Grypa666's Blog

Co gorsze grypa czy kompleks jot?

Jedna z przyczyn katastrofy pod Smoleńskiem

Posted by grypa666 w dniu 24/04/2010

Przedwczoraj mieliśmy trzy-milionową wizytę. Rewelacje o kompleksie jot podtrzymają zainteresowanie blogiem, bo Polacy zaczynają sobie zdawać sprawę z zagrożenia.

Pilnie potrzeba  doświadczonych tłumaczy z angielskiego, żeby przyspieszyć  tłumaczenie pozostałych referatów.

Wspomóż blog na konto lub Pay Pala

††††††††††††††††††††††††††††††††††††††††††

Jedna z przyczyn katastrofy pod Smoleńskiem

Nadesłał Marek 22.4.2010

Co wiemy?

1. Była mgła – większa lub mniejsza. Raczej nie za gęsta, bo inaczej piloci nie podjęliby się manewru lądowania. Niemniej była.

2. Z lotniska zabrano urządzenia naprowadzające, które były tam podczas lądowania Tuska i Putina.

3. Prezydencki samolot miał system ostrzegania przed nadmiernym zbliżeniem z ziemią. Ponieważ nie ostrzegł on pilotów, był niesprawny – przynajmniej w chwili lądowania. Dlaczego?

4. Samolot lądował wg wskazówek wieży kontroli. I tu:

a) samolot ma urządzenie / urządzenia (Tupolew miał ich dwa) ciśnieniowe – do określania wysokości nad poziomem morza lub pasa startowego.

b) lotnisko ma identyczny i zamontowany na poziomie pasa startowego.

Aby BEZBŁĘDNIE wylądować wg wskazań przyrządu, wieża podaje odczyt ciśnienia na swoim przyrządzie (w tym czasie samolotowy przyrząd wskazuje mniejsze ciśnienie, bo jest na znacznej wysokości). Pilot  kalibruje swój przyrząd i jest gotowy do manewru lądowania – posiada dane / wskazania   z dokładnością do 1 m wysokości.

Wzrost ciśnienia na przyrządzie pokładowym odpowiada obniżeniu wysokości. Zrównanie się wskazań przyrządu lotniskowego i samolotowego oznacza, że samolot dotyka kołami pasa startowego.

I tak jest, gdy wieża poda DOKŁADNE i PRAWDZIWE WSKAZANIA.  Tak jest, gdy kontroler celowo nie wprowadza w błąd pilota lub, gdy nikt NIEPOWOŁANY  nie INGEROWAŁ w prawidłowość wskazań przyrządu lotniskowego (albo samolotowego).

Można to zilustrować  przykładem:

1. Poprawne i prawdziwe wskazania przyrządu lotniskowego wynoszą 1.000 jednostek ciśnienia. Samolot jest na pułapie 2.000 m ponad pasem startowym i jego przyrząd wykazuje 800 jednostek. Różnica wskazań obu przyrządów wynosi 200 jednostek.

Tak więc na jednostkę ciśnienia przypada 10,00 m wysokości.

Gdy na przyrządzie samolotowym wskazania będą wynosiły 993 jednostki (1000-993=7 jednostek), samolot będzie na wysokości 7 x 10 m = 70 m (obniżył pułap lotu o 193 jednostki, czyli o 1930 m).

2. wskazania przyrządu lotniskowego wynoszą 1005 jednostek (w tym czasie PRAWDZIWE CIŚNIENIE wynosi 1000) i tak je podaje wieża pilotowi polskiego samolotu. Pilot kalibruje swój przyrząd i jest przekonany, że na 2000 m pułapu przypada różnica 1005 – 800 jednostek = 205.  2000 m : 205 jednostek = 9 m 76 cm / jednostkę ciśnienia.

Kiedy pilot  jest pewien, że samolot obniżył lot  (wzrost ciśnienia na samolotowym przyrządzie z 800 do 998 jednostek – do 1005 pozostało jeszcze 7 jednostek x 9,76 m ~~ 68 m 32 cm) do ok. 70 m (pilot jest pewien, że wzrost ciśn. o 198 jednostek oznacza obniżenie wysokości o 198 x 9,76 m = 1932 m do 68 / 70 m), w rzeczywistości znajduje się ok. 2 jednostek nad pasem (przy poprawnych wskazaniach różnica wynosiła nie 205, a 200 jednostek, a więc zostało 2 w zapasie), czyli nie 70, a 20 m nad ziemią. Piloci są przekonani, że lecą  np. 40 m ponad drzewami, podczas, gdy za chwilę samolot zamienia się w kosiarkę.  Leci ok. 20 m nad ziemią.

Proszę zwrócić uwagę na fakt, że błąd odczytanych wskazań przyrządu wynosił w tej hipotetycznej sytuacji zaledwie 0,5 %  (5 z 1000). Jeśli będzie większy, to i różnica w ocenie wysokości będzie większa.

Błąd in minus powodowałby sytuację odwrotną – samolot próbowałby wylądować na pasie, będąc znacznie ponad jego powierzchnią. Gdy błąd jest in plus, piloci lecą nisko, choć przekonani są, że jeszcze wysoko.

Do katastrofy potrzeba było jednak zarówno przeregulowania przyrządu na pasie startowym, jak i uszkodzenia samolotowego przyrządu radiowego ostrzegania przed nadmiernym zbliżeniem z ziemią. Uszkodzono w W-wie, czy raczej zdalnie – sygnałem radiowym, już w Smoleńsku?

Inaczej piloci zareagowaliby, niezależnie od wskazań ciśnieniomierza, który jest wyskalowany w metrach (dla celów edukacyjnych posługiwałem się i metrami i jednostkami ciśnienia, które w miarę obniżania lotu rośnie, czyli ubywa metrów aż do momentu zetknięcia się kół samolotu z pasem). I odpowiednio wcześnie zorientowaliby się, że ten przyrząd źle wskazuje. Poderwaliby maszynę w górę. Na czas.

Pilot musi ufać wieży, bo inaczej nie mógłby latać. Ale czasem zaufanie może być zabójcze.

Dwie niesprawności, to za dużo, jak na przypadek /  wypadek. No, jeżeli to zamach, to pewnikiem baćko Łukaszenka. Za Andżelikę Borys. Gaz łupkowy, gruzińskie wypadki nie mają z tym nic wspólnego. Tylko, kto w te ostatnie uwierzy?

Poza tym okazuje się, że nasi piloci lecieli w stronę pasa startowego wąwozem* i poniżej poziomu pasa. Jak to możliwe, że aż tak zostali w błąd wprowadzeni?!?!

Marek

dawniej Centrum Dowodzenia Bojowego Armii Lotniczej / Frontu Lotniczego

P.S. Widziałem, jak nasz pilot ze specj. 36 pułku lotniczego wylądował w 10 razy gorszych warunkach, niż te smoleńskie. A leciał z marszałkiem Ustinowem. I była cholerna śnieżyca, że samolotu nie było widać, pilot nie widział lotniska, tylko śnieg, był mróz, silny, boczny wiatr i czarne chmury na 80 m wysokości. I to była dla niego bułka z masłem.

………………………

* Komentarz grypa666

Czy Tu-154 leciał wąwozem czy chodzi raczej o to, że przeleciał w poprzek płytkiej dolinki, celując już poniżej wysokości pasa lądowań – patrz raporty świadków. Już wtedy przyrządy czy wieża kłamały. Schematy topografii i lotu jak i zdjęcia zniszczeń drzew pokazują zbyt niskie położenie maszyny na podejściu do lądowania.

Schemat topografii i linii lotu.   Powiększenie.   To samo na tle zdjęcia z lotu ptaka.

Schemat ze zbioru informacji technicznych, pokazuje położenie radiolatarni, o którą miałby zahaczyć Tu-154. Kierunek lotu odwrotny względem powyższych.

Image

††††††††††††††††††††††††††††††††††

Wspomóż blog na konto lub Pay Pala

Komentarzy 197 to “Jedna z przyczyn katastrofy pod Smoleńskiem”

  1. Michał said

    USA ma nową superbroń. Świat już się boi. Barack Obama ma zamiar wkrótce wprowadzic do arsenały amerykańskiej armii nowy oręż, który z zegarmistrzowską precyzją będzie trafiać w wybrany cel. Gdy USA podpisywało z Rosją nowy pakt rozbrojeniowy dotyczący broni jądrowej, umieszczono w nim zapis, który nakazuje Amerykanom wycofanie jednej głowicy nuklearnej za każdy nowy pocisk.

    http://www.sfora.pl/USA-ma-nowa-superbron-Swiat-juz-sie-boi-WIDEO-a19444

  2. Man said

    Ciekawa teoria na jednym z komentarzy w Konservie! Wrzucam jeszcze raz bo nie weszlo w poprzednim artykule :/

    unabomber10 napisał(a):
    Przypomnijcie sobie sprawę z ubiegłego roku, kiedy doszło do zaginięcia polskiego szyfranta. Dziś w całym tym chaosie medialnym francuskie media podały, iż jest w Chinach, gdzie współpracuje z tamtejszym wywiadem. Cytuje za Onetem:

    „Poszukiwany od blisko roku polski szyfrant Stefan Zielonka znajduje się już najprawdopodobniej w Chinach, gdzie kontynuuje współpracę z tamtejszymi służbami specjalnymi – informuje portal Intelligence Online”.

    http://wiadomosci.onet.pl/2159851,12,zaginiony_szyfrant_w_chinach_razem_z_rodzina,item.html

    Szukając więcej materiałów o ewentualnej współpracy Polsko- Chińskiej znalazłem pewien news z 16.12.2009 roku (strona MON):

    „16.12. Pekin. W środę, 16 grudnia br., na zakończenie oficjalnych rozmów w Ministerstwie Obrony Chińskiej Republiki Ludowej w Pekinie, ministrowie obrony narodowej Polski i Chin: Bogdan Klich i gen. Liang Guanglie podpisali umowę między Ministerstwem Obrony Narodowej RP a Ministerstwem Obrony ChRL o współpracy w dziedzinie obronności.”

    http://www.wp.mil.pl/pl/artykul/8376

    Rząd dobrze wiedział, że zachodni sojusznicy mają nas za nic (17 września- i nie chodzi tu tylko o rezygnację z tarczy ale też o zlekceważenie obchodów rocznicy, czy pogrzeb Prezydenta- aha chmura pyłu…). Rosja także nie żywiła do nas szczególnej przyjaźni. Naturalnym jest, że szukaliśmy sojuszników nawet w dalekiej Azji.

    I co mam na myśli: otóż mam wrażenie, że sprawa z zaginięciem szyfranta nie była przypadkowa. Według mnie był on pewnego rodzaju łącznikiem między Polską a Chinami. Jednak tym wszystkim graliśmy przeciw NATO, jak i Rosji. Marzenie o o sojuszu z państwem, które w zasadzie nie miało zapędów imperialistycznych, jednak było silne- mogło być godnym sojusznikiem legło w gruzach 10 kwietnia…

    Tak, łącze ten trop z katastrofą Tupolewa. Zginęli ludzie, którzy mogli być pomysłodawcami, oraz realizatorami tego planu. Co teraz? Jeżeli sprawa wyjdzie na jaw, mogą spełnić się przepowiednie o ataku Chin na Rosję. Pytanie tylko, czy Polska z nowym rządem będzie na tyle silna, aby oprzeć się zachodowi, i stanąć po stronie Chin… Na granicy Polsko- Chińskiej spokój…

    • Andre said

      Informacje zawarte w poscie są istotnymi w celu zrozumienia sytuacji politycznej w Europie, jak również innego potraktowania tzw. sprawy szyfranta Stefana Zielonki.
      Wacław Klaus MUSIAŁ podpisać traktat europejski, Lech Kaczyński TAKŻE MUSIAŁ TO UCZYNIĆ. Tym którzy tego nie rozumieją – stwierdzając mógł nie podpisywać niczego nie będę tłumaczył bo ….. (data wejścia w życie 01,12,2009)

      SZCZEKACZE PODNOSZĄ SŁOWA ZACHWYTU– JESTEŚMY W NATO, UNIA NAS OBRONI–PEANY.
      A 16 grudnia umowa ( z klauzula „Postanowienia umowy nie są objęte prawem Unii Europejskiej”) z Chinami.
      POLSKA RACJA STANU- mamy zabezpieczenie tzw zachodnie ( w pełni demokratyczne – sprawdź wydarzenia w Srebrenicy i stosunek NATO do ludobójstwa)oraz sojusz z Chinami w przypadku:
      1.rozpadu UE
      2.kłopotów z FR ( a przecież NATO nic nie zrobi gdyby..)
      Nie będę pisał o stosunku P. Merkel oraz innych eurokratów do tego wydarzenia. Umowę podpisał KLICH

    • To, że mogły dokonać tego Chiny jest bardzo możliwe. Prowadziły badania nad HAARP, mają swoją sieć anten HAARP i siedzą cicho. Jak napisał na swoim blogu 3 tygodnie temu Urbaś, Chiny mogą chcieć zaatakować Rosję drogą przez Polskę.

    • hjk said

      „które w zasadzie nie miało zapędów imperialistycznych” – to miało być o Chinach…?
      No to poczytajmy:

      „Przyglądając się ekonomice Chin dostrzegliśmy przejawy mobilizacji gospodarki. Bezprecedensowe ograniczanie chińskiej konsumpcji na rzecz zwiększania jakiś inwestycji rodzi pytania o przyczynę prowadzenia takiej polityki gospodarczej. …Istotne pogłębienie tej polityki nastąpiło w ciągu 2009 r. W lutym 2010 r. chiński parlament przyjął ustawę o narodowej mobilizacji w celu obrony. Chińczycy podkreślają, że jej normy mają posłużyć w czasie wojny lub klęsk żywiołowych. Dotyczą one zarządzania zasobami ludzkimi, mocami produkcyjnymi oraz rezerwami strategicznymi….
      Amerykanów w fałszowaniu statystyk prawdopodobnie przebijają Chińczycy . Braku spójności ich danych o rachunkach narodowych nie dał się długo utrzymywać w poufności z uwagi na ryzyko kompromitacji. Chiński Narodowy Urząd Statystyki oficjalnie potwierdził, że dane statystyczne są niepewne, a odpowiedzialność za to zepchnął na władze „lokalne”, które zawyżają dane o swoich „osiągnięciach” gospodarczych….
      Walka toczy się głównie w sposób pośredni z wykorzystaniem m.in. kursu walutowego. Główni przeciwnicy to Stany Zjednoczone i Chiny…
      Sytuacja robi się śmieszna, bo jednocześnie rząd amerykański zadłuża się na potęgę i nadal wypatruje głupiego Jasia, który udzielał by mu pożyczek. Głupim Jasiem nie zamierzają być Chińczycy,…Obecna polityka amerykańska ma na celu eksport kryzysu do Chin. Z punktu widzenia sytuacji społeczno-politycznej w Chinach oznacza to cios w podstawy władzy chińskiej partii komunistycznej…. Informacje o oszustwie pojawiły się po zbadaniu w październiku 2009 r. przez Chińczyków transportu złota, które pochodziło ze Stanów Zjednoczonych….zrasta zatem prawdopodobieństwo, że na światowym najbardziej strzeżonym (również przez służby specjalne) międzybankowym rynku złota doszło do gigantycznej malwersacji. ..Rolę drugiego światowego mocarstwa obejmują Chiny. Musi to rodzić napięcia w stosunkach Stany Zjednoczone-Chiny , które mogą przerodzić się konflikt zbrojny….Każda światowa potęga ma korzenie gospodarcze. Gospodarka potrzebuje surowców. Im większa, im bardziej mocarstwowa, tym więcej. Chiny generują coraz większy popyt na surowce….W takich warunkach każda wojna z udziałem Chin, w tym również obronna groziłaby unicestwieniem państwowości. Z punktu widzenia życiowego interesu Chin działania zbrojne muszą być przeniesione poza obszar Chin. Jeżeli zatem rozważamy możliwość wybuchu konfliktu zbrojnego z udziałem Chin, to strategia wojenna Chińczyków w praktyce musi mieć charakter ofensywny na pozachińskim teatrze działań wojennych. Ofensywa jest koniecznością bez względu na to, czy Chiny zaatakują, czy zostaną zaatakowane. Podkreślmy, że ustalany ofensywny charakter chińskiej doktryny wojennej w pełni współgra z planami strategicznymi ideowych poprzedników chińskich komunistów: stalinowskiej Rosji bolszewickiej do czerwca 1941 r. oraz Układu Warszawskiego z ZSRR na czele w okresie Zimnej Wojny. Chińska strategia ofensywna może mieć dodatkowe umocowanie w ideologii elit chińskich, a nawet w poglądach rasowych (wyższość rasy żółtej).Położenie geograficzne Chin nie pozostawia wyboru kierunku ataku.Na południu zdatna do wykorzystania infrastruktura jest skupiona na terenie Indii. Indie jednak mają duży potencjał obronny, na który składa się liczba rezerwistów (spośród 1,15 mld ludności – drugie miejsce na świecie po Chinach) oraz naturalna rubież obronna w postaci najwyższych gór świata – Himalajów. Pozostaje kierunek północy i północno-zachodni. Rosja z geostrategicznego punktu widzenia to idealny cel ataku Chin. itd.”

      http://urbas.blog.onet.pl/Suma-wszystkich-strachow-Czesc,2,ID402958250,DA2010-03-21,n

      Z tego punktu widzenia współpraca z chinami musiała być skierowana „przeciw Rosji” w sposób oczywisty, na co ta nie mogła sobie pozwolic…

      • dan&an said

        sorry za pytanie, ale PO CO Chinom napadać na Rosję w sposób militarny?

      • hjk said

        Teza Urbasia jest taka, ze Chiny MUSZĄ kogoś napaść, by przenieść ew. działania wojenne z własnego terytorium, a jak to zostanie zniszczone (a raczej tylko ta część najbardziej ludna i uprzemysłowiona), by mieć skąd czerpać zasoby i gdzie przenieść ludzi i produkcję. Poczytaj artykuł. Prawdopodobnie same nie napadną nikogo, o ile nie zostaną pierwsze napadnięte… I juz staraja się expandować na cały świat, szczególnie ostatnio na celowniku maja Afrykę. Być moze kraje ex-bliku kom. też mają na celowniku, dość powiedzieć, ze córka Kulczyka studiuje sinologię, „elita” juz się powoli orientuje na właściwy kierunek. Stanowczo za mało się mówi u nas o Chinach, bez przerwy tylko Rosja, NATO, USA,UE…zauważyliscie to?
        A ja się obawiam, ze te całe hece z Irakiem czy Afganistanem to tylko po to, zeby być blizej Chin… I cały 11.09.2001 tez był na to nastawiony, oprócz oczywiscie na wprowadzanie „totalitaryzmu domowego”…

      • hjk said

        Bezprecedensowa ekspansja floty wojennej Chin
        Chiny zaczynają rozmieszczać swoją marynarkę wojenną z dala od swoich brzegów, co jest kolejnym wyrazem ich rosnącej mocarstwowej pewności siebie – donosi w korespondencji z Państwa Środka sobotni „New York Times”.
        http://wiadomosci.onet.pl/2160486,12,bezprecedensowa_ekspansja_floty_wojennej_chin,item.html

    • Mister said

      Prawda !!!
      —————–

      Rada ministrówII wojna światowaAkumulatory

  3. Buka said

    Ja mam pytanie: ile było w końcu ofiar tej katastrofy? Media podają ,że 96(o ile się nie mylę).Policzmy: 1+1(para prezydencka),14.04- 30 trumien w transporcie;15.04- 34 trumny ; 16.04- gen Gągor+7 innych ofiar (lecieli dwoma samolotami);23.04- 21 ciał.Ile wam wychodzi? Bo mi 95 ofiar czyli jak wcześniej pisała chyba Magda o jedną za mało! Lista wszystkich 96 ofiar tu http://slimak.onet.pl/_m/TVN/tvn24/lista_2.pdf Pytanie kogo brakuje???

    • Buka said

      Już wiem,prezydent R.Kaczorowski przybył tego samego dnia co 34 ciała tyle ,że wczesnym popołudniem.

      • Jaga said

        A czemu Prezydent Kaczorowski przybył najpierw do nas. Nie mógł lecieć bezpośrednio…

  4. tarantula said

    http://www.bankier.pl/wiadomosc/Polska-podpisze-z-Rosja-gazowy-kontrakt-stulecia-2127792.html

    http://www.bankier.pl/wiadomosc/Wiedomosti-Rosja-i-Polska-dziela-EuRoPol-Gaz-2127892.html

    takie tam linki o polskich umowach na zakup gazu i nie tylko

  5. Zadać pytanie Tuskowi said

    Właśnie przed chwilą o 7 rano ,w tvp info podali wiadomość ,że rząd polski miał pełne prawo PRZEJĄĆ ŚLEDZTWO OD ROSJAN !!! tak stanowi prawo międzynarodowe . Dlaczego Tuski z tego nie skorzystały oddając rosjanom śledztwo ??? Według mnie , POtuski chcą maksymalnie utrudnić wyjaśnienie przyczyn katastrofy w sobie wiadomym celu .

    • Zadać pytanie Tuskowi said

      ,,Kiedy mamy do czynienia ze zdradą interesu obywatelskiego? http://tnij.org/gmm5======== Mądry stwierdza wprost, zostajemy wyzbyci jako Obywatele Rzeczypospolitej naszego Być i Mieć, naszego bogactwa i niezależności energetycznej a co za tym idzie gospodarczej, jak się nie trudno domyśleć również politycznej.=========
      Gaz łupkowy jest niekonwencjonalnym paliwem kopalnym tzn. do jego wydobycia używa się specjalnych technik wydobywczych. Są to dość skomplikowane metody wiercenia w poziomie i rozbijania skał pod wpływem wtłaczanej wody, piasku i innych środków, których celem jest powstawanie szczelin w materiale skalnym i umożliwienie ujścia gazu. Więcej o tym możecie przeczytać tutaj.
      W zeszłym tygodniu pojawił się artykuł o „Złoża łupkowe w prezencie dla Amerykanów”.
      Wynika z niego, że gaz jest w Polsce, jest go dużo. Dane są różne – mowa nawet o 1,5 biliona metrów sześciennych. Gaz w skałach łupkowych tzw. shale gas jest coraz częściej eksploatowany – głównie w Stanach coraz mniej Zjednoczonych. Dzięki technologii jaką dysponują Ich korporacje: Exxon Mobile, Chevron, Conoco Philips, BNK Petroleum, FX Energy mogą eksploatować takie pokłady. Polski gaz cieszy się dużym zainteresowaniem. To fakt, że obecnie nie posiadamy takiej technologii – ani PGNiG ani ORLEN nie mają takich możliwości.
      Jednakże przy odpowiedniej polityce państwa – wsparciu finansowym i zapleczu technicznym jakie mamy moglibyśmy posilić się i rozwinąć technologię wydobycia samemu.
      Mało kto wie ale obecnie jesteśmy już w stanie zgazowywać węgiel pod ziemią, ale jakoś nikt nie wieszczy sukcesu i opłacalności tej technologii, ciekawe dlaczego?
      Gaz łupkowy był nadzieją na zwiększenie dywersyfikacji, uniezależnienia się od rury szantażystów, którzy wykorzystują broń ekonomiczną do ekspansji. Okazało się że katastrofa smoleńska medialnie przykryła temat przyznawania koncesji na wydobycie gazu. Choć możliwe, że jest jednym z akordów tego requiem.
      Główny Geolog Kraju – Henryk Jacek Jezierski wydał 30-56 koncesji na rozpoznanie złóż.
      Co to oznacza? 9.04 – Piątek, dzień przed katastrofą Tupolewa na blogu Modrego – http://1616.salon24.pl/ pojawił się ścinający z nóg wpis – Megaprzekręt.
      Polecam w całości, tutaj tylko wybrane fragmenty.

      „Afera hazardowa „warta” być może 0,5 mld PLN skutecznie przesłania megaaferę, w której Polska straciła [straci, aut] jakieś 1500 mld PLN.”

      Mowa o prywatyzacji bo tylko tak można to nazwać potencjalnych złóż gazu łupkowego w Polsce. Rząd wmawiał nam przez ostatnie dwa lata o potrzebie budowy elektrowni atomowej, jako remedium na wszelkie zło i ubóstwo energetyczne naszego kraju. Wtórowały mu niezależne media 😉
      Manipulacja i cały przekręt polegał, na tym że GGK – Jezierski wydawał koncesje na rozpoznanie zasobów – wydał ich około 30. Mówił: „Przekazujemy zasoby w celu ich rozpoznania, nie posiadamy środków na ten cel i nowoczesnych technologii” co jest wierutną bzdurą, do której się przyznał odpowiadając rok temu na interpelacje posłów:
      http://tnij.org/gmm5

    • Zadać pytanie Tuskowi said

      W punkcie 5.1 załącznika 13 do Konwencji Chicagowskiej (który to załącznik dotyczy kwestii „badania wypadków i incydentów lotniczych”) mowa jest o tym, że wprawdzie badanie okoliczności wypadku prowadzi państwo, na którego terytorium miało miejsce zdarzenie („i ponosi odpowiedzialność za prowadzenie takiego badania”) to „może ono jednak przekazać, w całości lub w części, prowadzenie badania innemu państwu na podstawie dwustronnej umowy i ugody”

      • in said

        Tutaj przyklad ze mozna czarne skrzynki wziasc do siebie. Katastrofa rosyjskiego tu 154 na Ukrainie (Donieck). Rosjanie czarne skrzynki samolotu wzieli do Moskwy.

