Grypa666's Blog

Co gorsze grypa czy kompleks jot?

O co poszło w rebeliach Słowian?

Posted by grypa666 w dniu 27/10/2010

WESPRZYJ BLOG = NA KONTO LUB PAY PALA

†††††††††††††††††††††††††††††††††††††††††††

Dzięki Przenajświętszej!

W Prawosławiu od czasu do czasu głośno o nadprzyrodzonych zjawiskach, przypomnieniach o obecności Jezusa Chrystusa wśród nas. Wierni witają te oznaki z radością, nadzieją, a wielu korzysta ze spływajacych przy okazji Lask Boskich, np. szybkiego uzdrowienia. Tak jest też z kopią Ikony Bogurodzicy Skoroposłusznicy (starocerkiewny Szybko Spelniająca Prośby), obecnie znajdująca się  w cerkwi Sw. Apostoła Ewangelisty Jana Teologa w Terespolu.  Tuptusia pisze na blogu Krolowa Pokoju: Najukochańsza Matka, która jest Uzdrowieniem Chorych przychodzi cudownie leczyć swoje dzieci, to nic że opieka zdrowotna coraz bardziej niedostępna, nie musimy się bać, mamy JĄ, Cudowną Lekarkę, Pocieszycielkę Strapionych, Ucieczkę Grzeszników, wyprosi nam potrzebne Łaski u Swego Syna, nie jesteśmy zostawieni sami sobie – jak nam się często wydaje w osaczającej nas rzeczywistości. Dziękujmy Maryji, że JĄ mamy, że o nas nie zapomina i przychodzi do nas z Nieba. TERAZ tak bardzo JEJ potrzebujemy.

Uprzednio w posiadaniu prywatnym, Ikona Skoroposłusznicy objawiła swą cudowną moc intensywnie wydzielając wonny olejek, począwszy od 28 IX 2010 r.  Polska Cerkiew uważa to za oznakę szczególnego błogosławieństwa  doświadczonego historycznie Południowego Podlasia. Arcybiskup Abel lubelsko–chełmski podczas nabożeństwa 10. X 2010 r. przypomniał akcje przesiedleńcze i burzenie świątyń prawosławnych w l. międzywojennych i po II wojnie światowej.

O radosnej nowinie dowiedziałem się od Bronków (Królowa Pokoju i jego żona Ela),  przybywszy w ich gościnne progi po wycieczce z Gruzji.  Podekscytowani pokazali mi artykuł  z prasy lubelskiej. Następnego dnia busikami udaję się do Terespola. Wysiadam przy stacji PKP (generalny remont budynku, ale nie peronów!) , bez trudu wskazano mi drogę do cerkwi; wszyscy wiedzą o płaczącej Ikonie. Niedaleko od celu spotykam niejakiego pana Marka. Wskazuje mostek, za którym jest cerkiew, nieco na uboczu.  Nie bylem w cerkwi od dziesiatek lat,  dodaje.  Jego córka mieszka w tym samym bloku, co właściciel Ikony, zebrała słoiczek cudownego olejku. Mijamy cmentarzyk prawosławny, z nową okazałą bramą i pięknym ogrodzeniem, wewnąatrz uwijają się robotnicy, ścinają trawę i zielsko.  Niedawno robili wreszcie chodnik po tej stronie — pan Marek wskazuje na roboty przy wjeździe na parking.  Otoczenie cerkwi i tereny przylegle robią wrażenie — jak z obrazka. Pan Marek zatrzymuje się okoniem:  Ja nie moge, nie jestem wasz… Przekonałem go jednak, że dla Boga nie ma znaczenia, w którą stronę się przeżegna.  W cerkwi jest Ksiądz Jarosław, szybko orientuje się, że jestem autorem „NATO na Balkanach”, prosi o dodatkową kopię książki, proponuje modlitwę do Bogurodzicy. Piszę na karteczce imiona osób, za zdrowie których się pomodlimy. W cerkwi są jeszcze cztery osoby, chyba katolicy. Stoję więc sam, nieznający do końca języka cerkiewnosłowiańskiego, w którym ksiądz wykonuje obrządek. Bez trudu wiem jednak, jak postępować, kiedy podstawić się jako „stojak” pod Biblię w rękach kapłana. Na koniec dostaję namaszczenie cudownym olejkiem. Ksiądz Jaroslaw daje mi wacik nasycony olejkiem i broszurkę, z reprodukcją Ikony Bogurodzicy Skoroposłusznicy na okładce i zdjęciem płaczącej Ikony wewnątrz.

