Grypa666's Blog

Co gorsze grypa czy kompleks jot?

Nieco pomocy zbrodniom chorwackim

Posted by grypa666 w dniu 07/08/2010

Wspomóż blog, na konto lub Pay Pala

††††††††††††††††††††††††

Nano-technika odmóżdżania

Myśleliście, że bio-zagrożenie minęło ze zwycięstwem Jane Burgermeister i jej naśladowców nad „pandemią” H1N1? To zapnijcie pasy… Rzadko widziałem Alexa Jonesa tak wściekłego na klikę NWO-owców. Ten filmik trzeba przetłumaczyć na polski! Wszak Ojczyzna jest ulubionym laboratorium unych. Temat eugeniki globalnej porusza też Barbara Peterson, pisząc o „przypadkowym zbiegu okliczności”: glin w chemośladach a nowe cuda GMO made-in-Monsanto. – PB

Media wciskają MÓZGOŻRĄCE scypionki… odmóżdżająca nano-technika

TheAlexJonesChannel 3.8.2010

TO RZECZYWIŚCIE SIĘ DZIEJE!!! LINKI PPONIŻEJ

Oficjalne media i dyktatura naukowa lansują mózgożrące scypionki, które praktycznie odmóżdżają ludzi do stanu poddańczej obojętności, w którym naturalne odruchy gniewu i buntu przeciw tyranii narzucanej im, zostają zneutralizowane i wysterylizowane. Uczeni twierdzą, że są blisko opracowania pierwszej szczepionki przeciw stresowi – „jeden zastrzyk, który pomoże nam wyluzować się bez odurzenia nas”, wg Daily Mail.

Patrz linki pod filmikiem na YouTube

……………………….

Barbara H. Peterson

Po co Monsanto opracowało gen odporny na glin?

Monsanto reklamuje wprowadzanie na rynek roślin uprawnych odpornych na glin: „Drobni, ubodzy rolnicy w krajach rozwijających się, stresują się codziennie słabą glebą, suszami i brakiem środków. Zachodzące zmiany (klimatyczne, wzrost zaludnienia…) prawdopodobnie wzmogą te stresy. Badania nad nową generacją genetycznie modyfikowanych upraw ma na celu odciążyć te presje poprzez ulepszenie uporaw podstawowych […], które mają wbudowane cechy jak odporność na suszę, zalewanie wodą, glin w glebach oraz wydajniejsze przyswajanie azotu i fosforu.”

Reporter śledczy Michael Murphy pisze o chemośladach, geo-inżynierii i o tym, że w rejonach nawiedzanych przez chemoślady, występuje niezwykle wysoki poziom glinu i baru w wodzie, śniegu i glebie.

Czy przypadkowo Monsanto „przychodzi na ratunek” z genami odpornymi na glin, podczas gdy normalne rośliny obumierają od nadmiaru glinu? Czy może jest to kapitalistyczne wykorzystanie sytuacji i zaplanowany monopol korporacyjny na żywność, w wykonaniu Monsanto i dialektyki Hegla, oparty na wewnętrznej wiedzy o wdrażaniu „geo-inżynierii” chemośladów zawierających glin i bar? To nie przelewki. Uderzają w nas ze wszystkich stron planowanym, zabójczym, ludobójczym programem, który jeszcze bardziej wzbogaci bardzo niewiele rodzin i zmniejszy zaludnienie do 500 mln, jak napisano na kamieniach w stanie Georgia (Georgia Guidestones). To jest po prostu wojna biologiczna.

††††††††††††††††††††††††

W Nasim Dzienniku

Roman Kafel (Texas) 6.8.2010

Zaczyna sie tak: Prawda nigdy nie dzieli. Polaków dzieli nie krzyż, tylko kłamstwo i manipulacja  * Pod krzyżem spotkałam katolików, protestantów, żydów, którzy przyszli w tej samej sprawie – połączył ich bardzo głęboki patriotyzm i niepokój o państwo i jego suwerenność …nic dodac nic ujac, poza tym, ze zydzi przyszli bronic krzyza??? na ktorego widok musza spluwac??? To paskudna manipulacja… ale zaraz dowiadujemy sie, ze Przed Pałacem Prezydenckim toczy się dyskusja, która od dwudziestu lat powinna była toczyć się w mediach

Ze sie nie toczyla nasza wina, to my trzymamy i manipulujemy mediami… ale mialo byc o obronie krzyza, a dalej czytamy: Ci ludzie przychodzą tam po to, żeby domagać się prawdy na temat przyczyn katastrofy smoleńskiej, ale nie tylko. Ta katastrofa i sposób postępowania naszego rządu po niej kazały wielu ludziom postawić pytanie o fundamenty naszego kraju, o to, w jakim systemie żyjemy i czym jest nasza demokracja. I czy w ogóle to jest demokracja, czy po prostu jakieś płynne przejście, a właściwie pozostanie w rosyjskiej strefie wpływów, z tą tylko różnicą, że objawy tego stanu rzeczy są teraz jakby trochę bardziej miękkie niż w przeszłości. Dlatego wydaje mi się, że ten krzyż jest też znakiem domagania się prawdy w fundamentalnych kwestiach dotyczących naszej państwowości.

Widzicie panstwo czego symbolem jest krzyz i dlaczego bronia go nawet zydzi, czy tez heretycy zydowscy frankisci??? Powtarzam… to co pisze znawczyni wiedzaca o co chodzi i nawet nakrecajaca film – zeby to wydarzenie utrwalic w historii, jako nastepny przelom w tzw budowaniu Polin, tworzac wirtualana rzeczywistosc..
cytuje jeszcze raz: TEN KRZYZ JEST ZNAKIEM DOMAGANIA SIE PRAWDY W FUNDAMENTALNTCH KWESTIACH NASZEJ PANSTWOWOSCI///// dziekuje  Nasiemu Dziennikowi za wyjasnienie:-))) Teraz nie mam zadnych watpliwosci:-)))))

………………..