        …Następnego ranka, ekipy poszukiwawcze odnalazły obie czarne skrzynki: Rejestrator Danych Lotu i Rejestrator Rozmów w Kokpicie (FDR i CVR). Te zostały wkrótce przetransportowane do Moskwy w celu zanalizowania…

        http://pl.wikipedia.org/wiki/Katastrofa_lotu_Pulkovo_612

    • Zapsa said

      A dlaczego merdia dopiero teraz o tym mówią? Czyżby wśród merdiów nikt nie drążył tematu bardziej od forumowiczów? Oczywiście że gówniane media wiedzą, ale nie powiedzą – chyba że mają konkretny cel i rozkaz – wtedy podają info o mozliwości przejęcia przez Polskę śledztwa. Pewnie o coś im konkretnie chodzi, skoro podają takie info.Sucze.

      • Julka said

        Oni najchętniej ukręciliby łeb hydrze. Patrzą na oczekiwania społeczne /z którymi liczą się przed wyborami/Dlatego nie można im popuścić.

  6. in said

    Chcialbym sie odniesc do wawozu (obniznia terenu) na topografii.

    Jakis czas temu natknalem sie na komentarz internauty pod artykulem ktory wydal mi sie jak najbardziej sluszny.

    Biorac pod uwage szerokosc wawazu lot nad nim trwal okolo sekundy, wiec nie powinien miec on zadnego wplywu na to na jakiej wysokosci znajdowal sie samolot (ustawienie przyrzadow, korekcja lotu).

    Problemem jest ze przed wawozem samolot powinien sie znajdowac okolo 100 metrow wyzej niz byl.

  7. felicyta said

    http://forum.gazeta.pl/forum/w,17007,110358867,,Madrze_napisane_Smolensk.html?v=2

    Mądrze napisane – Smoleńsk
    re.ne 21.04.10, 13:23 Odpowiedz
    Jako wprowadzenie do niniejszego scenariusza proponuję najpierw
    przeczytać
    artykuł pt.: Dla Putina dodatkowa nawigacja, dla Kaczyńskiego – nie?
    http://www.tvn24.pl/-1,1652272,0,1,dla-putina-dodatkowa-nawigacja–dla-
    kaczynskiego-_-nie,wiadomosc.html
    bo właśnie ten artykuł spowodował, że wpadłem na pomysł poniższego
    scenariusza.

    Z tą „dodatkową nawigacją” mogło być tak:
    7-go kwietnia przylatuje do Smoleńska jakiś ważniak więc jest
    pretekst żeby
    pojawiły się w Smoleńsku dwie samojezdne/mobilne/przenośne
    radiolatarnie (patrz:
    link do zdjęcia* – na samym dole), które niby są teraz bardzo
    potrzebne, bo
    wiadomo: ważniak to ważniak. Po ich „wykorzystaniu” znikają z
    lotniska, ale nie
    tak znowu zupełnie, bo zostają zainstalowane w pobliskim lesie lub
    zagajniku. Od
    7-go do 10-go mamy więc 3 dni na takie ich ustawienie i
    skalibrowanie w pobliżu
    lotniska (krzaki-zagajnik-las) żeby po wyłączeniu radiolatarni
    stacjonarnych i
    włączeniu tych samojezdnych, nowy-wirtualny pas do lądowania, był
    przesunięty 70
    metrów w lewo i około 1000 metrów „do przodu” co akurat wspaniale
    się składa :
    bo wówczas początek płyty wirtualnego lotniska znajduje się
    kilkanaście metrów
    poniżej wierzchołka zalesionego wzniesienia, bezpośrednio nad pustą
    doliną.
    Dolina ma głębokość 60 m i rozpiętość około kilometra. Ciche i
    ustronne miejsce.
    Wprost wymarzone na taką inscenizację: polski samolot jak nic –
    uderzy prosto w
    trawiate zbocze (tuż poniżej wierzchołka lub prosto w sam czubek
    wzniesienia). W
    najgorszym razie, jak pilot okaże się asem, to i tak walnie w
    drzewa, które
    rosną na górze (patrz: opracowanie trajektorii lotu wg Siergieja
    Amielina* –
    tylko to prawdziwe – bo w sieci jest już masa imitacji – cenzura ma
    różne oblicza).

    10-go kwietnia, gdy polska załoga melduje, że zbliża się do
    lotniska, kontroler
    lotów podaje im odpowiednio „skorygowane” ciśnienie atmosferyczne
    zmierzone na
    poziomie płyty lotniska. Tak skorygowane, żeby wskazania
    barometrycznego
    wysokościomierza TU-154 w połączeniu z obrazem wirtualnego lotniska,
    spowodowały
    przyziemienie samolotu w porządanym miejscu. Jednocześnie wieża
    informuje, że
    zalecane jest lądowanie w Moskwie żeby pilot nie miał wątpliwości co
    do gęstości
    mgły (o mgle będzie za chwilę) oraz był od razu nastawiony na
    kierowanie
    samolotem, tylko i wyłącznie na podstawie sygnałów z podstawionych
    radiolatarni
    i wskazań oszukanego wysokościomierza. Radiolatarnie wyznaczają dwie
    rzeczy:
    potrzebny kierunek lotu oraz umiejscowienie początku i końca
    lotniska w przestrzeni.

    Wszystko poszłoby zgodnie z planem gdyby nie jeden drobiazg :
    czynnik ludzki –
    pilot był fachowcem wyższej klasy niż zakładali organizatorzy. W
    ostatniej
    chwili zorientował się w sytuacji i gwałtownie poderwał samolot.
    Udało mu się
    nawet przelecieć nad całym zalesionym wzgórzem ścinając jedynie
    gałęzie
    wierzchołków drzew. Niestety TU-154 to maszyna, która nie jest
    zprojektowana do
    tego typu manewrów w czasie podchodzenia do lądowania (z opuszczonym
    podwoziem i
    otwartymi klapami). Po paruset metrach „lotu koszącego” samolot
    opada
    nieznacznie w dół silnie uderzając lewym skrzydłem w duże drzewo.

    Uderzenie w lewe skrzydło zmieniło trajektorię lotu oraz uruchomiło
    zapalniki
    specjalnych bomb zainstalowanych w samolocie. Detonacja nastąpiła w
    powietrzu,
    dlatego na zdjęciu satelitarnym (patrz: zdjęcie z 12-04-2010
    1px=50cm*)
    katastrofa nie wygląda przekonująco: samolot rozsypał się po okolicy
    jakby ktoś
    rzucił garść klocków lego na dywan. Miało być inaczej : ładunki
    miały odpalić
    mniej-więcej pół sekundy po zetknięciu z ziemią. Wówczas ew.
    świadkowie
    opowiadaliby: samolot leciał nad doliną, pilot nie zauważył
    wzniesienia bo była
    mgła, uderzył prosto w zbocze/wierzchołek/drzewa a potem nastąpił
    wybuch.
    Dokładnie tak jak to robią samoloty na filmach amerykańskich gdy się
    zderzają z
    jakąś górą.

    Taki scenariusz tłumaczy wiele innych dziwnych zjawisk:
    1. krwawą jatkę i zmasakrowane zwłoki zamiast trupów i rannych;
    2. śmiertelność 100% – przy zaplanowanej operacji świadkowie są
    niemile widziani
    (przy prawdziwych wypadkach jest odwrotnie);
    3. dziwny manewr następnego samolotu, który podchodził do lądowania –
    wieża
    podała mu już prawidłowe ciśnienie więc wysokość miał ok ale nie
    zdążyli jeszcze
    przełączyć radiolatarni z tych lewych-mobilnych na prawidłowe-
    stacjonarne;
    4. cztery strzały na amatorskim filmie nakręconym parę minut po
    katastrofie
    (patrz: filmik zrobiony komórką 1min 24sek*) – po co te strzały? –
    rannych
    pasażerów/członków załogi, którzy cudem ocaleli, trzeba było..
    niestety.. dobić;
    5. informację o tym, że 3 osoby przeżyły katastrofę – ta informacja
    szybko
    została odwołana, jak się pojawiła? np. tak: dwóch pracowników
    lotniska albo
    przypadkowych świadków przybiegło na miejsce zdarzenia jeden z nich
    wyjął
    telefon z kieszeni i zadzwonił na numer alarmowy 112 żeby wezwać
    pomoc, może
    potem zdążył zrobić jeszcze jeden telefon np. do znajomego
    dziennikarza ? –
    informacja wydostała się na zewnątrz i potem trzeba było ją
    odkręcać;
    6. informację o dwóch nadliczbowych i niezidentyfikowanych ciałach,
    do których
    nie pasuje żaden kod DNA z listy ofiar tragedii, jak to możliwe? a
    może było
    tak: tych dwóch przypadkowych świadków (patrz:punkt nr 5) trzeba
    było
    natychmiast zlikwidować, warunki nie pozwalały na inne rozwiązanie
    niż zabicie
    ich, zmasakrowanie zwłok i wymieszanie ze szczątkami pasażerów;
    7. zeznanie montarzysty tvp – mówił, że polski samolot krążył 2
    godziny nad
    lotniskiem zanim wylądował – to nie był polski samolot lecz jakiś
    inny, no
    dobrze ale po co tak długo krążył? – produkował mgłę a dokładnie:
    niską chmurę
    deszczową (patrz:wikipedia i dwa hasła: jodek srebra, zasiewanie
    chmur);
    8. natychmiastowe aresztowanie kontrolera lotów – bardzo dziwne
    posunięcie,
    skoro od razu było wiadomo, że wypadek to wina pilota i złej pogody;
    wszystko
    wskazuje na to, że to nie było żadne aresztowanie tylko np.:
    usunięcie
    „kontrolera” ze strefy publicznej, po to żeby go nikt nie nękał
    pytaniami;
    9. sugerowanie, że pilot słabo znał j.rosyjski a już zupełnie „nie
    kumał”
    rosyjskich cyferek – po co to było ? a no po to, żeby przygotować
    grunt na
    wypadek odkrycia przez polskich techników lotniczych/prokuratorów,
    że
    wysokościomierz w samolocie miał źle wprowadzoną wartość ciśnienia
    atmosferycznego;
    10. przedziwna informacja w Polsat News (patrz:link na dole*), o
    tym, że Wiktor
    Bater wiedział o katastrofie 16 minut przed katastrofą ! Jak to
    możliwe ? –
    najwidoczniej akcja czyszczenia miejsca katastrofy trwała 16 minut,
    a informator
    Pana Batera mógł dostać sms-a lub telefon od kogoś z trójki
    ocalałych. Gdy
    jeszcze żyli. Natomiast pan korespondent, ze zwykłej reporterskiej
    ekscytacji,
    zbyt szybko się tym newsem pochwalił.

    Na koniec: ten scenariusz tłumaczy również wszystkie niby-wpadki
    organizacyjne,
    czyli:
    a) organizatorzy nie byli pierwsi na miejscu upadku samolotu i nie
    obstawili
    terenu, jak to wytłumaczyć ? – trochę czasu zajął im dojazd z
    pierwotnego
    miejsca zasadzki;
    b) niezgodna z „protokołem” likwidacja świadków, tych
    (prawdopodobnie było ich
    dwóch), którzy byli pierwsi na miejscu katastrofy – organizatorzy
    musieli
    działać szybko, nie było czasu na ceregiele, zwłoki zawlec do
    samochodu? – za
    daleko a teren podmokły i błotnisty;
    c) jak to możliwe, że ktoś nagrywa tam film i potem go wrzuca na
    youtube ?! to
    już jest skandal nie lada ! – nie było czasu na obstawienie terenu,
    były dużo
    pilniejsze sprawy, takie jak likwidacja świadków i dobijanie
    pasażerów/załogi;
    d) dlaczego strzelano (niepotrzebny hałas) zamiast ich np. udusić –
    no niestety
    czas naglił, liczyła się każda sekunda, trzeba było zary

    • in said

      Gdy to czytalem przypomniala mi sie wypowiedz rosyjskiego pilota Aleksadra Kormoczika, ktory twierdzil ze byl swiadkiem ladowania prezydenckiego samolotu.

      cytuje na podstawie filmu : 0.12 s- 0.22 (http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/10,88723,7787242,Najnowsza_symulacja_katastrofy.html)
      …ON ZROZUMIAL ZE TUTAJ NIE MA PASA, A SZUKAL GO DOKLADNIE W TYM MIEJSCU
      WYGLADAL I OCZEKIWAL ZE TU JEST PAS
      DLACZEGO ON TU BYL TO NIEPOJETE…

      • mariusz said

        zgrajcie ten film na dyski bo zaraz zniknie

      • asterix said

        Kopia 🙂

      • Mars said

        No zostali po prostu wprowadzenie w błąd i tyle . Widać to po trajektorii lotu .

      • Polak potrafi said

        Ciekawe jest pytanie. Czy piloci w czasie lądowania jeszcze żyli. Może na pokładzie samolotu był kret? Dziwne to wszystko ale trzeba brać pod uwagę wszystkie możliwości a nikt nie chce wyraźnie wyartykułować taką sytuację. Mizia sprawdź taką możliwość.

      • Zapsa said

        Piloci w ostatnich sekundach na pewno skumali się, że mają podlożoną świnię. To nie byli chłopcy z liceum bawiący się symulatorem, ale kolesie wyszkoleni wojskowo. Pewnie sam fakt obecności tylu ważnych osób na pokładzie mógł wzbudzić ich niepokój.

    • Magda said

      dodam,że na pokładzie było 2 pilotów,nawigator i mechanik pokładowy.Trudno uwierzyć,że obaj piloci i nawigator zignorowali sygnały ostrzegawcze pochodzące z odczytów.
      W rozmowie z Olejnik gen.Czaban (chyba nie przekręciłam nazwiska),mówił,że ten pilot był tym samolotem w Smoleńsku w środę.Jeśli lotnisko ma jakieś specyficzne połażenie,to przecież pilot musiał to wiedzieć.
      I jeszcze jedno.Gdzieś słyszałam,że na pokładzie TU-154 były trzy rodzaje wysokościomierzy:
      1.mechaniczny-ten ciśnieniowy
      2.elektroniczny
      3.satelitarny
      dodając do tego system ostrzegania przed przeszkodą ten samolot nie powinien się rozbić

    • hjk said

      wszystko dobrze wyjaśnione, nawet sensowny scenariusz, tylko kwestia dlaczego zaczeli schodzic do lądowania za wcześnie i za nisko – przecież tak doświadczeni piloci „na oko” musieli widzieć, ze pasa jeszcze nie ma i ze są już za nisko – czyzby ta „mgła” ich tak zmyliła? Wygląda na to, ze „na ślepo” zdali się na przyrządy, które faktycznie mogły zostać w różny sposob zmylone… Ale ta kompletnie nieprzezroczysta mgła musiałaby rozciągać się na kilometry przed lotniskiem, biorąc pod uwagę prędkość przelotowa, zeby zdecydowali się na „ślepe”zaufanie przyrządom…
      No i rzeczywiście ten niepokój pasazerów wiązałby się ze ścinaniem pomniejszych drzew, ale podobno trwał on dłuższą chwile, natomiast to z drzewami trwało krótkie sekundy/…

      • Magda said

        piloci są zdani na zaufanie wskazaniom z odczytów i współpracę z wieża kontroli lotów.Weź pod uwagę,że nieraz są niespodzianki a to mgła,a to śnieżyca,a to nawałnica,burza i inne.Wylądować muszą niezależnie od pogody.
        Według mnie błąd mógł popełnić jeden pilot,ale nie dwóch naraz do spółki z nawigatorem.

      • in said

        Predkosc TU 154 jest ok 75 m/s , czyli od poczatku scinanania drzew do katastrofy to ok 12-15 sekund.

        I wazna informacja, pasazerowie najprawdopodobniej mieli mozliwosc ogladania ladowania na ekranie telewizora. Widzieli dokladnie to co widzial pilot. Mowila o tym J.Kwasniewska w wywiadzie z M.Olejnik oraz ekran telewizora jest widoczny na zdjeciach wnetrza TU 154m.

        J.Kwasniewska o jej wrazeniach z ladowania w Smolensku ( 0.34 s – 48.00)

        (http://www.youtube.com/watch?v=XGnbIzTQpJo)

        …siedzialam w fotelu i patrzylam sie w …bo byl Duzy ekran telewizyjny gdzie my..bylo pokazane jak my ladujemy…i ja widzialam ze brakuje nam pasa…

        Gdy odkryl ze nie ma tutaj pasa startowego, to probowal poderwac samolot (stad te ryki silnikow).

      • hjk said

        no nie musieli na ekranie, wystarczy, ze wyglądali sobie przez okienka (iluminatory),stad ten szum i niespokojne hałasy…
        Ale to by znaczyło, ze musiała się ciągnać ta przeklęta mgła i piloci po prostu nie widzieli ziemi, a jak juz zobaczyli było troszkę za późno…Czyli zdali się na sfałszowane wskazania przyrządów. Mieli pecha, ze przyłożyli w tą dużą sosnę…No, ale jakby jej nie było, to i tak pewnie explodowałyby te ładunki przy lądowaniu…
        Wniosek z tego taki, że piloci po prostu robili co mogli, ale niestety tak naprawdę nic albo niewiele mogli…

      • in said

        niekoniecznie, mogli myslec ze te krzaki to krzaki przed samym lotniskiem. Dlatego szukali pasa (200 metrow plaskiego lotu, okolo 2,75 sekundy oraz wypowiedz tego lotnika-swiadka). Widzialnosc pozioma nie byla tragiczna (co widac na filmach z katastrofy).

        Po tych 200 metrach mogli zobaczyc ulice z samochodami i zorientowac sie ze nie sa tam gdzie powinni. Poderwali samolot (wzniesli sie realnie (roznica pomiedzy wzniesieniem a realna wyskoscia) ponad 20 metrow w ciagu 4 sekund. Ale to nie wystarczalo bo roznica wyskosci spowodowala ze pomimo wzniesienia sie ponad 20 metrow znajdowali sie 4 metry ponad ziemia.Uderzyli w drzewo. Jesli ktos ich sprowadzil 2,5 m nad ziemie w odleglosci 1.200 metrow od pasa, to nie mieli szans.
        Albo uderzenie w zniesienie, albo w drzewa.

      • in said

        A co do ladunkow to czytalem gdzies na forum wypowiedz ze zdjecia szczatkow kadluba pokazuja ze ta miazga to nie wynik roztrzaskania ale skutkiem sily od wewnatrz. Dlatego wewnetrzne strony czesci sa bardziej zniszczone.

        Niestety nie znam sie na tym, jesli ktos potrafi dobrze na podstawie zdjec i szczegolow ocenic gdzie byla sila niszczaca to mozna sie zainteresowac szczegolowo zdjeciami.

      • Revolta said

        Jezeli pasazerowie mogli ogladac ladowanie na monitorze telewizora, to czy mozliwe, zeby to sie gdzies nagrywalo?

      • hjk said

        @in powiedział/a 24 Kwiecień 2010 @ 4:42 pm
        „niekoniecznie, mogli myslec ze te krzaki to krzaki przed samym lotniskiem. Dlatego
        Po tych 200 metrach mogli zobaczyc ulice z samochodami i zorientowac sie ze nie sa tam gdzie …Albo uderzenie we wzniesienie, albo w drzewa.”

        We wzniesienie nie musieli uderzyć, gdyby poderwali dziób i wygasili silniki mogliby próbować lądować – problem tylko z tym wysuniętym podwoziem – ono chyba utrudnia ladowanie w warunkach awaryjnych (np. w lesie), bo mozna zawadzic o cos i spowodować „wywrotkę”. Lepiej chyba nie wysuwać podwozia i zdać sie na „ślizg” liczac, ze drzewa wyhamują pęd…Musiałby to ocenić expert. Skoro wysuneli podwozie to liczyli, ze znajduja sie nad lądowiskiem, co potwierdzałoby fakt „zmylenia” przyrządów. No ale tak czy siak nie mieli szans, na to wygląda, z powodu najprawdopodobniej owej explozji wewnątrz, czymkolwiek nie byłaby sposodowana…

      • in said

        @HJK
        Tego juz nie wiem. analizujac topografie terenu, nie mieli szans, pilot zrobil co mogl. Szukal pasa jakies 3 sekundy co jest w sumie chwila (widocznosc pozioma nie mial tragiczna), potem poderwal maszyne, ale topografia terenu nie dawala mu szans, po plaskiej polania (byc moze przypominajacej polane przed pasem) zaczal sie las a potem ulica polozona na wzniesieniu- na wale. Wydaje mi sie ze pilot zrobil co mogl, w ciagu 4 sekund poderwal samolot na 20 metrow co przy wysunietym podwoziu i takiej masie mysle ze jest wyczynem.

        http://picasaweb.google.ru/Amlmtr/MWzNeJ#5461604973037112658

        Mysle ze te slowa swiadka- pilota wojskowego (on chyba wie co mowi) beda za podsumowanie.

        …ON ZROZUMIAL ZE TUTAJ NIE MA PASA, A SZUKAL GO DOKLADNIE W TYM MIEJSCU
        WYGLADAL I OCZEKIWAL ZE TU JEST PAS
        DLACZEGO ON TU BYL TO NIEPOJETE…

    • Jose said

      Właśnie. Co do miejsca „katastrofy”. Analizując z kolegą ukształtowanie terenu, prawidłową ścieżkę podchodzenia, trajektorię lotu polskiego samolotu, doszliśmy kilka dni temu do dość podobnych wniosków jak Felicyta. Wygląda to tak, jakby samolot MIAŁ rozbić się wcześniej, gdzieś w okolicach wzniesienia. Wtedy wskazywało by to na ewidentną winę pilota. Mgła, pośpiech, zderzenie ze wzniesieniem.
      Dużo wskazuje, że pilot w ostatniej chwili ciągnął samolot w górę, ale zastanawia jeszcze jedna rzecz. Pierwsze drzewa mają ledwo co ścięte gałązki, a samolot mimo, że zaczął ciąć czubki drzew, przez dość długi odcinek niemal idealnie poziomo tnie korony drzew. Brak reakcji. Dlaczego nie ciągnie w górę? Miał już za mało mocy, żeby pociągnąć? Awaria/uszkodzenie? W ostatniej fazie tego poziomego cięcia, widać, że jednak nastąpiła próba poderwania maszyny, ale natychmiast jest przechył na lewe skrzydło. (zorientował się, ze jest to wirtualne lotnisko?)
      Zakładając jeszcze jedną opcję, że samolot był pusty, kierowany zdalnie przez operatora, też wychodzi jakby coś poszło nie tak. Nie wcelował się we wzgórze?

      • in said

        Jest to dosyc dziwne dlaczego nie ciagnal w gore tylo jakies kilka sekund lecial prosto. Przed sama plyta lotniska tez sa krzaczki- moze myslal ze to te krzaczki- (ok 200-300 m od plyty lotniska. i czekal na poczatek plyty lotniska.

        Gdy zobaczyl w oddali ulice z samochodami zrozumial ze to nie te krzaczki, probowal poderwac samolot ale bylo za pozno.

        1.Na 1,5 km przed lotniskiem byli wedlug swiadka 2,5m nad ziemia.
        2.ok 700 m od plyty lotniska Samolot uderzyl w drzewo na wysokosci 4m.

        Roznica pomiedzy punktem 1 a 2 wynosi okolo 9 metrow czyli realnie samolot na tym odcinku wzniosl sie conajmniej 11 metrow.

      • in said

        poprawka. Od momentu sciananie pierwszych krzakow (2,5 ponad ziemia, 1200m od lotniska) do uderzenia w ostatnie drzewo (4 m ponad ziemia, 650m od lotniska). Samolot sie wzniosl na ponad 20 metrow.

        Przy czym zaczal sie wznosic 1000 m od lotniska. Oznacza to ze w ciagu 4 sekund wzniosl sie ponad 20 metrow. (predkosc samolotu ok.75 m/s)

        Czyli po lini prostej na wysokosci 2,5 m, szukajac plyty lotniska lecial 200 metrow co daje czas niecale 3 sekundy. po tym czasie zaczal sie ratowac i wznosic.

      • MIZIA said

        ODPOWIEDŻ DLACZEGO SAMOLOT BYŁ W TYM MIEJSCU JEST PROSTA
        PILOT W OPARCIU O DANE JAKIE MIAŁ NA PRZYŻĄDACH PODCHODZIŁ DO LADOWANIA – BYŁ ŚWIĘCIE PRZEKONANY ŻE SCHODZI NA PŁYTĘ LOTNISKA –
        JAKIEŻ BYŁO JEGO ZDZIWIENIE GDY PRZEZ OKNO ZAUWAŻYŁ ŻE SIADA W LESIE MIĘDZY DRZEWAMI – WTEDY MUSIAŁ GWAŁTOWNIE PODERWAĆ TUPOLEWA NIESTETY SKRZYDŁO UDERZYŁO JUŻ W DRZEWO –

        NIC W TEJ KATASTROFIE NIEMA DZIWNEGO POPROSTU LĄDOWANIE W LESIE ZAWSZE SIĘ TAK KOŃCZY

        DZIWNE JEST TYLKO TO CO PO UPADKU Z WYSOKOŚCI 3 METRÓW SPOWODOWAŁO TAKI POTWORNY WYBUCH ŻE Z PRZEDZIAŁU PASAŻERSKIEGO NIE ZOSTAŁO NIC WIĘKSZEGO OD 1 METRA KWADRATOWEGO – NIE LICZAC PODWOZIA ,KABINY PILOTÓW I OGONA

    • ALFA said

      Piloci lecieli we mgle, nie widzieli ziemi. Mieli wskazania GPS ale mieli wyraźny sygnał z NDB więc podjęli decyzję o zejściu, tym bardziej, że pilot był tam dwa dni wcześniej, dlatego stosował się bez obaw do sygnału z latarni NDB(jedyny system naprowadzający na lotnisko w Smoleńsku). Kiedy był już na dole było za późno aby cokolwiek zrobić.
      Drugi mobilny nadajnik NDB mógłby się znajdować tutaj:

      W sumie oś, po której leciał na to by wskazywała:
      http://picasaweb.google.ru/Amlmtr/MWzNeJ#5459881356386012002

      i jeszcze cos polecam

      http://staryw.blogspot.com/2010/04/czterdzieesci-szesci-po-metra.html

    • MIZIA said

      z uporem MANIAKA OD POCZATKU WSTAWIAŁEM TEN FILMIK JAKO PRZYKŁAD – dla nie potrafiących sobie wyobrazić podpowiadam że
      MOŻNA TAKI SAM EFEKT OSIAGNAĆ POPRZEZ ŁĄCZA RADIOWE nie koniecznie fizyczne kable jak w tym filmiku

      ps. czyja to twarz na pierwszym planie…..

