Grypa666's Blog

Co gorsze grypa czy kompleks jot?

Czy Izrael jest suwerenny?

Posted by grypa666 w dniu 29/08/2011

Piszecie…

Gosia: mam wiadomosc dla pana Bogusia z brzegu dolnego, nie wiem dokladnie jak po tej stronie się poruszać więc napiszę tu i mam nadzieję ze ta informacja dotrze:) z całego swojego serca polecam panu Karena Jemendzana który przyjmuje w gdyni. to jest nie tylko lekarz i swatowej sławy uzdrowiciel, ten cudowny i skromny człowiek ma zdolności i wiedzę która jest daleko poza zasięgiem naszego zrozumienia. doświadczyłam jego umiejętności na własnej skórze i panie Bogusiu jeśli walczy pan o życie i zdrowie żony to proszę się do niego udać. nie pożałuje pan. oto nr tel. 604-446-895. on przyjmuje tylko raz w miesiącu więc proszę od razu dzwonić aby nie stracić najbliższej wizyty. pozdrawiam gorąco i życzę powodzenia:)wytrwałości  i pogody ducha również:)

Boguś z Brzegu Dolnego: Mam bardzo ciężko chorą żonę Jadzię.W marcu,a dokładnie 7 w tym roku,usunięto Jadzi prawą nerkę.Ona spowodowała przeżuty na dwunastnicę,,jelito cieńkie i jeszcze coś.Od 27 czerwca bierze lek SUTENT(28 tabletek tj.28 dni i 14 dni bez tabletek.Od znajomych szukam jakiś rozwiązań,żeby ratować życie.Żeby Jadzia wyzdrowiała(12 czerwca skończyła 69 lat) i była z nami.Ja nie jestem oblatany na komputerze(mam internet 5 m-cy).Może osoby które to przeczytają coś mi podpowiedzą.Lekarze nie dają żonie wielkich szans.Żona leczona jest w szpitalach wrocławskich ,obecnie jest w domu w Brzegu Dolnym. Jeden ze znajomych lekarzy podpowiedział mi, że pestki moreli, selen, spirulina,sok z buraka,selera.pietruszki, kiełki jęczmienia. Wiem, że to jest medycyna naturalna min.dał mi przepis na zioła:krwawnik, miniszek lek.przytulia,glistnik i babka lancetowata ,to Jadzia ma popijać. Może Wy mi coś podpowiecie, doradzicie. bogus1951 [malpa] onet.pl .Pozdrawiam .

Zbigniew Rutkowski: Szanowny Panie, wdzięczny będę, jeśli to możliwe, za zamieszczenie na pańskim blogu mego wspomnienia o śp. dr Dariuszu Ratajczaku. Z wyrazami szacunku

†††††††††††††††††††††††††††††††††

Opoka w Kraju 76 z wtretami

Wybory do Sejmu

W najbliższych wyborach mamy dylemat. Wygląda na to, że żadna partia z wyjątkiem PO, PiS, SLD i PSL nie dostanie się do Sejmu. Dylemat polega na tym, że wielka koalicja, PO-PiS, nawet w postaci potencjalnej nie wchodzi w rachubę. PiS tak się ostro ustawił przeciw PO, że nawet negocjacje w sprawie współrządzenia nie wchodzą w rachubę, nie będzie więc można taką koalicją szantażować innych. Również nie zanosi się na to, by PO albo PiS osiągnęły absolutną większość, czyli będą potrzebowały koalicjanta. To w praktyce oznacza, że rozgrywającym może się okazać SLD, bez którego głosów nie będzie możliwości stworzenia jakiejkolwiek koalicji. Jest to sytuacja tragiczna – SLD decydujące o tym, kto rządzi! Jedyna nadzieja w tym, że PSL dostanie dosyć głosów, by móc zapewnić komuś koalicję bez udziału SLD. W tej sytuacji rekomenduję, by głosować na PSL. Deklarację w tym duchu ogłosił zarząd Ligi Polskich Rodzin. W kilku miejscach LPR zarejestrowała kandydatów do Senatu.

PB: Europosel Prof. Maciej Giertych nie sadzi, ze wymienione partie pochodza z jednej stajni? Zalecajac glosowanie na jedna z nich, LPR idzie na reke wrogom Polski, wymienionym w „Odnowiciel endecji” ponizej.

Zapomniane ofiary zamachu majowego

Minęła 85 rocznica zamachu majowego. W tej wojnie domowej, wywołanej zupełnie niepotrzebnie przez marszałka Józefa Piłsudskiego, zginęło wiele osób. Ostatnio jest moda na upamiętnianie ofiar stanu wojennego, różnych przesileń czasu PRL i innych tragicznych wydarzeń. Oczywiście, czcimy poległych w I i II wojnie światowej, w wojnie bolszewickiej i w różnych powstaniach. Dbamy o cmentarze Orląt we Lwowie, o cmentarze katyńskie, o poległych pod Monte Cassino, pod Narwikiem i gdzie indziej. Tymczasem o ofiarach zamachu majowego jest cicho. Nie mają nigdzie pomnika, ani tablicy z listą ofiar. […] Lista powyższa obejmuje 192 osoby. W tym jest chyba kilka powtórzeń […] Nie jest to pewne, bo informacje dodatkowe nie są identyczne, ale możliwe. Umniejszałoby to tę listę do minimum 183 osób.

[…] Cywile to niekoniecznie przypadkowe ofiary. Jak podaje naoczny świadek wydarzeń (Polonia nr. 138 z 20.V.1926 – pismo Wojciecha Korfantego wychodzące na Śląsku) wojska Piłsudskiego rozdawały broń cywilom, zachęcając ich do uczestnictwa w walkach. Autor tej relacji był naocznym świadkiem, jak 14-latek postrzelił żołnierza, a ten widząc dzieciaka nie odstrzelił. Były też na ulicach Warszawy socjalistyczne pochody na cześć Piłsudskiego.

[…] Jeżeli ktoś wie z informacji rodzinnych lub innych o dodatkowych ofiarach to będę wdzięczny za wiadomości – chciałbym skompletować listę ofiar.

Według historyków w Zamachu Majowym zabitych zostało 379 osób (w tym 164 osoby cywilne) i 920 było rannych (Bolesław Woszczyński, ˝Wypadki majowe 1926 r. w liczbach˝ – ˝Najnowsze dzieje Polski 1914-1939˝, 1966, zeszyt X, str. 239 (cytuję za Andrzejem Garlickim, ˝Przewrót majowy˝, Czytelnik, 1979, str. 269). Nieco niższe liczby podaje emigracyjny piewca zasług Piłsudskiego Wacław Jędrzejewicz (˝Kronika życia Józefa Piłsudskiego 1867-1935˝, tom 2, Polska Fundacja Kulturalna, Londyn, 1986, str. 226) – 330 zabitych, w tym 136 cywilów oraz 582 rannych wojskowych – dla cywilów danych brak. Dziwne, że nadal nie znamy dokładnej liczby, a lista imienna jest tak niekompletna.

Cywilizacja turańska w Polsce

Według Feliksa Konecznego, znanego polskiego historiozofa, Rosja należy do cywilizacji turańskiej.

PB: Taa… np. „bezboznosc” Rosjan… Predzej nalezy chyba jewrounia z wyrzuceniem Boga z preambuly, poleganiem na sile militarnej w popdbojach (Balkany, Libia), silna jedna reka (choc ukryta w kompleksie jot), kleceniem praw (pod pozorem parlamentaryzmu) i brakiem moralnej odpowiedzialmnosci. Wiec nalezy i Izrael (podobno cywilizacja zydowska): bezboznosc (satanizm i talmudyzm), militarystyczne rzady silnej reki z pozorami demokracji w tym nielegalnym ludobojczym szowinistycznym tworze. Korupcja religii swiata na cele polityczne kompleksu jot… Zamachy, zabójstwa, więzienie przeciwników – specjalnosc mosadu w kraju i globalnie dla kompleksu jot. Zdaje sie, ze maniackie trzymanie sie szablonu Konecznego jest tak zwodnicze, jak klasyfikacja charakteru ludzi ich znakiem zodiaku: u kazdego znjadziemy jakies cechy z innych znakow.

[…] Wiedząc o tym wszystkim, na ogół skutecznie bronimy się przed wpływami cywilizacji turańskiej. W okresie PRL byliśmy dosyć odporni na cywilizacyjne wpływy Wschodu.

PB: Za to dzieki propagandzie jak ta uprawiana przez Profesora, polknelismy  „pulapke cywilizacyjna” zastawiona przez judeocentrykow w fascynacji „lacinskim” Zachodem, ustawionym przez zydomasonerie.

Odruchowo odrzucaliśmy wszystko, co stamtąd płynęło. Dziś też nie zapominamy, że Rosja tak łatwo się nie zmieni. Czy Putin to już jest ten car, który tradycyjną metodą wyprowadzi Rosję ze smuty, jeszcze do końca nie wiemy, ale wygląda na to, że ma olbrzymią szansę taką właśnie rolę odegrać i że znajdzie sposób, by swój „demokratyczny” mandat przedłużać w nieskończoność.

PB: Bush tez turanczyk? A inni dozywotni dyktatorzy zainstalowani i chronieni przez kompleks jot, np. Mubarak w muzulmanskim Egipcie?

Jeżeli tak, to czeka nas następny etap wzrostu siły Rosji poprzez podbój czy wchłanianie państw sąsiedzkich inną metodą. Rozpocznie się ponowne „zbieranie ziem ruskich”, pod którym to pojęciem kryją się nie tylko Białoruś i Ukraina, ale pewnie i republiki środkowo-azjatyckie oraz Europa środkowo-wschodnia, czyli dawne władztwo ZSSR. Nie wolno nam bagatelizować tych tendencji w Rosji. Zagraża nam dziś nie tyle armia rosyjska, co możliwość zakręcenia kurka z gazem czy też ropą.

PB: Skad ta fobia i strachy u Profesora? Rosja jak kazde mocarstwo dba o swe interesy i forsuje swa racje stanu. Jesli zagrozi nam armia rosyjska, to jak za zydobolszewii, kierowana przez judeocentrykow globalnych. Zdaje sie Profesor dal sie wciagnac w wir hasbary sklocajacej Slowian. Czas przemyslec to i zmienic nute. „Mocarstwo” jot osaczylo i podbilo Polske (jak i wiele mocniejszych panstw), a Profesor o tym nie napisze?

Tendencjom tym można skutecznie się opierać, ale trzeba mieć przyjaciół na Zachodzie, i to nie tyle w Europie, która nigdy palcem w naszym interesie nie kiwnie, co w USA. Stany Zjednoczone mogą zapewnić nam parasol ochronny przed rosyjskim zagrożeniem.

PB: Podbite przez kompleks jot USA pomoze jakiejs Polsce, ktorej dokladnego miejsca na mapie nie znaja prezydenci Ameryki, a krytptopatriota Singer (Macierewicz) zwraca sie do zydomarionetek jak kongresman Jing o pomoc w sledztwie 10 IV!

[ …] silniej zetknęliśmy się z cywilizacją turańską, z kilkoma jej kulturami; tatarską, turecką, kozacką i moskiewską. Każda z tych kultur w inny sposób na nas oddziaływała, niekiedy całkiem skutecznie. […] Turcja imponowała siłą i przepychem dworu osmańskiego. Szczególnie w XIX w., gdy Turcja nie uznawała rozbiorów Polski, przyjmowała naszych emigrantów i szanowała ich, obdarzając odpowiedzialnymi posadami, tureckość była u nas w modzie. Również kozaczyzna ze swoim umiłowaniem stepów, wolności, ruchu, bywała atrakcyjna. […] Z kontaktów ze Wschodem zrodził się sarmatyzm, ów „szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie” – z własnym wojskiem, własnym prawem, a często i własną polityką, nawet zagraniczną, jak w przypadku Radziwiłłów czy Paców. Sarmata, jeżeli chciał, był dobrodziejem dla swego otoczenia. Mógł jednak być jego zmorą, bowiem czuł się, a często i był, ponad prawem.

PB: W tymze czasie nie byli zachwyceni turecczyzna Serbowie, ofiary jarzma osmanskiego przez 5 stuleci. Co do wplywu kozaczzyzny: wiec jak — plemiennosc czy despotyzm wszechwladcy? Na gangi, sekty, mafie rzadzone „turanskimi”  zasadami tez wplynal Wschod? Panie Profesorze, wiecej rozsadku!

