Grypa666's Blog

Co gorsze grypa czy kompleks jot?

Archiwum dla Kwiecień 6th, 2010

Wielkanoc 2010

Posted by grypa666 w dniu 06/04/2010

Wielkanoc 2010

Nadesłała Małgorzata 2.4.2010

ULICAMI MIASTA MALBORKA PRZESZŁA KILKUTYSIĘCZNA DROGA KRZYŻOWA VIA CRUCIS, W WYKONANIU POLSKIEJ POETKI LUSI OGIŃSKIEJ I RYSZARDA FILIPSKIEGO. WOBEC ATAKÓW UNII EUROPEJSKIEJ I NOWEGO POGAŃSTWA  NA KRZYŻ CHRYSTUSOWY, PO JEJ ZAKOŃCZENIU W KOŚCIELE  XX. ORIONISTÓW ZEBRANI ZŁOŻYLI PRZYSIĘGĘ NARODU POLSKIEGO NA WIERNOŚC KRZYŻOWI VIDE:

WOBEC FALI NOWEJ ATEIZACJI WARTO ODNOWIĆ TĘ PRZYSIĘGĘ WE WSZYSTKICH KOŚCIOŁACH I WSPÓLNOTACH. NIEBAWEM PRZEŚLĘ SPECJALNY FILM Z TEJ UROCZYSTOŚCI. POZDRAWIAM  — STANISŁAW PAPIEŻ

††††††††††††††††††††††††††

Wielkanoc 2010

Roman Kafel, Dallas Texas

Mrok – jak czarna szmata wypełnia zaułki
Na ulicach pusto, nawet w pretorium.
Gdzie rota krzyżująca zwykła,
Zbawiać detalami egzekucji, kompanów.

Nie ma nikogo, nawet psa.
Na starym mieście przerażona grupa
W wieczerniku siedzi po ciemku
Nie mając najmniejszej ochoty na jadło.

Tylko w tej ćmie majaczy Oliwna Góra
Jak znak, na który kierują sie oczy
Przechodzących niewolników, synów
Ludu z Dalekiej Północy…

Dlaczego klęczysz i przytulasz twarz
Do ogrodowego muru, bracie?
Czy  twoje serce odmawia pracy?
TY płaczesz? …bracie?

Tak, chodż dotknij tej Ziemi…
Czujesz? …czy czujesz tą siłę – jaka
Emanuje ze skał i gliny Oliwnej Góry…
Jesteśmy Wolni… Bracie…

….. Jesteśmy Wolni!!!!

…………………..

Wiersz Romana na Wielkanoc 2009

Przeraźliwa pustka…

Widzisz Przybyszu – w Jeruzalem,
Trzy dni temu ukrzyżowano
Człowieka…

Tam, na wzgórzu Golgoty
Sterczą jeszcze krzyże
Opuszczone…

Powiedzieli, że był Kłamcą,
Że obrażał autorytety
Elit…

Że głosił naukę odmienną
Od zatwierdzonej przez
Kahal…

Lżył uznanych i szacownych
Nazywając ich grobami
Pełnymi plugastwa…

Uzdrawiał za darmo, karmił
Wybaczał bez gratyfikacji
W srebrze….

Osadzili Go według Prawa
I Kahal i Prefekt Rzymu
Na śmierć…

A on mówił Prawdę – cierpiał
A teraz na dodatek
ZMARTWYCHWSTAŁ!

Dlatego taka cisza, pustki – Przybyszu…
Bo w Jeruzalem zagościła
Trwoga….

††††††††††††††††††††††††

CHRYSTUS  ZMARTWYCHWSTAŁ. ALLELUJA!

Zmartwychwstał. Będzie dalej zmartwychwstawał i będzie dalej z martwych wstawało wszystko co Chrystusowe bez względu na stopień okrucieństwa z jakim systematycznie i programowo jest mordowane przez Jego wrogów ich własnymi i cudzymi rękoma.

Bóg  i zarazem Człowiek, a wiec nawet ateiści maja dla Niego szacunek jako człowieka. Inne religie choć nie uznają Jego jako Boga lecz maja szacunek dla jego człowieczeństwa.

Tylko jedna religia zionąc nienawiścią stworzyła sobie inną definicje człowieczeństwa po to żeby swoim wyznawcom dać usprawiedliwianie ich bestialstwa.

Ten Judaizm przeradzał się w swoim patologicznym „rozwoju” w rodzaj zrakowaciałego nowotworu z metastazą w całą ludzkość. Ma on rożne postacie ale zawsze w swojej podstawie ma niereformowalną Halachę.