      BYĆ MOŻE NA TYM FILMIKU JEST ODPOWIEDŻ JAK I KTO STOI ZA TĄ KATASTROFĄ TUPOLEWA

      • asterix said

        Już pytałeś MIZIA czyja to twarz. Moim zdaniem Tusk.

      • MIZIA said

        DO TAKIEGO NUMERU POTRZEBNE
        WPISAŁEM ALE NIE WYŚLĘ – SPYTAJCIE JAKIEGOŚ KRÓTKOFALOWCA – wszystko wam wyjaśni

        I POWIE ŻE SPRZĘT TAKI MOŻNA SOBIE SKOMPLETOWAĆ W SKLEPIE NA LEGALNYCH ZAKUPACH

      • Krzysiek said

        Z uporem maniaka bredzisz – co do tego że na lotnisku NIE BYŁO systemów ILS ani podobnych zgodnych z naszym samolotem nie ma wątpliwości. A to właśnie takim systemem manipulują na tym filmiku (hollywoodzkim swoją drogą, więc też nie należy tego brać całkiem serio, w rzeczywistości to nie powinno być takie proste). Tu jeśli coś mogło być zakłócone to bezpośrednio działanie przyrządów pokładowych (ale jak ktoś wspomniał – było ich kilka uzupełniających się) albo komunikacji z wieżą.

        Wstawiasz ten film chyba tylko ze względu na tą twarz

      • MIZIA said

        WŁASNIE CHODZI O PRZYKŁAD – POPROSTU KTOŚ ZWYCZAJNIE MUGŁ SIE PODSZYĆ POD SYGNAŁY NADAWCZE WIERZY A WIERZE
        POKRYĆ Z ANTENY KIERUNKOWEJ NADAWANYM BIAŁYM SZUMEM
        I SKUTECZNIE JA WYŁACZYĆ BEZ WIEDZY OBSŁUGI WIERZY ŻE ICH KOMUNIKATY NIGDZIE NIE DOCHODZĄ.

        POPYTAJ KRÓTKOFALOWCÓW –

      • Krzysiek said

        Ten ktoś musiałby równocześnie zakłócić samolot i rozmawiać jakoś z wieżą. Dałoby się to zrobić zmuszając pilotów do używania innej częstotliwości, niż wieża, ale te częstotliwości są stałe i za wczasu znane, więc w dobie syntezy częstotliwości jest to też mało prawdopodobne. Słowem, jeśli były jakieś zakłócenia, to przynajmniej ruskie służby (a sądzę że nasze śledzące lot też) dobrze o tym wiedzą.

      • MIZIA said

        DO Krzysiek – NIEWIEM O CZYM PISZESZ Z TĄ TWARZA –
        TWARZ JAK TWArz -jakiś aktor z ……..

        PS. DAJ MI TWÓJ NR TEL KOMÓRKOWEGO I SIEĆ Z JAKIEJ KORZYSTASZ – pójdę na zakupy legalne – zrobie sobie póżniej klon twojej karty – i ……. TO TERZ NIE POWINNO BYC TAKIE PROSTE – PRAWDA – A JEDNAK JEST DLA KAZDEGO KTO TROSZKE SIE INTERESUJE KRÓTKOFALARSTWEM

      • MIZIA said

        WIEM ZE WSZYSTKIM WMÓWILI ŻE – NET BEZPIECZNY , ŻE KARTY BANKOWE BEZPIECZNE ŻE ROZMOWY TEL. BEZPIECZNE

        BZDURA , BZDURA I JESZCZE RAZ BZDURA – POZIOM SKRETYNIENIA SPOŁECZEŃSTWA MA GIGANTYCZNE ROZMIARY

        — ALE JEST WŁAŚNIE TAK JAK MA BYĆ – I TACY JAK TY MAJA WŁAŚNIE DRZEĆ ….. ŻE TO NIEMOŻLIWE – OTÓZ OBJAŚNIAM CIE ŻE JEŚLI KTOŚ ZECHCE TO BĘDZIE CIĘ INWIGILOWAŁ KIEDY CHCE I JAK ZECHCE – tylko korzystajac z tego co ty uwarzasz za zdobycze cywilizacji i zupełnie niewinne przedmioty ułatwiajace ci życie – IM TERZ ONE UŁATWIAJA PRACĘ.

      • Krzysiek said

        Na podstawie samego nru nie zrobisz, musiałbyś ją dostać do rąk na jakiś czas 🙂

        Nie mówię że się nie da zakłócić. Ale nie da się tego zrobić w sposób nie do wykrycia, a konkretnie tego co na filmiku się na pewno nie dało z tej prostej przyczyny że nie było tam takich systemów. Łączność naszego samolotu tam to: łączność satelitarna (jakaś nawigacja i łączność z krajem pewnie), a z lotniskiem – łączność głosowa z wieżą i nasłuch radiolatarni. Jeśli ktoś zakłócał radiolatarnie to ruscy doskonale o tym wiedzą.

      • asterix said

        MIZIA ma całkowitą rację. Bank w centrum miasta dla hakera to jak dla niektórych zjedzenie pączka.

      • Krzysiek said

        bank w centrum miasta to stoliczek i parę przygłupich „konsultantek”.

      • MIZIA said

        NIKT NIE MÓWI ZE NIE WIEDZĄ JA JESTEM PRZEKONANY ZE WIEDZĄ I W ODPOWIEDNIM MOMENCIE RAPORT ZOSTANIE UPUBLICZNIONY – I BEDZIE TO SAMA PRAWDA – KTÓRĄ Z PRZYJEMNOSCIĄ UJAWNI SZEF ICH KOMISJI – PREMIER PUTIN

        ZROBI TO Z PRZYJEMNOŚCIA BO NIE BEDZIE MUSIAŁ KŁAMAĆ
        A EFEKTY BEDĄ TAKIE ŻE CHO CHO
        dlatego rosjanie zapowiedzieli że śledztwo bedzie tak dokładne jak nigdy do tąd – ABY WYJAŚNIĆ WSZYSTKIE NAWET NAJDROBNIEJSZE WĄTPLIWOŚCI –

        pytanie retoryczne ŚLEDZTWO ROBIĄ RAZEM ROSJANIE I POLACY – Z CZYJEJ STRONY – ROSYJSKIEJ CZY POLSKIEJ SĄ COCHWILE W MEDIACH PODNOSZONE JAKIEŚ KŁOPOTY I UTRUDNIENIA

        A JEŚLI KTOŚ ROBI KŁOPOTY I UTRUDNIENIA TO JAKI W TYM MA CEL

      • asterix said

        Krzysiek Skoro dla Ciebie to są głupie „konsultantki” i sprzętowy firewall za 20 000zł. i UNIX jest do złamania to życzę smacznych pączków na stoliczku.

      • MIZIA said

        DO Krzysiek – PYTANIE BYŁES KIEDYKOLWIEK RZOŁNIERZEM W JAKIEJKOLWIEK ARMI –
        – JAKBYS ZOBACZYŁ SPRZET I JEGO MOZLIWOŚCI – JAKIEJKOLWIEK ŚREDNIO NOWOCZESNEJ ARMI – CHODZI O JEDNOSTKI DO WALKI ELEKTRONICZNEJ – to byś osiwiał ze strachu i nie tykał sie czgokolwiek zwiazanego z elektroniką – TERAZ WEŻ SOBIE POPRAWKE ŻE SŁÓZBY SPECJALNE MAJA TAKI SPRZĘT TYLKO O 50 RAZY LEPSZY DOKŁADNIEJSZY I SKUTECZNIEJSZY –

        WIEM CO PISZE ……..

        A JAK KTOS MA DUŻO KASY TO WCALE NIE MUSI BYĆ WOJSKOWYM ABY TAKI SPRZET NABYĆ NA WŁASNY CYWILNY URZYTEK – A JEŚLI DODA DO CENY 25% WIECEJ TO SPRZEDAJACY NIE BEDZIE NAWET CHCIAŁ PAMIETAĆ KTO I POCO TO KUPIŁ …. wolny rynek kolego ……

      • asterix said

        Auta Google Street View skanują prywatne sieci, zbierają adresy MAC. Czy Google przesadziło w naruszaniu prywatności internautów? Jak informują niemieckie media, wykorzystywane przez Mountain View auta z kamerami, robiące zdjęcia do usługi Street View…
        http://webhosting.pl/Auta.Google.Street.View.skanuja.prywatne.sieci.zbieraja.adresy.MAC

        Ale ok, jest bezpiecznie ;]

      • Zapsa said

        Twarz na pierwszym planie Elvis Presley z pewnością.

      • Angie-Poland said

        @Mizia

        Wszystko pięknie..jak zwykle… ale do cholery mógłbyś się zdecydować! Wcześniej straszyłeś seriami wpisów, że g.się dowiemy, są 2 wersje oficjalne- 1 awaryjna. Ale guzik prawda wszystko! Teraz twierdzisz, że się dowiemy od samego Władka! No litości Mizia, bo twoje jasnowidztwo przechodzi jakiś poważny kryzys, a co najmniej rozdwojenie jaźni….
        I nie odpowiadaj mi zarzutami czy też wskazywaniem mojej ignorancji, bo to już upokarzające. Przemyśl wszystko jeszcze raz.

      • ALFA said

        @Mizia z uporem maniaka,ale wklejamy wszystko co znajdujemy,czy myślisz ,że tylko ty kumasz i nikt więcej

      • in said

        @Mizia

        WYDAJE MI SIE ZE BARDZO DOBRZE ROZUMUJESZ

        Na forum lotnicy net przeczytalem ze jednym z elementow naprowadzajacych jest ocena wysykosci napodstawie sygnalu z anteny NDB ktora znajduje sie (jesli sie nie myle 1 km przed lotniskiem i ma wyskosc 20 m.

        Sygnal z tej anteny daje parametr wysokosci. W ksiazce podchodzenia do ladowania samolot musi byc nad ta anatena co najmniej 70 metrow ( biorac pod uwage ze pilot zdawal sobie sprawe ze antena ta jest ponizej pasa dadal odpowiednia metry co w praktyce dawalo 100-120m nad antena). Anteny NDB sa dwie : 4-5 km przed ladowaniem i ta blizsza ktora jest najwazniejsza i okresla prawidlowa wyskosc ladowania i umiejscowienie przed pasem

        Teraz popatrz na mapke i ocen. Zobacz co sie stanie jak ta blizsza antene przeniesie sie 1 km dalej na odleglosc 2 km od pasa. Samolot lecial i bedac nad dolina 2 km od pasa mogl uzyskac sygnal od falszywej anteny NDB, ZNAJDOWAL SIE OK 120 M NAD ANTENA (idealnie). Rysunek pokazuje ze od tego momentu zboczyl z prawidlowej trajektorii lotu (zielona linia a czerwona), obnizyl gwaltownie wyskosc (zeznania wiezy) bo bal sie ze minie pas. Po przeleceniu 1 km i obizenia wysokosc do kilkunastu metrow nad ziemia szuka pasa ladowania (wiedzial ze normalnie sygnal z anteny znajduje sie dokladnie 1 km od pasa)wiec przypuszczal ze wlasnie jest nad pasem do ladowania (zeznania pilota: …ON ZROZUMIAL ZE TUTAJ NIE MA PASA, A SZUKAL GO DOKLADNIE W TYM MIEJSCU
        WYGLADAL I OCZEKIWAL ZE TU JEST PAS
        DLACZEGO ON TU BYL TO NIEPOJETE…

        Ale pasa tu nie bylo. Byl on 1 km od ladowania

        tutaj mapka do oceny . latarnia NDB znajduje sie 1km od pasa, falszywa mogla byc 2 km od pasa.

        http://picasaweb.google.ru/Amlmtr/MWzNeJ#5461604973037112658

        A ze mozna przeniesc taka antene pokazuje ten artykul. Mobilna antena na samochodzie RMF…

        http://blogmedia24.pl/node/27894

    • iwia said

      Istotnie, czas naglił i liczyła się każda minuta, co też zarejestrował rosyjski świadek na swoim video. Jak już ustalono, świadek doszedł do miejsca katastrofy od lotniska tj. od strony południowej. Na filmie widać wydeptaną ścieżkę , na której operator mija się ze „starszym panem z teczką”. Dalej kieruje się do „odwróconego do góry nogami fragmentu srzydła”. W tym miejscu kamera rejestruje idących ludzi od strony zachodniej ( z lewej strony obrazu) w kierunku tylnej częsci kadłuba. Operator rownież kieruje kamerę w tamtą stronę tj. na wschód, pokazując „leżącą w odwróconej pozycji tylną część kadłuba”. Część grupy ludzi nadchodząacych od strony zachodniej w kierunku wschodnim musiała już dotrzeć do części kadłubowej i zobaczyć to, co?/kogo? widzi i filmuje kamerzysta od swojej strony. W 31s filmu słychać głośniejszy i zdecydowany okrzyk: ubierat’! (zlikwidować!). W 34/35s rozlega się syrena straży pożarnej. I od tego momentu zaczyna się pośpiech… Od lewej strony obrazu jeden człowiek z grupy penetrującej teren katastrofy, który jeszcze nie dotarł do miejsca cześci kadłubowej i nie widzi tego, co widzą pozostali, którzy są w tym miejscu, słysząc gong syreny woła w formie rozkazu do pozostałej grupy: uchodim ot siuda, uchodim! (idziemy stąd, idziemy!). Tu kamerzysta gwałtownie kieruje kamerę w lewo czyli na zachód jakby chcąc pokazać tego, kto woła. Odpowidają mu wołaniem z miejsca części kadłubowej- ruch kamery w prawo czyli znów na wschód: dawaj siuda ot tuda! 48s (chodź stamtąd tutaj), a inny głos mu wtóruje: pieriedaj siuda! 50s (przekaż, żeby przyszedł/li tutaj). Są to przekrzykiwania między ludźmi zaangażowanymi w pewną akcję. Do 55s kamerzysta jeszcze stał na miejscu i być może w tej sekundzie usłyszał to, co wielu słyszy z odsłuchu filmu – polecenie: strielaj! (strzelaj). Zapewne uświadamia sobie, że ma do czynienia z akcją SpecNazu. Od tego momentu zaczyna szybko oddalać się z miejsca katastrofy jeszcze zanim pada pierwszy strzał. Przystając i chowając się za drzewami podczas strzałów robi ostatnie ujęcia nagrania. Wraca na ścieżkę. Tam ponownie mija się ze starszym panem. Tutaj w bardzo bliskiej odleglości słychać polecenie zapewne tego meżczyzny, który czuwa nad przebiegiem akcji i daje rozkaz o jej zakończeniu: wsie nazad, uchodim! (wycofać- odchodzimy stąd!) Jest to zdecydowane polecenie/rozkaz, a nie sugestia, do grupy zaangażowanej w akcję i do świadków (starszego pana z teczką): ojciec, już idź stąd, koniec!

  8. krzysiek said

    chemtrails (smugi chemiczne) nad wrocławiem po przerwie
    http://yfrog.com/jqp4240505j

    (teoria+dowody http://geoengineeringwatch.org/)

  9. in said

    Ale niezly kwiatek!!!:)

    Polski sledczy w sprawie katastrofy w Smolensku.

    …Czy pilot Tu-154 znał lotnisko? Śledczy odpowiadają: – Nie mamy danych, które wskazywałyby, że piloci już wcześniej lądowali na tym lotnisku….

    Zwazywszy ze pilot 3 dni wczesniej ladowal w Smolensku z premierem to…

    http://www.rp.pl/artykul/2,465838.html

    • mirek said

      nie łudźmy się, nikomu nie zależy na wyjaśnieniu sprawy,
      może jak by Kaczyński został prezydentem, a PO poszło na aut.

    • Julka said

      To niech się śledczy zapytają jego szefa, to zbyt skomplikowane? Płk Raczyński twierdzi, że „nie było pilota, który lepiej znałby lotnisko w Smoleńsku”, nieraz latał tam dwa razy dziennie. To zdanie w cudzysłowie można wpisać w wyszukiwarkę.

    • Uważam, że gdyby prezydentam został J. Kaczyński to byłby problem zemsty.
      Mógłby pociągnąć naród do nieodpowiezialnych działań typu wojna z Rosją.
      Być może o to chodziło – jeśli to był zamach to ci, którzy tego dokonali
      musieli planować do przodu, łącznie z tym jakie będą wybory i jaka może
      być reakcja nowego prezydenta po wyborach. Obserwujcie to co się dzieje
      na forach – jakie tezy są snute i kto to robi – spora część tych ludzi
      może wykonywać zadania mające na celu przygotowanie przyszłego konfliktu.
      Mam wielką nadzieję, że była to tylko katastrofa, ale jeśli nie to musimy
      się liczyć z dalszymi konsekwencjami.
      Przypomnę wam chociażby przyczyny ataku Amerykanów na Irak i Afganistan –
      rzekomo w odwecie za atak na WTC. Wiemy już kto i po co dokonał zamachu,
      skutkiem jest śmierć ponad 5 mln ludzi!
      Była to operacja „fałszywej flagi”, tak samo mogło być w przypadku
      Smoleńska. Jeśli zamach był planowany na długo przed wylotem, to powinniśmy
      zwrócić uwagę na to KTO organizował tę wizytę, KTO załatwiał bilety
      i KTO nie poleciał i dlaczego.
      Rosjanie mogą być ofiarą manipulacji,mogą też ukrywać wiele szczegółów,
      które by ich obciążały – w akcjimogli być agenci w służbach rosyjskich,
      których na pewno nie brakuje.
      Jeśli natomiast to zrobili Rosjanie to także musimy być ostrożni, gdyż
      mogło to być efektem tajnego porozumienia z USA i Chinami w.s. podziału
      wpływów w Europie. W żadnym z tych przypadkow nie mamy szans wygrać.
      Jedyne co możemy zrobić to organizować się i wzmacniać – musimy sobie
      zdać sprawę z tego, że sytuacja wcale nie różni się od okupacji hitlerowskiej.

      • in said

        Wydaje mi sie ze jesli to byl zamach to byl zrobiony we wspolpracy co najmniej 3 sluzb: rosyjskiej, polskiej(stare SB) i jednej zachodniej np. CIA

        Sa to sluzby starej daty ktore oficjalnie zeszly do podziemia.Mozna napisac sa sluzby we sluzbach. Wielu politykow i nawet oficerow sluzb specjalnych moze nie zdawac sobie o nich sprawe.

        Zgadzam sie z tym ze trzeba byc ostroznym bo w ten zamach nie sa zamieszane zadne rzady ( a tym bardziej spoleczenstwa- dlatego jestem przeciwnikiem oskarzania rosjan jako ludzi). Sluzby ktore ewentualnie dokonaly tego zamachu nie rozpatruje sie w kategoriach narodowych i rzadowych. Wciagniecie do wojny z Rosja moze byc dla nich na reke i moglo byc jedna z przyczyn i planow (np.przejecie kontroli nad surowcami).

        I zgadzam sie z tym co najlepiej zrobic:

        Praca nad soba (rozwoj swoich talentow i umiejetnosci) i troska o dobro wspolne szczegolnie dobro narodowe. Zwiekszyc swiadomosc dobra wspolnego i jego obrony. Nie walczyc z nikim tylko rozwijac to co mamy.
        Bronic naszych surowcow, nie milczec.

        Nie mozna pokonac wroga zewnterznego jesli sie ma wroga u siebie.

      • Prosto said

        Adam Asnyk

        „Miejcie nadzieję”

        Miejcie nadzieję!… Nie tę lichą, marną
        Co rdzeń spróchniały w wątły kwiat ubiera,
        Lecz tę niezłomną, która tkwi jak ziarno
        Przyszłych poświęceń w duszy bohatera.

        Miejcie odwagę!… Nie tę jednodniową,
        Co w rozpaczliwym przedsięwzięciu pryska,
        Lecz tę, co wiecznie z podniesioną głową
        Nie da się zepchnąć ze swego stanowiska.

        Miejcie odwagę… Nie tę tchnącą szałem,
        która na oślep leci bez oręża,
        Lecz tę, co sama niezdobytym wałem
        Przeciwne losy stałością zwycięża.

        Przestańmy własną pieścić się boleścią,
        Przestańmy ciągłym lamentem się poić:
        Kochać się w skargach jest rzeczą niewieścią,
        Mężom przystało w milczeniu się zbroić…

        Lecz nie przestajmy czcić świętości swoje
        I przechowywać ideałów czystość;
        Do nas należy dać im moc i zbroję,
        By z kraju marzeń przeszły w rzeczywistość

      • Toms said

        Setki ludzi maja to samo zdanie , to zbiorowa świadomośc , rzecz opisana w fikcji literackiej np. Zaginiony Symbol D.Browna

    • Zapsa said

      Od początku Rosjanie rzucają tezy, a Polacy je dementują, że niby tylko plotka.

      Co do startowania Jarosława w wyborach i jego ewentualnej śmierci – i tak otępiały naród nie widziałby w tym nic dziwnego. W TVNie podaliby, że zatruł się kaszanką – naród by przestał jadac kaszankę, nie oszukujmy się.

  10. giaci said

    A ja wkjejam linka.
    http://www.niezalezna.pl/article/show/id/33410

  11. Dawid said

    Wśród znalezionych w rozbitym tupolewie tu-154 M ludzkich szczątków są fragmenty ciał dwóch osób, które nie były na liście pasażerów. Pytanie kto to był? Następne skojarzenia to oklicznosco smierci ger. Sikorskiego.Jedyny egzemplarz listy pasażerów zaginął w samolocie, nie wiadomo więc ostatecznie kto zginął, a kto zaginął. Na pokładzie samolotu znajdowało się prawdopodobnie 17 osób. Pojawiają się też przypuszczenia sięgające 20, 22. Według oficjalnej wersji incydent przeżył ze stosunkowo niewielkimi obrażeniami jedynie czeski pilot, Eduard Prchal.

    Widzę pewne podobienstwo co do karastrofy tupolewia. Znamy oficjalną listę pasazerów serwowaną nam przez media. Ale czy była ona pełna i wiarygodna skoro na pokłazie zlaneziono fragmenty ciał nie będace na liscie pasażerów. Czy ofiary katastofy lotniczej rzeczywiscie zgineły w tej katastrofie? Czy nie doszło do porwań i morderstw na terenie Polski tuż przed katastrofą? Według prezentowanego filmiku zrobionego telefonem komurkowym przeżył z pewnym obrażeniami pilot(nie wiemy co sie z nim stało).

  12. Julka said

    Tutaj ciekawy artykuł wraz z komentarzami do katastrofy:
    http://blogmedia24.pl/node/28071

    A tu ciekawe komentarze o kandydacie Komorowskim-przeszłość nieodległa, teraz możemy tylko oczekiwać peanów pochwalnych na pograniczu science fiction.
    http://www.niezależna.pl/article/show/id/17153

    W 2008r.,Tusk wyraził się, że bardzo wielu oficerów służb specjalnych w Polsce to prywatne armie klanów biznesowych. Tusk kibicuje Komorowskiemu, na którego koncie w związku ze śledztwem w sprawie WSI w parabanku Palucha znalazło się 250tys.marek. Ciekawe czy Zbigniew Komorowski (były senator i poseł PSL, współwłaściciel z Edwardem Mazurem i niemiecką firmą Onken firmy Bakoma, Warszawskiej Giełdy Towarowej /prezesem był Pawlak/, współwłaściciel z E.Mazurem oraz rosyjskiej firmy Avtoexport spółki Abexim, która do jesieni 2006 serwisowała samochody WSI, grupy kapitałowej Polskie Młyny (której zboże przywiezione z Niemiec wysypał Lepper twierdząc, że jest skażone-za to został skazany) i wielu innych – to familia Brońca?

  13. hjk said

    http://wiadomosci.onet.pl/2160380,11,nie_czekal_na_wyjasnienia_szczegoly_incydentu_w_gruzji,item.html

    „”GW” przypomina sytuację w kontekście katastrofy prezydenckiego samolotu w Smoleńsku, choć przyznaje, że nie znaleziono na razie żadnych poszlak wskazujących na to, że ktoś wywierał na pilotów naciski, by lądować na lotnisku Siewiernyj mimo trudnych warunków.
    Obszerny artykuł i szczegóły „incydentu gruzińskiego” w dzisiejszej „Gazecie Wyborczej”.”