Andrzej Szubert 8.8.2010

Jako pierwsze nasuwa się pytanie – „Nasz…” czyli czyj jest ten dziennik? Jak można troszczyć się o „suwerenność”, której nasz unijny barak już dawno nie ma. A to za sprawą  agentury obcych interesów rządzącej u nas, którą ucieleśniał grabarz suwerenności – Kaczyński. Zresztą, to właśnie w tym chyba pałacu, pod którym owi „patrioci” się zbierają i go uwielbiają, podpisał on Traktat Lizboński likwidując suwerenne państwo polskie. Gdyby ci katolicy, protestanci i żydzi tak bardzo niepokoili się o nasze państwo i jego suwerenność, to powinni ten cały POPiS, SLD, PSL, posłów i senatorów, rząd i ministerstwa wywalić na zbity pysk z Polski. Wtedy faktycznie bylibyśmy państwem suwerennym a nie barakiem zażydzonej Unii.
Zacznę od końca, a więc od domniemanej „rosyjskiej strefy wpływu”. Wielu publicystów (Michalkiewicz), wielu polityków (cały PiS z „dekomunizatorami” Kaczyńskim i Macierewiczem na czele) i media (z TV Trwam i „wyrocznią” rusofobem prof. Szaniawskim) biją pianę o rosyjskich wpływach i ich razwiedce rządzącej w Polsce. Tylko ani jednego konkretnego przykładu działalności rosyjskiej razwiedki nie podają. Rosyjska razwiedka nie uchroniła ZSRR od rozpadu. Nie uchroniła się przed wstąpieniem nawet byłych republik związkowych do Unii i NATO. Nie utrzymała w Polsce wojsk rosyjskich, dopuściła do wpuszczenia do Polski jednostki wojskowej USA. Nawet prawa eksploatacji gazu łupkowego nie załatwiła razwiedka Gazpromowi, capnęli to Amerykanie. Oleksy podejrzany o kontakty z rosyjskim szpiegiem musiał podać się do dymisji. A odznaczony orderami CIA były SB-ek Czempiński nie poszedł za zdradę stanu do pierdla, tylko awansował na szefa UOP. Na dokładkę, w czasach prezydentury „komucha” Kwaśniewskiego i rządów „postkomuny” – a więc domniemanej ruskiej agentury, CIA robiła w Polsce, co się jej żywnie podobało. Największym ich numerem było utworzenie za pełną zgodą władz i służb tzw. III RP  tajnego i nielegalnego więzienia w byłym ośrodku szkolenia elitarnego wydziału wywiadu zagranicznego SB w Kiejstutach. Gdzie więc jest ta mityczna rosyjska wszechwładna razwiedka, skoro CIA robi w Polsce co chce i jest kompletnie bezkarna?
Jaka więc naprawdę razwiedka rządzi polskim barakiem Unii??? KGB czy CIA??? A co do demokracji – mamy prawo wybierać pomiędzy kilkoma obcymi agenturalnymi partiami. Nie-agenturalne partie nie mają szans na zwycięstwo w wyborach. Nie znajdą przebicia do mediów, które tradycyjnie są w rękach „unych”. A bez poparcia w mediach nikt nie ma szans na wejście do polityki.

†††††††††††††††††††††††††

„Czy kiedykolwiek dotrze do szerszej opinii publicznej w Polsce stan zażydzenia naszego kraju i jego t.zw. „elity”? Czy przestaniemy dostrzegać w krwawo tłumionych powstaniach jedynie bohaterstwo walczących o Polskę? Czy przestaniemy popychanie nas do powstań bez szans na zwycięstwo cenić jako najwyższą miarę patriotyzmu? Czy dostrzeżemy ich bezsensowność, niepowetowane straty w substancji narodowej i obcą ich inspirację?  Czy dostrzeżemy, że robiono to w celu zaszkodzenia nam i narzucenia Polakom duchowego zniewolenia narodu przez niepolską elitę osadzaną sukcesywnie w miejsce mordowanej polskiej elity?

Obecna żałosna i skandaliczna walka o uhonorowanie krzyżem przed pałacem prezydenckim osoby, która w tym pałacu urządzała żydowskie harce w jarmułce, przy świecach menory i w towarzystwie rabinów, syjonistów i żydowskich masonów pokazuje degrengoladę i stan ogłupienia polskiego społeczeństwa.”

Sierpniowe rocznice

Andrzej Szubert 7.8.2010

(także w gajówce Maruchy, którą odwiedza rozsądne grono na dyskusje. Polecam — PB)

†††††††††††††††††††††††††

1-szy na świecie pomnik 10 IV

Informacja z USOPAŁ, nadesłała Elżbieta (Nowy Jork)

†††††††††††††††††††††††

Nie będziesz miał cudzych bogów przede Mną

Józef Bizoń 5.8.2010

Krzyż na dziedzińcu Pałacu Prezydenckiego – upamiętniający dzień 10 kwietnia 2010 r. – powinien tam pozostać. I nie z tego powodu, jak to od samego początku różni i przeróżni twierdzą, że pod Smoleńskiem w katastrofie prezydenckiego samolotu zginęło 96 „wybitnych rodaków” – inni mówią „wybitnych Polaków” – lecz dlatego, że ludzie nie zdający sobie sprawy z tego co się faktycznie wydarzyło w tym dniu postawili tam ten Krzyż – również nie zdając sobie z tego sprawy – w istocie jako zapowiedź wejścia do tego pałacu Polaków służących Narodowi Polskiemu, a nie innym nacjom. […] Krzyż ten ma tam pozostać – i to pomimo tego, że obecnie wykorzystuje się go przewrotnie do celów politycznych – gdyż nadejdzie dzień, że Polacy i cały Naród Polski właściwie odczyta jego symbolikę w tym miejscu w życiu Narodu Polskiego.

Pełny artykuł ze zdjęciami także na blogu piotrbein.wordpress.com

††††††††††††††††††††††††

Temat Tygodnia: Sprawa Krzyża “belwederskiego”

Roman Kafel, Dallas 4 sierpnia 2010

Trudno przejsc nad wydarzeniami, w Polsce bez przygladniecia sie im z bliska i komentarza. Oczywiscie chodzi o “sprawe Krzyza” …mniejsza o nazwy krzyza, gdyz wymyslono juz wiele,  “smolenski” “katynski”??? “prezydencki” “belwederski” etc i puszczono w obieg, jakby sprawdzajac, ktora sie przyjmie. Cala ta afera wciaga coraz wiecej ludzi i zaczyna brzydko pachniec z daleka. Jako polityczny spektakl zciaga coraz wiecej widzow, biernych i  aktywnych uczestnikow,  wystarczy paru prowokatorow i mamy niezle rozruchy. Dlaczego zdecydowano sie na taka rozrobe- by proxy? Jedyne rozsadne wyjasnienie: nie moga sobie pozwolic na luksus nazwania rzeczy po imieniu! Ani o co poszlo, ani o co chodzi, ani co chca przez to osiagnac.

Dla ludzi z dobra pamiecia nie powinno byc specjalnie trudne przesledzenie historii  koalicji POPiSu na przestrzeni paru ostatnich lat. Beneficjanci pookraglostolowego rozdania dosc rzetelnie pilnowali, zeby nikt im z korytka nie wyzeral i jak na warunki byli dosc dla siebie lojalni. Namaszczeni na najwyzsze stanowiska w Polsce przez Fundacje Sorosowa zwana dla niepoznaki Batorego- bracia Kaczynscy, w kolejnych “wykladach” przed mistrzem Smolarem, czyli B’nai B’rith Polin zobowiazali sie do trzymania ukladu w calosci i rozwalenia kazdego, kto takowemu zagrozi. Dali temu wyraz w doprowadzeniu… i wyprowadzeniu w pole koalicji polskich partii Samoobrony i LPR.

Wydawalo sie, ze zmarginalizowanie i zatomizowanie polskiej sceny politycznej da im dlugi oddech. I tak byloby napewno, gdyby nie katastrofa smolenska. Nie wiem, czy byla to jakas zamierzona, czy zupelnie przypadkowa katastrofa lotnicza — tego zreszta sie chyba nigdy nie dowiemy — ale to spowodowalo, badz usiluje wywolac wrazenie, ze spowowodowalo, panike w Ukladzie Wladzy! Nie jestem czlowiekiem Ukladu zatem nie wiem, czy panika ta jest sluszna i uzasadniona, czy udawana, ale zdaje sie na ocene insiderow Ukladu i wierze im na slowo. Jesli wpadli w panike, napewno maja racjonalne powody. To, ze nie chca nam powiedziec jakie, jest ich slodka tajemnica sprawowania wladzy.

