Grypa666's Blog

Co gorsze grypa czy kompleks jot?

Archiwum z Marzec 2010

Milion sajanim + wykradanie technologii USA

Posted by grypa666 w dniu 31/03/2010

Chcesz więcej takich artykułów – wesprzyj blog

††††††††††††††††††††††††††

Milion pomagierów Mosadu na świecie

Martin Webster 26.3.2010, tłumaczyła Ola Gordon

Wstrząsy wtórne po styczniowej egzekucji w Dubaju przywódcy palestyńskiego Hamasu Mahmouda Mabhouha przez Mosad, w końcu potrząsnęły Pałacem Westminsteru w Londynie 23 marca. Zabójstwo popełnił duży szwadron śmierci obejmujący mężczyzn i kobiety, którzy przybyli i opuścili Dubai przy pomocy “sklonowanych” paszportów wydanych oryginalnie obywatelom Australii, Francji, Niemiec, Holandii, Irlandii i W. Brytanii. Rząd Izraela odmówił komentarza w tej sprawie poza stwierdzeniem: Nie ma dowodów na to, że odpowiedzialny jest Izrael. Dwanaście podrobionych paszportów to kopie brytyjskich oryginałów. Wszyscy posiadacze autentycznych dokumentów brytyjskich są obywatelami brytyjskimi, którzy osiedlili się w Izraelu i w myśl Prawa Powrotu przyjęli obywatelstwo Izraela. Żydowski (ale niekoniecznie syjonistyczny) minister spraw zagranicznych w rządzie Partii Pracy David Milliband stanął na wysokości zadania w wyciszonej Izbie Gmin i złożył oświadczenie zapowiadające, że w wyniku dochodzenia Agencji ds. Przestępczości Zorganizowanej Scotland Yardu, podjęto decyzję o niezwłocznym wydaleniu wysokiego urzędnika dyplomacji Ambasady Izraela w Londynie.

Oświadczenie nie podało nazwiska dyplomaty, ale przypuszcza się, że osoba ta, bez względu na jej oficjalne stanowisko, jest szefem londyńskiej grupy Mosadu. Milliband powiedział, że dochodzenie udowodniło, że autentyczne dokumenty brytyjskie wydostały się z rąk ich właścicieli kiedy weszły w tymczasowe posiadanie izraelskich urzędników w Londynie lub w tranzycie na lotnisku Ben Guriona w Izraelu . Powiedział: Doszliśmy do wniosku, że istnieją ważne powody, by sądzić, że Izrael jest odpowiedzialny za niewłaściwe użycie brytyjskich paszportów. To jest nie do przyjęcia. Stanowi ogromny brak poszanowania suwerenności Zjednoczonego Królestwa. Fakt, że dokonało to państwo, które jest przyjacielem, z ważnymi dyplomatycznymi, kulturalnymi, biznesowymi i osobistymi powiązaniami z W. Brytanią, tylko powiększa tę zniewagę. Żaden kraj ani żaden rząd nie mógł być obojętny w takiej sytuacji. Poprosiłem by wydalono pracownika Ambasady Izraela i to właśnie ma miejsce.

Będzie interesujące, jak  Jewish Chronicle potraktuje oświadczenie Millibanda. Gazeta ta 26 lutego w artykule Pomoc milionów Żydów dla Mosadu mówi autor w Radio 4 starała się pomniejszyć informację, że Mosad zwerbował miliony Żydów na całym świecie do pomocy w działalności szpiegowskiej. Negacja istnienia miliona pomocników Mosadu wśród diaspory żydowskiej ostrożnie nie wspomniała o istnieniu podjednostki Mosadu znanej jako Sajanim [pomocnicy]. Sajanim są Żydzi, którzy żyją i posiadają obywatelstwo państw poza Izraelem, potajemnie zatrudnieni przez Mosad do pomocy w jego działalności, tj. zapewniają bezpieczne lokale, transport, dostęp do sieci łączności i in. udogodnienia, dokumenty urzędowe itp. itd. Pełne (i niezakwestionowane) dane o istnieniu sieci Sajanim Mosadu ujawniła wydana w 1994 r. książka The Other Side of Deception (Druga strona oszustwa) Wiktora Ostrowskiego, renegata, agenta Mosadu.

Nie wszystkich Sajanim werbują wykrywacze talentów Mosadu w krajach ich urodzenia, których mają obywatelstwo. Niektórzy są werbowani podczas wizyty w Izraelu. Odkąd ustanowiono Izrael w 1948 roku, celem międzynarodowej organizacji pierwszego ruchu syjonistycznego, Światowego Kongresu Żydów (WJC), było utrzymanie związku między Żydami w diasporze i Izraelu. Politykę tą podkreślał ze zdumiewającą szczerością najważniejszy strateg syjonizmu XX w. Nahum Goldmann,  współzałożyciel Światowego Kongresu Żydów z rabinem Stephenem S. Wise w 1934 r. i przewodniczący WJC w l. 1949-1977. W swej książce The Jewish Paradox (Żydowski paradoks, 1978), stwierdził, że ten proces powiązania powinien być realizowany wśród Żydów w wieku dwudziestu kilku lat, gdy wszyscy młodzi ludzie są najbardziej idealistyczni i wrażliwi.

Goldmann zalecał, by możliwie jak najwięcej młodych Żydów powiązać z Izraelem w roku tuż przed studiami, poprzez poznanie izraelskiego stylu życia pracując w kibucu lub jednym z urzędów opieki społecznej, a nawet jako rekruci Sił Obronnych Izraela (IDF). Miał nawet czelność twierdzić, by rządy krajów diaspory ze zrozumieniem odnosiły się do sprawy żydowskiej ułatwiając ten proces, a nawet by je przekonać do oddania środków z ich krajowych budżetów na ich finansowanie! Nie wiem, czy rząd brytyjski realizował lub realizuje to. Ale kilka syjonistycznych organizacji charytatywnych, które organizują i (nominalnie) finansują te wizyty w Izraelu dla młodych Żydów posiadających obywatelstwo brytyjskie, wszystkie publikują swoje numery rejestracyjne, co oznacza, że ich fundusze są zwolnione z opodatkowania, więc na pewno ich działalność pośrednio korzysta z uprzejmości dotacji brytyjskiego podatnika.

Podczas ich pobytu w Izraelu najbardziej żarliwi młodzi syjoniści, którzy również posiadają wymagane poziom intelektualny i cechy osobowości, są werbowani i niewątpliwie odbywają szkolenia. W zasadzie proces ten b. mało różni się od siatki szpiegowskiej sowieckiego NKWD, która werbowała i szkoliła szereg sowieckich szpiegów w Cambridge University, tuż przed II wś.: Guy Burgess, Donald Duart MacLean, Kim Philby, Anthony Blunt i in. mogących przenikać najwyższe władze brytyjskiego wywiadu (MI6) w czasie wojny, kiedy W. Brytania była sojusznikiem ZSRR. Oni udaremniali i niweczyli brytyjskie antysowieckie operacje wywiadowcze w czasie zimnej wojny. Jedyną różnicą pomiędzy działaniami sowiecko-brytyjskimi i syjonistyczno-żydowskimi jest to, że syjoniści robią to w sposób ciągły, globalny, masowy i prowadzą obserwacje, werbunek i szkolenia każdej nowej fali młodych talentów wewnątrz Izraela, gdzie taka działalność jest poza zasięgiem prawa krajów diaspory.

Działalność sajanim

W 1986 r. sajanim z W. Brytanii i Włoch pomogli w porwaniu i przeszmuglowaniu do Izraela (pod wpływem narkotyków, w skrzyni) Mordechaja Vanunu, izraelskiego naukowca, chrześcijańskiego neofity, który ujawnił, że Izrael posiada tajny ośrodek produkcji broni nuklearnej w Dimonie. Mosad miał nadzieję, że osoby, których dokumenty skradziono, nieszybko zauważą, że coś jest nie w porządku i nie zgłoszą tego do odpowiednich organów. Jest to rodzaj cynicznej przewrotności, którą wielbiciele Izraela traktują z pobłażliwym uśmiechem, jako tylko hucpę. (Ci sami ludzie mówią o wysokich standardach etycznych izraelskich sił obronnych IDF). Dzielny ówczesny rząd Nowej Zelandii nie przyjął takiego poglądu. Dwóch agentów Mosadu uwięziono i zażądano, by Izrael publicznie przeprosił i zapewnił, że nigdy nie zrobi tego ponownie. Wystosowano przeprosiny i gwarancje.

Takie gwarancje Izraela nie są warte funta kłaków. W debacie, która nastąpiła po ministerialnym oświadczeniu Millibanda, William Haigh, konserwatywny minister spraw zagranicznych przypomniał Izbie Gmin, że Izrael przylapano w podobnej operacji fałszowania brytyjskich paszportów w 1987 r. Haigh powiedział, że ówczesny minister spraw zagranicznych Izraela (teraz prezydent) Szimon Peres, wydał uroczyste werbalne i pisemne zapewnienie rządowi brytyjskiemu: takie coś nigdy się nie powtórzy. Uwaga Haigha zasługuje na uwagę ze względu na jej brak w dniu następnym w większości wiadomości nt. debaty.

Jak teraz wiemy,  w zabójstwie Mahmuda Mabhouh w Dubaju użyto brytyjskie, jak również australijskie, francuskie, niemieckie i holenderskie paszporty. Jest to oczywiście skandaliczne (w języku dyplomatycznym nieprzyjazny akt), by tajne służby obcego mocarstwa werbowało obywateli innego kraju do pomocy we wszelkiego rodzaju działalności szpiegowskiej — nie mówiąc już przeciwko interesom – na terenie innego państwa. Mosad działała tak w każdym kraju, gdzie jest diaspora żydowska tylko dlatego, że rządy większości państw (zwłaszcza W. Brytanii, USA, Kanady, Niemiec, Włoch, Polski) zwykle niechętnie podejmują skuteczne działania, by wyeliminowa takie dywersje.
Dlaczego szefowie Mosadu wiedzą, że im się to uda:

  • ostre oskarżenia o antysemityzm, lub
  • obawy polityków, że lokalni Przyjaciele Izraela zaprzestaną darowizn pieniężnych dla ich partii politycznych, lub
  • nacisk ze strony USA, zawsze chętnego do udzielania pomocy Izraelowi, gdyż jego cały system polityczny i media zdominowli syjonistyczni Żydzi lub przekupni nieżydowscy karierowicze.

Niedostrzeganie przez kolejne rządy brytyjskie subwersji dokonywanej przez Sajanim Mosadu w W. Brytanii zinstytucjonalizowano w połowie l. 1990-ych, kiedy Home Office, który nadzoruje policję i wewnętrzne służby bezpieczeństwa (MI5), wyraził zgodę by London Metropolitan Police i Greater Manchester Police zapewnieniły stałe szkolenie i wymianę informacji wywiadowczych z Community Security Trust (CST). CST jest ramieniem bezpieczeństwa i wywiadu Izby Deputowanych Brytyjskich Żydów (JBD), której broszura oświadcza, że istnieje dla ochrony interesów, praw religijnych i bezpieczeństwa Żydów na całym świecie i zapewnienia Izraelowi bezpieczeństwa, dobrobytu i pozycji. Całkiem jasno zainteresowania sprawami dotyczącymi kwestii lojalności nie są najważniejszymi dla zorganizowanej społeczności żydowskiej.

W artykule w  Observer (2.2.1997) ówczesny “Dyrektor Obrony” JBD  Michael Whine (obecnie mieszka i pracuje w Izraelu) ujawnił, że CST tworzy siłę składającą się z 2 tys. osób… z rozbudowanym systemem wywiadu, który zapewnia strażników i szkoli ochroniarzy …Personel przechodzi przez energiczne szkolenia fizyczne. Formacje CST często widać jako ochroniarzy syjonistycznych demonstracji politycznych i in.  żydowskich manifestacji publicznych: ubranych w jednakowe kurtki odblaskowe podobne do policyjnych, z wielkimi literami CST. Pracownicy CST paradują w miejscach publicznych, mimo że wszystkie te działania odbywają się pod pełną eskortą policji, co daje odpowiednią ochronę wszelkiego rodzaju ludziom i organizacjom w naszym kraju. W świetle publicznych wystąpień CST i oświadczeń Michaela Whine’a, należy zauważyć, że wg prawa brytyjskiego (Section 1, Public Order Act z 1936 r. uchwalonego by ukrócić wystąpienia Czarnych Koszul Brytyjskiego Związku Faszystów Sir Oswalda Mosleya) nielegalnym jest organizować i/lub wyposażać i/lub szkolić siły paramilitarne dla osiągania politycznych celów siłą fizyczną lub zachowywać się w taki sposób, by stwarzać rozsądne podejrzenie o taką dzialalność. […]

Ostrożne unikanie jakiejkolwiek wzmianki w  Jewish Chronicle o światowej siatce sajanim Mosadu poprzez usiłowanie pomniejszenia znaczenia miliona Żydów na całym świecie zorganizowanego w celu wsparcia operacji Mosadu może wywołać smutne uśmiechy u tych nie-Żydów, którzy znają jego cel, oraz serdeczny śmiech wśród Żydów.

††††††††††††††††††††††††††††††††

Wykradanie amerykańskiej technologii przez Izrael

Grant Smith 3.12.2009, tłumaczył Stan Terlecky

Obecna akcja amerykanskiego kontrwywiadu przeciwko bylemu naukowcowi z NASA Stewardowi Nozette rozpoczela sie od podstawienia pracownika FBI, udajacego agenta Mossadu.  W czasie umowionych spotkan w hotelu Mayflower w Waszyngtonie agent wreczal Nozettemu pewne sumy pieniedzy w zamian za supertajne informacje.  Nozette dostarczal tajne informacje dotyczace systemu obronnego USA , wierzac, ze trafia one do Izraela. Nozette mial juz poprzednio  podpisany kontrakt na uslugi konsultacyjne z Israel Aerospace Industries, glownego kontraktora sprzetu wojskowego.  Wprawdzie, jak  dotychcz as , wladze USA tradycyjnie ignorowaly, puszczaly w niepamiec lub rezygnowaly ze sledztw w sprawie izraelskiego szpiegostwa,  to straty jakie z tego powodu poniosla gospodarka amerykanska oraz narodowe bezpieczenstwo okazaly sie byc tak duze, ze teraz  chyba przebrala sie juz miarka, co sklonilo sluzby specjalne USA do podjecia odpowiedniej akcji.

Jak na ironie, w tym tygodniu izraelskie lobby swietowalo w Nowym Jorku rocznice przeprowadzenia najwiekszej tajnej operacji przeciwko przemyslowi USA oraz amerykanskim pracownikom.

Firma Israel Aerospace Industries, ktora kiedys nosila nazwe Israel Aircraft Industries (IAI), zostala zalozona przez legendarnego inzyniera lotnictwa i przedsiebiorce Adolfa “Al” Schwimmera.  Schwimmer byl glowna postacia w aferze szmuglowania nadwyzek amerykanskiego sprzetu wojskowego i zaopatrzenia z II wojny swiatowej (Haganah smuggling) na wojne w Palestynie. Zakupil duze ilosci s amol otow wojskowych, wykorzystujac duze rabaty cenowe od War Assets Administration.  Pogwalcil jednak prawo, ktore zabranialo eksportu nadwyzek wojskowych do krajow gdzie mial miejsce konflikt wojenny. Utworzyl w tym celu fikcyjna korporacje panamska,  ktora przemycala sprzet lotniczy do Palestyny gdzie trwala wojna o utworznie panstwa Izrael w 1948 roku.

Zaden z glownych amerykanskich bossow, finansujacych cale przedsiewziecie, nie poszedl z tego powodu do wiezienia, chociaz kilka plotek jak Nathan Liff pojawilo sie w sadzie kryminalnym.  Dostali male wyroki, usprawiedliwiajac sie, ze “zaopatrywali jedynie w bron zydowskich chlopcow,  ktorzy dostarczyli Zydow ocalalych z Holocaustu sprzed hitlerowskich piecow do ich ojczyzny. Skazany przestepca Schwimmer, ktory nie spedzil ani jednego dnia  w wiezieniu opuscil USA   i z poparciem  Dawida Ben Guriona oraz Szymona Pereza zostal dyrektorem IAI.

IAI zawarlo kontrakty z silami powietrznymi Izraela w latach 1950-ych i rozpoczelo zakrojona na szeroka skale akcje szpiegowska wykradania amerykanskiej technologii wojskowej, lotniczego know-how oraz projektow sprzetu militarnego. Dopierow 2000 roku amerykanscy przyjaciele zalatwili mu u prezydenta Billa Clintona mozliwosc formalnego ul as kawienie, ale Schwimmer w wywiadzie dla Forward  powiedzial, ze wymaga to wypelniania szeregu dokumentow, w ktorych prosi o wybaczenie  Departament Sprawiedliwosci a on nie czuje sie winny, nie zrobil nic zlego i nie potrzebuje prosic o ul as kawienie.  Schwimmer nie jest jedynym Zydem, ktory popelnil przynoszace zyski przestepstwo wobec Stanow Zjednoczonych w imie Izraela, co uczcila cicha uroczystosc rocznicowa w Nowym Jorku.

