Chcesz więcej takich artykułów – wesprzyj blog
††††††††††††††††††††††††††
Milion pomagierów Mosadu na świecie
Martin Webster 26.3.2010, tłumaczyła Ola Gordon
Wstrząsy wtórne po styczniowej egzekucji w Dubaju przywódcy palestyńskiego Hamasu Mahmouda Mabhouha przez Mosad, w końcu potrząsnęły Pałacem Westminsteru w Londynie 23 marca. Zabójstwo popełnił duży szwadron śmierci obejmujący mężczyzn i kobiety, którzy przybyli i opuścili Dubai przy pomocy “sklonowanych” paszportów wydanych oryginalnie obywatelom Australii, Francji, Niemiec, Holandii, Irlandii i W. Brytanii. Rząd Izraela odmówił komentarza w tej sprawie poza stwierdzeniem: Nie ma dowodów na to, że odpowiedzialny jest Izrael. Dwanaście podrobionych paszportów to kopie brytyjskich oryginałów. Wszyscy posiadacze autentycznych dokumentów brytyjskich są obywatelami brytyjskimi, którzy osiedlili się w Izraelu i w myśl Prawa Powrotu przyjęli obywatelstwo Izraela. Żydowski (ale niekoniecznie syjonistyczny) minister spraw zagranicznych w rządzie Partii Pracy David Milliband stanął na wysokości zadania w wyciszonej Izbie Gmin i złożył oświadczenie zapowiadające, że w wyniku dochodzenia Agencji ds. Przestępczości Zorganizowanej Scotland Yardu, podjęto decyzję o niezwłocznym wydaleniu wysokiego urzędnika dyplomacji Ambasady Izraela w Londynie.
Oświadczenie nie podało nazwiska dyplomaty, ale przypuszcza się, że osoba ta, bez względu na jej oficjalne stanowisko, jest szefem londyńskiej grupy Mosadu. Milliband powiedział, że dochodzenie udowodniło, że autentyczne dokumenty brytyjskie wydostały się z rąk ich właścicieli kiedy weszły w tymczasowe posiadanie izraelskich urzędników w Londynie lub w tranzycie na lotnisku Ben Guriona w Izraelu . Powiedział: Doszliśmy do wniosku, że istnieją ważne powody, by sądzić, że Izrael jest odpowiedzialny za niewłaściwe użycie brytyjskich paszportów. To jest nie do przyjęcia. Stanowi ogromny brak poszanowania suwerenności Zjednoczonego Królestwa. Fakt, że dokonało to państwo, które jest przyjacielem, z ważnymi dyplomatycznymi, kulturalnymi, biznesowymi i osobistymi powiązaniami z W. Brytanią, tylko powiększa tę zniewagę. Żaden kraj ani żaden rząd nie mógł być obojętny w takiej sytuacji. Poprosiłem by wydalono pracownika Ambasady Izraela i to właśnie ma miejsce.
Będzie interesujące, jak Jewish Chronicle potraktuje oświadczenie Millibanda. Gazeta ta 26 lutego w artykule Pomoc milionów Żydów dla Mosadu mówi autor w Radio 4 starała się pomniejszyć informację, że Mosad zwerbował miliony Żydów na całym świecie do pomocy w działalności szpiegowskiej. Negacja istnienia miliona pomocników Mosadu wśród diaspory żydowskiej ostrożnie nie wspomniała o istnieniu podjednostki Mosadu znanej jako Sajanim [pomocnicy]. Sajanim są Żydzi, którzy żyją i posiadają obywatelstwo państw poza Izraelem, potajemnie zatrudnieni przez Mosad do pomocy w jego działalności, tj. zapewniają bezpieczne lokale, transport, dostęp do sieci łączności i in. udogodnienia, dokumenty urzędowe itp. itd. Pełne (i niezakwestionowane) dane o istnieniu sieci Sajanim Mosadu ujawniła wydana w 1994 r. książka The Other Side of Deception (Druga strona oszustwa) Wiktora Ostrowskiego, renegata, agenta Mosadu.
