Grypa666's Blog

Co gorsze grypa czy kompleks jot?

Artykuły Piotra Beina dostępne na osobnym blogu

Posted by grypa666 w dniu 14/10/2009

Piotr Bein-narkopolacySystematycznie prowadzony blog ma to do siebie, że kolejne wpisy „płyną” w dół. Po kilku dniach umieszczania nowych informacji pewne ważne rzeczy bezpowrotnie giną. Tak jest z tłumaczeniami artykułów, tak jest z naszymi opracowaniami – w szczególności z artykułami Piotra Beina. Aby uczynic je bardziej dostępnymi otworzyliśmy wraz z Piotrem osobny blog, na którym znajdą się tylko jego opracowania. Na początek jest ich niewiele, ale systematycznie będziemy je uzupełniali. Uniemożliwilismy jednak dodawanie komentarzy – głównie z braku czasu na ich moderację. Jednak takie rozwiązanie pozwoli czytelnikom grypy666 na łatwe umieszczanie cytatów z tych ważnych dla sprawy artykułów. Blog Piotra Beina będzie zawierał też i inne tematy, których unikamy na tym blogu, z uwagi na jego informacyjno-medyczno-dyskusyjny charakter.
Ikonkę przekierowującą na blog Piotra znajdziecie na dole w lewej ramce. http://piotrbein.wordpress.com/

Komentarzy 20 to “Artykuły Piotra Beina dostępne na osobnym blogu”

  1. takasobie said

    • anita said

      Madry i odwazny czlowiek.Ogladalam wiele jego wypowiedzi.Podobnie jak Klaus.Wielki szacunek dla takich ludzi.Dzieki temu nie traci sie wiary w czlowieczenstwo.I mam nadzieje,ze Klaus nie ulegnie jakiemus nieoczekiwanemu wypadkowi.

  2. Atena7777 said

    Zapsa, przypomniałam sobie, że pytałaś kiedyś w innym temacie o to gdzie można kupić te wszystkie zioła do kuracji oczyszczających dr Clark, po jakimś czasie komentarze zostały zablokowane więc podam to teraz. W Polsce te wszystkie rzeczy potrzebne do tych kuracji można kupić jedynie pod tym adresem: http://www.purana.org/index.php?modul=1&dzial=74&podkategoria=78 jednak od dłuższego czasu przy każdej z tych kuracji pisze, że strona jest w przebudowie więc najlepiej jest zadzwonić do nich i zapytać, moja szwagierka niedawno kupowała od nich ornitynę potrzebną do oczyszczania wątroby. Wszystkie potrzebne zioła i inne preparaty można także kupić na stronie Clark: http://www.drclark.com/shop_de/index.php?land=DE&lang=en&javascript_enabled=true&PEPPERSESS=7f7aac208ed9275f43b637636d7d8327&w=1024&h=738

    Jeżeli chodzi o kontuzję o której pisałaś to już inna sprawa bo to uszkodzenie mechaniczne więc można lub trzeba odwiedzić lekarza. Dzięki tym wszystkim moim kuracjom i zabiegom nic mi nie dolega, a moje dziecko też wychodzi na prostą po „przygodzie” ze szczepieniami, ale gdyby coś to i tak nie mam po co do nich chodzić bo niby ta sama choroba a inaczej jest postrzegana wg medycyny konwencjonalnej i niekonwencjonalnej, to są po prostu dwie różne bajki………………………nawet zakończenie ich różni, jedna bajka się skończy – żyli długo i szczęśliwie, a druga żyli krótko i nieszczęśliwie………………….
    Chociaż powiem szczerze, że niektórzy lekarze są otwarci na tego typu rzeczy, gdy przekonają się, że ich pacjent dokonał czegoś co wg med. konwencjonalnej było niemożliwe. Zawsze przy różnego rodzaju sprawach kwestionowałam decyzję lekarzy i zawsze wychodziło na to, że mam rację…………………..bo jak mawiał ojciec medycyny Hipokrates: „Natura sanat, medicus curat – natura leczy, lekarz czuwa” i tego się właśnie trzymam i wychodzi mi to i mojej rodzince na zdrowie!!!