Na wiosne 1984 roku American Israel Public Affairs Committee (AIPAC) oraz Amerykansko-Izraelska Izba Handlowa znajdowaly sie w srodku bitwy z amerykanskimi korporacjami, organizacjami przemyslowymi oraz zwiazkami zawodowymi. Izraelskie lobby walczylo o nieograniczony dostep izraelskich firm eksportowych do olbrzymiego amerykanskeigo rynku w ramach szeregu tzw. porozumien “wolnego handlu” (wl as ciwsza nazwa byloby handlowe porozumienia miedzyrzadowe).  76 glownych amerykanskich grup interesu od Monsanto i Dow do AFL-CIO prowadzilo walke z mala   grupa 23 organizacji izraelskiego lobby, ktore w wiekszosci nie mialy rzeczywistego biznesowego zaplecza.  Wymusily one na przeydencie Reaganie podpisanie pierwszego bilateralnego ukladu handlowego w cz as ie kiedy Izrael znajdowal sie w kryzysowej sytuacji gospodarczej.

Tajna wspolpraca z ta grupa lobbystyczna zajal sie minister gospodarki Izraela Dan Halpern. Wedlug ostatnio ujawnionych dokumentow FBI, w 1984 roku Halpern otrzymal od AIPAC 300 stronicowy tajny raport  handlowy USA, przygotowany przez Komisje Handlu Miedzynarodowego. Halpern pozniej odmowil ujawnienia FBI w jaki sposob wszedl w posiadanie tych scisle tajnych dokumentow, poniewaz “etyka profesjonalnego dyplomaty nie pozwala mu na ujawnienie zrodla.” Wspomniany raport zawieral najbardziej tajne dane rynkowe i handlowe, dotyczace amerykanskich firm, ktore stawialy najwiekszy opor izraelsko-amerykanskiemu ukladowi handlowemu. Dane te do dzisiaj sa opatrzone klauzula “scisle tajne.”

W 1986 roku po potwierdzeniu  immunitetu dyplomatycznego przez Departament Stanu USA, ktory zwalnial go od odpowiedzialnosci  karnej, Dan Halpern udzielil wywiadu FBI, w cz as ie ktorego stwierdzil, ze “posiadanie raportu przez AIPAC i rzad Izraela nie spowodowalo zadnych szkod gospodarce amerykanskiej i ze calemu zamieszaniu wokol tej sprawy poswiecono wiecej uwagi niz to bylo warte.”

Abstrahujac od nieustannych wysilkow Izraela, aby zdobyc amerykanskie tajemnice wojskowe oraz wl as nosc intelektualna, wspomniany izraelsko-amerykanski bilateralny uklad handlowy nalezy do porozumien, ktore przynosza najgorsze rezultaty stronie amerykanskiej.  Jego skutkiem jest olbrzymi deficit handlowy USA , wynoszacy ponad 71 mld dolarow, poniewaz praktycznie zamyka on granice Izraela dla amerykanskich produktow.  Udzial amerykanskich towarow w handlu z Izraelem spadl z 27% w 1985r. do 12% w ubieglym roku.  Porozumienie izraelsko-amerykanskie powoduje nieustanne skargi ze strony amerykanskich grup handlowych dotyczacych dostepu do rynku oraz ochrony wl as nosci intelektualnej. Wladze amerykanskie stosuja”sprytna” praktyke umieszczania wszystkich tajnych informacji przemyslowo-handlowych w jednym, latwo dostepnym dla Izraela, miejscu. Mozliwosc taka zostala np. wykorzystana przez  Ministerstwo Zdrowia Izraela, ktore ma dostep do klinicznych dossiers  amerykanskich przedsiebiorstw farmaceutycznych, obowiazkowo ujawnianych przy staraniach o dostep do rynku. W rezultacie izraelscy producenci lekarstw moga  bezkarnie podrabiac leki, wykorzystujac receptury, bedace chroniona wl as noscia  intelektualna firm amerykanskich.

Wiekszosc Amerykanow uznalaby zapewne przejecie dokumentow handlowych w 1984r. za zwykla kradziez, podlegajaca postepowaniu prokuratorskiemu, gdyby  wiedziala o tym fakcie. Nie dotyczy to jednak Zydow z izraelskiego lobby, ktorzy goscili 3 grudnia 2009r.  Dan Halperna, bedacego obecnie wiceprezesem  Amerytkansko-Izraelskiej Izby Handlowej w Nowym Jorku. Jak na ironie Dan Halpern przygotowal referat o “dialogu miedzyrzadowym.” Ani Halpern, ani AIPAC nigdy nie zostali pociagnieci do odpowiedzialnosci za wykradzenie danych handlowych, skompletowanych przez Przedstawicielstwo Handlowe USA oraz Komisje Handlu Miedzynaroddowego, co zostalo wykorzystane przeciwko interesom przemyslu i pracownikow amerykanskim.

Wrecz przeciwnie, obecnie AIPAC i byli amerykanscy oficjele publikuja i rozprowadzaja broszury oraz inne materialy promocyjne, udowadniajace (mimo danych wskazujacych na oczywiste straty dla amerykanskiego biznesu), ze bilateralne miedzyrzadowe porozumienie handlowe pomiedzy Izraelem a USA bylo pierwszym posunieciem, ktore utorowalo droge n as tepnym ukladom handlowym, np. takim jak NAFTA. W takiej sytuacji trudno uwierzyc, ze Stewart Nozette zostanie pociagniety do odpowiedzialnosci za probe sprzedania amerykanskich sekretow wojskowych.

Podobnie jak w poprzednich skandalach, okaze sie, ze nasz system prawny zaczyna powoli stosowac z as ade podwojnej moralnosci i Nozett znajdzie sie po uprzywilejowanej stronie lawy sadowej.  Machina prawna zwykle dziala powoli, ale byly dyrektor AIPAC Neal Sher juz smaruje publicznie  jej tryby. Sher wyrazil swoje oburzenie, ze “byl z as zokowany faktem jak slabo agenci FBI rozumieja z as ady lobbingu i jak malo wiedza o zbieraniu informacji.” Rownoczesnie ostrzegl, ze “zanim Nozette zostanie postawiony przed sad, liderzy zydowskich srodowisk zrobia pieklo i nie wykaza bojazni jaka AIPAC przejawil w sprawach Steve Rosena i Keitha Weissmana.”

Pytanie tylko czy Sher nie myli sie w ocenie  profesjonalizmu FBI w przeprowadzeniu sledztwa w  sprawie bylych pracownikow AIPAC? W przypadku Nozette’a wyglada na to,z e pracownicy FBI celowo nie skontaktowali sie z IAI lub przedstawicielami Izraela. Mogly istniec uzasadnione podstawy, aby tego nie robic. Halpern bezwstydnie wykorzystal immunitet dyplomatyczny, aby uniknac sledztwa ze strony FBI. W latach 1960-ych taki immunitet uniemozliwil FBI przeprowadzenie sledztwa w sprawie nielegalnego wyslania wzbogaconego uranu, przeznaczonego do budowy bomb jadrowych, z Nuclear Material and Equipment Corporation (NUMEC) w Pensylwanii do bazy Dimona w Izraelu, gdzie budowano urzadzenia do produkcji broni nuklearnych.

Wlasciciel NUMEC Zalman Shapiro oraz szef miejscowej organizacji syjonistycznej byli przesluchiwani przez CIA, FBI oraz specjalna komisje sledcza Kongresu USA, kiedy wykryto, ze z NUMEC zniknelo 587 funtow wzbogaconego uranu, tuz po wizycie izraelskiego szpiega Rafaela Eitana.  Amb as ada Izraela ostrzegla, ze uzna sprawdzenie ladunku wyslanego z Numec do Izraela za naruszenie “nietykalnosci dyplomatycznej.” Departament Stanu wympgl na FBI odstapienie od tego zamiaru, uz as adniajac, ze zlamanie “immunitetu dyplomatycznego” moze grozic potencjalnymi nieobliczalnymi skutkami. Inspektorzy FBI mogli tylko bezsilnie przygladac sie jak ladowano przesylke w zaplombowanym olowianym kontenerze NUMEC na s amol ot El Al’u na lotnisku Idlewild, nie mogac sprawdzic ladunku.  W 2009 r. w sprawie Nozette’a FBI chcialo uniknac zaangazowania Departamentu Stanu USA , ktory ma dluga historie ochrony izraelskich szpiegow pod pretekstem “naruszenia stosunkow dyplomatycznych.”

Dobre udokumentowanie motywow Nozette’a moze w przyszlosci zapobiec rowniez probie wykorzystania “doktryny Ellis’a” w sadzie.  Przed wniesieniem do sadu sprawy oskarzonych czlonkow AIPAC Rosena i Weissmana,  zespol ich obroncow uzyskal olbrzymie poparcie ze strony przewodniczacego sedziego T.S.Ellis’a.  W rezultacie, tuz przed podjeciem decyzji o odrzuceniu oskarzenia, prokurator otrzymal polecenie, aby nie udowadniac czy obydwaj oskarzeni przekazali tajne informacje do Izraela, ale czy ich “stan umyslu” pozwalal im na ocene czy popelniaja przestepstwo. Przepisy z 1917 roku Espionage Act nie poruszaja takiej sprawy.

Tym razem, ujawnione dokumenty FBI wyraznie swiadcza o  tym, ze Nozette byl wlasnie w takim “stanie umyslu.”  FBI postaralo sie rowniez, azeby o calej sprawie nie dowiedziano sie we Wschodnim Dystrykcie Wirdzinii sedziego Ellis’a. a nawet doprowadzono do zmiany zespolu sedziowskiego w Dystrykcie Columbia.  Na przekor poprzednim oskarzeniom dyrektora AIPAC Sher’a, obecny przypadek Nozette’a pokazuje jak duzo FBI wie o metodach dzialania AIPAC oraz Izraela w zakresie “lobbingu i zbieraniu informacji.”  Jezeli dojdzie do otwartej i prawidlowej sprawy karnej, to moze ona nawet zapoczatkowac proces powrotu amerykanskiego systemu sadownictwa do rownej dla wszystkich sprawiedliwosci.

Opublikowany w Izrael, jak się bronić?, kompleks jot, Polska, USA i Kanada | Komentarzy: 84 »

Opryski typu chemtrail – 1

Posted by grypa666 w dniu 30/03/2010

Opryski typu chemtrail – 1

http://wolnemedia.net/?p=20729

Autor: Prometeusz 26.3.2010, materiał nadesłano do “Wolnych Mediów”

1. CO TO TAKIEGO?

Mianem oprysków typu ‘chemtrail’ określamy oprysk, dokonywany przez samoloty, przelatujące najczęściej na pośrednim pułapie (5 000 – 10 000 m), bardzo charakterystyczny i dobrze widoczny z ziemi. Coś, co początkowo wygląda jak nienaturalnie duża i gęsta smuga kondensacyjna, nie rozwiewa się jednak, w przeciwieństwie do tej ostatniej (trwałość smug kondensacyjnych, o ile w ogóle się pojawiają, do czego to niezbędna jest dostatecznie niska temperatura oraz odpowiednia wilgotność, nie przekracza, w ekstremalnych przypadkach, 2 minut). W przeciwieństwie do chmur wiatr jej niemal nie przemieszcza (przemieszcza bardzo wolno), a jedynie ‘rozciąga’, co można przyrównać do zjawiska rozciągania waty szklanej: oprysk, zupełnie inaczej, niż wszystkie znane ludzkości typy chmur, ma strukturę włóknistą, którą zachowuje nawet pomimo intensywnego rozrzedzenia. Również samoloty, dokonujące owych oprysków, latają zupełnie inaczej, niż maszyny pasażerskie: przeloty dokonywane są najczęściej nad obszarami gęsto zamieszkałymi, wielokrotnie powtarzane przez te same maszyny, które po dokonaniu przelotu zawracają i kontynuują. Samoloty stawiają swego rodzaju zaporę z oprysków w formie kratek, krzyży, siatek, czy rzadziej – półkoli. W ten sposób błękitne niebo nabiera mglistego, mleczno-szarego odcienia [1,2].

Co ciekawe, można łatwo to zaobserwować, używając bardzo silnie przyciemniających okularów (poziom IV w IV-stopniowej skali) w słoneczny dzień. Oczom naszym ukaże się wówczas w miejscu, gdzie niebo wydaje się ‘w sumie całkiem normalne’ wzór bladych, przypominających rozciągniętą watę szklaną chmuro-podobnych włókien, rozciągających się w równoległych liniach na obszarze wielu kilometrów kwadratowych nieba. Słońce, świecące przez taką ‘polimerową mgłę’ tworzy charakterystyczny efekt ‘halo’, niespotykany na czystym niebie, a także inne zjawiska [11].

2. HISTORIA.

2.1. WCZESNE EKSPERYMENTY

Zakładające m.in. użycie samolotów (i innych urządzeń, rozstawionych na ziemi/morzu – okrętów, rozpylaczy etc., w celu dokonywania oprysków niczego nie spodziewającej się ludności, które (przynajmniej częściowo) wyszły na światło dzienne, to te, dokonywane w Wielkiej Brytanii w latach 1940 – 1979. Brytyjskie Ministerstwo Obrony przyznało, co następuje:

Pod przykrywką oceny zagrożenia sowiecką bronią biologiczną, używając jako obligatoryjnego wyjaśnienia przed opinią publiczną badań nad pogodą i klimatem, rozpylano między innymi następujące czynniki:

a) związki kadmu w latach 1955 – 1963, na obszarze większej części Anglii (pomimo ówczesnych oficjalnych twierdzeń o jego nieszkodliwości, już w czasie II WŚ uznawany był za broń chemiczną; jest jednym z czynników, wywołujących raka płuc);

b) E. coli i B. globigii, w celu symulowania B. antracis (wąglika) w latach 1961 – 1968, na obszarze południowego wybrzeża, zamieszkanym przez ponad milion ludzi;

c) S. marcescens, fenol i symulant wąglika w latach 1971 – 1975, w południowym hrabstwie Dorset;

d) przyczepianie patogenów do sieci pajęczej i badanie ich rozprzestrzeniania się na terenach zamieszkanych w latach 1964 – 1973;

e) B. antracis (wąglika!) w latach 40. i 50. XX w., na Szkockim i Karaibskim wybrzeżu (wyspa Gruinard u wybrzeża Szkocji została tak poważnie skażona, że nie mogła być zamieszkana aż do lat 80.!);

W efekcie doszło do milionów przypadków problemów zdrowotnych, defektów genetycznych, chorób płuc i układu nerwowego o skali epidemii na przestrzeni lat. Pomimo to, ustami rzecznika prasowego, Ministerstwo Obrony stwierdza kategorycznie: „Niezależne raporty poważanych naukowców pokazują wyraźnie, że nie było żadnego zagrożenia zdrowia publicznego w wyniku owych testów, które przeprowadzano, by chronić społeczeństwo. (…)” W odpowiedzi na pytanie, czy obecnie podobne testy są przeprowadzane, Pani rzecznik stwierdza, co następuje: „(…) Nie należy do naszej polityki dyskutowanie aktualnie przeprowadzanych badań” [3].

2.2. TRAKTAT ENMOD

Powstawał w latach 1976–1978. Z założenia miał powstrzymać rozwój broni konwencjonalnych i niekonwencjonalnych. Był odpowiedzią na takie projekty, jak, zakończone pełnym sukcesem, sianie chmur w Wielkiej Brytanii czy Wietnamie (do dziś używa się np. jodku srebra w celu oczyszczania nieba z chmur – vide: Igrzyska Olimpijskie w Pekinie), masowe użycie śmiertelnie toksycznych defoliantów (vide: Agent Orange korporacji Monsanto) i in. Choć nie wymieniono w nim żadnego konkretnego systemu czy technologii, zobowiązywać miał on do nie używania “(…) technologii czy broni, które mogą mieć poważny i długotrwały wpływ na środowisko (…)”. Celem głównym traktatu było, jak je określono, zakazanie broni pogodowych. W związku z owym traktatem pojawiły się poważne wątpliwości: nade wszystko brak sprecyzowanych technologii stwarzał furtkę ku ich wykorzystaniu [4].