Nie wszystkich Sajanim werbują wykrywacze talentów Mosadu w krajach ich urodzenia, których mają obywatelstwo. Niektórzy są werbowani podczas wizyty w Izraelu. Odkąd ustanowiono Izrael w 1948 roku, celem międzynarodowej organizacji pierwszego ruchu syjonistycznego, Światowego Kongresu Żydów (WJC), było utrzymanie związku między Żydami w diasporze i Izraelu. Politykę tą podkreślał ze zdumiewającą szczerością najważniejszy strateg syjonizmu XX w. Nahum Goldmann, współzałożyciel Światowego Kongresu Żydów z rabinem Stephenem S. Wise w 1934 r. i przewodniczący WJC w l. 1949-1977. W swej książce The Jewish Paradox (Żydowski paradoks, 1978), stwierdził, że ten proces powiązania powinien być realizowany wśród Żydów w wieku dwudziestu kilku lat, gdy wszyscy młodzi ludzie są najbardziej idealistyczni i wrażliwi.
Goldmann zalecał, by możliwie jak najwięcej młodych Żydów powiązać z Izraelem w roku tuż przed studiami, poprzez poznanie izraelskiego stylu życia pracując w kibucu lub jednym z urzędów opieki społecznej, a nawet jako rekruci Sił Obronnych Izraela (IDF). Miał nawet czelność twierdzić, by rządy krajów diaspory ze zrozumieniem odnosiły się do sprawy żydowskiej ułatwiając ten proces, a nawet by je przekonać do oddania środków z ich krajowych budżetów na ich finansowanie! Nie wiem, czy rząd brytyjski realizował lub realizuje to. Ale kilka syjonistycznych organizacji charytatywnych, które organizują i (nominalnie) finansują te wizyty w Izraelu dla młodych Żydów posiadających obywatelstwo brytyjskie, wszystkie publikują swoje numery rejestracyjne, co oznacza, że ich fundusze są zwolnione z opodatkowania, więc na pewno ich działalność pośrednio korzysta z uprzejmości dotacji brytyjskiego podatnika.
Podczas ich pobytu w Izraelu najbardziej żarliwi młodzi syjoniści, którzy również posiadają wymagane poziom intelektualny i cechy osobowości, są werbowani i niewątpliwie odbywają szkolenia. W zasadzie proces ten b. mało różni się od siatki szpiegowskiej sowieckiego NKWD, która werbowała i szkoliła szereg sowieckich szpiegów w Cambridge University, tuż przed II wś.: Guy Burgess, Donald Duart MacLean, Kim Philby, Anthony Blunt i in. mogących przenikać najwyższe władze brytyjskiego wywiadu (MI6) w czasie wojny, kiedy W. Brytania była sojusznikiem ZSRR. Oni udaremniali i niweczyli brytyjskie antysowieckie operacje wywiadowcze w czasie zimnej wojny. Jedyną różnicą pomiędzy działaniami sowiecko-brytyjskimi i syjonistyczno-żydowskimi jest to, że syjoniści robią to w sposób ciągły, globalny, masowy i prowadzą obserwacje, werbunek i szkolenia każdej nowej fali młodych talentów wewnątrz Izraela, gdzie taka działalność jest poza zasięgiem prawa krajów diaspory.
Działalność sajanim
W 1986 r. sajanim z W. Brytanii i Włoch pomogli w porwaniu i przeszmuglowaniu do Izraela (pod wpływem narkotyków, w skrzyni) Mordechaja Vanunu, izraelskiego naukowca, chrześcijańskiego neofity, który ujawnił, że Izrael posiada tajny ośrodek produkcji broni nuklearnej w Dimonie. Mosad miał nadzieję, że osoby, których dokumenty skradziono, nieszybko zauważą, że coś jest nie w porządku i nie zgłoszą tego do odpowiednich organów. Jest to rodzaj cynicznej przewrotności, którą wielbiciele Izraela traktują z pobłażliwym uśmiechem, jako tylko hucpę. (Ci sami ludzie mówią o wysokich standardach etycznych izraelskich sił obronnych IDF). Dzielny ówczesny rząd Nowej Zelandii nie przyjął takiego poglądu. Dwóch agentów Mosadu uwięziono i zażądano, by Izrael publicznie przeprosił i zapewnił, że nigdy nie zrobi tego ponownie. Wystosowano przeprosiny i gwarancje.