W nowszych czasach wpływami turańskimi najbardziej zarażony był tzw. obóz Marszałka Piłsudskiego. Mówimy „obóz” a nie partia, ponieważ gdy inne siły polityczne określały się według ideologii jako narodowcy, ludowcy, socjaliści, chadecy itd., oni określali się – od imienia wodza – jako piłsudczycy. Łączyła ich organizacja wojskowa, tryb rozkazodawczy. Myślenie było źle widziane – „Komendant wie lepiej!” Czuli się postawieni ponad prawem. Zamachy, zabójstwa, więzienie przeciwników (Antokol, Brześć, Bereza Kartuska) były na porządku dziennym. A przy tym wszystkim romantyzm wojenny, ruchliwość, ofiarność, patriotyzm i … obojętność religijna. Turańszczyzna we własnych szeregach nie przeszkadzała Piłsudczykom prowadzić polityki anty-rosyjskiej, chorować na Moskala. Turański despota nie uznaje sąsiednich despocji – dąży do podporządkowania ich sobie. Zwykle wystarcza usunąć sąsiedniego władcę by jego domena przeszła pod skrzydła zwycięzcy

Za głoszenie tezy o turańskości obozu Marszałka Piłsudskiego Koneczny został pozbawiony katedry historii w Wilnie (w r. 1929) i przedwcześnie przeniesiony na emeryturę. Czy mamy dzisiaj w Polsce środowiska zarażone mentalnością turańską? Moim zdaniem takim środowiskiem jest PiS.

Widzę różne analogie z piłsudczyzną. Jarosław Kaczyński zachowuje się jak turański władca. Wydaje rozkazy i wymaga bezwzględnego posłuszeństwa. Nikt samodzielnie myślący długo u niego nie wytrzymuje. Lista uciekinierów jest długa. Do bardziej znanych należą: Bielan, Dorn, Jurek, Kamiński, Kluzik-Rostkowska, Kowal, Kubiak, Libicki, Marcinkiewicz, Migalski, Poncyliusz, Ujazdowski, Urbański. Niektórzy próbują wracać skruszeni, bo wybory się zbliżają, ale to zagrania chwilowe. W PiS-ie jest miejsce tylko dla posłusznych.

Gdy było dwóch braci Kaczyńskich, było tak samo. Rządził Jarosław. To on wydawał rozkazy, a Lech był wykonawcą. Stąd odpowiedzialność Jarosława za politykę Lecha. Pamiętamy słynną wypowiedź Lecha po wygraniu wyborów prezydenckich: „Panie Prezesie, melduję wykonanie zadania!” Przed turańskim władcą staje się na baczność, lub klęczy. Wszyscy czołowi działacze PiS, ci co zostali, to ślepi wykonawcy poleceń prezesa. Silni, zwarci, gotowi! Do czego – to jeszcze nie wiedzą, ale się nie martwią, bo prezes im powie.

Bardzo to przypomina kult jednostki, jakim otaczany był Piłsudski. Gdy zmarł, kult przeniesiono na jego trumnę i rządzono niejako w jego imieniu. Dziś trumna Lecha Kaczyńskiego odgrywa podobną rolę. Tak się składa, że obie trumny tych rzekomo opatrznościowych mężów stanu spoczywają w tej samej krypcie wawelskiej.

Podobnie jak Piłsudczycy, PiS choruje na Moskala. Robi wszystko, by zantagonizować relacje polsko-rosyjskie. Polityka gruzińska Lecha Kaczyńskiego przypomina wyprawę Piłsudskiego do Kijowa, by budować Ukrainę Petlury. Pomawianie Rosji o sprawstwo katastrofy smoleńskiej zakrawa na obłęd.

Tak jak za czasów sanacji PiS dąży do osiągnięcia pełni władzy. Gdy wygrało wybory prezydenckie (Lech Kaczyński) i parlamentarne, posiadało marszałka Sejmu (Marek Jurek) i premiera (Kazimierz Marcinkiewicz), największy klub w Sejmie i Senacie, próbowano doprowadzić do nie uchwalenia budżetu w terminie, aby był pretekst dla prezydenta do rozwiązania Sejmu, rozpisania nowych wyborów i skorzystania z chwilowo posiadanej większości do uzyskania bezwzględnej władzy (sondaże dawały wtedy PiS-owi 50%). Pamiętamy te przepychanki wokół budżetu, kiedy to marszałek Jurek nawet próbował wysadzić z fotela przewodniczącego obradom Sejmu wicemarszałka Marka Kotlinowskiego (11.I.06), by nie dopuścić do głosowania nad przyspieszeniem prac budżetowych. Tylko solidarna postawa wszystkich klubów Sejmowych przeciw PiS-owi uniemożliwiła ten manewr.

W latach trzydziestych sanacja wsadzała niewygodnych przywódców partii opozycyjnych do więzienia lub zmuszała do emigracji (procesy brzeskie). W krótkim okresie, gdy PiS był u władzy podobnie próbowano znaleźć preteksty, by przeciwników powsadzać za kratki. Nie tylko przeciwników, ale i koalicjantów. Nieuprawniona prowokacja przeciwko przywódcy Samoobrony (afera gruntowa) jest tu dobrym przykładem. Chodziło o to, by odstrzelić głowy przywódców, a zatrzymać koalicyjnych posłów i elektorat.

Zaraz po objęciu władzy sanacja szukała dowodów winy po stronie obalonego prezydenta i premiera, wszystko w ramach „sanacji” (uzdrawiania) stosunków. Nic nie znaleźli. PiS, gdy objął władzę, zaraz powołał własną instytucję do zwalczania korupcji, CBA. Też nic nie znalazła.

Podobnie jak sanacja, PiS chce uchodzić za partię katolicką. Ale z katolickości zostało mu tylko poparcie Radia Maryja. Z głosowań PiS-u katolickości nie widać. W najważniejszym głosowaniu o charakterze wyznaniowym za rządów PiS-u, w sprawie konstytucyjnej obrony życia od poczęcia (posiedzenie 39, głosowanie 76, 13.IV.2007 o godz. 16:32:07) na 153 posłów PiS za wnioskiem głosowało tylko 67, pozostali albo się wstrzymali albo byli nieobecni. W tym głosowaniu tylko posłowie LPR byli wszyscy za wnioskiem. Jak wiemy, po tym głosowaniu Marek Jurek porzucił PiS.

Podobnie było przy niektórych innych głosowaniach o znaczeniu pro-rodzinnym. Gdy głosowano nad ulgą podatkową w wysokości 1200 zł na dziecko, z klubu PiS na 151 posłów tylko 1 był za, 135 przeciw, a 15 nie głosowało. Gdy głosowano nad zasiłkiem porodowym (tzw. becikowe) tylko 2 posłów PiS było za. Te głosowania nie potwierdzają katolickiego i pro-rodzinnego charakteru tej partii.

Ingerencja Kaczyńskich w nominację arcybiskupa warszawskiego (sprawa Wielgusa) to też typowo turańskie zagranie.

PB: A wg obserwatorow od kompleku jot — typowa judeocentryczna sprawa…

Gdy min. Radosław Sikorski powiedział o Powstaniu Warszawskim, że „warto wyciągnąć lekcję także z tej narodowej katastrofy” to został gwałtownie zaatakowany przez różne ośrodki PiS-u stojące na gruncie obrony ideologii klęskowych powstań. Ta obrona to kontynuacja nurtu sanacyjnego, który za to powstanie jest odpowiedzialny.

PB: Takze malo wiedzieli owczesni patrioci o wykorzystywaniu ich osciennym, co dzis. Trudno stac z zalozonymi rekoma kgy Narodowi grozi biologiczna zaglada.

Po krytyce o. Rydzyka za wypowiedź w Parlamencie Europejskim, PiS stanął za nim murem. O. Rydzyk powiedział w rozmowie z PAP: „To, co jest w Polsce, to jest dramat, draństwo najdelikatniej mówiąc, to jak niecywilizowany kraj … Tragedią Polski jest to, że od 1939 roku Polską nie rządzą Polacy – dodał. – Nie chodzi tu o krew, ani przynależność. Oni nie kochają po polsku, nie mają serca polskiego”. Z wypowiedzi tej należałoby wnioskować, że naprawdę cywilizowany i kochający Polskę rząd to był ten sprzed 1939 r., czyli sanacyjny.

PB: Skad ten wniosek, Profesorze? Cytowane slowa O. Rydzyka znacza rylko to, co widac …i to slusznie: Polska rzadzi zydomasoneria, patriotyzm narodowy jest tepiony, wysmiewany, marginalizowany, a Pan Europosel do tego sie przyczynia. Osadza Pan za slowa czy za przynaleznosc?

Przypomnijmy, że w okresie od Zamachu Majowego do września 1939 było 16 rządów. Tylko cztery z nich nie miały masona jako premiera, w tym Jędrzejewicza, dwa samego Piłsudskiego i jeden Świtalskiego, o którym też niektórzy twierdzą, że był masonem. Podobnie było wśród ważniejszych ministrów. (Pisałem o tym szczegółowo w OwK nr, 4 z II.1994). To Piłsudski, sam ponoć nie mason, oddelegowywał do masonerii swoich ludzi – miał więc dojścia. A był to czas, że za przynależność do masonerii automatycznie podpadało się pod ekskomunikę kościelną. Jak wiemy polityka tych rządów doprowadziła do największej katastrofy w dziejach Polski. Ostatni, najdłużej urzędujący, premier przedwrześniowy Felicjan Sławoj-Składkowski także był masonem (dane o masonach z książki Ludwika Hassa Wolnomularze polscy w kraju i na świecie 1821-1999).

Z reakcji PiS-u na wypowiedź o. Rydzyka wynika, że takie rządy by PiS-owi odpowiadały.

„Odnowiciel” endecji

[…] W „narodowym zaprzaństwie” mieści się nie tylko wysługiwanie się Niemcom i Rosji, ale również takim obcym siłom jak masoneria czy światowe żydostwo. Walka o czystość polityki polskiej nie ma nic wspólnego z antysemityzmem, tak samo jak nie ma nic wspólnego z anty-rosyjskością czy anty-niemieckością. Przed wojną problemem społecznym była trzy milionowa rzesza Żydów w Polsce. Przenoszenie tamtych konfliktów na czasy dzisiejsze jest bez sensu i nikt z narodowców tego nie robi. Powtarza Pan nieaktualne zarzuty.

Ruch narodowy bez wierności Kościołowi katolickiemu jest bez sensu, co wcale nie oznacza podległości organizacyjnej. Wytyczne Dmowskiego z książki „Kościół., Naród i Państwo” są dla nas nadal aktualne.

W Polsce elektorat narodowy, powiem szerzej, patriotyczno-katolicki, będzie zawsze. Wiedzą o tym siły wrogie ruchowi narodowemu. Dbają więc o to, by ten elektorat nie zafunkcjonował politycznie. Wpycha się go w formacje, które oddają władzę przeciwnikom. Tak było, gdy ZChN wygrał wybory, a premierem została Suchocka z Unii Wolności. Tak było, gdy AWS wygrała wybory, a premierem został Buzek. Teraz elektorat ten jest wpędzany w PiS. Gdy PiS wygra wybory, to się okaże, że jest „sanacyjny” w najgorszym tego słowa znaczeniu. Zainteresowanie endecją będzie powracać. Trzeba się na tę ewentualność zabezpieczyć, usuwając wpływy giertychowskie i katolickie. […]

Aglomeracja Berlin

Komitet Przestrzennego Zagospodarowania Kraju PAN zaopiniował Koncepcję Przestrzennego Zagospodarowania Kraju 2030 opracowaną przez Ministerstwo Rozwoju Regionalnego. W opinii tej datowanej 25.I.11 Komitet PAN zaznacza, że Berlin jest to „ośrodek położony na tyle blisko granicy z Polską, że mający niewątpliwie istotny wpływ na elementy przestrzennego zagospodarowania w naszym kraju, gdyż przyjmuje funkcje głównego ośrodka metropolitalnego dla Polski Zachodniej”. Dodałbym, że dla całej Europy!

Litewski szowinizm

O. Paulius Rabikauskas S.J., były rektor Gregorianum, specjalista z zakresu historii Kościoła, napisał w swej książce „Święty Kazimierz patron Litwy” (Wyd. WAM, 1997), że „był on [św. Kazimierz] w połowie Litwinem z Giedyminowiczów a w połowie Niemcem z Habsburgów”. Polskości w nim nie zauważył.

Masoni u Rycerzy Kolumba

Były mason John Salza udzielił wywiadu dwutygodnikowi The Remnant (cytuję za Action familiale et scolaire, czerwiec 2011, nr 215). Podaje, że jest też członkiem Rycerzy Kolumba. Podaje, że kierownictwo tego Rycerstwa jest zdominowane przez masonów i pilnują, by walka z masonerią (jeden z celów tego Rycerstwa) nie była prowadzona.

Dr Burzyński

Lekarz Stanisław Burzyński wynalazł w USA metodę leczenia raka przy pomocy antyneoplastonów. Nie wiem, co to jest, ale podobno działa skutecznie i dużo taniej niż tradycyjne metody radiologiczne i chemiczne. Od 14 lat dr Burzyński prowadzi walkę z amerykańską Food and Drug Administration, instytucją dopuszczającą nowości na rynek. Wreszcie się przebił. Ponoć utrudnienia stawiało lobby przemysłu obsługującego lecznictwo onkologiczne. Bariery administracyjne i patentowe uniemożliwiają upowszechnienie tej nowej metody. Powstał film o tej walce o dopuszczenie metody do praktyki leczniczej (http://www.burzynskimovie.com/). Może warto, by polska onkologia zainteresowała się tym osiągnięciem polskiego lekarza z USA.