2.3. TRAKTAT TREATY ON OPEN SKIES

Powstał we wczesnych latach 90. XX w., ostatecznie wszedł jednak w życie dopiero 01.01.2002 r. Został ratyfikowany przez 34 państwa; obszarem zasięgu obejmuje niemal całą północną półkulę – Amerykę Północną, oraz północną część kontynentu Euroazjatyckiego. Jego celem było umożliwienie maszynom państw, które ratyfikowały traktat, na nieograniczone, nielimitowane korzystanie z przestrzeni powietrznej pozostałych krajów ratyfikujących. W praktyce oznacza to, iż samoloty USAF mogą, bez żadnej kontroli i nadzoru, wkraczać w polską przestrzeń powietrzną. Lot taki nie musi być kontrolowany, monitorowany, zaś jego cel – weryfikowany. Oficjalnym jego celem jest umożliwienie wzajemnej kontroli przestrzeni powietrznych oraz działań naziemnych [5].

W związku z dokonywaniem oprysków chemicznych, pojawia się podejrzenie, iż traktat ów był czynnikiem, który umożliwił ich skuteczne wykonywanie (pojawienie się samego zjawiska i jego eskalacja pokrywają się jednoznacznie z wejściem w życie rzeczonego traktatu). Jako porównania można tutaj użyć polityki, stosowanej przez oddziały prewencyjne i ochrony w warunkach sytuacji ryzykownych – by zminimalizować czynnik psychologiczny relacji międzyludzkich, wynikający ze znajomości ludzi, z którymi ma się styczność, posyła się oddziały, by nawzajem pacyfikowały swoje regiony. Kolejnym ważnym argumentem, przemawiającym za taką rolą traktatu jest fakt, iż w dobie superprecyzyjnej obserwacji i komunikacji satelitarnej, dalece wykraczającej poza możliwości jakiegokolwiek systemu konwencjonalnego, zlokalizowanego w atmosferze (samoloty) tego typu porozumienie jest, z technicznego punktu widzenia, pozbawione sensu.

2.4. PROJEKT USTAWY HR 2977 IR

Zaproponowany przez Sen. Kucinicha Izbie Reprezentantów Kongresu USA w październiku 2001 roku. W wyniku ataków z 11 września, jak i zapowiadanej Wojny z Terroryzmem, a także szeregu odtajnionych jawnych pogwałceń prawa międzynarodowego, w tym ENMOD, w latach poprzednich jak i bieżących, pojawiła się konieczność precyzyjnego zakazania wykorzystania poszczególnych technologii. Projekt ustawy zobowiązuje instytucję Prezydenta USA do podjęcia radykalnych kroków w celu powstrzymania i anulowania bieżących programów, tak w USA jak i poza jego granicami, a także zapobieżenia ponownemu ich wykorzystaniu w przyszłości. Wśród postulowanych do zakazania technologii (których istnienie oficjalnie potwierdził Kongres USA (!!!), zaś nieoficjalnie – wielu senatorów), są:

a) “(…) Urządzenia, zdolne niszczyć obiekty w przestrzeni kosmicznej, nad ziemią i na Ziemi przy pomocy: wystrzeliwania w cel pocisków, detonacji w pobliżu owych obiektów ładunków wybuchowych, kierowania weń wiązek energii: molekularnej, atomowej, subatomowej, promieniowania elektromagnetycznego, plazmy, promieniowania ELF i ULF oraz innego nie wymienionego lub jeszcze nie rozwiniętego systemu (!!!);

b) (…) Bronie, mające na celu niszczenie, zabijanie, okaleczanie osób, życia biologicznego, zdrowia psychicznego i fizycznego, psychicznego i ekonomicznego dobrobytu osoby poprzez: ulokowane na ziemi, morzu lub w przestrzeni kosmicznej systemy, wykorzystujące szeroko pojęte promieniowanie (w tym elektromagnetyczne), psychotroniczne, dźwiękowe, laserowe lub inne energie, skierowane przeciwko osobom bądź populacjom w celach wojny informacyjnej, kontroli nastroju/samopoczucia, kontroli umysłów rzeczonych osób i populacji (!); systemy rozpylania czynników biologicznych i chemicznych w pobliżu osób – rzeczone terminy odnoszą się do takich egzotycznych systemów broni, jak: bronie psychotroniczne, elektroniczne i informacyjne, opryski typu ‘chemtrail’ (!!!), umieszczane na dużych wysokościach technologie ELF i ULF, plazmatyczne, dźwiękowe, ultradźwiękowe i elektroniczne systemy uzbrojenia, systemy broni laserowej, strategiczne, wizualne, taktyczne i pozaziemskie (!!!) oraz  chemiczne, biologiczne, środowiskowe, klimatyczne i tektoniczne bronie (…)” [6].

Projekt ów cudownym zbiegiem okoliczności, po przerwie halloweenowo– świąteczno-noworocznej, w styczniu 2002 roku, przeobraził się w Projekt Ustawy HR 3616 IR, który w zasadzie różni się od poprzednika tylko tym, że nie ma w nim ani śladu po liście technologii, które mają być wycofane z użytku i zakazane… innymi słowy, podobnie jak ENMOD, zakazuje… tylko, że zasadniczo nie wiadomo, czego. Dzięki zachowaniu zaś klauzuli, że “(…) nie można uznać za zakazane tym traktatem przeznaczanie funduszy na : (1) eksplorację kosmosu (2) badania kosmosu i rozwój (…)” (rozwój czego?) “(…) (3) testowanie, wytwarzanie I produkcja, nie związana ze zlokalizowanymi w kosmosie systemami i broniami (…)” (czyli jeżeli bronie są zlokalizowane na Ziemi…? Swoją zaś drogą, o jakie bronie właściwie chodzi? “(…) (4) cywilną, komercyjną, obronną działalnością” (no cóż, obecnie też ‘bronimy się przed terroryzmem’, III Rzesza broniła się przed ‘polską agresją’, zaś powstanie Monsanto technologii kosmicznych to żaden problem…). Sam senator nabrał wody w usta, o niczym nie pamięta – ani o wersji oryginalnej, ani o nowej, która nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności od 8 lat krąży w mrocznych zakamarkach procesu legislacyjnego – ponadto także wszystkie pytania obywateli, zainteresowanych losem ustaw odsyła do… asystenta, który zaniósł wydruk dokumentu do urzędu i automatycznej sekretarki [7].

Warto pamiętać, iż nadmienione cztery punkty stanowią jedynie kilka spośród wielu wydarzeń, które wpisują się w historię, kryjącą się za pokrytym dziwną, szarą mgiełką oraz złowróżbnymi liniami niebie, które obserwujemy od kilku już lat nad naszymi głowami. Ciekawym polecam znacznie obszerniejsze kalendaria i kompendia, zawarte w przypisach [9,10,13].

3. BADANIA WSPÓŁCZESNE

Dokonano współcześnie niewielu badań i pomiarów, ale istnieje dostateczna ich ilość, by można było dokonać analizy składu oprysków oraz postawić tyle wstępną, co jednoznaczną diagnozę nt. ich faktycznego składu chemicznego oraz, rzecz jasna: celu owych oprysków.

Doniesienia: Według doniesień z całego świata, zaobserwowano we wszystkich opryskach istnienie tajemniczych włókien (oraz zdającej się mieć z nimi powiązania tzw. chorobie morgellonów [12]). Po odesłaniu zebranych w USA próbek do agencji rządowej (odpowiednik polskiej Agencji Ochrony Środowiska i Sanepidu), próbki owe… zaginęły, zaś w odpowiedzi na ponaglenia, instytucja… odmówiła badania, jak również zwrotu próbek [13].

Pośród niezależnej obserwacji samych włókien oraz zawartości opadów po opryskach znalazły się między innymi następujące: 1) olbrzymie ilości obumarłych czerwonych krwinek; 2) wielkie stężenia nietypowych metali, w tym aluminium, baru, żelaza i in.; 3) gwałtowny wzrost pleśni i mikroorganizmów, nawet na śniegu. Pośród efektów stale wymienia się: 1) powikłania i gigantyczny wzrost ilości zachorowań na przypadłości układu oddechowego, 2) ogólny spadek odporności połączony z bardzo złym samopoczuciem – dominuje ciągłe znużenie, bóle głowy, nudności, senność, zaniki pamięci [2-6].

Jednym z najważniejszych, współcześnie dokonanych pomiarów jest publicznie udostępniony pomiar stężeń poszczególnych jonów metali w zawartości filtra HEPA, dokonany w USA na prywatne zlecenie z próbek, zebranych w maju 2008 roku. Na jej podstawie możemy pokusić się o analizę składu takich oprysków (a przynajmniej tego, którego zawartość poddano analizie) [8].

4. ANALIZA SKŁADU OPRYSKÓW

Jeżeli weźmiemy pod uwagę powyższe wyniki [8] jako uśrednioną analizę składu oprysków (ponieważ niestety innych aktualnie nie posiadamy), a także doniesienia i dane, pochodzące z szeregu różnych badań, wykonanych na pozostałościach oprysków (m.in. olbrzymie ilości zaobserwowanych posklejanych, martwych czerwonych krwinek pomiędzy włóknami typu ‘morgellon’, wykorzystywanych p.podobnie jako czynnik do transportowania patogenów), to wówczas możemy pokusić się o prostą analizę ich składu.

4.1. ETAP 1

Spójrzmy, co można jednoznacznie wyciągnąć z powyższego wykresu: (pierwiastki, których stężenie jest wyraźnie podwyższone i wykraczające poza normę):

- Glin (Al), 5120% normy (!!); Ch

- Bar (Ba), 44 480% normy (!!!); Ch

- Bor (B), 1310% normy (!!); Ch

- Wapń (Ca), 16 600% normy (!!!); CK, Ch

- Chrom (Cr), trudne do ustalenia procentowo – 28.2 mg/kg wobec ilości śladowych w próbie kontrolnej (!!!); Ch

- Miedź (Cu), 7880% normy (!!); CK

- Żelazo (Fe), 33 600% normy (!!!); CK

- Potas (K), 3172% normy (!!); CK

- Magnez (Mg), 4320% normy (!!); CK

- Mangan (Mn), 11 240% normy (!!!); CK

- Sód (Na), 2548% normy (!!); CK

- Nikiel (Ni), 672% normy (!); Ch

- Ołów (Pb), 202% normy (!); Ch

- Krzem (Si), 408% normy (!); WM?

- Stront (Sr), 4900% normy (!!); Ch

- Wanad (V), 1248% normy (!!); Ch

- Cynk (Zn), 1186% normy (!!); CK

4.2. ETAP 2

Możemy teraz, mając dostępne dane liczbowe, skonfrontować je z istniejącymi doniesieniami. Możemy wysunąć na ich podstawie następujące podejrzenia:

1. Czerwone krwinki. Czynniki, oznaczone w powyższej kolumnie jako CK wskazują jednoznacznie na obecność pozostałości rozkładu czerwonych komórek i, prawdopodobnie innych komórek/organizmów jednokomórkowych (doniesienia o obserwowaniu m.in. w Polsce pleśni na śniegu i pomiędzy włóknami, a także badań oprysków z USA, które również sugerowały wysoką zawartość zarodników pleśni). Czerwone komórki stanowiłyby dla patogenów idealną pożywkę, tj zawierającą źródło cukrów i azotu (białka i cukry, zawarte w c.k., których jednak istnienia to badanie nie może potwierdzić – niezbadane stężenia węgla i azotu), a także, co równie ważne – kationów metali. I tak dowodami koronnymi są: a) stosunek stężenia potasu i sodu (1.24:1) – podstawowym elektrolitem wewnątrzkomórkowym jest potas, sód zaś – zewnątrzkomórkowym, co sugeruje, że możemy tu mieć do czynienia TYLKO z wylaną zawartością WNĘTRZA komórek; b) stężenie żelaza (z rozpadu hemoglobiny); c) stosunek stężenia żelaza i miedzi – białka szlaku przepływu elektronów oraz układów rozkładu wolnych rodników, niezwykle istotne dla działania c.k., zawierają kationy miedzi, obok kationów żelaza (stężeniowo jednak znacznie ustępując ilościom żelaza, zawartym w hemoglobinie, wypełniającej całą niemal c.k.); d) stężenia magnezu, manganu, cynku, a także część zaobserwowanej ilości wapnia – podstawowych kationów metali, obecnych w centrach aktywnych większości enzymów, jak i w cytoplazmie, niezbędnych dla funkcjonowania każdej żywej komórki.

2. Dodatkowe czynniki chemiczne (Ch), istniejące w określonych celach w owym chemicznym koktajlu. Wg kolejności:

a) glin – niezwykle toksyczny, przy trwałej ekspozycji powoduje zaburzenia pamięci oraz procesów myślowych, wynikiem długotrwałej akumulacji jest choroba Alzheimera (podstawa działania: symetryczne molekuły zdeprotonowanego pseudokwasu glinowego jako symetryczne, będą dążyć do substancji niepolarnych, jak środowisko osłonek neuronów, gdzie ich ładunek ujemny będzie hamował przepływ kationów (K+, Na+) i tym samym zaburzał przewodnictwo nerwowe);

b) bar – silnie reaguje z wodą; powoduje zaburzenia równowagi wapniowej, wypierając wapń z jego związków i wiążąc się trwalej od niego – prowadzi to do ogólnego osłabienia organizmu, szczególnie układu odpornościowego i układu ruchu – mięśni i kości (mechanizm działania: różnica elektroujemności); podobną rolę, lecz dużo mniej efektywnie, może pełnić stront, który jednak z kolei ma wyższy udział izotopu promieniotwórczego;

c) nikiel – silny alergen, podrażnia układ odpornościowy do gwałtownej reakcji – ostatecznie prowadzi to do jego osłabienia i ciągłych stanów nadaktywności (mechanizm działania: różnica elektroujemności i podobieństwo/jego brak do innych kationów metali);

d) ołów – powoduje ołowicę – szczególny przypadek zatrucia metalami ciężkimi; odkłada się głównie w kościach, m.in. wypierając wapń; podobnie, jak rtęć, wykazuje tendencję do tworzenia wysoce toksycznych związków, jego akumulacja prowadzi do wzrostu ilości poronień, urodzeń z ciężkimi efektami genetycznymi i obniżonym ilorazem inteligencji (vide: Huta Ołowiu w Miasteczku Śląskim); może pochodzić z już obecnych w atmosferze zanieczyszczeń, pociąganych za sobą przez opad ‘chemtraili’, co sugeruje jego stosunkowo niskie, względem pozostałych metali, stężenie; (mechanizm działania: różnica elektroujemności, tworzenie symetrycznych/niesymetrycznych molekuł, podobieństwo do innych kationów metali/jego brak);

e) wanad – ciekawy przypadek: w formie tlenków (głównie tlenku (V) wanadu) jest katalizatorem, utleniającym tlenki siarki, przede wszystkim (IV) -> (VI); może to prowadzić to jeszcze silniejszego zakwaszenia obecnego nad miastami smogu oraz tworzenia się większych ilości toksycznego i żrącego m.in. śluzówki i nabłonki, głównie płuc, kwasu siarkowego (VI);

f) wapń – olbrzymie stężenia sugerują, że jest także składnikiem (jednym z podstawowych) owego toksycznego koktajlu – w postaci nieorganicznej jest zasadniczo nieprzyswajalny dla organizmu, w środowisku i organizmach żywych będzie jednak odkładał się w olbrzymich ilościach, prowadząc do m.in.: przejściowego lub trwałego wyjaławiania gleb, zwapniania tętnic,  mózgu i serca (miażdżyca, objawy toksoplazmozy i in.), a także, wraz z m.in. obecnym w nadmiernych ilościach w środowisku fluorem (teflon, pokrywający garnki i patelnie, zeskrobywany regularnie do pożywienia, fluorowana woda, pasty do zębów etc.), przyczyniał się do przetrwałego i nieodwracalnego otępienia jednostek i populacji oraz obniżenia ich inteligencji i świadomości poprzez udział w procesie zwapnienia szyszynki;

g) chrom – potencjalnie może chelatować składniki odżywcze (tj. wiązać je tak, by były nieprzyswajalne dla organizmu i przechodziły niewchłonięte przez jelita – dlatego m.in. jest jednym z podstawowych składników leków odchudzających);

3. Włókna typu ‘morgellon’ (WM) – jednym z ich składników może być krzem. Historia naszej współczesnej nauki sugeruje, że same włókna najprawdopodobniej posiadają szkielet oparty na węglu lub krzemie (lub obydwu), podstawionych różnymi, p.podobnie tlenowymi/azotowymi grupami funkcyjnymi; podobne rozwiązania wskazuje szereg prostych eksperymentów, wykonanych na włóknach i dla porównania [12].

CIĄG DALSZY NASTĄPI

PRZYPISY

1. Za: newworldorder.com.pl. Krótki zbiór analiz poszczególnych zdjęć i urywków filmów; szczególnie polecam przyjrzeć się, moim zdaniem najlepszemu, nagraniu od ok. 7:25, które pokazuje nie tylko, jak rzekome smugi kondensacyjne nagle pojawiają się i znikają, ale co ważniejsze, ukazuje formację typowo wojskową – trzech maszyn, lecących w kluczu, bardzo blisko siebie, przy czym maszyna prowadząca w ogóle nie pozostawia żadnej ‘smugi kondensacyjnej’, zaś pozostałe dwie – pozostawiają ją tylko na pewnych odcinkach.