Dostaję na „opakowanie” tych skarbów napisaną w jęz. cerkiewnosłowiańskim i w polskiej transkrypcji, książeczkę z modlitwą Akatyst Iwierskoj Ikonie Bożyjej Matiery (Wydawnictwo Bratczyk, Hajnówka 2000 r.). Jak słusznie! Ks. Jarosław przypomina, że napisana w 1981 r. na Sw. Górze Atos w Grecji, Ikona Bogurodzicy Iwerskiej znajdujaca sie w Montrealu jest „mirotocziwaja”, tj. wydziela wonny olejek. Podczas jednej z podróży na Atos miałem dziwną przygodę w zw. z Monastyrem Iwiron (nazwa od starożytnego państwa Iberii na terenie obecnej Gruzji). Ten uważany przez Gruzinów za „ich” monastyr, zatrzymał mnie dodatkową dobę kilka lat temu. Z powodu wichury regularny prom od strony zachodniej  nie żeglował. Aby dostać się na malutką łódź po stronie zawietrznej (wschodniej) Atosu, trzeba było znać numery telefonów i grecki język. Ojciec Gabriel (jedyny polski mnich na Atosie), załatwił mi rezerwację na przejazd z powrotem od strony wschodniej. Kiedy stawiłem się na przystań, kapitan wydawało się nie wyczytał mego nazwiska z listy pasażerów.  Spędzilem węc w Iweronie dodatkową dobę.  Wtedy dostąpiłem przywileju wejścia wraz w tłumem pielgrzymów do kaplicy, gdzie znajduje się Ikona Bogurodicy Iwerskiej.  Pielgrzymi płaszczyli się przed cudownąa ikoną, dotykali jej, modlili się gorąco, płakali. Niektórzy (ja też) wbrew wskazówkom mnicha brali olejek z kaganka przy ikonie i nacierali swe chore miejsca.  Wtedy spotkałem też pierwszych Gruzinów, co zaowocowało parę lat temu bezskutecznymi próbami podróży do Gruzji – najpierw z Odessy, gdzie odmówiono mi wizy przez Rosje, a bezpośredni prom nie kursował z powodu konfliktu. Podobnie w Istanbule, dokąd dostałem się rowerem i pociągami, nie bylo juz promowego połączenia.

W Gruzji nie miałem szczęścia z monastyrami. W jednym miejscu przy tablicy US-AID o kompleksie monastyrów paredziesiąt km boczną drogą, pokazanym na ogromnym zdjeciu  zabytku, rozplakatowanym na kratownicy ponad główną szosą z Tbilisi, Gruzini na przystanku autobusowym popatrzyli na mój rower i orzekli: na wiełosipiedie nie projediesz. Z tego powodu z żalem opuszcałem Gruzję. Przenajświętsza wynagrodziła stratę w Terespolu…

†††††††††††††††††††††††††††††††††††††††††††

Komunikaty

Reportaż z Gruzji uaktualniony i z polską czcionką, 1.11.2010

………………….

Podpisz petycje przeciw in vitro

………………………..

GLOBALNE OSZUSTWO – DROGI WYJŚCIA

KOLEJNY  WYKŁAD WSZECHNICY NARODOWEJ W KRAKOWIE:

– zasada kredytu społecznego

– dystrybutyzm katolicka droga ekonomiczna

– dlaczego ekonomia jest zniewolona i nie służy ludziom ? – jak to zmienić ?

– problem lichwy i manipulacji pieniądzem

–  jak wygląda normalna ludzka ekonomia ?

Wykład wygłosi: red. Janusz Lewicki,  redaktor czasopisma „Michael”, Instytut Louisa Evena dla Sprawiedliwości społecznej.