    No to zwalamy na śp.Prezydenta…

    • Magda said

      Jerzy Robert Nowak „Czerwone dynastie” wyd.MaRoN
      (…)”Szczyt łgarstwa osiąga Michnik już przy najnowszych opisach rodowodu swojej rodziny.Kiedy na przykład stara się maksymalnie wybielić swego ojca Ozjasza Szechtera,członka Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy.”
      (…)”brat-morderca sądowy”
      „należy do grupy stalinowskich katów,którzy winni odpowiadać przed sądem Rzeczypospolitej za zbrodnie przeciwko narodowi polskiemu.(…) Stefan Michnik był sędzią wydającym wyroki w sfabrykowanych procesach majora Zefiryna Machalli,pułkownika Maksymiliana Chojeckiego,majora Jerzego Lewandowskiego,pułkownika Stanisława Weckiego,majora Zenona Tarasiewicza,pułkownika Romualda Sidorskiego,podpułkownika Aleksandra Kowalskiego (…)”
      „(…)Przy obrazie rodowodu Adama Michnika (Aarona Szechtera) warto wspomnieć również o roli jego matki,zaangażowanej komunistki sprzed wojny-Heleny Michnik.Po wojnie wsławiła się głównie dogmatycznymi podręcznikami,zalecającymi m.in. jak najskuteczniej walczyć z religia katolicką(…)

      *fragmenty z rozdziału „Załgany rodowód Adama Michnika” str.35-39

  14. Aśka said

    to mówił Wiśniewski

    W http://www.tvp.info/informacje czytamy relację montażysty z TVP:

    – słyszę głos silnika, tylko ten dźwięk był trochę inny
    – patrzę w mgle i widzę, że idzie samolot bardzo nisko, lewym skrzydłem prawie w dół.
    – normalnie przez okno usłyszałem taki straszny huk. Widać było jakby coś było niszczone, tratowane.
    Dwa błyski ognia, ale nie jakaś wielki wybuch jak zwykle się widzi przy katastrofach lotniczych
    – Od razu pomyślałem, rozbił się samolot.

    http://www.rp.pl/artykul/460798_Widzialem__spadajacy_samolot.html
    13.04.2010
    – nagle usłyszał huk samolotowych silników
    – myślałem, że samolot leci pusty, bo godzinę wcześniej wydawało mi się, że maszyna już lądowała (wówczas również słyszałem huk silników i pomyślałem, że nasza delegacja właśnie wylądowała bezpiecznie)i że teraz samolot leci załatwić jakieś sprawy techniczne
    – podszedłem jednak do okna, żeby zobaczyć maszynę

    – Całej sylwetki samolotu nie widziałem. Zobaczyłem lewe skrzydło orzące ziemię oraz fragment kadłuba i jakiś znak rozpoznawczy na nim. Samolot był mocno przechylony ( około 40 stopni w lewo.)

    – nastąpił huk i w powietrze wystrzelił mały słup ognia. Samolot rozbił się.

    a to inni obserwatorzy

    http://www.rp.pl/artykul/2,466267_Co_dzis_widzialam__pod_Smolenskiem.html
    24.04.2010
    Igor i Oleg to pracownicy znajdującego się zaledwie kilkaset metrów od miejsca wypadku serwisu samochodowego KIA, tak opowiadają:

    – Był przekrzywiony na lewe skrzydło, leciał bardzo nisko, a silnik strasznie wył, takimi jakby zrywami. Potem zniknął za drzewami i na krótką chwilę wybuchł pożar, gdzieś na pięć pięter wysoki

    • Magda said

      „wybuchł pożar, gdzieś na pięć pięter wysoki”
      a gdzie widać spalone drzewa?

    • Revolta said

      „Zobaczyłem lewe skrzydło orzące ziemię”
      Czy to nieprecyzyjnosc wyrazania sie, bo przeciez skrzydlo podobniez odpadlo wczesniej, a teraz orze ziemie? Czy moze pozostalosc tego skrzydla?

  15. Mars said

    Rozmawiam z wieloma ludźmi o tym i oni wiedzą że coś jest nie tak, są świadomi tego że to była likwidacja i niech cała Polska ma to na uwadze …

    • Zapsa said

      To masz fajnie, bo ja rozmawiam z ludźmi którzy narzekają na obecność flag a poza tym nic nie myślą ewentualnie o tym,że przecena w weekend w markiecie.

  16. szach said

    W świetle tego artykułu,widać jaki cel miały tłumaczenia wieży kontrolnej ,jakoby piloci Polscy mieli problemy z j.rosyjskim i nie umieli nazw cyfr po rosyjsku (oczywiście brednie).Widocznie zanim Rosjanie przejęli czarne skrzynki, zaczynali tłumaczyć podawanie nieprawdziwych danych na wypadek,jakby coś poszło nie tak.

  17. asterix said

    Znów @MIZIA miał rację
    Rosja gotowa do ujawnienia kolejnych materiałów dotyczących zbrodni katyńskiej, ale zamierza to robić stopniowo, zgodnie z obowiązującym w Rosji prawem.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,7808200,Rosjanie_ujawnia_kolejne_materialy_dot__zbrodni_katynskiej.html

    • Maxi said

      Mizia jest ok. ale o udostepnieniu akt pisalem:

      Maxi powiedział/a
      13 Kwiecień 2010 @ 12:06 am

      @pb
      Zachowanie putina 7.4. i 10-11.4 bylo identyczne , to jest z jego strony love story, polecil (ktos) puszczenie filmu katyn w primetime, nie zdziwie sie, jak udostepnia dokumenty z katynia. z histori wiadomo, ze wywiady o wszystkim wiedza wczesniej, ale nie we wszystko wierza. ten komunikat o tym, ze nikt nie przezyl, po godzinnej akcji to jest hit, jak nie znali nawet liczby pasazerow.

  18. asterix said

    Zbiórka podpisów dla Korwina-Mikke rusza!
    http://www.wykop.pl/ramka/353368/zbiorka-podpisow-dla-korwina-mikke-rusza/

  19. asterix said

    http://smolensk-2010.pl/2010-04-21-tresc-listu-gen-petelickiego-do-premiera-tuska.html

    Treść listu gen. Petelickiego do premiera Tuska
    List wysłany przez gen. Sławomira Petelickiego do premiera Donalda Tuska w związku z katastrofą Tu-154M w Smoleńsku.

    Warszawa 19 kwietnia 2010

    LIST OTWARTY
    DO PREMIERA DONALDA TUSKA

    Panie Premierze!

    Zakończyła się Żałoba Narodowa po największej Tragedii w historii powojennej Polski. W wyniku karygodnych zaniedbań, niekompetencji i arogancji staliśmy się jedynym na świecie krajem, który w jednym momencie stracił całe Dowództwo Wojska, ze Zwierzchnikiem Sił Zbrojnych Prezydentem Rzeczpospolitej Polskiej na czele. Apeluję do Pana o podjęcie radykalnych kroków mających na celu ratowanie Polskich Sił Zbrojnych i systemu antykryzysowego Państwa.

    W trybie pilnym należy:

    1. Rozwiązać Wojskową Prokuraturę i powierzyć prowadzone przez nią sprawy Prokuraturze Cywilnej. Będzie to zgodne z wcześniejszymi wnioskami Prawa i Sprawiedliwości popartymi przez Platformę Obywatelską, których orędownikami byli między innymi Świętej Pamięci Poseł Zbigniew Wassermann i Generał Franciszek Gągor.

    2. Ustanowić pełnomocnika Rządu d/s ratowania naszych Sił Zbrojnych i powołać na to stanowisko generała dywizji Waldemara Skrzypczaka (byłego dowódcę Wojsk Lądowych, który miał odwagę głośno mówić o zaniedbaniach w MON), cieszącego się ogromnym autorytetem w Wojsku Polskim.

    3. Odwołać Ministra Obrony Narodowej i do czasu wybrania Prezydenta powierzyć kierowanie Resortem przewodniczącemu Ko-misji Obrony Senatu Maciejowi Grubskiemu z Platformy Obywatelskiej, który broniąc żołnierzy z Nangar Khel wykazał się zaangażowaniem i dobrą znajomością problematyki wojskowej. Ministerstwem Obrony może skutecznie kierować tylko osoba nie związana z panującymi tam od lat „betonowymi układami”.

    4. Przywrócić na stanowisko Szefa Rządowego Centrum Antykryzysowego doktora Przemysława Gułę.
    Ponad rok temu w obecności byłego wiceprezesa Narodowego Banku Polskiego, profesora Krzysztofa Rybińskiego, przekazałem ministrowi Michałowi Boniemu notatkę na temat karygodnych zaniedbań w Ministerstwie Obrony Narodowej. Zdecydowałem się na to, gdyż Bogdan Klich wysłuchiwał moich rad popartych ekspertyzami specjalistów polskich i amerykańskich, a następnie postępował wbrew logice!

    Wszyscy Polacy widzieli tragiczną katastrofę wojskowego samo-lotu CASA C-295M, w której zginęło dwudziestu znakomitych lotników. Tłumaczyłem Ministrowi Klichowi, dlaczego tak się stało, prezentując mu procedury NATO. Minister zapewniał, że wyciągnie z tego wnioski. Nie wyciągnął! Nastąpiła katastrofa wojskowego samolotu BRYZA, w której zginęła cała załoga. Była jeszcze katastrofa wojskowego śmigłowca Mi-24. Pytałem publicznie B. Klicha, ilu jeszcze dzielnych żołnierzy musi zginąć, żeby zaczął konieczne reformy w Wojsku? W sierpniu 2009 roku bohaterską śmiercią zginał kapitan Daniel Ambroziński, którego patrol w Afganistanie Talibowie ostrzeliwali przez sześć godzin, a nasze Lotnictwo nie mogło tam dole-cieć, bo miało za słabe silniki (MI24). Co więcej, jak już doleciało – było nieuzbrojone (Mi-17). Minister Klich zapewniał wtedy publicznie, że w trybie nadzwyczajnym dostarczy do Afganistanu odpowiedni sprzęt. Nie zrealizował tych obietnic, za to wodował uroczyście kadłub Korwety Gawron (który kosztował ponad mi-liard sto milionów złotych), komunikując zdumionym uczestnikom uroczystości, że na tym kończy się program budowy tak potrzebnego Marynarce Wojennej okrętu, gdyż nie ma środków na jego dokończenie.

    W ubiegłym roku Bogdan Klich mówił, że robi coś, co nikomu dotąd się nie udało – leasinguje od LOT-u nowoczesne samoloty dla VIP, w miejsce awaryjnego sprzętu z poprzedniej epoki. Teraz twierdzi, że to się nie udało, bo przeszkadzali posłowie.

    Gdy Bogdan Klich leciał dwukrotnie do Afganistanu, w niepotrzebną PR-owską podróż, wyleasingował dla siebie Boeinga Rumuńskich Linii Lotniczych za 150 tys. zł. Dodać należy, że za boeingiem leciał wojskowy samolot CASA, który dla Ministra Klicha była za mało wygodny. Dlaczego Minister Obrony Narodowej nie zdecydował się na leasing nowoczesnego samolotu dla tak ważnej delegacji państwowej, do składu której zatwierdził podsekretarza stanu w MON, szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego i dowódców wszystkich rodzajów wojsk. Jak można było umieścić kluczowe dla bezpieczeństwa Państwa osoby w jednym samolocie z poprzedniej epoki i wysłać ten samolot w czasie mgły na polowe lotnisko, bez wyznaczenia z góry zapasowego wariantu lądowania i scenariusza pozwalającego na przesuniecie terminu uroczystości.

    Tłumaczyłem B. Klichowi kilkakrotnie, co to jest nowoczesne zarządzanie ryzykiem, którego od 1990 roku uczyli nas Amerykanie. Przekonywałem, że nowoczesne samoloty pasażerskie są niezbędne nie tylko do przewozu VIP, ale dla ratowania Obywateli Polskich, gdy znajdą się na zagrożonych terenach. Teraz Minister Obrony twierdzi, że nie było pieniędzy na te samoloty, a jednocześnie wydawał dużo więcej na sprzęt, który okazał się nieprzydatny, że wspomnę tylko bezzałogowe Orbitery za 110 mln USD.

    W maju 2009 roku Sejm RP powołał podkomisję do zbadania za-niedbań w Lotnictwie Wojskowym RP. Jej ekspert, znakomity pilot Major Arkadiusz Szczęsny napisał: „ Świadome narażanie przez MON naszych Żołnierzy na niebezpieczeństwo utraty życia jest niedopuszczalnym łamaniem prawa”!

    Gdy Major Szczęsny poprosił podkomisję o przekazanie sprawy Prokuraturze, został odwołany z funkcji eksperta.
    Jeden z najdzielniejszych komandosów GROMU, ranny w walce z terrorystami i odznaczony Krzyżem Zasługi za dzielność, napi-sał do mnie po katastrofie: „Czymże jest narażenie bezpieczeństwa Państwa, jak nie sabotażem. A kto tego nie rozumie, popełnia grzech zdrady!”.

    Reakcja Ministra Obrony Narodowej na tragiczną katastrofę, polegająca na chwaleniu się wzorowymi procedurami w Wojsku, którymi może on się podzielić z innymi resortami, wywołała zapytania ze strony moich wojskowych kolegów ze Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii, którzy nie zrozumieli o co ministrowi chodzi.

    Mijają się z prawdą zapewnienia, że w Wojsku jest wszystko w porządku bo zastępcy płynnie przejęli dowodzenie. Podobnie jest w Centrum Antykryzysowym Rządu. W nawale obowiązków mógł Pan nie zauważyć, że po odwołaniu doktora Przemysława Guły ze stanowiska Szefa Rządowego Centrum Antykryzysowego, na znak protestu odeszło dziesięciu najlepszych specjalistów od zarządzania Państwem w sytuacjach nadzwyczajnych.

    Jestem Panu bardzo wdzięczny, za uratowanie Narodowej Jednostki Operacji Specjalnych GROM, która przez trzy miesiące pozostawała bez dowódcy i miała być „wdeptana w ziemię” przez „MON-owski beton”. Proszę, aby postąpił Pan podobnie w obec-nej tragicznej sytuacji Lotnictwa Wojskowego, Marynarki Wojennej i Wojsk Lądowych.

    Sugerowane na początku listu rozwiązania inicjujące niezbędne reformy konsultowałem z wybitnymi polskimi i amerykańskimi specjalistami od zarządzania ryzykiem i ochrony infrastruktury krytycznej Państwa.
    Jestem Naszą Tragedią tak przybity, że mimo licznych zaproszeń, nie będę na razie występował w mediach. Życzę, żeby nie zmarnował Pan Premier szansy zbudowania na wzór GROMU nowoczesnego Polskiego Wojska i systemu antykryzysowego Naszego Kraju.

    Czołem,

    generał Sławomir Petelicki

  20. asterix said

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7809178,Blad_w_napisie_na_prezydenckim_sarkofagu.html
    opis w linku

    • Zapsa said

      Analfabeci organizowali ten pogrzeb – ten błąd rzucił mi sie w oczy od razu. Źle zapisane nazwisko, źle połozone godło na trumnie – toż tam same bęcwały pracowały wokół.

  21. asterix said

    Nie na temat, ale muszę to wstawić !!

    Bez zdjęcia majtek nie wolno Polkom pracować. Doczekaliśmy się ustawy nakazującej każdej Polce rozkraczenie się przed odgórnie wyznaczonym ginekologiem w celu pobrania wymazu. Jeżeli tego odmówi, zostanie jej odebrane prawo do pracy zarobkowej. To samo z mammografią. Ustawa została przekazana do konsultacji społecznych.

    http://bip.mz.gov.pl/index?mr=m12091&ms=&ml=pl&mi=209&mx=0&mt=&my=736&ma=14988

    od mg: tu można oddać głos w tej sprawie (poprzeć petycję sprzeciwiającą się planom przymuszania) http://www.petycje.pl/4607

    • mary said

      napisalam im cos na ten temat – a odwalic sie ode mnie i mojej dupy

    • Taka Tam... said

      tragedia… ten rzad sie nie boi, oj nie boi sie… dziwne ze teraz nagle to przechodzi. mysla ze w natloku info o katastrofie nikt nie zauwazy. to nie moj rzad wiec ja nie musze sie stosowac do jego dyrdymalow. zreszta jak bedzie przymus bezwzgledny ktorego odmowa poskutkuje zwolnieniem z pracy to bedzie mozna to pozwac do jakiegos trybunalu miedzynarodowego, bo w zadnym panstwie czegos takiego nie ma.

      ale znajac zycie owce grzecznie w wiekszosci pojda sie rozkraczyc. a te ktore jeszcze maja honor wymra z glodu.

      a ciekawe co bedzie nastepne. moze jakas ustawa okreslona masowa inseminacja. :X kazda dostanie przydzialik. i hooo…

    • Brenda said

      Mam nadzieje, ze nie takim rynsztokowym jezykiem. :/

    • ALFA said

      Badanie mammograficzne jest szkodliwe dla ewentualnego raka, więc jeśli mamy raka i o tym nie wiemy, a pójdziemy na badanie mamo, to jest bardzo wysokie prawdopodobieństwo, że ten rak zostanie podrażniony i zacznie siać spustoszenie, a nawet doprowadzić do śmierci.

      • monitorpolski said

        Są informacje, że mammografia może wywoływać raka!
        Ustawa jest skandalicznym naruszeniem wolności osobistej, powinniśmy z tym walczyć z całej siły. Kolejnym przepisem będzie, że nasze dzieci przejdą na własność rządu by szkolić dobrych żołnierzy.

    • Zapsa said

      Chore. O ile ginekolog mnie nie odstrasza (ale rozumiem że ktoś może nie miec ochoty ani potrzeb takiego badania i MA PRAWO ODMAWIAĆ), o tyle na mammografię mnie nie zaciągnęliby.

    • czytelniczka said

      Już ponad rok temu słyszałam o tej akcji…
      Wg mnie jest to chore,a powoływanie się na to,że wiele kobiet choruje i za późno jest to wykrywane to kpina…A co z rakiem prostaty ? Za dużo mężczyzn rządzi ,żeby przymusowe badania (przez odbyt jeśli ktoś nie wie)”przeszły”??????(pytanie retoryczne)
      Może przymusowa tomografia głowy do tego?
      Mam bliską rodzinę w Austrii i dla nich szokujące jest to,że u nas w ogóle jest coś takiego jak przymusowe badania do pracy.Tam wychodzą z założenia ,że pracodawcy nie ma prawa interesować stan ich zdrowia…
      Gdy rok temu dyskutowałam o przymusowych badaniach ginekologicznych ze znajomymi z pracy usłyszałam tylko,że jeśli od ich lekarza może być zaświadczenie to nie mają nic przeciwko…Jak chipy wejdą też pewnie nie będą miały nic przeciwko-jeśli ich lekarz je wszczepi…Bycie owcą jest takie proste(tu zaczynam się zastanawiać Kto z ludzi te owieczki zrobił:P)

      • ALFA said

        MOŻE KOMUŚ SIĘ PRZYDA
        TERAPIA „WYSOKIEGO pH” STOSOWANA W WALCE Z RAKIEM
        Autor: Walter Last
        Leczenie wodorowęglanem sodu jest łatwiejszą metodą i może być zastosowane w pierwszej kolejności. Jeśli terapia okaże się nie w pełni udana, można ją powtórzyć lub rozpocząć terapię chlorkiem cezu. Te metody dają najlepsze efekty przy leczeniu szybko rozwijających się guzów i przerzutów, jednak mogą nie działać dobrze w przypadku guzów „nieaktywnych”. Terapii „wysokiego pH” nie należy stosować równolegle z innymi metodami zwalczania raka, aby uniknąć przeciążenia narządów eliminacji. Terapia „wysokiego pH” jest zalecana jako część całościowego leczenia chorób nowotworowych, które powinno być kontynuowane nawet po zniknięciu guzów.

        TERAPIA WODOROWĘGLANEM SODU
        Glukoza jest kierowana do komórek poprzez sodo-zależny system transportowy. Komórki nowotworowe mogą korzystać z 20-krotnie większej ilości glukozy niż normalne komórki. Dlatego duża ilość sodu w organizmie ‘otwiera’ zdrowe komórki, pozwalając im na większe pobieranie glukozy. Duże spożycie wodorowęglanu sodu tworzy chłonne płyny zasadowe o dużej zawartości sodu otaczające komórki rakowe, co utrudnia im wypompowywanie sodu na zewnątrz komórek.

        Gdy komórki rakowe stają się zasadowe, tracą potencjał błonowy, puchną i umierają. Zmuszenie komórek nowotworowych do przyjęcia takiej ilość sodu, przyczynia się do tymczasowego wzrostu poziomu glukozy. Dlatego przyjmowanie wodorowęglanu sodu zalecane jest z miodem, melasą lub syropem klonowym.
        http://www.dieta-dla-zuchwalych.pl/Wygrac_z_rakiem/soda_rak_syrop_klonowy/
        TYLKO CZYSTA SODA TA W SKLEPIE ,MOŻE MIEĆ OŁÓW

      • hjk said

        ołów?! przecież to substytut proszku do pieczenia (rozkłada się pod wpływem temp. w piekarniku na parę wodną i co2, pozostawia węglan sodu, odpowiedzialny za specyficzny smaczek i zobojętnienie kwasu zołądkowego – utrudnienie trawienia, wzdęcia), wiec powinien byc czysty!!

  22. asterix said

    Lot Tupolewa był kontrolowany przez kontrwywiad
    http://www.niezalezna.pl/article/show/id/33212

  23. felicyta said

    Załoga samolotu Prezydenckiego Smoleńsk 10.04.2010r. [*]

    • Katia said

      … pokazali calemu swiatu co znaczy dla nich Kraj Polska! usuwajac taka inteligencje!nic dla nich nie znaczymy i teraz zdajmy sobie sprawe ze w kazdej chwili moga nas zniszczyc jesli sie nie postawimy !

    • hjk said

      dlatego napisałem ze to bezprzykładny akt terroru, aczkolwiek skierowany nie do szerokiej publiki (ta będzie miała wmówione o błedzie pilota, awarii, etc.) ale dla elit i to nie tylko polskich, ale na świecie, zeby były posłuszne..

  24. Maxi said

    Intryga jest taka:
    – sluzby rosyjskie chca popsuc uroczystosc kaczynskiemu i puszczaja „dymku na pasadku” zeby skierowac samolot do minska i opoznic przybycie polskiej delegacji, zarowki swoja droga sa popsute od 10 lat
    – sluzby gruzinskie maja zrobic „rosyjska scenke” (w rewanzu za wojne) z wystrzlami i dobijaniem ludzi po wypadku samolotu – dostana dokladne info gdzie- maja zrobic pare filmikow,
    – samolot przy podejsciu do ladowania odbiera falszywe sygnaly z satelity za pomoca „meaconingu” , mial uderzyc w zabudowania, ale tylko kosi drzewa, uruchamiaja sie detonatory na lewym skrzydle, samolot obraca, rozwala sie i wybucha , ponownie rozwala i ponownie wybucha na dobre, pojawia sie blysk ognia, szczatki ludzkie i przedmioty wbijaja sie w bagnista ziemie do glebokosci 10 m i rozsypuja sie na 500 m2, podmuch wybuchow zdmuchuje pozar od kerozyny – teren nie zapala sie. nikt nie ma prawa przezyc. slady aluminium i zelaza w zwlokach i przedmiotach nie beda stanowily zadnego dowodu.
    – rosjanie maja poczucie winy za „dymku” i troche kreca.
    – polskie zakapiory dostaja w 1-2 godziny info od dobrze poinformowanego kiziora zeby zabezpieczyc „wrazliwe dla wsi ” dane bo wlasiciele nie wroca.
    – putin z miedwiediewem dogaduja sie ze to zaden z nich, rozpoczyna sie sledztwo, w ktorym znajduja dowody zamachu , nie swoich sluzb, bo wiedza, ze to nie oni. sprawa dla rosji zaczyna sie komplikowac, samolot byl w naprawie u nich 2 tygodnie wczesniej, nie lubili kaczynskiego, w tym czasie pokazuje sie w necie slabej jakosci filmik, obciazajacy rosje, malo brakuje aby prasa zaczela cytowac rumunskie publikacje o zamachu. z badan samolotu i skrzynek wynika, ze samolot rozbil sie ladujac „prawidlowo” – dzialala nawigacja, TAWS, byla lacznosc satelitarna, bylo paliwo. wychodzi ze przyczyna to gruby blad pilota.
    – Uwaga polakow skierowana jest na pochowek prezydenta – wawel wywoluje kontrowersje, pomysl pochodzi zza oceanu, podaje go jeden kizior, rodzina zgadza sie, wybucha awantura.
    – trwaja dzialania dyplomatyczne na temat interwencji w iranie – zezwolenia na wydobycie przez rosyjskie firmy gazu z lupkow w polsce za rezygnacje z handlu z iranem i braku wsparcia w przypadku konfliktu.
    cdn.