2. Za: newworldorder.com.pl. Klasyczny już pośród zainteresowanych tematem  film „Nie rozmawiaj o pogodzie”. Amatorska dokumentacja prywatnego śledztwa w sprawie dziwnych chmur, które pewnego dnia autor zaobserwował na niebie nad swoim domem i okolicą.

3. Za: The Guardian, 21.04.2002.

4. http://www.worldinbalance.net/intagreements/1976-envmodification.php

5. http://www.dod.gov/acq/acic/treaties/os/index.htm

6. Treść ustawy w oryginalnym brzmieniu. Treść ustawy zastępczej można odnaleźć, wpisując w hasłach wyszukiwania HR 3616 IR.

7. Opis efektów prób dociekań obywateli w sprawie losu oryginalnej ustawy, jak i jej ‘następczyni’.

8. Skan oryginalnego wydruku wyników analizy zawartości metali w powietrzu po opryskach, zawartych w filtrze HEPA, z próbek zebranych w maju 2008 roku.

9. Bardzo szczegółowe kalendarium oficjalnych wydarzeń, mających bezpośredni związek z opryskami – cz. I.

10. Bardzo szczegółowe kalendarium oficjalnych wydarzeń, mających bezpośredni związek z opryskami – cz. II.

11. Zdjęcia, ukazujące szereg niezwykłych fenomenów, obserwowanych w związku z opryskami, uwiecznionych na zdjęciach i porównanych z naturalnie występującymi w skutek atypowych warunków atmosferycznych zjawiskami.

12. Źródło dokumentacji fotograficznej zjawisk, związanych z chorobą morgellonów – szereg prywatnych kolekcji fotografii makroskopowych i mikroskopowych ran i zmian skórnych, a także prostych testów i badań porównawczych włókien, m.in. w zestawieniu z watą szklaną.

13. Strona-kompendium, zawierająca liczne kopie dokumentów, zdjęć i wypowiedzi, związanych pośrednio i bezpośrednio z dyskutowanym fenomenem oprysków chemicznych.

14. Dodatkowe klucze wyszukiwania: HAARP, udoskonalone technologie Tesli, zjawisko rezonansu, Wilhelm Reich, MKUltra, Monarch, redukcja populacji (odradzam źródła równie ‘wiarygodne’, co Wikipedia).

Opublikowany w chemoślady, eugenika, medycyna, NWO | Komentarzy: 84 »

Katolicy ujawniają masoński żydowski spisek w 1936 r.

Posted by grypa666 w dniu 28/03/2010

Chcesz więcej takich artykułów = wesprzyj blog

†††††††††††††††††††††††††††††††††††††††

Uaktualniana strona obrony ks. dra Piotra Natanka

†††††††††††††††††††††††††††††††††††††††

Katolicy ujawniają masoński żydowski spisek w 1936 r.

http://www.henrymakow.com/jewish_peril.html

26.3.2010, tłumaczyli Ola Gordon i Piotr Bein

Od H. Makowa: Następne potwierdzenie, że ludzkość trwa w wielkim stanie negacji. Posiadł nas szatan. Nazywaj ten dokument “nienawiścią” czy następną “zmyłką”, ale nienawiść jest całkowicie po stronie masońskich Żydów i chowanie głowy w piasek nie zmieni tej prawdy. W zw. z obecną kontrowersją wykorzystywania seksualnego dzieci, artykuł nasuwa pytanie, czy  Ratzinger był infiltratorem wyznaczonym, by zdyskredytować Kościół?

Tajny żydowski spisek ujawniony w Catholic Gazette w W. Brytanii

W lutym 1936 r. londyńska Catholic Gazette opublikowała sensacyjny artykuł pt. “Żydowskie zagrożenie a kościół katolicki”. Miesięcznik Katolickiego Towarzystwa Misyjnego w Anglii przywołał przemówienia wygłoszone na tajnych spotkaniach żydowskich w Paryżu. Kilka tygodni później paryski tygodnik Le Reveil du Peuple opublikował podobny artykuł, dodając, że wypowiedzi miały miejsce na niedawnym zjeździe B’nai B’rith (tajna masońska organizacja, do której nie mają wstępu goje) w Paryżu. Oto artykuł z Catholic Gazette.

Żydowskie zagrożenie a Kościół Katolicki

Nie da się zaprzeczyć że był i nadal istnieje problem żydowski. Od odrzucenia Izraela 1900 lat temu, Żydzi rozproszyli się we wszystkich kierunkach, ale pomimo trudności, a nawet prześladowań, zdołali ustawić się jako siła w prawie każdym kraju Europy. Jacobs w “Żydowskim wkładzie w cywilizację” chwali się tym, że bez szkody dla swojej jedności rasowej i międzynarodowego charakteru, Żydzi byli w stanie rozpowszechnić swoje doktryny i zwiększyć polityczny, społeczny i gospodarczy wpływ wśród narodów.

W związku z tym problemem żydowskim, który wpływa na kościół katolicki w sposób szczególny, publikujemy następujące niesamowite fragmenty wielu wypowiedzi, które padły ostatnio pod patronatem społeczności żydowskiej w Paryżu. Nazwisko naszego informatora musi pozostać ukryte. Obecnie jest on nam znany, ale ze względu na jego szczególny stosunek do Żydów, zgodziliśmy się nie ujawnić jego tożsamości, ani nie podać żadnych szczegółów spotkania w Paryżu poza następującymi fragmentami, które, choć czasami swobodnie przetłumaczone, jednak wiernie przekazują treści oryginalnych oświadczeń. – Uwaga redakcji. ……………….

”Dopóki goje będą mieć moralną koncepcję porządku społecznego i wszystkie religie, patriotyzm i godność nie zostaną wykorzenione, dopóty nie będziemy mogli panować nad światem.

”Wykonaliśmy już część pracy, ale nie możemy jeszcze twierdzić, że zrobiliśmy wszystko. Mamy jeszcze wiele do zrobienia, zanim będziemy mogli obalić naszego głównego przeciwnika: Kościół Katolicki…

“Musimy zawsze pamiętać, że Kościół Katolicki jest jedyną instytucją, która stała i będzie stać na naszej drodze póki istnieje. Kościół Katolicki z jego metodyczną pracą i budującym, moralnym nauczaniem  będzie zawsze trzymać swoje dzieci w takim stanie umysłu, aby zbyt szanowały się, by poddać się naszej dominacji i pokłonić się naszemu przyszłemu Królowi Izraela…

”Dlatego staramy się odkryć najlepszy sposób na zachwianie Kościoła Katolickiego do samych fundamentów. Szerzyliśmy ducha buntu i fałszywy liberalizm wśród państw gojowskich, aby odciągnąć ich od wiary, a nawet by wstydzili się wyznawania swojej Religii nakazów i przestrzegania Przykazań Kościoła. Wielu z nich doprowadziliśmy do tego by chwalili się, że są ateistami, nawet więcej, by chwalili się, że są potomkami małpy! Dajemy im nowe teorie, niemożliwe do realizacji, takie jak komunizm, anarchizm i socjalizm, które obecnie służą naszym celom …głupi goje przyjęli je z największym entuzjazmem, nie zdając sobie sprawy, że te teorie są nasze, oraz że stanowią one nasze najbardziej wydajne narzędzie przeciwko sobie samym…

Goje budują własne więzienia

“Oczernialiśmy Kościół Katolicki najbardziej haniebnymi oszczerstwami, splamiliśmy jego historię i zhańbiliśmy nawet najszlachetniejszą jego działalność. Zarzucaliśmy mu krzywdy wyrządzone jego wrogom, by ci stanęli bliżej u naszego boku… Tak bardzo, że obecnie widzimy z największą satysfakcją rebelie przeciwko Kościołowi w wielu krajach… Z jego duchownych uczyniliśmy obiekty nienawiści i kpin, poddaliśmy ich pogardzie tłumu… Doprowadziliśmy do tego, by praktyki religii katolickiej uznane były za przestarzałe i stratę czasu.

”A goje w swojej głupocie okazali się większymi naiwniakami niż oczekiwaliśmy. Można by spodziewać się od nich większej inteligencji i więcej praktycznego zdrowego rozsądku, ale oni nie są lepsi od stada owiec. Niech pasą się na naszych polach aż staną się tak tłuści, by złożyć ich na całopalną ofiarę dla naszego przyszłego Króla Świata…

“Założyliśmy liczne tajne stowarzyszenia, każde z nich pracuje dla naszych celów, na nasze rozkazy i pod naszym zarządem. Postawiliśmy sobie za zaszczyt, wielkie wyróżnienie, by goje przyłączali się do naszych organizacji, które dzięki naszemu złotu rozwijają się teraz bardziej niż kiedykolwiek. Mimo to pozostaje naszą tajemnicą, że ci poganie, którzy zdradzają swoje własne najcenniejsze interesy, dołączając do nas w spisku nie powinni nigdy wiedzieć, że te związki są naszym wytworem i służą naszym celom…

“Jednym z wielu sukcesów naszej masonerii jest to, że goje, którzy zostali członkami naszych lóż, nigdy nie powinni podejrzewać, że używamy ich do tworzenia ich własnych więzień, na tarasach których wzniesiemy tron naszego Uniwersalnego Króla Izraela. Nigdy nie powinni wiedzieć, że my nakazujemy im kucie łańcuchów ich własnego serwilizmu wobec naszego przyszłego Króla Świata.

Infiltracja

“Do tej pory rozważaliśmy naszą strategię w atakach na Kościół z zewnątrz. Ale to nie wszystko. Przejdźmy teraz do wyjaśnienia, jak posuwa się dalej nasza praca, aby przyspieszyć upadek Kościoła Katolickiego, oraz jak weszliśmy w jego najbardziej zamknięte kręgi i zdobyliśmy nawet jego duchownych, by stali się pionierami naszej sprawy.

“Oprócz wpływu naszej filozofii, podjęliśmy inne kroki w celu zapewnienia rozłamu w Kościele Katolickim. Pozwólcie mi wyjaśnić, jak to zrobiono.

“Wprowadziliśmy niektóre z naszych dzieci w struktury Kościoła Katolickiego, z wyraźnym zaznaczeniem, że powinni pracować jeszcze bardziej skutecznie w celu rozpadu Kościoła, poprzez tworzenie wewnętrznych skandali. Tak więc skorzystaliśmy z rady naszego Księcia Żydów, który tak mądrze powiedział: “Niech niektóre z waszych dzieci zostaną kanonikami, tak aby mogły zniszczyć Kościół”. Niestety, nie wszyscy spośród “przechrzczonych” Żydów okazali się wierni swojej misji. Wielu z nich nawet zdradziło nas! Ale z drugiej strony, inni dotrzymali obietnicy i dotrzymali słowa. Tak więc porada naszej Starszyzny okazała się skuteczna.

Rewolucje

“Jesteśmy Ojcami Wszystkich Rewolucji — nawet tych, które czasami obracają się przeciwko nam. To my jesteśmy najwyższymi Mistrzami Pokoju i Wojny. To my możemy pochwalić się, że jesteśmy Twórcami Reformacji! Kalwin był jednym z naszych dzieci, był pochodzenia żydowskiego, to jemu zawierzyły władze żydowskie i zachęcały do planu reformacji finansowanego przez Żydów.

”Martin Luter uległ wpływowi żydowskich przyjaciół i znowu przez żydowskie instytucje finansowe jego spisek wobec Kościoła Katolickiego osiągnął sukces…

“Dzięki naszej propagandzie, naszym teoriom liberalizmu i naszej fałszywej wolności, umysły wielu gojów były gotowe na przyjęcie reformacji. Oni odłączyli się od Kościoła, aby wpaść w nasze sidła. W ten sposób Kościół Katolicki został bardzo rozsądnie osłabiony i jego autorytet nad Królami Gojów spadł prawie do zera…

“Jesteśmy wdzięczni protestantom za ich lojalność wobec naszych życzeń, choć większość z nich jest oddana ich wierze, nieświadoma swojej lojalności wobec nas. Jesteśmy im wdzięczni za wspaniałą pomoc udzieloną nam w walce z twierdzą Cywilizacji Chrześcijańskiej, w naszych przygotowaniach do nadejścia naszej władzy nad całym światem i nad Królestwami Gojów.

.
”Do tej pory udało nam się obalić większość Tronów Europy. Reszta nastąpi w najbliższej przyszłości. Rosja już czciła nasze rządy, Francja z Masońskim Rządem jest pod naszym kciukiem. Anglia z jej zależnością od naszego finansowania jest pod naszą piętą, w jej protestantyzmie jest nasza nadzieja na zniszczenie Kościoła Katolickiego. Hiszpania i Meksyk są niczym więcej jak zabawkami w naszych rękach. Wiele innych krajów, w tym USA, wpadły już w nasze plany.

Kościół był ostatnim bastionem

“Ale Kościół Katolicki ciągle żyje.

“Musimy zniszczyć go bez najmniejszej zwłoki i bez najmniejszej litości. Większość prasy na świecie jest pod naszą kontrolą, zatem zachęcajmy jeszcze bardziej brutalnymi sposobami do nienawiści świata wobec Kościoła Katolickiego. Zintensyfikujmy nasze działania w zatruciu moralności gojów. Szerzmy ducha rewolucji w umysłach ludzi. Muszą być zmuszani do pogardzania patriotyzmem i miłością do rodziny, by uważali swoją wiarę za bzdury, a posłuszeństwo wobec kościoła za poniżającą służalczość, tak by stali się głusi na wezwania Kościoła i ślepi na jego ostrzeżenia przed nami. A przede wszystkim nie dopuśćmy, by  chrześcijanie spoza Kościoła Katolickiego nie-chrześcijanie łączyli się z Kościołem. Inaczej  największa przeszkoda w naszej dominacji zostanie wzmocniona i cała nasza praca zniweczona. Nasz spisek zostanie ujawniony, goje zwrócą się przeciwko nam w duchu zemsty, a nasze panowanie nad nimi nigdy nie dojdzie do skutku.

“Pamiętajmy, że tak długo jak istnieją nadal aktywni wrogowie Kościoła Katolickiego, możemy mieć nadzieję stać się Panami Świata… Pamiętajmy zawsze, że przyszły Król Żydowski nigdy nie będzie panował na świecie zanim Papież w Rzymie nie zostanie zdetronizowany, jak również wszyscy inni panujący monarchowie gojów na ziemi.”

,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Lektura związana: Maurice Pinay The Plot Against the Church (Spisek Przeciw Kościołowi)

http://www.catholicvoice.co.uk/pinay/

Opublikowany w iluminaci, jak się bronić?, judaizm, kompleks jot, NWO, satanizm | Zostaw Komentarz »

Meczet w stolicy — a gdzie polskie służby?

Posted by grypa666 w dniu 27/03/2010

Pikieta przeciwko budowie meczetu w Warszawie

Sobota 27 marca, godzina 12:00, Rondo Zesłańców Syberyjskich

Nie zgadzamy się na budowę meczetu w Warszawie, dlatego w sobotę 27 marca o godzinie 12.00 organizujemy pikietę przy Rondzie Zesłańców Syberyjskich. To w tym miejscu, na skrzyżowaniu ulic, skrajni muzułmanie budują miejsce kultu.
Meczet, który powstaje na warszawskiej Ochocie, ma wysokość sześciu pieter i jest wyposażony w tradycyjne wieże – minarety. Na budowę wyrazili zgodę warszawscy radni, poproszeni przez Ligę Muzułmańską RP. To organizacja powiązana z Bractwem Muzułmańskim, którego cele są sprzeczne z wartościami demokratycznych społeczeństw Europy. Burmistrz wydał zezwolenie na budowę meczetu islamskich radykałów bez głębszego zbadania sprawy. Jak to możliwe? Inwestor oszukał władze gminy twierdząc, że chce zbudować Ośrodek Kultury Muzułmańskiej. W efekcie powstaje meczet. Dlaczego nie poniósł żadnych konsekwencji? We wcześniejszym planie zagospodarowania przestrzennego działka, na której rosną mury meczetu przeznaczona była pod inwestycje publiczne z opisem Uniwersytet Warszawski. Za czyją sprawą? Meczet powstaje w miejscu – upamiętnionej przez Adama Mickiewicza – Reduty Ordona. Czy na pewno nie razi to mieszkańców Warszawy i turystów? Między innymi te pytania chcemy zadać w sobotę. Będziemy wdzięczni, jeśli za Waszą sprawą uda się ten problem nagłośnić, a być może także rozwiązać. Manifestacja jest protestem zaniepokojonych obywateli. Jako organizatorzy, nie dopuścimy do jakichkolwiek skrajnych haseł. Ewentualne próby wykorzystania naszej manifestacji dla celów politycznych będą zgłaszane ochraniającej nas policji.

