Grypa666's Blog

Co gorsze grypa czy kompleks jot?

Archiwum dla Marzec 27th, 2010

Meczet w stolicy — a gdzie polskie służby?

Posted by grypa666 w dniu 27/03/2010

Pikieta przeciwko budowie meczetu w Warszawie

Sobota 27 marca, godzina 12:00, Rondo Zesłańców Syberyjskich

Nie zgadzamy się na budowę meczetu w Warszawie, dlatego w sobotę 27 marca o godzinie 12.00 organizujemy pikietę przy Rondzie Zesłańców Syberyjskich. To w tym miejscu, na skrzyżowaniu ulic, skrajni muzułmanie budują miejsce kultu.
Meczet, który powstaje na warszawskiej Ochocie, ma wysokość sześciu pieter i jest wyposażony w tradycyjne wieże – minarety. Na budowę wyrazili zgodę warszawscy radni, poproszeni przez Ligę Muzułmańską RP. To organizacja powiązana z Bractwem Muzułmańskim, którego cele są sprzeczne z wartościami demokratycznych społeczeństw Europy. Burmistrz wydał zezwolenie na budowę meczetu islamskich radykałów bez głębszego zbadania sprawy. Jak to możliwe? Inwestor oszukał władze gminy twierdząc, że chce zbudować Ośrodek Kultury Muzułmańskiej. W efekcie powstaje meczet. Dlaczego nie poniósł żadnych konsekwencji? We wcześniejszym planie zagospodarowania przestrzennego działka, na której rosną mury meczetu przeznaczona była pod inwestycje publiczne z opisem Uniwersytet Warszawski. Za czyją sprawą? Meczet powstaje w miejscu – upamiętnionej przez Adama Mickiewicza – Reduty Ordona. Czy na pewno nie razi to mieszkańców Warszawy i turystów? Między innymi te pytania chcemy zadać w sobotę. Będziemy wdzięczni, jeśli za Waszą sprawą uda się ten problem nagłośnić, a być może także rozwiązać. Manifestacja jest protestem zaniepokojonych obywateli. Jako organizatorzy, nie dopuścimy do jakichkolwiek skrajnych haseł. Ewentualne próby wykorzystania naszej manifestacji dla celów politycznych będą zgłaszane ochraniającej nas policji.

†††††††††††††††††††††††††††††††††††††††††††

Meczet w stolicy — a gdzie polskie służby?

Piotr Bein 25.3.2010

Wygląda na to, że ekstremiści Bractwo Muzułmańskie doprowadzli swój lobbing za “ośrodkiem kultury muzułmańskiej” do zgody stołecznej na budowę meczetu.  Po zniszczeniu świętości chrześcijańskich w Kosowie pod okiem “struktur euroatlantyckich” ONZ i NATO, jeszcze jeden dowód dla muzułmanów, że Allach sprawiedliwie wspomaga właściwą religię…

Kto zaognił karykatury Mahometa

Pierwszy raz natknąłem się na nazwę Bractwo Muzułmańskie badając “skandal” duńskich karykatur Mahometa. Reakcja w świecie islamu objęła akty przemocy wobec Zachodu i chrześcijaństwa. Wbrew anty-islamskiej atmosferze w oficjalnych mediach zachodnich, nie wszyscy muzułmanie obwiniali Zachód za zbeszczeszczenie Mahometa. Al-Ittihad w Zjednoczonych Emiratach Arabskich przypomniało: “Świat uwierzył, że  islam to praktyki Bin Ladena, Zawahiriego, Zarkawiego, Bractwa Muzułmańskiego, salafów i innych, którzy reprezentują wypaczony obraz islamu. Musimy uczciwie przyznać, że spowodowaliśmy te karykatury” (Slate 3.2.2006). Podobnie sugerował szyicki wielki mufty al-Sistani w Iranie, że wojowniczy muzułmanie częściowo odpowiadają za zniekształcenie wizerunku islamu: “Wrogowie wykorzystali to [...] do rozsiania swej trucizny i wznowienia swych starych nienawiści“. (Fox News 3.2.2006)