30 pazdziernika 2010 r (sobota) – o godz. 16.00 sala w podziemiach przy Parafii św. Stanisława Kostki ul. Konfederacka 6,  w Krakowie na Dębnikach,  dojazd : tramwajem linii 19,18,22. Autobusem 124, 128 – do Ronda Grunwaldzkiego.

Nasze strony

http://www.youtube.com/user/WszechnicaNarodowa

http://polonitas.wordpress.com

http://www.wszechnicanarodowa.wordpress.com

Proszę o przesłanie tej informacji innym zainteresowanym osobom,  pozdrawiam serdecznie – Stanislaw Papiez

………………………………..

Suwerennosc i zywnosc

Szanowni Państwo, serdecznie zapraszamy na międzynarodowe seminarium pt. „Suwerenność i samowystarczalność żywnościowa a rodzinne gospodarstwa.”
Spotkanie to będzie wspaniałą szansą aby usłyszeć jakie działania i projekty realizują rolnicy i konsumenci w innych krajach wdrażając w praktykę ideę „Myśl globalnie, produkuj i jedz lokalnie”. Będzie również szansą aby spróbować pysznej, chłopskiej kuchni, odwiedzić małopolskich rolników oraz zwiedzić EKOCENTRUM ICPPC. Z uwagi na konieczność dokonania rezerwacji i przedpłat prosimy o potwierdzenie udziału poprzez wypełnienie formularza zgłoszeniowego w terminie do 5 listopada. PROGRAM i FORMULARZ ZGŁOSZENIOWY.  Serdecznie pozdrawiamy, Jadwiga i Julian

WSPIERAJ DZIAŁANIA NA RZECZ POLSKI WOLNEJ OD GMO
Międzynarodowa Koalicja dla Ochrony Polskiej Wsi biuro@icppc.pl

†††††††††††††††††††††††††††††††††††††††††††

Aktualności krajowe

11 Minut: Jaja przedwybiórcze

………………………………………..

Hipokrytyczni nienawistnicy, terrorysci, prowokatorzy, klamcy, oszczercy….

Irena Mróz: Panie Piotrze ! Chciałabym wiedzieć, czym Pan się  kieruje , zamieszczając tak nienawistne i kłamliwe treści i komentarze. Czy chce Pan  doprowadzić do rewolucji w Polsce ? Czy NIENAWISC , OSZCZERSTWA i KLAMSTWA kiedykolwiek przyniosły chlubny efekt ? Jest Pan antysemita w 100% i jednocześnie jest Pan dumny ze swoich chrześcijańskich tradycji, czy Pan jest tak naiwny myśląc że inni , co czytają Pana treści potraktuja Pana wywody poważnie.  Oni tak jak ja – wiedzą że nie jest Pan chrześcijaninem ale  terrorystą internetowym i zagorzałym antysemitą oraz politycznym prowokatorem.
Ta droga , drogi Panie Piotrze – prowadzi do nikąd. A jeśli chodzi Panu o wywołanie zamieszania wśród polskiej społeczności i na internecie przy pomocy kłamstw, oskarżeń itp – to złota egułą mówi , że jest to miecz obusieczny i zawsze wraca w stronę wojującego. Nie jestem dla Pana partnerem do dyskusji , bo ja mam inna misje do wypełnienia – ale po przejrzeniu niektórych Pańskich komentarzy – mogę stwierdzić z pełną świadomością,  że prawda którą  Pan tak imputuje, przekazuje i przepisuje – jest jednym kłamstwem . Zyczę Panu opamiętania i pogłębiania wiary ! Bo dzisiaj tylko szczera wiara jest naszym OBRONCA.
p.s. niech ta miłość jaką Pan okazywał łabędziom zamieni się na miłośc do blizniego. Jesli Bronek z Krolowapokoju’sblog – jest Panskim przyjacielem, byłym lub aktualnym – to widzę jedno : hipokrytyzm jest waszą wspólną cechą. POLSKA wymaga pojednania a nie haosu i medialnego terroru. Ale żeby to zrozumieć, trzeba mieć w sobie prawdziwą mądrość i dobrą wolę – a tego dostarcza nam prawdziwa wiara w Boga. I tego Panu życze!