  3. Wojwit - Ten Sam said

    Nigel Farage jest dzielnym człowiekiem. Taki właśnie powinien być polityk: jednako czuć, myśleć, mówić i czynić, a wszystko to z wewnętrznej prawości od Chrystusa pochodzącej wynikać musi. Bez rozdwojenia jaźni na publiczne i prywatne. Bez egoistycznej chęci zabezpieczenia tylko swoich czterech liter… Sprawiedliwy a na dodatek prawdziwy altruista – czyli taki, co wyświadczając dobro innym (nie tylko bliskim), czyni dobrze samemu sobie. Oby było takich więcej, co daj Panie Boże!

  4. allseiingeye said

    Super robota, świetny blog, brawo Piotrze!

  5. jowram said

    Jerzy Przystawa

    Zmienić ordynację, rozwiązać Sejm!

    „Czy zbiera się winogrona z ciernia albo z ostu figi?” (Mt.,7, 16)

    Dobiega końca rok nieustających zachwytów nad cudowną transformacją systemową, rok świętowania najważniejszej daty w całej historii Polski”, a dwudziestoletnie drzewo triumfu i chwały z każdym dniem co raz wyraźniej odsłania swoje spróchniałe wnętrze. Nie wstrząsnęły nim jednak ani manifestacje zdesperowanych stoczniowców, ani protesty załogi „Cegielskiego”, bo tak się już porobiło, że słowo „solidarność” pojawia się jedynie w satyrycznych wierszykach. Nie ma już nawet cienia ani tej Solidarności przez duże „S”, ani tej przez małe, społeczeństwo zostało rozbite, rozproszone, zatomizowane jak w apogeum komuny, a ze wszystkich braterskich uczuć, jakich nasi rodacy mogliby się po nas spodziewać, najbujniej rozkwita zawiść i podejrzliwość.

    Ta podejrzliwość i ta zawiść mają poważne uzasadnienie i nie można jej się specjalnie dziwić. Co raz częściej pojawiają się w publicznych wypowiedziach komentatorów zapomniane słowa „propaganda sukcesu”. Niebawem pojawi się nowy Andrzej Rosiewicz, który przedstawi nam nową wersję tej smutnej ballady, wypełnioną treścią adekwatną do realiów dzisiejszej rzeczywistości. Tych realiów jest aż nadto, kłopot tylko z tym, ze wciąż jeszcze utalentowani wajdeloci większość czasu i energii poświęcają poszukiwaniu sponsorów, albowiem wmówiono im, że sztuka rozwija się w proporcji do talentu pisania odpowiednich „wniosków” i „projektów”. Ale to się może niebawem zmienić, w szczególności jeżeli prawdą jest to, co słyszałem z ust wielu nadwornych politycznych komentatorów, że jakoby 44% absolwentów polskich szkół wyższych jest obecnie bez pracy i perspektywy zmiany tego stanu rzeczy są raczej nikłe. Ci absolwenci to młodzi ludzie, dla których wszystko to, co było przed rokiem 1989 jest wyłącznie historią, abstrakcją, która wydaje się nie mieć już większego odniesienia do tego co się dzieje dzisiaj. Im już wmówiono, że upadek polskich stoczni, hut, kopalni – całego ciężkiego przemysłu , to nadzwyczajne dobro, jak najbardziej warte ofiary, jaką są te niezliczone rzesze roboli bez pracy, bo chyba ważniejsza jest praca dla zdolnych i wykształconych młodych ludzi, a jej także przecież nie ma. Im wmówiono, że to bardzo dobrze, że miliony hektarów ziemi rolniczej leży odłogiem, że polscy rolnicy już nie mają prawa produkować niepotrzebnego zboża, krów, owiec, mleka, że najlepiej by było, gdyby każdy z nich kupił sobie Turfmaster Fold Express z zestawem Longridge Alpha I lub II, a do tego karocę z parą arabów, która będzie go zawozić na pole golfowe.