Teoretyk cywilizacji, b. prezydent Iranu Khatami potępił przemoc i ekstremizm islamski, wg niego pochodzące z zacofania muzułmanów i poczucia poniżenia, co utrudnia zrozumienie i kompromisy (BBC News 11.2.2006). Ponowne publikacje karykatur w lutym 2008 r. w drugą rocznicę skandalu, wywołały dalszą samokrytykę. Yemen Times (25.2.2008) przypomniał muzułmanom, że kiedy “obraza wychodzi od innowiercy, prawo Szaria nakazuje ją zignorować [...] nasze świętości niekoniecznie są równie ważne dla nich“, a brak pobożności wśród muzułmanów “stworzył u innowierców brak zrozumienia esencji islamu i jego stanowiska wobec przemocy“. Federacja Islamskich Organizacji Europy (FIOE) wezwała muzułmanów, by cierpliwie “odnieśli się do tej złośliwej kampanii, w sposob cywilizowany, oddający tolerancję w islamie i jego wyrozumiałość w traktowaniu ludzi.” (KUNA 23.2.2008)

Co jest więc powodem przereagowania muzułmańskiego, nie tylko w przypadku “duńskich” karykatur — niedoskonałość wiernych czy jakiś wróg zewnętrzny (wg sugestii al-Siataniego), być może działający przez islamistów (wymienionych przez Al-Ittihad), jak często bywa w manipulacjach religijnych? Po wybuchu “skandalu” w 2006 roku, duńskiego premiera Rasmussena zszokował brak lojalności muzułmańskich imigrantów: “ludzie, którym daliśmy prawo żyć w Danii, którą wybrali z własnej woli na miejsce zamieszkania, w tej chwili jeżdżą po krajach arabskich i wzbudzają antypatię do Danii i Duńczyków.” Chodziło szczególnie o imamów z Danii z misją nienawiści w świecie islamu ze wstrętnymi karykaturami, nigdy nie publikowanymi na Zachodzie, oraz o mniejszość imigrancką, która ich poparła w Danii. Jakby premier nie czytał książki b. agenta Mosadu, Victora Ostrovsky’ego By Way of Deception (Drogą Zmyłek; St. Martin’s Press 1990): “Relacje Mosad – wywiad duński są  tak intymne, że zakrawają na nieprzyzwoitość.” Agent Mosadu śledzi “wszystkie poczty tyczące Arabów i Palestyńczyków” spośród duńskiej społeczności arabskiej, przychodzące do kwatery głównej agencji bezpieczeństwa Danii — “niezwykły układ jak na obcą służbę wywiadowczą“. Za swą służalczość, przedstawiciele duńskiego wywiadu jeżdżą co trzy lata do Izraela na seminarium Mosadu, ktore tworzy użyteczne kontakty, “jednocześnie propagując ideę, że żadna organizacja nie radzi sobie lepiej z terroryzmem niż [Mosad].”

Początkowo Rasmussen zażądał sprostowania od duńskich imamów, a oni wskazali na “prasę międzynarodową”, potwierdzając swą wrogość, bo oni  wyselekcjonowali z niewiadomego źródła “duńską” grafikę i pokazywali muzułmanom jako objawy zachodniej nienawiści do Proroka. Duński przywódca Bractwa Muzułmańskiego, al-Barazi ze łzami w oczach opisywał wtedy w programie islamskiej TV Al Dżazira (31.1.2006) rzekome duńskie plany palenia Koranu, oburzając świat islamu (Der Spiegel 9.2.2006).

Radykalni imamowie i Mosad

Pozostałe “gwiazdy” skandalu to imamowie z Libanu, Hlajhel i Akkari. Hlajhel osiadł w Danii z dla pomocy medycznej dla syna, ale nie opanowawszy języka, zaczął nauczać wahabistycznego islamu w meczecie w “getcie” imigrantów w Aarhus. Nawoływał m.in., by muzułmanki przykrywały się od stóp do głów i nie dbały o siebie. Hlajhel skumał się z Akkari, ktorego sąd duński skazał za niemal oderwanie ucha chłopcu, który usunął woalkę z siostry Akkari. Pokojowe protesty muzułmanów w Danii na publikacje karykatur Mahometa były za mało radykalne dla obu imamów, więc zwołali wszystkich imamów w Danii i pod presją “jesteś z nami lub przeciw islamowi” wymusili  współpracę w uzyskaniu przeprosin i ustępstw od wydawcy karykatur i rządu duńskiego.

Hlajhel utworzył komitet obrony honoru Proroka wraz z nazywającym się umiarkowanym Palestyńczykiem, imamem Labanem, znanym Duńczykom z wystąpień w TV i spotkań z rządem duńskim. Notka prasowa Hlajhela na ten temat była właściwie groźbą domagającą się dla wszystkich muzułmanów przeprosin od wydawcy karykatur. Tymczasem prasa duńska raportowała niewielkie poparcie muzułmanów w Danii dla radykałow. Wiele z 27 organizacji członkowskich w komitecie Hlajhela i Labana było czystą lipą lub grupami nie więcej niż 10 stowarzyszonych. Po odsianiu lipnych sygnatariuszy przez dziennikarzy duńskich, zostało tylko kilka organizacji zrzeszających ok. 15 tys, osób, a nie setki tysięcy. Co najmniej jedna nieistniejąca organizacja pobierała duńskie dotacje (Ekstra Bladet 28.1.2006).