Piotr Bein:  Konkretnie o jakie przyklady chodzi? Czy moze o cala tworczosc? Wzajemne zyczenia.

†††††††††††††††††††††††††††††††††††††††††††

Aktualności zagraniczne

Budżet federalny USA na 2011

Wojsko 59%!!! Edukacja, zdrowie spoleczne, rolnictwo – po pare procent.

†††††††††††††††††††††††††††††††††††††††††††

Czytelnia

Jak Donald Dyzma Polaków wykiwał

†††††††††††††††††††††††††††††††††††††††††††

O co poszło w rebeliach Słowian?

Piotr Bein

Wg pracy Gerarda Labudy pt. „Początki państwa polskiego” (red. Feliks Kiryk, DNP, Warszawa 2002), powstanie w 1037 r. miało motyw religijny i ekonomiczny. Było jednym w serii tzw. reakcji pogańskich w l. 30-ych XI wieku, a wg Labudy mierzyło we wzrost powinności wynikających z prawa książęcego i wprowadzanego chrześcijaństwa (http://pl.wikipedia.org/wiki/Reakcja_pogańska ): „Daniny i reformy podatkowe mogły być kojarzone zarówno z polityką Piastów, jak i z rozbudową i ugruntowywaniem struktur Kościoła.” Wpis Wikipedii o „Reakcji pogańskiej” nie wymienia ówczesnego króla Polski, Bolesława II Zapomnianego, co ilustruje niedorzeczność tego forum i daje poszlakę zatajonego epizodu Piastowskiej Polski.

Wielkie Morawy, krótkotrwałe chrzescijańskie państwo Słowian (820-907), jęz. urzędowy starocerkiewnosłowiański.

Poszlaki do innej interpretacji rebeli Słowian X-XI wieku są w opisie Pawła Krasa (http://www.ms.ecclesia.org.pl/art2nr09_04.htm ) „buntu pogańskiego” w Czechach X wieku. W IX w. Czechy wraz z południowymi plemionami polskimi weszły w skład Wielkich Moraw, które powstały w miejsce kaganatu koczowniczych ugro-ałtajskich Awarów na środkowoeuropejskiej Nizinie Panońskiej (mapa na dole), po ostatecznym zniszczeniu przez Karola Wielkiego w 805 r. Wielkie Morawy przyjęły chrzest łaciński w 822 r. od państwa wschodniofrankijskiego, które przez wieki rozszerzało się z obszaru dzisiejszej Francji aż po tereny słowiańskie, stając się zaczątkiem państwowości Niemiec w swej wschodniej części. Od 863 r. działali w Wielkich Morawach bracia-misjonarze z Salonik (Sołunu) Cyryl i Metody, którzy stworzyli obrządek w języku starocerkiewnosłowiańskim, pisanym alfabetem adaptowanym z greki dla Słowian — głagolicą.

Doniosłość języka

Język określa świadomość, narodowość, kulturę… Umożliwia  przekaz, odczyt i zrozumienie własnej historii. Babcie i dziadzkowie napominają emigrujących za chlebem Polaków: „Uczcie moje wnuczki polskiego!”.  „Słowianie” po serbsko-chorwacku to znający słowa, mający język. Trudno wierzyć antysłowiańskiej nauce, że bardziej rozwinięte od języków zachodnich, języki słowiańskie nie miały pisma. Ale mają 7 przypadków rzeczownika kontra 2-4 w jęz. zachodnich. Słowo „pismo” jest wspólne dla jęz. słowiańskich, czyli czynność pisania znali Słowianie, zanim podzielili się na grupy wieki przed Św. Cyrylem. W jęz. słowackim, słownik słoweńsko-słowacki to „Slovinsko – Slovenski slovnik„, a w słoweńskim „Slovensko – Slovaski slovar„. Słowo  „bukwa” (litera, prawdopodobnie od tabliczki bukowej) wyprzedza pergamin powszechnie stosowany w piśmiennictwie świata chrześcijańskiego.

