Grypa666's Blog

Co gorsze grypa czy kompleks jot?

Madoffszczyzna

Posted by grypa666 w dniu 09/08/2010

Wspomóż blog, na konto lub Pay Pala

††††††††††††††††††††††††††††

Broń Krzyża

„I nie lękajcie się bo jest nas tu wielu. I wielka jest w nas odwaga.”

Katolicka relacja z nocnej „Akcji Krzyż”

†††††††††††††††††††††††††††††††††††††††

10 IV a Prawda

Andrzej Szubert 8.8.2010

To nie była katastrofa a zamach. Bo jak inaczej wytłumaczyć fakt, że samolot schodzący do lądowania na automatycznym pilocie znalazł się tuż nad ziemią tak daleko od lotniska?
Jeśli więc to był zamach – to kto go dokonał. „Odpowiedź” na to pytanie ma dawać nadal z uporem maniaka kolportowany przez agenturę wpływu, ślepców, głupców i ludzi po prostu naiwnych i łatwowiernych filmik nagrany tuż po zamachu na miejscu katastrofy, a także analiza głosu domniemanego autora filmiku.

Niestety, zwolennicy wersji zamachu dokonanego przez KGB nie zauważają kilku istotnych rzeczy! Gdyby KGB zrobiła ten zamach, a wiedzieliby mniej więcej, gdzie naprowadzą samolot fałszywą radiolatarnią, to teren katastrofy byłby szczelnie obstawiony i pilnowany przez rosyjską bezpiekę i milicję. Tam by mysz się nie prześliznęła pomiędzy KGB-cami, a co dopiero facet nagrywający wszystko na telefonie! Którego nikt nie zauważył, pozwolił nagrać jemu zbrodnicze postępowanie Rosjan i pozwolił bezpiecznie opuścić miejsce rosyjskiej zbrodni.

Z drugiej strony – jeśli zamachu dokonała CIA i Mossad… W tym wypadku CIA i Mossad wiedząc, gdzie mniej więcej rozbije się fałszywie naprowadzany przez ich radiolatarnię samolot, już tam czekali. Zrobili nagranie z miejsca katastrofy z rzekomym dobijaniem rannych i puścili je w internecie. Strzały nagrane na filmiku mogły być zresztą autentyczne – ale to CIA strzelała a nie KGB. Bo nawet, jeśli dobijali CIA-kiści pasażerów, czy strzelali do trupów, to po to, aby sekcja zwłok wykazała „śmierć” od ran postrzałowych. Robili to spokojnie, bo wiedzieli, że wina i tak spadnie na Ruskich a nie na CIA. PROSTE JAK BUDOWA CEPA! Tylko ślepiec albo idiota tej agenturalnej roboty CIA nie dostrzega! Dodatkowo rozpuścili oni famę, że autora filmiku na Ukrainie najpierw ciężko raniono, a potem w szpitalu dobito, z sugestią, że to robota KGB z zemsty za puszczenie tego nagrania w sieci.
Dla mnie ten filmik jest  jednym z głównych dowodów celowej prowokacji mającej winą za katastrofę obarczyć Rosjan! Ale tym razem CIA po prostu przesadziła. Bo gdyby KGB zrobiła ten zamach, to nie używałaby pistoletów do dobijania rannych, wiedząc, że ich ciała muszą przecież zwrócić kiedyś Polsce. A wtedy może wyjść na jaw, że do ofiar katastrofy strzelano, a nie – że zginęli oni od ran poniesionych w katastrofie.

Powtarzem kolejny raz – gdyby za zamachem stała KGB, zrobiłaby to najprostszą metodą – transmitując zresztą cały zamach za pomocą kamer ekipy rosyjskiej telewizji, wysłanej rzekomo do transmisji przylotu polskiej delegacji. Podchodzący do lądowania samolot trafiony zostaje małą rakietą bojową (takie mają na wyposażeniu Czeczeni i Talibowie). Samolot wybucha i spada na ziemię. Milicja rosyjska i obsługa lotniska otaczają lasek, z którego „zamachowcy” samolot zestrzelili. Kamery na żywo nagrywają odgłosy strzelaniny. Po paru minutach słychać kilka eksplozji. Chwilę później (wszystko transmitowane LIVE)  milicja znajduje w lasku za lotniskiem zwłoki kilku afgańskich „zamachowców” (podrzucone przez KGB chwilę wcześniej), którzy otoczeni rzekomo popełnili „samobójstwo” rozrywając się granatami. A przy nich znajduje milicja oświadczenie, że zamach był zemstą za pomoc Polaków w okupacji Afganistanu. Proste, logiczne, łatwe do zainscenizowania. Powód zamachowców jak najbardziej wiarygodny!

Nie musiałoby w tym wypadku KGB manipulować ze sztuczną mgłą, z fałszywymi radiolatarniami, manipulować czarnymi skrzynkami, ukrywać protokołów sekcji zwłok itd itp.
Zamach CIA i Mossad specjalnie tak zrobili, że Rosja musi zacierać ich ślady. Bo jak Rosja powie, że to był zamach, to mało kto uwierzy, że to nie Rosjanie zamachu dokonali. Bo kto z ogłupianych propagandą o wszechwładnej razwiedce uwierzy, że bez wiedzy i pomocy Rosjan na ich terenie zrobić coś takiego mógł obcy wywiad – np. CIA i Mossad.