Uzyskawszy “poparcie” od swoich w Danii i od ambasadorów państw islamu, komitet imamów umiędzynarodowił hucpę (IslamOnline 18.11.2005). Media jot kłamliwie “potwierdziły” gremialność protestu muzułmanów w Danii. Z pomocą amabasad Laban zorganizował delegacje w świat islamu (3-11.12.2005 i 17-31.12.2005) i z Akkari przygotował dla nich teczki z fałszywymi karykaturami i kłamstwami, że muzułmanie nie mają w Danii prawa budować meczetów i są wystawieni na rasizm. Media arabskie przeprowadziły wywiady z imami-kłamcami, którzy powtórzyli konfabulacje dodając, że rząd Danii planuje cenzurę Koranu. Laban, który domagał się bojkotu gospodarczego kraju, który przyjął go, był zaskoczony rozmiarem światowego protestu muzułmanów. Zhakowano duńskie e-strony, a islamiści zamieścili on-line groźby ataków na autorów i redaktora karykatur oraz na Danię.

Badacze Petras i Eastman-Abaya twierdzą, że na początku stycznia  2006 r. po misjach imamów, Mosad aktywował ochotniczych współpracowników sajanim w mediach europejskich do ponownej publikacji karykatur w dn. 1-2.2.2006 r.: “Niemal wszystkie media zachodnie potępiły początkowe protesty umiarkowanych muzułmanów, szybko prowokując następną masową eskalację, niewątpliwie wspieraną przez tajnych agentów Mosadu wśród ludności arabskiej.” Reporter Ammitzboell i analityk terroryzmu Vidino ujawnili, że duńskie służby specjalne PET wykorzystywały radykalizm imamów, wynosząc ich niezasłużenie jako obrońców spoleczności muzułmańskiej w Danii: “imamowie manipulują tą relacją, stając się niezbędnymi mediatorami we wszelkich kontaktach między władzami a społecznością muzułmańską“.

Parę miesięcy po publikacji karykatur, żeby nakręcić “skandal”, w grudniu 2005 r. poszły w świat islamu pogłoski, że Duńczycy mają palić Koran (Politiken 21.12.2005). Zaś Duńczycy otrzymali sms-y, by wykupywać i spalić Koran na demonstracji 4.2.2006 (Politiken 1.2.2006). Ok. 40 prawicowców zebrało się, ale nie palili Koranu. Duńczycy udowodnili swym tradycyjnie tolerancyjnym i mądrym zachowaniem (mieszkałem i studiowałem w Danii 4 lata, znam język), że niecne zamiary mieli imamowie; nie było ani jednego ataku na muzułmanów w Danii przez paroletni okres kryzysu karykaturowego. Przyczynił się do tego parlamentarzysta duński syryjskiego pochodzenia Naser Khader, krytyk imigrantów opierających się integracji w duńskie społeczeństwo. Chciał zjednoczyć umiarkowanych muzułmanów,i wywołując tym konflikt z Labanem. W marcu 2006 r. tj. w szczycie skandalu, Akkari powiedział: “Jeśli  [Khader] zostanie ministrem [...], może trzeba posłać paru facetów, żeby go wysadzić w powietrze” (2.4.2006). Nieznany dotąd jako żartowniś, Akkari przeprosił za swój “słaby żart“.

Salafiści

Khader wyjaśnił podział salafistów na wahabistycznych (w tym Al Kaida) praktykujących przemoc i salafistów jak Bractwo Muzułmańskie propagujące wiarę skrycie, edukujące i wpływające na młodzież. Wolno im kłamać za wiarę. Akkari i Laban to salafiści Bractwa Muzułmańskiego. Muzułmanie duńscy bali się otwarcie poprzeć Khadera, wobec pogróżek i nalepek “antyislamista” od radykalnych imamów. Po skandalu z karykaturami, Hlajhel zajął się budową dużego meczetu w “getcie”, czemu był przedtem przeciwny, bo fundusze miało dać miasto przez umiarkowanych muzułmanów (“marionetki rządu” wg Hlajhela). Nowa sława Hlajhela przyciągnęła fundusze saudyjskich biznesmenów.

