Grypa666's Blog

Co gorsze grypa czy kompleks jot?

Kanadyjczycy szykują się przeciw igle

Posted by grypa666 w dniu 27/08/2009

Kanadyjczycy szykują się przeciw igle, Polacy ruszają do akcji, opracował Piotr Bein 25.VIII.2009

Kanadyjcy organizują się. Grupa False Flag Flu — „wyznawcy spiskowej teorii dziejów”, „agitatorzy”, nawet „brunatne koszule” – zachrypiałaby glob-propaganda —  rozpoznają „pandemię” i  szczepienia jako kampanię tzw. fałszywej flagi, tj. działania pod pozorem czego innego niż skryty cel. Po 11.IX.2001 roku wciśnięto nam Al Kaidę, Osamę i islamofaszystów jako sprawców. Hitlerowcy  upozorowali zbrojny „polski” napad na niemieckie Radio Gliwice, żeby mieć pretekst do inwazji na Polskę. „Anglosasi” i ich merdia nawijali o rzekomych zbrodniach li tylko Serbów, żeby uzasadnić „humanitarne interwencje” NATO, zbałkanizować Bałkany, utworzyć w Europie wrogie chrzescijańskiej cywilizacji państwa radykalnego islamu: Bośnię i Kosowo.  Rząd Busha wyssał z palca dowody broni masowego rażenia w Iraku, przed inwazją w 2003 roku. Wiadome lobby histeryzuje o broni atomowej Iranu, żeby sprowokować konflikt. Terror w Mumbaju w listopadzie ub.r. przypisano pakistańskiej Al Kaidzie – w podobnych celach.
Dzisiaj mamy fałsz tzw. pandemii, żeby wpędzić nas pod igłę. W reakcji na to, kanadyjska grupa opublikowała taki oto apel:
NIE DAMY SIE ZASZCZEPIĆ!
Kanadyjski RUCH OPORU PRZECIW SCZEPIONCE  z przyjemnością ogłasza OGOLNOKRAJOWE DEMONSTRACJE INFORMACYJNE I POLITYCZNY PROTEST
od piątku 28-go sierpnia  do niedzieli 30-go sierpnia 2009 roku.
Potrzebujemy KAŻDEGO, kto dzieli nasze obawy, żeby włączył się, informował innych o wirusie H1N1 i szczepionkach, występował publicznie i protestował przeciw planom szczepień.  Niech dołączą się dobrzy ludzie w każdym mieście i miejscowości. Zacznijmy ogłaszać głośno i jasno naszym rządom [lokalnym, terytorialnym, prowincjonalnym i federalnemu], rozmaitym agencjom zdrowia publicznego, Światowej Organizacji Zdrowia i przemysłowi farmaceutycznemu:
W tym celu tworzymy zestaw pomocy dla aktywistów i właśnie dodaliśmy duży wybór plakatów do wydruku, które można sciągnąć do pomocy w informowaniu i protestach.  Proszę kliknąć tutaj i wejść do działu ?Activist Tools?.
więcej na http://www.falseflagflu.com/NGTI.html
Apel końcowy grupy:
OD CIEBIE ZALEŻY ZATRZYMANIE ZAGROŻENIA PRZYMUSOWYMI SZCZEPIENIAMI
NASZYM ZDANIEM TWOJE ŻYCIE I ZDROWIE ORAZ NAJBARDZIEJ PODSTAWOWE PRAWA I SWOBODY MOGĄ BYĆ ZAGROŻONE, NIEKONIECZNIE WIRUSEM H1N1, TYLKO  PRZYMUSOWYM ZASTRZYKIEM NIEWYPRÓBOWANEJ, BARDZO TRUJĄCEJ  SZCZEPIONKI, ZATWIERDZONEJ PRZEZ ŚWIATOWĄ ORGANIZACJĘ ZDROWIA (A OBOWIAZUJACYMI WSZYSTKIE PAŃSTWA-SYGNATARIUSZE MIĘDZYNARODOWYCH UMÓW). SZCZEPIONKI OD PRODUCENTÓW BEZ SKRUPUŁÓW, MOTYWOWANYCH ZYSKIEM, KTÓRYM NIE GROZIŁYBY KONSEKWENCJE PRAWNE  ZA EWENTUALNIE WYRZĄDZONE SZKODY.
UWAŻAMY TO ZA MEDYCZNO-NAUKOWĄ TYRANIĘ I MY JAKO NARÓD, NIE MOŻEMY TEGO TOLEROWAĆ I MUSIMY SIE SPRZECIWIĆ.
TAK SAMO NIKOGO NIE WOLNO POCIĄGAC DO ODPOWIEDZIALNOŚCI CZY KARAĆ ZA ODMOWĘ.
PROSIMY ZROBIĆ WSZYSTKO CO MOŻLIWE DLA OCHRONY SIEBIE I NAJBLIŻSZYCH w następujący sposob:

1. Informować siebie nawzajem oraz inne osoby o WSZYSTKICH kwestiach, obejmujących wszystkie aspekty sprawy, z każdego możliwego źródła.
2. Chronić zdrowie dobrym odżywianiem, trybem życia, poprzez higienę i zdrowy rozsądek.
3. Zaopatrzyć się w podstawową żywność i produkty na możliwe okresy samo-kwarantanny (przymusowej bądź ochotniczej),
4. Rzopowszechniać protest: podpisywać petycje, pisać listy, dzwonić do członków rządu, składać wnioski sądowe o zakaz szczepień itd. oraz stawiać opór wszystkim próbom lub sugestiom przymusowych szczepień.
5. Podejmowac sie organizacji spotkań w swojej miejscowości, dzielnicy – celem dyskusji i edukacji ludzi na temat waszych obaw odnosnie H1N1 i szczepionek.