Takie gwarancje Izraela nie są warte funta kłaków. W debacie, która nastąpiła po ministerialnym oświadczeniu Millibanda, William Haigh, konserwatywny minister spraw zagranicznych przypomniał Izbie Gmin, że Izrael przylapano w podobnej operacji fałszowania brytyjskich paszportów w 1987 r. Haigh powiedział, że ówczesny minister spraw zagranicznych Izraela (teraz prezydent) Szimon Peres, wydał uroczyste werbalne i pisemne zapewnienie rządowi brytyjskiemu: takie coś nigdy się nie powtórzy. Uwaga Haigha zasługuje na uwagę ze względu na jej brak w dniu następnym w większości wiadomości nt. debaty.
Jak teraz wiemy, w zabójstwie Mahmuda Mabhouh w Dubaju użyto brytyjskie, jak również australijskie, francuskie, niemieckie i holenderskie paszporty. Jest to oczywiście skandaliczne (w języku dyplomatycznym nieprzyjazny akt), by tajne służby obcego mocarstwa werbowało obywateli innego kraju do pomocy we wszelkiego rodzaju działalności szpiegowskiej — nie mówiąc już przeciwko interesom – na terenie innego państwa. Mosad działała tak w każdym kraju, gdzie jest diaspora żydowska tylko dlatego, że rządy większości państw (zwłaszcza W. Brytanii, USA, Kanady, Niemiec, Włoch, Polski) zwykle niechętnie podejmują skuteczne działania, by wyeliminowa takie dywersje.
Dlaczego szefowie Mosadu wiedzą, że im się to uda:
- ostre oskarżenia o antysemityzm, lub
- obawy polityków, że lokalni Przyjaciele Izraela zaprzestaną darowizn pieniężnych dla ich partii politycznych, lub
- nacisk ze strony USA, zawsze chętnego do udzielania pomocy Izraelowi, gdyż jego cały system polityczny i media zdominowli syjonistyczni Żydzi lub przekupni nieżydowscy karierowicze.
Niedostrzeganie przez kolejne rządy brytyjskie subwersji dokonywanej przez Sajanim Mosadu w W. Brytanii zinstytucjonalizowano w połowie l. 1990-ych, kiedy Home Office, który nadzoruje policję i wewnętrzne służby bezpieczeństwa (MI5), wyraził zgodę by London Metropolitan Police i Greater Manchester Police zapewnieniły stałe szkolenie i wymianę informacji wywiadowczych z Community Security Trust (CST). CST jest ramieniem bezpieczeństwa i wywiadu Izby Deputowanych Brytyjskich Żydów (JBD), której broszura oświadcza, że istnieje dla ochrony interesów, praw religijnych i bezpieczeństwa Żydów na całym świecie i zapewnienia Izraelowi bezpieczeństwa, dobrobytu i pozycji. Całkiem jasno zainteresowania sprawami dotyczącymi kwestii lojalności nie są najważniejszymi dla zorganizowanej społeczności żydowskiej.
