Grypa666's Blog

Co gorsze grypa czy kompleks jot?

CZY W OGÓLE MAMY POLSKĘ?

Posted by grypa666 w dniu 24/06/2010

Wesprzyj blog, na konto lub Pay Pala

††††††††††††††††††††††

Z Kostaryki ws. wyborów

Do: Jane Burgermeister  Od:  Marie Thérèse Cloward 23.6.2010


[…]  nie dziwi mnie w ogóle to co dzieje się w Polsce. U nas było to samo […] (Zamienili wszystkie zasady dla obserwatorów: żadnego podwójnego liczenia, żadnego liczenia pustych głosów, kiedy 30% zapowiedziało nie głosować na znak protestu!!!), „brak czasu” na wydanie przepustek obserwatorom przy stołach – 5500 obserwatorów nie mogło dostać pozwoleń przed zamknięciem lokali, gdyż ze wszystkimi umówiono się na popołudnie dzień przed wyborami… w przeciwieństwie do uznanych partii, gdzie mieli tydzień na ich dostanie, żadnego budżetu na transport poza partią „politycznie poprawną,” zmiana w ostatniej minucie rejonów głosowania, telefoniczne linie informacyjne „zablokowane”, oczywiście…, ochotnicy zbierający głosy dla tej dobrej partii zablokowane na stałe – dostałam się do stołu na czas tylko dlatego, że wiedziałam jak się tam dostać…), a ogólna „apatia” tego dnia – nawet ja musiałam się z tego otrząsnąć … pamiętasz chemtrails i śpiące motyle i „ogłupiałe ptaki”?

[akapit zastąpiony osobnym wyjaśnieniem]: Detal nt. zdjęć, jak uczynić wybory „legalnymi”. Myślę, że należy zrobić zdjęcie wypełnionej karty głosowania z dokumentem identyfikującym głosującego. U nas był z tym problem, bo nasze karty identyfikacyjne zatrzymywano przed wejściem do budki głosowania… ale zawsze można użyć innego dokumentu ze zdjęciem, gdy fotografujesz swój oddany głos… albo sfotografuj siebie przy nim… System ten użyto przy sfałszowanym referendum 2 lata temu… można też go użyć do czegoś pożytecznego.

Ale myślę, że jedna rzecz mogłaby pomóc, by poinformować każdego, że jeśli nie planują głosować na nikogo, powinni przynajmniej pójść i oddać nieważne głosy by uniemożliwić ich „przeróbkę” – napisałam o tym artykuł, który był szeroko czytany… ten z którego powodu „moja” gazeta została zhakowana przez 2 dni! Więc być może to był dobry sposób… jeśli możesz wszystkich poinformować!

I jeszcze coś – byłoby bardzo dobrze gdyby ludzie mogli fotografować własne kartki wyborcze, gdyby później był proces (tak zrobiono tutaj tylko w odwrotną stronę, by zmusić pracowników do głosowania na  FTA z USA 2 lata temu: dano im telefony z kamerami by się upewnić że głosowali „prawidłowo”… albo ich wyrzucano z pracy. Był straszny film dokumentalny na ten temat.

Jeśli „oni” mogli używać zdjęć dla własnych celów… dlaczego nie mogą ludzie? Byłby to dowód na kogo głosowałeś, a gdyby tak zrobiła większa grupa ludzi…

W każdym razie, myślę że to pomoże! ponieważ w przeciwnym wypadku Polacy będą walczyć ze swoim rządem co dwa tygodnie, tak jak robimy to tutaj.

††††††††††††††††††††††

Głodny anioł

Szanowni Państwo, jestem autorem i wydawcą książki pt. Głodny anioł. Jak wyleczyłem się z raka. Książka opisuje rzeczywistość polskiej onkologii oraz alternatywne metody leczenia – na podstawie własnych doświadczeń. Ze względu na ważkość tematu, prócz wersji papierowej zdecydowałem się też upublicznić ją jako bezpłatnego e-booka – stąd mój list, wydaje się, że ta tematyka mogłaby zainteresować Państwa czytelników.

E-booka (pełna wersja) można pobrać. Jeżeli uznaliby Państwo, że tematyka jest godna zainteresowania nie mam też nic przeciwko temu aby umieścić pdf-a bezpośrednio na Państwa stronie lub np. rozesłać wraz z newsletterem(w takim przypadku chciałbym jednak otrzymać informację o ilości pobrań).