Węgrzy Polakom

Ciekawą informację opisał Piotr Semka (Uważam Rze 28.III.11-3.IV.11). Ponoć tuż przed Bitwą Warszawską, w dniach 12-14 sierpnia 1920 r., Węgry admirała Horothy’ego dostarczył nam znaczne ilości amunicji. Od dawna wiedziałem, że pomocy odmówili nam Czesi, że transporty z Francji były blokowane przez Niemcy, a załadunek w Anglii blokowany przez strajki dokerów pod hasłem „Ręce precz od Rosji”, ale o pomocy węgierskiej słyszę po raz pierwszy. Tablicę przypominającą to wydarzenie w marcu br. odsłonili w Warszawie prezydenci Polski i Węgier. Czesi blokowali transporty nie tylko francuskie, ale i węgierskie. Została tylko droga okrężna przez Rumunię. Kluczowy transport dotarł do Skierniewic 12 sierpnia, w ostatniej chwili! Nie trudno zgadnąć skąd taka życzliwość Węgier. Doświadczyli rewolucji komunistycznej (Bela Kuny) i wiedzieli czym to grozi.

Rząd wzywa pomoc boską

W Rosji już drugi rok z rzędu szaleją pożary. Ministerstwo ds. nadzwyczajnych wraz z cerkwią zdecydowało się na ustawianie w zagrożonych miejscach krzyży i ikon Matki Bożej w płomieniach (Neopalimaja Kupina) (The Wanderer 12.VII.11).

†††††††††††††††††††††††††††††††††

Gen. Grudniewski, kandydat do Senatu

Drodzy Przyjaciele. Pragne Was  z radością poinformować, że w dniu 30 sierpnia 2011 r. w godzinach popoludniowych w Kielcach,  stolicy wojewodztwa Świetokrzyskiego zarejestrowalem sie jako kandydat na senatora RP z poreczenia Komitetu Wyborczego POLSKI PATRIOTYCZNEJ. Przedstawilem  Okregowej  Komisji Wyborczej  2606  zweryfikowanych głosów poparcia z powiatow: Sandomierz, Opatow,Ostrowiec Św, Starachowice, Skarzysko. Wybory są jednomandatowe, tylko jeden wygrywa.

W zbieraniu glosow poparlo mnie wiele srodowisk: Polskie Druzyny Strzeleckie,  brygada Świetokrzyska i Dowodztwo Gminne PDS Brody, Kosciól katolicki, parafie i proboszczowie kościolow w  Lubieni,Kunowie, Krynkach, Bataliony Chlopskie rejon Sandomierz i Starachowice, Samoobrona powiat Starachowicki i Ostrowiec, Cech rzemiesnikow w Opatowie Solectwa Rudnik i Krynki – miejca gdzie sie urodzilem i spędzilem swa mlodośc. Gdzie wychowalem sie na : „scyzoryka ” Kieleckiego Patriote.

Popieralo mnie 2 biskupow  z Sandomierza i Śzczecina, prof Antoni Jarosz byly rektor Uniwersytetu Slowiańskiego w Jaroslawiu.

Dzwonil do mnie z poparciem dla podniesienia ducha Prezes USOPAL z Urugwaju Jan Kobylański. Wsparlo mnie wielu patriotow ,

ktorzy po przeczytaniu mojej ulotki  , Odezwy do Polakow  zaproponowało udzial w kampanii zbierania podpisow.

Dziękuje kandydatowi na senatora A.L.  z ramienia PSL,  ktory po zapoznaniu sie z ta odezwa zrezygnowal z kandydowania z poparcia PSL , poparł mnie i przekazal swoje kontakty.

Dziękuję wladzom gminy Brody, ktore mnie poparly i uznały za swojego kandydata na senatora mimo,  że zwiazane są z PSL.

Dziękuje Wam wszystkim, takze tym nie wymienionym i zapraszam do drugiego etapu – zwycięstwa w wyborach. Pozdrawiam – gen Jan G. Grudniewski

†††††††††††††††††††††††††††††††††

Hasbara nadaje z dojczlandii

Uprzejmie informujemy, że ukazał się nowy numer naszej Internetowej-Gazety w której piszemy m. in.:

Życzymy ciekawej lektury –  Redakcja@Silesia-Schlesien.com.
PB: Smoly pogazowej zyczymy redakcji hasbarsko-szwabskich rewizjonistow! Posylajcie komenty tym SS-ynom — „ciekawa lekture”!

†††††††††††††††††††††††††††††††††

Narodzie, Orle Biały, zbudź się!

Tekst autora pozostawiam bez komentarza, dodać jednak należy jedno;

Patrz i wyciągaj wnioski , przykładów nie brakuje, chociażby ostatnie przekręty oraz likwidacja Polskości w tak zasłużonym piśmie jak Gazeta Polska. Sciosy vel baczki, lisiewicze, rożne podroby Polskości jak Janke, Tusk itp. Zlikwidują wszystko co Polskę i każdego kto o Polskę będzie wałczył.Czy naprawdę potrzeba następnych 20 lat aby zrozumieć kim oni sa???  Dlaczego wiec pójdziesz oddać swój jedyny jaki masz, POLSKI GLOS WYBORCZY na tych anty Polaków, zdrajców, Polska Cie potrzebuje.

[…] Pod patronatem „europejskich” opiekunów, w atmosferze sztucznie wywołanej histerii o komunistycznym zagrożeniu, debatowano nad koniecznością zjednoczenia polskiej centro-prawicy. Utworzenie systemu  politycznego opartego o dwie wielkie partie, wymiennie sprawujące władzę i mimo teatralnych gestów wzajemnej „opozycji” realizujące identyczne programy, to jedno z priorytetowych zadań masonerii w krajach naszej części Europy. System taki, by był skutecznym, musi posiadać pewne mechanizmy, które sprawdziły się doskonale w państwach tzw. Zachodu. Mechanizmy te, karmiące się siłą emocji elektoratów, wyolbrzymiają do monstrualnych rozmiarów mało istotne różnice i podnoszą je do rangi sztandarów danych partii. Słabo zorientowany wyborca stając pod takim sztandarem, koi swe emocje w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku. Nic nie szkodzi, że krótko po wyborach mamy, mówiąc delikatnie, trudności z odnalezieniem przedwyborczych deklaracji w programach rządzących, za kilka lat znów zasilimy naszymi emocjami ów niezawodny mechanizm. (Jacek Karpowicz)

Jacek Karpowicz
Warszawa, 1998

WAŻNIEJSZE EKSPOZYTURY RZĄDU ŚWIATOWEGO W POLSCE

Choć do większości istniejących w naszym kraju stronnictw i partii politycznych powyższy tytuł pasuje jak ulał, nie one są przedmiotem naszego zainteresowania. Zajmiemy się organizacjami, które z samego swego założenia stawiają się ponad tzw. porządkiem demokratycznym. Organizacje te stanowią w systemie kontroli władzy ogniwo pośrednie, ogniwo łączące zakulisowe siły masońskie ze światem „parlamentaryzmu” i „demokracji”. Członkowie tych elitarnych „jaczejek” penetrują wszelkie partie i środowiska polityczne, rozsiewając toksyczne, antynarodowe idee, budują, wymagane potrzebą sytuacji, sojusze i koalicje. Role tych grup ocenimy właściwie, gdy stwierdzimy, że zarówno utworzenie Akcji Wyborczej „Solidarność”, jak i jej powyborczy sojusz z Unią Wolności, jest w znacznej mierze ich dziełem.

GRUPA WINDSOR

†††††††††††††††††††††††††††††††††

22 VII jak 11 IX i 7 VII — robota mosiadziakow

Wg norweskiego Aftenposten, policja stwierdzila, ze wkrotce  przed atakami Breivika 22 VIII na budynki rzadowe i mlodziez na wyspie Utøya, w Oslo przeprowadzono cwiczenia wlasnie przeciw takim atakom. Bomby Breivika wybuchly zaledwie 20 minut po zakonczeniu cwiczen. Wg zrodel w policji, swiadczy to, ze ataki Breivika byly atakami falszywej flagi.Tego typu ataki rutynowo wykonuje Mosad na calym swiecie w kolaboracji ze sluzbami zachodnimi np. CIA i MI6.Cwiczenia sluza ukryciu akcji rzeczywiatego terroryzmu w strukturach i dzialaniach ofcjalnych sluzb rzadowych, gdzie tylko nieliczni sa wtajemniczeni w prawdziwy cel cwiczen.

Ataki 11 IX 2001 w USA i 7 VII 2005 w W. Brytanii wykonano w czasie i wkrotce po cwiczeniach rozmaitych sluzb przeciw scenariuszom terrorystycznym, ktore nastepnie  caly swiat ogladal w mendiach.

Pilnujmy sie wiec przed przewidywanym tej jesieni atakiem falszywej flagi w Polsce — wg Alefa Sterna, 6.10.2011 w rejonie Dworzec Centralny i Metro we W-szawie..

†††††††††††††††††††††††††††††††††

Witold Pilecki nie jest symbolem ofiar totalitaryzmów

Czy zrozumieją to kiedyś polscy politycy i urzędnicy?

†††††††††††††††††††††††††††††††††

Wojciech Wlazlinski: SAM DO SIEBIE LUB DO SCIANY

Drodzy Przyjaciele. To już nie „sam do siebie”. O tym czym był i jest dziennik Rzeczpospolita sobie nie muszę mówić ale że ten Dziennik w specyficzny sobie sposób żartuje widzę że jest koniecznym poinformować innych o tym ponieważ specyficzny rodzaj humoru i ironia jest zauważana tylko przez nielicznych. Żart? Sarkazm? Ironia?

Artykuł pt. „Jak to Twoje dane osobowe mogą trafić do IZRAELA” opublikowany w

http://czerwonykiel.blogspot.com/2011/08/jak-to-twoje-dane-osobowe-moga-trafic.html?showComment=1314549973586#c4910161801222247333

we wstępie podaje wycinek z dziennika Rzeczpospolita.

sobota, 27 sierpnia 2011

Jak to Twoje dane osobowe mogą trafić do IZRAELA

23-02-2011 – Rzeczpospolita

Premier Donald Tusk oraz ministrowie: obrony, zdrowia, edukacji i spraw zagranicznych są w Izraelu. W Jerozolimie odbędzie się wspólne posiedzenie rządów.

Głównym tematem będą sprawy bezpieczeństwa oraz współpraca wojskowa. Ale będzie też mowa o współpracy gospodarczej, kulturalnej, edukacyjnej i zdrowotnej. Podczas wizyty ma być podpisane porozumienie o dwustronnej współpracy obronnej, głównie w zakresie szkoleń i obsługi myśliwców F-16 oraz przemysłu obronnego.

Przed wylotem do Izraela minister Bogdan Klich mówił dziennikarzom, że regularnie spotyka się ze swoim odpowiednikiem Ehudem Barakiem. „Izraelscy dyplomaci są zainteresowani tym co się dzieje w Europie Środkowej i w Europie Wschodniej, więc bardzo dokładnie wsłuchują się w to o czym my mówimy” – powiedział. Szef MON podkreślił, że Izrael jest bardzo dobrym partnerem jeśli chodzi o współpracę wojskową. Wyjaśnił, że kraj ten nie chroni zaborczo swoich technologii, ale się nimi dzieli. Jako przykład podał zakłady zbrojeniowe w Mesku

Minister Bogdan Klich powiedział, że podczas tej wizyty będzie omawiał z izraelskimi politykami współpracę pomiędzy naszymi lotnictwami oraz wspólne ćwiczenia pilotów F16 izraelskich i polskich. „Mam pewien powód do dumy, bo nasza baza w Krzesinach jest tak samo wyposażona jak baza izraelska” – dodał Klich. Minister wyjaśnił, że polscy i izraelscy piloci mają częściej ze sobą latać. (…)

—————–

Minister w Polsce Bogdan Klich –  „Przed wylotem do Izraela minister Bogdan Klich mówił dziennikarzom, że regularnie spotyka się ze swoim odpowiednikiem Ehudem Barakiem.” A więc zbrodnia przez współdziałanie. Ehud Barak – Israeli Top Murderer” http://www.resistance88.com/topics/politics/barak/barak1.htm Nie tylko spotyka się z nim ale jest jego „odpowiednikiem”, pisze Rzeczpospolita.

Na temat Baraka obok wielu artykułów na temat jego zbrodniczej działalności w j. angielskim jest artykuł jest artykuł „Ran HaCofen i zbrodniczy Ehud Barak” Iwo Cyprian Pogonowski WWW.pogonowski.com

Wszystko dzieje się zgodnie z prawem wyjawia artykuł ”Jak Twoje dane osobowe mogą trafić do IZRAELA” , którego początek z Rzeczpospolitej przytoczyłem. To już nie żarty Rzeczpospolitej. To są żarty z Prawa. Użycie słowa żart lub ironia są zbyt delikatne.