A na koniec – gdyby śmierć tych ludzi dla Polski była naprawdę niepowetowaną stratą – można by się było tym nadal zajmować. Polska na tym zamachu nic nie straciła, poza zniszczonym samolotem. Ofiar zamachu naturalnie szkoda jako ludzi, jest to tragedia dla ich rodzin i bliskich. Ale Polska Racja Stanu nie straciła na tej katastrofie nic. Ponieważ ci ludzie nie służyli Polskiej Racji Stanu, a służyli układowi obcej agentury rządzącej Polską.

Ciągłym nagłaśnianiem sprawy smoleńska PiS i cała reszta żydowskiej agentury odwraca uwagę od spraw o niebo ważniejszych niż to, w jaki sposób CIA i Mossad zlikwidowali ich własnego agenta. A zlikwidowali go w celu rzucenia na Rosję podejrzenia o zbrodniczość Putina i zbrodniczość samej Rosji. Zamach bowiem był wymierzony nie przeciwko polskiej delegacji, a  przeciwko Rosji! Jedynie przy pomocy „kozła ofiarnego” – Kaczyńskiego (i tych którzy posłusznie zameldowali się na jego zaproszenie na pokładzie samolotu).

††††††††††††††††††††††††

Temat Tygodnia: Sprawa Krzyża “belwederskiego”

†††††††††††††††††††††††††††††††

Afera Madoffa a żydowska plemienność

Opracował Piotr Bein z artykułu Johna Grahama (specjalista finansowy) i Kevina MacDonalda (profesor psychologii na California State University, ekspert  judeocentryzmu i redaktor Occidental Observer i Occidental Quarterly, gdzie artykuł ukazał się latem 2010)

Rozgłoszony przez mendia szwindel Bernarda Madoffa w USA w 2008 r. na sumę 65 mld dolarów [1] zastosował schemat Ponzi’ego, hohsztaplera finansowego działającego w USA w l. 1920-ych. Piramida Ponzi’ego wypłaca dochód inwestorom z ich własnych wpłat i inwestycji następnych klientów, a nie z rzeczywistych zysków finansowych, np. oprocentowania. Schemat Ponzi’ego przyciąga klientów obietnicami, których uczciwa konkurencja nie może zagwarantować, np. niezwykle wysokie krótkoterminowe zyski. Wymaga to rosnącego strumienia mamony od nowych inwestorów. Madoff, największy dotąd praktyk tej metody, uniknął odnotowania w Wikipedii pod hasłem schemat Ponzi’ego.  Za to pod jego nazwiskiem czytamy, że odsiaduje wyrok 150 lat ciupy w Płn. Karolinie, gdzie do jego przyjaciół należą izraelski szpieg Pollard i boss kolombijskiej rodziny przestępczej, Persico, z którym Madoff chodzi na spacery i gra w bocci. Zdjęcie ich więzienia w Wikipedii napawa zazdrością niejednego mieszkańca slumsów.

Media podkreślały ofiary żydowskie Madoffa i nieudolność komisji papierów wartościowych USA (Securities and Exchange Commission, SEC) w przerwaniu procederu. Graham i MacDonald kładą oba mity na karb żydowskiej plemienności. „Inwestycje” Madoffa przesunęły ogromne sumy z rąk gojowskich do elit żydowskich. Schemat Madoffa nie udałby się bez więzi żydowskich. To nie nieudolność SEC, tylko wyimaginowany prestiż Madoffa jako członka żydowskiego establiszmentu postawił go poza prawem i zastraszył urzędników SEC. Dołożył się do tego zwyczaj niedonoszenia zbrodni Żydów władzom gojowskim. Wg autorow artykułu, społecznie szkodliwe zachowanie Madoffa nie jest unikalne dla niego, tylko wypływa z żydowskiego nastawienia do gojów. Afera Madoffa wskazuje, że Amerykanie nie mogą na ogół polegać na Żydach w USA, by zatrzymali oszustwo przez innego Żyda.

Przepływ mamony do rąk żydowskich

Wśród rewelacji zdemaskowania piramidy Madoffa, jak zwykle w sytuacjach dotyczących Żydów odezwała się paranoja z Ligi Anty-Defamacyjnej ADL i Amerykańskiego Komitetu Żydowskiego AJC, jakoby media przyczyniały się do antysemityzmu. Aktualności pękały od opowieści o żydowskich staruszkach i instytucjach charytatywnych opędzlowanych przez Madoffa. Wiadomo, że rozpoznawalni w tych historyjkach celebryci są Żydami, a cicho było o największych ofiarach Madoffa. Najwięcej tracą inwestorzy wchodzący późno w schemat Ponzi’ego. W przypadku Madoffa dotyczy to firm, które dołączyły na początku l. 1990-ych z łączną sumą ponad 20 mld dolarów. Większość klienteli tych firm to europejscy goje. Nie mogli oni doczekać przedwczesnych emerytur czy kupna większych willi jak (w większości) żydowscy inwestorzy z poprzednich 20 lat. Weszli za późno, żeby skorzystać z wkładów następnych frajerów. Publika dziwiła się jednak zgodnie z medialnym planem: Jak można było tak szkodzić swoim? [2]