    Ale jeśli nie kupią i nie będą mogli oddawać się swobodnie uciechom, jakie im z tytułu ich młodości i wykształcenia jak najbardziej przysługują, to może poddadzą bystrej refleksji ten niebywały historyczny triumf, w którym historyczni i legendarni przywódcy stoczniowców, górników, itd. itp. codziennie pojawiają się w mediach i mają się dobrze, a nawet lepiej, czego jednak w żadnym razie nie da się powiedzieć o tych, w których imieniu dostali się na szczyty władzy i powodzenia. Ich cyniczni nauczyciele mówią im, że „rewolucje zawsze pożerają własne dzieci”, więc nie ma w tym nic dziwnego, że wszystko jest tak, jak to, niestety, powinno być i próżno wierzgać przeciwko ościeniowi. Ale coś się jednak istotnego zmieniło, co nie pozwala łatwo przyjąć takich usprawiedliwień.

    Tym czymś jest fakt, że dzisiaj, przynajmniej w Europie, dużo bardziej na serio pojmujemy demokrację i nie chcemy się potulnie godzić na jej wynaturzenia. Jakie to są te wynaturzenie nie jest zawsze i od razu jasne i zrozumiałe, bo wiele znojnego potu wylali socjotechnicy i nauczyciele kłamstwa, żeby to wszystko zagmatwać. Tym niemniej dzisiaj nie można już tak łatwo „pożerać własnych dzieci”, jak robili to bolszewicy czy hitlerowcy i dlatego takie kłopoty mają wszyscy partyjni führerzy z podporządkowaniem sobie swoich pretorianów i utrzymaniem dyscypliny w swoich szeregach. Za dawnych dobrych czasów ministra zdejmowało się bez szumu i huku, taki ówczesny odpowiednik Schetyny czy Dorna znikał ze sceny, a ślad po nim zanikał i łez nikt nie wylewał. Dzisiaj to jest niemożliwe, muszą być przestrzegane „procedury”, „odprawy” i pełno hałasu w mediach. Wszystko to jednak przyczynia się w zasadniczy sposób do tego, że – na dobrą sprawę – nie mamy państwa, a tylko jego atrapę, która nie jest w stanie wywiązać się z zobowiązań wobec swoich obywateli i poradzić sobie z wyzwaniami, jakie sama idea państwa przed nimi stawia. Państwo bolszewickie miało nad nimi tę przewagę, że przynajmniej robiło wrażenie silnego i zmuszało obywateli, żeby się go bali. Dzisiejsi Polacy tej atrapy państwa wcale się nie boją – boją się biedy, bezrobocia, braku perspektyw, ale nie państwa, z którym liczą się tylko o tyle o ile, a poza tym widzą, że z tą atrapą polskiej państwowości nie liczy się nikt w całym skomplikowanym świecie. Doskonałego przykładu takiego nieliczenia przez nikogo dostarcza właśnie „afera stoczniowa” i wszystko to, co się wiąże z tą haniebną intrygą.

