+++ OSTRZEZENIE +++ Uwaga ateiści, agenciury, new age-owce +++
+++ tekst religijny +++ wstęp na własne ryzyko +++
++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
W osadzie Cywilizacja Życia
Piotr Bein 3.1.2010
W grudniu 2009 r. tuż przed ogłoszeniem drugiej fali ukrainki, złapalem od mnichów w Ujkowicach blisko granicy ukraińskiej (przysięgam nie było oprysków!) grypę — kozią, indyczą, prosiaczą, krokodylą? Flusimine wytrzymała konkurencję monastyrskich nalewek…
Nietolerancja
Do monastyru dotarłem z końcowego przystanku, na piechotę po ciemku. Z głośników w autobusie słyszałem o szwajcarskim proteście przeciw minaretom i o zarażeniu “nietolerancją” sąsiedniego Tyrolu. Zapytany o drogę, kierowca autobusu pokręcił głową, a głuchawy pasażer wzruszył ramionami. Wysiadłszy, zawrócił jakby ruszony sumieniem, zapytał czego chcę i wskazał kierunek.
Wkrótce zoczyłem 30-watowe diody na krzyżu najwyższej wieży monastyru. Wiadomość z autobusowego głośnika była już tam przedmiotem najwyższej uwagi. Również tu, na prawosławnej “wyspie” wśród wrogich wieśniaków uważających mnichów za diabłów, zdrajców Chrystusa katolickiego, winnych utraty Lwowa itp. miałem dowiedzieć się z prawosławnej Mołdawii: zdecydowany protest przeciw bezpardonowemu wpychaniu menory na miejsce należne Krzyżowi w Kiszyniewie. Oraz aktualności z Polski: usuwanie przydrożnych krzyży bez protestu Polaków. Przy bramie wiedziałem, że to bratnie dusze za murem klasztornym. Napisany po polsku w bizantyjskim stylu zachodzących na siebie liter, werset 11-12 z rozdziału 5 Ewangelii Św. Mateusza, wybrany przez obu przełożonych przed założeniem monastyru, zdobi bramę w Ujkowicach.
Ojciec Archimandryta (z greckiego, starszy przełożony) Nikodem zaskoczył mnie witając słowami “spotykamy się jak dwa rozbitki na wzburzonym morzu”, obejmując jak dobrego przyjaciela. A widzieliśmy się po raz pierwszy w życiu. Poczułem się jak w domu, jak nigdy. Już we wstępnej rozmowie padł cytat ze znanego od moich serbskich mnichów chrzestnych na Św. Górze Atos w Grecji, kalifornijskiego Ojca Serafima Rose: “Jest później niż wam sie wydaje”. Ojciec Nikodem wskazał na ikonę O. Serafima na ścianie trapezy (mniszej jadalni) wśród Ikon Świętości. Przeżegnałem się – wierzę w świętośc O. Serafima Rose, niekanonizowanego jeszcze.
Ujkowiccy przełożeni i wielu mnichów znają moją książkę “NATO na Bałkanach” i blog grypa666. Spowiadając mnie Ojciec Igumen (przełożony) Atanazy wskazał na Krzyż, jedną z wielu świętości namalowanych własnoręcznie na freskach w budowanej cerkwi: “Ty cierpisz Piotrze obelgi? Popatrz na Niego!” Od razu mi przeszło i spokorniałem.
Blogosławieni
Mnisi młodzi i starsi jeden po drugim smarkając i kaszląc odchodzą do cel odchorować. Najdłużej, bo 2 tygodnie chorował O. Nikodem. Wraz z O. Atanazym przeszli na Prawosławie. O ich walce o Prawdę świadczy fakt, że przy ceremonii założycielskiej monastyru przed 23 laty obaj, niezależnie, bez uprzedniego porozumienia się, wybrali ten sam cytat z Ewangelii.