Opis pozycji: Trzy lata temu dowiedziałem się, że mam raka. Przeszedłem pełne leczenie onkologiczne – dwie ciężkie operacje i trzy cykle chemioterapii. Bezskutecznie. Po roku zmagań z chorobą zerwałem wszelkie kontakty ze światem medycznym i rozpocząłem leczenie metodami alternatywnymi – głodem, dietą i siłą woli. W ciągu sześciu miesięcy sześciocentymetrowy guz zniknął bez śladu w sposób, którego medycyna nie potrafi wytłumaczyć.

Głodny anioł składa się z dwóch części. W pierwszej z nich przedstawiam swoją historię w formie literackiej opowieści o umieraniu, odradzaniu się i miłości trzymającej przy życiu. Druga część zawiera opis metod leczenia raka, które stosowałem. Omawiam każdy z dziewięciu sposobów, zarówno od strony naukowej jak i osobistych doświadczeń.

Ta książka to świadectwo, przynoszące nadzieję chorym i ich rodzinom, ale także praktyczny poradnik służący leczeniu i profilaktyce antynowotworowej. Dziś jest to problem, który dotyczy każdego.

pozdrawiam — Stanisław Karolewski, SZARLATAN Szczytnicka 51, 50-382 Wrocław, tel. (+48) 606 675 207,  czynne: pon. – piąt. 10-18; sob. 10-14

††††††††††††††††††††††††††††

Nadesłał kecram

Przypadek?

Banksteryzm, świniok, New York Times i pentagram z gwiazdą 5-ramienną:

††††††††††††††††††††††††††

Sataniści zabierają nam symbole dobra

††††††††††††††††††††††††††††††††††††††

Z dyskusji na ciemnogrod@googlegroups.com

Ula Markowska 30.5.2010: No i rozwialy sie watpliwosci kto motal do zlego chorego JPII. W koncu przestal sie czaic, nagrode capnal. Pewno juz doczekac sie nie mogl kiedy zostanie za wklad wlasny w rozbijacka robote w KK –  wyrozniony przez wlasciwe gremia. Cierpliwosc zostala wynagrodzona  – sam A. Foxman wyspiewal hymny pochwalne – Dziwiszowi.

Miroslaw J. Wiechowski 31.5.2010: Nagroda za ulokowanie Lecha Kaczyńskiego na Wawelu?

Ula Markowska 31.5.2010: Byc moze m.in. zyskal dodatkowe plusy w oczach zydowskich pobratymcow,a moze nie pobratymcow moze to zwykly interesowny  podlec- saborazysta.Pochowek L.Kaczynskiego bardziej zbezczescil nasze narodowe sanktuarium, ktoree powinno byc zastrzezone dla posmiertnego wybitnych rodakow. Tam powinni znalesc wieczny spoczynek mezowe stanu, ktorych serca byly przepojone  patriotyzmem, ktory to patriotyzm byl glownym motywem do podjecia przez nich dzialalnosci politycznej w obronie i polepszenia  naszego bytu narodowego i umocnienia autorytetu Polski na arenie miedzynarodowej. R.Dmowski wielka nasza chluba , on zasluzyl na takie wyroznienie – co dokumetuje jego zyciorys, ale niestety widocznie juz dawniej tyllko takich z listami rekomendacyjnymi znalazlo sie w krypcie wawelskiej miejsce.

W moim osobistym odczuciu , to ta kanalia dziwsz zostala uhonorowana  za skuteczne sterowanie polityka chorego JP II, ktory jest Ofiara dziwiszowych „miedzywyznaniowej: ideologii. W tym kontekscie nasuwa sie pytanie : ciekawe jakie leki mu podawal? Podejrzewam, sa leki, ktore pododuja  – zahamowanie procesu samokontroli i czynia czxlowieka bezwolnym.
Widocznie chodzilo o to, zeby podwazyc autorytet papieza i dzieki temu odciagnac wieksza rzesze wiernych od KK. .Wszystkie bledy jakie popelnil JP II datuja sie po zamachu, a nie przed. A to wiele mowi!!! Trudno mi zrozumiec, ze czlowiek o takich horyzontach myslenia i takiej wiedzy jak JP II nie rozgryzl kreciej roboty sekretarza.No ale zycie platat takie figle, ze ludzie z honorem nie widza tego braku wsrod otaczajacych ich kanalii. Po prostu trudno im zrozumiec dyshonor u bliskich im osob. Takie kanalie potrafia zdobyc zaufanie i wybitnych intelektualistow.

Zadziwiajace jest, ze tym „zaszczytem” przyznanym przez ADL ani prasa, ani tymbardziej „uhonorowany” sie nie chwala, nie pisna nawet slowka – nabrali wody w pyski. Tym samym sie przyznali, ze taki zaszczyt ociera sie o hanbe.

††††††††††††††††††††††

CZY W OGÓLE MAMY POLSKĘ?