„Zgodnie z prawem” będzie się później się pisało tym których nazywa się gojami. Czyim prawem, – tego kto je ustanawia i ustanawia cały personalny i formalny aparat który zwie się zwykle sądownictwem oraz cały personalny i także formalny aparat który zapewnia jemu funkcjonowanie.

Różne są prawa, różne są ich interpretacje, zastosowania i egzekwowanie. Jednym z nich jest Halacha

Morderstwa na Polakach zasługujących na najwyższy szacunek, szczególnie po wojnie (II W.Ś.) współczesny system a tym samym prawo nazywa „działo się to zgodnie z ówczesnym prawem.” Tym sposobem mordowało się „zgodnie z prawem” i morduje się dalej indywidualnie i zbiorowo przy czym takie warunki jak w Polsce nie są ograniczone do terenu Polski. Morduje się „zgodnie z prawem” całe narody i jest to proces ciągły. W tej chwili morduje się Libię. Cywilne morderstwa w rodzaju jak Bogdana Góczyńskiego to kropla w morzu morderstw sądowych „zgodnie z prawem”, nie „ówczesnym prawem” ale współczesnym prawem.

Morduje się według od dawna stosowanego algorytmu. Demonizowanie, napad, podbój, panowanie, eksploatacja. Najpierw destabilizacja. Jednym ze środków jest dezinformacja. Wyłaniają się w tym czasie liderzy z jednej i drugiej strony tak ważni dla rozwijania akcji.

Dane osobowe całego społeczeństwa przy obecnych technicznych możliwościach operowania nimi stały się nader ważną sprawą a dostęp do nich szczególnie z poza lokalnego terenu czyli obcego państwa mającego określone plany jest kluczową sprawą.

Proces ten w Libii trwał około 30 lat. Syria jest w przededniu losu Libii. Tam były inne, trudniejsze warunki i sposoby niż te zastosowane miedzy innymi w Polsce i innych państwach „demoludach” czyli „stypendia zagraniczne”.

Ten sam algorytm stosowany jest intensywnie aktualnie w stosunku do Wenezueli i Białorusi. Podobny ale tylko w pewnym sensie w stosunku do państw złośliwie nazywanych z angielska PIGS lub PIIGS (Portugalia, Italia, Irlandia, Grecja, Hiszpania (Spain))

Inicjując moje pisanie nie miałem intencji gadania sam do siebie lecz zwrócenie uwagi innych na ten opublikowany artykuł na temat danych osobowych. Wyszło jednak z tego gadanie sam do siebie lub gadanie do ściany bo na to samo wychodzi obserwując sytuację w Polsce i na świecie,

Wojciech Właźliński

29. VIII.2011

†††††††††††††††††††††††††††††††††

Felieton wyborczy

†††††††††††††††††††††††††††††††††

Aktualnosci u JARKA KEFIRKA

†††††††††††††††††††††††††††††††††

Wiadomości z afrykańskiego frontu wojny z terrorem NATO-alKaidy

+ rewolucyjna „Marsylianka” w interpretacji płk. Kadafiego

http://www.youtube.com/watch?v=-qKTRn4oCcM&feature=player_embedded

– to jest filmik ilustrujący współpracę „(naszych) szczurów euro-atlantyckich” ze „szczurami” z (zorganizowanej przez CIA) al-Kaidy.

http://www.youtube.com/watch?v=R_-lzI8I0_0&feature=player_embedded

– a tutaj świetny filmik, zrealizowany przez BBC, na którym wyraźnie widać, że BBC przedstawiła zdjęcia z jakiejś demonstracji w … Indiach, jako zdjęcia z demonstracji pro-NATOwskich powstańców na „Zielonym Placu” (obecnie „Placu Męczenników Mamona” w Trypolisie. I takie BBC anglo-posraki robią nam dziś wodę z mózgów pod wodzą ministra Spraw Zagranicznych Mendo-Polski Radka Sikorskiego.

Z innych, pracowicie przemilczanych przez „szczurzą koalicję” NATO-alKaida informacji wynika, że wojska Algierii (w sile początkowo 1000 a następnie 5000 żołnierzy) zajęły libijskie miasto Gudamis graniczne z Algierią  i nawet posunęły się 20 km, na terenie Libii, by odciąć wsparcie dla „powstańców NATO” z terenu Tunezji. (Prawdopodobnie w związku z tym ruchem, NATO dokonało „zamachu ostrzegawczego” na koszary w Algierze, w wyniku którego zginęło kilkunastu algierskich żołnierzy).

http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2011/08/26/bilans-ostatnich-dni-w-libii/

Bilans ostatnich dni w Libii

26 Sierpień 2011 Dodaj komentarz Przeskoczenie do uwag

Źródło : www.3rm.info/14470-itogi-minuvshix-sutok-v-livii.html

Data publikacji : 25.08.2011 godz.15:07 czasu moskiewskiego

Tłum. Z jęz. ros. RX

Tak więc minione dni stały się Dniami Prawdy dla „cywilizowanych mediów”. Nie ma powodu aby opowiadać o szalejących Bachanaliach bo wszyscy byliśmy ich świadkami. Ludziom, w całym tego słowa znaczeniu, preparowano mózgi. Ale nie udało się. Fala łgarstw, nieustannych łgarstw, rozbiła się o falochron ludzkiej woli i odwagi i „cywilizowani” cofają się bez wstydu.

I dzisiaj jak na rozkaz ukazały się normalne doniesienia informacyjne. Nieźle wyszli na durniów czepiając się bredni o „niewoli” występującego publicznie, wesołego i rozmownego Seifa al-Islama i już po raz trzeci „zabitego”, bardzo zmęczonego i zafrasowanego Hamisa. Młodszy, co prawda, błysnął na parę sekund i gdzieś zniknął, zrzucając obowiązek wypowiedzi na starszego, ale już starszy, miłośnik przemówień, nie zawiódł. Dostało się wszystkim. Teraz „wiodące na świecie” media takie choćby jak o wysokiej reputacji BBC, próbując przełożyć winę za uwiarygodnienie łgarstw z powodu aresztu „prawdopodobnego sukcesora Kaddafiego” i jego o mały włos przekazanie Międzynarodowemu Trybunałowi Karnemu… Sam Międzynarodowy Trybunał Karny w osobach tamtejszych piesków szczekał przez telefon tylko o tym, że „mają taką informację od buntowników i próbują ją jakoś wyjaśnić”. O takie rzeczy nikt nie dba. Jak wiadomo społeczeństwa były poinformowane, że „Międzynarodowy Trybunał Karny potwierdził aresztowanie Seifa” co oznacza, że jednak krokodyle potrafią latać. Aczkolwiek niziutko, niziutko. Ale żule! Czego można po żulach i krętaczach oczekiwać? Ponadto według oświadczenia szanownego „jewgienisandro” (gwiazda dziennikarstwa rosyjskojęzycznego-tłum.), któremu ja (z mnóstwa powodów) wierzę, milczenie w „temacie Libii” jego stacji TV (1 kanał) nie było spowodowane naciskami na redakcję z góry a jedynie brakiem wiarygodnych informacji z Trypolisu. Innymi słowy ci od których w ten czy inny sposób ta stacja jest zależna (nie wiem i nie chcę wiedzieć co to za ludzie) bardziej od wpływowych kręgów są skłonni do utrzymywania społeczeństwa w kursie. Co i polecam pod uwagę chętnym poznania, którym mediom w Federacji Rosyjskiej można choć troszkę wierzyć. A teraz o tym co tak naprawdę miało miejsce w realu. Rzeczywiście była próba szturmu generalnego. Dokładniej to nie szturmu a „zmasowanego ataku na punkty dowodzenia”.

Po bardzo ciężkich nalotach natowskich, w Trypolisie był wysadzony desant od strony morza, kilka setek wyborowych „głoworezów” (obcinaczy głów-tłum.) (sądząc po taktyce to wywodzących się z LIG i AKIM ) z marszu przystępujących do terroru wobec wszystkich w celu stworzenia chaosu.

Odpowiedni udział w tej części operacyjnego baletu miały i natowskie helikoptery bojowe, koszące seriami broni maszynowej spokojne ulice oraz „internetowa młódź” ( to samo „podziemie”, które na sygnał wyszło na ulice i tępo imitowało „manifestujące tłumy” ). Niektóre relacje z przebiegu wydarzeń można uzyskać ze świadectw niezależnego eksperta, który znalazł się w samym centrum wydarzeń i zdołał ocaleć. Sądząc po wydarzeniach to w pewnym momencie na miasto zwaliło się piekło. Przy tym realna skala wydarzeń w rzeczywistości była rozdmuchiwana maksymalnie przez „cywilizowane media” pracujące ( to już jest pewne ) w katarskich(?) studiach filmowych, a równolegle był uruchomiony program „delegitymizacji reżimu”. Liczne „zielone ambasady” jak na zamówienie zmieniły flagi na trójkolorowe a Tunezja i Egipt ogłosiły uznanie „Libijskiej Rady Narodowej” za „jedyną prawowitą władzę Libii w związku z upadkiem reżimu Dżamahariji”.

Ponadto Tunezja ogłosiła „zatrzymanie” ( a raczej internowanie ) premiera Libii dr-a Bagdadi al-Mahmudi, szefa libijskiej delegacji na rozmowy w Dżerbie. W eter nawet poszła wiadomość o jego zdradzie i „krótkim wywiadzie”, ale sądząc po tym, że obiecanego wywiadu nie ma do tej chwili to starzec posłał ich wszystkich „na drzewo” i co teraz z nim zrobią tego nie wiem.

Na tyle na ile można się domyślać to producenci i reżyserzy spektaklu nie mieli wątpliwości, ze ta noc będzie dla pułkownika ostatnią. Z tej przyczyny, że pod pozorem chaosu i fali dezinformacji parę dziesiątków niewielkich świetnie uzbrojonych oddziałów, można powiedzieć, że komandosów a już z pewnością regularnych żołnierzy natowskich, pewności co do tego nie ma, praktycznie w tym samym czasie, bez angażowania się w walki uliczne, uderzyło na te miejsca gdzie powinny znajdować się libijskie osobistości, w pierwszym rzędzie dzieci pułkownika i ludzie z jego najbliższego otoczenia. Uderzono także na kluczowe obiekty stolicy. Na ile rozumiem to pewność NATO co do sukcesu była absolutna i akurat stąd wzięła się fala raportów o „aresztowaniach” Seifa, Saadi, Muhammeda, „śmierci” Hamisa i generała Abdullaha al-Senussi. Nikt niczego o nich nie wiedział i założono, że zawodowcy nie mogą sobie nie poradzić. Nie nadano tylko dezinformacji o aresztowaniu (śmierci?) Aiszy, ponieważ szturm na jej dom został szybko rozbity przez uzbrojone dziewczęta służące w jej ochronie ( właśnie tam odnaleziono katarskie trupy ). Przy okazji. Sytuacja z Muhammedem, najstarszym synem pułkownika z pierwszej żony nie jest w pełni zrozumiała. Jest żywy i przebywa na wolności, to pewne, ale o pewnych szczegółach chodzą różne słuchy.

Krótko mówiąc wszystko było bardzo skrupulatnie zaplanowane. Jak i dlaczego doszło do pogromu, tego nie wiem. Ale to się wydarzyło. Nie wiem na ile Seif mówi prawdę, że „my wszyscy przygotowaliśmy zasadzkę”, ale faktem jest, że zasadzka była. Okazało się, że w Trypolisie jest wystarczająco dużo wyszkolonych żołnierzy, pospolitego ruszenia nie poddającego się panice sianej przez zachodnie media, którzy wszyscy wyruszyli na ulice walczyć, a co najważniejsze to to, że mieszkańców stolicy wsparli ludzie z pobliskich plemion. Szczerze mówiąc nie uwierzyłbym w to ( plemiona zachowują neutralność ), ale Musa Ibrahim szczególnie wyrażał wdzięczność „plemionom, które pomogły” i Seif wygadał się także o tym fakcie, tak że najprawdopodobniej mieszkańcy wsi przyszli z pomocą stolicy. W rezultacie nie udało się komandosom osiągnąć celu zajęcia stolicy ani obalenia nawet jednej osobistości rządowej, po czym zostali oni, utraciwszy wielu ludzi zabitych i pojmanych, zmuszeni do odwrotu pod osłoną natowskich helikopterów.

Za to „mięso” (islamiści) tymczasowo przechwyciwszy władzę w kilku dzielnicach, ujawnili całą swoją naturę dokonując dzikich masakr i grabieży. A tego w planach scenarzystów nie przewidywano. Z Bengazi słano paniczne wezwania „natychmiastowego zaprzestania” a główny dupek Mustafa Abdel Jalil groził nawet „podaniem się do dymisji jeśli tego się nie zakończy”, jednakże nikt nie słuchał jego słów, masakry trwały i w rezultacie nawet przestraszeni panikarskimi mediami ludzie chwycili za broń poczynając rżnąć bandziorów. Rankiem już było po wszystkim. Chociaż oczywiście mają rację i ci, którzy uważają, że ta fala była tylko pierwszą, warto zauważyć.