Nie ma dowodów materialnych na istnienie pisma prasłowiańskiego, ale zdaniem niektórych naukowców o jego istnieniu świadczy wygląd głagolicy. Odbiega ona od greckich liter używanych w Bizancjum, więc może być zlepkiem pisma słowiańskiego i liter greckich dla standaryzacji rozmaitych znaków wśród plemion słowiańskich. Kronikarze łacińscy relacjonują system znaków pisarskich u Słowian. Niemiecki bp Thietmar z Merseburga w kronice „Gesta Saxonum” (Dzieje Sasów) opisuje pogańską świątynię w Radogoszczy, wymieniając nazwy pod wizerunkami i rzeźbami bogów:

Jest w kraju Redarów pewien gród o trójkątnym kształcie i trzech bramach doń wiodących, zwany Radogoszcz, który otacza zewsząd wielka puszcza, ręką tubylców nie tknięta i jak świętość czczona. Dwie bramy tego grodu stoją otworem dla wszystkich wchodzących, trzecia od strony wschodniej jest najmniejsza i wychodzi na ścieżkę, która prowadzi do położonego obok i strasznie wyglądającego jeziora. W grodzie znajduje się tylko jedna świątynia, zbudowana misternie z drzewa i spoczywająca na fundamencie z rogów dzikich zwierząt. Jej ściany zewnętrzne zdobią różne wizerunki bogów i bogiń – jak można zauważyć, patrząc z bliska – w przedziwny rzeźbione sposób, wewnątrz zaś stoją bogowie zrobieni ludzką ręką w straszliwych hełmach i pancerzach, każdy z wyrytym u spodu imieniem. Pierwszy spośród nich nazywa się Swarożyc i szczególnej doznaje czci u wszystkich pogan. Znajdują się tam również sztandary (stanice), których nigdzie stąd nie zabierają, chyba że są potrzebne na wyprawę wojenną i wówczas niosą je piesi wojownicy. Do strzeżenia tego wszystkiego z należytą pieczołowitością ustanowili tubylcy osobnych kapłanów.”

Katoliccy Chorwaci dumni są ze starocerkiewnosłowiańskiej spuścizny. Najwcześniejsza literatura w alfabecie łacińskim (XIV w.) nosi takie wpływy, a średniowieczne teksty są mieszanką głagoliczno-cyryliczno-łacińską. Wg http://www.croatianhistory.net Chorwaci czytają w święta z ksiąg głagolicznych, a muzea 60 miast w 26 krajach pokazują zabytki chorwackiej głagolicy. Powyżej głagoliczny Mszał Chrwoja z Zadaru (pocz. XV w.) w Bibliotece Sułtańskiej w Istanbule od XVI w. Na terenie dzisiejszej Chorwacji przez wieki mieszały się kultury, a w ośrodkach jak Zadar żyli prawosławni Serbowie.

Wikipedia dodaje, że inne relacje mówią o systemie pisma złożonym z kresek i kropek. Relacja Thietmara mówi wiele o nim samym i kulturze, którą reprezentował. Przedtem niewidziane rzeczy, bogowie, nawet jezioro prawdopodobnie urokliwe dla utrzymania rybostanu jak i nienaruszona puszcza pod ręką do polowań i zbierania ziół, jagód i grzybów oraz czczenia natury — wszystko mogło wydawać się dziwnym i strasznym dla przybysza z murowanych Niemiec. Jeśli do tego miał  motywować swych rodaków do tępienia Słowian, takie słownictwo sprzyjalo celowi, tak jak indoktrynuje się młodych Żydow przed Marszami Żywych, że jadą do kraju strasznych ludzi, ludobójców.

Jak miałyby zachować się dowody pisma słowiańskiego, skoro po zrównaniu Radogoszcza z ziemią przez Niemców, nie wiadomo nawet, gdzie leżał. Nazywaliśmy zachodnich sąsiadów „Niemcami”, bo nie rozumieliśmy ich języka, czy może ich prymitywniejsza mowa w porównaniu z naszą była nie-mową?