Ks. prof. Czesław S. Bartnik

W zmiennej sytuacji ostatniego 20-lecia stajemy nie tylko przed problemem, jak Polskę urządzać i stroić, lecz także już jakby przed pytaniem, czy w ogóle mamy Polskę, czy też tylko jakiś twór postpolski, oderwany od naszych dziejów, od naszego ducha, od Kościoła katolickiego, od właściwej kultury polskiej. I to pytanie trzeba poddać pod ogólną refleksję, bo choć z biegiem historii i Polska musi się w pewnym stopniu zmieniać, to jednak rdzeń jej kręgosłupa nie może zostać przerwany.

Tożsamość Polski, jej charakter i zasadniczy profil są dziś ujmowane różnie w zależności od punktu wyjścia:

  1. Nasza klasyczna, historyczna i ideowa wizja ujmuje Polskę, jako wielkość nie tylko materialną i ekonomiczną, lecz także jako humanistyczną i duchową, jako rodzicielską względem nas, o własnej niejako duszy i godności, o wyższych celach, jako wolną i suwerenną i zarazem jako kochającą i kochaną w całej rodzinie narodów i państw.
  2. W aspekcie integracji z UE jako nowym imperium Polska jest pojmowana coraz częściej jako region geograficzny, etniczna i fizyczna część Europy, jedno z gospodarstw europejskich na dorobku i specyficzny folklor słowiański.
  3. W aspekcie asymilacji neokapitalistycznej i liberalnej ideologii Polska ma się stawać uczennicą i wychowanką Zachodu, wyrzekającą się swego ducha i swej tożsamości, bez wyższych idei katolickich, ateistyczna, kierująca się przede wszystkim prawami ekonomicznymi i stanowiąca wygodną infrastrukturę umożliwiającą jej kolonizację przez oligarchów zachodnich.
  4. Z punktu widzenia obywatelstwa Polski w UE Polska jest widziana jako kraina poza “twardym jądrem Unii”, jako uboga krewna przede wszystkim Niemiec, a także trochę Francji, Włoch i Anglii, żebrząca ciągle o pomoc finansową i o wpuszczenie jej na salony wielkiego dworu Europy Zachodniej.

Zanikanie zmysłu polskości

Nasuwa się dziś pewne spostrzeżenie prowokacyjne, że oto wśród kościuszkowców oraz ludzi partyjnych, ale polskiego pochodzenia, częściej występował zmysł polskości niż dziś wśród polskich liberałów, lewicowców i zachłyśniętych ideami UE. Coraz częściej mówi się, że nasze dawne władze polityczne musiały słuchać po części okupacyjnej władzy sowieckiej, natomiast nasze obecne władze naczelne pragną z własnej i nieprzymuszonej woli słuchać w całości Brukseli, Niemiec czy też „jakichś” ukrytych układów antypolskich. Zachodzi poważna obawa, że Polska staje się jakimś “europodobnym” manekinem bez swej polskiej duszy. Wyraźnie choćby odrzuca się i u nas kategorię narodu i kategorię państwa suwerennego.

Państwo – według Konwencji z Montevideo z roku 1933 – jest to podmiot prawa międzynarodowego posiadający stałą ludność, suwerenną władzę, określone granicami terytorium i zdolność wchodzenia w relacje międzynarodowe (Zdzisław Podkański, “Nasza Polska”, 10.02.2009). Z tej definicji wynika, że po traktacie lizbońskim nie będzie już państwa polskiego. Nie będzie Polski w sensie państwowym, bo państwem będzie już tylko cała Unia. Traktat brany dosłownie jest zdradą państwowości polskiej. A naród nie będzie już materialno-duchową gałęzią drzewa ludzkości, lecz luźnym zbiorem obywateli jakiegoś regionu. Według tego zatem, nie będzie już też i Narodu Polskiego, choć pozostaną nowoczesnymi narodami społeczności najwyższej cywilizacji: Brytyjczycy, Niemcy i Francuzi.

Jednym z najważniejszych odczynników polskości mają być teraz Niemcy, jak niedawno byli Rosjanie. Nie sposób tu opisać wszystkie zjawiska, ale niektóre trzeba poruszyć. Otóż nasze rządy tracące zmysł polskości kontynuują nadal politykę Aleksandra Kwaśniewskiego, który zawetował w swoim czasie ustawę sejmową o uwłaszczeniu Polaków na odzyskanych ziemiach północnych i zachodnich i nie zabezpieczył prawnie polskich właścicieli przed rewanżyzmem uciekinierów niemieckich na przestrzeni lat. Również dzisiejsze władze polskie nie przeciwdziałają wypieraniu Polaków z Pomorza przez Niemcy za pomocą środków unijnych (prof. A. Śliwiński). Złoszczą się również nasi post-Polacy, że na metropolitę szczecińsko-kamieńskiego nie poszedł germanofil…, a został nim ks. abp Andrzej Dzięga. Istotnie i Szczecin przy nowej interpretacji układu poczdamskiego może być prawnie uznany za niemiecki.