JESLI WIERZYSZ W WOLNOŚĆ WYBORU I PRAWA JEDNOSTKI DO SPRZECIWU W STOSUNKU DO ZAMACHU NA SPOŁECZEŃSTWO NIECHCIANYMI SZCZEPIONKAMI, PROSIMY ZRÓB COŚ OD SIEBIE!
NIE ZAKŁADAJ, ŻE KTO INNY TO ZA CIEBIE ZROBI. NIE MYŚL, ŻE NIC NIE MOŻESZ ZROBIĆ.
CZASU JEST MAŁO I JUŻ TERAZ POWINIENIEŚ DZIAŁAĆ.
PRZYŁĄCZ SIĘ DO NAS, ZACZNIJ JUŻ DZIŚ POKOJOWE, ODPOWIEDZIALNE DZIAŁANIA!

——————–
Oddźwięk był niemal natychmiastowy, np. w Cranbrook:
UWAGA MIESZKAŃCY REGIONU KOOTENAY (Brytyjska Kolumbia)
Data: 2.IX.2009 od 19-tej do 22-iej
Miejsce: Szkoła Zawodowa, Adres: 1212 2nd Street North, Miasto: Cranbrook, BC
Rodzaj akcji: pokaz filmów
Organizator: Brad B http://wearechangecranbrook.ning.com/events/vaccine-safety
Na ww. stronie znajdujemy program spotkania: Czy szczepionki naprawdę są bezpieczne? Czy dają pożądany skutek? Co zawierają? Czy mam dać zaszczepić tym moje dzieci?
Brad B. zorganizowal niedawno podobne spotkanie oświatowe nt. „kryzysu” finasowego.

Polityczny nacisk przyjdzie z wielkich miast. W Polsce chyba zaczęło się od Szczecina (jeśli się mylę to proszę o krótkie sprawozdania). Zostałem tam zaproszony na spotkanie z grupą zainteresowaną leczeniem alternatywnym do szczepionek. Poinformowałem obecnych, o tym co wiem. Większość znała to z nagrań na YouTube i bloga grypa666. Szybko przeszliśmy więc do pytań i dyskusji.
Zaczyna się coś dziać… Jeśli powstanie stowarzyszenie to proponuję jako pierwszą akcję demonstrację na terenie lub przy byłych obozach zagłady, z hasłami „wiadoma firma = dr Mengele”, „Bezdomni to nie więźniowie Auschwitz”, itp. Należałoby się upewnić, że nie ma w tym czasie jakiegoś Marszu Żywych, bo mogłoby być nieprzyjemnie dla innych narodowości.
W Kanadzie jak zwykle rej wodzi moje miasto Vancouver. Informacyjna demonstracja odbędzie się już jutro 28-go sierpnia. Będą przemawiać poinformowane osoby: Dr. G. Goddard, Dr. H. Dunn, Kevin Annett, Candice Hill, Croft Woodruff,  Sean Buckley. Po tym zebrani przemaszerują przez środmieście do stacji telewizji CBC, by domagać się obiektywnego raportowania o H1N1 i szczepionkach. Wieczorem będzie impreza edukacyjna w Bibliotece Publicznej Vacouveru. Podobne imprezy planują Calgary, Toronto, Ottawa i Montreal.
Wspólnie, globalnie ubiegniemy globalnych komunistów, którzy cichcem spotykają się na drugiej już w br. naradzie Bilderbergów, tym razem w Jackson Hole, USA. Patrioci amerykańscy wysłali do miejscowych prośbę o  „szpiegowanie”. Czyli tym razem nawet regularni tropiciele naszych „władców” nie wiedzieli o tym spotkaniu.

Komentarzy 19 to “Kanadyjczycy szykują się przeciw igle”

  1. Michau said

    Ma ktoś jakieś konkretniejsze info o tym spotkaniu Bilderbergów w , USA?
    Ostatnio podobno rozmawiali (poza oficjalnymi tematami) o tym czy pozwolić na powolną degradację czy szybki krach gospodarki światowej. Wydaje się mi, że obecnie trwa „pompowanie” gospodarek by był większy huk (szczególnie jeżeli wybuchnie światowa pandemia).
    Mam nadzieję, że Danielowi Estulin’owi uda się zdobyć i tym razem jakieś informacje.

    • angie- poland said

      też szukam, ale na razie nic nie znalazłam, liczę własnie na tego pana;)

    • Michau said

      Z tego co wyczytałem na infowars.com to w podanym miejscu jest „Emergency Evacuation Waiting Compound” – taka poczekalnia.
      Na razie nic w sieci o spotkaniu nie znalazłem, a sam post o tym ośrodku też niesprawdzalny póki co.

      Jeśli ktoś coś znajdzie więcej (nawet plotek – zawsze ziarno prawdy może się tam kryć) – dajcie znać.

      Jeżeli natomiast post jest prawdziwy i informacja o spotkaniu jakie ma tam mieć miejsce wkrótce też prawdziwa to może nie być kolorowo…

      Tu post z infowars.com:
      August Reply:
      August 27th, 2009 at 2:19 pm

      Jackson Hole, Wy is where one of their (built with billions in taxpayer dollars) VIP Luxurious Emergency Evacuation Waiting Compounds is located; and there are no bunk beds and shared bathroom in the place. It’s a waiting stop before heading out to Yucca Mountain, Nevada, where the VIP’s would be flown directly to Area 51 (longest & weather-free runway in the world) for underground transport to the relocation center; the $96 Billion Yucca Mountain VIP Emergency Relocations Center( the interior was even design by Martha Stewart herself, and not with her K-Mart Crap….Luxurious!)