Laban przybył do Danii wyrzucony z Egiptu i Kuwejtu za działalność w Bractwie Muzułmańskim. Został “prawą ręką Abu Talal al-Qassimy’ego, czołowego przywódcy egipskich terrorystów Gama’a Islamija, któremu Dania udzieliła azylu po służbie w Afganistanie u bin Ladena i in. przyszłych założycieli Al Kaidy. Wielu innych członków  Gama’a przewinęło się przez Kopenhagę, w tym zastępca bin Ladena w Al Kaidzie, Ajman al-Zawahiri.” Gama’a podpisała fatwę bin Ladena z 23.2.1998 r. przeciw USA. Laban robił tłumaczenia i rozprowadzał magazyn Gama’a, który “gloryfikował mord na turystach zachodnich w Egipcie i nawoływał do zagłady Żydów w Izraelu” (Pernille Ammitzboell and Lorenzo Vidino w: Middle East Quarterly, Winter 2007).

Przywódca Gama’a, “Ślepy Szejk” Abdul-Rahman zostal skazany z 9 innymi za planowanie ataku bombowego na WTC w 1993 r. W lipcu 1990 r. mógł podróżować z i do USA, mimo że był na liście podejrzanych już od 3 lat.  W grudniu 1990 r. wyjechał znów z USA na konferencję islamską w Kopenhadze. Powrócił 9 dni później, a nie miał wizy. W 1995 r. New York Times skomentował, że powiązanie Abdul-Rahmana z CIA “jest związkiem wciąż mglistym” (Washington Post 13.7.1993; NYT 2.10.1995). Grupa Gama’a Abdul-Rahmana zdominowała meczet Instytutu Kultury Islamu w Mediolanie, a imam meczetu, Shaaban był przywódcą mudżahedinów w Bośni i bliskim przyjacielem innego przywódcy Gama’a i jednego z czołowych liderów mudżahedinów w Bośni, Qassema, który kierowal przepływem ochotników do Bośni, będąc na azylu politycznym w Danii (Evan Kohlman Al-Qaida’s Jihad in Europe Berg Publishers 2004 s. 25). Patrz poniżej tekst o terroryzmie islamskim rodem z Bośni.

W kwietniu 1994 r.  aresztowano siedmiu Arabów mieszkających w Danii, w tym Qassema. Prokuratorzy amerykańscy twierdzili później, że odciski palców na taśmach wideo zabranych im pasowły do tych na podręcznikach bombowych, ktore mial Ahmad Adżadż wjeżdżając do USA z Ramzi Yousefem, Palestyńczykami oskarżonymi o atak bombowy na WTC w 1993 r.  Pomimo dowodów nikogo nie pociągnięto do odpowiedzialności. Policja duńska później oświadczyła, że żaden z przechwyconych dokumentów nie wskazywał, iż oskarżeni osobiście wzięli udział w ataku. Na ironię, dwu z nich dostało azyl polityczny jako członkowie Gama’a, grupy prześladowanej, wg prawa duńskiego (Associated Press 28.6.1995). Rząd USA nazwał potem mediolański Instytut Kultury Islamu główną baza logistyczną w Europie, a dowody potwierdzały związek osób z instytutu z atakami 11 IX 2001 r. Gazeta izraelska pisała, że Adżadż mógł być wtyczką Mosadu, a Village Voice — że mógł on “z wyprzedzeniem wiedzieć o ataku bombowym na WTC, co doniósł Mosadowi, który z jakiejś przyczyny zachował to  tylko dla siebie” (Los Angeles Times 14.10.2001; NYT 14.1.2001; Village Voice 3.8.1993).

Kompleks jot a islamiści

Kompleks jot od dawna wykorzystuje islamistów. “Ojciec państwa Izrael” Ben-Gurion uknuł ataki bombowe fałszywej flagi w Egipcie, ktore zwalono na egipskie Bractwo Muzułmańskie, by popsuć stosunki Egipt-Zachód (NYT 11.12.1954, 30.3.1975; David Hirst The Gun and the Olive Branch; AriWatch.com). W marcu 2005 r. Izrael oficjalnie uhonorował dziewięciu Żydow egipskich zaanagażowanych w te ataki (Reuters 30.3.2005). W 1973 r. przyjęcie świeckiej konstytucji Syrii wywolało gwałtowną reakcję islamistow. Od 1976 r. Bractwo Muzułmańskie wykonało setki ataków celem obalenia rządu syryjskiego z pomocą Izraela i Jordanii. W 1982 r. armia Syrii zmasakrowała tysiące z Bractwa Muzułmańskiego i ich popleczników w mieście Hama, kończąc ich przemoc.