Kultura guru i mamony

Madoffowi pomogła żydowska kultura, skupiająca się wokół rabinów czy guru, traktowanych przez elity i masy żydowskie niemal jak bogowie – czczeni, niekwestionowani, zajadle bronieni. [3] Agresywna taktyka i świadoma lojalność plemienna uczyniły z kultury guru narzędzie niezwykle skuteczne w przejmowaniu kontroli instytucyjnej z rąk podzielonych gojów, np. na uniwersytetach. Madoff był dla wielu bóstwem, osnutym mitem wyjątkowości i wybitności. Dla Holo-oszusta Elie Wiesela, [4] który stracił u Madoffa większość swych oszczędności i środków swej fundacji, „On był jak Bóg.” Członek dalszej rodziny Madoffa powiedział, że traktowali go jak mesjasza i mówili o nim jak o istocie bogopodobnej. Na spotkaniach Żydostwa przyjmowano go jak wizytującego króla, tajemniczego i niedostępnego.

Żydzi zgubili w stosunku do  Madoffa, nagminne wśród gojów podejrzliwość i zmysł krytyczny. Goje może z tego powodu nie potrafią się zorganizować, lecz są też mniej podatni na madoffszczyznę. W wyniku etnocentrycznego zauroczenia wyciszono potencjalnych alarmistów. Laura Goldman, doradczyni finansowa obecnie mieszkająca w Izraelu, wyczuła Madoffa i skasowała u niego swe inwestycje. Kiedy rozeszla się fama o rzekomych rekordowych zyskach u Madoffa, Goldman posłała swą krytykę do głównych źródeł jego finansów – Żydów w Palm Beach. Oni nazwali to antysemityzmem, bo „Żydzi bardziej ufają Madoffowi niż samemu Bogu”. Madoff wyciągał fundusze od coraz bogatszych, dzięki grupowej lojalności. Autor jednej z książek o aferze Madoffa, Andrew Kirtzman pisze, że uważano go za członka plemienia, który wymaga poparcia. Żydowska wydajność obróciła się przeciw Żydom, poprzez bezkrytczne poparcie dla Madoffa.

Przeciw nim obróciło się także zapatrzenie w pieniądz. Jeden z kontaktów Kirtzmana w miejscu zamieszkania Madoffa wyraził to tak: „Im więcej pieniędzy, tym lepiej ci się układa… tym masz większe poważanie… tym bardziej inni chcą się wzorować na tobie.” Wielu klientów Madoffa w Palm Beach wzięło kredyty pod zastaw domu, żeby jak najwięcej zarobić na inwestycjach u niego, a kiedy go aresztowano, rozpaczliwie upłynniali biżuterię. Niektórzy przymykali oczy na machloje Madoffa, szczęśliwi ze słusznych dochodów.

Żydowski zarządca, wzbogacanie elit i mesirah

Bankierskie kumoterstwo pomogło rozpowszechnić madoffską Czarną Dziurę na świat gojowski. Np. Union Bancaire Privee i Safra Banking, własność Żydów sefardyjskich Edgara de Picciotto i Edmonda Safra, były wykładnią. Kiedy oni coś podpisali, reszta szwajcarskiego bankierstwa ustawiała się w kolejce do inwestowania. Wierząc słowu Madoffa, bogaci klienci takich banków zachowali się jak europejscy możni średnioweczni, którzy korzystali z usług zaufanego Żyda. Przez wieki całe arystokracja ziemiańska, szczególnie Europy Wsch. powierzała zarząd majątkiem Żydowi, czasem z tej samej rodziny przez pokolenia. W strefie niemieckojęzycznej, nadworni Żydzi kierowali finansami możnych, zaopatrywali armie, załatwiali pożyczki z żydowskich banków i zbierali podatki. Zatrudnienie Madoffa do zarządzania swymi interesami na finansowych stepach Ameryki i jako pośredników z barbarzyńskimi Amerykanami, poszło za tradycją tej grupy społecznej.

MacDonald zauważył też tradycyjną strukturalną tendencję przepływu bogactwa z mas żydowskich do samowybranej, najwyższej, wykształconej, rabinicznej warstwy. Wybił się Jeffrey Picower z rodziną, którzy przez lata wyciągnęli ze schematu Madoffa  co najmniej 5,1 mld dolarów „profitów”. Zaś „zarządcę finansowego” West Coast, Stanleya Chaisa z rodziną SEC oskarżyło o wyciągnięcie 500 mln dolarów więcej niż włożyli. Chais nie ujawnił swym klientom, że inwestuje w schemat Madoffa. Picower i Chais wykorzystywali swe konta u Madoffa do tworzenia lipnych strat podatkowych. Śp. Norman F. Levy, król nieruchomości w Nowym Jorku, miał codzień wizytę kierowcy Madoffa z czekiem, zwykle na setki mln dolarów, czasem na dziesiątki mln, prawdopodobnie do ukrycia na koncie przyjaciela.