W artykule w Observer (2.2.1997) ówczesny “Dyrektor Obrony” JBD Michael Whine (obecnie mieszka i pracuje w Izraelu) ujawnił, że CST tworzy siłę składającą się z 2 tys. osób… z rozbudowanym systemem wywiadu, który zapewnia strażników i szkoli ochroniarzy …Personel przechodzi przez energiczne szkolenia fizyczne. Formacje CST często widać jako ochroniarzy syjonistycznych demonstracji politycznych i in. żydowskich manifestacji publicznych: ubranych w jednakowe kurtki odblaskowe podobne do policyjnych, z wielkimi literami CST. Pracownicy CST paradują w miejscach publicznych, mimo że wszystkie te działania odbywają się pod pełną eskortą policji, co daje odpowiednią ochronę wszelkiego rodzaju ludziom i organizacjom w naszym kraju. W świetle publicznych wystąpień CST i oświadczeń Michaela Whine’a, należy zauważyć, że wg prawa brytyjskiego (Section 1, Public Order Act z 1936 r. uchwalonego by ukrócić wystąpienia Czarnych Koszul Brytyjskiego Związku Faszystów Sir Oswalda Mosleya) nielegalnym jest organizować i/lub wyposażać i/lub szkolić siły paramilitarne dla osiągania politycznych celów siłą fizyczną lub zachowywać się w taki sposób, by stwarzać rozsądne podejrzenie o taką dzialalność. […]
Ostrożne unikanie jakiejkolwiek wzmianki w Jewish Chronicle o światowej siatce sajanim Mosadu poprzez usiłowanie pomniejszenia znaczenia miliona Żydów na całym świecie zorganizowanego w celu wsparcia operacji Mosadu może wywołać smutne uśmiechy u tych nie-Żydów, którzy znają jego cel, oraz serdeczny śmiech wśród Żydów.
††††††††††††††††††††††††††††††††
Wykradanie amerykańskiej technologii przez Izrael
Grant Smith 3.12.2009, tłumaczył Stan Terlecky
Obecna akcja amerykanskiego kontrwywiadu przeciwko bylemu naukowcowi z NASA Stewardowi Nozette rozpoczela sie od podstawienia pracownika FBI, udajacego agenta Mossadu. W czasie umowionych spotkan w hotelu Mayflower w Waszyngtonie agent wreczal Nozettemu pewne sumy pieniedzy w zamian za supertajne informacje. Nozette dostarczal tajne informacje dotyczace systemu obronnego USA , wierzac, ze trafia one do Izraela. Nozette mial juz poprzednio podpisany kontrakt na uslugi konsultacyjne z Israel Aerospace Industries, glownego kontraktora sprzetu wojskowego. Wprawdzie, jak dotychcz as , wladze USA tradycyjnie ignorowaly, puszczaly w niepamiec lub rezygnowaly ze sledztw w sprawie izraelskiego szpiegostwa, to straty jakie z tego powodu poniosla gospodarka amerykanska oraz narodowe bezpieczenstwo okazaly sie byc tak duze, ze teraz chyba przebrala sie juz miarka, co sklonilo sluzby specjalne USA do podjecia odpowiedniej akcji.
Jak na ironie, w tym tygodniu izraelskie lobby swietowalo w Nowym Jorku rocznice przeprowadzenia najwiekszej tajnej operacji przeciwko przemyslowi USA oraz amerykanskim pracownikom.
Firma Israel Aerospace Industries, ktora kiedys nosila nazwe Israel Aircraft Industries (IAI), zostala zalozona przez legendarnego inzyniera lotnictwa i przedsiebiorce Adolfa “Al” Schwimmera. Schwimmer byl glowna postacia w aferze szmuglowania nadwyzek amerykanskiego sprzetu wojskowego i zaopatrzenia z II wojny swiatowej (Haganah smuggling) na wojne w Palestynie. Zakupil duze ilosci s amol otow wojskowych, wykorzystujac duze rabaty cenowe od War Assets Administration. Pogwalcil jednak prawo, ktore zabranialo eksportu nadwyzek wojskowych do krajow gdzie mial miejsce konflikt wojenny. Utworzyl w tym celu fikcyjna korporacje panamska, ktora przemycala sprzet lotniczy do Palestyny gdzie trwala wojna o utworznie panstwa Izrael w 1948 roku.