W 1967 r. Izrael przejął administrację Zach. Brzegu i Gazy. Prezydent Egiptu Nasser twardo zwalczał islamistow, lecz  Izrael uwolnił szejka Yassina, islamistę uwięzionego w wyniku represji Nassera z 1965 r. Były reporter NYT David Shipler słyszal od izraelskiego generał w Gazie, Yitzhaka Segeva, że rząd Izraela finansował islamistów, żeby przeciwważyć Organizację Wyzwolenia Palestyny (PLO) i komunistów. W l. 1973-1978 wojskowi Izraela  i biznesmeni saudyjscy popierali organizacje Yassina na Zach. Brzegu i w Gazie, które kontrolowały tysiące meczetów, organizacji charytatywnych i szkół – ośrodków rekrutacji wojowniczych islamistów. W 1978 r. rząd Izraela zalegalizowal grupę Yassina, Stowarzyszenie Islamskie, pomimo protestów umiarkowanych Palestyńczykow.

Z pomocą Mosadu w 1987 r. Yassin utworzył Hamas jako zbrojne ramię Stowarzyszenia Islamskiego. Analityk ds. Bliskiego Wsch. w Ośrodku Badań Strategicznych (Center for Strategic Studies) Anthony Cordesman, b. ambasador USA w Arabii Saudyjskiej Charles Freeman i nienazwany starszy przedstawiciel CIA twierdzą, że Izrael popierał Hamas dla zrównoważenia PLO konkurencyjną alternatywą religijną. Nienazwany przedstawiciel rządu USA  dodaje, że prawicowy establiszment Izraela wierzył, iż “Hamas i pozostałe grupy, jeśli zbobyłyby kontrolę, odmówiłyby wszelkiego udziału w procesie pokojowym i torpedowałyby wszelkie uzgodnienia.”  Przedstawiciel ds. kontr-terroryzmu w departamencie stanu USA, Larry Johnson powiedział: “Izraelczycy są swymi najgorszymi wrogami, jeśli idzie o zwalczanie terroryzmu […] Bardziej wywołują i podtrzymują terroryzm niż go ukrócają.” (Robert Dreyfuss Devil’s Game Metropolitan Books 2005 s. 191, 208; Counterpunch 18.1.2003; UPI 24.2.2001).

Pomysł kompleksu jot wykorzystywania islamistów do celów syjonizmu w Palestynie zastosowł do ZSRR w Afganistanie doradca prezydenta Cartera ds. bezpieczeństwa USA, geostrateg Brzezinski w 1977 r. Utworzoną przez niego Grupą Roboczą Narodowości (Nationalities Working Group, NWG) kierował od 1981 r. Richard Pipes, ojciec Daniela Pipesa, syjonisty prześladującego profesorów jak Norman Finkelstein. Richard uważał, że przy odpowiednej pielęgnacji muzułmanie sowieccy “wybuchliby w ludobójczą furię“. Rzeczywiście, Czeczeńcy nie zawiedli go… Wg Richarda Cottama, b. przedstawiciela CIA i doradcy Cartera, po upadku szacha Iranu w 1978 roku, Brzezinski postawił na “de facto sojusz z siłami powstańców islamskich i Republiki Iranu” (Robert Dreyfuss Devil’s Game Metropolitan Books 2005 s. 241, 251-256). Najpierw Al Kaida pomogła obalić ZSRR, potem zastąpiła groźbę Zimnej Wojny komunistów nowym celem propagandowym dla ciągłych wojen i konfliktów o “terroryzm”, prowadzących niezmiennie do podbojów, cywilizowania i demokratyzacji (Bałkany, Irak, Afganistan, Pakistan, wkrótce Iran?).

We Francji

Za nawoływanie odwiedzających meczety na paryskich przedmieściach do przemocy wobec Zachodu, Francja usunęła w styczniu br. radykalnego imama do Egiptu, 29-go z kolei od 2001 r. Wywiad policji francuskiej ustalił, że radykalny element próbował zinfiltrować 75 spośród 1700 znanych meczetów, ale połowa z nich oparla się. Francja wydaliła 31 radykałów, a policja śledziła ok. tuzina ekstremistów. Ciekawe są tu zbadane przez francuskich reporterów zasługi agenta Mosadu (Al Ahram Weekly 3.11.2007), prezydenta Francji, Sarkozy’ego. Jako minister bezpieki w czasie rozruchów na jesieni 2005 r. zaognił je niewyparzonymi słowy i zapowiedzią “zero tolerancji” przez wysłane przez niego siły policyjne. Sarkozy użył epitetów pod adresem rozrabiaczy z francuskim obywatelstwem, sugerując, że są obcymi we Francji. Sarkozy zainicjował prywatną, choć uznaną nieformalnie przez rząd, Francuską Radę Wiary Muzułmańskiej (Conseil Français du Culte Musulman, CFCM), zbierając krytykę za poparcie jej skrajnej frakcji.