Wyglada na to, ze zlamano consensus i do jego przywrocenia, czy wypracowania zupelnie  nowego  potrzebne jest wyprowadzenie Polakow znowu  na ulice, czyli w pole! Poniewaz powiedziec Polakom wprost o co chodzi nie moga, albo poprostu nie chca…  uzywaja zarowno  zastepczej semantyki, jak i symboli, no i Bogu ducha winnych oglupionych Polakow… Nie pierwszy i nie ostatni raz… a powtarzanie swoich starych trickow swiadczy, ze ten caly niby nowy Uklad, Nowej Polski wcale nie jest taki… ani nowy, ani polski, ani spanikowany.

…………………………………………………………………………….

Andrzej Szubert: W moim odczuciu taktyka uzgodniona pomiędzy POPiS i SLD w fundacji „filantropa” Sorosa funkcjonuje nadal i ma się u nas doskonale. „Wykluczeni” nadal są wykluczeni. W I turze plebiscytu na nadzorcę baraku Lepper dostał 1, 2 % – czyli nadal jest „wykluczony”.

Smoleńsk niczego w tej sprawie nie zmienił. Nie ma żadnej paniki w obozie t.zw. „władzy” czyli u Pełniących Obowiązki Polaków agentów obcych interesów. Sprawa jest dla nich obecnie nawet prostsza. Poprzednio, aby uwiarygodnić „walkę” pomiędzy PiS-em a PO Kaczyński to czy tamto musiał wetować. Teraz może PO spokojnie demontować gospodarkę i niszczyć, czego jeszcze nie zniszczyli. Robią więc to „na żywca” i bez ogródek wiedząc, że co najwyżej przysporzy to jedynie wzrostu popularności rzekomo „konkurencyjnemu” PiS-owi.  No i PiS w najbliższych wyborach parlamentarnych przejmie pałeczkę od PO. A wtedy znów będzie inscenizowana „walka” i „blokowanie” się nawzajem PiS-u i PO – kumpli od Sorosa. I tak w kółko Macieju. Obecna „walka” o krzyż jest cyniczną manipulacją układu. Chyba nie jest przypadkiem, że rozgorzała ona akurat w momencie, gdy PO podnosi podatki. Jest to odwracanie uwagi ludzi od katastrofalnej sytuacji gospodarczej.

Warty zauważenia jest fakt, że usuwanie krzyży przydrożnych nie spowodowało masowych protestów „obrońców” krzyża. Obrzydliwe jest to, że do tej manipulacji wykorzystuje PiS tak ważny i święty dla milionów Polaków symbol religijny. Ale to pokazuje, że dla tych „katolików” nie ma żadnych świętości, których instrumentalnie nie wykorzystają oni do politycznych manipulacji. Przy okazji wywalczą jeszcze pomnik dla żydowskiego sayana pod pałacem prezydenckim. Nawet Wawelu już im za mało. Zresztą, w tej zadymie idzie raczej o pomnik pod pałacem dla ofiar Smoleńska, z wyszczególnieniem i wyróżnieniem „Patrioty Tysiąclecia” Kaczyńskiego, a nie o krzyż. „Obrońcy” krzyża już zapowiedzieli, że go oddadzą, za „godny” pomniczek, obelisk czy coś w tym rodzaju. Krzyż to tylko zasłona dymna i pretekst do zapomnikowania kaczyzmem placu przed pałacem.

A „wyprowadzonym na ulicę” tłumem potrafią oni manipulować. Na przedzie tłumu będą szli przecież  wmieszani w tłum ich agenci. Zresztą, zadowolili już tłum tym, że krzyż został „obroniony”. Tłum więc w poczuciu dobrze spełnionego, patriotycznego obowiązku rozejdzie się wkrótce do domów. A ile pary z polskiego kotła w czasie tej „walki” o krzyż zostało wypuszczonej w sposób bezpieczny dla układu. No i przy okazji nadal była inscenizowana walka pomiędzy PO a PiS. A także doskonalone były metody manipulowania i sterowania „spontanicznym” tłumem. Same korzyści…

Zygmunt Wrzodak: Panie Romanie, dobrze Pan to czuje, tu jest walka wiernych z niewiernymi zydami, za jednymi stoją syjoniści — konserwatyści za Kaczyńskimi, a za drugimi lewactwo żydowskie. Jedni i drudzy w konsekwencji pracują dla światowej mafii finansowej swoich braci. Zależało im na dalszym dzieleniu Polaków “za krzyżem” i ci co “przeciw krzyzowi”, czyli dalszy podział między PiS i PO. Nad dwoma partiami mafiozi mają lepszą kontrolę  w Sejmie, niz  za czasów LPR i Samoobrony. Będą robić wszystko, aby odwracać uwagę od spraw zasadniczych naszego kraju tzn. wrzucą zastępcze tematy i dalej dzielą, każdy temat z ostatnich tygodni to silne dzielenie: tragedia smoleńska, komisja hazardowa, krzyz, podwyżki podatków itd. Od rana wczoraj wszystkie media w Polsce pompowały temat ,,przenosin krzyża” i wyrażnie w tych co chwila podawanych wiadomości mówiło się, czy przyjdą następni ludzie bronić krzyża, czy nie, podawali, że przed pałacem stoi las krzyży, a tak nie było, czyli pomagali w wyprowadzeniu ludzi na ulice (ok. 5 tys. osób). Komuś zależało i media to wykonały. Efekt jest taki, pokazanie całemu światu, że w Polsce jest kłotnia i podział w kosciele i to głęboki, oraz odwrócenie uwagi od rzeczywistego dramatu Polski, tak by nie wyszło na wierzch prawdziwe zadłużenie Polski, które wynosi 230% PKB i świadczy dobitne, ze Polska jest bankrutem. Za bankructwo odpowiadają wszyscy w tym szczególnie POPIS, jedni i drudzy bedą odwracać zatem uwagę, ile się tylko da.

Co do samego krzyża to on mi nie przeszkadza – wręcz przeciwnie – ale przeszkadza mi to, że na tym krzyżu zamiast ukrzyżowanego Chrystusa jest zawieszony portret Kaczyńskiego masona-bezbożnika, który nawet nie umia się przeżegnać oraz jego żony Marii – lewczki. Oni prawdopodobnie nie mieli nawet ślubu kościelnego, nikt nie może odnależć daty i miejsca ich ślubu, a ci nawiedzeni ludzie patrzą w nich, jak w obraz, ponieważ tak nakręcili tych ludzi w RM i ci z tej sekty profanują krzyż.