  2. angie- poland said

    No proszę, tak wygląda nieodmóżdżone społeczeństwo!

    • paloma said

      obawiam się, ze u nas takie akcje mogą spalić na panewce.

      moi znajomi jak mnie widzą to dyskretnie dotykają skroni…
      już nie poruszam tego tematu z nimi. opinformowałam, teraz od nich zależy cała reszta.

      nikt nie wierzy, że to może być prawda. nikt nie wierzy i nikt nie weryfikuje.
      ludziom się nie chce. a to, co usłyszą w TV to prawda absolutna.
      różnica pomiędzy faktem a opinią – ciemna abstrakcja.

      mimo wszystko – informuję gdzie się da.
      gnana chyba jakimś wrodzonym romantyzmem patriotycznym, dawno nie na czasie.
      ci co by poszli wyginęli w gułagach,

      reszta jest milczeniem.

      • angie- poland said

        chlip chlip…
        Nie łam się siostro! Ten się śmieje kto się śmieje ostatni! Nawet jak mi przyjdzie życie oddać, to ze świadomością, że chociaż próbowałam! A niedowiarki posikają z szoku. Ja rozumiem, że można nie mieć możliwości dostępu do pewnych info, może nie tyle czasu etc, ale ignorancja absolutna to wręcz grzech i głupota! Peace!

      • grypa666 said

        U mnie jest jeszcze gorzej, usłyszałem od rodziców, ze jestem oszołom. Ale jak im daję papiery to nawet na nie nie chcą spojrzeć. Starsi ludzie, dałem sobie spokój.
        Natomiast nie ma wytłumaczenia w przypadku dziennikarzy, których kilku znam. Od pewnego momentu milczą, ukryli się jak tchórze. Myślą, że to ich ominie?! Że jak strusie jeśli nie wychylą głowy to się im nic nie stanie? Moja satysfakcja w momencie gdy spikerka powie słodkim głosem „szczepienia będą obowiązkowe. Kara będzie taka, a taka” będzie jednak niewielka bo wtedy będę wiedział na pewno, że Burgermeister miała rację.

  3. jowram said

    Wspaniały film, polecam.
    Zacznijcie od tego :

    Po zakończeniu tej cześci, po kilku sekundach powinna wskoczyć samoczynnie następna.
    Jesli nie, to recznie uruchomcie nastepną z listy. Naprawdę wspaniała robota młodych kanadyjczyków.

  4. Aco? said

    sa ludzie slabi (tacy jak ja), prosze! zorganizujecie protest a na pewno sie tam zjawie! szczecin jest ok! nie damy sie!

    • Taki sobie mały spamcio said

      Takich ludzi jest chyba najwięcej…sprawę pogarsza fakt,że nikt , ale to nikt nie wierzy a jeśli nawet toleruje to, co usłyszy bez ucieczki do drugiego pomieszczenia i wypukania 999 to i tak nic nie robi, zakładając,że najlepiej jest poczekać czy te informacje aby na pewno okażą się prawdziwe…

    • Michau said

      Szczecin to dumne, choć wciąż bardzo zniszczone miasto. Można by rzec – zapomniane. Ale się nie poddaje i walczy dalej.
      Pozdrowienia z Polic.

      Ludzie gdy trzeba będzie to się zjednoczą i choć sam jestem optymistą w tej kwestii to ta solidarność będzie tak wielka, że i mnie jej potęga zaskoczy.

      Wierzę w to i mam nadzieję, że się nie zawiodę. 🙂

    • grypa666 said

      Wpisujcie się do grupy. Wszystko jest na http://www.swinskasprawa.pl

  5. Brenda said

    Jak ja pytam czy zauwazyli(robie podchody do dyskusji), ze cos jest nie tak z tymi szczepieniami, to wszyscy mowia mi, iz to nie mozliwe, bo nigdzie o tym nie slyszeli, nic sie o tym nie mowi. Jak zaczynam tlumaczyc, ze nie uslysza w telewizji z takich i takich wzgledow, to sie usmiechaja z poblazaniem. Czasem ktos przytaknie, ze faktycznie szczepienia ogolnie nie sa pomocne, a wrecz maja przyklady, ze nie , ale nie miesci im sie w glowach, ze moze dojsc do ludobojstwa. Wiadomo, ze temat jest zbyt rozlegly by sprobowac kogos przekonac w paru zdaniach. Ludzie nie sa zainteresowani, zamykaja rozmowe i usmiechaja sie pod nosem. Rownie dobrze moglabym mowic, ze za tydzien wyladuje UFO. Czy jest jakis madry znawca , ktory wie jak zainteresowac tematem w pare zdan? Namolnosc nic nie da, ale gdyby choc udalo sie posiac ziarenko wadpliwosci.

    • Bromba said

      Nie pytaj lękliwie czy coś zauważyli,bo nie zauważyli.Musisz walić pewnie- faktami,kto złożył pozew,co zarzuca (Burgermeister,dr Rath z 2003r),podawaj linki,zasyp ich informacjami o tym co dzieje się na świecie w tej sprawie,np o bezsensownym wprowadzeniu przez WHO najwyższego stopnia i jak ludzie nauki na to reagują,co mówią niektórzy lekarze w Polsce itd.,o ruchach sprzeciwiających się przymusowym szczepieniom na świecie itp.,musisz przedstawiać im informacje w sposób jasny.Zapytaj czy wobec tych informacji zaszczepiliby tym swoje dzieci,rodzinę,rodziców,przyjaciół w przypadku wprowadzenia przymusowych szczepień,co jest bardzo realne itd.