    Jak daleko sięgam pamięcią, to my, Polacy, zawsze chcieliśmy mieć własne państwo i daliśmy tego niezliczone dowody. Dzisiejsze pokolenie młodych Polaków musi sobie odpowiedzieć na pytanie czy, śladem swoich ojców i dziadów też chcą mieć swoje, polskie państwo, czy też jest to im obojętne, a samo państwo polskie do niczego specjalnie nie potrzebne? Jeśli odpowiedź na to pytanie jest pozytywna, to muszą też zrozumieć, że jest to pragnienie przez nikogo poza nimi nie podzielane. Bardzo kocham i uwielbiam Angelę Merkel (bo to, na dodatek, moja koleżanka po fachu!), podobnie jak kochałem Helmuta Kohla czy Gerharda Schrödera, podobnie jak imponują mi Michaił Gorbaczow, Borys Jelcyn czy Władimir Putin, ale nigdy nie uwierzę, że im też polskie państwo jest do czegokolwiek dobrego potrzebne i że gotowi są wiele zrobić, aby taki samodzielny europejski byt długo istniał! Nie wierzę i już, i ten sam brak wiary zalecam moim dzieciom i wnukom!

    Klasa polityczna, którą wspólnym wysiłkiem zafundowali nam Kohl., Gorbaczow, Schröder, Jelcyn e tutti quanti swoją „historyczną misję” już wyczerpała i 20 lat jej rządów powinno nam w całej pełni wystarczyć. Nie mam pewności, że po 20 latach ich rządzenia nie przekroczyliśmy granicy, zza której nie ma już odwrotu? Mam jednak taką nadzieję. I wiem, że aby ta nadzieja mogła stać się faktem konieczne jest cięcie radykalne. Musimy powiedzieć: dość!

    Jeśli odsuwamy od siebie perspektywę gwałtownego buntu, to jedyny niegwałtowny, cywilizowany i europejski sposób, to nowe wybory w innym systemie wyborczym. Nic nie zmieni w tym obrazie przeprowadzenie nowych wyborów według starego partyjniackiego klucza, w nowej wersji tzw. ordynacji proporcjonalnej, w której ponownie Tusk, Kaczyński, Pawlak, Szmajdziński et alii będą układali listy partyjne i wskazywali palcem przyszłych posłów. Konieczne są wybory w jednomandatowych okręgach wyborczych. Projekt odpowiedniej ordynacji wyborczej Ruch JOW już dawno złożył w Sejmie, projekt jest gotowy, dyskutowały go nawet odpowiednie komisje sejmowe. Dalej czekać nie warto i nie ma na co.

    • Pelagia said

      no dobrze, zgadzam się Jowram. tylko kto doprowadzi do zmiany ordynacji wyborczej ?? ci co sobie przyznają dozywotnie ogromne diety poselskie ? nie licze na to 😦

  6. Pelagia said

    dziękuję za ten blog i porady, jak się chronić w razie choróbska. Ten temat trzeba koniecznie rozwijac.
    Już podałam link do tej strony na moim malutkich forum, które czyta tylko kilka osób, ale one powiedza komus jeszcze i tak dalej i dalej, wiadomość powoli pójdzie w świat.

    Teraz smutne – kilka mies. temu w Warszawie – koleżanka poszła do szpitala ( niestety nie wiem którego) odwiedzić znajomą. kobieta tam poszła na bardzo wysokie nadciśnienie. Gdy kumpela ją zobaczyła, to zamarła z przerażenia. Pacjentka leżała kompletnie bez sił, nie miałas siły nawet oddychac, nie mówiąc o poruszaniu. warzywo po prostu. Poszła do lekarzy dlaczego jej nie ratuja – ten do niej mówi, że pacjentka jest przygotowywana do WYCISZENIA!!! co to miało znaczyć ?? Koleżanka zrobiła dzika awanturę, coś zaczęli robić. następnego dnia przyszła to sie okazało, że ta niby umierająca pacjentka, potrafiła o własnych siłach i z energią oddalić się ze szpitala. Co też szybko uczyniła. Co by się stalo, gdy nie awantura o pacjentkę ??
    Inne – Krakowianin – w zeszłym tygodniu chcial od lekarza leki na przeziębienie. Lekarz dał antybiotyk. pacjent poprosił, aby najpierw zbadać mikroorganizmy, czy to wirus, czy bakterie. lekarz odmówił. Pacjent chciał prywatnie zapłacić za badanie mikrobiologiczne – pomimo to lekarz znowu odmówił. Czyli dają antybiotyki bez zbadania co w trawie piszczy.