Z biegiem wydarzeń ostatecznie wyjaśniło się, że liczni ludzie uważający siebie za „dziennikarzy” w istocie są na służbie dla zupełnie innych organizacji. Według słów Thierry Meyssana, który wszystko widział na własne oczy, niektórzy jego koledzy okazywali napastnikom, którzy wtargnęli do hotelu „Rixos”, „całkowicie inne dokumenty akredytacyjne, o których na razie boję się mówić szczegółowo”, a szef korespondentów CNN osobiście groził dziennikarzom piszącym prawdę, że, powiedzmy, „oto nasi przyszli i urządzą was teraz na cacy”. I takie fakty, moim zdaniem powinno się wziąć pod uwagę i zapamiętać. Co tutaj jest niejasnego? Ano to co się dzieje w centrum telewizyjnym Trypolisu. W pewnym momencie było zdobyte przez oddział buntowników i transmisje przerwano. Spieszę napisać, że póki co to nie wiem nic o wznowieniu działania TV.

(Od tego momentu w nocy z 23 na 24 sierpnia, www.voltairenet.org nie podaje żadnych wiadomości co się dzieje z Thierry Meyssan, który publicznie zakwestionował „amerykańską prawdę” o wydarzeniach 9-11 w Pentagonie. – MG)

Bardzo możliwe, że już wszystko działa normalnie. Natomiast jest całkowicie jasne to, że do obrony Trypolisu nie trzeba było ściągać wojska z Bregi i Zliten ani z innych miejsc. Armia tej nocy pozostała na swoich pozycjach i pomimo nieobecności Hamisa i Mutasima (obaj byli w stolicy na zebraniu) bez szczególnego wysiłku utrzymała je. Innymi słowy linia frontu pozostała bez zmian.

Z racji wydarzeń na południu kraju, o nich wypowiadał się szanowany maramus, poważnie się zaniepokoiłem, to jednak nieszczęście i tam się nie wydarzyło. Rzeczywiście, niewielki ale świetnie przygotowany oddział bojowców lub przebranych żołnierzy próbuje odciąć „południową drogę życia”, jednakże napotkał na opór ze strony Tuaregów i nie radzi sobie dobrze, a spora kolumna próbująca iść na Sebha, bez wsparcia lotniczego, została wczoraj wieczorem zaatakowana i zniszczona lub rozproszona przez lojalistów. Tak czy owak Sabha jest wolna.

No i jeszcze warto przeczytać tekst wezwania Muammara Kadafiego, 24 sierpnia,  do walki z „bankrutem świata”:

Trypolijska mowa Kaddafiego – do testamentu daleko…
sobota, 27 sierpnia 2011 17:57

  ECAG

Publikujemy tłumaczenie odezwy Muammara Kaddafiego, które wygłosił 24 sierpnia przez radio – zaraz po zniszczeniu przez NATO dzielnicy rządowej w Trypolisie. Zmasowany atak z powietrza nastąpił w momencie, kiedy stało się jasne, że  rebelianci nie są w stanie sami zdobyć kompleksu budynków rządowych.

Więcej… Dodaj komentarz

Wczoraj to „wyzwanie”, rzucone „(mamonistycznym) szczurom Zachodu” zjednoczonym z „(mamonistycznymi)  szczurami islamu”, udało mi się na portalu http://www.geopolityka.org/ otworzyć, dzisiaj już tego zrobić nie potrafię .

W sumie jest to powtórzenie rewolucyjnego hasła „Marsylianki” („Aux armes, citoyens ! Formez vos bataillons !” (do broni obywatele, organizujcie się w Komitety, zarówno jawne jak i tajne) i próbujcie obalać (nierządników) rządy – tym razem pod sztandarem zielonym o wymiarach dokładnie 2 x1.

A oto streszczenie apelu pułkownika Muammara Kadafiego, wyraźnie dedykowanego CIA (p)rezydentowi-zdrajcy Francji Nikolasowi Sarkozemu:

Allons ! Enfants de la Patrie ! Le jour de gloire est arrivé ! Contre nous de la tyrannie, L’étendard sanglant est levé ! (bis) Entendez-vous dans les campagnes Mugir ces féroces soldats ?

Ils viennent jusque dans vos bras

Égorger vos fils, vos compagnes.

Que veut cette horde d’esclaves,

De traîtres, de rois conjurés ?

Pour qui ces ignobles entraves,

Ces fers dès longtemps préparés ? (bis)

Français ! pour nous, ah ! quel outrage !

Quoi ! des cohortes étrangères

Feraient la loi dans nos foyers !

Quoi ! des phalanges mercenaires

Terrasseraient nos fiers guerriers ! (bis)

Dieu ! nos mains seraient enchaînées !

Nos fronts sous le joug se ploieraient !

De vils despotes deviendraient

Les maîtres de nos destinées !

Aux armes, citoyens ! etc.

Un projet plus grand et plus sage

Nous engage dans les combats

Et le Français n’arme son bras

Que pour détruire l’esclavage.

Aux armes, citoyens ! etc.

Aux noirs soupçons inaccessibles

Envers vos chefs, vos généraux,

Ne quittez jamais vos drapeaux,

Et vous resterez invincibles.

Aux armes, citoyens ! Formez les battalions, etc.

A więc idźmy, Dzieci Ojczyzny (Afryki)!Nadszedł dzień chwały!Przeciw nam tyrania (NATO i alKaidy)(Zielony), zalany krwią sztandar został podniesiony!Czy słyszycie jak w naszym kraju ryczą(samoloty) tych strasznych żołnierzy?

Oni przyjdą aż w zasięg waszych ramion

mordować wasze dzieci, wasze żony.

Co jest warta ta horda niewolników,

zdrajców i króli/prezydentów spiskowców?

Dla kogo te obrzydliwe pęta,

Te żelaza od dawna przygotowane? (bis)

Francuzi! (Afrykanie), dla nas, jakaż to zniewaga!

Jak to może być, że te kohorty obcych

okupują nasze domostwa!

Jak to może być, że falangi najemników

Pokonują naszych dumnych wojowników?

Boże! Nasze ręce będą zakute w kajdany!

Nasze czoła się ugną pod jarzmem!

Żli despoci zostaną

Panami naszego przeznaczenia!

Do broni obywatele ! itd.

Projekt który jest większy i mądrzejszy

Nas zaangażował w walkę

I niech Francuz/Afrykanin nie dotyka broni

Jak w celu zniszczenia niewolnictwa.

Do broni, obywatele! Itd.

Przeciw czarnym podejrzeniom, niedostępnym

waszym przywódcom, waszym generałom,

Nie opuszczajcie nigdy waszych (zielonych) sztandarów

I pozostaniecie niezwyciężeni.

Do broni, obywatele! Formujcie komitety, itd.

†††††††††††††††††††††††††††††††††

Czy Izrael jest suwerenny

Roy Tov, tłumaczyła Ola Gordon, skrócił Piotr Bein

O ograniczonej suwerenności ludzkiej

[…] przyjąłem definicje stosowane w Naukach Politycznych i mediach. […] suwerenność to prawo do zachowania jak największej władzy na podstawie  prawa określonego terytorium. Najważniejsza jest tu wyłączność jurysdykcji; kiedy decyzja zostanie podjęta przez jednostkę suwerenną, nie może być ona zablokowana przez inny organ. Obecne pojęcia suwerenności państwa określił Traktat Westfalski z 1648 r.: integralność terytorialną, nienaruszalność granic, wyższość państwa, a nie kościoła oraz to, że  suwerenem jest najwyższy organ stanowiący prawo. Inna ważna zmiana nastąpiła pod koniec XVIII w., kiedy Konstytucja USA z 1787 r. i Rewolucja Francuska z 1789 r. przeniosły posiadanie władzy od króla na obywateli. Ale jak taka władza może być uznana?

O suwerenności wewnętrznej i zewnętrznej

Istnienie władzy określają parametry wewnętrzny i zewnętrzny. Suwerenność wewnętrzna odnosi się do stosunków między zwierzchnikiem i jego własnymi poddanymi, wg pytania: Jakim prawem zwierzchnik sprawuje władzę nad swymi poddanymi? W przeszłości najczęstszą odpowiedzią było boskie prawo, dziś normą jest umowa społeczna (np.  konstytucja). Suwerenność zewnętrzna dotyczy relacji między suwerenami. Obce rządy albo uznają suwerenność państwa nad terytorium i jego mieszkańcami, albo nie. Ten parametr nie jest właściwy; w niedalekiej przeszłości Tajwan i Chiny potwierdziły zwierzchnictwo nad tym samym terytorium. Różne kraje przyjęły w tej kwestii różne odpowiedzi.

Zewnętrzna suwerenność jest drugorzędna

Płynność definicji zewnętrznej pokazuje, że suwerenność wewnętrzna jest ważniejsza i faktycznie określa jakość suwerenności. Państwo nie może istnieć bez suwerenności zewnętrznej, ale też nie mogłoby istnieć bez wewnętrznej. Suwerenność można uznać, nawet jeśli zwierzchnik nie posiada terytorium, lub kiedy jego terytorium okupuje inny zwierzchnik. Stało się to Stolicy Apostolskiej podczas aneksji Państwa Kościelnego przez Włochy w 1870 r. i podpisania Traktatu Laterańskiego w 1929 r. […] W czasie II wś. okupowane kraje Europy ciągle uznawano za suwerenne.

Nawet w tych trudnych warunkach, podmioty te zachowywały suwerenność, ponieważ ich obywatele uznawali je i o nie walczyli. Gdyby utraciły wsparcia ludzi w okresie okupacji, były skutecznie rozwiązane, tak jak w przypadku wielu podmiotów politycznych w dziejach ludzkości […] nadana przez obywateli suwerenność udowodniła, że była bardziej stabilna niż ta, która  polegała na królu. Ta ostatnia znika łatwiej, zwłaszcza gdy król i jego spadkobiercy giną w wojnie z innymi suwerenami. Dlatego kluczową kwestią w sprawdzaniu suwerenności jest wsparcie przez ludzi wchodzących w jej skład.

Nabycie suwerenności

W nowoczesnych państwach określanych jako demokracje popularnie obdarzone suwerennością, nabycie suwerenności państwa określa umowa społeczna, często oparta na konstytucji ratyfikowanej  przez naród, a później ustawodawczo zamienionej w  prawo. Ma to miejsce w przypadku państw. W. Brytania nie ma konstytucji, ale zastąpiła ją tradycją prawną wielu stuleci. Tak więc źródłem wszelkiej władzy politycznej jest naród. Benjamin Franklin wyraził to: „W wolnych rządach przywódcy są sługami, a naród jest ich zwierzchnikiem i suwerenem”. Podobnie Thomas Jefferson powiedział w 1799 r.: „całe ciało narodu jest dla siebie suwerennym organem prawnym, wymiarem sprawiedliwości i władzą wykonawczą”.
Czy Izrael podpisał umowę społeczną z obywatelami? Rezolucja 181 Zgromadzenia Ogólnego ONZ z 29.11.1947 r. postanowiła podzielić Palestynę między Żydów i Palestyńczyków, stając  się podstawą uznania państwa Izrael przez inne suwerenne podmioty. 15.5.1948 r. nie posiadająca powszechnego uznania grupka pod przywództwem Davida Ben-Guriona ogłosiła Deklarację Niepodległości Izraela, nigdy nie ratyfikowaną w powszechnym głosowaniu, choć uznaną przez kilka państw.

Nowe państwo nigdy nie opublikowało umowy społecznej. Izrael nie ma konstytucji, więc jej nie ratyfikował. Czyli Izrael nie dostał zgody obywateli na stanie się suwerennym podmiotem,  państwem. Ostatnie Prawa Podstawowe podpisane przez Kneset to listek figowy. Państwo mówi, że są one podstawą dla przyszłej konstytucji, lecz nie obejmują kluczowych kwestii (prawa człowieka), są przedmiotem arbitralnych zmian ze wzgl. na szczególne potrzeby rządów koalicyjnych. Co najważniejsze, nigdy nie zostały ratyfikowane przez naród. W sprawie drugorzędnej, podmiot ten nie ma określonego terytorium, nie ma wewnętrznych ani zewnętrznych rezolucji nadających Izraelowi zdefiniowanego terytorium. Więc kim są podmioty zwierzchnika? Znowu Izrael nie spełnia podstawowych wymogów suwerennego podmiotu.

Czy Izrael jest suwerenny?