  6. paloma said

    kiedy tak patrzę na ludzi przypomina mi się jak moja młodsza siostra bawiła się w chowanego: kiedy była jej kolej na schowanie się – po prostu zamykała oczy 🙂

    najprościej jest zamknąć oczy, bo kiedy zamknie się oczy – znika wszystko. z problemem włącznie

    dobranoc
    🙂

  7. paloma said

    przed snem…
    myślałam o Pospieszalskim 😉
    – i jego programie w TV „warto rozmawiać”
    (no bo chyba nie Lis he he)
    ale nie wiem, czy ta cała afera nie jest zbyt poważna, żeby publiczna TV pozwoliła mu na taki program. chyba marne szanse.

    radio Maryja – jakkolwiek szanowane przeze mnie za rzetelne info ze świata i kraju – nie jest przez gro ludzi traktowane poważnie. za dużo sadzili na Żydów masonów etc etc (słusznie czy niesłusznie to inna kwestia) ale to juz w rm brzmi jak katarynka i nowe info w rm o szczepionkach może jedynie powiększyć kolejki do tych szczepionek, na zasadzie: odmrożę uszy mamie na złość.
    :/

    na pewno akcje typu manifestacje i happeningi są świetnym pomysłem. będę się starała u siebie coś takiego rozkręcić.
    czy jest tu ktoś z okolic Białegostoku?

    • Brenda said

      Pospieszalski nie panuje nad rozmowcami. Zaprosza Cejrowskiego, bedzie wyzywal pozostylych gosci, a nie dawal konstruktywna krytyke. Jeden gada o jednym a drugi o innym. Pospieszalski daje im sie wykrzyczec, czasem po chamsku i nie na temat.

  8. jowram said

    Oglądając zdjęcia, czytając rożne materiały wzrasta nasza świadomość. Ale nie zawsze wszystko jest jasne i możliwe do odkrycia. Trzeba nieraz znaleźć klucz , który otwiera drzwi tajemnicy. Obserwując rynek usług ochroniarskich dynamicznie rozwijający się w Polsce i nie tylko możemy postawić retoryczne pytanie jaki jest stosunek liczbowy policji, armii i innych służb do ludzi z ochrony. A jak to wygląda na świecie – tu przykład USA
    przedstawia poniższy artykuł :

    Nowe oblicze świata – najemnicy w cenie ! 27-8-2009

    Przedstawiając poniższy przedruk artykułu Piotra Wołejko (www.free-media.pl), pragniemy pokazać Wam jak bardzo ten, niby dobrze znany nam świat się zmienia.

    Świat zmienia się w jedna wielka wojnę korporacyjną. Wojnę toczącą się na rożne sposoby i na wszystkich kontynentach świata. Wojnę o zasoby, wojnę o wpływy. Wszystko to jest czynione dla pozyskania jak największej władzy. Bez sumienia, bez litości i na pewno nie dla rozwoju demokracji.

    Tę wojnę toczą rządy. Same rządy jednak nie były by może tak tym zainteresowane, gdyby nie wpływowi ludzie za ich plecami. Nie jest ważne w tym momencie kim są ci ludzie. Ważne jest uzmysłowienie sobie, ze to się faktycznie, na naszych oczach dzieje.

    Poniższy artykuł przedstawia Wam historię tworzenia największej armii najemników na świecie. Dzięki „prywatnej” firmie zarządzającej ta armią, rząd USA wyzbywa się odpowiedzialności politycznej za jej poczynania, choć tak naprawdę to on jest jej jedynym zleceniodawcą. Dzięki jej istnieniu rząd amerykański nie musi się rozliczać z niektórych wydatków budżetowych, ponieważ zlecenia są one opłacane jako wielokierunkowy „outsourcing”, czyli rozbijane na wydatki z rożnych niezależnych od siebie funduszy. Rząd USA nie musi tez tłumaczyć się z liczby ofiar, ponieważ są to kontraktowi, prywatni najemnicy.

    Okazuje się więc, ze FED (Amerykański Bank Centralny) nie jest instytucja państwową, lecz prywatną, mającą własne cele, własnych ludzi na nią wpływających (udziałowcy) i mającą przepotężny wpływ na działania rządu amerykańskiego. Polityka monetarna i ekonomia tak potężnego kraju, jak USA jest więc w rekach prywatnych.

    Do tego wszystkiego dochodzi teraz zmiana sposobu prowadzenia (agresywnej) polityki zagranicznej USA, która jest w coraz większym zakresie realizowana rękoma tysięcy świetnie wyszkolonych najemników, którzy prowadzą działania dywersyjne, torturują i zabijają, tylko z jednego powodu: dla pieniędzy. Nie zapomnijmy przy tym, ze Ci ludzie zostali wyszkoleni, za pieniądze podatników, w rożnych krajach świata ! Następna lukratywna część działań rządu przeszła więc w ręce prywatne.

    Czy możemy wierzyć, że wszystko to jest robione dla naszego dobra ?

    Taki jest współczesny świat !

    Pod artykułem przedstawiamy Wam też video (program CNN) na temat „Blackwater”.