    • grypa666 said

      W polskich szpitalach morduje się ludzi na narządy. Znani dziennikarze mają na to dowody – nikt nie che publikować.

      • anita said

        >grypa666:powinni zglosic do prokuratora, jesli maja dowody.Bo inaczej sa wspolwinni.Nie musicie sie juz martwic o przeszczepy -skutecznie zostaly zniszczone.Ale jak ktos Wam bliski bedzie umieral na np.niewydolnosc nerek to zebyscie pamietali, komu to zawdzieczacie ,ze nie bedzie szansy na przeszczep.Mam znajomych ,ktorzy nie chcieli miec z przeszczepami nic wspolnego nie z tego powodu,o ktorym piszecie.To sa trudne przygnebiajace rozmowy z rodzina zmarlego ,czasami dziecka ,a potem komisje ,pobieranie badan,noc wyrwana z zyciorysu zwiazana z przyjeciem kolejnych ekip pobierajacych z roznych miast(tez w nocy),bo wszelkie narzady zwykle pobiera sie w nocy ,zeby rano wypoczety zespol mogl go wszczepic potrzebujacemu.Pobranie narzadow jest prostsze od ich wszczepienia.I za ta ciezka prace nikt nie mowi dziekuje,tym,ktorzy zglaszaja dawce(zmarlego).Raz moi znajomi dostali list z podziekowaniem na pismie ,ze watroba pobrana od zmarlej 21 -latki zostala przeszczepiona z dobrym skutkiem 22-latce.Ci od nerek i serca nie dali znaku zycia.Mam niejedna taka rozmowe przegadana ze znajomkami przy roznych okazjach ,wiec mnie piorun strzela jak czytam takie rzeczy.Przestepstwo nalezy zglaszac.Bo inaczej szkaluje sie niewinnych, oddanych sprawie ludzi,ktorzy dzialaja w dobrej wierze.

      • grypa666 said

        Prokuratura z tego co wiem moze byc w to umoczona – inaczej byloby o tym glosno. Jeden z dziennikarzy, o którym pisałem (słynne rewelacje o tiopenthalu) ma najlepsze wejscia jesli chodzi o wszelkie „agencje” i nic mu sie nie udalo wskorac. Natomiast aferą „zajęła” się tvn, ktora zrobila szereg reportazy dyskedytujacych kardiologa, ktory ujawnil korupcje w bialostockich szpitalach. facet ma wyrwane kilka lat z zycia. Teraz wygrywa procesy, ale co z tego – izba lekarska pozbawila go prawa do wykonywania zawodu w terenie gdzie mieszka, pracuje na pogotowiu, tyra na adwokatow. Tylko dzieki jego uporowi daje rade tej sitwie. A jego szef, ktory bral lapowy i jest nagranie, nadal szefuje w Bialymstoku. O tiopenthalu juz zapomniano, tvn skupil sie na „zlym” lekarzu i tak przypadkowo lub nie rozmyl cala afere. Material byl zrobiony bardzo nierzetelnie, z tasm powybierano co im pasowalo, choc mogly byc dowodami w sledzwie. Jest jeszcze wiele innych skandalicznych rzeczy w tej aferze, sprawe znam od podszewki bowiem przygotowywalem material na ten temat. Nigdy sie nigdzie nie ukaze, kardiolog ma dosc i chce tylko swietego spokoju. A tymczasem proceder pewnie dalej sie toczy…
        Naprawde, jest gorzej niz nam sie wydaje.
        Mam tez potwierdzenie od jednego z poslow na Sejm, ze wokol Warszawy sa ladowiska dla helikopterow – pobeira sie narzady i ekspresowo gdzies wysyla. Czy jest to proceder legalny – nie wiem. W kazdym razie ludzie juz wiedza ze cos tu nie gra i chyba w koncu bedzie afera.