†††††††††††††††††††††††††††††††††††††††††††

Meczet w stolicy — a gdzie polskie służby?

Piotr Bein 25.3.2010

Wygląda na to, że ekstremiści Bractwo Muzułmańskie doprowadzli swój lobbing za “ośrodkiem kultury muzułmańskiej” do zgody stołecznej na budowę meczetu.  Po zniszczeniu świętości chrześcijańskich w Kosowie pod okiem “struktur euroatlantyckich” ONZ i NATO, jeszcze jeden dowód dla muzułmanów, że Allach sprawiedliwie wspomaga właściwą religię…

Kto zaognił karykatury Mahometa

Pierwszy raz natknąłem się na nazwę Bractwo Muzułmańskie badając “skandal” duńskich karykatur Mahometa. Reakcja w świecie islamu objęła akty przemocy wobec Zachodu i chrześcijaństwa. Wbrew anty-islamskiej atmosferze w oficjalnych mediach zachodnich, nie wszyscy muzułmanie obwiniali Zachód za zbeszczeszczenie Mahometa. Al-Ittihad w Zjednoczonych Emiratach Arabskich przypomniało: “Świat uwierzył, że  islam to praktyki Bin Ladena, Zawahiriego, Zarkawiego, Bractwa Muzułmańskiego, salafów i innych, którzy reprezentują wypaczony obraz islamu. Musimy uczciwie przyznać, że spowodowaliśmy te karykatury” (Slate 3.2.2006). Podobnie sugerował szyicki wielki mufty al-Sistani w Iranie, że wojowniczy muzułmanie częściowo odpowiadają za zniekształcenie wizerunku islamu: “Wrogowie wykorzystali to [...] do rozsiania swej trucizny i wznowienia swych starych nienawiści“. (Fox News 3.2.2006)

Teoretyk cywilizacji, b. prezydent Iranu Khatami potępił przemoc i ekstremizm islamski, wg niego pochodzące z zacofania muzułmanów i poczucia poniżenia, co utrudnia zrozumienie i kompromisy (BBC News 11.2.2006). Ponowne publikacje karykatur w lutym 2008 r. w drugą rocznicę skandalu, wywołały dalszą samokrytykę. Yemen Times (25.2.2008) przypomniał muzułmanom, że kiedy “obraza wychodzi od innowiercy, prawo Szaria nakazuje ją zignorować [...] nasze świętości niekoniecznie są równie ważne dla nich“, a brak pobożności wśród muzułmanów “stworzył u innowierców brak zrozumienia esencji islamu i jego stanowiska wobec przemocy“. Federacja Islamskich Organizacji Europy (FIOE) wezwała muzułmanów, by cierpliwie “odnieśli się do tej złośliwej kampanii, w sposob cywilizowany, oddający tolerancję w islamie i jego wyrozumiałość w traktowaniu ludzi.” (KUNA 23.2.2008)

Co jest więc powodem przereagowania muzułmańskiego, nie tylko w przypadku “duńskich” karykatur — niedoskonałość wiernych czy jakiś wróg zewnętrzny (wg sugestii al-Siataniego), być może działający przez islamistów (wymienionych przez Al-Ittihad), jak często bywa w manipulacjach religijnych? Po wybuchu “skandalu” w 2006 roku, duńskiego premiera Rasmussena zszokował brak lojalności muzułmańskich imigrantów: “ludzie, którym daliśmy prawo żyć w Danii, którą wybrali z własnej woli na miejsce zamieszkania, w tej chwili jeżdżą po krajach arabskich i wzbudzają antypatię do Danii i Duńczyków.” Chodziło szczególnie o imamów z Danii z misją nienawiści w świecie islamu ze wstrętnymi karykaturami, nigdy nie publikowanymi na Zachodzie, oraz o mniejszość imigrancką, która ich poparła w Danii. Jakby premier nie czytał książki b. agenta Mosadu, Victora Ostrovsky’ego By Way of Deception (Drogą Zmyłek; St. Martin’s Press 1990): “Relacje Mosad – wywiad duński są  tak intymne, że zakrawają na nieprzyzwoitość.” Agent Mosadu śledzi “wszystkie poczty tyczące Arabów i Palestyńczyków” spośród duńskiej społeczności arabskiej, przychodzące do kwatery głównej agencji bezpieczeństwa Danii — “niezwykły układ jak na obcą służbę wywiadowczą“. Za swą służalczość, przedstawiciele duńskiego wywiadu jeżdżą co trzy lata do Izraela na seminarium Mosadu, ktore tworzy użyteczne kontakty, “jednocześnie propagując ideę, że żadna organizacja nie radzi sobie lepiej z terroryzmem niż [Mosad].”

Początkowo Rasmussen zażądał sprostowania od duńskich imamów, a oni wskazali na “prasę międzynarodową”, potwierdzając swą wrogość, bo oni  wyselekcjonowali z niewiadomego źródła “duńską” grafikę i pokazywali muzułmanom jako objawy zachodniej nienawiści do Proroka. Duński przywódca Bractwa Muzułmańskiego, al-Barazi ze łzami w oczach opisywał wtedy w programie islamskiej TV Al Dżazira (31.1.2006) rzekome duńskie plany palenia Koranu, oburzając świat islamu (Der Spiegel 9.2.2006).

Radykalni imamowie i Mosad

Pozostałe “gwiazdy” skandalu to imamowie z Libanu, Hlajhel i Akkari. Hlajhel osiadł w Danii z dla pomocy medycznej dla syna, ale nie opanowawszy języka, zaczął nauczać wahabistycznego islamu w meczecie w “getcie” imigrantów w Aarhus. Nawoływał m.in., by muzułmanki przykrywały się od stóp do głów i nie dbały o siebie. Hlajhel skumał się z Akkari, ktorego sąd duński skazał za niemal oderwanie ucha chłopcu, który usunął woalkę z siostry Akkari. Pokojowe protesty muzułmanów w Danii na publikacje karykatur Mahometa były za mało radykalne dla obu imamów, więc zwołali wszystkich imamów w Danii i pod presją “jesteś z nami lub przeciw islamowi” wymusili  współpracę w uzyskaniu przeprosin i ustępstw od wydawcy karykatur i rządu duńskiego.

Hlajhel utworzył komitet obrony honoru Proroka wraz z nazywającym się umiarkowanym Palestyńczykiem, imamem Labanem, znanym Duńczykom z wystąpień w TV i spotkań z rządem duńskim. Notka prasowa Hlajhela na ten temat była właściwie groźbą domagającą się dla wszystkich muzułmanów przeprosin od wydawcy karykatur. Tymczasem prasa duńska raportowała niewielkie poparcie muzułmanów w Danii dla radykałow. Wiele z 27 organizacji członkowskich w komitecie Hlajhela i Labana było czystą lipą lub grupami nie więcej niż 10 stowarzyszonych. Po odsianiu lipnych sygnatariuszy przez dziennikarzy duńskich, zostało tylko kilka organizacji zrzeszających ok. 15 tys, osób, a nie setki tysięcy. Co najmniej jedna nieistniejąca organizacja pobierała duńskie dotacje (Ekstra Bladet 28.1.2006).

Uzyskawszy “poparcie” od swoich w Danii i od ambasadorów państw islamu, komitet imamów umiędzynarodowił hucpę (IslamOnline 18.11.2005). Media jot kłamliwie “potwierdziły” gremialność protestu muzułmanów w Danii. Z pomocą amabasad Laban zorganizował delegacje w świat islamu (3-11.12.2005 i 17-31.12.2005) i z Akkari przygotował dla nich teczki z fałszywymi karykaturami i kłamstwami, że muzułmanie nie mają w Danii prawa budować meczetów i są wystawieni na rasizm. Media arabskie przeprowadziły wywiady z imami-kłamcami, którzy powtórzyli konfabulacje dodając, że rząd Danii planuje cenzurę Koranu. Laban, który domagał się bojkotu gospodarczego kraju, który przyjął go, był zaskoczony rozmiarem światowego protestu muzułmanów. Zhakowano duńskie e-strony, a islamiści zamieścili on-line groźby ataków na autorów i redaktora karykatur oraz na Danię.

Badacze Petras i Eastman-Abaya twierdzą, że na początku stycznia  2006 r. po misjach imamów, Mosad aktywował ochotniczych współpracowników sajanim w mediach europejskich do ponownej publikacji karykatur w dn. 1-2.2.2006 r.: “Niemal wszystkie media zachodnie potępiły początkowe protesty umiarkowanych muzułmanów, szybko prowokując następną masową eskalację, niewątpliwie wspieraną przez tajnych agentów Mosadu wśród ludności arabskiej.” Reporter Ammitzboell i analityk terroryzmu Vidino ujawnili, że duńskie służby specjalne PET wykorzystywały radykalizm imamów, wynosząc ich niezasłużenie jako obrońców spoleczności muzułmańskiej w Danii: “imamowie manipulują tą relacją, stając się niezbędnymi mediatorami we wszelkich kontaktach między władzami a społecznością muzułmańską“.

Parę miesięcy po publikacji karykatur, żeby nakręcić “skandal”, w grudniu 2005 r. poszły w świat islamu pogłoski, że Duńczycy mają palić Koran (Politiken 21.12.2005). Zaś Duńczycy otrzymali sms-y, by wykupywać i spalić Koran na demonstracji 4.2.2006 (Politiken 1.2.2006). Ok. 40 prawicowców zebrało się, ale nie palili Koranu. Duńczycy udowodnili swym tradycyjnie tolerancyjnym i mądrym zachowaniem (mieszkałem i studiowałem w Danii 4 lata, znam język), że niecne zamiary mieli imamowie; nie było ani jednego ataku na muzułmanów w Danii przez paroletni okres kryzysu karykaturowego. Przyczynił się do tego parlamentarzysta duński syryjskiego pochodzenia Naser Khader, krytyk imigrantów opierających się integracji w duńskie społeczeństwo. Chciał zjednoczyć umiarkowanych muzułmanów,i wywołując tym konflikt z Labanem. W marcu 2006 r. tj. w szczycie skandalu, Akkari powiedział: “Jeśli  [Khader] zostanie ministrem [...], może trzeba posłać paru facetów, żeby go wysadzić w powietrze” (2.4.2006). Nieznany dotąd jako żartowniś, Akkari przeprosił za swój “słaby żart“.

Salafiści

Khader wyjaśnił podział salafistów na wahabistycznych (w tym Al Kaida) praktykujących przemoc i salafistów jak Bractwo Muzułmańskie propagujące wiarę skrycie, edukujące i wpływające na młodzież. Wolno im kłamać za wiarę. Akkari i Laban to salafiści Bractwa Muzułmańskiego. Muzułmanie duńscy bali się otwarcie poprzeć Khadera, wobec pogróżek i nalepek “antyislamista” od radykalnych imamów. Po skandalu z karykaturami, Hlajhel zajął się budową dużego meczetu w “getcie”, czemu był przedtem przeciwny, bo fundusze miało dać miasto przez umiarkowanych muzułmanów (“marionetki rządu” wg Hlajhela). Nowa sława Hlajhela przyciągnęła fundusze saudyjskich biznesmenów.

Laban przybył do Danii wyrzucony z Egiptu i Kuwejtu za działalność w Bractwie Muzułmańskim. Został “prawą ręką Abu Talal al-Qassimy’ego, czołowego przywódcy egipskich terrorystów Gama’a Islamija, któremu Dania udzieliła azylu po służbie w Afganistanie u bin Ladena i in. przyszłych założycieli Al Kaidy. Wielu innych członków  Gama’a przewinęło się przez Kopenhagę, w tym zastępca bin Ladena w Al Kaidzie, Ajman al-Zawahiri.” Gama’a podpisała fatwę bin Ladena z 23.2.1998 r. przeciw USA. Laban robił tłumaczenia i rozprowadzał magazyn Gama’a, który “gloryfikował mord na turystach zachodnich w Egipcie i nawoływał do zagłady Żydów w Izraelu” (Pernille Ammitzboell and Lorenzo Vidino w: Middle East Quarterly, Winter 2007).

Przywódca Gama’a, “Ślepy Szejk” Abdul-Rahman zostal skazany z 9 innymi za planowanie ataku bombowego na WTC w 1993 r. W lipcu 1990 r. mógł podróżować z i do USA, mimo że był na liście podejrzanych już od 3 lat.  W grudniu 1990 r. wyjechał znów z USA na konferencję islamską w Kopenhadze. Powrócił 9 dni później, a nie miał wizy. W 1995 r. New York Times skomentował, że powiązanie Abdul-Rahmana z CIA “jest związkiem wciąż mglistym” (Washington Post 13.7.1993; NYT 2.10.1995). Grupa Gama’a Abdul-Rahmana zdominowała meczet Instytutu Kultury Islamu w Mediolanie, a imam meczetu, Shaaban był przywódcą mudżahedinów w Bośni i bliskim przyjacielem innego przywódcy Gama’a i jednego z czołowych liderów mudżahedinów w Bośni, Qassema, który kierowal przepływem ochotników do Bośni, będąc na azylu politycznym w Danii (Evan Kohlman Al-Qaida’s Jihad in Europe Berg Publishers 2004 s. 25). Patrz poniżej tekst o terroryzmie islamskim rodem z Bośni.

W kwietniu 1994 r.  aresztowano siedmiu Arabów mieszkających w Danii, w tym Qassema. Prokuratorzy amerykańscy twierdzili później, że odciski palców na taśmach wideo zabranych im pasowły do tych na podręcznikach bombowych, ktore mial Ahmad Adżadż wjeżdżając do USA z Ramzi Yousefem, Palestyńczykami oskarżonymi o atak bombowy na WTC w 1993 r.  Pomimo dowodów nikogo nie pociągnięto do odpowiedzialności. Policja duńska później oświadczyła, że żaden z przechwyconych dokumentów nie wskazywał, iż oskarżeni osobiście wzięli udział w ataku. Na ironię, dwu z nich dostało azyl polityczny jako członkowie Gama’a, grupy prześladowanej, wg prawa duńskiego (Associated Press 28.6.1995). Rząd USA nazwał potem mediolański Instytut Kultury Islamu główną baza logistyczną w Europie, a dowody potwierdzały związek osób z instytutu z atakami 11 IX 2001 r. Gazeta izraelska pisała, że Adżadż mógł być wtyczką Mosadu, a Village Voice — że mógł on “z wyprzedzeniem wiedzieć o ataku bombowym na WTC, co doniósł Mosadowi, który z jakiejś przyczyny zachował to  tylko dla siebie” (Los Angeles Times 14.10.2001; NYT 14.1.2001; Village Voice 3.8.1993).

Kompleks jot a islamiści

Kompleks jot od dawna wykorzystuje islamistów. “Ojciec państwa Izrael” Ben-Gurion uknuł ataki bombowe fałszywej flagi w Egipcie, ktore zwalono na egipskie Bractwo Muzułmańskie, by popsuć stosunki Egipt-Zachód (NYT 11.12.1954, 30.3.1975; David Hirst The Gun and the Olive Branch; AriWatch.com). W marcu 2005 r. Izrael oficjalnie uhonorował dziewięciu Żydow egipskich zaanagażowanych w te ataki (Reuters 30.3.2005). W 1973 r. przyjęcie świeckiej konstytucji Syrii wywolało gwałtowną reakcję islamistow. Od 1976 r. Bractwo Muzułmańskie wykonało setki ataków celem obalenia rządu syryjskiego z pomocą Izraela i Jordanii. W 1982 r. armia Syrii zmasakrowała tysiące z Bractwa Muzułmańskiego i ich popleczników w mieście Hama, kończąc ich przemoc.

W 1967 r. Izrael przejął administrację Zach. Brzegu i Gazy. Prezydent Egiptu Nasser twardo zwalczał islamistow, lecz  Izrael uwolnił szejka Yassina, islamistę uwięzionego w wyniku represji Nassera z 1965 r. Były reporter NYT David Shipler słyszal od izraelskiego generał w Gazie, Yitzhaka Segeva, że rząd Izraela finansował islamistów, żeby przeciwważyć Organizację Wyzwolenia Palestyny (PLO) i komunistów. W l. 1973-1978 wojskowi Izraela  i biznesmeni saudyjscy popierali organizacje Yassina na Zach. Brzegu i w Gazie, które kontrolowały tysiące meczetów, organizacji charytatywnych i szkół – ośrodków rekrutacji wojowniczych islamistów. W 1978 r. rząd Izraela zalegalizowal grupę Yassina, Stowarzyszenie Islamskie, pomimo protestów umiarkowanych Palestyńczykow.