    Zapraszamy do artykułu:

    Blackwater – najpotężniejsza armia najemników na świecie
    Piotr Wołejko

    Bez dwóch zdań książka Jeremy’ego Scahilla pt. Blackwater. The rise of the world’s most powerful mercenary army (Blackwater. Powstanie najpotężniejszej na świecie armii najemników) to lektura arcyciekawa i fascynująca. Chociaż media na całym świecie wielokrotnie pisały o wykorzystaniu “prywatnych ochroniarzy” w Iraku czy Afganistanie, mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że w samym Iraku wynajętych ochroniarzy jest tyle samo (albo nawet więcej), ile żołnierzy amerykańskich

    blackwaterPotrzeba zapewnienia bezpieczeństwa dyplomatom i urzędnikom, dostawcom żywności i innych niezbędnych artykułów oraz rozmaitym instytucjom i prywatnym firmom narastała wraz z pogarszaniem się sytuacji i destabilizacją wewnątrz Iraku. Liczba amerykańskich żołnierzy nie była wystarczająca, aby zapewnić bezpieczeństwo rzeszy ludzi niezbędnych dla odbudowy kraju i jego transformacji w demokrację, co było głównym celem obalenia Saddama Husajna (Irak miał być przykładem dla reszty regionu, zadziałać niczym kostka domina, doprowadzając do transformacji państw bliskowschodnich w przyjazne Stanom Zjednoczonym demokracje).

    Jak się szybko okazało, ochrony potrzebują przede wszystkim nowi iraccy decydenci, czyli amerykańscy dyplomaci. W tzw. Zielonej Strefie powstaje największa na świecie ambasada Stanów Zjednoczonych, a zanim rozpoczęto jej budowę w kraju przez rok rządził amerykański prokonsul Paul Bremer. Departament Stanu, choć posiada własną służbę zapewniającą bezpieczeństwo dyplomatom, musiał zwrócić się do prywatnych firm zajmujących się zapewnianiem bezpieczeństwa i ochroną. Jedną z tych firm był Blackwater. Firma należąca do Erika Prince’a chroniła także Paula Bremera, najważniejszego amerykańskiego polityka w Iraku.

    Blackwater USA (obecnie Blackwater Worldwide) powstało w 1997 roku, a siedziba firmy mieści się w Moyock w Północnej Karolinie. Nazwa Blackwater została zainspirowana kolorem wody Great Dismal Swamp, bagien nad którymi niemalże położony jest ośrodek treningowy Blackwater o powierzchni 7 tysięcy akrów. Bagna, znajdujące się pod ochroną jako rezerwat przyrodniczy, mają powierzchnię 111 tys. akrów i ciągną się aż do sąsiadującej z Północną Karoliną Wirginii. W tym stanie mieszczą się zaś siedziby wielu instytucji związanych z wojskiem oraz wywiadem. Moyock okazał się więc położony idealnie dla przyszłego, imponującego rozwoju firmy.

    Na razie jest jednak rok 1997, a Blackwater jest firmą małą i daleko mu do obecnej potęgi. O posiadaniu ponad 20 tysięcy ludzi w Iraku oraz drugich 20 tysięcy pod telefonem, dostępnych w razie konieczności, nikt w Moyock nie marzy. Zanim Blackwater był w stanie wystawić prywatną armię świetnie wyszkolonych i uzbrojonych najemników, firma zajmowała się szkoleniem amerykańskich policjantów, żołnierzy i członków innych służb w swoim ośrodku w Północnej Karolinie.
    House Committee Holds Hearing On Private Security Contractors

    Erik Prince, założyciel Blackwater i były członek elitarnej jednostki Navy SEALS, zakładając firmę miał na celu zapewnienie odpowiednich warunków do szkolenia żołnierzy oraz służb mundurowych. Od samego początku ośrodek w Moyock wyróżniał się nowoczesnością oraz wysokimi standardami. Szkolenia prowadzili byli członkowie SEALS oraz innych jednostek specjalnych. Przez lata powstawały nowe obiekty, m.in. budynek symulujący szkołę, w którym policjanci i jednostki specjalne przygotowywały się do różnych sytuacji znanych z życia codziennego.

    Blackwater potrafił świetnie wykorzystywać przeróżne tragedie i kryzysy, aby rozwijać swoją działalność i zwiększać zyski. Powstanie budynku symulującego szkołę nastąpiło wkrótce po tragedii w Columbine High School w kwietniu 1999 roku. Dwóch nastoletnich uczniów zastrzeliło tego dnia dwunastu swoich szkolnych kolegów i nauczyciela, a także raniło 24 inne osoby. Choć strzelaniny w szkołach i na kampusach uniwersyteckich nie są w Stanach żadną nowością, odpowiednie służby nie miały właściwego przygotowania do radzenia sobie w takich sytuacjach. W sukurs przyszedł im Blackwater, tworząc odpowiedni obiekt i zapewniając merytoryczne wsparcie ze strony byłych komandosów.

    Obiekty Blackwater w Moyock w Północnej Karolinie gościły z roku na rok coraz większą liczbę funkcjonariuszy, agentów i żołnierzy – kilkadziesiąt tysięcy osób. Szkolenia są prowadzone nadal, a Blackwater zarabia na tym naprawdę duże pieniądze. Jak każda dobrze zarządzana korporacja, Blackwater doprowadził do perfekcji swój podstawowy biznes i intensywnie rozglądał się za możliwościami poszerzenia zakresu świadczonych usług. Jednak jak firma z Północnej Karoliny w ciągu zaledwie kilku lat stała się liderem branży “prywatnej ochrony”, z armią 20 tysięcy najemników pracujących w Iraku?