Awantura o tragedię smolenską jest po, aby wmówić nawiedzonym, że cokolwiek ustali prokuratura w Rosji i w Polsce to będzie spisek przeciw L. Kaczyńskiemu. Oni są urabiani po to, aby na przyszłość wiedzieli, że za śmierć L. Kaczyńskiego odpowiadają Rosjanie i PO, a juz uaktywnili się pro-syjoniści jak: Antek Macierewicz, Szaniawski, Kaczyński, RM i cały ten żydowski PiS. Od rana do wieczora odwracają uwagę od prawdziwej przyczyny katastrofy t.j ze samolot nie powinien w żadnym wypadku wystartować z lotniska Okęcie do Smoleńska, a jak już wystartował, to absolutnie nie powinien tam lądować i co robił szef lotnictwa polskiego w kabinie samolotu, kto go wysłał tam i po co. Reszta różnych podejrzeń to konfabulacje, nawet przyjąć, że w tej wyprawie kolosalne błędy popełniła kancelaria Kaczyńskiego, oraz kancelaria Tuska czy pracownicy lotniska w Smoleńsku, to nic nie zmienia, że samolot z prezydentem nie powinien lecieć w tym dniu do Smoleńska. Koniec kropka.

Piotr Bein: „Wojna o Krzyż” to już Temat Roku, jeśli nie Dekady!  Wiemy przynajmniej, co będą manipulować w wybiórach do samorządów. Krzyż = Prawda, ale kampania sterowana przez POPiS-dzielców narodu ku „beatyfikacji” na Sw. Prezydenta Wawelskiego, celowo przyćmiewa prawdy krajowe: śledztwo 10 IV, następstwa lizbońskiego podpisu kaczora i ustaw komora, zawsioczenie Ojczyzny w czasie jej Polin-izacji, rocznica Powstania Warszawskiego (nieznanego na Zachodzie i mylonego z Powstaniem w Getcie, jak zaplanował kahal), bilionowy dług Polski banksterom…

W zagranicznym dziale mamy tych samych kucharzy (pardon mój „antysemityzm”): namiętne przygotowania judeocentryków do III wojny światowej, zaczynając nie od Polski tym razem, tylko od Iranu — podbój Słowian odfajkowali, Polin zaklepali. Te jot-czubki są zdecydowane unicztożyć Iran bronią A (by zrobić szkód na maksa, co wg ich chorej religii ma przyspieszyć ich zbawienie, tj. zawładnięcie światem z garstką gojów-niewolników). Z tej samej kuchni mamy zmylkłkę w Zatoce Meksykańskiej na wzór „pandemii”, jeszcze niebezpieczniejsze odmóżdżanie nano-scypionkami, mózgożrącymi  wirusami w bananach i uzdatnioną wodą. Glino-odporne GMO z Monsanto, podczas gdy kuchnia faszeruje chemoślady glinem i barem, wyglą…da przy tym ludziowcom jak zbawienie ludzkości. Co jest grane? — nie pyta popisana krzyżami „polska” prasa. Nie pyta o ochrone Polaków przed posłaniem na US-raelskie mięso armatnie (tzn. rożen promieniotwórczy) w Iranie, ani jak się chronić od opadów radioaktywnych na Polskę…

Bilionów i długu Polski nie pojmuję (na Zachodzie, Słowacji i w Czechach chociaż widać, że lichwa zostawiła nieco na infrastrukturę). Więc dla mnie rekord bije „zniknięcie” Rafała Gawrońskiego, który w swych licznych walkach, utrwalonych na „11 Minut”, dał się wciagnąć w bijatykę na krzyże, ujawniając „Nową Polskę” najeźdźców koczujących od dawna w Belwederze i jak robactwo pod każdym kamieniem, który odwrócisz. Taka Polska „nowa” jak ja chińska małpka Zenobiusza. Zmieniają się marionetki i nazwy trup (a także trupów oponentów), a centrala ta sama — talmudyczno-banksterska. Więc dopóki nie przykryjemy ich krzyżami, nihil novi. A do tego droga daleka, przez 1-szy etap edukację, który nawet energiczna Zagrypiona widzi daleeeko.

Nie za trzymanie krzyża zniknął nam Rafał w Black Hole Bez-Prawia. Ma na pieńku z mafią w rządzie, która kradnie subsydia unijne należne rolnikom. Sumy są niebagatelne, np. Gawrońskiemu na 70 ha ekologicznych upraw należy się 0,3 mln zł (za rok czy co?). Takich 100 frajerów i mafia może żyć, nawet jeśli ma się podzielić z pułkownikową za oświadczenie, że przewieziony kibitką od niej do wariatkowa, nie życzy sobie wizyt. Starczy doli i dla żółto-czarno-szarych od łapania delikwenta na ulicy, z krzyżem czy bez, za to, ze poskarżył się w Strassburgu i jeszcze do Wysokiego Sądu RP się odszczekał. Sp. Prezydent Bohaterski podpisał na to paragraf 212…

Chciałem to poopowiadać kanadyjcom, ale popukali się kiedyś w czoło na wyczyny Bohdana Szewczyka co to Info nurt ukradł. Tzn. popukali się w moim kierunku, a nie Szewczyka. Dziś mogliby do wariatkowa zadzwonić — przecie w Polsce coraz lepi, a Bein takie bzdety! Pomyślą, że Polacy to świry: gęsiego się ustawiają do tu154 kompletem rządowym i nie chcą subsydiów UE.

Podzielam opinię Romka, że się nigdy nie dowiemy prawdy o 10 IV — skoro dla niektórych dziesiątki pytań bez odpowiedzi są wnioskiem o sprawcy, podczas gdy mafia gęsiego rolników cycka z należnosci unijnych! Może to są ci sami miłośnicy gęsich frajerów? A to sprytny kagiebowiec Putin! Rabuje subsydia UE i jeszcze jej preziów sprząta!

Bez względu na to, co sanhedryn wymyślił z aferą krzyżowo-wawelską, zwycięstwo ludu nad krzyżowym prikazem komora pokazuje, jak zauważył Gajowy Marucha, że nie potrzeba wychodzić na ulice (juz nasze!) milionami z koktejlami, granatami i kałachami. Powoli, uparcie, krzyż po krzyżu Prawda zapełni nasze ulice na zgubę gronkowcom, a może i dotrze przy okazji do serc naszych. A przyjezdni  belwederczycy z każdym krzyżem, z każdym ocknieniem polskiej duszy, będą karleć w drodze na śmietnik historii, potykając się o krzyże, niekoniecznie na ulicy, lepiej nawet gdyby w naszych sercach. Tak nam dopomóż Bóg…

Krzysztof Zagozda: “Walczacych” należy podzielić na dwie grupy. Po jednej stronie stali ci, którzy protestowali przeciw przeniesieniu krzyża ze szczerej woli manifestowania swoich przekonań. Po drugiej zaś – i to niestety w przeważającej liczbie – były osoby, które z Kościołem katolickim mają tak naprawdę niewiele wspólnego. Górę wzięły tu bowiem preferencje polityczne. Przykro mi było patrzeć na te wydarzenia, ale gdy my protestowaliśmy przeciw ubiegłorocznemu koncertowi Madonny, to osoby walczące przedwczoraj zajadle o krzyż nie zrobiły nic, by nam pomóc, choć je o to wtedy prosiliśmy.