Wbrew krakaniu merdiów jot o islamizacji kontynentu (“Eurabia“), ok. 4-milionowa, najliczniejsza w Europie społeczność muzułmańska we Francji jest też najbardziej zintegrowana i zadowolona — z demokracji, współobywateli innych wyznań (Francja ma też największą w Europie społeczność żydowską), rozdziału religii od państwa, z rządu, policji, szkolnictwa… Podobnie jak w Danii podczas “skandalu” karykatur, większość muzułmanów we Francji potępiła rozruchy “zaniedbanej młodzieży” w paruset miastach Francji jesienią 2005 r., kiedy ww. ludzie gotowali z Danii globalną rozróbę rzekomo w obronie honoru Proroka. “Młodzież” spaliła ok. 9 tys. aut i zniszczyła budynki, na 200 mln euro, raniąc 126 policjantów i strażaków. Policja aresztowała prawie 3 tys. warchołów, większość z nich młodych muzułmanów.

Imam w Hadze, Fawwaz ostro potępił rozruchy francuskie przypominając, że państwa islamu zdusiłyby je u siebie, a muzułmanie są mniejszością, która może odnieść szkody wskutek rozruchów i być wyrzuconą z Zachodu. Francuskie zakazy woalowania kobiet mogą być rasistowskie, ale muzułmanie sami są rasistami dzieląc się wg kraju pochodzenia. Fawwaz oskarżył organizacje muzułmańskie na Zachodzie o zaniedbanie swej mlodzieży, podczas gdy prześcigają się o granty rządowe.

Co zrobić z tym fantem?

Cieszmy się więc z tolerancji i internacjonalizmu naszych władz pod kierunkiem Gronkiewicz-Waltz — tej samej co usunęła “konstrukcje, instalacje” tj. krzyże w stolicy. Instalacja meczetu czy ośrodka kultury islamu w Warszawie przyciągnie wyznawców pod ochroną w Polsce jako ginący gatunek walczący terrorem o prawa narodowe: Albańczyków kosowskich i Czeczeńców. A i jakiś Kurd się znajdzie, jak w “rewolucji” dyrygowanej przez kryptożydowskich masońskich muzułmanów dönme w Turcji, w wyniku której stracili życie chrześcijanie — Ormianie, Grecy i Assyryjczycy.

Czeczeńcami szlachetnie “opiekuje się” pewien krakowiak, którego miałem “zaszczyt” poznać przyjechawszy do Krakowa na prelekcje o kompleksie jot w kwietniu 2009 r. Czystym przypadkiem w tym samym dniu policja zwinęła uzbrojonego Czeczeńca w Krakowie. Może polskie-bez-cudzysłowu służby zainteresują się w końcu tym towarzystwem i ich “meczetami”, począwszy od burmistrzyni…

††††††††††††††††††††††††††††††

Tajniacy mistarafim

http://www.uruknet.info/index.php?p=m64396&hd=&size=1&l=e

Iqbal Tamimi 21.3.2010, tłumaczyła Ola Gordon, skrócił Piotr Bein

W różnych miejscach Palestyny, młodzieńcy ubrani jak Palestyńczycy znają miejscowe arabskie dialekty i zachowują się jak Palestyńczycy …ale nimi nie są. Uczestniczą w palestyńskich demonstracjach w arabskiej kefiji na głowie. Będąc w środku bez względu na akcję rozpoczynają zbieranie informacji o działaczach, a na koniec, uzbrojeni w przeciwieństwie do Palestyńczyków, ujawniają swoje prawdziwe dzikie oblicze i atakują oraz biją palestyńskich demonstrantów.

Izraelskie siły okupacyjne nazywają ich “mistarafim”, a Palestyńczycy “mustarebin”. Pracują w dwóch zespołach — jedna grupa w policji, druga w izraelskiej armii i straży granicznej. Jednostka mistarafim rozpoczęła tajną pracę w arabskich miastach i w okupowanej wsch.  Jerozolimie, ale rozszerzyła działania na palestyńskie miasta arabskie wewnątrz zielonej linii, trafiając do celu bez przyciągania uwagi. Trudno ich rozpoznać, bo wyglądają jak cywile, ale izraelska policja i żołnierze dobrze ich znają i nadzorują ich działalność, kiedy wchodzą w demonstracje z koordynacją armii.