Z pomocą Mosadu w 1987 r. Yassin utworzył Hamas jako zbrojne ramię Stowarzyszenia Islamskiego. Analityk ds. Bliskiego Wsch. w Ośrodku Badań Strategicznych (Center for Strategic Studies) Anthony Cordesman, b. ambasador USA w Arabii Saudyjskiej Charles Freeman i nienazwany starszy przedstawiciel CIA twierdzą, że Izrael popierał Hamas dla zrównoważenia PLO konkurencyjną alternatywą religijną. Nienazwany przedstawiciel rządu USA  dodaje, że prawicowy establiszment Izraela wierzył, iż “Hamas i pozostałe grupy, jeśli zbobyłyby kontrolę, odmówiłyby wszelkiego udziału w procesie pokojowym i torpedowałyby wszelkie uzgodnienia.”  Przedstawiciel ds. kontr-terroryzmu w departamencie stanu USA, Larry Johnson powiedział: “Izraelczycy są swymi najgorszymi wrogami, jeśli idzie o zwalczanie terroryzmu […] Bardziej wywołują i podtrzymują terroryzm niż go ukrócają.” (Robert Dreyfuss Devil’s Game Metropolitan Books 2005 s. 191, 208; Counterpunch 18.1.2003; UPI 24.2.2001).

Pomysł kompleksu jot wykorzystywania islamistów do celów syjonizmu w Palestynie zastosowł do ZSRR w Afganistanie doradca prezydenta Cartera ds. bezpieczeństwa USA, geostrateg Brzezinski w 1977 r. Utworzoną przez niego Grupą Roboczą Narodowości (Nationalities Working Group, NWG) kierował od 1981 r. Richard Pipes, ojciec Daniela Pipesa, syjonisty prześladującego profesorów jak Norman Finkelstein. Richard uważał, że przy odpowiednej pielęgnacji muzułmanie sowieccy “wybuchliby w ludobójczą furię“. Rzeczywiście, Czeczeńcy nie zawiedli go… Wg Richarda Cottama, b. przedstawiciela CIA i doradcy Cartera, po upadku szacha Iranu w 1978 roku, Brzezinski postawił na “de facto sojusz z siłami powstańców islamskich i Republiki Iranu” (Robert Dreyfuss Devil’s Game Metropolitan Books 2005 s. 241, 251-256). Najpierw Al Kaida pomogła obalić ZSRR, potem zastąpiła groźbę Zimnej Wojny komunistów nowym celem propagandowym dla ciągłych wojen i konfliktów o “terroryzm”, prowadzących niezmiennie do podbojów, cywilizowania i demokratyzacji (Bałkany, Irak, Afganistan, Pakistan, wkrótce Iran?).

We Francji

Za nawoływanie odwiedzających meczety na paryskich przedmieściach do przemocy wobec Zachodu, Francja usunęła w styczniu br. radykalnego imama do Egiptu, 29-go z kolei od 2001 r. Wywiad policji francuskiej ustalił, że radykalny element próbował zinfiltrować 75 spośród 1700 znanych meczetów, ale połowa z nich oparla się. Francja wydaliła 31 radykałów, a policja śledziła ok. tuzina ekstremistów. Ciekawe są tu zbadane przez francuskich reporterów zasługi agenta Mosadu (Al Ahram Weekly 3.11.2007), prezydenta Francji, Sarkozy’ego. Jako minister bezpieki w czasie rozruchów na jesieni 2005 r. zaognił je niewyparzonymi słowy i zapowiedzią “zero tolerancji” przez wysłane przez niego siły policyjne. Sarkozy użył epitetów pod adresem rozrabiaczy z francuskim obywatelstwem, sugerując, że są obcymi we Francji. Sarkozy zainicjował prywatną, choć uznaną nieformalnie przez rząd, Francuską Radę Wiary Muzułmańskiej (Conseil Français du Culte Musulman, CFCM), zbierając krytykę za poparcie jej skrajnej frakcji.

Wbrew krakaniu merdiów jot o islamizacji kontynentu (“Eurabia“), ok. 4-milionowa, najliczniejsza w Europie społeczność muzułmańska we Francji jest też najbardziej zintegrowana i zadowolona — z demokracji, współobywateli innych wyznań (Francja ma też największą w Europie społeczność żydowską), rozdziału religii od państwa, z rządu, policji, szkolnictwa… Podobnie jak w Danii podczas “skandalu” karykatur, większość muzułmanów we Francji potępiła rozruchy “zaniedbanej młodzieży” w paruset miastach Francji jesienią 2005 r., kiedy ww. ludzie gotowali z Danii globalną rozróbę rzekomo w obronie honoru Proroka. “Młodzież” spaliła ok. 9 tys. aut i zniszczyła budynki, na 200 mln euro, raniąc 126 policjantów i strażaków. Policja aresztowała prawie 3 tys. warchołów, większość z nich młodych muzułmanów.

Imam w Hadze, Fawwaz ostro potępił rozruchy francuskie przypominając, że państwa islamu zdusiłyby je u siebie, a muzułmanie są mniejszością, która może odnieść szkody wskutek rozruchów i być wyrzuconą z Zachodu. Francuskie zakazy woalowania kobiet mogą być rasistowskie, ale muzułmanie sami są rasistami dzieląc się wg kraju pochodzenia. Fawwaz oskarżył organizacje muzułmańskie na Zachodzie o zaniedbanie swej mlodzieży, podczas gdy prześcigają się o granty rządowe.

Co zrobić z tym fantem?

Cieszmy się więc z tolerancji i internacjonalizmu naszych władz pod kierunkiem Gronkiewicz-Waltz — tej samej co usunęła “konstrukcje, instalacje” tj. krzyże w stolicy. Instalacja meczetu czy ośrodka kultury islamu w Warszawie przyciągnie wyznawców pod ochroną w Polsce jako ginący gatunek walczący terrorem o prawa narodowe: Albańczyków kosowskich i Czeczeńców. A i jakiś Kurd się znajdzie, jak w “rewolucji” dyrygowanej przez kryptożydowskich masońskich muzułmanów dönme w Turcji, w wyniku której stracili życie chrześcijanie — Ormianie, Grecy i Assyryjczycy.

Czeczeńcami szlachetnie “opiekuje się” pewien krakowiak, którego miałem “zaszczyt” poznać przyjechawszy do Krakowa na prelekcje o kompleksie jot w kwietniu 2009 r. Czystym przypadkiem w tym samym dniu policja zwinęła uzbrojonego Czeczeńca w Krakowie. Może polskie-bez-cudzysłowu służby zainteresują się w końcu tym towarzystwem i ich “meczetami”, począwszy od burmistrzyni…

††††††††††††††††††††††††††††††

Tajniacy mistarafim

http://www.uruknet.info/index.php?p=m64396&hd=&size=1&l=e

Iqbal Tamimi 21.3.2010, tłumaczyła Ola Gordon, skrócił Piotr Bein

W różnych miejscach Palestyny, młodzieńcy ubrani jak Palestyńczycy znają miejscowe arabskie dialekty i zachowują się jak Palestyńczycy …ale nimi nie są. Uczestniczą w palestyńskich demonstracjach w arabskiej kefiji na głowie. Będąc w środku bez względu na akcję rozpoczynają zbieranie informacji o działaczach, a na koniec, uzbrojeni w przeciwieństwie do Palestyńczyków, ujawniają swoje prawdziwe dzikie oblicze i atakują oraz biją palestyńskich demonstrantów.

Izraelskie siły okupacyjne nazywają ich “mistarafim”, a Palestyńczycy “mustarebin”. Pracują w dwóch zespołach — jedna grupa w policji, druga w izraelskiej armii i straży granicznej. Jednostka mistarafim rozpoczęła tajną pracę w arabskich miastach i w okupowanej wsch.  Jerozolimie, ale rozszerzyła działania na palestyńskie miasta arabskie wewnątrz zielonej linii, trafiając do celu bez przyciągania uwagi. Trudno ich rozpoznać, bo wyglądają jak cywile, ale izraelska policja i żołnierze dobrze ich znają i nadzorują ich działalność, kiedy wchodzą w demonstracje z koordynacją armii.

Angażują się w demonstracje wydaje się najbardziej entuzjastycznie, zamaskowani noszą palestyńską flagę, ubrani w kefije lub naszyjniki z hasłami narodowej rewolucji. Większość czasu pozostają w grupach 3-4 osób, starając się doprowadzić demonstrantów do zasadzki  izraelskiej armii i policji lub w kierunku ślepych czy wąskich uliczek. Tam atakują ofiary, podczas gdy jeden z nich ochrania tyły gangu. Nie wahają się otworzyć ogień z karabinów.
Mistarafim ćwiczą na najbardziej zatłoczonych terenach arabskich zwłaszcza w Nazarecie. Wg wiarygodnego źródła, niektóre z tych jednostek mieszkają nawet z arabskimi rodzinami w Nazarecie, by nauczyć się arabskich obyczajów, tradycji, ubioru i mowy. Jeden z trenerów jest ze wsi Taraan, uczy ich lokalnego dialektu, a nawet jak robić kawę po palestyńsku.

Przed sądem są dla mistarafim specjalne przepisy, a policja ma obowiązek zapewnienia ochrony ich tożsamości i in. danych, przechowywanych w poufnych teczkach,i ujawnianych tylko przed sędzia.

†††††††††††††††††††††††††††††

Od 11 IX do Warszawy

Fragment książki P. Beina “NATO na Bałkanach” 2005

Raport specjalny Defense & Foreign Affairs Strategic Policy z lipca 2005 roku: Śledztwa i dowody wywiadowcze znalazły połączenie ataków bombowych  w Londynie 7.7.2005 r. z działaniami  wspierającymi terror w Bośni. Podobnie  ataki 11.3.2004 r. w Madrycie i 11 IX w Nowym Jorku i Waszyngtonie okazały  się potem powiązane z ogniwem bośniackim. Pomimo tego, rządy brytyjski i amerykański ciągle odrzucały doniesienia wywiadu, które łączyły dżihadistów bośniackich z partią  Izetbegowicia, SDA: Bałkańskie źródla wywiadowcze z ponad jednego państwa potwierdziły, że były systematycznie odrzucane, gdy próbowały poinformować oficerów brytyjskich tajnych służb MI-6 (SIS) lub departamentu stanu USA i CIA w regionie o działaniach dżihadu bałkańskiego, połączonego tak z luźnym sytemem sieci Al Kaidy, jak i z rządem Iranu. Jedno źródło, przepytane 8.7.2005 roku: Nie chcą o tym słyszeć. W tym samym czasie źródła w tajnych służbach bezpieczeństwa, MI-5 (Security Service) powiedziały Defense and Foreign Affairs, że ich własny rząd polecił im nie ujawniać informacji, które spowodowałyby pytania o połączeniach brytyjskich ekstremistów islamskich z Bośnią.

W USA i Zjednoczonym Królestwie mamy do czynienia z fiaskiem służb wywiadu, które dołożyło się do niezakłóconego przeprowadzenia ww. ataków. Fiasko z powodu politycznego zakazu kompromituje. Biurokracja departamentu stanu  Busha kontynuowała na Bałkanach clintonowską politykę, mimo sprzeczności z dobrym rządzeniem byłą Jugosławią.  Blair kontynuuje swą politykę lat 1990tych. Do czasu wyborczego zwycięstwa lejberzystów Johna  Majora (1.5.1997), przynajmniej brytyjski wywiad wojskowy sprzeciwiał  się działaniom SIS na Bałkanach, uważając je za łagodne w stosunku do dżihadistów i niebezpieczne dla wojsk brytyjskich w UNPROFOR. Od tego czasu, rządy USA i brytyjski próbowały ukryć dowody związków z rozwojem terroryzmu w Bośni oraz karają i odizolowują każdego swego przedstawiciela, który wychyla się. Wynikło przyzwolenie na rozbudowę terroryzmu, który w końcu dosięgnął Londynu.

Defense & Foreign Affairs Special Analysis dwa miesiące przed 7 VII (2.5.2005): Poza gromadzonymi dowodami na związek Bośni z atakiem w Madrycie 11.3.2004 roku, mamy teraz dowody, że ludzie Al Kaidy w Iraku pod kontrolą Abu Musab Al Zarkawi mają plany poprzez Bośnię wykonać główną akcję terroru w Europie z użyciem BMR, w tym broni atomowej. Siły USA przechwyciły tę informację z porzuconego laptopa Zarkawi […] wcześniej wysłał on do Bośni terrorystów wyspecjalizowanych w broni chemicznej i biologicznej, w przygotowaniu do ataków na cele w Europie […] W tym samym czasie, departament stanu niszczył przywódców Republiki Serbskiej, którzy dostarczyli USA i NATO najbardziej doniosłe informacje wywiadowcze o regionalnych terrorystach.

Yossef  Bodansky potwierdził rolę Zarkawi w północnoafrykańskim ruchu dżihadu, który wziął udział w ataku madryckim (Defense & Foreign Affairs 20.6.2005): podstawowe siły dżihadu w Afryce Północnej, szczególnie w Mauretanii, Maroku i Algerii, połączyły się pod jednym dowództwem podległym Al Zarkawi’emu, a przez niego – bezpośrednio Osamie ibn  Ladenowi i jego doradcom. Defense & Foreign Affairs Special Analysis (11.7.2005) o związku nowego ambasadora Bośni i Hercegowiny (BiH) w USA, z mudżahedinem, który oznajmił odpowiedzialność Al Kaidy za Madryt: [na początku lat 1990tych] mudżahedin afgański, który pojechał do Splitu [Chorwacja], spotkał się z Abu Dujam Al Afgani, kierowcą dr Bicery  Turkowicia, ówczesnego ambasadora BiH w Chorwacji. Abu Dujam zadeklarował potem odpowiedzialność Al Kaidy za atak w Madrycie 11.3.2004 r. Osoby, które go spotkały, wywnioskowały z jego akcentu, że jest z Afryki Północnej, może z Maroka.

Obok planów ataków BMR, w tym nukleranych w USA, wywiad spodziewa się ataków dżihadu na cele cywilne w Warszawie i Rzymie, w proteście przeciw poparciu państw dla wojny w Iraku. Przy braku odpowiednich działań antyterrorystycznych i kontrwywiadowczych, przypadki terroryzmu nasilą się w Europie Zachodniej, dorównując rodzajom działań w Iraku, w tym porwaniom i rytualnemu obcinaniu głów. Środki zaradcze: opanować ogniwo koordynacyjne w Bośni, a USA i Zjednoczone Królestwo muszą skończyć tam z prodżihadowym przywództwem Wysokiego Wysłannika, Paddy Ashdowna. Muszą też zaprzestać ‘poprawnego politycznie‘ podejścia, które lekceważy realia dowodzenia terroryzmem przeciw Zachodowi oraz ze związanym z islamistami przemytem narkotyków przez Bośnię, Kosowo i południową Serbię (Defense & Foreign Affairs Strategic Policy lipiec 2005).

Christope  Chaboud, dowódca francuskich służb antyterrorystycznych w policji kryminalnej powiedział (13.7.2005), że środki wybuchowe użyte 7 VII w Londynie przyszły z Kosowa. Defense & Foreign Affairs wiedziało już przedtem, że bomby w Londynie były zbudowane na bazie środka plastykowego, Semtexu, z zaopatrzenia byłej armii Jugosławii, JNA. Semtex przysłala bośniacka sieć wsparcia dżihadistów, która wchodzi w skład strefy działań islamistów Bośnia-Kosowo-Albania-Raszka. Po ataku w Londynie, źródła w greckich służbach bezpieczeństwa (mają bardzo dobre dojścia na Bałkanach) powiedziały Defense & Foreign Affairs, że od lat przekazują informacje sojusznikom o działalności islamistów w Bośni, Kosowie i Albanii. Sojusznicy nie wspierają greckich wysiłków swoimi informacjami wywiadowczymi. Na podstawie informacji z greckich służb, wspólna akcja CIA i MI-6 nakryła trzy komórki Al Kaidy w Kosowie.

W lipcu 2000 r. wspólna akcja grecko-amerykańska odkryła tajny magazyn broni i środków wybuchowych na Górze Kourkoulitsa, k. peloponeskiej wsi Nepodible. Były tam m.in. karabiny snajperskie, nowoczesne rakiety przenośne i elektronika zdolna jednocześnie odpalić z odległości kilku km środki wybuchowe rozmieszczone w różnych miejscach. Grecy ustalili, że broń pochodziła z Bliskiego Wschodu, skąd islamiści dostali ją przez Wyzwoleńczą Armię Kosowa. Grecki KFOR aresztował islamskich fundamentalistów trzykrotnie w Kosowie i przekazał ich siłom USA. Greckie służby nadzorują też Raszkę (islamscy terroryści ulokowali się tam od 1996 r.) i północną Czarnogórę. Uważają, że są tam ważne komórki Al Kaidy, które planują ataki w Europie.

Opublikowany w Europa, Izrael, jak się bronić?, kompleks jot, komunikaty, Piotr Bein, Polska, propaganda, USA i Kanada | Komentarzy: 74 »

Agenci PRL na uczelniach przejmą IPN?