    Błyskawiczny rozwój firm takich jak Blackwater, Triple Canopy czy DynCorp nie byłby możliwy, gdyby nie proces outsourcingu zadań wykonywanych wcześniej przez wojsko. Gwałtowna prywatyzacja dotknęła zwłaszcza logistykę i zaopatrzenie. Oddając te zadania w ręce prywatne, można było posłać więcej żołnierzy na pole walki. Pionierem procesu prywatyzacji armii był Dick Cheney, sekretarz obrony za prezydentury Georga H.W. Busha. Już podczas pierwszej wojny w Zatoce wprowadzano w życie plany prywatyzacyjne.

    Szacuje się, że podczas operacji wyzwalania Kuwejtu stosunek żołnierzy do prywatnych “dostawców” i “ochroniarzy” wynosił 1 do 9. Teraz w Iraku może znajdować się więcej “prywaciarzy” niż amerykańskich żołnierzy. Przez nieco ponad dekadę proces prywatyzacji zadań armii postępował dość dynamicznie, także za administracji Billa Clintona. Dopiero jednak powrót do władzy Republikanów oraz wypadki następujące po 9/11 sprawiły, że lawina prywatyzacji ruszyła pełną parą.

    Gdy nie ma instytucji poboru, armia może liczyć tylko na ochotników, którzy wiedzeni patriotycznym obowiązkiem (pieniędzmi bądź brakiem innych perspektyw) zaciągają się dobrowolnie w jej szeregi. Czy można pozwolić na to, aby kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy zajmowało się logistyką i zaopatrzeniem, kiedy równie dobrze mogliby walczyć i wykonywać misje bojowe? Cheney i Donald Rumsfeld, sekretarz obrony za czasów Georga W. Busha uważali, że żołnierze powinni wykonywać misje stricte bojowe, a resztę czynności mogą o wiele lepiej (w zamyśle także taniej) wykonać instytucje zewnętrzne, czyli po prostu prywatne firmy.

    Osoba Cheneya jest tutaj kluczowa, gdyż po zakończeniu pracy w Pentagonie został on szefem potężnej firmy Halliburton, która odgrywa kluczową rolę w zaopatrzeniu amerykańskiej armii w Iraku od czasu inwazji w 2003 roku. Prosto z Halliburtona Cheney trafił do Białego Domu (w 2001 roku) i stał się szybko, w powszechnej opinii, najpotężniejszym wiceprezydentem Stanów Zjednoczonych w historii.

    Agenda Cheneya i Rumsfelda rozkwitła po atakach z 11 września 2001 roku, kiedy amerykańska machina wojskowa miała pójść w ruch i zetrzeć w proch afgańskich Talibów, a następnie Saddama Husajna i jego iracki reżim. O ile o sukces militarny w Afganistanie nie było trudno, gdyż Talibowie nie stanowili większej przeszkody i zostali szybko odsunięci od władzy, Irak był o wiele większym wyzwaniem. Od początku planowania inwazji na ten kraj popełniono wiele błędów, ale głównym była zbyt mała liczba żołnierzy przewidzianych do obalenia Husajna i okupowania kraju.

    Szybko okazało się, że żołnierzy jest zbyt mało, a sytuacja w kraju pogarszała się z miesiąca na miesiąc. Coraz trudniej było zapewnić bezpieczeństwo amerykańskim urzędnikom, dyplomatom i innym pracownikom, którzy “odtwarzali” struktury władzy w Iraku oraz przedsiębiorstwom takim jak Halliburton czy Kellog Brown & Root, które zajmowały się pracami inżynieryjnymi i dostarczaniem zaopatrzenia. Nie było nawet cienia szansy na zapewnienie bezpieczeństwa irackim cywilom, których w wyniku inwazji i późniejszego wybuchu przemocy i walk pomiędzy sunnitami, szyitami, zagranicznymi bojówkarzami i terrorystami oraz wojskami amerykańskimi zginęło kilkaset tysięcy.

    W obliczu pogarszającej się sytuacji nawet Departament Stanu musiał poszukiwać ochrony nie-wojskowej, gdyż żołnierzy było nie tylko za mało, ale nie byli oni szkoleni w zakresie zapewniania ochrony. Tymczasem Blackwater, który miał dostęp do byłych członków rozmaitych sił i jednostek specjalnych, błyskawicznie wyczuł okazję i zapoczątkował biznes, który stał się dla tej firmy prawdziwą żyłą złota. Kontrakt z Departamentem Stanu znacząco podnosił prestiż Blackwater, stanowiąc dla firmy z Moyock w Północnej Karolinie skok do zupełnie innej ligi.

    Sukces ten nie był oczywiście spowodowany łutem szczęścia, ale ciężką pracą, wyczuciem kierownictwa Blackwater oraz politycznymi koneksjami właściciela Blackwater, Erika Prince’a. Chociażby po zamachu terrorystycznym na amerykański niszczyciel USS Cole w 2000 roku, Blackwater potrafił błyskawicznie odpowiedzieć na zapotrzebowanie Marynarki Stanów Zjednoczonych. Atak na okręt, który stacjonował w Jemenie, został przeprowadzony przez terrorystów z Al-Kaidy, którzy podpłynęli niewielką łódką pod burtę niszczyciela i wysadzili się w powietrze. W wyniku zamachu w burcie okrętu powstała spora wyrwa, a śmierć poniosło 17 marynarzy. Kolejnych 39 zostało rannych.