Polska po Okrągłym Stole została w dużej mierze rozkradziona i rozbita nie tylko przez różne układy agenturalne i mafijne lecz i przez antypolską ideologię rządzących tak, że mimo wysiłków niektórych ugrupowań nie wyzwoliliśmy się z tego do końca, obrazuje to dobrze Bronisław Wildstein m.in. przez programy o aferze FOZZ. Rząd PO jakoś nie chce z tymi układami walczyć, a nawet przyjmuje do siebie niektórych ludzi dawnych układów i atakuje tych, którzy z tymi układami walczyli. W rezultacie nie mamy Polski autentycznej i polskiej, lecz jakąś tylko “podobną” i układową.

Rządy PO, a zresztą i PiS, nie protestowały i nie protestują zbyt zdecydowanie przeciwko szkalowaniu Polski, dawnej i obecnej, przez Żydów, a nawet Niemców, Francuzów, Hiszpanów, Anglosasów, Ukraińców itd. (podnosi to ciągle prof. J.R. Nowak). Chyba nie bardzo identyfikują się z polskością. Wprawdzie dziś tacy “neo-Polacy” operują terminami jak Polska, naród, ojczyzna, Kościół itp., ale przeważnie tylko przed wyborami i dla własnej propagandy wśród “ludu”. A MSZ wyraźnie źle traktuje organizacje polonijne i poszczególnych Polonusów wyróżniających się zmysłem polskości i katolickości, jak np. konsula Jana Kobylańskiego. Widocznie PO obawia się, żeby jej nie zarzucali, że jest narodowa i katolicka. Nie podejmuje się też żadnych kroków prawnych przeciwko naszym wewnętrznym paszkwilantom którzy kryją się za dziennikarzami lub politykami zagranicznymi, jakoby to tamci pisali i mówili od siebie. Podobnie robiło KGB, które publikowało opłacane przez siebie teksty, rzekomo zachodnie, przeciwko “Solidarności” i Kościołowi polskiemu.

Literatura i prasa obiektywnie piszące o Polsce, zarówno w kraju (pisma katolickie i patriotyczne), jak i za granicą, są przemilczane lub nawet zagłuszane. Odnosi się to i do kanonu lektur szkolnych. Wstawia się pozycje autorów skandalistów, prowokatorów w stosunku do polskości i katolickości. To nie jest przypadek, lecz próba zniszczenia świadomości polskiej i poczucia polskiej godności dzieci i młodzieży.

O braku poczucia więzi z Polską u rządzących świadczy też długie, dziesięcioletnie tworzenie Karty Polaka i często nieludzkie warunki jej przyznawania, szczególnie rodakom okrutnie więzionym, wywożonym i terroryzowanym za polskość i katolickość. Na przykład wymaga się, żeby 90-letni starzec, wywieziony jako małe dziecko do Kazachstanu, biegle mówił po polsku, znał historię Polski, nazwiska przywódców obecnych itp. Zakłada się że obecna Polska nie jest już Matką Polaków, nawet tak okrutnie cierpiących za Polskę.

TVP nie chce emitować filmów patriotycznych i martyrologicznych [np. Bogdana Poręby], a zwłaszcza mówiących o mordowaniu Polaków przez Sowietów-bolszewików, Ukraińców [na Wołyniu i na obszarach płd.-wsch. dzisiejszej Polski] oraz przez NKWD. Natomiast Polski Instytut Sztuki Filmowej wspiera finansowo film “Tajemnica Westerplatte” opluwający wojsko polskie i bohaterów polskich wojny 1939 roku. Zresztą taki jest dziś styl w sztuce, rzekomo postępowy, że nie widzi ona człowieka, a jedynie funkcje fizjologiczne. W tym też duchu np. Tomasz Lis powiedział w ubiegłym roku: “Tu jest Polska”, o Woodstocku, żeby się przeciwstawić XV Pielgrzymce Rodziny Radia Maryja w Częstochowie.

Obawiam się, że brak zmysłu polskiego i roztropności wystąpił u ludzi, którzy głoszą światu, że żołnierze polscy świadomie i celowo zabili cywilów w Nangar Khel w Afganistanie. Chodzi o zohydzenie Polski i wojska polskiego.