  25. Magda said

    o 9:23 wyleciał z Warszawy;
    o 9:40 na terenie lotniska pojawiła sie gęsta mgła;
    o 10:20 telefon do brata;
    o 10:22 samolot opuszcza teren Białorusi;
    ok.10:30 oczekiwano Prezydenta na lotnisku Smoleńsk-Siewiernyj

    • Magda said

      http://www.onet.tv/ostatnie-chwile-tu-154m,6643907,1,klip.html#m=6643907,c=1

      tu informacja o kierunku ruchu autora filmu ze strzałami

    • Magda said

      18-04-2010 15:13

      Błędnie jest pokazany przekrój terenu. Szczyt pagórka jest w okolicach stacji radiowej, czyli na ok. 150m według mapki Siergieja. Od tego miejsca teren opada w dół i poziom lotniska wypada pewnie na około 230 m npm. Siergiej pokazuje, że samolot się wznosił na podstawie wysokoci ściętych drzew, ale na zdjęciach widać wyraźnie, że teren opada w kierunku lotniska. Wydaje się, że samolot w pierwsze grube drzewo uderzył samym krańcem skrzydła, a nie na długości 2-3 m od krańca – widać to po śladach na pniu.
      http://picasaweb.google.ru/Amlmtr/MWzNeJ#5461225972985156290

      • in said

        Lotnisko jest polozone 255 m npm.

        http://pl.wikipedia.org/wiki/Port_lotniczy_Smole%C5%84sk-Siewiernyj

        Co do oderwania skrzydla to byly najprawdopodobniej dwa:

        – samolot traci mala czesc lewego skrzydla i skreca w lewo
        – samolot uderza lewym skrzydlem ( na wysokosc 4 m) w grube drzewo tracac znaczna czesc skrzydla- zaczyna przechylac sie na plecy.

        Od momentu sciananie pierwszych krzakow (2,5 ponad ziemia, 1200m od lotniska) do uderzenia w ostatnie drzewo (4 m ponad ziemia, 650m od lotniska). Samolot sie wzniosl na ponad 20 metrow.(realne porownanie wysokosci)

        Przy czym zaczal sie wznosic 1000 m od lotniska. Oznacza to ze w ciagu 4 sekund wzniosl sie ponad 20 metrow. (predkosc samolotu ok.75 m/s)

        Czyli po lini prostej na wysokosci 2,5 m, szukajac plyty lotniska lecial 200 metrow co daje czas niecale 3 sekundy. po tym czasie zaczal sie ratowac i wznosic.

        W miare dobra grafika przedstawiona jest tutaj.

      • in said

        Tutaj masz bardzo dokladna mape (co do metra) topografii terenu na drodze ladowania.
        Widac ze pilot gdy spostrzegl ze nie ma tutaj pasa zaczal sie wznosic.

        http://picasaweb.google.ru/Amlmtr/MWzNeJ#5461604973037112658

      • Magda said

        dzięki

  26. Kier said

    Jest wysoce nieprawdopodobne, by pilot znający lotnisko, opierając się na ocenie wysokości maszyny na systemie radarowym RW-5M, znajdował się na 1500 m przed celem na wysokości 0 metrów
    Wykluczam wersję błędu pilota

    Z ekspertem od systemów nawigacji satelitarnej (imię i nazwisko znane redakcji) rozmawia Piotr Czartoryski-Sziler.
    Nasz rozmówca zastrzegł poufność swoich danych ze względu na charakter wykonywanej pracy

    Jak działa nowoczesny system ostrzegania przed przeszkodami TAWS, instalowany w samolotach?
    – Wysokość lotu samolotu jest stale porównywana z trójwymiarowym modelem Ziemi: gdy samolot traci wysokość lub gdy znajduje się nisko nad terenem, tzw. Low Level Flight, mapa za pomocą trzech kolorów informuje o niebezpieczeństwie. Czerwony – żółty – zielony pokazują pilotowi skalę zagrożenia. Jednym rzutem oka można rozpoznać niebezpieczeństwo, tzw. Dead Ends. Jeszcze zanim zagrożenie będzie konkretne, można go uniknąć.

    Odkąd TAWS wprowadzono do użytku 20 lat temu, żaden z samolotów nie rozbił się, podchodząc do lądowania. Czy to oznacza, że ten system jest niezawodny?
    – Urządzenia elektroniczne produkowane na potrzeby lotnictwa i wojska są konstruowane w taki sposób, że są praktycznie bezawaryjne. Do tego dochodzą liczne procedury kontrolne wykluczające taki scenariusz.

    Prezydencki samolot Tu-154M wyposażony był w system TAWS, co oznacza, że powinien bezpiecznie wylądować. Dlaczego, według Pana, tak się nie stało?
    – Samolot powinien był bezpiecznie wylądować nawet w złych warunkach pogodowych. Jeżeli widoczność w płaszczyźnie horyzontalnej była mniejsza niż 550 m, to panowały przynajmniej warunki ILS CAT-1 – w takiej sytuacji wieża nie powinna była zezwolić na lądowanie. Ponieważ znane są warunki pogodowe, należy wykluczyć wersję o błędzie pilota. Możliwości zasadniczo są dwie: atak elektroniczny z zewnątrz bądź dywersja na pokładzie samego samolotu.

    W bazie danych systemu TAWS zainstalowanego w Tu-154M mogło nie być kompletnych cyfrowych map okolic Smoleńska, jak sugerują niektórzy eksperci?
    – Mapy są produkcji amerykańskiej. Żadne miejsca nie były od czasu „zimnej wojny” tak dokładnie sprawdzane i modelowane jak właśnie okolice rosyjskich lotnisk wojskowych, także tych najmniejszych. Ponieważ zaś w Smoleńsku w ciągu ostatnich 50 lat nie było trzęsienia ziemi, prób jądrowych ani działań budowlanych zmieniających całkowicie powierzchnię terenu, więc żaden ekspert nie traktuje tej tezy poważnie. Gdyby mapa była zła, rozbiłby się trzy dni wcześniej wasz premier Donald Tusk.

    Wiemy, że istnieją techniki umożliwiające fałszowanie danych, które piloci odczytują z urządzeń pokładowych samolotu. Na czym one polegają?
    – Jedną z technik, opisywanych zresztą w polskich mediach, jest tzw. meaconing polegający na przechwyceniu przez specjalne urządzenie elektroniczne sygnału satelity o częstotliwości 1575.420 MHz i wysłaniu go z opóźnieniem kilku milisekund z większą siłą niż sygnał oryginalny. Jeśli ktoś chce dokonać inteligentnego sabotażu, manipuluje tylko jeden, słaby sygnał satelity znajdującego się horyzontalnie. Komputer pokładowy wierzy temu sygnałowi, powstaje przekłamanie położenia i wysokości własnej pozycji. Sygnał taki można wysłać także z ziemi.

    Jak duże jest urządzenie, które go wysyła, i czy samolot musi znajdować się nad nim, by sygnał zadziałał?
    – Urządzenie zakłócające sygnał jest bardzo małe. Można je po prostu zostawić w dowolnym miejscu w lesie. Sygnał ma znikomą moc, odpowiadającą energii wypromieniowywanej przez robaczka świętojańskiego. Jest on niezauważalny i nie do wykrycia. Co do zasięgu pracy urządzenia: grupce młodych elektroników w Nowym Jorku udało się zakłócić lądowanie samolotu na lotnisku w Bostonie! Tak więc samolot nie musi się znajdować bezpośrednio nad źródłem zakłóceń, nie potrzeba dział elektronicznych, które zostawiłyby ślad w postaci charakterystycznych uszkodzeń elektroniki pokładowej. Jest to do tego stopnia niebezpieczne, że fachowcy od bezpieczeństwa lotów świetnie zdają sobie sprawę z realnego zagrożenia meaconingiem, który nie zostawia śladów. Dlatego też w samej tylko Unii Europejskiej rozwinięto strategię Navigation Warfare, która ma być zrealizowana do 2018 roku i zostanie oddana do dyspozycji wojska. Powstało specjalne konsorcjum przemysłowe, które otrzymało zlecenia na rozwinięcie tej technologii. Nikt nie wydaje dziesiątek milionów euro z powodu czysto teoretycznego zagrożenia…

    Czy istnieje prawdopodobieństwo, że ktoś mógł użyć meaconingu w przypadku prezydenckiego samolotu? Co mogłoby na to wskazywać?
    – Wskazuje na to przesunięcie horyzontalne i wertykalne w stosunku do prawidłowego lotu samolotu. Samolot leciał nad drzewami pozbawionymi liści, zahaczając o nie. Mogło się stać, że miernik wysokości mierzył wysokość do podłoża lasu, a nie do czubków drzew. Nie wiemy jeszcze, czy TAWS w rejonie Smoleńska – a tamtejsze regionalne lotnisko nie ma znaczenia międzynarodowego i nie posiada systemu precyzyjnego naprowadzania ILS – podaje wysokość terenu nad poziomem zera z uwzględnieniem wysokości drzew, czy nie. Jest to pytanie do producenta systemu, które należy wyjaśnić.

    Z jakich instrumentów korzystał pilot?
    – Jeśli używał GPS, odbiór został zakłócony, co technicznie umożliwia meaconing. Typowa dla GPS dokładność jest bardzo dobra, w większości przypadków wynosi kilka metrów – jeśli spojrzeć na specyfikacje GPS Standard Positioning Service (SPS), osiągana dokładność obliczania wysokości wynosi plus minus 25 m (przez 95 proc. czasu). Według TSO-C129A pomiar GPS używany jest wyłącznie do horyzontalnego prowadzenia maszyny do wysokości powyżej 500 stóp nad poziomem terenu, a wysokość jest mierzona miernikiem barometrycznym. W związku z tym jest czystą spekulacją, czy pilot leciał według radiowego miernika wysokości, na wzrok, czy GPS z pomiarem barometrycznym. Obojętnie jednak, czy używał pomiaru barometrycznego czy altimetra radiowego: jeśli nie znał wysokości czubków drzew, było to fatalne. Być może pilot ignorował wysokość lasu, z którym nie miałby kolizji, gdyby samolot nie znajdował się w błędnej pozycji w wyniku odchylenia wskazań przyrządów, lecz leciał dokładnie według tzw. Runway. Błąd położenia horyzontalnego rzędu 25 m wykracza poza ramy profilu błędu systemu GPS.

    Były dowódca 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego płk Tomasz Pietrzak twierdzi, że system TAWS był prawdopodobnie zblokowany w samolocie prezydenckim. Ma tak nakazywać w pewnych okolicznościach instrukcja tego urządzenia…
    – To obojętne, czy system TAWS był włączony, czy nie i w odniesieniu do jakiej wysokości mierzył wysokość. Pomiar pozycji GPS odbywa się nadal innymi źródłami, które są z reguły zdublowane, gdyby jeden z nich nie działał. System radarowy RW-5M znajdujący się na pokładzie maszyny prezydenckiej umożliwia pomiar wysokości z dokładnością do 5 metrów. Jest wysoce nieprawdopodobne, by pilot znający lotnisko, opierając się na ocenie wysokości maszyny na tym wyłącznie urządzeniu, znajdował się na 1500 m przed celem na wysokości 0 metrów!

    Czy można udowodnić, gdyby tak się stało, że wskazania urządzeń samolotu prezydenckiego zostały przekłamane?
    – Wiadomo, że wszelkie niezbędne ku temu informacje znajdują się w czarnych skrzynkach. Umieszczone w nich nośniki elektromagnetyczne można niestety skutecznie zmanipulować. Każdą informację można z nich przegrać, rozkodować, a dysponując odpowiednim sprzętem, wpisać nowe, wiarygodnie wyglądające informacje i nikt nie będzie w stanie tego sprawdzić. Jako dowód w śledztwie z punktu widzenia interesów suwerennego państwa polskiego są one już niewiarygodne.

    Można wykryć, że ktoś majstrował przy czarnych skrzynkach?
    – Jest to niestety nie do wykrycia. Jeśli manipulacji dokonuje amator, to można to sprawdzić, inaczej jest, gdy dokonuje tego profesjonalista.

    Profesor Jacek Trznadel, przewodniczący Rady Polskiej Fundacji Katyńskiej, zwrócił się w liście otwartym do premiera Donalda Tuska o powołanie niezależnej Międzynarodowej Komisji Technicznej do zbadania przyczyn katastrofy samolotu prezydenckiego koło Katynia. Wnioski takiej komisji z udziałem najlepszych światowych ekspertów miałyby podstawowe znaczenie dla opinii publicznej i dla historii. Co Pan sądzi o tym pomyśle?
    – Oczywiście popieram tę propozycję. Być może komisja będzie dysponowała technikami śledczymi, które nie są nam dostępne. Poza tym to dobra możliwość, by na podstawie tych szczątkowych informacji, których nie da się zafałszować, odpowiedzieć na część pytań w tej sprawie. Takiej komisji trudno będzie też postawić zarzuty politycznej stronniczości, które z pewnością są już teraz zmorą niektórych polskich fachowców. Niestety, znając dotychczasowy przebieg śledztwa, obawiam się, że na większość pytań postawionych przez komisję nie otrzymamy już odpowiedzi. Ważne jest jednak obiektywne usystematyzowanie wątpliwości w tej sprawie, by setki milionów ludzi na całej ziemi mogły same wyrobić sobie zdanie na temat katastrofy.

    Dziękuję Panu za rozmowę.
    http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100424&typ=my&id=my31.txt

  27. in said

    http://www.polskieradio.pl/wiadomosci/kraj/artykul157059.html

    …W samolocie, który rozbił się 10 kwietnia pod Smoleńskiem działał pokładowy system ostrzegania przed przeszkodami TAWS. Poinformowała o tym agencja Interfax, powołując się na źródło w Międzypaństwowym Komitecie Lotniczym. Według niego, zgodnie z danymi otrzymanymi z czarnych skrzynek – system ten był włączony….

    • in said

      Linki do tego systemu. Taws ostrzega kilkaset metrow przed przeszkoda.

    • hjk said

      Ale T.Hypki mówił, ze podobno tego lotniska jako wojskowego, pobocznego, prowincjonalnego i wyłączonego z ruchu cywilnego nie ma w bazie danych TAWS

      • hjk said

        Artykuł z ND mówi, ze to z kolei niemożliwe, bo system ma bazę danych z czasów zimnej wojny, a tam szczegółowo robiono skany wszystkich lotnisk sowieckich…

      • hjk said

        W bazie danych systemu TAWS zainstalowanego w Tu-154M mogło nie być kompletnych cyfrowych map okolic Smoleńska, jak sugerują niektórzy eksperci?
        – Mapy są produkcji amerykańskiej. Żadne miejsca nie były od czasu „zimnej wojny” tak dokładnie sprawdzane i modelowane jak właśnie okolice rosyjskich lotnisk wojskowych, także tych najmniejszych. Ponieważ zaś w Smoleńsku w ciągu ostatnich 50 lat nie było trzęsienia ziemi, prób jądrowych ani działań budowlanych zmieniających całkowicie powierzchnię terenu, więc żaden ekspert nie traktuje tej tezy poważnie. Gdyby mapa była zła, rozbiłby się trzy dni wcześniej wasz premier Donald Tusk.
        http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100424&typ=my&id=my31.txt

  28. YaYo said

    Polecam najnowszy wpis http://zezorro.blogspot.com
    szokujące
    informacje!!

  29. Kier said

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/3292000,80273,7795839.html?back=/Wiadomosci/1,80273,7795842,prof__trznadel__niech_katastrofe_zbada_miedzynarodowa.html

    ————
    http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100424&typ=po&id=po01.txt
    ————
    Piaseczno, 23 kwietnia 2010 r.
    LIST OTWARTY
    Pan Donald Tusk
    Prezes Rady Ministrów RP

    Wnoszę o pilne odwołanie Bogdana Klicha ze stanowiska ministra obrony narodowej ze względu na zaniedbania, nieudolne wykonywanie obowiązków i szkodliwe dla bezpieczeństwa narodowego działania.

    Od dłuższego czasu obserwuję negatywne procesy zachodzące w Wojsku Polskim powodowane w znacznej mierze przez obecnego ministra obrony. Skutkiem są m.in. liczne katastrofy lotnicze w siłach powietrznych RP. Znawcy problematyki lotniczej wielokroć wytykali MON niedociągnięcia w szkoleniu personelu lotniczego i uchybienia w eksploatacji użytkowanych statków powietrznych. Poważnym ostrzeżeniem była katastrofa samolotu transportowego CASA C295M w Mirosławcu 23 stycznia 2008 r. Wskazywano, że pogarszający się stan lotnictwa może spowodować jeszcze większą tragedię. Te wezwania minister obrony narodowej lekceważył. Bogdan Klich twierdził, że eksperci nie mają racji i prezentował optymistyczne oceny stanu lotnictwa. Twierdził, że pilotom, którzy ginęli w katastrofach, brakowało „żołnierskiego szczęścia”.
    W dniu 10 kwietnia 2010 r. na pokładzie samolotu z 36. Pułku Specjalnego Lotnictwa Transportowego straciło życie 96 osób zajmujących ważne w państwie stanowiska i pozycje. Wśród nich był Najwyższy Zwierzchnik Sił Zbrojnych Prezydent RP Lech Kaczyński. Zginęli wiceminister obrony narodowej Stanisław Komorowski i wszyscy najwyżsi dowódcy: generał Franciszek Gągor – szef Sztabu Generalnego WP, generał broni Bronisław Kwiatkowski – dowódca operacyjny Sił Zbrojnych, generał broni Andrzej Błasik – dowódca Sił Powietrznych, generał dywizji Tadeusz Buk – dowódca Wojsk Lądowych, wiceadmirał Andrzej Karweta – dowódca Marynarki Wojennej, generał dywizji Włodzimierz Potasiński – dowódca Wojsk Specjalnych, generał brygady Kazimierz Gilarski – dowódca Garnizonu Warszawa. Wśród zabitych znaleźli się naczelni kapelani Wojska Polskiego: generał dywizji biskup Tadeusz Płoski – ordynariusz polowy Wojska Polskiego, generał brygady arcybiskup Miron Chodakowski – prawosławny ordynariusz Wojska Polskiego, pułkownik ksiądz Adam Pilch – ewangelickie duszpasterstwo polowe Wojska Polskiego, podpułkownik ksiądz Jan Osiński – Ordynariat Polowy Wojska Polskiego. Zginęli zasłużeni kombatanci: generał brygady Stanisław Nałęcz-Komornicki – kanclerz Orderu Wojennego Virtutti Militari i członek kapituły tego orderu podpułkownik Zbigniew Dębski. Zginął także podpułkownik Czesław Cywiński – prezes Światowego Związku Żołnierzy AK.
    Po tym bezprecedensowym w rozmiarze i skutkach zdarzeniu minister Klich oświadczył, że w czasie feralnego lotu do Smoleńska zachowano wszystkie procedury. Można by więc sądzić, że prezydent RP i dowódcy zginęli „zgodnie z przepisami” MON. Minister obrony zbagatelizował stratę najwyższych dowódców, twierdząc, że wojsko funkcjonuje bez zakłóceń, bowiem obowiązki po zabitych przejęli ich zastępcy. Nie zauważył, że śmierć wszystkich najwyższych dowódców w jednym czasie i miejscu nie zdarzyła się dotąd w żadnym państwie nawet w czasie wojny.
    Minister Obrony Narodowej ponosi odpowiedzialność za bezpieczeństwo lotu w dniu 10 kwietnia br. To on lekkomyślnie zgodził się, aby najwyżsi dowódcy wojskowi odbywali drogę na uroczystości w Katyniu na pokładzie jednego samolotu. Twierdzenie, że było to zgodne z procedurami, jest kompromitujące. Zwykły zdrowy rozsądek powinien ministra ostrzec przed potencjalnym zagrożeniem. Skandalicznym zaniedbaniem był brak stosownych zabezpieczeń w miejscu lądowania samolotu. Służby podległe ministrowi powinny były zbadać stan lotniska, jego wyposażenie i przygotowanie na przyjęcie samolotu przewożącego osoby zajmujące ważne stanowiska w państwie i w siłach zbrojnych. Służby MON powinny też monitorować pracę obsługi lotniska w trakcie naprowadzania i lądowania polskiego samolotu.
    Dla strony rosyjskiej wizyta prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Katyniu miała charakter prywatny. Nie mogła być taką dla polskiego ministra obrony. Bezpieczeństwo prezydenta RP i towarzyszących mu osób było zbyt ważne, aby zdawać się tylko na stronę przyjmującą polski samolot. Można sądzić, że gdyby minister Klich nie zaniedbał obowiązków, to nie doszłoby do katastrofy.
    Obecny kandydat Platformy Obywatelskiej na prezydenta RP jako minister obrony twierdził, że polski lotnik potrafi latać na wrotach od stodoły. Minister Klich zdaje się sprawdzał prawdziwość tego powiedzenia.
    Sekretarz Krajowej Rady Lotnictwa Tomasz Hypki napisał: „W okresie ponad 2 lat rządów Bogdana Klicha w MON w katastrofach lotniczych niezwiązanych z wykonywaniem zadań bojowych zginęło 121 osób, w tym dwaj Prezydenci RP i najwyżsi rangą dowódcy. Ilu ludzi jeszcze zginie, zanim Klich opuści MON?”.
    Dr hab. n. wojsk. Romuald Szeremietiew, prof. KUL
    ————————————————————————-
    Wykluczam wersję błędu pilota

    1. Możliwości zasadniczo są dwie: atak elektroniczny z zewnątrz bądź
    dywersja na pokładzie samego samolotu.
    2. Meaconing nie zostawia śladów. Zmanipulowany sygnał można wysłać
    z satelity ustawionego horyzontalnie lub z ziemi, z dowolnego miejsca.
    3. Aby zapewnić bezpieczeństwo lotów, Unia Europejska rozwija strategię Navigation Warfare, która ma chronić przed meaconingiem.
    4. Nośniki elektromagnetyczne w czarnych skrzynkach można skutecznie zmanipulować – jako dowód w śledztwie z punktu widzenia interesów suwerennego państwa polskiego są one już niewiarygodne.
    5. Dotychczasowy przebieg śledztwa budzi obawy, że na większość pytań postawionych przez komisję nie otrzymamy już odpowiedzi.
    Rozmowa z ekspertem od systemów nawigacji satelitarnej – w dziale Myśl jest bronią.
    —————————————————————————————-

  30. in said

    http://www.polskieradio.pl/wiadomosci/kraj/artykul157059.html

    …W samolocie, który rozbił się 10 kwietnia pod Smoleńskiem działał pokładowy system ostrzegania przed przeszkodami TAWS. Poinformowała o tym agencja Interfax, powołując się na źródło w Międzypaństwowym Komitecie Lotniczym. Według niego, zgodnie z danymi otrzymanymi z czarnych skrzynek – system ten był włączony….

  31. Dawid said

    Wklejam film celowo. Jest wiele na temat PO. Najciekasza końcówka

  32. Magda said

    ruscy też wiedzą o tym filmie i tak o tym piszą:
    http://gulag.ipvnews.org/new/article20100421.php

  33. Magda said

    ruscy też wiedzą o tym filmie i tak o tym piszą:
    http://gulag.ipvnews.org/new/article20100421.php

    katyń-2
    zbiór
    http://www.docstoc.com/docs/35395051/Katy%C5%84_100410

  34. Ride or die said

    Co to jest kompleks jot ??

  35. Fraktal said

    Między innymi należy do nich telewizja TVN.

    • Ride or die said

      a możesz dokładniej i coś więcej ?? już dawno miałem się zapytać ale jakoś tak wyszło i do dziś nie wiem a chciałbym się dowiedzieć 😉

  36. Ride or die said

    chciałem raczej jakąś prostą formułkę,krótki opis, tam to chyba nie jest wyjaśnione… może kiedyś się dowiem…

  37. Magda said

    http://blogmedia24.pl/node/28220
    Długie ręce FSB? – Piotr Jakucki

  38. Magda said

    http://transfokator.salon24.pl/172112,sowieckie-egzekwie

    (…)”Mnóstwo pytań, które z naszych drobnych obserwacji i wpisów na forach ułożą w końcu te puzzle. Aż prawda wyjdzie na jaw. Są to także pytania dla śledczych, choć nie sądzę, by bez wsparcia niezależnej opinii publicznej ktoś z funkcjonariuszy państwowych odważył się teraz na jakieś poważniejsze kroki w tym zakresie.

    W chwili, gdy to piszę, co i rusz pojawiają się nowe informacje, utwierdzające w tym, że ciąg wydarzeń jest konsekwentny i jak dotąd niepodważalny: logistyka i organizacja wylotu, przygrożenie mediom przez ocalenie dziennikarzom (niby w ostatniej chwili) życia, prikaz ukształtowania opinii publicznej na „pojednanie”, by zapewne w końcu, w szybkim czasie, doprowadzić, bez poczucia hańby i wielkiego wstydu, do oficjalnego uznania „państwowości” Pierwszego Mordu Katyńskiego wraz z rosyjskimi odszkodowaniami dla potomków ofiar – oto wnioski nasuwające się same przez się. Ale spisek scementowany zbrodnią przez współczesnych zdrajców Polski, od nowa – pod strachem wyjścia na jaw – przedłuża na kolejne wiele lat determinację trwania przy PRL-u praktycznie mniejszych i większych kolaborantów z kremlowskim Moskalem. Warto jeszcze przestrzec Polaków, że mord pociąga mord, bo Sowieci zawsze zwabiali polskich patriotów na cmentarze i obserwowali żałobników, by po pochówku, za bramą nekropolii, ich aresztować. Jesteśmy prawie już w ich łapskach, a zdrajcy pewnie, widząc tłumy Polaków na ulicach, panicznie się boją, więc mogą iść teraz „po trupach”.

    Patriotyczna kartka wyborcza

    Jednak wstrząśnięte tragedią społeczeństwo daje szansę zbliżenia się opinii publicznej do poznania prawdy, a przynajmniej do podjęcia jej poszukiwania. Na tym etapie jest to pierwszy krok, jaki zwykli obywatele mogą zrobić. Wyzwolić się z kręgu zła. Wszystko inne, choć pewnie istnieje, to pobocza głównego nurtu zagrożenia.