Ezra Merkin, długoletni prezydent elitarnej Synagogi na Piątej Avenue, również był w uprzywilejowanym kręgu. Jego parafianie i 30 organizacji charytatywnych złożyli łącznie ponad 2 mld dolarów u Madoffa poprzez fundusze inwestycyjne Merkina. Wg Kirtzmana, Merkin zarobił 470 mln dolarów tylko na pośrednictwie. Wybitne w żydowskim środowisku osoby jak Robert Jaffe i śp. „Mike” Engler napędzali Madoffowi klientów z ekskluzywnych klubów. Inwestorzy myśleli, że ci panowie robią przyjacielską przysługę, a nie pracują na prowizję, kontrolując do tego duże fundusze charytatywne, co zmyliło wiele osób i uchroniło z początku tych insajderów od gniewu oszukanych klientów.

Specjaliści finansowi i przyjaciele Madoffa wiedzieli o jego szwidlach, lecz wyzwanie było ryzykowne. Np. szef wydziału w Lehman Brothers stracił pracę po ujawnieniu Merkinowi, że wie o szwidlu. Wg MacDonalda, zagrała średniowieczna grupowa strategia, rozwinięta w Europie dla przetrwania Żydów. Przez wieki rabinat groził karą śmierci za mesirah (donoszenie) przestępstw Żydów do władz gojów. Mesirah nadal obowiązuje w tradycyjnych kręgach, np. niedawno w społeczności Żydów syryjskich na Brooklynie znany rabin wyrzekł się syna, który doniósł władzom o nielegalnych transakcjach finansowych w tejże społeczności. Utrwalone zwyczaje niełatwo wyplenić.

Lęk przed Żydowskim Establiszmentem

Nawet gdyby jakiś Żyd doniósł, niewiele by to dało wobec korupcji instytucji USA. W 1999 r. specjalista finansowy z Bostonu, Harry Markopolos w ramach swych obowiązków w innej firmie odkrył, że Madoff oszukuje. Z innymi specjalistami przez następne 10 lat niewiele jednak wskórał, próbując bardzo intensywnie namówić SEC do przeciwdziałania. W końcu przedstawił pod koniec 2005 r. raport i SEC podjęło śledztwo, lecz nigdy nie zbadało oskarżenia Madoffa o schemat Ponzi’ego. W swej książce Markopolos podaje kilka dowodów na to, że SEC dobrze wiedziało o oszustwach  Madoffa. Dlaczego więc nie wyciągnęło konsekwencji? Z tej samej przyczyny, dla której USA, bez sprzeciwu Kongresu ani publicznej debaty, „wojuje z terrorem” i podtrzymuje szkodliwą imigrację podczas recesji – lęk przed Żydowskim Establiszmentem. Znacznemu segmentowi Żydostwa w USA bardzo zależało na sprawie Madoffa ze względów finansowych i plemiennych. Rzucić wyzwanie tej grupie jest niezwykle niebezpieczne. Zawetowali porządek gojów, choć na swą szkodę w przypadku afery Madoffa, pokazując po raz kolejny, kto rządzi USA.

Podczas dochodzenia SEC w l. 2006-2007, przeczuwając tuszowanie sprawy, Markopolos wyczerpująco poinformował Johna Wilke, uczciwego reportera śledczego  Wall Street Journal. Bez skutku. Wg Markopolosa, starsi redaktorzy gazety „szanowali i Madoffa i bali się go”. Wg mendiów, brak kompetencji SEC uratował Madoffa. Nowy naczelny inspektor SEC przesłuchał Markopolosa pod przysięgą, czy on wie o telefonach do SEC od senatora demokratów z Nowego Jorku, Charlesa Schumera ws. Madoffa. Markopolos nic nie wiedział, ale to był dlań sygnał, że ambitny urzędnik nie będzie się narażał znaczącemu politykowi. Bernard Madoff z synami finansowali kampanie Schumera, a w ostatnich latach Bernard dawał znaczne fundusze kandydatom, głównie Żydom jak Schumer.

We wrześniu 2009 r. Markopolos wystąpił przed komitetem bankowym Senatu USA ws. Madoffa. Obecni byli tylko Schumer, demokrata Merkley i urzędnicy SEC. Schumer prowadził przesłuchanie w taki sposób, żeby Markopolos miał minimun czasu na wystąpienie. Kiedy w marcu 2009 r. Markopolos poszedł na ochotnika zdać relację o Madoffie nowej szefowej SEC, prawnik SEC z Wall Street, David Becker zaczął kłótnię o nic z taką furią, że mecenas Markopolosa myślał, że „rzuci się mu do gardła”. Spotkanie odwołano. Przedstawienia Schumera i Beckera polegają na niepohamowanej  agresji bez względu na fakty i etykę, przeciw komuś, kto wg nich zaszkodził członkowi plemienia.

Niebieskie oczy sziksy

Dzieciństwo i młodość Madoffa mogły nastawić go wrogo do własnego plemienia. Jego niebogata rodzina w l. 1950-ych nie cieszyła się zbyt wielkim szacunkiem, tym bardziej, że nie wykonywali prestiżowych zawodów. Bernard nie osiągnął laurów w szkole i nie podbijał serc koleżanek, które wolały mądrzejszych. No i te niebieskie oczy, po dziadkach z Europy Wschodniej (m.in. z Polski), uważane za skazę krwi żydowskiej.  Babcia Bernarda nielubiła jego ukochanej w gimnazjum (Ruth Alpern, przyszła żona Madoffa), bo ta miała włosy blond i oczy też niebieskie – „sziksa” w pogardliwym żydowskim żargonie. Wybór takiej żony mógł świadczyć więcej o jego nastawieniu do własnego plemienia niż ono myślało. Madoffowie nie przestrzegali żydowskich rytuałów, np. często wybywali do willi we Francji na święto Jom Kippur. Pozycja na marginesie bardzo osądzającej grupy może prowadzić do skrajnie antyspołecznych zachowań.