Chrystus im na to napiętnował. Późniejsi najwięksi teologowie łagodnie ale jednoznacznie określili, że z największych religii Judaizm zasługuje na najmniej szacunku.

Żyd, nie tylko uratowany przez Katolików lecz także ubrany w szaty kardynała przez Karola Wojtyłę, Aaron Lustiger ( biskup Paryża), nazwał to „szlachetnym korzeniem”  z którego jak to nawał wyrastały „dziczki” w postaci innych religii łącznie z  Chrystusem i Chrześcijanizmem i że ten „korzeń” „ma misję do spełnienia”. Najwyraźniej widać ją aktualnie w Palestynie, Iraku, Afganistanie, czyli gojobójstwo rękoma zmetastazowanych zwyrodnialców.

Z okazji naszego Świętą Wielkiej Nocy tradycyjnie składamy sobie życzenia pomyślności. Oczywiście i Wam Drodzy Przyjaciele życzę tego ale jeszcze bardziej konieczne są życzenia zmartwychwstania zmysłu samozachowawczego u wszystkich którzy są nazywani gojami przez urodzonych z matki niszczycieli wszystkiego co Piękne jeśli nie jest żydowskie.

Wojciech Właźliński

Święta Wielkiej Nocy. Alleluja!

4. IV. 2010

††††††††††††††††††††††††

Skopiował z sieci i wpisał mjw

Wielkanoc po amerykansku, czyli “dobrych owocow” ciag dalszy

Wielkanoc po amerykańsku. Myślę, ze nie jest ważne który to kościół z  nazwy katolicki, bo wszystkie podobne… .

Niedziela Wielkanocna, 04.04.2010, suma.

Nawet sporo ludzi, głównie starzy białej rasy, dużo filipinów, jednak większość to meksykanie, również ich dzieci. Wchodzi ksiądz wraz z… ministrantkami: jakieś 5 lolitek, długie włosy, powłóczyste białe długie komże/szaty – piękne. Ksiądz ok. 70. Jakieś babsko wychodzi do ołtarza, bierze mikrofon i zachęca: powitajmy i przywitajmy sie, wszyscy ze wszystkimi. Rumor, krzyki i wrzaski dookoła, każdy powstaje, hałas, co niemiara. Świątynia pańska, czy jarmark?

Muzyka dobra. Profesjonaliści. Ale oczywiście gitara i pieśni… ekumeniczne, te same możesz usłyszeć u protestantów. Śpiewniki leża na każdej ławce. Brak imprimatur, ale jest akceptacja “biskupów amerykańskich”. Czytania liturgiczne prowadzą kobiety, to samo babsko, lolitki, inne z wychodzące z ławek. Lolitka, która niosła “słowo boże”, czyli mszał,  przechodziła blisko: na okładce rysunek jakiejś czarnej tancerki, poniżej łosia ze skrzydłami. Potem podchodzą do celebransa z jakimiś kubełkami – to woda święcona: po błogosławieństwie chodzą po kościele i kropią!

Wreszcie kazanie, cytuje z pamięci: ksiądz zaczyna… od jakiejś rocznicy z Oklahomy, co to niby 121 lat temu biali osiedleńcy pogonili tam kilka tysięcy Indian na pustynie. Potem ksiądz pyta: i kto o tym pamięta? Zauważa, ze Jezusa tez nikt nie widział, gdy zmartwychwstał. Na szczęście kazanie jest krótkie (dzięki Bogu). Na koniec celebrans podsumowuje: nasz brat Jezus (sic!) i Bóg naprawdę nas kochają, i to takimi, jakimi jesteśmy. (Czyli: jakiegoś mnie Boże stworzył, takiego mnie masz).

Kolekta jak zwykle. Jednak po zebraniu pieniędzy zamiast zanieść je w ciszy do zakrystii, odbyła się procesja ze świecami. Lolitki i starsi, którzy zbierali pieniądze, włożywszy je do dużego płaskiego kosza (otwarty, jak na bieliznę, wyłożony adamaszkiem), i przynieśli je od przedsionka do głównego ołtarza. Oczywiście na ołtarzu nie ma krzyża, za to jest duża karafka, chyba 1.5 Litra, z winem. Kosz z mamona zajął główne miejsce, tuz przed ołtarzem. Tak wiec resztę ceremonii modliliśmy się zarówno do najświętszego sakramentu jak i do świętego mamona! (Od dawna w zborach protestanckich jest dokładnie taka sama tradycja). Wreszcie obowiązkowy “znak pokoju”. Ki diabeł to wymyślił? Rumor, wrzawa, obślizgle ręce, płytkie słowa, których i tak nikt nie słucha, ale jazgot w kościele… jak na jarmarku.