    I w tym właśnie zakresie możemy się bronić, choćby demokratycznymi sposobami: możemy, zbierając fakty, układając je w ciągi logiczne jak puzzle, i przekazując je prywatnie i publicznie, doprowadzić drogą wyborczą, do zmiany stanu w kraju. Czy tak się stanie? Mam wątpliwości, ale otrząsać się trzeba i namawiać innych do otrzeźwienia.

    Odwagi!”

  39. Jaga said

    Córka Z. Wassermana, (adwokatka z Krakowa) opowiadała dziś w Wiadomościach TVP1 o 19:30 jak wyglada śledztwo w sprawie katastrofy oraz jak życzliwe i profesjonalne są służby rosyjskie ….

    „Pojechała do Rosji zidentyfikować ciało ojca ..
    natomiast strona rosyjska zadawała jej pytania w stylu :
    „Po co tak naprawdę pani ojciec przybył do Katynia ? ”
    „Jaka jest kondycja finansowa pani rodziny ? ” itd

    Tymczasem rząd Tuska również nie próżnował :
    Tuż po katastrofie ABW wkraczało do mieszkań i lokali poselskich
    bez zezwoleń rodzin zmarłych pod pretekstem pobrania DNA.
    Niektórzy już zgłaszają kradzieże poufnych danych, zginął np laptop ministra Szczygły.

    Na koniec pytanie : Ile czasu zajmuje odczyt 30 minut danych lotu ze sprawnej czarnej skrzynki ? Godzinę, dwie ?
    Dlaczego strona rosyjska ma zamiar przetrzymywać skrzynki jeszcze pare tygodni ?

    Zaczynamy żyć w kraju w którym absolutnie nikt już nie może czuć się bezpiecznie!
    Jesteś biznesmenem – możesz zginąć jak Olewnik przy współudziale organów ścigania
    a 3 świadkowie Twojego zabójstwa powieszą sie w celach.
    Siedzisz w branży komputerowej mozesz podzielić losy Romana Kluski.
    Jesteś szefem policji a nuż zginiesz jak Papała.
    Posłem ? Postrzelisz się 3 razy w brzuch z dubeltówki jak Ireneusz Sekuła.
    Inspektorem Najwyższej Izby Kontroli – umrzesz w młodym wieku na zawał gdy tylko
    wykryjesz aferę jak Michał Falzmann, zaraz poźniej zginie w wypadku samochodowym twój szef chcąc ogłosić to co odkryłeś jak Walerian Pańko, po miesiącu zginą zarówno kierowca, jak i policjanci (utopili sie w sadzawce), którzy jako pierwsi przybyli na miejsce wypadku….

    Mało ? Moge tak dalej ..bardzo długo
    III RP to chory kraj.

  40. Julka said

    Dzisiaj o 21:40 w Radiu Maryja będzie spotkanie z Tomaszem Hypki na temat katastrofy.

  41. Snake said

    http://www.info-finanse.cba.pl/

  42. Magda said

    http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100424&typ=po&id=po03.txt

    Piaseczno, 23 kwietnia 2010 r.

    LIST OTWARTY

    Pan Donald Tusk
    Prezes Rady Ministrów RP

    Wnoszę o pilne odwołanie Bogdana Klicha ze stanowiska ministra obrony narodowej ze względu na zaniedbania, nieudolne wykonywanie obowiązków i szkodliwe dla bezpieczeństwa narodowego działania.

    Od dłuższego czasu obserwuję negatywne procesy zachodzące w Wojsku Polskim powodowane w znacznej mierze przez obecnego ministra obrony. Skutkiem są m.in. liczne katastrofy lotnicze w siłach powietrznych RP. Znawcy problematyki lotniczej wielokroć wytykali MON niedociągnięcia w szkoleniu personelu lotniczego i uchybienia w eksploatacji użytkowanych statków powietrznych. Poważnym ostrzeżeniem była katastrofa samolotu transportowego CASA C295M w Mirosławcu 23 stycznia 2008 r. Wskazywano, że pogarszający się stan lotnictwa może spowodować jeszcze większą tragedię. Te wezwania minister obrony narodowej lekceważył. Bogdan Klich twierdził, że eksperci nie mają racji i prezentował optymistyczne oceny stanu lotnictwa. Twierdził, że pilotom, którzy ginęli w katastrofach, brakowało „żołnierskiego szczęścia”.
    W dniu 10 kwietnia 2010 r. na pokładzie samolotu z 36. Pułku Specjalnego Lotnictwa Transportowego straciło życie 96 osób zajmujących ważne w państwie stanowiska i pozycje. Wśród nich był Najwyższy Zwierzchnik Sił Zbrojnych Prezydent RP Lech Kaczyński. Zginęli wiceminister obrony narodowej Stanisław Komorowski i wszyscy najwyżsi dowódcy: generał Franciszek Gągor – szef Sztabu Generalnego WP, generał broni Bronisław Kwiatkowski – dowódca operacyjny Sił Zbrojnych, generał broni Andrzej Błasik – dowódca Sił Powietrznych, generał dywizji Tadeusz Buk – dowódca Wojsk Lądowych, wiceadmirał Andrzej Karweta – dowódca Marynarki Wojennej, generał dywizji Włodzimierz Potasiński – dowódca Wojsk Specjalnych, generał brygady Kazimierz Gilarski – dowódca Garnizonu Warszawa. Wśród zabitych znaleźli się naczelni kapelani Wojska Polskiego: generał dywizji biskup Tadeusz Płoski – ordynariusz polowy Wojska Polskiego, generał brygady arcybiskup Miron Chodakowski – prawosławny ordynariusz Wojska Polskiego, pułkownik ksiądz Adam Pilch – ewangelickie duszpasterstwo polowe Wojska Polskiego, podpułkownik ksiądz Jan Osiński – Ordynariat Polowy Wojska Polskiego. Zginęli zasłużeni kombatanci: generał brygady Stanisław Nałęcz-Komornicki – kanclerz Orderu Wojennego Virtutti Militari i członek kapituły tego orderu podpułkownik Zbigniew Dębski. Zginął także podpułkownik Czesław Cywiński – prezes Światowego Związku Żołnierzy AK.
    Po tym bezprecedensowym w rozmiarze i skutkach zdarzeniu minister Klich oświadczył, że w czasie feralnego lotu do Smoleńska zachowano wszystkie procedury. Można by więc sądzić, że prezydent RP i dowódcy zginęli „zgodnie z przepisami” MON. Minister obrony zbagatelizował stratę najwyższych dowódców, twierdząc, że wojsko funkcjonuje bez zakłóceń, bowiem obowiązki po zabitych przejęli ich zastępcy. Nie zauważył, że śmierć wszystkich najwyższych dowódców w jednym czasie i miejscu nie zdarzyła się dotąd w żadnym państwie nawet w czasie wojny.
    Minister Obrony Narodowej ponosi odpowiedzialność za bezpieczeństwo lotu w dniu 10 kwietnia br. To on lekkomyślnie zgodził się, aby najwyżsi dowódcy wojskowi odbywali drogę na uroczystości w Katyniu na pokładzie jednego samolotu. Twierdzenie, że było to zgodne z procedurami, jest kompromitujące. Zwykły zdrowy rozsądek powinien ministra ostrzec przed potencjalnym zagrożeniem. Skandalicznym zaniedbaniem był brak stosownych zabezpieczeń w miejscu lądowania samolotu. Służby podległe ministrowi powinny były zbadać stan lotniska, jego wyposażenie i przygotowanie na przyjęcie samolotu przewożącego osoby zajmujące ważne stanowiska w państwie i w siłach zbrojnych. Służby MON powinny też monitorować pracę obsługi lotniska w trakcie naprowadzania i lądowania polskiego samolotu.
    Dla strony rosyjskiej wizyta prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Katyniu miała charakter prywatny. Nie mogła być taką dla polskiego ministra obrony. Bezpieczeństwo prezydenta RP i towarzyszących mu osób było zbyt ważne, aby zdawać się tylko na stronę przyjmującą polski samolot. Można sądzić, że gdyby minister Klich nie zaniedbał obowiązków, to nie doszłoby do katastrofy.
    Obecny kandydat Platformy Obywatelskiej na prezydenta RP jako minister obrony twierdził, że polski lotnik potrafi latać na wrotach od stodoły. Minister Klich zdaje się sprawdzał prawdziwość tego powiedzenia.
    Sekretarz Krajowej Rady Lotnictwa Tomasz Hypki napisał: „W okresie ponad 2 lat rządów Bogdana Klicha w MON w katastrofach lotniczych niezwiązanych z wykonywaniem zadań bojowych zginęło 121 osób, w tym dwaj Prezydenci RP i najwyżsi rangą dowódcy. Ilu ludzi jeszcze zginie, zanim Klich opuści MON?”.
    Dr hab. n. wojsk. Romuald Szeremietiew, prof. KUL

    • Magda said

      Piotr Wiesiołek zastępujący tragicznie zmarłego prezesa NBP może zapłacić stanowiskiem, jeśli nie zgodzi się na wyprowadzenie rezerw
      z banku centralnego do budżetu
      Czy Komorowski szantażuje NBP

      Jeśli Narodowy Bank Polski nie przekaże do budżetu dodatkowych 4 mld zł, marszałek Sejmu może rozpocząć procedurę powołania nowego prezesa banku centralnego. Członkowie RPP mówią wprost: „To szantaż”. – Na Piotra Wiesiołka pełniącego obowiązki prezesa NBP po tragicznej śmierci Sławomira Skrzypka wywierany jest polityczny nacisk, aby przekazał do budżetu pieniądze z rezerwy na stabilizację kursu złotego – alarmują rozmówcy „Naszego Dziennika”.
      http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20100424&id=main

      • MIZIA said

        A JEDNAK JAK WCZESNIEJ PISAŁEM O KASĘ – BYŁO TO WSZYSTKO BIEDNY PAN SKRZYPEK – a reszta no cóz gdzie drwa rąbią tam wióry lecą – 95 WIÓRÓW

        PODOBNO CEL USWIECA ŚRODKI

      • hjk said

        Nie tylko o kasę, tam było wiele różnych interesów zamieszane, co najmniej ze 20 osób nie było tam przypadkowo czy „towarzysząco”…
        Dlatego kto coś znajdzie niech wkleja albo dopisuje do „postaci katastrofy”…

      • Katia said

        a wogole to jakos tak malo teraz TUSKA w mediach ? hmm czyzby na kremlu sie gdzies zaglubil?
        cala Tuskolandia przed Trybunal!im naprawde sie wydaje ze maja do czynienia z „glupim ” narodem ? mysla ze tak latwo im wszytko przejdzie ? teraz to musi byc tak ( wtym przypadku w ktorym sie znjadujemy ); MADRY POLAK PRZED SZKODA A NIE PO SZKODZIE .

    • felicyta said

      „LIST OTWARTY
      Pan Donald Tusk
      Prezes Rady Ministrów RP”

      -oby tylko Pan Tusk wzial pod rozwage ten list.

  43. felicyta said

    Ofiary katastrofy w Smoleńsku – 10.04.2010r

  44. hjk said

    Uwaga Uwaga
    Już teraz zaraz w radiu Maryja audycja z Tomaszem Hypkim, chyba rzecznikiem lotnictwa, na temat przyczyn katastrofy smoleńskiej

    • Andre said

      Właśnie w wiadomościach podano że uderzył skrzydłem w slup( czyli nie drzewo) — ściemy cd

      • hjk said

        ale to juz wiedzieliśmy, ze zerwal linie energetyczną, jednak kawałek skrzydła leżał w lesie i na zdjęciach widać pościnane pnie drzew…

      • Prosto said

        Oglądałam wczoraj urywek wywiadu z Wiśniewskim na TVP INFO na temat czasu katastrofy i wg niego kluczowym momentem jest ugerzenie w linie energetyczne (dowiedział się, że była to 8:38). I tym razem na jego nagraniu pojawiła się data i godzina (wcześniej jej nie było) – 10.04.2010 8:51, więc nie wiem czy to nie blef.

    • hjk said

      T.Hypki – sekretarz krajowej rady lotnictwa

  45. Magda said

    Widziałem, jak Rosjanie zabierali fragmenty prezydenckiego samolotu, zanim dotarła tam ekipa śledczych z Polski
    Zrobiłem zdjęcie skrzydła, które zniknęło po dwóch godzinach
    http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100424&typ=po&id=po32.txt

    • Zapsa said

      Kilka dni temu bodejże w TVP info jakiś dziennikarz mówił z dumą, że nadal można znaleźć szcząki samolotu w lesie, na terenie oficjalnie oczyszczonym ze szczątków. W dowód na to pokazał jakiś kawałek bialej blachy i splecione druty cuchnące paliwem.

  46. […] Źródło: Grypa666 […]

  47. hjk said

    Dowiedziałem się od Ojca, który jest emerytem i ma czas słuchać tych wszystkich transmisji z pogrzebów ofiar katastrofy, ze którys ksiądz na kazaniu mówił, że w ostatnich miesiacach L.Kaczyński coraz bardziej bał się o swoje życie i spodziewał zamachu, natomiast przed lotem mówił, ze bardziej się tego boi niż tego do Gruzji. Jeszcze rano, co mogło być powodem owego wspominanego tu na blogu opóźnienia, tak się niepokoił, ze postanowił „na wszelki wypadek” iść do spowiedzi…

    A z nieoficjalnych wiadomości krążących wsród ludu, przekazaną przez jakiegoś oficjela wynika, że bezpośrednią przyczyną katastrofy była podobno jednak jakaś zamontowana blokada układów sterowniczych, a nie błędy nawigacji, przyrządów czy fałszywe sygnały z radiolatarni…

  48. Marslim said

    Czołg, o którym ktoś wspominał, że był na lotnisku w Smoleńsku i jego system zakłócania nawigacji lotniczej:

    tutaj więcej na jego temat:
    http://13th-soag.wikidot.com/2k22-tunguska

    zdolny jest do przenoszenia tej broni:

  49. Marslim said

    http://www.tvn24.pl/-1,1653522,0,1,tragiczny-wypadek-na-pogrzebie-posla-psl,wiadomosc.html

  50. Maxi said

    Intryga jest taka:
    – sluzby rosyjskie chca popsuc uroczystosc kaczynskiemu i puszczaja „dymku na pasadku” zeby skierowac samolot do minska i opoznic przybycie polskiej delegacji, zarowki swoja droga sa popsute od 10 lat
    – sluzby gruzinskie maja zrobic „rosyjska scenke” (w rewanzu za wojne) z wystrzlami i dobijaniem ludzi po wypadku samolotu – czekaja, dostana dokladne info gdzie- maja zrobic pare filmikow,
    – samolot przy podejsciu do ladowania odbiera falszywe sygnaly z satelity za pomoca „meaconingu” , mial uderzyc w zabudowania, ale tylko dzieki pilotowi kosi drzewa, uruchamiaja sie detonatory na lewym skrzydle, samolot obraca sie, rozwala i wybucha , ponownie rozwala i ponownie wybucha na dobre, pojawia sie blysk ognia, szczatki ludzkie i przedmioty wbijaja sie w bagnista ziemie do glebokosci 10 m i rozsypuja sie na 500 m2, podmuch wybuchow zdmuchuje pozar od kerozyny – teren nie zapala sie . nikt nie ma prawa przezyc. slady aluminium i zelaza w zwlokach i przedmiotach nie beda stanowily zadnego dowodu ze wzgledu na budowe samolotu.
    – rosjanie maja poczucie winy za „dymku” i troche kreca.
    – polskie zakapiory dostaja w 1-2 godziny info od dobrze poinformowanego kiziora zeby zabezpieczyc „wrazliwe dla wsi ” dane bo wlasiciele nie wroca.
    – putin z miedwiediewem dogaduja sie ze to zaden z nich, rozpoczyna sie prawdziwe sledztwo, w ktorym znajduja dowody zamachu , nie swoich sluzb, bo wiedza, ze to nie oni. sprawa dla rosji zaczyna sie komplikowac, samolot byl w naprawie u nich 2 tygodnie wczesniej, nie lubili kaczynskiego, mgla tez nie byla przypadkowa, w tym czasie pokazuje sie w necie slabej jakosci filmik, obciazajacy rosje, malo brakuje aby prasa zaczela cytowac rumunskie publikacje o zamachu. z badan samolotu i skrzynek wynika, ze samolot rozbil sie ladujac „prawidlowo” – kurs byl dobry, dzialala nawigacja, TAWS, byla lacznosc satelitarna, bylo paliwo. wychodzi na to ze przyczyna to gruby blad pilota. problemem staje sie nie publikacja czarnych skrzynek, ale raport ktory nie ustala przyczyny wypadku, eksperci wiedza, ze z tej wysokosci w ten sposob nie rozwala sie samolot, smierdzaca staje sie „naprawa” 2 tyg.wczesniej, gdzie ktos montowal materialy, rosjanie chca zyskac na czasie i opozniaja publikacje raportu.
    – Uwaga polakow skierowana jest na pochowek prezydenta – wawel wywoluje kontrowersje, pomysl pochodzi zza oceanu, podaje go jeden kizior, rodzina zgadza sie, wybucha awantura. prokuratura wojskowa przeczuwa smrod i nie prowadzi wlasnego sledztwa w kraju, zeby wyniki nie przeczyly wynikom rosyjskim – w kraju sledztwo bylo by publiczne, w rosji jest tajne.
    – trwaja targi dyplomatyczne na temat interwencji w iranie – zezwolenia na wydobycie przez rosyjskie firmy gazu z lupkow w polsce za rezygnacje z handlu z iranem i braku wsparcia w przypadku konfliktu. od wynikow rozmow zalezy wynik sledztwa, jezeli rosjanie przypadkowo znajda slady zewnetrznej roboty beda gora.

    cdn.

  51. felicyta said

    Ekspert systemów nawigacji satelitarnej: Wykluczam wersję błędu pilota
    Aktualizacja: 2010-04-23 11:01 pm

    http://www.bibula.com/?p=20857

    Jest wysoce nieprawdopodobne, by pilot znający lotnisko, opierając się na ocenie wysokości maszyny na systemie radarowym RW-5M, znajdował się na 1500 m przed celem na wysokości 0 metrów

    Z ekspertem od systemów nawigacji satelitarnej (imię i nazwisko znane redakcji) rozmawia Piotr Czartoryski-Sziler.
    Nasz rozmówca zastrzegł poufność swoich danych ze względu na charakter wykonywanej pracy

    Jak działa nowoczesny system ostrzegania przed przeszkodami TAWS, instalowany w samolotach?
    – Wysokość lotu samolotu jest stale porównywana z trójwymiarowym modelem Ziemi: gdy samolot traci wysokość lub gdy znajduje się nisko nad terenem, tzw. Low Level Flight, mapa za pomocą trzech kolorów informuje o niebezpieczeństwie. Czerwony – żółty – zielony pokazują pilotowi skalę zagrożenia. Jednym rzutem oka można rozpoznać niebezpieczeństwo, tzw. Dead Ends. Jeszcze zanim zagrożenie będzie konkretne, można go uniknąć.

    Odkąd TAWS wprowadzono do użytku 20 lat temu, żaden z samolotów nie rozbił się, podchodząc do lądowania. Czy to oznacza, że ten system jest niezawodny?
    – Urządzenia elektroniczne produkowane na potrzeby lotnictwa i wojska są konstruowane w taki sposób, że są praktycznie bezawaryjne. Do tego dochodzą liczne procedury kontrolne wykluczające taki scenariusz.

    Prezydencki samolot Tu-154M wyposażony był w system TAWS, co oznacza, że powinien bezpiecznie wylądować. Dlaczego, według Pana, tak się nie stało?
    – Samolot powinien był bezpiecznie wylądować nawet w złych warunkach pogodowych. Jeżeli widoczność w płaszczyźnie horyzontalnej była mniejsza niż 550 m, to panowały przynajmniej warunki ILS CAT-1 – w takiej sytuacji wieża nie powinna była zezwolić na lądowanie. Ponieważ znane są warunki pogodowe, należy wykluczyć wersję o błędzie pilota. Możliwości zasadniczo są dwie: atak elektroniczny z zewnątrz bądź dywersja na pokładzie samego samolotu.(…)

  52. Magda said

  53. felicyta said

    http://www.tvn24.pl/-1,1653491,0,1,pawlak–lepper–morawiecki-i-jurek-juz-na-linii-startu,wiadomosc.html
    Pawlak, Lepper, Morawiecki i Jurek już na linii startu
    DO PKW ZGŁOSIŁY SIĘ CZTERY KOMITETY WYBORCZE
    Komitety wyborcze Waldemara Pawlaka, Kornela Morawieckiego, Andrzeja Leppera i Marka Jurka jako pierwsze zgłosiły się w PKW, składając wymagane tysiąc podpisów. Pozostali kandydaci, którzy chcą wystartować w wyborach prezydenckich, mają czas do poniedziałkowego popołudnia.(…)Do 6 maja do północy muszą się z kolei zarejestrować się kandydaci na prezydenta. Niezbędne jest jednak zebranie 100 tys. podpisów.(…)Start w wyborach prezydenckich zadeklarowali także: Bronisław Komorowski z PO i Grzegorz Napieralski z SLD. Ale ich komitety wyborcze nie zgłosiły się jeszcze do PKW. Nadal nie wiadomo, kto będzie kandydatem PiS, partia ma to ogłosić w poniedziałek. Działacze PiS chcą, by wystartował Jarosław Kaczyński.

  54. Maxi said

    INTRYGA JEST TAKA:
    – SLURZ BY ROSYJSKIE CHCA POPSUC UROCZYSTOSC KACZYNSKIEMU I PUSZCZAJA „DYMKU NA PASADKU” ZEBY SKIEROWAC SAMOLOT DO MINSKA I OPOZNIC PRZYBYCIE POLSKIEJ DELEGACJI, ZAROWKI SWOJA DROGA SA POPSUTE OD 10 LAT
    – SLURZ BY GRO ZIN SKIE MAJA ZROBIC „ROSYJSKA SCENKE” (W REWANZU ZA W OJNE) Z WYSTRZLAMI I DOBIJANIEM LUDZI PO WYPADKU SAMOLOTU – CZEKAJA, DOSTANA DOKLADNE INFO GDZIE- MAJA ZROBIC PARE FILMIKOW,

    cdn.
    UWAGA SA FILTRY

    • Maxi said

      – SAMOLOT PRZYPODEJSCIU DO LADOWANIA ODBIERA FALSZYWE SYGNALY Z SATELITY ZA POMOCA „MEACONINGU” , MIAL UDERZYC W ZBUDOWANIA, ALE TYLKO DZIEKI PILOTOWI KOSI DRZEWA, URCHAMIAJASIEDETONATORYNA LWYMSKRZYDLE SAMOLOT OBRACA SIE, ROZWALA I WYBCHUA ,
      cdn.

      • Maxi said

        PONWONIE ROZWALA I PONWONIE WY BCHUA NA DOBRE, POJAWIA SIE BYLSK OGNIA, SZCATKI LUDZKIE I PRZEDMIOTY WBIJAJA SIE W BAGNISTA ZIEMIE DO GLEBOKOSCI 10 M I ROZSYPUJA SIE NA 500 M2,
        cdn.

      • Maxi said

        PODMUCH NISCZY PLOMIEN OD PALIWA – TERENNIEZAPLASIE .
        cdn.

      • Maxi said

        NIKT NIEMA PARWA PRZEZYC. SLADY ALIFE W ZWLOKACH I PRZEDMIOTACH NIE BEDA STANOWILY ZADNEGO DOWODU ZE WZGLEDU NA BUDOWE SAMOLOTU.
        – ROSJANIE MAJA POCZUCIE WINY ZA „DYMKU” I TROCHE KRECA.
        – POLSKIE ZAKAPIORY DOSTAJA W 1-2 GODZINY INFO OD DOBRZE POINFORMOWANEGO KIZIORA ZEBY ZABEZPIECZYC „WRAZLIWE DLA W SI ” DANE BO WLASICIELE NIE WROCA.
        – PUTIN Z MIEDWIEDIEWEM DOGADUJA SIE ZE TO ZADEN Z NICH, ROZPOCZYNA SIE PRAWDZIWE SLEDZTWO, W KTORYM ZNAJDUJA DOWODY ZA MAHU , NIE SWOICH SLURZ B, BO WIEDZA, ZE TO NIE ONI. SPRAWA DLA ROSJI ZACZYNA SIE KOMPLIKOWAC, SAMOLOT BYL W NAPRAWIE U NICH 2 TYGODNIE WCZESNIEJ, NIE LUBILI KACZYNSKIEGO, MGLA TEZ NIE BYLA PRZYPADKOWA, W TYM CZASIE POKAZUJE SIE W NECIE SLABEJ JAKOSCI FILMIK, OBCIAZAJACY ROSJE, MALO BRAKUJE ABY PRASA ZACZELA CYTOWAC RUMUNSKIE PUBLIKACJE O ZA MA HU. Z BADAN SAMOLOTU I SKRZYNEK WYNIKA, ZE SAMOLOT ROZBIL SIE LADUJAC „PRAWIDLOWO” – KURS BYL DOBRY, DZIALALA NAWIGACJA, TAWS, BYLA LACZNOSC SATELITARNA, BYLO PALIWO. WYCHODZI NA TO ZE PRZYCZYNA TO GRUBY BLAD PILOTA. PROBLEMEM STAJE SIE NIE PUBLIKACJA CZARNYCH SKRZYNEK, ALE RAPORT KTORY NIE USTALA PRZYCZYNY WYPADKU, EKSPERCI WIEDZA, ZE Z TEJ WYSOKOSCI W TEN SPOSOB NIE ROZ WA LA SIE SAMOLOT, SMIERDZACA STAJE SIE „NAPRAWA” 2 TYG.WCZESNIEJ, GDZIE KTOS M O NTO WAL M A TE RIA LY,ROSJANIE CHCA ZYSKAC NA CZASIE I OPOZNIAJA PUBLIKACJE RAPORTU.
        – UWAGA POLAKOW SKIEROWANA JEST NA POCHOWEK PREZYDENTA – WAWEL WYWOLUJE KONTROWERSJE, POMYSL POCHODZI ZZA OCE ANU, PODAJE GO JEDEN KIZIOR, RODZINA ZGADZA SIE, WYBUCHA AWANTURA. PROKURATURA WOJSKOWA PRZECZUWA SMROD I NIE PROWADZI WLASNEGO SLEDZTWA W KRAJU, ZEBY WYNIKI NIE PRZECZYLY WYNIKOM ROSYJSKIM – W KRAJU SLEDZTWO BYLO BY PUBLICZNE, W ROSJI JEST TAJNE.
        – TRWAJA TARGI DYPLOMATYCZNE NA TEMAT INTERWENCJI W IRA NIE – ZEZWOLENIA NA WYDOBYCIE PRZEZ ROSYJSKIE FIRMY GAZU Z LUPKOW W POLSCE ZA REZYGNACJE Z HANDLU Z IRA NEM I BRAKU WSPARCIA W PRZYPADKU KON FLIK TU. OD WYNIKOW ROZMOW ZALEZY WYNIK SLEDZTWA, JEZELI ROSJANIE PRZYPADKOWO ZNAJDA S LA DY ZEW NETRZNEJ ROBOTY BEDA GORA.