Zewnętrzne uznanie Izraela jest więc bezpodstawne. Uznawanie przez innych suwerenów,  zwłaszcza uważających się za demokracje, nie ratyfikowanej jednostki, której oczywiście nie ustanowił Bóg, zaprzecza ich własnym umowom społecznym i nie wytrzymałoby sprawdzianu. Wewnętrznego uznania Izraela nigdy nie ratyfikowali mieszkańcy. Państwowa propaganda w międzynarodowych i lokalnych mediach nie może zmienić prostego faktu, że państwo Izrael nie jest suwerennym podmiotem.
Pustka prawna
Wydrukowana elegancko Deklarację Niepodległości Izraela nie ma wartości prawnej i […]  wyraża jedynie opinię osób, które ją podpisały bez mandatu ludzi, ignorując kwestię praw człowieka, głównie z uwagi na opinię Ben Guriona o potrzebie wsparcia ortodoksyjnych Żydów do utworzenia stabilnej koalicji rządowej […] Wg władz Izraela, deklaracja zawiera b. niewygodne obietnice: „wolność, sprawiedliwość i pokój”, „pełne społeczne i narodowe równe prawa dla wszystkich obywateli bez wzgl. na  wyznanie, rasę czy płeć”, „ochrona wolności religii, sumienia, języka, edukacji i kultury, będzie na bieżąco utrzymywać święte miejsca wszystkich religii i będzie przestrzegać zasad ONZ”. Wszystkie izraelskie rządy oparto na koalicjach partii politycznych nie mogących zgodzić się na niektóre z tych obietnic. Główne problemy zawsze wynikały ze stanowiska ultraortodoksyjnych partii żydowskich, jak Agudat Izrael i Szas.

Kneset twierdzi wymijająco, że deklaracja nie jest prawem ani zwykłym dokumentem prawnym. Sąd Najwyższy Izraela orzekł, że zawiera ona tylko wytyczne i nie jest prawem konstytucyjnym. Ustawy Knesetu egzekwuje się, nawet jeśli kłócą się z zasadami w Deklaracji Niepodległości.
Postawiony w niezręcznej sytuacji na arenie międzynarodowej, Kneset wydał dwa podstawowe akty prawne, podstawy przyszłej konstytucji: o Godności Ludzkiej oraz Wolności Okupacji. Oświadczył przy tym, że „podstawowe prawa człowieka w Izraelu będą przestrzegane”, lecz przepisy te nie dają takiej definicji.

Izrael złamał warunki ONZ

Wg władz izraelskich problemem w deklaracji niepodległości jest rownież twierdzenie, że Izrael będzie wierny zasadom ONZ. To kolejny powód uznać formalne instytucje Izraela za nieważne z mocy prawa. Zgromadzenie Ogólne ONZ przyjęło rezolucję nr 181 (29.11.1947) ws. podziału Palestyny na państwo palestyńskie i żydowskie oraz specjalnych obszarów (np. Jerozolima) pod bezpośrednią administracją ONZ. Pominięto formalny system ochrony praw mniejszości. Ochronę miały wprowadzić ONZ i Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości. Dlatego Izrael  dwa razy w deklaracji, zobowiązuje się być miły dla mniejszości, obiecując równość i poprzez swoje przyrzeczenie wierności ONZ […]. Wg Izraela, prawa mniejszości konstytucyjnie wcielono jako podstawowe prawo w Deklaracji Ustanowienia Izraela oraz w pismach do Sekretarza Generalnego. Te gwarancje były podstawą do Rezolucji Zgromadzenia Ogólnego 273 (III) ws. Dopuszczenia Izraela do członkostwa w ONZ od 11.5.1949 r. Rzeczywistość była zupełnie inna. Brak formalnej konstytucji lub innej umowy społecznej, urodził drugą nieprawidłowość.

Prawo Powrotu

Prawo Powrotu zapewnia przybywającemu Żydowi automatyczne, natychmiastowe obywatelstwo. Żyd wg tego prawa to osoba urodzona jako Żyd (z matki Żydówki lub babki ze strony matki), żydowskiego pochodzenia (z ojca Żyda lub dziadka), lub konwertyta na judaizm ortodoksyjny (reformowani i konserwatywni konwertyci są uznawani tylko wówczas, gdy miało to miejsce poza terytorium Izraela, mesjańscy Żydzi są odrzucani). Podstawą tego rasistowskiego prawa jest „prawo krwi” stosowane w starożytności do określania obywatelstwa na podst. relacji rodzinnych. Jednak Prawo Powrotu odmawia obywatelstwa Żydom konwertowanym z wolnej woli. Czy ich krew ulegała zmianie w trakcie procesu konwersji? Później ustawa włączyła  nieżydowskich krewnych Żydów, ale nigdy nie uznała Prawa Powrotu rodzimym mieszkańcom wysiedlonym w czasie wojen: Palestyńczykom. […]

Obywatelom Izraela, niezależnie od ich pochodzenia etnicznego i religii, nigdy nie wolno wyrażać swojej opinii. Tej dyskryminującej zasady nie poddano demokratycznemu sprawdzianowi. […]

Kto jest Żydem?

Argumenty typu „Jeśli twoja matka była, czy…” w Prawie Powrotu odpowiadają na to pytanie. Ale oni stworzyli tylko rekurencyjne pułapki; to samo pytanie będzie stosowane do sprawdzania „żydowskości” w nieskończoność. Kto zaświadczyłby matce króla Dawida? Naczelny Rabinat Izraela (część Ministerstwa. ds. Wyznań) pod kontrolą ultra ortodoksyjnych partii żydowskich, orzeka „kto jest Żydem” […] Religijni nieortodoksyjni Żydzi tego nie uznają, gdyż ultra-ortodoksyjni odmawiają uznania ich konwersji. Sąd Najwyższy Izraela orzekł, że w 2005 r. trzeba uznać konwersje dokonywane przez ultra-ortodoksyjnych poza Izraelem, ale nie te w Izraelu. Czy religia osoby zależy od geografii? Absurdalnie 11 z najbardziej szanowanych izraelskich sędziów twierdzili, że sumienie nie ma znaczenia, twoją religię może określać twoje miejsce na ziemi. Nadal są uważani za mądrych, a cały kraj stosuje się do tej zasady.

Obywatelstwo i przybycie do Izraela

Obywatelstwo i Prawo Wejścia do Izraela z 2003 r. ogranicza wiek dla automatycznego przyznania obywatelstwa i pozwolenia na pobyt dla małżonków obywateli Izraela, tak że małżonkowie, którzy mieszkają na Zachodnim Brzegu i w Strefie Gazy otrzymują odmowę. Komisja ONZ ds. Eliminacji Dyskryminacji Rasowej jednogłośnie przyjęła rezolucję, że to prawo narusza międzynarodowe prawa człowieka przeciwko rasizmowi, bo izraelscy Arabowie bardziej prawdopodobnie mogą mieć małżonków z Zachodniego Brzegu i Strefy Gazy. Ponadto Izrael nadal twierdzi, że jest krajem demokratycznym dbającym o prawa mniejszości […].

Prawo Powrotu Palestyńczyków

To prawo określa Artykuł 11 Rezolucji nr 194 ONZ: „uchodźcy, którzy chcą wrócić do swoich domów i żyć w zgodzie ze swoimi sąsiadami powinni mieć dozwolone to zrobić, najwcześniej jak to możliwe, oraz powinna być wypłacona rekompensata za własność tych, którzy wybrali nie wracać i za utratę lub szkody majątkowe, które zgodnie z zasadami prawa międzynarodowego lub zasadami słuszności, powinny być przyznawane przez rządy lub odpowiedzialne organy”. 
Sądząc po wynikach, obietnica zawarta w Deklaracji Niepodległości Izraela w zakresie stosowania się do przepisów ONZ nie obejmuje chyba tego typu uchwał. Prawo to ratyfikowano kilka razy. Rezolucja 3236 ONZ z 1974 r. uznaje prawo narodu palestyńskiego do samostanowienia; sprawia, że kontakty między ONZ i OWP są urzędowe i dodała „kwestię Palestyny” do agendy ONZ. Stwierdza ona „niezbywalne prawo Palestyńczyków do powrotu do ich domów i mienia, z którego zostali przesiedleni wyrzuceni, oraz wzywa do ich powrotu”. Znowu Izrael ignoruje zobowiązania wobec swoich obywateli i społeczności międzynarodowej.

Powszechna Deklaracja Praw Człowieka twierdzi: „Każdy człowiek ma prawo opuścić jakikolwiek kraj, włączając w to swój własny, oraz powrócić do swego kraju”. Izrael po prostu ją ignoruje. „Nikogo nie wolno samowolnie pozbawić prawa wjazdu do swego kraju”, mówi Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych. Izrael go ignoruje. Wystarczy, że Palestyńczycy nie są Żydami, a tym samym nie odnosi się do nich Prawo Powrotu. W moim artykule „Czy cytowanie Talmudu jest antysemickie?” skomentowałem  twierdzenie ortodoksyjnych Żydów, że nie-Żydzi nie mają prawa własności: „Talmud naucza w Baba Bathra, Folio 54b, że nie-Żydzi nie mają prawa do własności. Ich majątek jest ‚jak nieodebrana ziemia na pustyni’. Cytat ten znajduje się na stronie 222 wydania Soncino: ‚Rab Juda powiedział w imieniu Samuela. Własność nie-Żydów jest na równi z pustynią; kto pierwszy ją zajmuje nabywa ją na własność’ „. Czy okupacja Palestyny nie wygląda inaczej?

Rosyjscy chrześcijanie, Palestyńczycy i osadnicy

Z drugiej strony, Izrael przyjął ogromną liczbę nie-Żydów na różnych etapach Aliyah. W 1990 r. zjechała z b. ZSRR najliczniejsza grupa ponad milion osób pod ochroną Prawa Powrotu. Ortodoksyjne źródła podawały, że ponad sto tys. z nich było chrześcijanami chcącymi opuścić dawny blok komunistyczny. Cieszyły mnie tajne posiłki świąteczne u niektórych z nich, ponieważ otwarte świętowanie Księcia Pokoju jest w Izraelu zakazane.

Osadnicy na Zachodnim Brzegu mieszkają obok Palestyńczyków.  Odwiedzałem ich tam. Palestyńczyk nie ma obywatelstwa, nie ma wolności przemieszczania się i nie może poślubić obywatela Izraela (w jednym przypadku w 2006 r. sprawa doszła do Sądu Najwyższego i wzniośli i mądrzy sędziowie odrzucili małżeństwo). Osadnicy są poza terytorium Izraela, lecz korzystają ze wszystkich regularnych praw obywateli Izraela. W moim miejscu emigracji, nie mogę głosować w wyborach do izraelskiego parlamentu, ponieważ nie jestem w Izraelu, ale osadnicy mogą głosować i zawierać małżeństwa z kim chcą. Dyskryminacja i rasizm ukryte są pod pretensją demokracji i równości.

Podwójna gra

Izrael toczy podwójną grę. Wobec obywateli twierdzi, że Deklaracja Niepodległości nie jest wiążąca. ONZ mówi inaczej. Izrael nie stosuje się do przepisów ONZ ani do swoich. Obietnica konstytucji dla nowego państwa zawarta w Deklaracji jest ignorowana. Izrael nie spełnia podstawowych wymogów dla osiągnięcia suwerenności. Także celowo nie spełniono zewnętrznych wymogów w stosunku do ONZ, sprawcy zewnętrznego uznania.  Nie  zaproponowano umowy społecznej z obywatelami Izraela; nigdy nie była właściwie ratyfikowana i Izrael nie ma konstytucji. […] Lista naruszeń jest dłuższa. Izrael otwarcie łamie warunki swego przyjęcia przez ONZ: uznany za suwerenny, a nie uzyskał suwerenności umową społeczną z własnymi obywatelami. Więc nie może być uznany za jednostkę suwerenną, co otwiera możliwość egzekwowania praw człowieka przez siły ONZ. Izrael nie może sprzeciwić się temu, ponieważ nie istnieje jako prawny suwerenny podmiot.
Społeczność międzynarodowa i ONZ powinny przyjąć jasną zasadę wobec takich zbójeckich państw. Aż do teraz widzimy narzucanie w niektórych przypadkach (Irak) lub apatię w innych (Pol Pot w Kambodży). Przyzwoitość wzywa do pozwolenia ludziom na swobodę wyboru własnej przyszłości. Wzywam ONZ do stosowania demokracji na terytorium pod kontrolą państwa Izrael. Zasługujemy na lepszą przyszłość.

Granice Izraela

Jedną z cech suwerenności jest terytorium, chociaż nie jest to cechą zasadniczą. Jednak większość tych, które nazywamy „podmiotami suwerennymi” mają terytorium, nawet jeśli małe jak Watykan i Zakon Maltański. Terytorium pośrednio znaczy granice. Jaka jest sytuacja z granicami Izraela? W zasadzie ustalił je Mandat Brytyjski w 1922 r. w opraciu o umowę Sykes-Picot z 1916 r., która dzieliła terytorium Imperium Osmańskiego na Bliskim Wsch. między W. Brytanię i Francję. Granice z Egiptem i Jordanią sformalizowały porozumienia pokojowe w 1979 i 1994 r. Oddały one Zachodni Brzeg i Strefę Gazy, tworząc w ten sposób niewytyczoną granicę między Izraelem a Palestyną (reprezentowaną przez Autonomię Palestyńską). Granicę z Libanem ustalono na podstawie Umowy o Rozejmie z 1949 r., ale Izrael kilkakrotnie wywoływał napięcia wzdłuż obszaru znanego jako Farmy Szabaa, w dawnej granicy między Libanem a Syrią. W 2000 r. ONZ określił Niebieską Linię, granicę odwrotu  IDF, różną od Zielonej Linii z Umowy o Rozejmie z 1949 r. W związku z tym istnieją pewne niejasności również wzdłuż tej granicy. Granice z Syrią nie są ustalone, Izrael nadal zajmuje Wzgórza Golan. Nawet zaanektował je jednostronnie w 1981 r.