Posted by grypa666 w dniu 26/03/2010

Dzięki PO-SLD-PSL agenci PRL na uczelniach przejmą IPN?

Filip Stankiewicz 22.3.2010

Przesyłam przegląd opinii i argumentów świadczących bezpośrednio lub pośrednio o tym, że Instytut Pamięci Narodowej w obecnej formie dobrze wypełnia swoje zadania, a zmiana ustawy o IPN może jego działanie zakłócić, a wiele ważnych dla ustalenia prawdy o naszej historii działań całkowicie zablokować. Niezależna.pl publikuje list z protestem przeciwko nowelizacji ustawy o IPN-nie, podpisany przez ponad 90 profesorów. Akcja zbierania podpisów będzie kontynuowana.

Profesor Andrzej Paczkowski, historyk o ustawie przyjętej przez koalicję PO-SLD PSL: IPN traci niezależność.  Zbigniew Romaszewski, działacz opozycji w czasach PRL, a obecnie senator niezależny, pogląd na sprawę ma już wyrobiony.- To, co zamierza się zrobić z IPN, to działalność niszczycielska, uprawiana przez ciemniaków, którzy nie mają najmniejszego pojęcia o tym, jak ważną społecznie i historycznie rolę pełni Instytut – mówi. – Pozostaje się tylko modlić.  Samą ustawę, a również postawę PSL, krytykuje legendarna działaczka  państwa podziemnego oraz wdowa po jednym z najwybitniejszych ludowców w historii Stefanie Korbońskim. – Ta ustawa jest sprzeczna z polską racją stanu  mówi Zofia Korbońska. PSL, głosując “za”, pokazał, że bliżej mu do postkomunistów niż do niepodległościowych tradycji ruchu ludowego. To wstyd dla całej tej formacji.  Także dziennikarz Newsweeka Piotr Śmiłowicz jest pewny, że PO chce zawłaszczyć IPN.

Nowelizacja ustawy przepychana przez PO może mieć na celu pozbycie się z IPN świetnie wypełniającego swoją rolę prezesa. Wszelkie wątpliwości prawne, zgłaszane w toku prac sejmowej komisji przez prawników IPN, są przez posłów odrzucane – mimo, że uwagi te często podzielają sejmowi legislatorzy. Hasło odpolitycznienia Instytutu może prowadzić do jego upolitycznienia. Fundamentem niezależności Instytutu jest mocna pozycja prezesa. Bardzo trudno go powołać, bardzo trudno go też odwołać. Dlatego  wszelkie możliwe naciski polityczne mogą być przez prezesa ignorowane. Tak zresztą było w trakcie mojej kadencji, tak jest nadal  powiedział Janusz Kurtyka. Proponowana przez PO zmiana formuły wyłaniania prezesa IPN byłaby bardzo ryzykowną decyzją. Projekt zakłada, że w miejsce 11-osobowego kolegium IPN powołano by 9-osobową Radę IPN – wywodzącą się ze środowisk naukowych. Miałaby one większe kompetencje niż będące ciałem doradczym Kolegium – m.in. ustalałaby priorytetowe tematy badawcze i rekomendowała kierunki działań IPN; opiniowałaby też powoływanie i odwoływanie szefów pionów śledczego i lustracyjnego IPN. Korporacja z udziałem wielu byłych agentów służb PRL uzyska władzę w instytucji państwowej, której zadaniem jest m.in. pokazanie prawdy społeczeństwu.

Nowelizacja ustawy forsowana przez PO doprowadzi wprost do upolitycznienia kierownictwa IPN. Negatywnych konsekwencji będzie znacznie więcej – o tym w artykule. Poseł Arkadiusz Rybicki w swoich ocenach IPN posługuje się wyłącznie nieprawdą i skrajnie partyjną optyką. Nawet znalezienie pretekstu do uderzenia w Instytut wymaga przecież wiedzy. W swoich zarzutach pod adresem prezesa Janusza Kurtyki posunął się tak daleko, że za niektóre przeprosił. Jest zaskakujące, iż potrzeba nowelizacji jest uzasadniana nie słabościami organizacyjnymi IPN, lecz zastrzeżeniami do badań naukowych i Biura Edukacji Publicznej. W latach 2000-2009 IPN otworzył setki wystaw, a jego pracownicy opublikowali tysiące artykułów i wydali ok. 800 publikacji zwartych. Reforma organizacyjna i wielki wysiłek pionu archiwalnego IPN doprowadził po 2006 r. do skokowego zwiększenia dostępności archiwów dla wszystkich korzystających, w tym badaczy i dziennikarzy. Nie ulega wątpliwości, iż IPN przyczynił się do zrównoważenia debaty publicznej o polskiej historii.

Antoni Macierewicz krytykuje Andrzeja Friszke autora Anatomii buntu” za pomijanie źródeł niekorzystnych dla Adama Michnika. Źródła dobierane są tak, aby w złym świetle przedstawić ludzi, którzy są przeciwnikami politycznymi Adama Michnika, a w dobrym świetle zaprezentować jego sprzymierzeńców, bez względu na materiały IPN. Ta książka jest dowodem na demoralizację historyka Friszke. Nie wolno świadomie ukrywać znanych sobie źródeł tylko dlatego, że ukazują nielubianą przez historyka prawdę. A on tak robi. Sprawa Friszkego pokazuje, do czego zdolni są nieuczciwi historycy chcący za wszelką cenę zakłamać obraz przeszłości. To dlatego ludzie tacy jak Friszke atakują IPN i prof. Janusza Kurtykę. Dzisiaj nie mają swobody manipulacji aktami i można się bronić. Gdy zmienią ustawę i władzę tam przejmą urzędnicy mianowani przez koalicję rządząca i historycy tacy jak Friszke, będzie można swobodnie głosić absurdalną tezę, jaką chce udowodnić w swojej książce, że to byli komuniści stworzyli polska opozycję. Bo takiej tezie służą kłamstwa w książce pana Friszke.

Po kilku latach postępowania warszawska prokuratura okręgowa umorzyła śledztwo w sprawie nielegalnego przekazania stronie niemieckiej przez byłą Główną Komisję Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu dowodów hitlerowskich zbrodni na Polakach. Powód? Przedawnienie karalności czynu. Chociaż umorzenie nastąpiło kilka miesięcy temu, informacja ta nie dotarła do szerszej opinii publicznej. Informację o umorzeniu śledztwa ujawniono na stronie blogmedia24.pl . Mimo bezprecedensowego charakteru tej sprawy i ogromnego rezonansu społecznego, jaki wywołała – nie wydano żadnego komunikatu dla mediów. Utrzymując wyniki śledztwa w tajemnicy, nie dano nawet szansy na publiczne napiętnowanie sprawców. Tak jakby było rzeczą naturalną, że funkcjonariusze państwowi odpowiedzialni za zacieranie śladów zbrodni na Narodzie pozostają bezkarni. Główna Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN ustaliła, że w minionych latach wysłano za granicę, głównie do Niemiec, aż 62 tys. 937 historycznych dokumentów pochodzących z akt śledztw prowadzonych przez tę instytucję. Były to najczęściej oryginalne dowody zbrodni niemieckich na Polakach w czasie II wojny światowej. Akta śledcze przekazywane do Niemiec dokumentowały także straty materialne wyrządzone w Polsce w ramach systemu niemieckich represji. Były kopalnią wiedzy na temat podpaleń, grabieży mienia etc. Na skutek utraty dowodów zbrodni na Polakach aż 4630 spraw karnych prowadzonych przez pion śledczy IPN pozostaje formalnie w zawieszeniu, a w ponad 600 dalszych nie ma żadnej decyzji procesowej. Niemcy nie chcą zwrócić dokumentów. Jak tak mają wyglądać dobre stosunki Polski z Niemcami to niektórzy politycy chyba upadli na głowę.

Wykładowca wyrzucony z pracy na UJ na podstawie prawa stanu wojennego do dzisiaj nie poznał podstaw merytorycznych oskarżeń anonimowej również do dzisiaj komisji. Władze UJ nie chcą także przywrócić wspomnianego wykładowcy do pracy, twierdząc w dodatku, że komisja oskarżająca nie była anonimowa, mimo że tajne są nazwiska osób w niej zasiadających. IPN podpisuje współpracę z uczelniami, w tym i z UJ, ale to historycy tych uczelni mają mieć dostęp do akt IPN, natomiast do akt uczelni współpracujący z nimi IPN dostępu nie ma. Jeśli np. IPN nie ma akt danego człowieka, a akta ma uczelnia, to jest to jej autonomiczna decyzja czy je udostępni zainteresowanemu. Tym sposobem historii nauki i edukacji nie da się poznać. A szkoda. Czyszczenie kadrowe w czasach komunistycznych było na wielką skalę i w istotnym stopniu wpływa na kiepską kondycję nauki i edukacji w Polsce.Za stworzenie systemu komunistycznego i jego aktywne wspieranie współodpowiedzialność ponoszą ogromne rzesze uczonych i tego nie da się wymazać do końca z historii. To trzeba zinwentaryzować i opisać ku przestrodze pokoleń. Potrzebna jest CZARNA KSIĘGA KOMUNIZMU W NAUCE I EDUKACJI, która winna objąć także stan wojenny, jak i okres późniejszy.

††††††††††††††††††††††††

Ciche umorzenie afery z Ludwigsburga

http://iskry.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=7177&Itemid=3

Małgorzata Goss “Nasz Dziennik”

Po niemal czterech latach postępowania warszawska prokuratura okręgowa umorzyła śledztwo w sprawie nielegalnego przekazania stronie niemieckiej przez byłą Główną Komisję Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu dowodów hitlerowskich zbrodni na Polakach. Powód? Przedawnienie karalności czynu. – Postępowanie w sprawie wysyłki akt do Ludwigsburga zostało umorzone 12 października 2009 roku – potwierdził rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prokurator Mateusz Martyniuk. Chociaż umorzenie nastąpiło kilka miesięcy temu, informacja ta nie dotarła do szerszej opinii publicznej. Kopię pisma prokuratury okręgowej z ostatnich dni z informacją o umorzeniu śledztwa w sprawie wysyłki do Niemiec dowodów zbrodni na Polakach zamieściło na swoich stronach internetowych stowarzyszenie Blogmedia24.

Mimo bezprecedensowego charakteru tej sprawy i ogromnego rezonansu społecznego, jaki wywołała – nie wydano żadnego komunikatu dla mediów. Nie zwołano konferencji prasowej. Utrzymując wyniki śledztwa w tajemnicy, nie dano nawet szansy na publiczne napiętnowanie sprawców. Tak jakby było rzeczą naturalną, że funkcjonariusze państwowi odpowiedzialni za zacieranie śladów zbrodni na Narodzie pozostają bezkarni.

Główna Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN ustaliła, że w minionych latach wysłano za granicę, głównie do Niemiec, aż 62 tys. 937 historycznych dokumentów pochodzących z akt śledztw prowadzonych przez tę instytucję. Były to najczęściej oryginalne dowody zbrodni niemieckich na Polakach w czasie II wojny światowej. Większość z nich trafiła do Centrali Ścigania Zbrodni Narodowosocjalistycznych w Ludwigsburgu (Die Zentrale Stelle der Landesjustitzverwaltungen zur Aufklärung nationalsozialistischer Verbrechten), a stamtąd rozprowadzone zostały po niemieckich archiwach. Wśród “wyeksportowanych” dowodów znajdowało się 11 996 aktów zgonu, 41 522 protokoły przesłuchań, 2304 fotokopie, 871 fotografii, 759 protokołów ekshumacji, 512 szkiców, 385 protokołów oględzin, 281 wyroków oraz wiele innych dokumentów.

- Akta śledcze przekazywane do Niemiec dokumentowały nie tylko zbrodnie na ludności, ale także straty materialne wyrządzone w Polsce w ramach systemu niemieckich represji. Były kopalnią wiedzy na temat podpaleń, grabieży mienia etc. – twierdzą nasi informatorzy związani z IPN.

Materiały z przeprowadzonego w IPN skontrum w archiwach przekazane zostały prokuraturze w celu ustalenia winnych przestępstwa.

Na skutek utraty dowodów zbrodni na Polakach aż 4630 spraw karnych prowadzonych przez pion śledczy Instytutu Pamięci Narodowej pozostaje formalnie w zawieszeniu, a w ponad 600 dalszych nie ma żadnej decyzji procesowej. Prezes IPN zdecydował, że prokuratorzy mają zwracać się do Ludwigsburga o informację, czy strona niemiecka przeprowadziła śledztwo na podstawie przesłanych dowodów i jak się ono zakończyło. Prokuratorzy mają także występować o zwrot oryginalnych materiałów śledztwa lub przynajmniej przesłanie uwierzytelnionych kopii – poinformował Instytut Pamięci Narodowej.

- Zwrot oryginałów jest, według strony niemieckiej, niemożliwy, ponieważ zostały one umieszczone w systemie niemieckich archiwów i rozprowadzone po archiwach. Już trzy lata temu uzyskaliśmy tę odpowiedź z Ludwigsburga – twierdzą nasze źródła w IPN. Niemcy zadeklarowali jedynie, że mogą wskazać, gdzie dane dokumenty są przechowywane i ewentualnie dostarczyć uwierzytelnione kopie.

Proceder wysyłki materiału dowodowego za granicę do 2004 r. odbywał się bez podstawy prawnej, a więc także bez ścieżki zwrotu do kraju – wynika z informacji departamentu prawno-traktatowego MSZ z 2005 r. przygotowanej dla ministra sprawiedliwości. Polska ratyfikowała konwencję genewską o pomocy prawnej w sprawach karnych z 1959 r. dopiero w kwietniu 2004 r., a dodatkowe ułatwienia wprowadziła w umowie dwustronnej z Niemcami z 17 lipca 2004 roku.

Informacja o tym, że dowody niemieckich zbrodni na Polakach trafiły w niemieckie ręce, wywołała skandal. Do IPN zaczęły zgłaszać się osoby posiadające wiedzę na temat wysyłki akt (były one kierowane do prokuratury). Nasi Czytelnicy podnosili w listach, że oczekują po tym śledztwie nie tylko ustalenia listy utraconych dowodów i ujawnienia nazwisk osób odpowiedzialnych za ten haniebny proceder, ale także podania motywów, którymi kierowali się sprawcy.

Prokuratura zakwalifikowała proceder jako “przekroczenie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków przez funkcjonariusza publicznego na szkodę interesu publicznego lub prywatnego”, tj. jako czyn z art. 131 par. 1 kk. Przestępstwo to zagrożone jest karą do trzech lat pozbawienia wolności. Karalność takiego przestępstwa ustaje po zaledwie 5 latach, a jeśli wcześniej zostało wszczęte postępowanie – po dziesięciu latach od popełnienia. Gdyby przyjąć inną kwalifikację, np. “utrudnianie postępowania karnego przez funkcjonariusza publicznego”, zagrożenie karą byłoby wyższe i okres przedawnienia karalności dłuższy nawet o 10 lat.

- Większość przypadków przekazania akt stronie niemieckiej miała miejsce w latach 60. i 70. ubiegłego wieku – przypomniał prokurator Martyniuk.

Z naszych informacji wynika, że były również przypadki przekazywania Niemcom oryginalnych materiałów archiwalnych z II wojny światowej w latach 90., co może wskazywać na ogólną tendencję panującą w tym czasie. Przekazano wtedy stronie niemieckiej wystawę oryginalnych zdjęć “Powstanie Warszawskie 1944″, archiwum Głównego Urzędu Bezpieczeństwa III Rzeszy oraz kilkanaście tomów akt niemieckiego ministerstwa spraw wewnętrznych. Ten ostatni zbiór darowano z dedykacją: “W imię dobrej współpracy…”. Nie zostały one jednak objęte zawiadomieniem prezesa IPN do prokuratury, a prokurator nie zdecydował się na rozszerzenie zakresu postępowania o te wątki.

Opublikowany w dojczlandia, Holo-oszustwa, jak się bronić?, Polska, pozwy i dokumenty | Komentarzy: 31 »

Wybrańcy Boga (6)

Posted by grypa666 w dniu 25/03/2010

WESPRZYJ BLOG = NA KONTO LUB PAY PALA

††††††††††††††††††††††††††††††††††

Uaktualniana strona obrony ks. dra Piotra Natanka

†††††††††††††††††††††††††††††††

Wybrańcy Boga (6)

Piotr Bein

Poprzednie odcinki “Wybrańcy Boga” (1) (2) (3) (4) (5)

Prawa Noego globalnie

Sanhedryn zatwierdził globalny ruch Dzieci Noego (noachidzi, Bnei Noach, tj. goje dążący do przestrzegania Praw Noego), i pomógł mu w utworzeniu Wysokiej Rady (IsraelNN.com 28.9.2005). Rabin Michael Bar-Ron, rzecznik Sanhedrynu, spotkał się w tym celu z noachidami w USA. Utworzona w USA rada realizuje globalny cel – zjednoczyć, służyć i organizować wszystkie koszerne społeczności Bnei Noach na świecie w ramach jednego ciała, pod bezpośrednim zarządem i nadzorem Sanhedrynu. Za pomocą Wysokiej Rady, Tora z Syjonu (przez Sanhedryn) będzie skutecznie służyć nie-żydowskim społecznościom na całym świecie. Sanhedryn podkreśla zwierzchność nad noachidami: orzecznictwo prawne dla wszystkich grup Bnei Noah oraz uznanie wszystkich organizacji, które przyjęły Sanhedryn za swój najwyższy autorytet halachiczny oraz współpraca z nimi. W tym celu Sanhedryn powołał pod-sąd (zarazem sąd apelacyjny dla noachidów) pod przewodnictwem rabina Joela Schwartza.