Śledczy sądzą, że Madoff ukrył miliard dolarów na zagranicznych kontach. A może więcej, bo zaplanował rozmieszczenie garderoby w kilku miejscach na świecie. Poza kompletami w jego 4 domach, Madoff trzymał skrzynie z garderobą w 6 hotelach globalnie. Niedawny artykuł w New York Post cytuje współwięźnia Madoffa, jakoby ten schował 9 mld dolarów. Równie interesujące jest kwestia wzbogacenia się insajderów Madoffa, w sumie co najmniej 8 osób wg Wall Street Journal.

Graham i MacDonald przewidują, że nic znaczącego nie wyjdzie na jaw, na podstawie zdarzeń związanych z Żydami, od ataku Izraela na USS Liberty w 1967 r., po zaniechanie w 2009 r. dochodzenia ws. szpiegostwa przez AIPAC. Dogłębne śledztwo ws. skandalu Madoffa ujawniłoby gospodarcze i polityczne prerogatywy, uzurpowane w USA przez nową klasę rządzącą. A na to ona nie pozwoli.

Żeby nie bezprecedensowy kryzyzs finansowy pod koniec 2008 r., oszustwo Madoffa być może nigdy nie wyszłoby na jaw. Może myślał on, że po kilku latach jego rodzina miałaby dobre życie, może w innym kraju, ze zmienionym nazwiskiem (zmiana nazwisk zachodzi w rodzinie Madoffów) i częścią łupu, zamiast długich lat hańby za jego zbrodnię.

Przypisy  PB

[1] Afera Madoffa „przyćmiła” złupienie Amerykanów przez banksterów na sumę setki razy większą.

[2] Przypomina to naiwne pytania w zw. z ludobójstwem izraelskim w Palestynie: jak mogą potomkowie ofiar Holokaustu robić podobną kaźnię Arabom? Chodzi nie o ofiary, tylko o syjonistów, bezpośrednich oprawców i planistów Holokaustu, tj. zagłady ponad 20 grup (w tym Żydów), z najliczniejszą grupą, Słowianami na czele. Podobnie Madoffowi i jego pomagierom przyświecały nie Przykazania Mojżeszowe, tylko talmudyczne podszepty diabelskie, które wpajane przez setki lat przez rabinów terroru, wryły się w kulturę Żydów.

[3] Natomiast założeniu i utrzymaniu przy życiu syjonistycznego państwa przyświecały autorytety świeckie (terroryści i fanatycy) i rabiniczne (lubawiczerowie).

[4] Artykuły o tym Holo-oszuście na grypa666:

†††††††††††††††††††††††

„…należy zrobić porządek z żydowskimi fundacjami martwej ręki. Skorzystały one na oszustwie Madoffa, niech płacą! Fundacje te są kontrolowane przez wciąż przebywających na wolności Madoffów i innych przywódców syjonistycznych. […] Wywłaszczenie tych fundacji […] usunęłoby ono główną przyczynę antagonizmu pomiędzy Żydami i nie-Żydami. Żydzi wiedzieliby, że nie ma oddzielnych fundacji opiekujących się nimi i przekonaliby się, że razem ze swymi nieżydowskimi współobywatelami płyną w jednej łodzi. Żydowskie lobby skurczyłoby się wtedy do swoich naturalnych rozmiarów, tak jak, powiedzmy, lobby kubańskie, a USA uleczyłoby się ze swej głównej choroby.

Afera Madoffa: Wskazówki dla zakłopotanego antysemity

Izrael Szamir, tłumaczył Roman Łukasiak

Dla myślącego antysemity afera Madoffa może stanowić pewien kłopot. Czy powinien się cieszyć, czy płakać? Czytając żydowskie gazety, można pomyśleć, że „antysemici” (a według  żydowskich źródeł jest to ogromna większość ludzkości – „zadrap goja i od razu znajdziesz antysemitę”) powinni pękać z radości.

Bradley Burston zachwycał się w Haaretz: „Dla prawdziwego antysemity, Boże Narodzenie w tym roku przyszło wcześnie. Nowym antysemickim Świętym Mikołajem jest Bernard Madoff. Spełnił on prośby wszystkich nienawistników Żydów. W swoich najśmielszych marzeniach Aryjczycy nie mogli spodziewać się czegoś lepszego”. Wtóruje mu obrzydliwa Lipstadt: „Został wyśniony przez antysemitów. Najgorsi z nich nie mogli marzyć o takiej historii”. A ADL stwierdza: „Spodziewamy się, że antysemici wszechstronnie to wykorzystają”.

Można pomyśleć, że żydowscy megaoszuści to gatunek bardzo rzadki, jak białe kruki. Niestety, tak nie jest. Miał całkowitą rację dr. William Pierce, który kilka lat temu stwierdził: ”Żydzi nie są jedynymi oszustami, lecz z pewnością są oni największymi oszustami. Gdy słyszysz o oszustwie na 100 tysięcy dolarów, to mógł je zrobić dowolny człowiek. Jeśli słyszysz o oszustwie na 100 milionów dolarów, to wiesz, że musiał to zrobić Żyd”. Tym bardziej, jeśli jest mowa o oszustwie na 50 miliardów dolarów!

