Grypa666's Blog

Co gorsze grypa czy kompleks jot?

Retrospekcja – dla nowicjuszy

Posted by grypa666 w dniu 31/08/2009

Ponieważ jest wiele nowych osób wchodzących na blog, należą im się informacje, które nie od razu są oczywiste.
Po pierwsze – polecamy obejrzenie 3 nagrań wideo z Piotrem Beinem, który w skrócie przedstawia problem jakim się tu zajęliśmy. Linki są na dole pod-strony O nas.
Po drugie radzimy poczytać pierwsze wpisy na blog Na początek i „Zarzuty J.B. w skrócie” (J.B. oznacza Jane Burgermeister). Kolejne ważne dokumenty – już częściowo przetłumaczone są na www.swinskasprawa.pl. Założenie bloga i jego prowadzenie ma na celu poinformowanie ludzi o czyhającym naszym zdaniem, zagrożeniu w postaci nieprzetestowanych czy wręcz trujących szczepionkach, które mogą być przymusowo zaaplikowane dużej cześci populacji. Z pozwów kryminalnych założonych przez dziennikarkę austriacką Jane Burgermeister i załączonych dowodów wynika, że WHO (Światowa Organizacja Zdrowia) wraz z firmami farmaceutycznymi i innymi organizacjami / osobami jest zaangażowana w produkcję broni biologicznej – sztucznie stworzoego wirusa grypy, który jest mutacją trzech rodzajów – świńskiej, ptasiej i „hiszpanki” z 1918 roku. Ekspertyzy naukowców potwierdzają, że taki wirus nie mógł powstać w naturze. Burgermeister uważa, na podstawie istotnych faktów, że szczepionki mogą zawierać ten wirus, jak i inne trujące składniki, w tym tzw. skwalen. W 2005 roku WHO podpisała ze 194 krajami umowe, że w przypadku pandemii to właśnie WHO będzie decydowała o sposobach walki z nią – co jest równoznaczne możliwemu przejęciu władzy w tych krajach (zob: http://www.who.int/ihr/legal_issues/legislation/en/index.html ). Jak wiadomo, niedawno WHO uznała, że tzw.wirus  „świńskiej grypy” spowodował już pandemię najwyższego stopnia: 6. Taka decyzja nie byłaby możliwa gdyby niedawno nie zmieniono definicji „pandemii”. Tak więc ewidentnie manipuluje się danymi i definicją w jakimś celu – pytanie w jakim? Jane Burgermeister, która jest znaną dziennikarką, piszącą na temat medycyny do wielu pism naukowych jak i dzienników (Guardian) uważa, że celem jest depopuacja naszego globu – czyli eksterminacja większości ludności świata. Z innych przesłanek wynika, że o depopulacji otwarcie się mówi od jakiegoś czasu w pewnych kręgach. Nazwiska ludzi z tych „kręgów” znalazły się wśród oskarżonych przez dziennikarkę.
Czy można poważnie traktować takie informacje? Nam wydaje się, że tak. Nawet jeśli zarzuty okazałyby się bezpodstawne, na co mamy nadzieję, to sam fakt, że zarzuty Burgermeister potwierdzane są przez wielu lekarzy, naukowców i dziennikarzy, a także zwykła logika i analiza faktów, doniesień prasowych, relacji telewizyjnych, wskazuje na to, że dzieje się coś bardzo niepokojącego i że należy poinformować o tych sprawach szerszą grupę Polaków. Popularność bloga wskazuje na to, że poruszone tematy nie są tylko naszym idee fixe. To tyle w skrócie – zanim wypowiesz się w postaci komentarza, poświęć kilka dni na analizę dokumentów, artykułów, komentarzy do poprzednich wpisów oraz materiałów wideo, które zamieszczaliśmy wraz z czytelnikami.

komentarzy 6 to “Retrospekcja – dla nowicjuszy”

  1. marcus said

    Żadnych igieł, żadnego kłucia. Wystarczy jeden głęboki wdech i wirus nie ma szans. Tak działa pierwsza sproszkowana szczepionka przeciw odrze, która zdaniem ekspertów może ocalić tysiące istnień ludzkich

    Wystarczy jeden głęboki wdech i wirus nie ma szans. Tak działa pierwsza sproszkowana szczepionka przeciw odrze
    Wystarczy jeden głęboki wdech i wirus nie ma szans.

    Testy nowej szczepionki z udziałem ludzi rozpoczną się już w przyszłym roku w Indiach – poinformowano w niedzielę w Waszyngtonie (USA) podczas dorocznego zjazdu Amerykańskiego Towarzystwa Chemicznego.