O braku poczucia polskości u władzy, urzędników i niektórych naszych biznesmenów świadczy ochocze umożliwianie wykupu polskiej ziemi, zasobów, działek, domów, zamków, uzdrowisk, lasów, jezior itd. – przez obcych, bo Polacy są biedni i okradzeni. Ponadto rząd zamierza oddać „Niemcom” kolej, transport kołowy, LOT, cukrownie, gospodarowanie Bałtykiem i energetyką itd., a wykupy już dokonane trzyma się w tajemnicy przed szerszą publicznością.

Nie jest też przypadkiem, że w teście maturalnym z historii na poziomie rozszerzonym w roku 2008 nie było nawet wzmianki o żadnej wiktorii polskiej: pod Grunwaldem, pod Wiedniem, nad bolszewikami w roku 1920, a tylko była mowa o niemieckich łodziach podwodnych, o wypędzeniu z Polski arian itp. Przypadek arian był podany w tym celu, żeby napiętnować polską rzekomą nietolerancję katolicką, dawną i obecną, gdy tymczasem arian wypędzili protestanci polscy, wśród których tamci robili wielkie zamieszanie religijne, a zresztą arianie zdradzili Królestwo Polskie na rzecz Szwedów w czasie potopu szwedzkiego.

Ogólnie też nasze media, idąc za propagandą antypolską, także wewnątrz kraju, ciągle biczują Polskę klasyczną i Polaków na korzyść różnych drapieżników. Wszystko, co polskie, przedstawia się jako złe, drugorzędne, zasługujące na wyśmianie. Jeśli są coś warci to tylko polscy Żydzi lub skrajni filosemici. Nawet marszałek Senatu Bogdan Borusewicz poparł z całą siłą atak Żydów na Papieża Benedykta XVI za to, że zdjął on ekskomunikę z lefebrystów, z których jeden negował holokaust. Tymczasem trzeba pamiętać, że lefebryzm to wielki problem dla Kościoła, gdyż lefebrystów jest już w świecie około dwóch milionów i ciągle przybywa. I dla jednego „złego” lefebrysty – Kościół ma nie przyjąć dwóch milionów? To płynie z niechęci do Kościoła katolickiego i z chęci przypodobania się Żydom.

Ministerstwo szkolnictwa z kolei chce zniszczyć polską oświatę, kulturę i świadomość przez wyjęcie szkolnictwa spod opieki państwowej przez jego decentralizację i poddanie w całości różnym pomysłom i gustom samorządów gminnych i powiatowych. Po pewnych latach takiego szkolnictwa uczeń z jednej okolicy nie będzie się mógł porozumieć z uczniem z drugiej okolicy. W ogóle niektóre ministerstwa są zakażone jakimś wirusem burzącym polskość.

Takich i podobnych zjawisk jest dużo więcej, nie sposób wszystkich wymienić. Zresztą nie o wszystkich się też wie, są i skrywane [zob. R.H.Kozłowski, A.Nowak, Jaka Polska?, Kraków 2009, s. 83 nn.].

Uciekanie od Polski do “cioci” Unii

Waldemar Pawlak powiedział wyraźnie, że polskie banki sprzedane obcym okradają nas w ogóle, a w czasie kryzysu szczególnie [TVP Info, 6.02.2009]. Profesor J. Żyżyński pisze, że w roku 2008 wytransferowano z Polski ok. 80 mld zł, w tym połowę nielegalnie (“Nasz Dziennik”, 4.02.2009). Poza tym zachodzi obawa, że Polska płaci potajemnie jakieś odszkodowania, i to w czasie, gdy nasze zadłużenie zagraniczne wzrosło w roku 2008 do ok. 570 mld dolarów.

W takiej sytuacji, gdzie Polska po podpisaniu traktatu lizbońskiego nie ma już pełnej suwerenności, to wejście do strefy euro jeszcze bardziej ją zawęży, zwłaszcza szybkie i nieprzygotowane wejście. Niektórzy finansiści powiadają, że to nie zagraża naszej podmiotowości gospodarczej, lecz przyjęcie euro ustabilizuje polską walutę – i będziemy bezpieczni, bo stowarzyszeni z potęgami finansowymi. Ale niewątpliwie będzie to następny krok ku utracie suwerenności. I owe potęgi także dotknął potężny kryzys finansowy i gospodarczy tak że i one stanęły na krawędzi bankructwa. Mówi się dosyć naiwnie, że ceny wcale nie pójdą w górę, jak rzekomo na Słowacji. Tymczasem na Słowacji ceny, zwłaszcza żywności, poszły w górę prawie o połowe (J. Szaniawski, “Nasz Dziennik”, 25.02.2009). Trzeba pamiętać, że jeśli UE będzie stanowić jedno państwo, to o życiu finansowym w Polsce będzie decydował Europejski Bank Centralny, a więc czynnik zewnętrzny w stosunku do banków polskich i władz polskich. Przede wszystkim Bruksela będzie określała parytet złotówki i euro w momencie przejścia. Bez samorządności gospodarczej – Polski też już nie będzie.