Żadna izraelska decyzja nie określa własnych granic. Izrael nie ma konstytucji, więc nie można ich określić. Nie ma żadnej innej formalnej decyzji rządu lub ogólnego referendum w tej sprawie. To jest wyjątkowe i musi mieć jakiś wpływ na inne obszary życia. […]

Obywatele I i II klasy

[…] Jak można przyjechać do podmiotu bez uznanych lub określonych granic?  Pytanie bez jasnej odpowiedzi, „Kto jest obywatelem?” jest niemniej kluczowe niż „Kto jest Żydem?” […] Oto kilka przykładów grzechów codziennych Izraela wobec wielu osób, niektórych uznawanych za obywateli, innych nie.

Tylko obywatele państwa Izrael mają prawo głosu w wyborach do parlamentu. Ale państwo nie ma określonych granic, więc który głos jest legalny? Ale nie mówmy o tym otwarcie w izraelskich mediach. Osadnik mieszkający na Zachodnim Brzegu jest nawet na podstawie oficjalnej definicji poza granicami państwa. Ale on ma prawo do głosowania i pobierania świadczeń socjalnych, podczas gdy w tym samym czasie, inny obywatel Izraela żyjący w Egipcie czy Grecji czy USA nie ma takich przywilejów. Tajemnica.
Palestyński Arab z izraelskim obywatelstwem żyjący w Jaffie nie może poślubić palestyńskiego Araba z  Dżenina na Zachodnim Brzegu. Małżeństwo to najbardziej podstawowe prawo  człowieka, ale nie dla Sądu Najwyższego Izraela. Tajemnica geograficzna. Nie uznaje się małżeństwa Żydowi nawróconemu na chrześcijaństwo i ożenionemu z chrześcijanką w kościele. Jego synowie znajduchy nie korzystają z zasiłków socjalnych przysługujących normalnym dzieciom. Chyba że zawrze związek małżeński poza Izraelem i wraca ze szczęśliwą oblubienicą. To następna tajemnica, choć przyznaję, sędziowie są mądrzejsi od niżej sklasyfikowanych ludzi. Żaden normalny człowiek nie może nawet dopatrzeć się logiki takiej decyzji.
Nie chcę rozwiązywać tych tajemnic. Izrael musi przyjąć międzynarodowe standardy prawne i konstytucję, jak to obiecał ONZ za uznanie swej suwerenności. W przeciwnym razie, po złamaniu rezolucji ONZ oraz niepodpisaniu umowy społecznej ze swymi obywatelami, NIE MA PRAWA ISTNIEĆ JAKO SUWERENNE PAŃSTWO.

†††††††††††††††††††††††††††††††††

Marek Glogoczowski z mediów:

Andrzej Lepper się powiesił na sznurku od snopowiązałki (który w tym celu ze sobą woził?)

A  LEPPER: KOLEJNE ŚCIEMY „GAZETY WYBORCZEJ”

Wczoraj zadzwonił do mnie kolega, popierający „Samoobronę” kantorzysta z Krakowa, że w sobotniej, z 13 sierpnia „Świątecznej Gazecie Wyborczej”, jest informacja o ogromnych długach szefa Samoobrony – długach, które mogły być przyczyną jego samobójstwa tydzień wcześniej. Zaciekawiony odszukałem artykuł „Ostatnie 48  godzin A. Leppera”, pióra Marcina Kowalskiego oraz Aleksandra Szydło – no i przysłowiowe „szydło” zaczęło wychodzić z wypełnionego obrzydlistwami WORKA DEZINFORMACJI G.W. Według mego rozeznania, kłamstwa zawarte w tym artykule są tak ewidentne, że tą sprawą winna się zainteresować Prokuratura – no ale cóż, prokurator nazywa się, nomen omen, Ślepokura…

Otóż o tym, że w przypadku Andrzeja Leppera „Gazeta Wyborcza’ od lat specjalizuje się w obrzucaniu, tego „chama”, gnojem, przypominał w „Angorze” z 14 sierpnia, były współpracownik A. Leppera, Piotr Tymochowicz: „Mam żydowskie pochodzenie, ale do końca życia nie będę w stanie podać ręki Michnikowi za to, co zrobił z Lepperem i Lwem Rywinem. Przed wielu laty byłem praktykantem w „Gazecie wyborczej”, ale do głowy mi nie przyszło, że „Gazeta” będzie kiedyś kreować fałszywą rzeczywistość.”

Czy Mirosław Rudowski, to męska wersja Anety K., też byłej współpracowniczki A. Leppera?

Tymochowicz tę swą brutalną opinię nt. Adama Michnika (z którego działalnością i ja sympatyzowałem w 1968 roku, a nawet i później) dokumentował sprawą „seks afery”, w której nie potrafiąca wskazać ojca swego dziecięcia Aneta Krawczyk, bezpodstawnie oskarżała Andrzeja Leppera o spółkowanie z nią dla (jej) kariery. No i najwyraźniej „Gazeta Wyborcza” znowu znalazła, tym razem rodzaju męskiego, odpowiednika Anety K. w najbliższym otoczeniu przewodniczącego „Samoobrony”. Cóż bowiem Mirosław Rudowski „kierowca, ochroniarz, oraz powiernik” A. Leppera powiedział dziennikarzom „G.W.”, co oni, wbrew ogólnie znanym od tygodnia faktom – i za konieczna zgodą sekretarza redakcji „G.W.” – przekazali czytelnikom „Gazety Wyborczej”w sobotę, czyli dniu największej jej poczytności?

Cytuję G.W. z 13 sierpnia:

„5 sierpnia około 9 rano … w biurze – oprócz Leppera – są Meyer, Maksymiuk, Piskorski i Sochacki. Pół godziny wcześniej Meyer rozmawia przez chwile z przewodniczącym w jego gabinecie. Lepper wyszedł do korytarzyka i spytał obecnych czy przyszedł już Rudowski. kiedy usłyszał, ze jeszcze go nie ma, wrócił do swoich prywatnych pomieszczeń.

-Skoro o mnie pytał, to nawet zastanawialem się przez chwilę, czy do niego nie zapukać, ale przeważyła myśl, że szef woli zostać sam,, mowi Rudowski.-pomyslałem „wypił i odpoczywa”. itd.

Jest to ściema G.W. nr. 1

Według wypowiedzi telewizyjnych oraz prasowych zarówno Piskorskiego jak i Maksymiuka oraz Meyera, W PIĄTEK RANO 5 SIERPNIA PRZEZ PEWIEN CZAS, PO WYJŚCIU MEYERA, NIE BYŁO W LOKALU SAMOOBRONY NIKOGO ZA WYJATKIEM LEPPERA.

Cytuję za www.wiadomości.wp.pl :

Dzień przed śmiercią Lepper razem z Meyerem wrócili z Zielnowa, rodzinnej miejscowości przewodniczącego Samoobrony. – Do Warszawy przyjechaliśmy koło godz. 16.00. Wszystko było w najlepszym porządku.Andrzej Lepper zachowywał się tak, jak zwykle, nie zauważyłem, żeby był smutny czy przybity – podkreśla.

„Myśleliśmy, że odpoczywa”

Po długiej podróży z Pomorza Meyer poszedł się położyć. Następnego dnia rano ok. godz. 8.00 po raz ostatni widział się z Lepperem. – Potrzebowałem kluczy od drzwi wejściowych, bo musiałem dokupić bilety do parkomatu. Zadzwoniłem do szefa, a on wyszedł i dał mi klucz – opowiada Meyer. Na godz. 10.00 Lepper był umówiony z dziennikarką TVN24, ale na spotkaniu już się nie pojawił, nie odebrał też telefonu od Janusza Maksymiuka. – Myśleliśmy, że po prostu odpoczywa – opowiada współpracownik Leppera.

Później Meyer wyszedł na miasto. O tym, że szef Samoobrony nie żyje dowiedział się przez telefon. Zadzwonił Mirosław Rudowski, drugi kierowca Leppera, kiedy Meyer był na spotkaniu z Małgorzatą Gut, radcą prawnym Leppera. Rozmówca Wirtualnej Polski podkreśla, że wiadomość była dla niego kompletnym szokiem, gdyż nic nie zapowiadało tragedii. Przecież coś byłoby po nim widać… Może gdyby wypił, ale szef prawie rok nie miał w ustach alkoholu. Tyle miał pracy, po prostu nie mógł sobie na to pozwolić. Bardzo dużo przebywał na Białorusi, miał spotkania w ambasadzie, zawsze musiał być elegancki i na chodzie…

Pelen tekst na http://wiadomosci.wp.pl/query,joanna%20stanis%B3awska,szukaj.html oraz http://wiadomosci.wp.pl/kat,1329,title,On-widzial-Leppera-po-raz-ostatni-nie-wierze-ze-sie-zabil,wid,13691878,komentarz.html . (Z tego źródla korzystał np. „Fakt”).

O tym, że Mateusz Piskorski też nie widział żywego A. Leppera w piątek rano opowiada on na przykład w wywiadzie udzielonym 13 sierpnia dla „Newsweeka” – słychać w nim coś o kluczu do lokalu „Samoobrony”, który Lepper w przeddzień swej śmierci wziął od Meyera, ale niewyraźnie. Patrz: http://www.obnie.pl/index.php?option=com_videoflow&task=play&id=1539&sl=latest&layout=listview

A teraz kolejne, zauważone przeze mnie ŚCIEMY GAZETY WYBORCZEJ z 13 sierpnia br.

(Słyszałem w TV, że Janusz Maksymiuk ujawnił mediom, że według tego co się dowiedział od śledczych, Lepper zmarł w wyniku uduszenia, a nie wskutek zerwania kręgów szyjnych, jak to ma zazwyczaj miejsce w wypadku zwykłego powieszenia. A zatem logicznie, musiał się dość długo, mając świadomość tego co zrobił, męczyć, przed swą „samobójczą” śmiercią, na sznurku do snopowiązałki, który zapewne w tym celu ze sobą do Warszawy przywiózł. Czy jednak ktoś go tym cienkim sznurkiem przed powieszeniem nie udusił? To przecież jest jedna ze znanych metod szybkiego wykańczania niewygodnych osób.)

Ściema G.W. nr. 2, to opowiadanie autorów artykułu o „gigantycznych długach”.

Cytuję za wp.pl:

„Meyer dementuje z kolei informacje nt. olbrzymich długów, w które popadła rodzina Lepperów. – Każde gospodarstwo ma jakieś długi, ale to nie mogły być duże kwoty. Wszystko zostało obsiane, szef opowiadał, że zboże piękne rośnie i będą dobre zbiory – podkreśla. Przyznaje, że Samoobronie ciężko było płacić rachunki za utrzymanie biura w Al. Jerozolimskich, ale eksmisja działaczom nie groziła. – Było trochę zaległości, ale podpisano ugodę – mówi.”

Ściema G.W. nr. 3:

Cytuję za wp.pl:

Rozmówca Wirtualnej Polski (Meyer) poddaje w wątpliwość informacje mówiące o tym, że syn Leppera miał zareagować bardzo agresywnie, kiedy dowiedział się o śmierci ojca. Jak pisała „Gazeta Wyborcza”, sytuacja była na tyle poważna, że policjanci, którzy przyjechali do jego domu w Zielnowie zabrali mu broń, by nie popełnił jakiegoś szaleństwa. – Znam rodzinę Lepperów bardzo dobrze i nie wierzę w to, co piszą. Tomasz jest osobą bardzo zrównoważoną, tak jak ojciec nigdy nie był mściwy – zastrzega.

Ściema G.W. nr. 4: wg. G.W. z 13 sierpnia Rudowski twierdzi, że „Maksymiuk popadł w niełaskę u szefa”

Cytuję za wp.pl:

„Meyer nie potwierdza też informacji o tym, że stosunki Leppera z Maksymiukiem uległy ochłodzeniu. O tym, że sekretarz generalny „popadł w niełaskę” u szefa Samoobrony pisała „Gazeta Wyborcza”. – Nic takiego nie zauważyłem. Wszystko wydawało się w porządku, przecież jeszcze w czwartek rozmawiali – zauważa”

Ściema G.W. nr. 5: G.W. z 13 sierpnia pisze: „mówi Rudowski. -Przeważyła myśl, że szef woli zostać sam, pomyślałem „wypił i odpoczywa”.