Angażują się w demonstracje wydaje się najbardziej entuzjastycznie, zamaskowani noszą palestyńską flagę, ubrani w kefije lub naszyjniki z hasłami narodowej rewolucji. Większość czasu pozostają w grupach 3-4 osób, starając się doprowadzić demonstrantów do zasadzki  izraelskiej armii i policji lub w kierunku ślepych czy wąskich uliczek. Tam atakują ofiary, podczas gdy jeden z nich ochrania tyły gangu. Nie wahają się otworzyć ogień z karabinów.
Mistarafim ćwiczą na najbardziej zatłoczonych terenach arabskich zwłaszcza w Nazarecie. Wg wiarygodnego źródła, niektóre z tych jednostek mieszkają nawet z arabskimi rodzinami w Nazarecie, by nauczyć się arabskich obyczajów, tradycji, ubioru i mowy. Jeden z trenerów jest ze wsi Taraan, uczy ich lokalnego dialektu, a nawet jak robić kawę po palestyńsku.

Przed sądem są dla mistarafim specjalne przepisy, a policja ma obowiązek zapewnienia ochrony ich tożsamości i in. danych, przechowywanych w poufnych teczkach,i ujawnianych tylko przed sędzia.

†††††††††††††††††††††††††††††

Od 11 IX do Warszawy

Fragment książki P. Beina “NATO na Bałkanach” 2005

Raport specjalny Defense & Foreign Affairs Strategic Policy z lipca 2005 roku: Śledztwa i dowody wywiadowcze znalazły połączenie ataków bombowych  w Londynie 7.7.2005 r. z działaniami  wspierającymi terror w Bośni. Podobnie  ataki 11.3.2004 r. w Madrycie i 11 IX w Nowym Jorku i Waszyngtonie okazały  się potem powiązane z ogniwem bośniackim. Pomimo tego, rządy brytyjski i amerykański ciągle odrzucały doniesienia wywiadu, które łączyły dżihadistów bośniackich z partią  Izetbegowicia, SDA: Bałkańskie źródla wywiadowcze z ponad jednego państwa potwierdziły, że były systematycznie odrzucane, gdy próbowały poinformować oficerów brytyjskich tajnych służb MI-6 (SIS) lub departamentu stanu USA i CIA w regionie o działaniach dżihadu bałkańskiego, połączonego tak z luźnym sytemem sieci Al Kaidy, jak i z rządem Iranu. Jedno źródło, przepytane 8.7.2005 roku: Nie chcą o tym słyszeć. W tym samym czasie źródła w tajnych służbach bezpieczeństwa, MI-5 (Security Service) powiedziały Defense and Foreign Affairs, że ich własny rząd polecił im nie ujawniać informacji, które spowodowałyby pytania o połączeniach brytyjskich ekstremistów islamskich z Bośnią.

W USA i Zjednoczonym Królestwie mamy do czynienia z fiaskiem służb wywiadu, które dołożyło się do niezakłóconego przeprowadzenia ww. ataków. Fiasko z powodu politycznego zakazu kompromituje. Biurokracja departamentu stanu  Busha kontynuowała na Bałkanach clintonowską politykę, mimo sprzeczności z dobrym rządzeniem byłą Jugosławią.  Blair kontynuuje swą politykę lat 1990tych. Do czasu wyborczego zwycięstwa lejberzystów Johna  Majora (1.5.1997), przynajmniej brytyjski wywiad wojskowy sprzeciwiał  się działaniom SIS na Bałkanach, uważając je za łagodne w stosunku do dżihadistów i niebezpieczne dla wojsk brytyjskich w UNPROFOR. Od tego czasu, rządy USA i brytyjski próbowały ukryć dowody związków z rozwojem terroryzmu w Bośni oraz karają i odizolowują każdego swego przedstawiciela, który wychyla się. Wynikło przyzwolenie na rozbudowę terroryzmu, który w końcu dosięgnął Londynu.

Defense & Foreign Affairs Special Analysis dwa miesiące przed 7 VII (2.5.2005): Poza gromadzonymi dowodami na związek Bośni z atakiem w Madrycie 11.3.2004 roku, mamy teraz dowody, że ludzie Al Kaidy w Iraku pod kontrolą Abu Musab Al Zarkawi mają plany poprzez Bośnię wykonać główną akcję terroru w Europie z użyciem BMR, w tym broni atomowej. Siły USA przechwyciły tę informację z porzuconego laptopa Zarkawi […] wcześniej wysłał on do Bośni terrorystów wyspecjalizowanych w broni chemicznej i biologicznej, w przygotowaniu do ataków na cele w Europie […] W tym samym czasie, departament stanu niszczył przywódców Republiki Serbskiej, którzy dostarczyli USA i NATO najbardziej doniosłe informacje wywiadowcze o regionalnych terrorystach.