    Jak się później okazało, Marynarka była zupełnie nieprzygotowana na tego typu ataki, a wielu marynarzy przyznawało się, że od momentu zakończenia szkolenia nie mieli w ręku broni lub nie miało okazji strzelać. Blackwater zorganizował więc specjalne szkolenia dla marynarzy, podczas których uczyli się m.in. strzelać z różnego rodzaju broni czy technik obezwładniania przeciwnika. Do dziś Blackwater przeszkoliło ponad 30 tysięcy marynarzy.

    Ośrodek treningowo-szkoleniowy w Moyock gościł nie tylko marynarzy, policjantów i żołnierzy, ale także jednostki i oddziały antyterrorystyczne. Firma organizowała zawody dla takich jednostek, w których rywalizowały ekipy także spoza Stanów Zjednoczonych. Wkrótce bywanie na imprezach organizowanych przez Blackwater stało się modne, a jej potęga rosła. Jak już wspominałem, nie tylko ciężka praca i umiejętność szybkiego reagowania stały za sukcesem Blackwater. Wielką rolę w szybkim rozwoju firmy odegrał jej właściciel, były członek jednostki NAVY SEALS Erik Prince. Wychowany w religijnej, republikańskiej rodzinie Prince odziedziczył po zmarłym ojcu (wraz z rodziną) firmę, za którą wkrótce rodzina zainkasowała ponad miliard dolarów.
    House Committee Holds Hearing On Private Security Contractors

    Wykorzystując swoje doświadczenie z SEALS oraz pieniądze Erik Prince założył Blackwater USA w roku 1997. Przekonania polityczne wyniesione z domu rodzinnego oraz liczne koneksje i znajomości sprawiły, że biznes Erika Prince’a mógł rozwijać się bardzo dynamicznie, zwłaszcza gdy do władzy doszedł George W. Bush. Nadeszła złota era dla Prince’a, a ten potrafił wykorzystać daną mu szansę.

    Niewiele wskazuje na to, aby po zmianie w Białym Domu, nowy prezydent podjął decyzję o rezygnacji z usług Blackwater w Iraku. Autor recenzowanej książki, Jeremy Scahill, na łamach Los Angeles Times zwraca uwagę na liczby: Blackwater posiada więcej “ochroniarzy” w samym Bagdadzie, niż wyspecjalizowana komórka Departamentu Stanu [posiada] na całym świecie. I choć Scahill pisze, że Obama jako zwierzchnik sił zbrojnych będzie odpowiadał za przestępstwa popełniane przez prywatne firmy ochroniarskie (a są one praktycznie bezkarne, przez wiele lat nie podlegały żadnym sądom), nie ma złudzeń, że uda się je szybko wyprowadzić z Iraku czy Afganistanu.

    Sam Blackwater posiada w Iraku ok. 20 tysięcy ludzi, zaledwie 7 razy mniej niż liczy kontyngent US Army. W sumie w Iraku liczba prywatnych ochroniarzy jest równa liczbie amerykańskich żołnierzy. Chyba nikt nie łudzi się, że przy realizacji wyborczej obietnicy Obamy, wyprowadzania wojsk znad Tygrysu i Eufratu, będzie można zrezygnować z firm prywatnychprivate contractors), których ludzie (operatives) zapewniają bezpieczeństwo dyplomatom, przedsiębiorcom i ochraniają linie zaopatrzeniowe wojsk okupacyjnych. (

    Dość przewrotnie powiedziałbym, że bardziej prawdopodobny wydaje się scenariusz odwrotny – utrzymanie obecnej bądź nawet zwiększenie się liczby private contractors w Iraku. Ktoś musi przecież wypełnić lukę po wojskach amerykańskich i raczej na pewno nie będzie to irackie państwo i jego instytucje. Blackwater i podobne firmy wcale się z Iraku nie wyprowadzą. Firma z Moyock ma zresztą kilka innych opcji, które gwarantują jej spore zyski i spokojną przyszłość.

    Blackwater działa także w Afganistanie, gdzie świadczy usługi podobne do tych znanych z Iraku. Administracja Busha przyznawała także Blackwater kontrakty na m.in. szkolenie azerbejdżańskich sił specjalnych. Pod nosem Rosji umundurowani żołnierze amerykańscy wywołaliby grymas na twarzy Putina, ale prywatna amerykańska firma to już co innego. A specjaliści może nawet lepsi niż ci z wojska, sami weterani grup i jednostek specjalnych, głównie byli SEALS.

    Firma Erika Prince’a z pewnością działała na zlecenie administracji nie tylko w Azerbejdżanie. Inne, głównie tajne misje to pewnik. Jednak poza działalnością w cieniu, Irakiem czy Afganistanem, Blackwater rozwija swoją działalność także w Ameryce Południowej. W ramach programu walki z narkotykami, wspieranego finansowo przez Waszyngton, firmy typu Blackwater czy DynCorp mogą liczyć na wielomilionowe kontrakty. Oprócz rządu Blackwater świadczy usługi także sektorowi prywatnemu, głównie amerykańskim przedsiębiorstwom.

    Poza działalnością stricte ochroniarską, Blackwater posiada własny wywiad (zatrudnia wielu byłych, w tym kilku wysokich rangą, pracowników CIA i innych agencji bezpieczeństwa). Chyba najbardziej znanym przedstawicielem służb w Blackwater jest Cofer Black, który spędził w wywiadzie prawie trzy dekady, a w latach 2002-2004 był koordynatorem ds. walki z terroryzmem w administracji Georga W. Busha. Black był pochłonięty misją pojmania Osamy bin Ladena, którego “ścigał” już podczas swojego pobytu w Sudanie w połowie lat 90. ubiegłego wieku. Kto wie, jak wyglądałby świat, gdyby administracja Clintona zgodziła się wówczas na wyeliminowanie saudyjskiego terrorysty. Scahill w swojej książce dość szczegółowo omawia życiorys Blacka oraz opisuje jego działalność w Sudanie.