Zacznijmy od tego, że niedopuszczalne było umieszczenie wizerunku Lecha Kaczyńskiego na krzyżu. Zwłaszcza dlatego, że był on liberałem religijnym. Rzeczywiście miejsce krzyża jest tam, gdzie życzą sobie tego wierni. Porównajmy to do przydrożnych krzyży. Nie stawia się ich z szacunku dla Kościoła, ale dla prywatnego upamiętnienia tragedii. Akurat ten stojący przed Pałacem Prezydenckim jest wpisany w kontekst katastrofy smoleńskiej i nie funkcjonuje jako symbol religijny, lecz jako narzędzie do budowania mitu Lecha Kaczyńskiego, na który zresztą nie zasłużył. Jeśli miałbym proponować godne miejsce dla tego krzyża, to niech to będzie kościół. W kwestii ustawienia pomnika lub tablicy trudno mi powiedzieć, czy plac przed Pałacem Prezydenckim jest dobrym miejscem. Możliwe, że istnieje bardziej odpowiednie. Jego wybór pozostawiam jednak osobom, które lepiej znają warszawskie realia.

Podejście do krzyża należy rozpatrywać indywidualnie. Warto spojrzeć na intencje, sprawdzić, czy określona osoba ma na celu dobro kościoła, czy też posługuje się krzyżem w celu manipulacji. Obecnie obserwuję tendencję do odbierania symbolom religijnym znamion świętości. Wobec tych, którzy wykorzystują krzyż tylko jako narzędzie do spraw niecnych, Kościół może zastosować karę. Duchowni powinni zabierać głos. Hierarchowie kościelni dysponują sądami i karami. Pamiętajmy, że zachowania, które obserwowaliśmy przedwczoraj, rzutują na postrzeganie katolików w przestrzeni publicznej.

Nie ma kompromisu w przestrzeni publicznej. Opcje polityczne polaryzują się w zależności od aksjologii, która wygra w wyborach. Wówczas ta właśnie opcja ma największy wpływ na przestrzeń publiczną. Spory są nieuniknione. Wracając do krzyża, osobiście uważam, że walka nie ma nic wspólnego z wpływem Kościoła, lecz z realizacją interesów politycznych. To przykre, ale chodzi o zrobienie szumu wokół zbliżających się wyborów samorządowych.

†††††††††††††††††††††††††

Nieco pomocy zbrodniom chorwackim

Z rozdziału Błysk i Burza mojej książki, z którego przytaczam  fragmenty w niniejszej serii. Nt.  zbrodni chorwackich były już na grypa666:

…………………..

Nieco pomocy

Independent (8.8.1995) wyjaśnił środki, które umożliwiły chorwacki Blitzkieg: Szybkie zwycięstwo nad Serbami krajińskimi nie spowodowała nowa broń, tylko uzyskanie wyselekcjonowanego sprzętu, który ulepszył taktykę i osiągi istniejącej broni odziedziczonej od b. armii Jugosławii. Będąc pod sankcjami ONZ, Chorwacja sprowadzała zaawansowany sprzęt, który łatwiej przemycić niż ciężkie działa, których miała dosyć. Sprzęt radiowy z USA pozwolił Chorwatom skuteczniej manewrować, a ulepszone pociski z czarnego rynku ukraińskiego powiększyły zasięg starych dział bez utraty dokładności w ostrzeliwaniu miast Serbów krajińskich. Wg grupy Jane’s, Chorwaci mieli więcej broni niż oszacowało NATO i ONZ: 36 migów-21 zamiast sześciu, 420 czołgów zamiast 230, ponad 2000 dział i moździerzy, a nie 900.

Podczas Burzy wydawano nowe kałasznikowy z Francji, Singapuru, Niemiec, Izraela, Południowej Afryki i Argentyny. Armia chorwacka nabyła też przeciwpancerne i przeciwlotnicze pociski do rusznic, w tym najnowsze rosyjskie RPG-22 i Igła. Media południowoamerykańskie zaś twierdziły, że Chorwacja przez Chile nabyła amerykańskie Stingery i brytyjskie Blowpipe na przekór embargo na broń. Kluczem chorwackiego zwycięstwa były jednak dowodzenie, kierowanie i telekomunikacja oraz logistyka i wyszkolenie, lepsze niż w wojnie w sąsiedniej Bośni. Widziano chorwackie wojsko w mundurach USA, z amerykańskim sprzętem radiowym, jedzące niemieckie racje. Telekomunikacja i odżywianie się w boju są niezbędne dla dobrego postępu wojsk. W Bośni, wszystkie walczące strony ograniczała potrzeba zatrzymywania się na posiłki. Chorwacka diaspora zapewne pomogła w uzyskaniu zachodniej pomocy wojskowej. Wojsko chorwackie nosiło produkowane na miejscu ubiory kuloodporne, z zakładów, które mają kontrakt na kamizelki bojowe dla ONZ.

Od 1991 r. było szereg kontaktów między Chorwacją a amerykańskimi generałami, którzy doradzali na temat dowodzenia. Firma Military Professional Resources Incorporated (MPRI) z Alexandrii w stanie Wirginia podpisała kontrakt z Chorwacją na szkolenie, jak funkcjonują siły zbrojne w demokracji. Rzecznik chorwackiego rządu zaprzeczył (1994), że szkolenie objęło taktykę i umiejętności bojowe. Widać jednak, że siły chorwackie działały bardziej metodami zachodnimi niż przedtem, z dobrze przećwiczonymi atakami plutonu i sekcji z użyciem ognia i ruchu. – wywnioskował analityk wojskowy Independent. MPRI dysponowało wtedy ponad 2 tys. emerytowanych generałów, admirałów i oficerów. Emerytowany gen. Carl Vuono był szefem od biznesu za granicą, a b. szef działań Armii USA w Europie, Crosbie (Butch) Saint stał na czele europejskiego biura MPRI. W 1994 r. firma miała 15 doradców wojskowych w Chorwacji pod kierownictwem gen. Richarda  Griffithsa. MPRI miało bliskie kontakty z Pentagonem, departamentem stanu, CIA i DIA. Charles  Boyd, niedawno emerytowany generał Lotnictwa USA, człowiek nr 2 Pentagonu w Europie, o roli MPRI w chorwackim ataku na Krajinę: Carl Vuono i Butch Saint zostali wynajęci i poszli dla pieniędzy. Wykonali dobrą robotę dla Chorwatów i nie wątpię, że zrobią to także w Bośni.

Daily News (5.8.1995): Podczas gdy Chorwacja zaczęła największą europejską ofensywę lądową od czasu II wojny światowej, dwa samoloty Marynarki Wojennej USA patrolujące nad Krajiną strzelały do serbskich pozycji wyrzutni pocisków ziemia-powietrze, gdy serbski radar wykrył samoloty. Rzecznik Pentagonu powiedział też, że serbskie wyrzutnie nie odpaliły pocisków i oba samoloty wróciły do bazy NATO. Nie wiadomo, czy trafiły w cel. Siły chorwackie zaatakowały pozycje serbskie w całej górzystej Krajinie, przy okazji ostrzeliwując siły ONZ i zamykając je w pułapkach ognia krzyżowego z Serbami. Knin zaatakowali z trzech stron, posyłając na tą średniowieczną fortecę ponad 1,5 tys. pocisków. ONZ porzuciło lub straciło co najmniej 16 posterunków obserwacyjnych, a jednostki chorwackie otoczyły lub zaminowały dziesiątki ich. Płk. Andrew  Leslie, rzecznik sił ONZ w Kninie: Nie wiemy, szczerze mówiąc, gdzie są nasi żołnierze. Chyba Chorwaci chcą nas zmusić do opuszczenia posterunków.