Słabe państwo bez określonej osobowości jest łatwym łupem oszustw. Ideologia unijna obiecywała nam wolną gospodarkę – a faktycznie Polska znalazła się na 82 miejscu w świecie pod tym względem. Rząd polski b. długo oszukiwał społeczeństwo, że u nas kryzysu nie ma i nie będzie. Partie oszukują wyborców. Banki oszukują firmy przez opcje walutowe. Otwarte fundusze emerytalne oszukują emerytów: 60-letnia warszawianka otrzymała 23,65 zł emerytury z OFE. Premier oszukał Fundację “Lux Veritatis”. Bruksela oszukuje rolników przez zły przelicznik złotego na euro. A także ministerstwo okłamało rolników w kwestii zagospodarowania łąk bagnistych. Ekonomiści, bankowcy i finansiści to przeważnie cyniczni gracze.

Ministerstwo Sprawiedliwości opowiedziało się za dopuszczeniem świeżej krwi do zawodów reglamentowanych, m.in. do korporacji prawniczej, ale jednocześnie ułożyło takie testy egzaminacyjne, żeby prawie nikt nie zdał. Premier i rząd głoszą bezpardonową walkę z korupcją, ale jednocześnie angażują wielu niepewnych ludzi z układów i atakują tych, którzy najpierw korupcję zwalczali. Koalicja głosi, jak wcześniej SLD i liberałowie, że w związku z naszym wejściem do UE nie grozi nam wcale napływ degeneracji moralnej z Unii, a teraz faktycznie sprzyja tym degeneracjom, i jeśli ją cokolwiek powstrzymuje przed otwartym jej popieraniem publicznie, to jedynie taktyczny wzgląd na wyborców katolickich.

Coraz bardziej wyrzuca się Kościół katolicki ze świadomości publicznej. Wprawdzie nie ma jeszcze tak jak w Wielkiej Brytanii, gdzie ostatnio wyrzuca się ze słowników szkolnych słowa: Bóg, Kościól, Chrystus, modlitwa, chrzest, Ewangelia, Matka Boża itd., ale skrzętne przemilczanie Kościoła robi swoje i idzie po myśli międzynarodowej masonerii (S. Krajski). Z tematyki religijnej, głównie katolickiej, pozostają już niemal tylko skandale, ataki na duchownych i na Papieża Benedykta XVI. Przy tym szkalowanie Kościoła, a nawet jawne bluźnierstwa z góry wygrywają w sądach i urzędach w imię rzekomej wolności słowa i sztuki. Tak jest już nie tylko w metropoliach, ale i w terenie. Instytucje złapały bakcyla poprawności politycznej zwróconego i przeciw religii. Oto kiedy np. Rejonowy Komitet Obywateli Ziemi Biłgorajskiej, wszczął sprawę kradzieży i profanacji wizerunku Matki Bożej z Dzieciątkiem Jezus i wyrwania tablicy Radia Maryja, to wszystkie władze, łącznie z sądem, nie uznały tego ani za profanację ani za przestępstwo i dały poznać, że skarżący są “niedzisiejsi”. Byłoby to przestępstwo, gdyby znieważenie i kradzież tyczyły symboli żydowskich lub masońskich.

Ciągle daje się pełną możliwość głoszenia u nas poglądów antypolskich i antynarodowych. Oto 19 stycznia 2009 roku Marek Halter, Żyd polski, uratowany przez Polaków, a mieszkający dziś we Francji, miał na KUL wykład, w czasie którego wygłosił tezę, że Mieszko I był Żydem, bo tutejsi Słowianie byli tak tępi, że nie można było żadnego z nich wybrać na księcia. Przy okazji zarzucił też wszystkim Polakom ostatnich czasów, że nie obronili zbrojnie Żydów przed obozami zagłady. Już nie ma Polski, kiedy można tak sobie z niej kpić i pluć na nią.

Powie ktoś: dlaczego my się tak boimy UE jako jednego superpaństwa a więc utraty suwerenności, przecież Niemcy, Francja, Anglia i Italia też mają tworzyć to jedno wspólne państwo, a nie mówią, że stracą swoją niemieckość, francuskość itd. Ale trzeba pamiętać, że one właśnie formują Unię i mogą sobie pozwalać na nieprzestrzeganie traktatu lizbońskiego, co zresztą, już w dużym stopniu się dzieje. Niemcy budują sobie gazociąg bałtycki ze szkodą dla innych członków Unii, Niemcy też, jak zresztą i tamci, subsydiują sobie swobodnie swoje upadające firmy, banki i przemysł, choć nam jednocześnie nie pozwalają ratować stoczni i ludzi przed bezrobociem. Co to znaczy? Ano, że państwa te są i pozostaną suwerenne nawet po wejściu w życie traktatu lizbońskiego. My zaś i reszta państw unijnych utrzymamy się najwyżej na poziomie dominiów Unii.