      • Maxi said

        czy podmuch wybuchu moze zniszczyc pozar kerozyny?

    • Brenda said

      Tak dziwnie sie zeszla rosyjska mgla i gruzinska scenka?
      Cyz to z gory bylo ustalone? Czegos mi tu brakuje….

  55. CoZaSyf said

    Niesamowite wizje dotyczące losów PL z ksiązki „Pola Laska” napisanej przez Alefa Sterna przytoczył Red Knight na forum Konservata! (przedostatni wpis)http://konservat.cba.pl/art.php?art=0716&path=arty2010#ha

    • Buka said

      http://www.konservat.cba.pl/art.php?art=0716&path=arty2010#ha podaję jeszcze raz,ciekawe. Równie interesujący jest komentarz Ptasznika o zamieszczonym przez Agencję Prasową Nowosti artykule „Jak Chiny rozduszą Rosję”z podtytułem „Wojna będzie krótka-Rosja nie ma szans” : ( http://apn.ru/publications/article20421.htm ) ” Jest komentarz Ujgura (chiński muzułmanin z pogranicza chińsko-mongolskiego) który potwierdza duży wzrost liczebny chińskich garnizonów i duże transporty sprzętu ciężkiego z głębi Chin.” Z artów onetu: http://wiadomosci.onet.pl/2160486,12,bezprecedensowa_ekspansja_floty_wojennej_chin,item.html

      • czosnek said

        Podany link do artykułu na stronie apn już nie działa. Mógłbyś dać jakieś namiary?

      • felicyta said

        http://konservat.cba.pl/art.php?art=0716&path=arty2010#ha

        „Ptasznik z Trotylu [191] napisał(a):
        Panie i Panowie i znowu „proroctwa mnie wspierają”. Na stronie ruskiej Agencji Prasowej Novosti bardzo ciekawy artykuł rosyjskiego komentatora politycznego „Jak Chiny rozduszą Rosję” z podtytułem „Wojna będzie krótka – Rosja nie ma szans”, Jeśli kto czyta cyrylicę to proszę: http://apn.ru/publications/article20421.htm
        W skrócie: Najpierw jest opis chińskiej doktryny wojennej i jej podbudowy ideologicznej opartej o decyzje Komunistycznej Partii Chin. Następnie analiza sytuacji gospodarczej i społecznej Chin, uzasadniająca nieuchronną napaść na Rosję. I sam opis przebiegu konfliktu: w Nowy Rok gdy Rosja przez tydzień leczy sylwestrowego kaca Chiny rzucają 150- milionową armię na Syberię. Przez Mandżurię rzucają związki taktyczne piechoty (głównie bezrobotnych i zmobilizowanych chłopów) na rosyjski Daleki Wschód (przy czym taktyka chińska zakłada maksymalne straty własne), natomiast przez Mongolię prą na Srodkową i Zachodnią Syberię masy związków pancernych.
        Rosja nie decyduje się na uderzenie strategicznych sił jądrowych na miasta chińskiego Wschodniego Wybrzeża bo obawia się chińskiej odpowiedzi jądrowej na miasta europejskiej części Rosji. W działaniach konwencjonalnych armia chińska przy morderczych stratach własnych rozbija w pył rosyjskie siły lądowe. Chińczycy zajmują Rosję aż po Ural. Do tego artykułu jest prawie 1000 komentarzy internautów i prawie wszystkie w nastroju bardzo minorowym. Jest komentarz Ujgura (chiński muzułmanin z pogranicza chińsko-mongolskiego) który potwierdza duży wzrost liczebny chińskich garnizonów i duże transporty sprzętu ciężkiego z głębi Chin.Najlepszy był komentarz niejakiego „Fiedi” który napisał :”wygrażaliśmy jak dzikusy wszystkim naokoło i teraz wszędzie mamy wrogów i zostaliśmy sami”. Ciekawy komentarz Ukraińca z Kijowa: „Mój dziadek zawsze mawiał- jedyna korzyść z Rosji jest ta że oddziela nas od Chin”. Panowie, Rosji sypie się już próchno z tyłka, więc możemy się na razie zrelaksować. To są ostatnie podrygi byłego imperium. Możliwości mobilizacyjne Rosji ocenia się na 5 milionów ludzi, Polski na 1,5 miliona ludzi. Chiny mogą rzeczywiście zmobilizować 150-milionową armię.”

  56. asterix said

    http://www.1001crash.com/photo-accident-polk_TU154-lg-2-nbimage-6-image-polk_TU154_im6-i-6-fichier-polk_TU154_im.html

    • Maxi said

      ok. o to mi chodzi, ze powinien byc pozar, a nie bylo, ciag dalszy mojego postu powyzej nie wchodzi.

    • hjk said

      no własnie – dzis w owej audycji w RM T.Hypki zasugerował, ze TU154 powinien miec w chwili ladowania chyba tak ze 12 ton paliwa, natomiast w katasrofie akiegos innego samoloty z 2t paliwa gasili to przez godzine…
      Tu nie bylo wielkiego pozaru – paliwa zabraklo? Pilot nie mial wyjscia? Nie wyczul przy starcie czy paliwo mu „uchodzilo” w czasie lotu? Czy zostalo czymś „ochrzczone”-swiadkowie mowili o dziwnym odglosie silnikow ???

      Powiedzial tez, ze ten samolot nie powinien tam lądowac- bo kontrolerzy mowili o mgle juz 50 km przed i potem przed ladowaniem – a jednak ladowal – musial?

    • hjk said

      Aha, pewnie explozja bomby spowodowałaby „rozchlapanie” paliwa po okolicy i stłumienie ew. zapłonu… na filmiku operatora widać na ogonie z polska szachownicą jakieś ciemne plamy – krew? rozchlapane paliwo właśnie?

  57. CoZaSyf said

    Na WP odgrzewaja stare kotlety (niefortunna podróz prezydenta do Gruzji).Kampania prezydencka zaczeła się!Pograżanie PISu.A pamietacie tego faceta,moze to jest prawdziwy patriota?!http://www.youtube.com/watch?v=flKRe2ZMI-Y

  58. in said

    @Mizia

    niektorzy pisza ze nie masz racji ale WYDAJE MI SIE ZE BARDZO DOBRZE ROZUMUJESZ,

    Na forum lotnicy net przeczytalem ze jednym z elementow naprowadzajacych jest ocena wysykosci napodstawie sygnalu z anteny NDB ktora znajduje sie (jesli sie nie myle 1 km przed lotniskiem i ma wyskosc 20 m.

    Sygnal z tej anteny daje parametr wysokosci i jest jednym z najwazniejszych parametrow. W ksiazce podchodzenia do ladowania samolot musi byc nad ta anatena co najmniej 70 metrow
    ( biorac pod uwage ze pilot zdawal sobie sprawe ze antena ta jest ponizej pasa dadal odpowiednia metry co w praktyce dawalo 100-120m nad antena). Anteny NDB sa dwie : 4-5 km przed ladowaniem i ta blizsza ktora jest najwazniejsza i okresla prawidlowa wyskosc ladowania i umiejscowienie przed pasem

    Teraz popatrz na mapke i ocen. Zobacz co sie stanie jak ta blizsza antene przeniesie sie 1 km dalej na odleglosc 2 km od pasa. Samolot lecial i bedac nad dolina 2 km od pasa mogl uzyskac sygnal od falszywej anteny NDB, ZNAJDOWAL SIE OK 120 M NAD ANTENA (idealnie). Rysunek pokazuje ze od tego momentu zboczyl z prawidlowej trajektorii lotu (zielona linia a czerwona), obnizyl gwaltownie wyskosc (zeznania wiezy) bo bal sie ze minie pas. Po przeleceniu 1 km i obizenia wysokosc do kilkunastu metrow nad ziemia szuka pasa ladowania (wiedzial ze normalnie sygnal z anteny znajduje sie dokladnie 1 km od pasa)wiec przypuszczal ze wlasnie jest nad pasem do ladowania (zeznania pilota: …ON ZROZUMIAL ZE TUTAJ NIE MA PASA, A SZUKAL GO DOKLADNIE W TYM MIEJSCU
    WYGLADAL I OCZEKIWAL ZE TU JEST PAS
    DLACZEGO ON TU BYL TO NIEPOJETE…

    Ale pasa tu nie bylo. Byl on 1 km od ladowania

    tutaj mapka do oceny . latarnia NDB znajduje sie 1km od pasa, falszywa mogla byc 2 km od pasa.

    http://picasaweb.google.ru/Amlmtr/MWzNeJ#5461604973037112658

    A ze mozna przeniesc taka antene pokazuje ten artykul. Mobilna antena na samochodzie RMF…

    http://blogmedia24.pl/node/27894

  59. j21 said

    http://astral-projection.blog.onet.pl/Katyn-2010-szokujace-fakty-nie,2,ID405228010,n

    polecam.

  60. asterix said

    PREZYDENT LITWY: KACZYŃSKI NIE ROZKAZYWAŁ PILOTOM
    http://www.niezalezna.pl/article/show/id/33461

  61. asterix said

    Rząd światowy otwarcie ustanawiany przez prywatne mega-banki – Alex Jones

  62. Andrzej L. said

    Do Pana Piotra B.:
    Znalazłem niezwykle ciekawy artykuł nt.katastrofy pod Smoleńskiem. Autor – Jacolo (18.4.2010) podaje, że na lotnisku rozbił się nie samolot prezydencki, lecz samolot bliźniak, Tupolew-bis. Natomiast samolot z Prezydentem został uprowadzony w inne miejsce. Samolot bliźniak nie miał pasażerów, ani foteli, bagaży, półek bagażowych, co jest zgodne z przedstawianymi zdjeciami i relacjami z miejsca katastrofy.
    Przepiszę ten artykuł, a Pan zadecyduje, czy go zamieścić na blogu. Gdybym miał Pana adres e-mailowy, wysłałbym jeszcze moje tłumaczenie artykułu „Katyń-2” z blogu rosyjskiego „Gulag”, na temat filmu video pokazującego dobijanie pilotów polskich – z tego Tupolewa-bis, nagranego komórką przez faceta, który został zabity w Kijowie. Nagranie opiniuje ekspert federalny specjalnych służb rządowych USA. Przyrzekam zachować Pański e-mail w tajemnicy, po prostu łatwiej mi byłoby wysłać Panu list z załącznikiem tłumaczenia, a nie wklepywać cały tekst jeszcze raz na blogu. O to tłumaczenie prosiła Ola 23.4.,wpis nr 10 (temat: Judeocentrycy i zbrodnie masowe. Teraz komentarze tam już są zablokowane).
    […]
    Prezydent Kaczyński i wszyscy inni, znajdujący sie na pokładzie samolotu, lecącego na uroczystości katyńskie, nie zginęli w samolocie, który rozbił się koło lotniska w Smoleńsku – jak to pokazano całemu światu, ale w innym miejscu.
    […]

    Kilka słów komentarza A.L. na temat artykułu:

    1). Samolot-bliźniak nie był całkowicie pusty. Pasażerow nie było, ale była w nim polska załoga: piloci i prawdopodobnie stewardesa. Dane te są powszechnie znane z filmu nakręconego przez amatora komórką, który potem został zabity w Kijowie. W samolocie były jeszcze dwie inne osoby, których nie zdołano zidentyfikować badając DNA. Bo nie wchodzili oni w skład delegacji, nie było ich na liście. Byli to prawdopodobnie żołnierze ze specnazu GRU, którzy lecieli z polską załogą, aby wszystko mieć pod kontrolą. Zostali poświęceni i ponieśli śmierć podczas wywołanego wybuchu. Piloci w kokpicie i kobieta przeżyli, bo byli dalej od miejsca wybuchu, który był mniej wiecej w środku kadłubu.
    2). Samolot prezydencki nie rozbił się w jakimś ustronnym miejscu. Byłoby to bezsensowne. Samolot wylądował bezpiecznie, wszystkich pasażerów internowano i zaczęto z nich wyciągać informacje. Zabrano wszystkie laptopy, komórki, dokumenty, notatki… W pierwszej kolejności zajęto się parą prezydencką. Wkrótce oboje zostali zamordowani, bo trzeba było jak najszybciej dostarczyć ciała do Smoleńska, ponieważ miał przyjechać do rozpoznania zwłok Jarosław Kaczyński. Dostarczono ich w trumnach, niby pustych, do których miano ładować ofiary katastrofy i transportować ciała do Moskwy. Tylko ciało Prezydenta od razu dostarczono do Polski, bo tak wymógł J.Kaczyński. Pozostałych niby wkładano do trumien i transportowano do Moskwy. A ofiary te już były w trumnach i były przywożone do Smoleńska w miarę, jak się zgłaszały do rozpoznania zwłok rodziny pomordowanych. Owszem, kilka zwłok było na lotnisku pod Smoleńskiem: wspomniana bezimienna bohaterska polska załoga Tupolewa-bis, i nieznani specnazowcy. Może kiedyś ktoś ujawni nazwiska tej naszej drugiej załogi.
    3).Że samolot prezydencki ocalał wskazuje i taki szczegół. Pamiętamy, jak dziwiono się, że kadłub samolotu był w strzępach (ciała i ubrania też), a zachował się w idealnym stanie wieniec prezydencki i flaga. Po prostu, zostały one pobrane z nieuszkodzonego samolotu i dostarczone do Smoleńska wraz z ciałem L.Kaczyńskiego. Takie fakty świadczą o głupocie zamachowców, bo nie przemyśleli wszystkich szczegółów.
    4). Jak się pomyśli, to wyprawiali z członkami delegacji sprawcy zamachu, to zamiera serce. Do kraju wysyłano ich w partiach, w miarę wyciągnięcia wszystkich potrzebnych informacji. Najdłuzej badano generalicję i pilotów. Bo oni mieli najważniejsze informacje, przede wszystkim dotyczące NATO. Ponad tydzień 21 ciał nie wracało do kraju (mówiło się, że zabrakło Ruskom ciał, a raczej szczątków). Na pewno ciała preparowano w taki sposób, aby wyglądały tak, jakby zostały wydobyte z samolotu po katastrofie. Aby nie było widać śladów tortur czy wlotów pocisków. Nie oszczędzono nawet Pani Prezydentowej, z rozpoznaniem której miała kłopot Min. E.Kopacz.
    5).W artykule wspomniano, że na zdjęciach TVP Info tuż po katastrofie było widać, że kadłub był cały, nienaruszony. Dopiero wkrótce po wylądowaniu nastąpił wybuch, który spowodował rozerwanie kadłuba na strzępy i przewócenie samolotu do góry kołami. Iluż mądrali z TV i gazet mówiło i mówi nadal, że samolot wylądował na plecach. Jak więc wytłumaczą oni wyraźnie widoczne z satelity koleiny, które pozostawiły koła podwozia samolotu w miękkim grząskim gruncie?
    Czemu tego nie porusza się? Czy zapomniano?
    6). Sprawa wybuchu. Tak ogromne zniszczenie samolotu, który spadł z małej wysokości przy niewielkiej prędkości, można tylko wytłumaczyć użyciem niezwykle silnej broni typu HAARP, tutaj rosyjskiej pod nazwą „NIKA”. Broń ta podobno jest 10-krotnie silniejsza od amerykanskiego HAARP-u i zajmuje b. mało miejsca. Gdyby chciano się posłużyć konwencjonalnymi materiałami wybuchowymi, to odgłos wybuchu w tym przypadku byłby słyszalny na dziesiątki kilometrów. A tak nie było. Więc skąd tak straszliwe rozerwanie na strzępy samolotu (gdzieś czytalem, że największa część kadłuba miała wymiar 2,5 m).

    Może już zbyt wiele komentarza.

    Panie Piotrze! Jeżeli nie zechce Pan podać mi swego e-maila poczty, to może poda Pan e-mail kogoś innego z Blogu, do którego mógłbym wysyłać tłumaczone z j.rosyjskiego teksty.
    Serdecznie pozdrawiam.
    ==============
    od pb: po co wklejasz bzdety? wystarczy link;
    tekst i komentarz (i podobne) cyrkuluja po necie w wielkiej obfitosci (nawet w roznych jezykach) ale bez dobrego uzasadnienia, co mi wskazuje na celowa zmylke lub oszolomstwo;
    kamerzysta zabity w kijowie = info niesprawdzone, moze byc cd zmylki pt „ruscy dobili ofiary katynia II”
    komentarza reczywiscie zbyt duzo = lepiej przestudiuj materialy np zebrane na naszym blogu, w tym zdjecia czesci kadluba o wiele wieksze niz 2.5 m!
    tak samo bystry jestes z e-adresem = jak wol stoi w prawym gornym rogu bloga

  63. Michał said

    Kim jest Donald Tusk? Może to komuś coś wyjaśni:
    http://teczki.obserwowani.pl/8542.html

    Coś czuje, że Ci goście mogą wpłynąć na rzeszę dusz… Nie mogę doczekać się ich raportu z tego zamachu…
    ==================
    od pb: raportu? patrz 1-sze oficjalne doniesienia mendiow

  64. Andrzej101 said

    http://fronda.pl/andrzej_szubert/blog/wypadek_czy_zamach_a_jesli_zamach_to_czyj_fsb_czy_cia

    Wypadek czy zamach ? A jeśli zamach to czyj ? FSB czy CIA ?

    Szok wywołany katastrofą w Smoleńsku powoli mija. Nie kończą się natomiast pytania – czy to był wypadek, czy zamach? W mediach i w internecie krążą domysły, spekulacje, podejrzenia czy wręcz oskarżenia. Przy czym jako winnego ewentualnego zamachu widzi się przede wszystkim Rosję.

    Rosja solidnie i rzetelnie zapracowała sobie w okresie ostatnich trzystu lat na niechęć Polaków.

    Przy czym nawet zbrodnie reżimu Stalina na Polakach przypisywane są Rosji. Choć w czasie jego dyktatury najwięcej wymordowano Rosjan, a najwyższe stanowiska zajmowali wtedy niekoniecznie Rosjanie.

    Z góry zaznaczam, że wolałbym, aby katastrofa w Smoleńsku okazała się wypadkiem, a nie zamachem. Nadal jest możliwe, że był to splot kilku niekorzystnych okoliczności i przypadków. Ani jeden z nich samodzielnie do katastrofy by nie doprowadził; ale wszystkie one zebrane razem zakończyły się katastrofą.

    Najtrudniej jest wytłumaczyć, dlaczego samolot schodząc do lądowania był za nisko, dlaczego był przesunięty w stosunku do osi pasa startowego i dlaczego był ustawiony względem niego pod ukosem.

    Niepokój wśród wielu obserwatorów wywołują zbyt powolne ich zdaniem komunikaty i opóźnianie ogłoszenia wstępnych wyników badania czarnych skrzynek ze strony Rosjan. Padają pytania – czy czarne skrzynki można wymanipulować? Pytania te sugerują, że Rosja będzie chciała – manipulując zapisami w czarnych skrzynkach – zatrzeć ślady prawdziwej przyczyny katastrofy, a więc ślady zamachu na samolot.

    A może jest inaczej? Może Rosjanie już wiedzą, że katastrofa nie była wypadkiem a zamachem. Jedynie nie mają możliwości udowodnienia, że zamach ten nie był ich „dziełem”. Dlatego kluczą i zwlekają.

    Ja osobiście uważałem i nadal uważam katastrofę w Smoleńsku za wypadek. Choć ostatnio nie mam jednak takiej absolutnej tego pewności.

    W sieci pojawiła się wiadomość o książce Caspara Weibergera pt. „Następna wojna światowa”.

    http://swkatowice.mojeforum.net/temat-vt9200.html?postdays=0&postorder=asc&start=0 suchen

    Właściwie wszystkie przepowiednie autora okazały się nietrafne. Poza tą jedną jedyną, choć i ona umieszczona jest w niewłaściwym czasie – a więc, że (za sprawą Rosji – ?) zginie polski rząd i dowódcy wojskowi. Gwoli ścisłości należy zaznaczyć, że dla Amerykanina, jakim był Weinberger, właśnie prezydent i jego gabinet i doradcy, poprzez analogię do systemu politycznego USA, to właśnie „rząd”.

    Trudno jest mi wyobrazić sobie uduchowionego polityka, mającego prorocze wizje. Politycy w ogromnej większości są to zazwyczaj zimni, wyrachowani pragmatycy, ludzie wychodzący z zasady, że cel uświęca środki. Weinberger nie „przewidział” zamachu. On wiedział, że do niego dojdzie. Podał jednak nieprawdziwych wykonawców zamachu.

    Jeszcze słowo o Weinbergerze.

    Był on bezpośrednio zamieszany w aferę rządu Reagana znaną jako afera Iran-Contras. Polska wikipedia pisze o tym bardzo oszczędnie i lakonicznie:

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Afera_Iran-Contras

    Obszerniejsza jest relacja o aferze w wikipedii niemieckiej:

    http://de.wikipedia.org/wiki/Iran-Contra-Aff%C3%A4re

    A więc mamy tutaj do czynienia nie z Weinbergerem – uduchowionym wizjonerem, a z cynicznym, łamiącym prawo uchwalone przez kongres USA politykiem.

    W tym miejscu istotna jest znajomość kilku najważniejszych dla losów dzisiejszego świata spraw zakulisowych, mających bezpośredni wpływ na obecną politykę USA , a poprzez nie na politykę światową.

    W USA od dziesięcioleci mówi się o NWO. Nawet prezydenci Stanów Zjednoczonych w oficjalnych wystąpieniach o tym wspominali. Zakulisowym ideologiem i reżyserem NWO jest świat finansjery, bankierzy (FED), potentaci gospodarki. Czyli mówiąc krótko – liderzy grupy Bilderberga i Komisji Trójstronnej.

    Przypomnę jedną tylko wypowiedź Davida Rockefellera:

    „Znajdujemy się na pograniczu globalnej przemiany. Wszystko czego potrzebujemy, to odpowiedni kryzys, a narody zaakceptują Nowy Światowy Porządek [New World Order].”

    Przypomnę też wypowiedź Jamesa Warburga (CFR):

    „Będziemy mieli rząd światowy czy wam się to podoba czy nie; za waszą zgodą, lub poprzez zabór.”

    Kapitalną rolę w planie narzucenia światu NWO odgrywa rząd i armia USA.

    W roku 1997 powstała organizacja PNAC (Projekt dla Nowego Amerykńskiego Wieku). Głównym celem PNAC jest zdobycie przez USA w świecie absolutnej wyższości. I to przy użyciu wszelkich sposobów i środków, także militarnych.

    pl.wikipedia.org/wiki/Project_for_the_New_American_Century

    We wrześniu roku 2000 w raporcie PNAC o przebudowie amerykańskich sił pisze się o potrzebie „nowego Pearl Harbour”. W styczniu 2001 władzę obejmuje prezydent Bush junior. 11 września 2001 Amerykę spotyka „nowy Pearl Harbour”. Przy czym w nowej administracji prezydenta Busha pracowało wielu ludzi z PNAC, którzy takiego właśnie nowego Pearl Harbouru z wytęsknieniem oczekiwali (aby rozpocząć realizację ich własnych planów). W międzyczasie wypływa coraz więcej wątpliwości pod adresem oficjalnej wersji, jakoby koczujący w jaskiniach w Afganistanie fundamentaliści byli w stanie te zamachy przeprowadzić. Coraz więcej poważnych badaczy, naukowców, a nawet wojskowych przekonanych jest, że zamachy z 11/9 były „własną robotą” władz USA, którą zwalono na Al-Kaidę i Osamę bin Ladena.

    W internecie istnieją setki, a nawet tysiące stron i portali zajmujących się tym kluczowym dla dzisiejszego świata wydarzeniem. Podam przykłady:

    Zamach z 11/9 i obarczenie winą za niego Al-Kaidy dało z kolei Ameryce pretekst do agresji na Afganistan. Dwa lata później, na podstawie sfabrykowanych dowodów, jakoby Irak posiadał fabryki broni chemicznej i biologicznej nastąpiła inwazja na ten kraj.