Rola USA

Iwo  Pukanić w chorwackim Nacional (24.5.2005): Stany Zjednoczone aktywnie brały udział w przygotowaniu, nadzorze i rozpoczęciu Operacji Burza. Zielone światło od prezydenta  Clintona przekazał [płk Richard  Herrick] attache wojskowy USA w Zagrzebiu, a operację transmitowano na żywo do Pentagonu. Kilka dni przed Burzą, Herrick był u Markicy  Rebicia, szefa tajnej policji wojskowej, SIS. Rebić, Miroslaw  Tudźman (dyrektor tajnej policji, HIS) i Miro  Medimurać (SIS) brali udział w intensywnej wymianie informacji z agencjami USA, za co Rebić dostał w 1996 r. medal od Petera  Galbraitha, ambasadora USA w Chorwacji.

Herrick przekazał wiadomość, że USA nie ma nic przeciw Burzy, tylko musi być ukończona w 5 dni. Rebić dziwił się, że tak ważna wiadomość przechodzi przez niego. Niezwłocznie przekazał ją pisemnie administracji państwowej, pozostawiając papierkowy ślad. Przekaz przyszedł bezpośrednio od Clintona, Anthony  Lake‘a (doradca bezpieczeństwa państwowego) i Williama  Perry‘ego (sekretarz obrony) przez  Rebicia do ministra obrony, Gojko  Szuszaka (prawa ręka prezydenta,  szycha w neo-ustaszowkim HDZ) i prezydenta Tudźmana. Był to szczyt chorwacko-amerykańskiej współpracy. W 1995 r.  Clinton przygotowywał się do re-elekcji, a kandydat republikanów, Bob  Dole zażądał, by Kongres odwołał embargo na broń dla Muzułmanów w BiH. Administracja Clintona zdecydowała zaatakować VRS rękami Chorwatów. W tym celu  Izetbegowić i Tudźman podpisali w Splicie umowę, która zezwalała armii chorwackiej pod dowództwem Ante Gotowiny wejść do Bośni, by współdziałać z armią BiH.

Wojsko chorwackie musiało pokonać Góry Dinarid nad Kninem i opanować miasto oraz całą Krajinę w Operacji Burza, żeby zaraz potem naprzeć na jednostki VRS w BiH, aby zmusić  Miloszewicia do podpisania pokoju w Dayton. Dla Clintona był to wyścig z czasem. Potrzebował szybkiego rozwiązania kryzysu. Chciał wstrzymać inicjatywę Dole’a i wykazać się przed wyborcami jako zdecydowany prezydent, zdolny rozwiązać wielkie kryzysy, jak ten pokazany w telewizji okropnościami w byłej Jugosławii. Clinton pominął dyplomatycznie Brytyjczyków i Francuzów, żeby móc wyprzeć się, jeśli coś by nie poszło wg planów. Jednak operacja, wykonaniem której przewodził Richard  Holbrooke w imieniu Clintona, udała się, co obaj panowie uwiecznili w swoich książkach.

Pierwsze kontakty zaczęły się w 1992 r. na początku serbsko-muzułmańskiej wojny. James  Clapper był wtedy dyrektorem DIA, a jego ludźmi w Chorwacji – płk  Herrick i jego asystent Ivan  Sarac, młody chorwacki imigrant z USA, ze znajomością języka i kultury. Chorwacja dała DIA rosyjskie półtonowe miny podwodne, najnowocześniejsze rosyjskie torpedy oraz kody armii Jugosławii i Rosji. Broń przekazano do USA przez lotnisko w Splicie, które zamknięto na czas nocnego lądowania i ładowania Herculesów C-130. Chorwaci przekazali również szczegóły lokalizacji tajnej wytwórni broni chemicznej w Bijelo Polje k. Mostara, ktorą Serbowie przenieśli do Serbii. Na podstawie pobranych próbek, Amerykanie ustalili rodzaje wytwarzanych substancji, które prawdopodobnie Jugosławia sprzedała Irakowi i in. potencjalnym wrogom USA. W zamian za to, USA przywiozło urządzenia do podsłuchu Serbii i Czarnogóry, zdolne nagrywać 20 tys. rozmów telefonicznych jednocześnie.

W planowaniu przemieszczenia wojsk Chorwacji przez góry do Kninu, USA pomagało w wywiadzie. Potrzebne były informacje o ruchach VRS, ich systemach telekomunikacji, kodach i pozycjach artylerii. USA było bardziej zainteresowane Bośnią niż Chorwacją, więc zażądało pozwolenia na zalożenie tajnej bazy szpiegowskich samolotów bezzałogowych. Baza miała być tajna, żeby nie wyglądało, że USA staje po jakiejś stronie wojny. Wybrano wyspę Brac. Amerykanie przywieźli komplet samolotów i personelu, z ekspertami CIA. Zasięg samolotów pokrył całą BiH po serbski korytarz na Sawie oraz całą Krajinę. Nawet sojusznik USA, Niemcy, nie wiedzieli o bazie na Bracu. Po wykryciu przez attache niemieckiego, bazę przeniesiono do Sepuriny k. Zadaru, bez uszczerbku dla zasięgu samolotów szpiegowskich. Armia chorwacka zobowiązała się przekazywać wszystkie zdjęcia. Po trzech oficerów USA i Chorwacji czuwało nieustannie nad przesyłaniem zdjęć na bieżąco, przez satelitę do Pentagonu.

Przed Błyskiem, który miał być próbą generalną przed Burzą, dokładnie o północy,  Herrick i  Sarac zostali poinformowani w ministerstwie policji, że akcja zacznie się za kilka godzin. Utworzono dowództwo Błysku, które przeniesiono do ministerstwa obrony dokładnie o 6 rano. Wtedy dołączył amerykański attache wojskowy. Cały czas żądał uaktualnień sytuacji i posyłał je bezpośrednio do Białego Domu, gdzie każdego ranka, informowano prezydenta o każdej fazie Błysku. Amerykanie byli zachwyceni wykonaniem operacji, uważali ją za doskonały model współpracy z Chorwatami, bo umożliwiała zdecydowanie w BiH przeciw  Miloszewiciowi i potencjalnie prowadziła do obalenia go. Pentagon koordynował cały przebieg Błysku przez Herricka, a działania CIA przez Marka Keltona, szefa komórki CIA w Zagrzebiu, który blisko współpracował z szefem HIS, Miroslawem Tudźmanem.

Podczas przygotowań do Burzy, Amerykanie dostarczyli Chorwatom informacje nt. ruchów VRS w Krajinie i JNA przy granicach z Chorwacją. Obawiali się kontrataku sił Miloszewicia dwoma brygadami czołgów we wschodniej Sławonii wskutek ataku na Knin. Podsłuch rozmów serbskich nie wskazywał jednak na to. Pozostawło jednak ryzyko ataku serbskiego z samego Knina w momencie pojawienia się wojsk gen. Gotowiny w górach nad miastem. Samoloty szpiegowskie miały przed tym przestrzec. Inaczej Burza zaczęłaby się 10 dni wcześniej.