Zaden z glownych amerykanskich bossow, finansujacych cale przedsiewziecie, nie poszedl z tego powodu do wiezienia, chociaz kilka plotek jak Nathan Liff pojawilo sie w sadzie kryminalnym. Dostali male wyroki, usprawiedliwiajac sie, ze “zaopatrywali jedynie w bron zydowskich chlopcow, ktorzy dostarczyli Zydow ocalalych z Holocaustu sprzed hitlerowskich piecow do ich ojczyzny. Skazany przestepca Schwimmer, ktory nie spedzil ani jednego dnia w wiezieniu opuscil USA i z poparciem Dawida Ben Guriona oraz Szymona Pereza zostal dyrektorem IAI.
IAI zawarlo kontrakty z silami powietrznymi Izraela w latach 1950-ych i rozpoczelo zakrojona na szeroka skale akcje szpiegowska wykradania amerykanskiej technologii wojskowej, lotniczego know-how oraz projektow sprzetu militarnego. Dopierow 2000 roku amerykanscy przyjaciele zalatwili mu u prezydenta Billa Clintona mozliwosc formalnego ul as kawienie, ale Schwimmer w wywiadzie dla Forward powiedzial, ze wymaga to wypelniania szeregu dokumentow, w ktorych prosi o wybaczenie Departament Sprawiedliwosci a on nie czuje sie winny, nie zrobil nic zlego i nie potrzebuje prosic o ul as kawienie. Schwimmer nie jest jedynym Zydem, ktory popelnil przynoszace zyski przestepstwo wobec Stanow Zjednoczonych w imie Izraela, co uczcila cicha uroczystosc rocznicowa w Nowym Jorku.
Na wiosne 1984 roku American Israel Public Affairs Committee (AIPAC) oraz Amerykansko-Izraelska Izba Handlowa znajdowaly sie w srodku bitwy z amerykanskimi korporacjami, organizacjami przemyslowymi oraz zwiazkami zawodowymi. Izraelskie lobby walczylo o nieograniczony dostep izraelskich firm eksportowych do olbrzymiego amerykanskeigo rynku w ramach szeregu tzw. porozumien “wolnego handlu” (wl as ciwsza nazwa byloby handlowe porozumienia miedzyrzadowe). 76 glownych amerykanskich grup interesu od Monsanto i Dow do AFL-CIO prowadzilo walke z mala grupa 23 organizacji izraelskiego lobby, ktore w wiekszosci nie mialy rzeczywistego biznesowego zaplecza. Wymusily one na przeydencie Reaganie podpisanie pierwszego bilateralnego ukladu handlowego w cz as ie kiedy Izrael znajdowal sie w kryzysowej sytuacji gospodarczej.
Tajna wspolpraca z ta grupa lobbystyczna zajal sie minister gospodarki Izraela Dan Halpern. Wedlug ostatnio ujawnionych dokumentow FBI, w 1984 roku Halpern otrzymal od AIPAC 300 stronicowy tajny raport handlowy USA, przygotowany przez Komisje Handlu Miedzynarodowego. Halpern pozniej odmowil ujawnienia FBI w jaki sposob wszedl w posiadanie tych scisle tajnych dokumentow, poniewaz “etyka profesjonalnego dyplomaty nie pozwala mu na ujawnienie zrodla.” Wspomniany raport zawieral najbardziej tajne dane rynkowe i handlowe, dotyczace amerykanskich firm, ktore stawialy najwiekszy opor izraelsko-amerykanskiemu ukladowi handlowemu. Dane te do dzisiaj sa opatrzone klauzula “scisle tajne.”
W 1986 roku po potwierdzeniu immunitetu dyplomatycznego przez Departament Stanu USA, ktory zwalnial go od odpowiedzialnosci karnej, Dan Halpern udzielil wywiadu FBI, w cz as ie ktorego stwierdzil, ze “posiadanie raportu przez AIPAC i rzad Izraela nie spowodowalo zadnych szkod gospodarce amerykanskiej i ze calemu zamieszaniu wokol tej sprawy poswiecono wiecej uwagi niz to bylo warte.”