Rzecznik Sanhedrynu nie kryje, że chodzi o narzucenie judaizmu. Rada ma przekształcać Bnei Noach w silny ruch międzynarodowy z powodzeniem konkurujący ze wszystkimi ruchami religijnymi, który z Bożą pomocą przyczyni się do ich obalenia – powiedział Bar-Ron. Choć Żydzi nie nakłaniają nie-Żydów do przyjęcia judaizmu – donosi IsraelNN.com – na ludzkości spoczywa obowiązek przestrzegania 7 Praw Noego; należy więc dążyć do powszechnego przestrzegania ich, nawet przez głęboko niechciane w judaizmie aktywne nawracanie. W 2005 r. Wysoka Rada miała kontakty z Bnei Noach w Indiach i Brazylii. Jednym z największych obowiązków Żydów jest rozpowszechnianie praw Noego – wyjaśnił Bar-Ron, zatem priorytet międzynarodowy przed izraelskim wynika z zasady Tory, nakazującej bezzwłocznie spełnić znane ci pozytywne przykazanie, micwę, w pierwszej kolejności. Tak się składa, że grupa Bnei Noach [w USA] wykazała najbardziej widoczne poparcie i prawdziwą troskę o powodzenie Sanhedrynu i skontaktowała się z nami.

Internauta Mordekaj z Jerozolimy skomentował, dlaczego Sanhedryn zaczął od zagranicy: Najpierw lipny „sanhedryn” powołuje siebie, obdarzając się honorami w oparciu o polityczno-religijną ideologię, a nie uznany dorobek badań nad Torą. Następnie lansuje się, organizując nową gojowską religię, której wyznawcy wierzą, że są lepszymi Żydami niż 99% prawdziwego narodu żydowskiego.

Bar-Ron nie pozostawia wątpliwości o wyższości swoich. Zaczął podróż do USA dzień przed eksmisją Żydów z Gazy: Miałem okropny, szarpiący serce ból […] czułem się niemal jak zdrajca narodu. Ale zdałem sobie sprawę, że chociaż nasz rząd odcinał się od Ziemi Izraela – częściowa kasacja naszego przymierza z Bogiem […] – istnieje inny, jeszcze niewykonany aspekt przymierza […] nasz obowiązek jako narodu kapłanów dla innych narodów. To jest sedno przymierza z Abrahamem, w który naród żydowski nie wdał się od czasów Drugiej Świątyni. Bar-Ron liczył na rozpowszechnienie wiedzy o halasze, tj. prawie Tory, i o 7 Prawach Noego, aż zaistnieją prawdziwi sędziowie noachidowi. Jako jeden z celów Bar-Ron widzi więc jasne nakreślenie 7 Praw i ich zastosowań zgodnie z Miszne Torą autorstwa Rambama [Majmonides]. Po raz pierwszy w zapisanej historii Sanhedryn mianował Bnei Noach, by szerzyli przestrzeganie praw Noego. Jest to pierwszy krytyczny krok w realizacji ostatecznego rozkwitu braterstwa ludzkości, który przewidział jej ojciec, Noe – dodał Bar-Ron.

Watykan popiera 7 Praw Noego

Spotkanie komitetu watykańsko-żydowskiego w Jerozolimie (11-13.3. 2007 ) uznało (Zenit.org 20.3 2007): Żydowska tradycja podkreśla Przymierze Noego (patrz Księga Rodzaju 9: 9-12) jako zawierające powszechny kod moralny, który zobowiązuje całą ludzkość. Ideę tą odzwierciedla Pismo Święte w Księdze Dziejów 15: 28-29. Tyle o żydowskiej doktrynie. O chrześcijańskiej ani słowa! Brat Nathanael: Nie tylko Watykan „wybacza“ Żydom winę za ukrzyżowanie Jezusa Mesjasza, to jeszcze papież Benedykt uznaje ich przywództwo nazywając ich Wybranym Narodem Boga, a Prawa Noego tradycją żydowską. Kto więc będzie ostatecznym autorytetem moralnym od tzw. Praw Noego? Nie kto inny niż Żydzi. Antychrześcijańscy Żydzi!

Ten sam Watykan odrzuca islamskie prawo szaria, podobnie szowinistyczne w stosunku do innowierców. Stosunki katolicyzm-islam pogorszyły się w 2006 r. po wykładzie papieża Benedykta XVI w Regensburgu, który dla muzułmanów był przyrównaniem islamu do religii przemocy i irracjonalizmu. Natomiast duchowy przywódca 77 mln anglikanów świata, abp Canterbury, Rowan Williams, sugerował, że niektóre aspekty szarii trzeba zaakceptować w W. Brytanii, za co w marcu 2008 r. skrytykował go kardynał Taurun, hierarcha watykański ds. stosunków z islamem: Zrozumiałe są dobre zamiary [arcybiskupa Canterbury], ale wydaje mi się, że nie uwzględnił [muzułmanów], angielskiego systemu prawnego ani natury szarii […] Pewnych aspektów nie da się pogodzić [z szarią] (Reuters 11.3.2008).

Instytut Kodu Noego, od 1989 r. edukacyjno-badawcza agenda lubawiczerów Schneersona (Rebbe, jak nazywają go zwolennicy), podkreśla wydanie prawa 102-14 w USA, a zdjęcia pokazują konferencje o marnej frekwencji i lobbing: Przez [tę pracę] bądźmy warci przywództwa Rebbe ku wielkiemu światłu prawdziwego i zupełnego Zbawienia. Strony Instytutu http://www.noahide.org opublikowały artykuł z 1983 r. pt. Rebbe mówi o Noachidach: Każdy Żyd ma obowiązek zapewnić, by wszyscy ludzie na świecie przestrzegali 7 Praw Noego […] Nie-Żyd prowadzi się zgodnie z 7 Prawami, bo są one przykazaniami Boga przekazanymi przez Mojżesza. Zapewnia to, że interesowności nigdy nie pozwoli się wypaczyć Boskich kryteriów postępowania. Dowodząc kto jest „bezinteresowny“, Rebbe podaje następujący przykład, jak małe uczynki składają się na dzieło epoki Mesjańskiej, kiedy wszyscy będą razem służyć Bogu.

Niewierzącego goja, najętego kapitana jachtu, kilka razy dziennie pyta właściciel, gdzie jest wschód, bo podczas rejsu modli się ku Beis HaMikdasz (Świątynia Jerozolimska, z której po nieudanym powstaniu Żydów 4.8.70 r. została Ściana Płaczu). Kapitan zauważa bogobojność zamożnego właściciela i od tego dnia modli się i przypomina rodzinie i przyjaciołom o konieczności modlitwy: Jeśli wszyscy ludzie na świecie myśleliby o swym Stwórcy, świat nie byłby taką dżunglą! Rabbe lamentuje w tych niespokojnych czasach wygnania, że decydują rządy a nie Żydzi i przyrównuje świat do okrętu na wzburzonym morzu, sterowanego przez rządy świata, które nie są niczym więcej niż przykładowy kapitan. Żydzi zajęci są wyższymi, naprawdę ważnymi i decydującymi sprawami – Torą i micwami. Rządy świata sterują okrętem, Żydzi wyznaczają jego kurs […] Tak jak właściciel jachtu, postępując zgodnie z nakazami Tory, wpłynął na kapitana, by ten zbliżył się do Boga, tak samo ogół Żydów stojąc stanowczo w sprawach Tory i micw – włącznie z przykazaniem przekonania nie-Żydów do przestrzegania 7 Praw Noego – może wpłynąć na narody świata, by uznały Stwórcę i Pana.

Na swej wejściowej, zabezpieczonej stronie, Zjednoczona Rada Noachidowa (UNC) afiszuje świeckość w nawracaniu na 7 Praw (7.11.2008): Ruch noachidów musi mieć świeckie podejście. Świat potrzebuje moralnego sekularyzmu z miejscem na naszego Stwórcę… Natomiast na stronach korporacji UNC Inc., w szacie graficznej jak i formacie Wikipedii, roi się od wzmianek religijnych. UNC Inc. powstał z UNC 30.3.2006 r. w Atlancie w stanie Georgia, po ponad rocznym planowaniu z rabinicznym doradztwem, przez przez Billy J. Diala z Atlanty, b. członka ww. Wysokiej Rady zorganizowanej przez Sanhedryn. Do rady korporacji należą trzy osoby świeckie, do rady doradczej Bnei Israel – 3 osoby świeckie, 1 rabin z Kanady i 3 rabinów z Izraela, w tym członek Sanhedrynu, a do komitetu doradczego – ośmioro świeckich, w tym 3 pary o jednakowych nazwiskach. Do rady mają dołączyć eksperci od międzynarodowych finansów i prawa (7.11.2008).

Cele UNC Inc. są judaistyczne. Aby wykształcić sędziów noachidowych, opracowuje się program studiów w Izraelu wyłącznie w jęz. hebrajskim nad Prawami Noego i Prawami Oralnymi, administrowany przez rabinów ortodoksyjnych. Absolwenci będą mogli zasiadać w Zjednoczonej Najwyższej Radzie dla rozstrzygania kwestii Praw Noego, nadzorować grupy noachidowe i administrować sądy noachidowe w swoich społecznościach. Strukturom tym będzie przewodzić duchowo i nadzorczo rabiniczni nauczyciele z ww. jesziw, którzy będą rozstrzygać dysputy dotyczące prawa Noego. UNC Inc. ma zgłębiać stosunki judeochrześcijańskie i judeoislamskie w kontekście historii i roli noachidów.

W dziedzinie prawa żydowskiego i noachidowego, UNC Inc. uznaje tylko rabinów ortodoksyjnych, którzy przestrzegają halachę, wszystkie sądy rabiniczne prawidłowo ustanowione oraz nowy Sanhedryn jako swój najwyższy autorytet halachiczny. UNC Inc. na ogół uznaje systemy prawne narodów świata. Interpretacja 7 Praw przez rabiniczne władze pozwala każdemu narodowi rozwijać i stosować prawo z uwzględnieniem charakteru narodu, przestrzegając sprawiedliwości w najlepszym jego interesie. Tylko tam, gdzie prawo narodowe odstępuje od wszelkich możliwych interpretacji 7 Praw, UNC próbuje wpływać na zmianę. UNC Inc. nie uznaje podziału prawa na religijne i cywilne, tylko nalega, by wszystkie prawa miały duchowy składnik.

Tak szerzy się światło noachidowe, zapowiadane przez Sanhedryn i golim, którzy za Majmonidesem rasistowsko przeznaczyli gojów na znoszenie upokorzeń poddaństwa, nawet za cenę wojny żydowskiej przeciw nim.

Prawa autorskie Piotr Bein

………………………………………

Prawo Noego w USA

Tłumaczył Piotr Bein

Prawo Publiczne nr 102-14
102-gi Kongres USA
Wspólna Rezolucja

20 marzec 1991 r.
O wyznaczeniu dnia 26 marca 1991 r. „Dniem Edukacji w USA”

Zważywszy, że Kongres uznaje tradycje historyczne etycznych wartości  i zasad leżących u podstaw społeczeństwa cywilizowanego i na których oparto nasz, wielki Naród;

Zważywszy, że te etyczne wartości i zasady są podstawą społeczeństwa od zarania cywilizacji, kiedy znane były jako Siedem Praw Noego;

Zważywszy, że bez tych zasad etycznych i wartości, gmachowi cywilizacji grozi poważne niebezpieczeństwo powrotu do chaosu;

Zważywszy, że społeczeństwa jest głęboko zaniepokojone niedawnym osłabieniem tych zasad, które spowodowało kryzysy oblegające szkielet społeczeństwa cywilizowanego i zagrażające mu;

Zważywszy, że uzasadniona troska z powodu tych kryzysów nie może przysłonić obywatelom naszego Narodu ich odpowiedzialności za przekaz tych historycznych wartości etycznych z naszej znakomitej przeszłości na przyszłe pokolenia;

Zważywszy, że ruch Lubawiczerów sprzyja tym wartościom i zasadom etycznym oraz krzewi je na całym świecie;

Zważywszy, że Rabin Menachem Mendel Schneerson, przywódca ruchu Lubawiczerów, jest powszechnie poważany i czczony, a 89-ta rocznica jego urodzin przypada na 26 marca 1991 r.:

Zważywszy, że w hołdzie temu wielkiemu przywódcy duchowemu, temu „rebbe“, nadchodzący jego 90-ty rok będzie uważany za rok „edukacji i dobroczynności“, w którym zwracamy się ku edukacji i miłosierdziu, by przywrócić światu wartości moralne i etyczne zawarte w Siedmiu Prawach Noego: oraz

Zważywszy, że zostanie to odzwierciedlone w międzynarodowym dokumencie honorowym, podpisanym przez Prezydenta Stanów Zjednoczonych i głowy innych państw:

Dlatego niniejszym niechaj będzie Uchwalone przez Senat i Izbę Reprezentantów Stanów Zjednoczonych Ameryki, zgromadzonych w Kongresie, że dzień 26 marca 1991 roku, początek 90-go roku Rabina Menachema Schneersona, przywódcy ogólnoświatowego ruchu Lubawiczerów, zostaje wyznaczony „Dniem Edukacji USA“. Uprasza się Prezydenta o wydanie proklamacjii wzywającej naród Stanów Zjednoczonych do obchodów tego dnia odpowiednimi uroczystościami i działalnością.

PRAWO PUBLICZNE 102-14-MAR. 20,1991 105 STAT. 45

Zatwierdzono 20 marca 1991 r.

HISTORIA LEGISLACYJNA-H.J Res 104
ZAPIS KONGRESOWY. Vol 137. (1991)
5 marca [1991] rozważono i przegłosowano w Izbie Reprezentantów

7 marca [1991] rozważono i przegłosowano w Senacie

†††††††††††††††††††††††††††††††††††††††††††††††††

Pikieta przeciwko budowie meczetu w Warszawie

27 marca, sobota, Rondo Zesłańców Syberyjskich
http://www.bibula.com/?p=19706

Nie zgadzamy się na budowę meczetu w Warszawie, dlatego w sobotę 27 marca o godzinie 12.00 organizujemy pikietę przy Rondzie Zesłańców Syberyjskich. To w tym miejscu, na skrzyżowaniu ulic, skrajni muzułmanie budują miejsce kultu.
Meczet, który powstaje na warszawskiej Ochocie, ma wysokość sześciu pieter i jest wyposażony w tradycyjne wieże – minarety. Na budowę wyrazili zgodę warszawscy radni, poproszeni przez Ligę Muzułmańską RP. To organizacja powiązana z Bractwem Muzułmańskim, którego cele są sprzeczne z wartościami demokratycznych społeczeństw Europy. Burmistrz wydał zezwolenie na budowę meczetu islamskich radykałów bez głębszego zbadania sprawy. Jak to możliwe? Inwestor oszukał władze gminy twierdząc, że chce zbudować Ośrodek Kultury Muzułmańskiej. W efekcie powstaje meczet. Dlaczego nie poniósł żadnych konsekwencji? We wcześniejszym planie zagospodarowania przestrzennego działka, na której rosną mury meczetu przeznaczona była pod inwestycje publiczne z opisem Uniwersytet Warszawski. Za czyją sprawą? Meczet powstaje w miejscu – upamiętnionej przez Adama Mickiewicza – Reduty Ordona. Czy na pewno nie razi to mieszkańców Warszawy i turystów? Między innymi te pytania chcemy zadać w sobotę. Będziemy wdzięczni, jeśli za Waszą sprawą uda się ten problem nagłośnić, a być może także rozwiązać. Manifestacja jest protestem zaniepokojonych obywateli. Jako organizatorzy, nie dopuścimy do jakichkolwiek skrajnych haseł. Ewentualne próby wykorzystania naszej manifestacji dla celów politycznych będą zgłaszane ochraniającej nas policji.

Opublikowany w 7 Praw Noego, Izrael, judaizm, kompleks jot, lubawiczerowie, USA i Kanada | Komentarzy: 81 »

 
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 61 other followers