Kronikarze arabscy i bizantyjscy potwierdzają, że „Rusowie” posiadali piśmiennictwo. Inna sprawa, kogo brali za Rusów. Jeśli wierzyć Wikipedii, wg większościowych badaczy negujących istnienie pisma słowiańskiego, do początku X w. za Rusów uważano germańskie plemię ze Skandynawii. Czy tak powstało jedno z największych państw słowiańskich? Gdzie są ślady obcej Słowianom kultury wśród narodów rosyjskiego, ukraińskiego czy białoruskiego? Dlaczego Rusowie Kijowscy, dość silni skoro pokonali Chazarów do X w., przybraliby nazwę obcych? Z drugiej strony, tylko nieliczni badacze potwierdzający słowiańskie pochodzenie Rusów przyznają u nich istnienie pisma słowiańskiego.

Wg średniowecznego tekstu „Życie Konstantyna [Cyryla] w Panonii”, Słowianie mieli pismo przed misją Cyryla: „podczas misji na Krym w 860 r. pokazano mu Ewangelię i Psałterz napisane ruskim pismem […] Konstantyn wg relacji nie widział ich przedtem, lecz nauczył się je czytać zdumiewająco szybko.” Tekst mógł pochodzić z wcześniejszej adaptacji greckich liter w słowiańskiej Macedonii. Poza tym greckie szlaki handlowe do Skandynawii prowadziły wzdłuż systemów wodnych na ziemiach Rusów, ktorzy mogli zaadoptować grecki alfabet do swego pisma.

Wodne szlaki  handlowe ze Skandynawii: dnieprzański do M. Czarnego i Grecji (fioletowy) i wołżański do M. Kaspijskiego (czerwony). Inne szlaki handlowe VIII-XI w. (pomarańczowy). Odnoga szlaku dnieprzańskiego Prypeć-Bug wiódł na Zachód przez tereny plemion polskich.

Pozorny brak dowodów na pismo słowiańskie w Europie Sr. i Zach. może właśnie świadczy, że dołożono starań, aby dowody i ślady zaginęły. Tak jak zaginęły po ludach bałtyjskich wskutek tej samej niszczącej siły. Tak jak niemal zaginęły po wczesnym, wielkomorawskim X-wiecznym prawosławiu w Polsce, które wyprzedziło  chrzest łaciński z 966 r.

Bunty na tle ekonomicznym?

Wydaje się, że w buntach Słowian wkrótce po chrystianizacji łacińskiej, poszło o wybór ludowy: politycznie motywowana misja niemiecka, czy misja sołuńska Cyryla i Metodego w duchu chrześcijańskim. Wielkie Morawy, obszar misyjny metropolii salzburskiej, stawiały duży opór duchowy. Morawski książę Rościsław (846–870) spróbował uniezależnić się od duchowieństwa niemieckiego i zerwać zależność polityczną od Niemiec. Po nieudanych zabiegach w Rzymie o utworzenie niezależnego Kościoła, zwrócił się do Bizancjum, „żaląc się na trudności misji chrystianizacyjnej i prosząc o przysłanie misjonarzy dobrze znających język słowiański„. Wg „Żywota św. Konstantyna”  [Cyrylego], Rościsław ubolewał, że „dla ludzi naszych, którzy wyrzekli się pogaństwa i trzymają się prawa chrześcijańskiego, nie mamy nauczyciela takiego, który by we własnym języku [tj. słowiańskim] prawdziwą wiarę wykładał”.

Słowianie na Dnieprze – Nicholas Roerich 1905 r.

Prastare słowo prawosławie znaczy prawdziwa wiara. Czy Rościsław sugerował, że łacińscy misjonarze nie wyznawali prawdziwej Wiary Chrystusowej, czy ganił ich przed patriarchą bizantyjskim za nieznajomość języków i następną intruzję z Zachodu? Dla  zdrowego rozsądku ludu i jego plemienno-rasowej samoobrony biologicznej, raczej chodziło o to ostatnie…

Na prośbę Rościsława, bizantyjski cesarz Michał III wysłał Braci Sołuńskich, którzy dla misji przetłumaczyli na język słowiański Ewangelie, Dzieje Apostolskie, Psałterz i części liturgii. Paweł Kras pisze: „Działalność misyjna obu braci przyniosła w krótkim czasie znaczące sukcesy. Słowo Boże głoszone w języku słowiańskim sprzyjało lepszemu przyjmowaniu prawd wiary wśród nowo ochrzczonych. Przekazywanie treści religijnych i nauk moralnych w formie zrozumiałej dla neofitów zwiększyło skuteczność akcji misyjnej, redukując wrogość wobec nowej religii.”