Abstrahujac od nieustannych wysilkow Izraela, aby zdobyc amerykanskie tajemnice wojskowe oraz wl as nosc intelektualna, wspomniany izraelsko-amerykanski bilateralny uklad handlowy nalezy do porozumien, ktore przynosza najgorsze rezultaty stronie amerykanskiej. Jego skutkiem jest olbrzymi deficit handlowy USA , wynoszacy ponad 71 mld dolarow, poniewaz praktycznie zamyka on granice Izraela dla amerykanskich produktow. Udzial amerykanskich towarow w handlu z Izraelem spadl z 27% w 1985r. do 12% w ubieglym roku. Porozumienie izraelsko-amerykanskie powoduje nieustanne skargi ze strony amerykanskich grup handlowych dotyczacych dostepu do rynku oraz ochrony wl as nosci intelektualnej. Wladze amerykanskie stosuja”sprytna” praktyke umieszczania wszystkich tajnych informacji przemyslowo-handlowych w jednym, latwo dostepnym dla Izraela, miejscu. Mozliwosc taka zostala np. wykorzystana przez Ministerstwo Zdrowia Izraela, ktore ma dostep do klinicznych dossiers amerykanskich przedsiebiorstw farmaceutycznych, obowiazkowo ujawnianych przy staraniach o dostep do rynku. W rezultacie izraelscy producenci lekarstw moga bezkarnie podrabiac leki, wykorzystujac receptury, bedace chroniona wl as noscia intelektualna firm amerykanskich.
Wiekszosc Amerykanow uznalaby zapewne przejecie dokumentow handlowych w 1984r. za zwykla kradziez, podlegajaca postepowaniu prokuratorskiemu, gdyby wiedziala o tym fakcie. Nie dotyczy to jednak Zydow z izraelskiego lobby, ktorzy goscili 3 grudnia 2009r. Dan Halperna, bedacego obecnie wiceprezesem Amerytkansko-Izraelskiej Izby Handlowej w Nowym Jorku. Jak na ironie Dan Halpern przygotowal referat o “dialogu miedzyrzadowym.” Ani Halpern, ani AIPAC nigdy nie zostali pociagnieci do odpowiedzialnosci za wykradzenie danych handlowych, skompletowanych przez Przedstawicielstwo Handlowe USA oraz Komisje Handlu Miedzynaroddowego, co zostalo wykorzystane przeciwko interesom przemyslu i pracownikow amerykanskim.
Wrecz przeciwnie, obecnie AIPAC i byli amerykanscy oficjele publikuja i rozprowadzaja broszury oraz inne materialy promocyjne, udowadniajace (mimo danych wskazujacych na oczywiste straty dla amerykanskiego biznesu), ze bilateralne miedzyrzadowe porozumienie handlowe pomiedzy Izraelem a USA bylo pierwszym posunieciem, ktore utorowalo droge n as tepnym ukladom handlowym, np. takim jak NAFTA. W takiej sytuacji trudno uwierzyc, ze Stewart Nozette zostanie pociagniety do odpowiedzialnosci za probe sprzedania amerykanskich sekretow wojskowych.
Podobnie jak w poprzednich skandalach, okaze sie, ze nasz system prawny zaczyna powoli stosowac z as ade podwojnej moralnosci i Nozett znajdzie sie po uprzywilejowanej stronie lawy sadowej. Machina prawna zwykle dziala powoli, ale byly dyrektor AIPAC Neal Sher juz smaruje publicznie jej tryby. Sher wyrazil swoje oburzenie, ze “byl z as zokowany faktem jak slabo agenci FBI rozumieja z as ady lobbingu i jak malo wiedza o zbieraniu informacji.” Rownoczesnie ostrzegl, ze “zanim Nozette zostanie postawiony przed sad, liderzy zydowskich srodowisk zrobia pieklo i nie wykaza bojazni jaka AIPAC przejawil w sprawach Steve Rosena i Keitha Weissmana.”