Pierce przypomniał czytelnikom o Michael’u Milken’ie, Ivan’ie Boesky’m. Marty Siegel’u, Dennis’ie Levine i skandalu giełdowym spowodowanym przez osoby posiadające poufne informacje giełdowe, który kilkanaście lat temu niemalże spowodował upadek Wall Street i doprowadził do bankructwa dziesiątki tysięcy zwykłych Amerykanów, którzy stracili swoje oszczędności w wyniku sztucznych manipulacji cenami akcji. Wszyscy główni aktorzy tego skandalu byli Żydami.

„Czy pamiętacie wielką katastrofę oszczędnościowo-pożyczkową w latach osiemdziesiątych, której zakończenie kosztowało amerykańskich podatników 500 miliardów dolarów? W dużej części przyczyną upadku sektora oszczędnościowo-pożyczkowego w latach osiemdziesiątych były ogromne inwestycje, robione przez wiele instytucji oszczędnościowo-pożyczkowych, w tak zwane „obligacje bez pokrycia”. A człowiekiem stojącym za tymi pozbawionymi wartości obligacjami – finansowym geniuszem namawiającym te instytucje do ich zakupu – był nie kto inny, jak Michael Milken.

Można Pierce’a poprawić: wielcy oszuści i aferzyści niekoniecznie są Żydami, lecz służą żydowskim interesom, czy będzie to kult Holokaustu, czy idea syjonizmu. Gdy przychodzi do dobroczynności, to amerykański aferzysta, goj lub Żyd, nie troszczy się o biednych Amerykanów ani o głodujących Afrykanów. Oddaje dziesięcinę na sprawę żydowską. Tak było z Madoffem. Wspierał wiele żydowskich inicjatyw, a więc musiał być oszustem. (Dlaczego tak jest, wyjaśniam w „Genealogii człowieka sukcesu” w książce „Pardes”).

Czemu więc przysłowiowy antysemita powinien cieszyć się z wpadki Madoffa, jeśli można się było jej spodziewać tak samo jak jutrzejszego dnia? Dlatego, że, jak doniósł Wall Street Journal, „wśród ofiar było wielu wybitnych Żydów z diaspory, łącznie z laureatem nagrody Nobla Elie Wiesel’em, reżyserem Stevenem Spielbergiem, i magnatem na rynku nieruchomości Mortimer’em Zuckerman’em”.

James Petras uważa, że powinno to raczej rozczarować antysemitów: „Madoff zadał kilka ciosów antysemitom, którzy twierdzą, że istnieje ‘ściśle żydowska konspiracja mająca na celu oszukiwanie nie-Żydów’, raz i na zawsze odsyłając ten mit ma spoczynek. Wśród głównych ofiar Bernarda Madoffa byli jego najbliźsi żydowscy przyjaciele i koledzy, współuczestniczący w ucztach sederowych i uczęszczający do tych samych ekskluzywnych świątyń na Long Island i Palm Beach”.

A oto opinia, jaką wydał Michael Hoffman: „Wielki skok Madoffa … obala stereotyp rozpowszechniony wśród ludzi nienawidzących Żydów, że Żydzi … zawsze okradają nie-Żydów i, jako grupa, ciągną zyski ze zdzierstwa. Jest to oczywista ciemnota … Na przekór przyjętej opinii, judaizm nie służy Żydom. Mogą oni z początku oszukiwać nie-Żydów, lecz wcześniej czy później oskubią się nawzajem”. Hoffman idzie nawet dalej i pisze, „Największymi ofiarami judaizmu nie są nie-Żydzi, lecz sami Żydzi”.

Będąc szlachetnym waha się otworzyć swe serce. Chociaż Hoffman w tym wspaniałym artykule ma rację w sensie głęboko duchowym, to praktycznie strategia judaistyczna na krótką metę wygrywa. Od bankructwa do bankructwa, od przekrętu do przekrętu, od jednego oszustwa ubezpieczeniowego do następnego – sumaryczne bogactwo żydowskiej społeczności ciągle wzrasta dzięki wewnątrzżydowskiej filantropii. Tak, Spielberg i Yeshiva University w opisywanej aferze stracili trochę pieniędzy, lecz poza tym, miliardy dolarów przypłynęły i pozostały w społeczności żydowskiej. Można uważać Madoffa za żydowskiego samobójcę, który popełnił finansowe samobójstwo i równocześnie naraził na straty kilku żydowskich inwestorów. Lecz rezultatem tego wszystkiego był ogromny, stały przepływ bogactwa od nie-Żydów do Żydów.