Jeszcze raz pytanie

Czy już Polski nie ma? Otóż ona jest a nawet rozwija się, ubogaca i pięknieje, tyle że raczej nie w sferach władzy i polityków, co raczej w samej substancji społeczności: w ludzi, w terenie, na wsi, w mieście, w parafii, w miejscowych ośrodkach patriotycznych, w prasie i pismach lokalnych, często diecezjalnych, zakonnych i branżowych. Jest Polska wspaniała w spotkaniach mądrych i dobrych ludzi, w uroczystościach patriotycznych i religijnych, w pomysłowości i twórczości ludzkiej, a przede wszystkich w sercach i w sumieniu. Co z tego wynika? To, że tę okupacyjną, liberalistyczną i antypolską czapę trzeba zrzucić. Trzeba się w tym celu organizować na dole… Trzeba nam rządu, polityków i działaczy czystych, godnych i otwartych na wszystko, także na polskość i na religię.

Oczywiście nikt z nas nie żąda, żeby na czele stali sami katolicy. Mogą być i innowiercy, i ateiści, i ludzie różnych orientacji społecznych i politycznych. Może nawet ustrzegą nas oni przed jakimś zasklepieniem, fanatyzmem czy bezkrytycznością. Ale jedno jest istotne: narodem katolickim nie mogą rządzić sami niekatolicy, a nawet wrogowie katolicyzmu i Polski właściwej. To samo będzie się odnosiło i do wyborów do europarlamentu.

komentarzy 9 to “CZY W OGÓLE MAMY POLSKĘ?”

  1. […] na grypę666. Ciekawe artykuły i doniesienia ze świata. Dzisiejszy wpis: CZY W OGÓLE MAMY POLSKĘ? W dzisiejszym wpisie miedzy innymi o: k. Dziwiszu, przekrętach około wyborczych z zagranicy, […]

  2. ALFA said

    Bronisław Komorowski lecąc z Afganistanu lądował w Armenii i rozmawiał z Ministrem Spraw Zagranicznych Armenii Edwardem Nalbandianem na lotnisku w Erewaniu
    http://www.panorama.am/ru/politics/2010/06/22/komorovskis-visit
    „”
    I nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie jeden drobny szczegół. W tym samym czasie na lotnisku w Erewaniu była delegacja wojskowych rosyjskich na wysokim szczeblu z którą także spotkał się Edward Nalbandian oraz minister obrony Armenii. Jednakże Ministerstwo Spraw Zagranicznych Armenii zaprzecza tej wizycie. Jeden z dyplomatów Armeńskich wyraził zdziwienie z powodu pośpiesznej wizyty delegacji wojskowych rosyjskich””
    (źródło: http://armtoday.info/default.asp?Lang=_Ru&NewsID=27654

  3. Ola said

    Dowód na fałszowanie wyborów prezydenckich w Polsce

    http://birdflu666.wordpress.com/

    Jane Burgermeister – 24.10.2010

    Dziennikarz w Polsce znalazł „prosty sposób na olbrzymie fałszerstwo,” które mogło się zdarzyć podczas polskich wyborów prezydenckich 20 czerwca.

    Maciej Pałahicki 10-krotnie skopiował certyfikat wyborczy. Przedstawił go w kilku lokalach wyborczych w niedzielę 20 czerwca i za każdym razem pozwolono mu głosować.
    Powiedział, że każdy może wydrukować 100 kserówek i użyć je w głosowaniu, komisja wyborcza nie ma możliwości by zapobiec temu oszustwu.
    Oznacza to, że każdy w Polsce może robić odbitki certyfikatów i chodzić od lokalu do lokalu i głosować dziesiątki razy.

    Polskaweb stawia również znak zapytania – jak partia Grzegorza Napieralskiego – sojusznika Bronisłąwa Komorowskiego mogła otrzymać 14% głosów.

    http://polskaweb.eu/wahlfaelschung-leicht-gemacht-676474532.html

    • Gustaf said

      To naprawdę nie ma znaczenia….
      Wyboru tak naprawdę , NIE MA !!!
      Bo nie ma przypadkowych kandydatów
      A i tak przy liczeniu — „sprawiedliwość musi być po „naszej” stronie”

  4. Gosc said

    Czy wiecie juz cos panstwo o smieci Krzysztofa Knyza i prof. Marka Dulinicza?