Wczesnym rankiem 4.8.1995 r. chorwackie jednostki dostały rozkaz wyłączenia wszystkich urządzeń telekomunikacyjnych do 4:00 rano. Amerykanie użyli ten czas na przechwycenie i zniszczenie serbskich urządzeń łączności. Armii Chorwacji została jedna godzina, do 5:00 rano, na radiową koordynację Burzy. Tuż przed tym attache USA znów był w dowództwie, wraz z Saracem. Jeden lub dwa dni przed Burzą, Herrick, który zaplanował ją z oficerami chorwackimi i dał jej zielone światło w imieniu  Clintona, został wymieniony na płk Johna  Sadlera. Dokładnie o północy pojawili się w dowództwie i stamtąd śledzili rozwój akcji w terenie. Tym razem całą operację transmitowano na bieżąco przez satelitę do Pentagonu, gdzie obrazy są w archiwach do dziś. Transmisje docierały także do Chorwatów, którzy na tej podstawie atakowali pozycje serbskie z wielką dokładnością. Poza zniszczeniem serbskiej łączności, USA posłało samoloty, by ostrzelały baterię artylerii przeciwlotniczej pod Kninem.  Pukanić: Podano to w Chorwacji tylko raz, w wiadomościach o 6 rano. Potem USA ostro zabroniło to robić. Nikt nie uwierzył w amerykańskie usprawiedliwienie i do dziś ogólnie wierzy się w bezpośrednią pomoc USA armii chorwackiej, z tym, że 10 lat po fakcie wciąż nie wolno tego przyznać oficjalnie, z powodu początkowego zatajenia amerykańsko-chorwackiej współpracy przed Brytyjczykami.

Amerykanie byli zachwyceni szybkością i czystością Burzy oraz jej wynikiem, który umożliwił błyskawiczne wejście sił Chorwacji do BiH, penetrację aż do Banja Luki, a w końcu zgodę Belgradu na podpisanie ugody w Dayton. Amerykański dozór nad całą Burzą i zadowolenie z operacji potwierdzają późniejsze oświadczenia, że została przeprowadzona poprawnie. W wyniku tego, współpraca zacieśniła się. Gen. Patrick  Hughes, następca  Clappera, przyjechał do Chorwacji, wzmocnił współpracę w elektronicznym podsłuchu Serbii i Czarnogóry, wymieniono dalsze informacje, MPRI zaczęło intensywne szkolenie sił chorwackich, a Rebić dostał medal. Po raz pierwszy mówiono o postawieniu oficerów chorwackich przed trybunałem zbrodni wojennych za Burzę w 1997 r. USA natychmiast zażądało od MTK, by zostawić Burzę w spokoju, jako czystą operację wojskową – dowiedział się Nacional z wysokopostawionego źródla dyplomatycznego.

W tym czasie wynikł problem ekstradycji Mladena  Naletilicia Tuty do Hagi, więc USA obiecało Chorwacji, że MTK nie ruszy Burzy, jeśli wydadzą Naletilicia. Tak się stało, ale Carla Del  Ponte przechytrzyła administrację USA i zaczęła domagać się śledztwa nt. generałów podejrzanych o udział w Burzy. Pukanić: USA było skonsternowane, ale nie mogło tego okazywać, próbując rozwiązać problem po cichu, dyplomatycznie, co nie udało się do dziś. Więc właściwym krokiem MTK byłoby zażądać od Pentagonu wszystkich zdjęć zrobionych z samolocików Predator podczas i po Burzy. Poza tym, w interesie prawdy, wszyscy wysocy rangą oficerowie amerykańskich sił i wywiadu biorący udział w całej Burzy, która zakończyła wojnę bałkańską i odsunęła Miloszewicia od władzy, powinni być wezwani do zeznań w Hadze. Winni zbrodni podczas operacji są znani. Powinni stanąć przed sądem już 8 czy 9 lat temu. Jeśli stanęliby wtedy, dzisiaj Del Ponte nie miałaby atutów, a Chorwacja – problemów z Burzą, ‘zbrodniczą operacją‘ i całą ówczesną administracją, ‘zbrodniczą organizacją‘.

Wściekli, że wyszły na jaw neoustaszowskie „tajemnice“ i „bohaterom narodowym“ grożą procesy i kara, chorwaccy nacjonaliści smarują osobę Pukanicia i finanse jego wydawnictwa, Nacional. Nie ma natomiast słowa na temat przedstawionych faktów, co przypomina „debaty“ polityczne w Polsce.

Defense & Foreign Affairs Strategic Policy (lipiec-sierpień 1995) nie wybielił  Galbraitha: Przewidziana wcześniej przez nas ofensywa miała zdumiewającą zajadłość. Przypomniała dzikość ataków chorwackich ustaszy na cywilów podczas II wojny światowej. Nie było pod ręką światowych mediów, żeby raportować ten najbardziej brutalny przypadek ‘czystek etnicznych‘. Akcja jasno pokazała zaanagażowanie administracji  Clintona, pomagającej Franjo  Tudźmanowi wraz z rządem Niemiec. Ambasador USA w Chorwacji, Peter  Galbraith pojechał do Belgradu tuż przed chorwacką ofensywą, aby przymilić się i zastraszyć rząd Jugosławii, żeby nie przeszkadzał w ofensywie […] Galbraith ponosi więc ogromną odpowiedzialność za tysiące zabitych i setki tysięcy uchodźców. Była to zbrodnia wojenna więcej niż zasługująca na tę nazwę.

Wojna religijna

Na sympozjum nt. kryzysu bałkańskiego w Chicago (31.8-1.9.1995), T. W.  Carr z Defence & Foreign Affairs: Jeszcze przed secesją, Chorwacja otrzymała 4.10.1990 r. tajnie i bezprocentowo pożyczkę 2 mld USD na 10 lat. Pożyczki udzielił Antyczny Zakon Rzymskokatolickich Książąt Św. Jana z Malty, z siedzibą w Rzymie. Podobno organizacją kierują Niemcy. Pożyczka nie mogła być użyta na cele wojskowe, ale Chorwacja mogła wziąć fundusze ze swoich programów socjalnych, zastępując je środkami z pożyczki. Kiedy ambasada Chorwacji w Waszyngtonie zanegowała pożyczkę, Carr odpowiedział, że może pokazać kopię umowy.

Biskupi chorwaccy wysłali 1.2.1991 r. list otwarty do biskupów i Kościoła Katolickiego na całym świecie. Stwierdzili, że kościół prawosławny próbuje zachować socjalizm typu komunizmu jugosłowiańskiego, a Armia Jugosławii pod kontrolą Serbów jest centralistyczna i razem przeciwstawiają się zachodnim tradycjom kulturowym i politycznym. Biskupi przedstawili Chorwatów jako antykomunistów, demokratów wyznających zachodnie wartości, kulturę, gospodarkę wolnorynkową itd. Takie właśnie kalumnie nakręciły politykę USA i Europy przeciw Jugosławii i Serbom.