Jak zwykle, oskarżenia o antysemityzm wykorzystywane są do ukrycia nagich faktów. Mówi się o zrujnowanych inwestorach żydowskich, LECZ większość frajerów obrobionych przez Madoffa nie była Żydami, co słusznie zauważył Leo Schmit, korespondent Petera Myers’a z Kandaharu w Afganistanie. „Większość frajerów przerobionych przez Madoffa to nie-Żydzi i nieżydowskie banki, fundacje i firmy. Twierdzenie, że ‘największym łupem’ są fundacje żydowskie ewidentnie mija się z prawdą. Szkody wyrządzone fundacjom żydowskim są o wiele mniejsze niż szkody naniesione różnym instytucjom finansowym, fundacjom i firmom wymienionym przez Henri Blodget’a. Ponadto, inwestycje żydowskich inwestorów z Ameryki zostaną im zwrócone przez amerykański rządowy fundusz ubezpieczeń finansowych, lecz nie mogą na to liczyć europejscy nie-Żydzi i ich banki.

Tak więc, antysemici nie mają powodu do radości. Żydowski kanciarz nie jest niczym nowym i nie pierwszy raz wygrywa. Żydzi nie stracili, oni wygrali. Ich narzekania i żale są tak samo prawdziwe jak rozliczenia Madoffa. Żart dr Petras’a także był przedwczesny, gdy pisał: „Afera może osłabić gromadzenie funduszy pozwalających zwiększać wpływy AIPAC w Kongresie i finansować kampanie propagandowe na korzyść wcześniej zaplanowanego militarnego ataku USA na Iran”. Nie tak szybko, Jim! Nawet jeśli niektóre żydowskie i syjonistyczne organizacje stracą trochę forsy, to ogólna suma żydowskich zasobów wzrosła, i te nowe aktywa ponownie znajdą swoją drogę do syjonistycznego lobby i innych podobnych ciał. Czy oznacza to, że nic z tym nie można zrobić? Nie. Jeśli jest wola, to znajdzie się sposób.

Dopóki w odpowiedzi na żydowskie przestępstwa nie będzie można konfiskować prywatnych funduszy żydowskich osób prawnych, stan posiadania „narodu żydowskiego” pozostanie nienaruszony. Obecnie te olbrzymie aktywa są dobrami martwej ręki, jak własność Kościoła w Średniowieczu. „Martwa ręka” oznacza, że nie można ich zaskarżać. Wszystkie straty są twoje, a ich są tylko zyski. Taki złoty interes nie może trwać wiecznie. Reformacja nigdy nie miałaby miejsca, gdyby własności Kościoła nie obejmowała zasada martwej ręki. Ostatecznie książęta zostali zmuszeni wywłaszczyć Kościół, gdyż w przeciwnym wypadku stałby się on zbyt potężny i zagroziłby ich panowaniu ekonomicznemu. Teraz należy zrobić porządek z żydowskimi fundacjami martwej ręki. Skorzystały one na oszustwie Madoffa, niech płacą!

Fundacje te są kontrolowane przez wciąż przebywających na wolności Madoffów i innych przywódców syjonistycznych. Narodowa Fundacja Żydowska (The Jewish National Fund (JNF)) “jest międzynarodową korporacją z biurami w ponad dziesięciu krajach. Otrzymuje ona miliony dolarów od bogatych Żydów z całego świata, i większość tych datków nie jest opodatkowana. Celem JNF jest nabywanie i zagospodarowywanie ziemi wyłącznie dla Żydów. Wydzierżawia ona ziemię tylko Żydom”. Nasz przyjaciel, Jonathan Cook z Nazaretu, nazwał ją niezmiernie bogatą i potężną instytucją rasistowską. JNF otrzymała fundusze od Madoffa, ponadto inne osoby, które zarabiały pieniądze w systemie Madoffa, także wspierały JNF.

Inną instytucją martwej ręki z ogromnymi aktywami jest Konferencja Żydowskich Roszczeń Materialnych wobec Niemiec (Conference on Jewish Material Claims against Germany). Fundacja ta, według Haaretz, otrzymała w Niemczech Zachodnich nieruchomości warte miliardy dolarów na podstawie przepisów niemieckiego prawa, które uznają ją za właściciela wszystkich majątków należących do nie posiadających spadkobierców ofiar Holokaustu. Nie martwcie się, pieniądze te w żadnym wypadku nie wspomagają biednych starych Żydów. Nagłówek w Haaretz głosi, że “Pozostali przy życiu otrzymują drobną cząstkę rekompensat za Holokaust”. Z tej kupy forsy powinno się spłacać obrabowanych nie-Żydów.

Gdy już przy tym jesteśmy, te i inne społeczne ciała żydowskie można będzie obciążać nie tylko za stosunkowo małe straty spowodowane przez Madoffa, lecz także za o wiele większe, które spowodował talmudysta Alan Greenspan oraz jego kolega z jesziwy Ben Bernanke. Nie ma powodu by nienawidzić Greenspana, ani by nazywać go wrogiem publicznym numer jeden. Wystarczy, gdy zadziała na odwrót jego największe osiągnięcie – masowy transfer bogactwa od zwykłych Amerykanów do superbogaczy, a od nich do instytucji żydowskich. Wśród tych ostatnich, najpierw należy zaatakować Centrum Tolerancji Szymona Wiesenthala, mogłoby to obronić Jerozolimę przed potwornością, którą ta organizacja planuje zbudować w centrum Jerozolimy na cmentarnym wzgórzu Mamilli. (Zgodnie ze standardami tolerancji Szymona Wiesenthala, „tolerancja” ma polegać na wspieraniu kneblującego ustawodawstwa i bombardowaniu Iranu!).