Powodzenie misji Braci Sołuńskich wywołało opór duchowieństwa niemieckiego, w takt rosnącej rywalizacji papieża z patriarchą Konstantynopola o prymat w Kościele, która zakończyła się schizmą, dogmatycznym odłączeniem Kościoła Katolickiego od Prawosławnego w 1054 r. A jednak papież Hadrian II ocenił działalność misyjną Braci pozytywnie i dał im zgodę na odprawianie liturgii słowiańskiej. Powróciwszy z Rzymu na Wielkie Morawy jako legat papieski, Metody kontynuował misję, a ok. 870 r. został arcybiskupem słowiańskim z siedzibą w starożytnym biskupstwie w Sirmium (teraz Sremska Mitrowica na płd. od Nowego Sadu w Serbii).

Misja Braci objęła także Czechów, z chrztem księcia praskiego Borzywoja ok. 885 r. w obrządku słowiańskim przez samego Metodego, w następstwie podporządkowania Wielkim Morawom. „Prawdopodobnie tak jak w przypadku księcia Wiślan przyjęcie chrztu przez władcę czeskiego było aktem wymuszonym przez księcia wielkomorawskiego Świętopełka, który w ten sposób starał się umocnić swoją zwierzchność nad nowo zhołdowanymi krajami. Zasługą Borzywoja było sprowadzenie do Czech misjonarzy słowiańskich na czele z Kopichem, który udzielił chrztu jego żonie Ludmile i najbliższemu otoczeniu” — pisze Kras.

Po śmierci metropolity Moraw, Metodego w 885 r., Czechy podlegały jego słowiańskiemu następcy, Gorazdowi aż do upadku państwa morawskiego ok. 907 r. w wyniku napływu koczowniczych Madziarów (dziś Węgrzy, wtedy wasale Chazarii w basenie Don-Dniepr, wyparci pod koniec IX w. przez Peczengów, adwersarzy Chazarów). Wobec umocnienia morawskiej hierarchii prawosławnej, w 887 r. uczniów Cyryla i Metodego wygnano za sprawą duchowieństwa niemieckiego. Po śmierci Świętopełka I w 894 r., Czechy oderwały się od Wielkich Moraw, przyjmując niemieckie zwierzchnictwo, co zapoczątkowało wypieranie obrządku słowiańskiego. Kras powołuje się na Henryka Łowmiańskiego, który przypuszcza, iż mimo tego misja słowiańska działała w Czechach przez cały X w. Duchowieństwo niemieckie zmuszone było  tolerować liturgię słowiańską, kierując się potrzebami misyjnymi.

Prawa autorskie Piotr Bein

Nieoznaczona grafika: Wikipedia

Patrz także:

Kaganat Awarski 680-804, od Karpat i dzisiejszych Brna i Koszyc na płn., Lasku Wiedeńskiego i Grazu na zach., po Zagrzeb i Belgrad (Singidunum). Na zach. longobardzkie Królestwo i Księstwo Bawarskie, a I Imperium Bułgarskie na wsch. Słowianie (brąz), Awarowie wymieszani ze Słowianami (żołty).

Dzisiejsze tereny b. Kaganatu Awarskiego. Mapa Google.

Komentarze 4 to “O co poszło w rebeliach Słowian?”

  1. […] O co poszło w rebeliach Słowian? […]

  2. […] O co poszło w rebeliach Słowian […]

  3. […] https://grypa666.wordpress.com/2010/10/27/o-co-poszlo-w-rebeliach-slowian/ […]

  4. George bernard shaw fabian essays socialism

    O co poszło w rebeliach Słowian? « Grypa666's Blog

Sorry, the comment form is closed at this time.