Jan Paweł II spotkał się z prezydentem Tudźmanem, na oficjalnej audiencji (25.5.1991) miesiąc przed zbrojną secesją. Podobnie pół wieku przedtem, papież  Pius XII spotkał się z przywódcą faszystowskich ustaszy Ante Paweliciem (18.5.1941) po zajęciu Jugosławii przez Niemcy i Włochy. Wtedy ustasze Pawelicia, z pomocą chorwackiego kleru katolickiego, mordowali i masakrowali tysiące Serbów w Niezależnym Państwie Chorwacji, NDH. W l. 1941- 1945 Serbowie ucierpieli czystki etniczne i ludobójstwo z rąk Chorwatów, bośniackich muzułmanów i Albańczyków w Kosowie. Niemcy hitlerowskie i Watykan pomogły. Począwszy od 1991 r. Serbowie znów ucierpieli podobnie z rąk Chorwatów, muzułmanów w Bośni i Albańczyków kosowskich. Tym razem pomogły demokratyczne Niemcy, Watykan i „moralna” Ameryka.

Jan Paweł II przeszedł do historii jako papież, który dołożył się do wywołania rzezi, masakr i wypędzeń na Bałkanach. Poparł politykę nacjonalizmu chorwackiego, zamiast skupić się na religii. Tym samym przyczynił się do wojen, które rozebrały i zniszczyły Jugosławię. W swej misji przeprosin za zaległe winy Watykanu, Jan Paweł II nie przyznał roli Kościoła w ludobójstwie przez ustaszy podczas II wojny światowej, podobnie jak nie wystąpił przeciw ludobójstwu i wypędzaniu prawosławnych z Kosowa za jego pontyfikatu. Miał szansę użyć swój autorytet i poszanowanie w oczach świata na rzecz pokoju na Bałkanach, a pogorszył sytuację, pogłębiając konflikt katolicko-prawosławny.

Carl  Savich, amerykański publicysta: dlaczego pomimo licznych podróży i gestów w stosunku do przywódców innych wiar, Jan Paweł II nie próbował pogodzić prawosławnych i katolickich Słowian na Bałkanach? Czy Papież nie zaostrzył tam napięć religijnych i animozji? Pierwszy uznał suwerenność Chorwacji, kiedy w zaognionej sytuacji potrzebny był dialog. Wg Savicha, papież popierał sprawę katolickiej Chorwacji dla wąskich celów religijnych, a uznanie nowego państwa przyczyniło się do wybuchu tragicznej wojny domowej, która zabiła tysiące Serbów i Chorwatów: Przedwczesne, nieodpowiedzialne uznanie zapoczątkowało rzezie, morderstwa, wypędzenia i cierpienia w byłej Jugosławii.

Po raz drugi w historii Watykan poparł faszyzm na Bałkanach, rzekomo przeciw komunizmowi Po 1945 r. Watykan pomógł wielu ustaszowskim zbrodniarzom wojennym uciec przed odpowiedzialnością tajnymi kanałami do Ameryki Łacińskiej, Australii i Hiszpanii. Chorwacki ksiądz Krunoslaw  Draganowić zorganizował „szczurzy szlak”, który umożliwił ucieczkę najgorszym ustaszom (ok. 1500 osób) oraz ich najwyższym przywódcom, Ante  Paweliciowi i Anriji Artukowiciowi. Watykan nigdy nie przyznał swej roli w tej akcji, mimo że pod koniec 1997 r. wynikł skandal nt. depozytu w Szwajcarskim Banku Narodowym, ukrywanego przez Watykan od 1945 r. Fundusze te, o łącznej wartości 150 mln franków w postaci złota i kosztowności, ustasze zabrali zamordowanym przez siebie Serbom, żydom i Romom. Część ich rozprowadzono do rozmaitych siedlisk ustaszy na całym świecie. W l. 1990-ych Żydzi amerykańscy oskarżyli Watykan o finansowanie szczurzego szlaku z tych funduszy.

O to samo oskarża Bank Watykanu i Zakon Franciszkanów, serbskiego pochodzenia wydawca w Los Angeles, William  Dorich (Chicago Tribune 6.7.2005): Z pieniędzy ukradzionych ze złotych zębów moich krewnych, Watykan umożliwił nazistom ucieczkę do Argentyny. Doritch odwiedził wieś Wojnic, gdzie ustasze spalili żywcem 99 Serbów, w tym 17 jego krewnych, 17.4.1942 r. Sprawa, złożona w federalnym sądzie w Kalifornii jako grupowe serbskie oskarżenie, wini franciszkanów, ponieważ współpracowali z ustaszami. Notatka wywiadu wojskowego USA z 1946 r.:  ok. 200 mln frankow szwajcarskich  przechowano w Watykanie przed transferem do Hiszpanii i Argentyny. Nie wiadomo, czy Watykan znaczy jego bank, czy państwo. Współoskarżający, John Loftus odkrył raport wywiadu z 1947 r.: Wielu z bardziej znanych ustaszy-zbrodniarzy wojennych  mieszka w Rzymie nielegalnie, pod fałszywymi nazwiskami […] Wszystkie te działania wydają się pochodzić z Watykanu.

Niegdyś prawnik w departamencie sprawiedliwości USA, przydzielony do tropienia zbrodniarzy wojennych, Loftus odkrył poszlaki udziału kleru katolickiego w szczurzym szlaku i że Pawelić nim podążył. Potem poszły z Watykanu środki pieniężne, skradzione ofiarom przez hitlerowcow i ustaszy, wg dochodzenia departamentu stanu USA z 1998 r.: Z charakteru reżimu ustaszy i ich działalności podczas wojny, środki niemal na pewno objęły złoto ofiar. Loftus opisuje swe odkrycia w książce pt. Unholy Trinity (Nieświęta Trójca): Departament stanu wiedział o tych dokumentach przez 50 lat i nic nie zrobił. Dopiero presja Kongresu USA, wobec głośnych w l. 1990-ych spraw o okradzenie ofiar Holokaustu, spowodowała grubo spóźnione wszczęcie dochodzeń.

Loftus uważa, że zatajenie tłumaczy rekrutacja b. nazistowskich zbrodniarzy wojennych przez rządy USA i W. Brytanii na użytek zimnej wojny. Popierając secesję Słowenii i Chorwacji, Watykan kontynuował wojnę z prawosławiem bałkańskim. Obchody przez neo-faszystowską Chorwację święta narodowego, 10-tej rocznicy ataku na Knin i wypędzenia Serbów z  Krajiny w sierpniu 1995 r., zbojkotowali zagraniczni dyplomaci, oprócz Nuncjusza Papieskiego! W 1914 r. Benedykt XV popchnął Habsburgów do ataku na Serbię. Corriere della Sera (30.5.1993): Niemcy prowadziły wyścig Wspólnoty Europejskiej do uznania Słowenii i Chorwacji, lecz za nimi podążał inny aktor, który nie grał drugorzędnej roli – Kościół Katolicki. Już w listopadzie 1991 r. Watykan podzielił federację Tity na oddzielne synody episkopalne i pozmieniał granice diecezji tak, że obejmowały terytoria różnych republik. Sugerowało to, że granice republik w federacji Jugosławii mają ulec zmianie. Dlatego Watykan uznał Słowenię i Chorwację dwa dni przed Wspólnotą Europejską. Normalnie Stolica Papieska uznaje nowe państwo po społeczności międzynarodowej.


Sorry, the comment form is closed at this time.