Yossef  Bodansky potwierdził rolę Zarkawi w północnoafrykańskim ruchu dżihadu, który wziął udział w ataku madryckim (Defense & Foreign Affairs 20.6.2005): podstawowe siły dżihadu w Afryce Północnej, szczególnie w Mauretanii, Maroku i Algerii, połączyły się pod jednym dowództwem podległym Al Zarkawi’emu, a przez niego – bezpośrednio Osamie ibn  Ladenowi i jego doradcom. Defense & Foreign Affairs Special Analysis (11.7.2005) o związku nowego ambasadora Bośni i Hercegowiny (BiH) w USA, z mudżahedinem, który oznajmił odpowiedzialność Al Kaidy za Madryt: [na początku lat 1990tych] mudżahedin afgański, który pojechał do Splitu [Chorwacja], spotkał się z Abu Dujam Al Afgani, kierowcą dr Bicery  Turkowicia, ówczesnego ambasadora BiH w Chorwacji. Abu Dujam zadeklarował potem odpowiedzialność Al Kaidy za atak w Madrycie 11.3.2004 r. Osoby, które go spotkały, wywnioskowały z jego akcentu, że jest z Afryki Północnej, może z Maroka.

Obok planów ataków BMR, w tym nukleranych w USA, wywiad spodziewa się ataków dżihadu na cele cywilne w Warszawie i Rzymie, w proteście przeciw poparciu państw dla wojny w Iraku. Przy braku odpowiednich działań antyterrorystycznych i kontrwywiadowczych, przypadki terroryzmu nasilą się w Europie Zachodniej, dorównując rodzajom działań w Iraku, w tym porwaniom i rytualnemu obcinaniu głów. Środki zaradcze: opanować ogniwo koordynacyjne w Bośni, a USA i Zjednoczone Królestwo muszą skończyć tam z prodżihadowym przywództwem Wysokiego Wysłannika, Paddy Ashdowna. Muszą też zaprzestać ‘poprawnego politycznie‘ podejścia, które lekceważy realia dowodzenia terroryzmem przeciw Zachodowi oraz ze związanym z islamistami przemytem narkotyków przez Bośnię, Kosowo i południową Serbię (Defense & Foreign Affairs Strategic Policy lipiec 2005).

Christope  Chaboud, dowódca francuskich służb antyterrorystycznych w policji kryminalnej powiedział (13.7.2005), że środki wybuchowe użyte 7 VII w Londynie przyszły z Kosowa. Defense & Foreign Affairs wiedziało już przedtem, że bomby w Londynie były zbudowane na bazie środka plastykowego, Semtexu, z zaopatrzenia byłej armii Jugosławii, JNA. Semtex przysłala bośniacka sieć wsparcia dżihadistów, która wchodzi w skład strefy działań islamistów Bośnia-Kosowo-Albania-Raszka. Po ataku w Londynie, źródła w greckich służbach bezpieczeństwa (mają bardzo dobre dojścia na Bałkanach) powiedziały Defense & Foreign Affairs, że od lat przekazują informacje sojusznikom o działalności islamistów w Bośni, Kosowie i Albanii. Sojusznicy nie wspierają greckich wysiłków swoimi informacjami wywiadowczymi. Na podstawie informacji z greckich służb, wspólna akcja CIA i MI-6 nakryła trzy komórki Al Kaidy w Kosowie.

W lipcu 2000 r. wspólna akcja grecko-amerykańska odkryła tajny magazyn broni i środków wybuchowych na Górze Kourkoulitsa, k. peloponeskiej wsi Nepodible. Były tam m.in. karabiny snajperskie, nowoczesne rakiety przenośne i elektronika zdolna jednocześnie odpalić z odległości kilku km środki wybuchowe rozmieszczone w różnych miejscach. Grecy ustalili, że broń pochodziła z Bliskiego Wschodu, skąd islamiści dostali ją przez Wyzwoleńczą Armię Kosowa. Grecki KFOR aresztował islamskich fundamentalistów trzykrotnie w Kosowie i przekazał ich siłom USA. Greckie służby nadzorują też Raszkę (islamscy terroryści ulokowali się tam od 1996 r.) i północną Czarnogórę. Uważają, że są tam ważne komórki Al Kaidy, które planują ataki w Europie.

Opublikowany w Europa, Izrael, jak się bronić?, kompleks jot, komunikaty, Piotr Bein, Polska, propaganda, USA i Kanada | Komentarzy: 74 »

 
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 61 other followers