    Miejsce testów wybrano nieprzypadkowo – każdego roku wirus odry atakuje w Indiach miliony dzieci i niemowląt; prawie 200 tys. z nich zabija. Dr Robert Sievers, którego zespół opracował szczepionkę, uważa, że jest ona idealnym rozwiązaniem właśnie dla krajów rozwijających się, w których poziom opieki medycznej wciąż pozostawia wiele do życzenia. Ogromne obszary tych państw nie są np. jeszcze zelektryfikowane. A bez prądu można zapomnieć o lodówkach, czystej wodzie i dezynfekcji igieł i strzykawek, a więc o tym wszystkim, co jest niezbędne w przypadku tradycyjnych płynnych szczepionek.

    – Szczepionki dla dzieci, które można wdychać i w ten sposób dostarczać niemalże bezpośrednio do krwi, pod wieloma względami mogą przewyższać klasyczne preparaty. Nie tylko znacznie zmniejszają ryzyko zakażenia się przez zanieczyszczoną igłę (wirusem HIV lub wirusami zapalenia wątroby typu B i C), ale też mogą być bardziej skuteczne, jeżeli chodzi o samą odporność przed zarazkiem – przekonywał w Waszyngtonie Sievers.

    Zaznaczył również, że choć jego wynalazek powstał w myślą o krajach rozwijających się, nic nie stoi na przeszkodzie, by korzystały z niego również służby medyczne bogatych państw Zachodu.

    W jaki sposób powstała nowa szczepionka? W dość niezwykły.

    Sievers, pracujący dziś w Ośrodku Biotechnologii Farmaceutycznej uniwersytetu stanu Kolorado w Boulder, przez większą część kariery nie miał nic wspólnego z medycyną. Zajmował się badaniami ziemskiej atmosfery, a jego konikiem był problem mikroskopijnych kropelek zanieczyszczeń wdychanych przez ludzi wraz z powietrzem. To właśnie obserwacje na tym polu zainspirowały go jakiś czas później do poświęcenia się pracom nad stworzeniem wziewnej szczepionki przeciw odrze.

    Tajemnicą sukcesu było opracowanie i opatentowanie przez Sieversa i grupę jego współpracowników pewnej techniki z pogranicza chemii i fizyki. Jej pełna fachowa nazwa to: „Wspomagana nebulizacja dwutlenku węgla z użyciem osuszacza bąbelków” – w skrócie CAN-BD (Carbon Dioxide-Assisted Nebulization with a Bubble Dryer).

    Brzmi kosmicznie, ale można to wszystko łatwo wytłumaczyć.

    – Najpierw, podobnie jak w klasycznych szczepionkach, osłabiamy wirusy odry. Dzięki temu mamy pewność, że nie będą groźne dla organizmu człowieka, za to nauczą jego układ odpornościowy, jak walczyć w przypadku ewentualnego zetknięcia się z w pełni sprawnym i niebezpiecznym mikrobem – wyjaśniał podczas zjazdu Sievers. – Osłabione wirusy mieszamy z tzw. superkrytycznym dwutlenkiem węgla (to w połowie gaz, w połowie ciecz). W wyniku tego powstają niewielkie kropelki i bąbelki, które osuszamy i otrzymujemy gotową szczepionkę pod postacią suchego pudru.

    Sam inhalator jest banalnie prosty. To zwykły plastikowy woreczek z końcówką przypominającą zakrętkę do bidonu kolarza. – Wystarczy jeden głęboki wdech i dziecko zostaje zaszczepione – mówi Sievers.

    Próby na zwierzętach dowiodły, że nowa szczepionka przeciw odrze jest równie skuteczna jak tradycyjna. Jeżeli przyszłoroczne testy na ludziach zakończą się powodzeniem, będzie można zacząć masową produkcję. Indyjski Instytut Serologiczny już zapowiedział, że w takim przypadku złoży zamówienia na ok. 400 mln dawek rocznie.

    Sievers poinformował również, że trwają intensywne prace nad stworzeniem analogicznej szczepionki przeciw grypie. – Jej zaletą byłaby przede wszystkim cena. Z naszych opracowań wynika, że jedna dawka kosztowałaby zaledwie 26 centów.

    Proszek lepszy od pary

    Prace nad wziewnymi szczepionkami trwają od lat. Dotychczas jednak były to preparaty pod postacią nie suchego proszku, ale wilgotnej pary. W 1980 podczas epidemii odry w Meksyku taką szczepionkę otrzymało 3 mln dzieci. Później okazało się, że jej skuteczność przewyższyła tradycyjny preparat. Dziś jedyną dostępną wziewną szczepionką pod postacią wilgotnej pary jest szczepionka wymierzona w wirusa grypy.