    Kiedy somalijscy piraci trafili na pierwsze strony światowych mediów, reakcja Blackwater była natychmiastowa. Firma poinformowała, że jest gotowa wesprzeć firmy transportowe i oddaje do dyspozycji swój okręt, gruntownie wyremontowany statek McArthur. Tylko czekać, aż okręty handlowe na szlakach wzdłuż wschodniego wybrzeża Afryki będą korzystać z usług prywatnych firm ochroniarskich, w tym Blackwater. O ile wątpliwe wydaje się wystawienie przez nie własnej floty, która byłaby wynajmowana przez armatorów, to w pojawienie się na samych statkach handlowych prywatnych ochroniarzy jest wielce prawdopodobne.

    Blackwater posiada nie tylko ogromne zapasy broni, własny statek, ale także flotę samolotów i helikopterów oraz produkuje własne transportery opancerzone i samoloty bezzałogowe. Grizlly, bo tak nazywają się transportery opancerzone, należą do klasy tzw. MRAP (Mine Resistant Ambush Protected), w wolnym tłumaczeniu oznacza to, że są odporne na miny i zasadzki. Pojazd zaprojektowany i produkowany przez Blackwater jest odporny na dwa największe zagrożenia – RPG-7 oraz przydrożne miny-pułapki. Poniżej filmik nakręcony dla programu Future Weapons na Discovery Channel: http://www.youtube.com/watch?v=wptq4JdjpcI

    Na koniec kwestia najbardziej kontrowersyjna, która niektórym jeży włosy na głowie. Czy zastanawialiście się kiedyś, czy siły pokojowe, wysyłane na misje ONZ, mogłyby składać się z de facto najemników? Ujmując rzecz inaczej, czy zamiast regularnych oddziałów wystawić kontyngent złożony z byłych żołnierzy, obecnie zatrudnionych w prywatnych firmach “ochroniarskich”? Jak zapewniał wielokrotnie Erik Prince czy prezes Blackwater Gary Jackson, Blackwater może “o wiele szybciej i taniej” wystawić niezbędną liczbę żołnierzy. Co więcej, kontyngent będzie składał się ze świetnie wyszkolonych i uzbrojonych ludzi, posiadających doświadczenie i – co istotne – zgranych i rozumiejących się bez większych problemów – zapewnia Prince.

    Czy można, pyta właściciel Blackwater, pozwolić na cierpienie tysięcy ludzi, kiedy państwa dogadują się kto, ile i w jakim czasie żołnierzy wyśle, gdy istnieje możliwość błyskawicznego wysłania odpowiedniej ilości ludzi w rejon konfliktu czy katastrofy humanitarnej? Jako przykład miejsca idealnego do takiej właśnie interwencji Prince i jego podwładni wskazują sudański Darfur, w którym zginęły setki tysięcy ludzi, a miliony musiały opuścić swe domy. Jak wiemy, do dziś w Darfurze nie znajduje się wystarczająca liczba “błękitnych hełmów”, a gwałty na miejscowej ludności wcale nie ustały.

    Idąc dalej, Blackwater przebąkuje też o możliwości wystawienia całej dywizji złożonej z najemników. Mogłaby ona zostać wykorzystana właśnie w Darfurze, Kongo czy, czego Prince już nie mówi (ale czego można się domyślić), np. u boku wojsk amerykańskich w jakiejś wojnie. Prywatna dywizja najemników do usług Waszyngtonu, a w razie potrzeby także ONZ czy NATO.

    I może w tym miejscu skończę opisywanie Blackwater i zachęcę wszystkich do lektury książki Jeremy’ego Scahilla. Jest to, bez wątpliwości, pozycja bardzo interesująca i dająca wiele do myślenia. Nie można oczywiście bezkrytycznie przyjmować wszystkiego, co autor napisał. Scahill, jak każdy, ma własne poglądy i są one widoczne od pierwszych stron książki – to zupełnie oczywiste. Czytając książkę Scahilla dowiemy się, jak przebiegał proces outsourcingu i prywatyzacji zadań armii oraz jak firmy pokroju Blackwater mogły błyskawicznie przekształcić się w prężne i potężne przedsiębiorstwa. Poznamy powiązania pomiędzy założycielem Blackwater, Erikiem Princem a establishmentem republikańskim oraz neokonserwatystami.

    Poznamy także codzienną rzeczywistość Iraku oraz skalę klęski pomysłów administracji Busha, a zwłaszcza efekty rozwiązania armii i debaasyfikacji kraju. Dowiemy się również, dlaczego to właśnie Falludża była dla Amerykanów “twardym orzechem do zgryzienia” i skąd niechęć jej mieszkańców do wojsk amerykańskich. Scahill pisze też o amerykańskich planach “odkorkowania” ropy kaspijskiej, czyli stworzeniu szlaków tranzytowych omijających Rosję.

    Reasumując, książka Scahilla pt. “Blackwater. The rise of the world’s most powerful mercenary army” jest na tyle wartościowa, że nie można jej ominąć.

    LINK DO VIDEO: CONTRACT KILLERS – CNN

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s