      • anita said

        >jesli to prawda to jest to przygnebiajace.Ja znam sytuacje od strony tych co sie poswiecaja i zglaszaja dawcow i coraz mniej jest takich chetnych.Helikoptery sa potrzebne ,bo np.serce ma krotki okres przezycia po pobraniu ,a biorca moze byc na drugim koncu Polski lub za granica .Jak sie kwalifikuje biorcow ,oprocz zgodnosci ,to jest inna sprawa i tu moze byc pole do naduzyc ,ale czy tak jest, tego nie wiem.Wiem ,ze ten dzial medycyny jest mocno „elitarny” podobnie jak onkologia,kardiologia czy urologia. Sprawa z Bialegostoku obila mi sie tylko o uszy,nie znam szczegolow,wiec nie chce sie wypowiadac.Kodeks etyki lekarskiej mowi ,ze lekarz nie moze wypowiadac sie negatywnie o koledze.Nawet jak jest ostatnim …wujkiem.Wiec problem lezy gdzie indziej.Przyzwolenie na wieszanie psow na sluzbie zdrowia powoduje,ze towarzystwo sie konsoliduje i broni jako grupa przed atakami z zewnatrz,czesto nieuzasadnionymi.Ataki sie nasilaja jak grupa zaczyna walczyc o podwyzki.Prawnicy nie musza walczyc ,sami ustalaja ile im sie nalezy.Podobnie z bankierami i politykami.Gornicy wywalczaja swoje wyrywajac plyty z chodnika.O stocznie juz nie ma kto walczyc.

      • Wojwit - Ten Sam said

        Jakoś mam skojarzenia z pobieraniem narządów od celowo mordowanych przez „dzielnych żołnierzy najwaleczniejszej armii świata” młodych Palestyńczyków…

    • anita said

      >Pelagia:nie moge spokojnie czytac takich glupot.W pierwszym przypadku przypuszczalnie pacjentka byla pod wplywem lekow uspokajajacych.Czesto stres powoduje wysokie cisnienie.Wyciszanie -takiego okreslenia nie uzywa sie w medycynie.Wiec wymysl autora.W drugim przypadku-na przeziebienie nie bada sie” mikroorganizmow” ,a antybiotyk zostal przepisany ,zeby zapobiec zakazeniu bakteryjnemu.Bo potem bylyby skargi,ze „konowal”nie rozpoznal.Jak Ci nikt nie umarl w rodzinie na „przeziebienie” to powinnas sie cieszyc.

      • anita said

        Jeszcze pare takich niezbanowanych tekstow rodem z onetu jak te opowiastki o mikroorganizmach,a sama przestane komentowac tutaj cokolwiek.Mam zbyt wielu znajomych lekarzy ,ktorzy sa porzadnymi ludzmi,zeby znosic tutaj takie glupoty.Czarne owce zdarzaja sie w kazdym zawodzie.Jak hydraulik spieprzy jak mnie ostatnio robote i zaleje sasiada ,to nie widac negatywnych komentarzy na takim onecie.Ale lekarze i pielegniarki sa medialnym chlopcem do bicia.Czy sady dzialaja lepiej?Nie ,ale nikt nie odwaza sie medialnie tknac tej grupy zawodowej w obawie przed pozwami.Sama znam pare porzadnych osob w prawniczym srodowisku,ale jak dziala instytucja jako calosc ,to temat na osobne opowiadanie.A co ze srodowiskiem dziennikarskim?Ile osobnikow sprzedaje sie tam za srebrniki?Czy to znaczy ,ze wszyscy sa tacy? Skad.Zatrudniaja pewnie w wiekszosci jakis studentow za grosze ,zeby pisali co sie im kaze.Bo szanujacy sie dziennikarz nie bedzie plamil swojego nazwiska.I tak mozna ciagnac w nieskonczonosc.