Wywłaszczenie tych fundacji nie zaszkodzi poszczególnym uczciwym ludziom żydowskiego pochodzenia. Przeciwnie, usunęłoby ono główną przyczynę antagonizmu pomiędzy Żydami i nie-Żydami. Żydzi wiedzieliby, że nie ma oddzielnych fundacji opiekujących się nimi i przekonaliby się, że razem ze swymi nieżydowskimi współobywatelami płyną w jednej łodzi. Żydowskie lobby skurczyłoby się wtedy do swoich naturalnych rozmiarów, tak jak, powiedzmy, lobby kubańskie, a USA uleczyłoby się ze swej głównej choroby.

My, Izraelczycy, skorzystalibyśmy najwięcej z tego posunięcia. Isaac Deutscher przypisał negatywne tendencje w Izraelu wpływom superbogatych Żydów amerykańskich: „Bogaci Żydzi amerykańscy z całego serca chcą zostać członkami Narodu Wybranego, a ich wpływy w Izraelu wyrażają się w poparciu religijnego obskurantyzmu i reakcji. Utrzymują oni przy życiu duch rasowej talmudycznej wyjątkowości i wyższości. Żywią i rozpalają nienawiść do Arabów”. Gdy zmusi się ich do płacenia za swe sztuczki, to nie tylko antysemici, ale także Żydzi będą mieli powód do radości.

††††††††††††††††††††††††††††††

Ślub córki Clintona

Paul Craig Roberts, tłumaczył-skrócił Piotr Bein

[…] Ślub Chelsea Clinton z bankierem inwestycyjnym Markiem Mezvinsky (31.7.2010) kosztuje tatę 3 mln $ [bijąc poprzednie rekordy ślubów celebrytów]. Wg London Daily Mail, całkowity koszt jest większy o 2 mln $, które wyłoży podatnik USA na koszty ochrony b. prezia i zagranicznych gości (m.in. prezydenci Francji i Włoch oraz b. premier brytyjski Blair), którzy dołączyli do 500 gości takich jak Barbara Streisand, Steven Spielberg, Oprah Winfrey, Ted Turner i Denise Rich (przyjaciółka-sponsorka Clintona, żona mega-oszusta zwolnionego z odpowiedzialności prawnej przez Clintona). […] Skąd ta forsa? Komu naprawdę służył Clinton-prezydent? Jak Blair z żoną dostali roczny dochód ok. 15 mln $ zaraz po skończeniu jego kadencji? Komu naprawdę służył Blar? […]

Lisa Roberts w Ohio boryka się z zebraniem datków na żywność dla 3 tys. osób, których niezależność finansową zniszczyli bankierzy inwestycyjni, eksport miejsc pracy za granicę i wojny, na które Amerykanów nie stać.  Amerykanie zależni od jej żywności mieszkają w furgonach i autach, a ci jeszcze z dachem nad głową – po 14 osób na dom, wg Chillicothe Gazette w Ohio. Gazeta ta donosi, że Roberts „musiała zmniejszyć racje na osobę do połowy, żeby starczyło dla wszystkich potrzebujących”. Theresa DePugh namówiła głodujących w Ohio, żeby pisali na papierowych talerzach do Obamy, który właśnie dostał następne 33 mld $ na bezsensowną wojnę w Afganistanie, która służy tylko wzbogaceniu się kompleksu wojska i bezpieki oraz udziałowców.

Brytyjski Guardian donosi, że wg raportów rządu USA, milion dzieci amerykańskich idzie spać głodnych, a reżim Obamy trwoni setki mld $ na zabijanie kobiet i dzieci w Afganistanie i gdzie indziej. Guardian przytacza raport departamentu rolnictwa USA: 50 mln (jednej szóstej) Amerykanów nie stać było w 2008 r. na dość żywności wymaganej dla zachowania zdrowia, a systuacja ma się pogorszyć. W Super-mocarstwie USA, co szósty obywatel żyje z kuponów na żywność. Super-mocarstwo USA, które marnuje biliony dolarów dążąc do hegemonii nad światem, ma bezrobocie 22% i niemal 17% ludności zależnej od socjalu, żeby przetrwali. Świat nie widział tak totalnej zapaści rządu od końca Imperium Rzymskiego. Garstka amerykańskich oligarchów staje się mega-miliarderami, reszta idzie na dno, a amerykańscy ludziowce siedzą cicho.

komentarze 3 to “Madoffszczyzna”

  1. […] komentarze Pelagia on Za to odpowiada osobiście Prem…Madoffszczyzna … on Nie dajcie się sprowokowa…asterix on Nie dajcie się sprowokowa…antykk […]

  2. […] Rosja-Turcja a Palestyna-Izrael przytacza wiedzę Szamira i jego nietolerancję dla kompleksu jot, w tym przypadku nt. Turcji i Rosji. Na Grypa666  jest też jego analiza Afera Madoffa: Wskazówki dla zakłopotanego antysemity: […]

  3. […] na końcu) lansują interesy Izraela, zrzeszając od kilkuset tys. bojowników (JFNA) po 100 tys. zamożnych fundatorów, aktywistów i osób u władzy (AIPAC). Dziesiątki młynów propagandy, zwanych think-tankami, […]

Sorry, the comment form is closed at this time.