    Szczepionki „proszkowe” (taka jak opracowana teraz) mają jednak nad „parowymi” jedną zasadniczą przewagę – koszty. Nie wymagają bowiem żadnego źródła zasilania, podczas gdy „parowy” inhalator musi być wyposażony w baterię. Ponadto parowy zestaw trzeba przechowywać w niskiej temperaturze – w lodówce lub pojemniku z lodem. Wszystko to sprawia, że masowe wykorzystanie tej techniki byłoby dużo bardziej kosztowne niż w przypadku suchego proszku.

    Odra wciąż groźna

    Odra to ostra, zakaźna choroba wirusowa przebiegająca zwykle z gorączką, kaszlem, katarem, zapaleniem spojówek i charakterystyczną wysypką. Każdego roku na odrę choruje na świecie 30-40 mln osób, z czego ok. 800 tys. – głównie dzieci – umiera.

    W Polsce dzięki wprowadzeniu w latach 70. szczepień ochronnych przeciw odrze choroba ta nie jest już tak poważnym problemem jak dawniej. W 2007 roku zanotowano u nas 40 przypadków.

    Inaczej wygląda sytuacja w Anglii. Podczas gdy w 1998 roku na odrę zachorowało tam 56 dzieci, w ostatnich latach liczba ta sięgnęła ponad 1000. To efekt całkowicie bezpodstawnych, jak się później okazało, oskarżeń o to, że szczepionka MMR (przeciw odrze, śwince i różyczce) może wywoływać autyzm. Wielu angielskich rodziców z obawy o zdrowie swoich dzieci nie pozwoliło ich zaszczepić.

    Źródło: Gazeta Wyborcza

  2. grubas said

    Na Państwa stronie wszystko jest pomieszane. Niczego Państwo nie rozumiecie. Jestem studentem biotechnologii. Nie wiem skąd się ta pandemia wzięła, ale jest jak najbardziej prawdziwa. Dane pozwalające analizować jej przebieg we własnym zakresie są publicznie udostępniane w internecie, prawie na bieżąco. Mówię o odpowiednich sekwencjach genetycznych. Według mojego uznania, z nadejściem jesieni oraz rozpoczęciem roku akademickiego i szkolnego czeka nas druga fala nowej grypy, o wiele większa i o potencjalnie groźniejszym przebiegu. Cała otoczka tajemniczności wobec nowej grypy jest po prostu spowodowana strachem przed wybuchem poniki. Nie można ludziom powiedzieć wprost, że może zachorować połowa świata i że wszystko zostanie na jakiś czas sparaliżowane, że nie będzie dostępu do służby zdrowia, wybuchną zamieszki i że z powodu zwykłej statystki nawet przy niskiej śmiertelności (lecz ogromnych liczbach zachorowań – szacunkwo zachoruje 9 na 10 osób mających styczność z wirusem – w przypadku grypy sezonowej choruje jedna lub dwie) umrze masa ludzi. I tyle – nie ma żadnego planu depopulacji. Jest po prostu plan przygotowań do drugiej fali, czynionych tak, żeby się na nią przygotować, a nie wystarszyć społeczeństw.

    Z ciekawostek to powiem, że w najbliższym czasie nowy wirus uzyska masową oporność na Tamiflu. Tzn. w tej chwili krążą już dwie wersje tego nowego wirusa – oporna i zwykła. Oporna stanie się główną populacją w najbliższym czasie. To jest skrzętnie ukrywane – bo Tamiflu (oseltamiwir) jest główną bronią w walce z nową grypą. Wersja oporna na Tamiflu jest już najprawdopodobniej bardzo rozpowszechniona w Tailandii, Wietnamie i Teksasie. Uzyskanie oporności na Tamfilu oznacza wzrost przypadków śmiertelnych, wielkie straty dla pewnych firm farmaceutycznych (tych od Tamiflu – nie sprzedadzą już reszty zapasów – ale konkurecja, od droższego leku Relenza – zbije kokosy) oraz kompromitację państwowych służb, które robią tego środka zapasy podczas gdy wiadomo, ze za lada miesiąc lub dwa może być bezużyteczny (nie ma obawy o Polskę – my nie mamy na Tamiflu i tak kasy – zapasy mamy zabezpieczone dla 5% społeczeństwa).

    I jeszcze jako kolejna ciekawostka – „zwykła” grypa sezonowa uzyskała rok temu oporność na Tamiflu. Więc, z punktu widzenia pewnych firm farmaceutycznych oraz kryzysu finansowego, nowa grypa (jeszcze wrażliwa na Tamfiflu) spadła im jak z nieba i uratowała przez ogromnymi stratami lub nawet bankructwem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s