Tymczasem Meyer, według wp.pl podkreśla: „szef prawie rok nie miał w ustach alkoholu. Tyle miał pracy, po prostu nie mógł sobie na to pozwolić.”

No i sprawa „zawieszenia się” dekodera cyfrowego Polsatu na godz. 13.15 w piątek 5 sierpnia w pokoju Leppera, na stop klatce, akurat z wiadomością „Wybory 2011”. Wg. Gazety Wyborczej „Przyczyna tego zawieszenia jest najpewniej banalna – mówi Rudkowski – szef miał dekoder Polsatu  i on się bardzo często zawieszał.” Tutaj Meyer potwierdza opinię Rudowskiego: „Nieraz szef wołał: Mirek znowu mi telewizor nie gra, zrób coś z tym”.

W związku z tym „samoczynnym” zatrzymaniem się telewizora, na portalu www.prawda2.info jakiś „Kzyzak” zauważa:  „Ściema z tym zawieszonym dekoderem. Od 4 miesięcy mam cyfrowy polsat i faktem jest, że w tym czasie miałem z nim 2 problemy – ale zawieszenie polegało tylko i wyłącznie na tym, że po włączeniu nie reagował na żadne przyciski na pilocie. NIGDY nie była to stop-klatka. Zresztą – nie wiem, czy dekoder taką funkcję posiada, bo nie korzystałem, za to na 100% takie funkcje posiadają telewizory LCD czy plazmowe”.

Czyli to wszystko jest bardzo ciekawe.

Tak jakby „Gazeta Wyborcza” za wszelką cenę chciała ugruntować w populacji wiarę w to że Andrzej Lepper spontanicznie się powiesił na symbolicznym – dla polskiego, zmechanizowanego już chłopa – sznurku do snopowiązałki, który w tym celu ze sobą woził!

Co więcej, G.W. z 13 sierpnia przypomina i inne nieszczęścia, które nawiedziły rodzinę Lepperów w okresie przed feralną datą 5 sierpnia: syn zatruł się środkiem owadobójczym przy opryskach, ktoś usiłował podpalić dom Lepperów, a „nieznani sprawcy” ukradli mu konie.

Toż to przecież historie jak z filmu o zachowaniu się najzwyklejszej mafii, zapowiadającej swą zemstę nad osobnikiem który jej „podpadł”.

Jakiej mafii Andrzej Lepper podpadł?

Przypominam, że miał na „sumieniu” wiele grzechów, począwszy od doktoratu honoris causa na „antysemickim” uniwersytecie MAUP w Kijowie (Patrz http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,3891775.html ), aż po swą naganną wścibskość na temat szczegółów „umowy międzynarodowej Polska-Rosja” przy budowie drugiej nitki Rurociągu Jamalskiego: http://www.youtube.com/watch?v=7YaqDAHmiX4 .

Aby było ciekawiej, przytoczę jakie glosy dochodzą do Polski ze znienawidzonego przez NATO/UE/USA Mińska Białoruskiego, gdzie a. Lepper zaczął robić ostatnio karierę nie tylko polityczną:

Cytuję:
—– Original Message —–
From: „dyrygent WD” (obywatel Polski oraz Białorusi, działacz Związku Polaków Białorusi od początku istnienia tej organizacji 21 lat temu)
To: MG
Sent: Tuesday, August 16, 2011 9:38 PM
Subject: Re: Kto chciał zlikwidować Andrzeja Leppera?(c.d.)Tak, to prawda. Rozmowa telefoniczna w czwartek z Lepperem (M. Łysego, członka Zarządu ZPB z Mińska) miała miejsce. Byłem obecny przy tej rozmowie i potwierdzam, iż Lepper czuł się znakomicie i miał wkrótce do Mińska przyjechać.Kto Św.p. Lepperowi pomógł? Może bisnesmani „polscy”, którym przeszedł drogę, bo plany w Białorusi nieboszczyk miał niesamowite?…
Może to była prowokacja tych, których Białoruś nie wpuszcza do siebie?… Może tzw. „białoruscy opozycjoniści” z polskich lasów postanowili się zemścić?… Może na te i inne pytanie odpowie Fundacja p.Bućki „Wolność i coś tam jeszcze…??… Z pewnością, jeśli wymiar sprawiedliwości w Polsce nie jest sparaliżowany, a prężnie pracuje, odpowiedź na te pytania możemy otrzymać już pod koniec roku.JEDNO JEST PEWNE WG MNIE – LEPPER NIE MIAŁ PODSTAWY NAKŁADAĆ NA SIEBIE RĄK I BYŁ W ZNAKOMITYM STANIE DUCHA!!
Pozdrawiam Marku Ciebie, WD

A oto pełen wywiad z Mieczysławem Meyerem opublikowany na portalu www.wp.pl. Meyer podaje informacje zupełnie sprzeczne z tymi przekazanymi (?) Gazecie Wyborczej przez Mirosława Rudkowskiego:


http://wiadomosci.wp.pl/kat,1329,title,O…..ntarz.htmlMieczysław Meyer to ostatnia osoba, która widziała Andrzeja Leppera żywego. Bliski współpracownik szefa Samoobrony, który był także jego kierowcą, nie wierzy, że Lepper popełnił samobójstwo. – On by tego nie zrobił, był głęboko wierzący. Byliśmy siedem razy na Jasnej Górze, szef za każdym razem przyjmował komunię – mówi w rozmowie z Wirtualną Polską Meyer.- Nie chce mi się wierzyć, że był do tego zdolny. Andrzej Lepper był wzorowym ojcem, szalał za wnukami. Nie załamał się, kiedy jego syn omal nie umarł, a teraz, kiedy Tomasz wyszedł na prostą, miałby się zabijać? To zagadka nie do rozwiązania – mówi. Dodaje, że sam pochował dwóch synów, co bardzo zbliżyło go z Lepperem, kiedy z Tomaszem było źle.Andrzej Lepper był wzorowym ojcem, szalał za wnukami. Nie załamał się, kiedy jego syn omal nie umarł, a teraz, kiedy Tomasz wyszedł na prostą, miałby się zabijać? To zagadka nie do rozwiązaniaMieczysław Meyer
Rozmówca Wirtualnej Polski poddaje w wątpliwość informacje mówiące o tym, że syn Leppera miał zareagować bardzo agresywnie, kiedy dowiedział się o śmierci ojca. Jak pisała „Gazeta Wyborcza”, sytuacja była na tyle poważna, że policjanci, którzy przyjechali do jego domu w Zielnowie zabrali mu broń, by nie popełnił jakiegoś szaleństwa. – Znam rodzinę Lepperów bardzo dobrze i nie wierzę w to, co piszą. Tomasz jest osobą bardzo zrównoważoną, tak jak ojciec nigdy nie był mściwy – zastrzega.- Zanim go poznałem bliżej, wydawało mi się, że Andrzej Lepper to twardy człowiek, typ wodza. Ostatnie dwa lata byłem z nim dzień w dzień i wiem, że był bardzo ciepłym, rodzinnym człowiekiem, który potrafił wybaczać – mówi Wirtualnej Polsce Meyer.Dzień przed śmiercią Lepper razem z Meyerem wrócili z Zielnowa, rodzinnej miejscowości przewodniczącego Samoobrony. – Do Warszawy przyjechaliśmy koło godz. 16.00. Wszystko było w najlepszym porządku. Andrzej Lepper zachowywał się tak, jak zwykle, nie zauważyłem, żeby był smutny czy przybity – podkreśla.

„Myśleliśmy, że odpoczywa”

Po długiej podróży z Pomorza Meyer poszedł się położyć. Następnego dnia rano ok. godz. 8.00 po raz ostatni widział się z Lepperem. – Potrzebowałem kluczy od drzwi wejściowych, bo musiałem dokupić bilety do parkomatu. Zadzwoniłem do szefa, a on wyszedł i dał mi klucz – opowiada Meyer. Na godz. 10.00 Lepper był umówiony z dziennikarką TVN24, ale na spotkaniu już się nie pojawił, nie odebrał też telefonu od Janusza Maksymiuka. – Myśleliśmy, że po prostu odpoczywa – opowiada współpracownik Leppera.

Później Meyer wyszedł na miasto. O tym, że szef Samoobrony nie żyje dowiedział się przez telefon. Zadzwonił Mirosław Rudowski, drugi kierowca Leppera, kiedy Meyer był na spotkaniu z Małgorzatą Gut, radcą prawnym Leppera. Rozmówca Wirtualnej Polski podkreśla, że wiadomość była dla niego kompletnym szokiem, gdyż
Nic nie zapowiadało tragedii. Przecież coś byłoby po nim widać… Może gdyby wypił, ale szef prawie rok nie miał w ustach alkoholu. Tyle miał pracy, po prostu nie mógł sobie na to pozwolić. Bardzo dużo przebywał na Białorusi, miał spotkania w ambasadzie, zawsze musiał być elegancki i na chodzieMieczysław Meyer
nic nie zapowiadało tragedii. – Przecież coś byłoby po nim widać… Może gdyby wypił, ale szef prawie rok nie miał w ustach alkoholu. Tyle miał pracy, po prostu nie mógł sobie na to pozwolić. Bardzo dużo przebywał na Białorusi, miał spotkania w ambasadzie, zawsze musiał być elegancki i na chodzie – mówi z przekonaniem.

Tajemnica stop-klatki o godz. 13.15

A jakie jest rozwiązanie zagadki stop-klatki na telewizorze w gabinecie Leppera? Informacja o tym, że program został zatrzymany o godz. 13.15, wywołała lawinę teorii spiskowych. – Przyczyna tego zamieszania jest banalna – mówił „Gazecie Wyborczej” Mirosław Rudowski. – Szef miał dekoder Polsatu i on się bardzo często zawieszał. Wiem, bo zawsze mnie prosił, żebym ponownie go uruchomił. Te słowa potwierdza Meyer: – Nieraz szef wołał: „Mirek znowu mi telewizor nie gra, zrób coś z tym”.

Meyer dementuje z kolei informacje nt. olbrzymich długów, w które popadła rodzina Lepperów. – Każde gospodarstwo ma jakieś długi, ale to nie mogły być duże kwoty. Wszystko zostało obsiane, szef opowiadał, że zboże piękne rośnie i będą dobre zbiory – podkreśla. Przyznaje, że Samoobronie ciężko było płacić rachunki za utrzymanie biura w Al. Jerozolimskich, ale eksmisja działaczom nie groziła. – Było trochę zaległości, ale podpisano ugodę – mówi.

Andrzej Lepper rozważał kandydowanie do senatu w nadchodzących wyborach. W przeddzień śmierci spotkał się doradcą ds. wizerunku Piotrem Tymochowiczem, który rozwiał jego nadzieje na mandat. Czy pod wpływem tej rozmowy Andrzej Lepper mógł się załamać? – Nie sądzę, szef miał świadomość, że ma marne szanse na powrót do parlamentu. Powtarzał, że następne wybory to będzie nasz czas, że wciąż jesteśmy młodzi i tę kadencję możemy sobie podarować. Stawiał na przyszłość – podkreśla Meyer.

Meyer nie potwierdza też informacji o tym, że stosunki Leppera z Maksymiukiem uległy ochłodzeniu. O tym, że sekretarz generalny „popadł w niełaskę” u szefa Samoobrony pisała „Gazeta Wyborcza”. – Nic takiego nie zauważyłem. Wszystko wydawało się w porządku, przecież jeszcze w czwartek rozmawiali – zauważa. A jak układały się relacje Leppera z byłymi działaczami Samoobrony, którzy odeszli, po tym jak partia zniknęła z sejmu? – Wybaczył im, a nawet pozwolił im wrócić, jeżeli będą chcieli. Stosunki może nie były przyjacielskie, ale przyzwoite – mówi.

„Mogę Kaczyńskiemu wybaczyć, ale nigdy mu tego nie zapomnę”

Odnosząc się do słów Tomasza Sakiewicza, redaktora naczelnego „Gazety Polskiej”, który twierdzi, że Andrzej Lepper chciał potwierdzić wersję Jarosława Kaczyńskiego ws. afery przeciekowej, Meyer mówi: – Szef zawsze powtarzał, że w tej sprawie, dla dobra kraju i polityki, jest w stanie wybaczyć Kaczyńskiemu, ale nigdy mu tej prowokacji nie zapomni.

Współpracownik Leppera po śmierci Leppera czuje się przerażony i zbity z tropu. – Zaszyłem się w domu, musiałem się odciąć od tego wszystkiego. Wciąż nie mogę uwierzyć w to, co się stało – stwierdza.

†††††††††††††††††††††††††††††††††

Wspomnienie o śp. dr Dariuszu Ratajczaku

Kol Nidre: licencja judaizmu na kłamstwa

Talmud zachęca Żydów do oszustwa

Elie Wiesel: “Najbardziej wiarygodny żyjący świadek” Szoah?

Wiele twarzy Elie Wiesela

Syjonistyczne firmy oskarżane o zarabianie na Holokauście

Sorry, the comment form is closed at this time.