Wreszcie komunia. Oczywiście hostia duża, 15 cm – co najmniej, nie była biała, tylko jakaś brązowa, chlebek grahamek? Starszy facet z ławek idzie do tabernakulum i przynosi jakiś pojemnik. Grupa starszych kobiet (jedna to ta, co czytała liturgie) i dwie lolitki-ministrantki podchodzą do ołtarza z płaskimi szklanymi talerzykami. Przechylają się jedna przez druga i garściami nabierają komunikanty z naczynia, które było w tabernakulum. Upychaja i wygładzają komunikanty na talerzykach, aby im się więcej zmieściło. Jak i hostia, komunikanty to nie biały opłatek, tylko jakiś brązowy grahamek? Chyba chlebek ekologiczny, nie zauważyłem, ale zgodnie z prawem, powinni poinformować, ile kalorii zawiera?

Komunia zadziwiająca: 99% ludzi, można powiedzieć wszyscy obecni do niej przystąpili. Kiedy byli u spowiedzi? Nie zadajcie takich pytań! Każda ławka wychodziła do komunii, oczywiście przyjmowali ja na stojąco i tylko na rękę. Druga kolejka do winka, można było golnąć łyka, ale tylko jak ktoś chciał. Dawali nawet dzieciom. Chciałem nawet podejść tylko do winka, bo nerwy mnie brały, jak na to wszystko patrzyłem, ale jakoś  zapanowałem nad tymi prymitywnymi odruchami.

Na koniec spotkania Niedzieli Zmartwychwstania Pańskiego wykonano śpiew pożegnalny: “Oda do radości”, ta sama, co hymn EU, tylko z jakimiś ekumenicznymi słowami.

I to wszystko. Dla nas, którzy pamiętamy kościół przedpoborowy, lata przynajmniej 50. I początek 60. – to, co teraz wyprawia się w kościele katolickim to kompletna ruina idei budowanej przez ostatnie 2000 lat.

Uwaga: to, co jest teraz norma w USA, przywędruje wkrótce do Polski.

Zabić człowieka jest karalne. Ale zabić jego ducha, to szczyt chwały  lucyferian. Na pohybel zmianom i tym wszystkim, którzy do tego doprowadzili. Nawet, jak neokony ogłoszą ich świętymi, czyli “Santo subito”. Padre Pio, ostatni prawdziwie święty człowiek w KK, gdy mu doniesiono o planowanych zmianach w liturgii i Kościele, podczas gdy jeszcze SW2 trwał, zawołał: zakończcie ten Sobór jak najszybciej.

Chwała wszystkim księżom, którzy powracają do tradycji i budzą ducha w ludziach.

……………………………………………….

From: Stanisław Sas 5.4.2010

RE: Wielkanoc po amerykansku, czyli “dobrych owocow” ciag dalszy

W Niedziele Wielkanocna uczestniczylem w Mszy Swietej w kosciele Sw. Stanislawa Kostki w nowojorskiej dzielnicy Greenpoint, Nowy Jork (okolo 50% mieszkancow to Polacy). Z przyjemnoscia wysluchalem kazania, w ktorym dzielny ksiadz (weteran misji w Afryce), odwaznie mowil o ostatnich atakach propagandowych na Papieza Benedykta i na Kosciol Katolicki. Gorzko wspomnial o udziale Zydow w tej propagandzie, ktory to temat jest w Kosciele rodzajem tabu. Wymienil jednego z atakujacych — New York Times.

Pismo to wyrobilo sobie wsrod poprawnie politycznie myslacych image “znajdujacej sie ponad wszelkim podejrzeniem szlachetnej, starszej siwowlosej damy.” Przypomnial mi sie pewien artykul, w ktorym autor pisal o faktach z czasow holodomoru (lata 1930-e) w ZSRR. Zamorzono wowczas glodem okolo 10 mln prawoslawnych chlopow na Ukrainie (w tym okolo 1 mln Polakow tam mieszkajacych). New York Times mial w ZSRR swojego przedstawiciela, ktory byl doskonale o wszystkim poinformowany. NYT i inne media swiatowe przemilczaly wowczas cala zbrodnie komunistyczna. Ta “szlachetna, siwowlosa dama” pokazala wowczas swoje prawdziwe oblicze ohydnej, starej, bezczelnej bajzelmamy.

Opublikowany w iluminaci, jak się bronić?, kompleks jot, listy i komentarze, NWO, Polska, Roman Kafel, USA i Kanada, Wojciech Właźliński | Komentarzy: 53 »

 
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 57 other followers