    Niedawno Brytyjczycy za wysłanie ich wojsk do Iraku postawili Tony Bleira przed specjalną komisją. Zarzuca się jemu, że jego rząd fabrykował „dowody” na istnienie broni masowej zagłady w Iraku, aby mieć pretekst do wojny u boku Ameryki.

    Bush junior miał więcej szczęścia. Amerykanom nie przyszło do głowy, aby i jego postawić przed taką komisją. Bo kogo to dzisiaj w Ameryce interesuje, czy broń masowego rażenia Saddam miał, czy nie. Ważne jest, że iracka ropa jest bezpieczna.

    Wszystko zgodnie z planem PNAC!

    Ponadto, poza bezpośrednią korzyścią, jaką jest trwała obecność wojsk USA w strategicznym terenie roponośnym, uboczną korzyścią było przyzwyczajenie opinii światowej do agresji różnych „wojsk koalicji” pod przywództwem USA na suwerenne państwa. Armia USA przejęła rolę światowego żandarma.

    Najtwadszym orzechem do zgryzienia dla realizatorów NWO jest problem Rosji. Osłabiona rozpadem ZSRR Rosja powoli odzyskuje pozycję drugiego supermocarstwa. Militarnie nadal nim jest. Gospodarczo wprawdzie Rosja kuleje, ale jej potencjał w postaci zasobów naturalnych plasuje ją nawet przed USA. Nie widać też, aby miała Rosja ochotę poddać się dyktatowi amerykańskiej oligarchii finansowo-bankierskiej. Prowokacje na jej obrzeżach, jak ostatnio w Kirgistanie, a wcześniej w Gruzji, a mające Rosję osłabić, to jeszcze za mało, aby rzucić Rosję na kolana.

    I w tym momencie przydarza się tragedia w Smoleńsku. A więc „przewidziany” przez Weinbergera zamach na polski rząd i dowództwo wojskowe.

    Zachodnie media już informują o podejrzeniach pod adresem Rosji, jakie coraz głośniej wypowiadane są w Polsce. Jeśli katastrofa okaże się zamachem, a Rosji nie uda się udowodnić, że to nie ona zamachu dokonała, jej pozycja na arenie międzynarodowej nie będzie godna pozazdroszczenia.

    Postawienie Rosji pod obstrzałem, poderwanie jej autorytetu na arenie międzynarodowej byłoby na rękę ideologom NWO. Ponadto pokazaliby w ten sposób Rosji, że nawet na jej terenie, stosunkowo niedaleko od Moskwy, są oni w stanie urządzać wymierzone przeciwko niej samej tak nieprawdopodobne prowokacje!

    Najważniejszym pytaniem jest wszakże, dlaczego USA miałoby dokonywać zamachu na znanego z proamerykańskich sympatii prezydenta Lecha Kaczyńskiego?

    Lech Kaczyński był miernym politykiem. Głównym celem jego polityki było uzyskanie przez Polskę statusu ważnego, a nawet „strategicznego” partnera (a raczej wasala i satelity) USA. Kaczyński próbował osiągnąć to nawet kosztem polskiej racji stanu.

    Proamerykańska polityka Kaczyńskiego zakończyła się fiaskiem. O ile jeszcze Bush junior czasem łaskawie zauważał polskiego prezydenta, o tyle Obama Kaczyńskiego całkowicie ignorował. Ideolodzy NWO zmienili bowiem w międzyczasie strategię.

    Obama na ostatnie obchody rocznicy wybuchu II wojny światowej, zorganizowane z inicjatywy Lecha Kaczyńskiego, wydelegował pierwotnie niskiej rangi urzędnika. „Tarczę” obronną, o którą nasz prezydent zdecydowanie zabiegał, ku upokorzeniu Kaczyńskiego odwołał Obama w dniu tak dla Polski znaczącym – 17 września.

    Lech Kaczyński angażował się w różne prowokacje antyrosyjskie.

    O jego zaangażowaniu w prowokację gruzińską pisano już wiele.

    Postawa progruzińska znalazła wtedy poparcie dla niego w środowiskach zdecydowanie antyrosyjskich. Była jednak krytykowana z innych pozycji. Przypomnę pewien ciekawy tekst na ten temat:

    http://www.prawica.net/node/13227

    Próba wciągnięcia przez Kaczyńskiego całej Unii w poparcie dla Gruzji zakończyła się fiaskiem. Prowokacja Gruzji była szyta bowiem zbyt grubymi nićmi.

    Niepowodzeniem zakończyła się dla Kaczyńskiego jego polityka projuszczenkowska. Kaczyński popierał Juszczenkę nawet wtedy, gdy tamten nie krył się już z jego proUPA-owską i probanderowską sympatią. Na koniec spotkała Juszczenkę sromotna porażka w wyborach.

    Niepotrzebnie też wdał się Kaczyński w rozpętaną przez Condoleezzę Rice nagonkę na „ostatniego dyktatora Europy”. Belweder wykorzystywał do tej nagonki ostatnimi czasy Andżelikę Borys. Nie zauważył przy tym nikt z otoczenia Lecha Kaczyńskiego, on sam zresztą też nie, że dziesiątki udekorowanych polskimi odznaczeniami państwowymi działaczy polonii na Białorusi, umieszczonych przez A. Borys na jej czarnej liście, miało zakaz wjazdu do ojczyzny. Belweder jedynie A. Borys honorował i cmokał ją w rączkę.

    Duży talent wykazywał Kaczyński w zasadzie w jednej sprawie.

    Do perfekcji opanował on granie na uczuciach patriotycznych milionów Polaków. Z dużym rozmachem ogranizował on obchody różnych ważnych i tragicznych rocznic. Wygłaszał pełne patosu i patriotycznej frazeologii przemówienia. Uroczysty nastrój dopełniały zawsze sztandary, flagi, fanfary, defilady.

    Niestety, ta patriotyczna frazeologia nie szła u Lecha Kaczyńskiego w parze z jego polityką, w której rzadko decydowała polska racja stanu. Częściej bardziej dbał on o interesy USA czy o interesy organizacji żydowskich, niż o interesy polskie. Wielu zapamiętało jemu jego poparcie dla zdelegalizowanej dekretem przez prezydenta II RP, Ignacego Mościckiego, loży B’nai B’rith. Najbardziej jednak do spadku jego popularności przyczyniło się ratyfikowanie przez niego Traktatu Lizbońskiego. Niektóre ugrupowania prawicowe określały Lecha Kaczyńskiego z tego powodu grabarzem suwerenności Polski.

    I to właśnie spowodowało, że jego szanse na reelekcję były znikome. Zbyt wiele środowisk, które na niego głosowały w roku 2005, nie miało zamiaru ponownie go popierać. Nawet na zasadzie mniejszego od kandydata PO zła.

    Kariera polityczna prezydenta Kaczyńskiego dobiegała końca. Groziło mu popadnięcie w polityczny niebyt, całkowita utrata znaczenia na politycznej scenie w Polsce.

    W tej sytuacji dla USA (i ideologów NWO) stawał się Lech Kaczyński bezwartościową, bezużyteczną i zgraną kartą.

    Przydatny byłby jeszcze tylko wtedy, gdyby na czele ważnej delegacji, przy okazji ważnej wizyty, zginął on w okolicznościach rzucających podejrzenie o wykonanie zamachu na niego przez Rosję.

    Jeśli pozostaniemy przy założeniu, że przyczyną katastrofy był zamach, dwie rzeczy przeczą udziałowi rosyjskich służb.

    Po pierwsze – obsługa lotniska proponowała zbliżającemu się Tupulewowi lądowanie gdzieś indziej. Gdyby Rosjanie faktycznie zamach planowali, nie proponowaliby lotu np. do Mińska. Bo a nuż pilot posłucha i zamachu nie uda się przeprowadzić. Gdyby więc za zamachem stali Rosjanie, postąpiliby wręcz odwrotnie. Mimo niesprzyjającej pogody zachęcaliby załogę prezydenckiego samolotu do lądowania w Smoleńsku.

    Po drugie – komu jak komu, ale to właśnie nie Rosjanom zależało na nagłośnieniu sprawy Katynia. Gdyby to oni stali za tym zamachem, zrobiliby to w innym miejscu i przy innych okolicznościach. Ale nie w sąsiedztwie Katynia i nie w 70-tą rocznicę tamtej zbrodni.

    Jest możliwe jeszcze inne wyjaśnienie zamachu, poza tropem „rosyjskim”, przy pozostaniu przy wersji celowego spowodowania katastrofy.

    Jak już wspomniałem, najwięcej wątpliwości budzi niewłaściwe podchodzenie samolotu do lądowania. Czym można ten fakt wytłumaczyć? Znalazłem ciekawy tekst na ten temat – Meaconing czyli jak oszukać nawigację pokładową.

    wolnapolska.pl/index.php/Aktualno%C5%9Bci/meaconing-czyli-jak-oszuka-nawigacj-pokadow.html

    Istotne w tym miejscu jest spostrzeżenie, że USA zdecydowanie góruje nad Rosją w technologii satelitarnej. GPS czy „Tarcza” (z wykorzystaniem systemu satelitarnego) to pomysły i realizacja amerykańska.

    Podejrzane zachowanie Rosjan po katastrofie jest też w sumie łatwe do wytłumaczenia. Osoba, która przypadkowo znajdzie się w miejscu napadu rabunkowego czy zabójstwa, a nie mająca alibi, aby odsunąć od siebie podejrzenia gotowa jest zmyślać co tylko może, aby uniknąć posądzenia jej o dokonanie zbrodni. Rosjanie przerażeni katastrofą dawali na początku sprzeczne czy nieprawdziwe wyjaśnienia, mogące w ich przekonaniu ich samych odciążyć. Sam Putin nie był w stanie nad początkowym chaosem informacyjnym zapanować. Przypuszczam, że on jako doświadczony KGB-owiec od początku domyślał się, że ktoś mógł podrzucić Rosji straszliwy problem. Bo wszystko, co zrobi, czy też czego nie zrobi Rosja od tego momentu, będzie podejrzane.

    Ponadto na miejscu katastrofy wystarczyło umieścić kilku obcych agentów, np. przebranych za dziennikarzy, aby rozsiewali oni plotki, domysły i powiększali dezinformacje. Jak choćby tę kolportowaną zaraz po katastrofie pogłoskę, że trzy osoby przeżyły katastrofę i w ciężkim stanie prawdopodobnie przebywają w szpitalu.

    Tak samo mogło być ze znanym, a nagranym tuż po katastrofie i kolportowanym w sieci amatorskim filmikiem. Organizatorzy zamachu na nagrany filmik czekali. Następnie narzucono na niego dodatkową ścieżkę głosową, ze strzałami, „dobijaniem rannych” itp. Filmik puszczono następnie w sieci.

    Przy okazji filmiku kolportuje się też sprzeczne informacje o losach domniemanego autora filmu. Przy czym, nie ma pewności, że jego autorem był Andriej Mendierej. A jeśli taką osobę nawet faktycznie zamordowano, niekoniecznie musi mieć to związek z filmikiem z miejsca katastrofy. A nawet, jak ma to związek z filmikiem, mordercą nie musi być ktoś z KGB. CIA też potrafi robić takie rzeczy. A w tym konkretnym przypadku podejrzenie i tak padnie na rosyjskie służby.

    Za to wszystkie te plotki, domysły i rewelacje powodują jedno: wciąż narastającą atmosferę podejrzliwości pod adresem Rosji.

    Jeśli katastrofa pod Smoleńskiem nie była wypadkiem, a była zamachem obcych, nierosyjskich służb, to zadanie to służby te wykonały perfekcyjnie.

    Bo jeśli śledztwo wykaże, że katastrofa była zamachem, Rosja będzie podejrzanym nr. 1.

    Jeszcze jedna sprawa wymaga wyjaśnienia. Tuż po wypadku krążyła w mediach i sieci informacja, jakoby początkowo planował prezydent Kaczyński podróż do Katynia pociągiem z setkami rodzin katyńskich. Później jednak zmienił decyzję.

    Może więc było to tak, że ktoś go od tego pomysłu odciągnął.

    Nawet zresztą w wypadku, gdy podróż od początku planowana była samolotem, brak odpowiedzi na pytanie – dlaczego tak dużo polityków, a zwłaszcza najwyższych dowódców wojskowych, znalazło się na pokładzie jednego samolotu.

    Otoczenie prezydenta, jak i on sam znane było z sympatii proamerykańskich i antyrosyjskich. Zapewne trudno byłoby rosyjskim służbom znaleźć dojście do prezydenta i wpływać na jego decyzje. Dojściem takim dysponowały natomiast służby USA i Izraela. Ktoś podpowiedział więc prezydentowi, aby leciał samolotem. A na dodatek podpowiedział mu, aby zabrał on na pokład samolotu wielu ważnych polityków i dowódców wojskowych. Po to na przykład, aby przyćmić uroczystości sprzed trzech dni z udziałem Tuska i Putina.

    Prezydent, mimo katastrofy w Mirosławcu dwa lata wcześniej, nieostrożnie usłuchał podszeptów i wziął na pokład zbyt wielu ważnych polityków i dowódców wojskowych.

    Resztę znamy: w Smoleńsku doszło do tragicznej katastrofy. Zginął „rząd” i dowódcy wojskowi.

    „Przepowiednia” Caspara Weinbergera się spełniła.

    W tym miejscu wyraźnie podkreślam, że nadal pozostaję przy wersji tragicznego wypadku, jako jedynej przyczyny katastrofy prezydenckiego samolotu w Smoleńsku.

    Dopiero gdy wypłyną niezbite dowody na udział osób trzecich w katastrofie, uznam to za zamach. Przy czym już teraz, niejako z góry, na wszelki wypadek sugeruję, aby w przypadku udowodnienia wersji zamachu brać pod uwagę także innych sprawców zamachu, a nie głównie, czy wręcz wyłącznie, Rosję.
    ================
    od pb: rozsadne rozumowanie, wyjatkowy artykul w obecnym zgielku dezinformacyjnym

  65. mgrabas said

    wiadomość rozsyłana przez jedno z for internetowych:

    Witajcie drodzy userzy forum godzilla.org.pl

    Przedstawiamy Wam najnowsza analize tragedi w Smolensku
    piszemy o tym dlatego iż niektórzy może nie widzieli starych
    analiz mozna zobaczyc na youtube my aktualnie przedstawiamy najnowsze
    analizy oto linki:

    1 link http://www.youtube.com/watch?v=XaHFox3ovoo

    2 link http://www.youtube.com/watch?v=Sppv6S9aHI4

    Rozsyłajcie to po wszystkich swoich znajomych niech zobaczą
    to też inni i wnioski nasuna sie same

  66. ella said

    Przyjdą wybory prezydenckie albo prezydent będzie gdzieś leciał, i to się wszystko zmieni
    portret użytkownika Jerzy Zerbe
    Jerzy Zerbe, 2 maj, 2010 – 20:09

    Blog

    http://www.niezalezna.pl/article/show/id/33661

    Fragment wywiadu, jakiego rok temu udzielił radiu RMF Bronisław Komorowski.

    Około 1 min. 40 sek. nagrania marszałek sejmu mówi: „Przyjdą wybory prezydenckie albo prezydent będzie gdzieś leciał, i to się wszystko zmieni”.

    Czy teraz wyszło szydło z worka? Zaplanowana akcja? Ten człowiek takimi metodami rości sobie pretensje do prezydentury?

  67. ella said

    Przyjdą wybory prezydenckie albo prezydent będzie gdzieś leciał, i to się wszystko zmieni
    portret użytkownika Jerzy Zerbe
    Jerzy Zerbe, 2 maj, 2010 – 20:09

    Blog

    http://www.niezalezna.pl/article/show/id/33661

    Fragment wywiadu, jakiego rok temu udzielił radiu RMF Bronisław Komorowski.

    Około 1 min. 40 sek. nagrania marszałek sejmu mówi: „Przyjdą wybory prezydenckie albo prezydent będzie gdzieś leciał, i to się wszystko zmieni”.

    Czy teraz wyszło szydło z worka? Zaplanowana akcja? Ten człowiek takimi metodami rości sobie pretensje do prezydentury?

  68. AN said

    Kilka minut po katastrofie TU 154 media poinformowały nas, że według naocznych świadków z katastrofy ocalały co najmniej trzy osoby. Później ślad po nich zaginął. Czy na pewno trafiły pod fachową opiekę szpitalną?

    Pobierz film, załóż słuchawki, sprawdzaj sam! (metoda odsłuchu opisana na końcu):
    http://www.dailymotion.pl/video/xcxpvt_first-minutes-after-the-crash-of-th_news

    Analiza akustyczna filmu po katastrofie TU 154 w Smoleńsku:

    Sekundy:

    0-2 W Jędrychowie się zapatruj. (bardzo cicho, fraza wyśpiewana, słychać tylko z equalizerem, wypoczętym słuchem i w sprzyjających warunkach)

    3-5 Idź, dopilnuj się. (bardzo cichy, trudny do rozpoznania męski albo bardziej – zmęczony, kobiecy głos)

    5-7 W Jędrychowie się zapatruj. (znacznie ciszej niż w 3-5s; fraza wyśpiewana)

    9/10 Uspokój się.(bardzo cicho, nakazujący męski głos)

    12-14 Uspokój się jak ci gadam! (nakazujący męski głos)

    16-18 Chadź tu, mówiu! (z „a” i „u” na końcu; męski, nakazujący głos)

    20-22 O Panie mój, Panie. (Bardzo cicho, mało czytelnie, kobiecy głos)

    21 Uspokój się! (Nakazująco i szorstko ten sam męski głos co w 12-14s)

    25/26 O Boże! (męski głos, cicho, mało czytelnie)

    28-32 Przyjechaliśmy tu z dżi-er-di, liberty, liberty po gostiam. (…jako goście; rozżalony, wysoki męski głos na poziomie tła, dużo słabszy od równolegle wypowiadanego „Excuse me” i „Zdrawstwujcie”; może ktoś rozszyfruje, co to może być „dżi-er-di” lub podobne? Nie chodzi o znane: fraternity, egality. Dopuszczam nieprecyzyjną wymowę i zamiar użycia słowa „dżeperdi” pisane jeopardy – niebezpieczeństwo).

    30 Exscuse me! (przepraszam; zapewne w odpowiedzi na powyższe zażalenie męski głos w I planie równolegle i ponad słowem „dżi-er-di”)

    31 Zdrawstwuj(tie) malczik(i)! (witajcie chłopcy, ten sam męski głos co w 30s w I planie równolegle i ponad słowami „po gostiam” odpowiada zapewne ironicznie żalącemu się mężczyznie w 28-32s)

    32/33 O Panie mój! (Bardzo cicho, mało czytelnie, ten sam kobiecy głos co w 20-22s)

    33/34 Nie dorównywali wam wszyscy… (bardzo cicho męski głos w komentarzu do 28-32, zakończony ponurym, ironicznym śmiechem, ginącym w sygnale syreny).

    34-54 (Na 20 sekund włącza się głośna syrena).

    42-44 Drugoj, ja naszoł drugoj! (drugi, znalazłem drugiego!; ucieszony głos kolejnego oprawcy; nie jestem pewny powtórnego „drugoj”, skłaniam się ku: Tupolew)

    47 Ty w Panu sczastliwyj? (szczęśliwy w Panu?; pytający, donośny męski głos, skierowany może do księdza lub osoby modlącej się)

    48-49 Dawaj siuda paskuda! (chodź tu paskudo! męski bardzo donośny głos jednego z oprawców, przebijający się przez wyjącą syrenę).

    49 Ubiwaj siuda! (Zabijaj tu! następny donośny, rozkazujący, męski głos kolejnego oprawcy).

    51/52 Tu możemy umrzeć? (Stwierdza pytająco niski, męski głos, bardzo słabo słyszalny, nie występujący wcześniej)

    53-57 Towariszcz, o Jezu, Jezu, nie zabijaj nas, towariszcz! (łkający, męski głos; końcówkę mocno zagłusza wiatr w mikrofon)

    54 (Syrena milknie).

    57 Pada I strzał (pomiędzy 57 a 76 sekundą padają cztery strzały w odstępach: 0s, 10s, 6s, 2s; o ile 3 strzały są na zbliżonym poziomie głośności, to czwarty strzał następuje zaledwie po dwóch sekundach i jest wyraźnie głośniejszy)

    58-60 Nie zabijaj nas…!(…tu następują jeszcze dwa brakujące słowa trudne do rozszyfrowania, skłaniam się ku: „ty chamie”; wysoki, donośny, krzyczący, zdenerwowany, męski głos, możliwe że ten sam co w 28-32s)

    61 Ni chuja sibie. (Wulgaryzm wstrząśniętego kamerzysty)

    62-64 Nie zabijaj nas… (… nie odczytane jedno słowo; skłaniam się ku: „chamie”; powtarza z zauważalną rezygnacją ten sam męski głos co w 58-60s; słychać dużo ciszej)

    67 Pada II strzał

    68/69 Idźcie do diabła! (bardzo cichy, trudny do rozpoznania męski albo bardziej – zmęczony, kobiecy głos, możliwe, że ten sam, co w 3-5s; ostatnia sylaba ginie w następnej frazie)

    69-71 (podobno) śmiech kilku mężczyzn; bardziej przypomina mi to wyśpiewaną frazę „Idźcie na Mazowsza chłopcy”.

    72 Wsie nazad! Kuźwa! (wszyscy w tył!; początkowo rozszyfrowałem to jako: Gdie nazad! jednakże po informacjach w mediach 14/15 maja dokonałem korekty.

    73 Pada III strzał (skorygowałem czas o 1 sekundę z poprzedniego 74 na 73)

    75/76 Pada IV strzał (odstęp pomiędzy III i IV wynosi nieco więcej niż 2 sekundy, co może sugerować więcej niż jednego strzelającego)

    78 A gdzie pochariszczów? Kola? (głośny, zadyszany męski głos oprawcy, może wymienia czyjeś nazwisko?)

    82 Ni chuja sibie. (Wulgaryzm wstrząśniętego kamerzysty)

    83 (Odgłos sygnału karetki pogotowia).

    RAZEM 83 sekundy tuż po katastrofie samolotu TU 154 w Smoleńsku…
    (77 rozszyfrowanych słów)

    Film zrobiony tuż po katastrofie TU 154 w Smoleńsku znalazłem przypadkowo w internecie w piątek 23.04.2010 r.
    (Aktualnie film ma już certyfikat ABW iż pomimo przegrania go z telefonu komórkowego do internetu film nie został sfałszowany. Od komentarza w sprawie odgłosów wystrzałów – jak podały media – Agencja tajemniczo wstrzymuje się).

    Sytuacja jest o tyle trudna, że w trakcie filmu znacząco akustycznie dominują odgłosy kroków kamerzysty, jego przyspieszone oddychanie, wygłaszane wulgaryzmy, bulgoczące powiewy wiatru w mikrofon, wreszcie demoniczny ryk syreny, natomiast nieporównanie ciszej słyszymy to, o co nam chodzi, ale słyszymy…

    Przy pomocy słuchawek od telefonu komórkowego Omnia, zwykłego laptopa i własnych uszu od tej chwili przez dziesięć dni sekunda po sekundzie odsłuchuję wielokrotnie każde słowo po słowie zapisując rozszyfrowane słowa w laptopie.

    Pomocna okazuje się szkolna znajomość języka rosyjskiego i wyćwiczona kiedyś umiejętność prowadzenia nasłuchów w trudnych warunkach akustycznych.

    Czułość ludzkiego ucha jest największa tuż powyżej dolnego progu słyszalności.

    Analizę akustyczną wybieranych kolejno sekwencji dźwięku z filmu rozpoczynam na możliwie najniższym poziomie jego słyszalności (koniecznie w słuchawkach), stopniowo podgłaśniając go w miarę potrzeby tak, aby nie doprowadzić do zmęczenia słuchu – zwłaszcza podczas 20 sekundowego ryku syren.

    Odsłuchy prowadzę amatorsko w zamkniętym samochodzie, aby odseparować się od akustycznych wpływów zewnętrznych.

    Co pewien czas wyłowione uchem niektóre mało czytelne słowa wymagają doprecyzowania lub zmiany.

    Sporadycznie występuje zadziwiające zjawisko, że przypadkowe słowo od dawna już rozszyfrowane, zapisane i wielokrotnie przeze mnie odsłuchiwane, nagle przy kolejnym odsłuchu okazuje się być innym niż zapisane. Technika? Paranormalia?

    W miarę czasochłonnego powielania liczby odsłuchów i usprawniania ich techniki poprzez zastosowanie equalizera tłumiącego pasmo akustyczne poza przedziałem 0,5-3kHz (z narastającą lub opadającą charakterystyką przenoszenia wewnątrz) mój słuch wyodrębnia z akustycznego tła filmu coraz to nowe nie zapisane dotąd słowa.

    (Uwaga! Nadmierna ufność w możliwości dodatkowych przetworników dźwięku może dać efekt podwójny: zarówno ułatwić odsłuch pewnych słów, jak i równocześnie zafałszować rzeczywiste brzmienie innych włącznie z ich pominięciem – czyli niesłyszeniem)

    Przedstawione tu efekty moich odsłuchów są wstrząsające. Choć nie każdemu może się to w pełni udać, każdy może i powinien próbować sprawdzić je sam. Metodę opisałem. (Nie dotyczy osób z osłabionym słuchem)

    Oczekuję, że moja anonimowa praca będzie cegiełką do wyjaśnienia PRAWDY. Proszę poinformować znajomych.

    Obojętność Sił Dobra daje zwycięstwo Siłom Zła!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s