      • Taka tam... said

        mam nadzieje ze widzisz i rozumiesz roznice miedzy zawodem hydraulika i lekarza. jesli tak, to owa roznica jest powodem tego ze ludzie bulwersuja sie kiedy lekarz popelnia blad lub celowo wciska jakis shit pacjentowi/klientowi (np szczepionke) i mu to uchodzi na sucho jako blad w sztuce czy inne tego typu

      • anita said

        >Taka Tam:to nie lekarze wyprodukowali szczepionki i to nie oni maja z tego zysk(pogadaj z glownym strategiem poprzedniej wojny,ktora sie nadal nie zakonczyla).Znaczy sie nie ten adres.O sprzedawczykach nie dyskutuje ,bo szuje sa w kazdym zawodzie,ale trafia mnie, jak ktos to uogolnia na cala grupe zawodowa.To oni(Ci zwykli lekarze i pielegniarki) ida na pierwszy ogien szczepien, wiec nie pitol mi kolego.Z obserwacji moich znajomych ( w malej grupie)wynikalo ,ze zaszczepi sie 40% z nich.Blad w sztuce moze sie zdarzyc najlepszemu z lekarzy.Tylko Ci co nic nie robia, nie popelniaja bledow.W innym przypadku na wszelki wypadek nalezaloby wsadzic wszystkich lekarzy do wiezienia profilaktycznie,bo prawdopodobienstwo ,ze popelnia blad w swojej karierze jest praktycznie 100%,a moze nawet wieksze.I mam na mysli tych co sie staraja.I normalny lekarz przezywa to bardzo mocno.Naszemu spoleczenstwu wmowiono,ze wszysto im sie nalezy ,tylko zapomniano przydzielic na to srodki.Podobnie jak na godziwe pensje.I tu jest zrodlo problemow i konfliktow.W prasie sie oglasza ,ze lekarz zarabia 18 tys pensji.W prasie sie tez oglasza ,ze szczepionki sa dla naszego dobra.I tzw.spoleczenstwo lyka te prawdy”objawione”.

      • Pelagia said

        konował nie rozpoznał, bo nie było badania mikrobiologicznego. czyli dał antybiotyk na oko. a na oko to się chodzi do okulisty. Anitka nie wie, że oprócz bakterii istnieja jeszcze inne stworki np. wirusy, grzyby itp.
        O tej sytuacji moja droga agresywna kobieto tez nie dowiedziałam się z netu czy z powietrza, ale od osoby, której to dotyczy czyli nieszczęsnego pacjenta. i nie wciskaj mi tekstów kt. nie napisałam – podałam konkretne sytuacje, nie dodałam, że każdy lekarz jest zły. Ty to napisałaś.
        idź lepiej weź sobie kropelki na uspokojenie, albo zajmij się czyms pożytecznym, zamiast celowo jątrzyć – najwyraźniej kolejna agenciura

      • Pelagia said

        Anita – ty zupełnie nie potrafisz czytać ze zrozumieniem. To dowiedziałam sie bezposrednio od koleżanki. Nic takiego nie wyczytałam gdzies tam od kogos tam. „Wyciszenie” – takiego zwrotu uzył lekarz informując kobietę która odwiedziła znajomą w szpitalu. To do lekarza skieruj słowa krytyki, ja tylko przytaczam to, co usłyszałam od koleżanki.
        Twoja agresywna reakcja na mój post przywodzi mi na mysl tylko jedno: powiedzenie „uderz w stół a nożyce sie odezwą”

  7. Wojwit - Ten Sam said

    Komentarze osoby posługującej się na tamtej stronie nickiem „Polak” dosadne i konkretne. Opisują możliwości działania i sposoby na przeżycie jednostki w czasie depopulacji. Co jednak robić jeżeli zaczipowanie będzie działaniem poprzedzajacym masowe mordy, czyli przy stuprocentowej inwigilacji?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s