  5. Polska chwalona. Pandemia grypy nigdy nie istniała
    http://www.polskieradio.pl/wiadomosci/swiat/artykul172010.html

  6. Fraktal said

    Wojna wisi na włosku:
    http://www.sekretyameryki.com/?p=3875

    A jak się wam to podoba:
    http://www.sekretyameryki.com/?p=3892

  7. ALFA said

    PO-SLD cywilizuje lustrację

    W podpisanej przez Komorowskiego nowelizacji ustawy o IPN najwięcej emocji – takie przynajmniej można odnieść wrażenie – budzi sposób wyboru prezesa. I słusznie, bo zostawiła to w gestii niezlustrowanych środowisk uniwersyteckich i o tym czyja kandydatura zostanie przedstawiona Sejmowi będą teraz decydować „autorytety” w rodzaju rektora Ceynowy, co to stanął na czele walki z oświadczeniami lustracyjnymi, bo – jak się później okazało – sam był agentem SB, co jednakowoż ani trochę nie zachwiało zaufaniem jakie mieli do niego koledzy z uniwersytetu, którzy nie dopatrzyli się żadnego konfliktu interesów, ani najmniejszej niestosowności i prawie jednogłośnie (przy bodajże jednym głosie sprzeciwu) wyrazili mu swoje poparcie. I to oni, do spółki z takimi jak inny uniwersytecki autorytet, który na swoim oświadczeniu lustracyjnym wysyłanym do IPN dopisał „Pocałujcie mnie w dupę pajace”, będą wybierać kolejnego prezesa IPN. Nie mamy więc szans na drugiego Kurtykę, obawiam się nawet, że i na drugiego Kieresa nie ma co liczyć, bo niezlustrowane i trzęsące portkami przed własną przeszłością środowiska akademickie wybiorą sobie takiego, który wszystkich oteczkowanych oszczędzi i pozwoli dalej cieszyć się niezasłużonym szacunkiem autorytetu moralnego. A sejmowa większość, czyli Platforma, tego kogoś przyklepie, bo nie po to forsowała tę ustawę z taką determinacją, żeby robić problemy na ostatniej prostej.

    Nie sam wybór prezesa, czyli oddanie go pod pełną kontrolę niezlustrowanych środowisk i partii rządzącej, jest w tej ustawie najbardziej niepokojący. Prawdziwe przerażenie – nie przesadzam – powinny bowiem budzić wprowadzone nią zmiany w dostępie do dokumentów SB i wykorzystywaniu informacji w nich zawartych.
    Art. 30

    1. Każdy ma prawo wystąpić z wnioskiem do Instytutu Pamięci o udostępnienie do wglądu kopii dotyczących go dokumentów.
    2. Instytut Pamięci udostępnia kopie dostępnych dokumentów, o których mowa w ust. 1, dotyczących wnioskodawcy, z wyjątkiem dokumentów:
    1) wytworzonych przez wnioskodawcę lub przy jego udziale w ramach czynności wykonywanych w związku z jego pracą lub służbą w organach bezpieczeństwa państwa albo w związku z czynnościami wykonywanymi w charakterze tajnego informatora lub pomocnika przy operacyjnym zdobywaniu informacji;
    3. W udostępnianych kopiach dokumentów anonimizuje się dane osobowe osób trzecich.

    Tak, w skrócie, wygląda najważniejsza zmiana jaką właśnie podpisał Bronisław Komorowski, nie przejmując się zarzutami, że nowe przepisy naruszają konstytucyjne prawo do ochrony prywatności. Skreślone fragmenty to to, co wyleciało z obecnej ustawy.
    http://kataryna.blox.pl/2010/05/PO-SLD-cywilizuje-lustracje.html

  8. Andrzej 101 said

    Nie dajmy się wpuszczać w kanał z tym IPN-em! Ogromna większość agentury SB przewerbowała się i służy zażydzonej CIA i Mossadowi. Kto się przewerbował albo służy żydom, temu nawet lustracja nie łamie kariery. Agent Buzek jest szefem tzw. „parlamentu europejskiego”, agent Olechowski kandydował na „prezydenta” (nadzorcę naszego baraku w unii), agent Belka jest prezesem NBP, a Kontakt Operacyjny jest prymasem Polski. To po co w sumie ta walka o „teczki” i o lustrację?
    Przypominam natomiast, że Dariusza Ratajczaka sądzono o złamanie artykułu 55. ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej.
    Tak więc IPN jest historycznym żandarmem narzucającym historykom jedynie dozwoloną, żydowską wersję holokaustu. Pytam więc – czy o taki IPN powinniśmy walczyć?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s