Pytanie tylko czy Sher nie myli sie w ocenie profesjonalizmu FBI w przeprowadzeniu sledztwa w sprawie bylych pracownikow AIPAC? W przypadku Nozette’a wyglada na to,z e pracownicy FBI celowo nie skontaktowali sie z IAI lub przedstawicielami Izraela. Mogly istniec uzasadnione podstawy, aby tego nie robic. Halpern bezwstydnie wykorzystal immunitet dyplomatyczny, aby uniknac sledztwa ze strony FBI. W latach 1960-ych taki immunitet uniemozliwil FBI przeprowadzenie sledztwa w sprawie nielegalnego wyslania wzbogaconego uranu, przeznaczonego do budowy bomb jadrowych, z Nuclear Material and Equipment Corporation (NUMEC) w Pensylwanii do bazy Dimona w Izraelu, gdzie budowano urzadzenia do produkcji broni nuklearnych.
Wlasciciel NUMEC Zalman Shapiro oraz szef miejscowej organizacji syjonistycznej byli przesluchiwani przez CIA, FBI oraz specjalna komisje sledcza Kongresu USA, kiedy wykryto, ze z NUMEC zniknelo 587 funtow wzbogaconego uranu, tuz po wizycie izraelskiego szpiega Rafaela Eitana. Amb as ada Izraela ostrzegla, ze uzna sprawdzenie ladunku wyslanego z Numec do Izraela za naruszenie “nietykalnosci dyplomatycznej.” Departament Stanu wympgl na FBI odstapienie od tego zamiaru, uz as adniajac, ze zlamanie “immunitetu dyplomatycznego” moze grozic potencjalnymi nieobliczalnymi skutkami. Inspektorzy FBI mogli tylko bezsilnie przygladac sie jak ladowano przesylke w zaplombowanym olowianym kontenerze NUMEC na s amol ot El Al’u na lotnisku Idlewild, nie mogac sprawdzic ladunku. W 2009 r. w sprawie Nozette’a FBI chcialo uniknac zaangazowania Departamentu Stanu USA , ktory ma dluga historie ochrony izraelskich szpiegow pod pretekstem “naruszenia stosunkow dyplomatycznych.”
Dobre udokumentowanie motywow Nozette’a moze w przyszlosci zapobiec rowniez probie wykorzystania “doktryny Ellis’a” w sadzie. Przed wniesieniem do sadu sprawy oskarzonych czlonkow AIPAC Rosena i Weissmana, zespol ich obroncow uzyskal olbrzymie poparcie ze strony przewodniczacego sedziego T.S.Ellis’a. W rezultacie, tuz przed podjeciem decyzji o odrzuceniu oskarzenia, prokurator otrzymal polecenie, aby nie udowadniac czy obydwaj oskarzeni przekazali tajne informacje do Izraela, ale czy ich “stan umyslu” pozwalal im na ocene czy popelniaja przestepstwo. Przepisy z 1917 roku Espionage Act nie poruszaja takiej sprawy.
Tym razem, ujawnione dokumenty FBI wyraznie swiadcza o tym, ze Nozette byl wlasnie w takim “stanie umyslu.” FBI postaralo sie rowniez, azeby o calej sprawie nie dowiedziano sie we Wschodnim Dystrykcie Wirdzinii sedziego Ellis’a. a nawet doprowadzono do zmiany zespolu sedziowskiego w Dystrykcie Columbia. Na przekor poprzednim oskarzeniom dyrektora AIPAC Sher’a, obecny przypadek Nozette’a pokazuje jak duzo FBI wie o metodach dzialania AIPAC oraz Izraela w zakresie “lobbingu i zbieraniu informacji.” Jezeli dojdzie do otwartej i prawidlowej sprawy karnej, to moze ona nawet zapoczatkowac proces powrotu amerykanskiego systemu sadownictwa do rownej dla wszystkich sprawiedliwosci.