W ciepłej monastyrskiej kuchni mnich w białym fartuchu rozgniata ząbki wybrane z 1200 czosnków z własnego ogrodu i obdziela kilka tac z posiłkami i nalewkami dla chorych. W Ujkowicach je się nie dwa razy dziennie jak wszędzie, gdzie pielgrzymowałem po monastyrach w różnych krajach, tylko trzy razy — i to jak! Niemal wszystko z własnego gospodarstwa, oprócz ryb z doskoku, ale wędzonych u siebie. Mięsa ani drobiu mnisi nie jedzą.
Chór na bogosłużenjach (nabożeństwach) odprawianych po polsku, ukraińsku i starocerkiewnosłowiańsku topnieje do kilku głosów (jak pięknych w psalmach), w kompowni nie pali się światlo, a bestsellerowe, ocenzurowane (podobnie jak i jego kazania) po-posiłkowe interpretacje przez O. Nikodema na aktualne tematy padają do nielicznych uszu… Na ocieplanej podlodze oranżerii kocury i kotka-boss nadaremnie czekają na pogłaskanie, zanim przemykają po śniegu do kotłowni, do towarzystwa palaczowi, przejmującemu posłuszenje (obowiązki) od chorego… żeby nikt z braci i gości nie zmarzł. W ciepłej oborze krowy dostają paszę na czas, kury gdakają zadowolone z monastyrskiego wiktu. Idealne warunki na rekombinację wściekłej krowy z kurzą, psią i kocią grypą – powiedziałby RPO.
Silne podmuchy przeganiają śnieg z jednego w drugi koniec obmurowanego obiektu – dzieła mnisich rąk pod kierunkiem Oo. Nikodema i Atanazego, znawców dusz, architektury i sztuki. Wszystko robią sami. Mają warsztaty metalu i stolarski, traktory i maszyny do roli, własne zboże, buraki pastewne, grzyby z okolicy, owoce i warzywa z sadów, ogrodów i szklarni na południowym stoku wzgórza, gdzie ulokowali się pod Przemyślem — wzgórza otulanego coraz grubszym kobiercem, podczas gdy podziwiam okolicę przez okno mej królewsko wykończonej izolatki.
Złapałem grypę, bo nie zażyłem flusimine, gdy zaczęło drapać w gardle. Przedtem przez parę miesięcy kilkakrotnie suplement przerwał postęp grypy, czasem w środku nocy. Teraz pocieszałem się, że to może dzięki flusimine nie dostałem gorączki. Wg lekarza, głęboki kaszel z płuc po kilku dniach bez gorączki to oczyszczanie się z ataku wirusowego. Można jechać do Kanady, jeśli nie pokaże się gorączka, zapewnił. Zażywam więc flusimine do nozdrzy, po każdej modlitwie do ikony Św. Mikołaja Cudotwórcy w rogu komnaty, przeplatając kurację nalewkami przysyłanymi z posiłkami przez kuchcika: malinówka, sosnówka, tarninówka… Z przerażeniem myślę o podróży po paszport do ambasady w Warszawie i na Okęcie. A co jeśli zakotwiony kokluszem nie będę mógł wyjechać na czas? LOT słono policzy 500 zł za zmianę terminu… A będą miejsca przed końcem roku? Później narażam się na komplikacje po pobycie ponad normę pół roku za granicą. W przeszłości opłaciłem to wpisem w rejestr zmarłych i długie starania o odzyskanie ubezpieczalni.
Św. Mikołaj Cudotwórca
Św. Mikołaj co raz przypomina, że nie ma łatwo. W jednej z opowieści o Nim w książce Sergiusza Nilusa, złodziejaszek prosi Świętego o pomoc w kradzieżach. Parę razy wydaje mu się, że wyprosił ją — umyka pościgom. Trzecim razem musi uciekać aż za mury miasta, a tam puste pole ani rowu, ani krzaka, ale jest spuchnięty jak balon trup konia. Złodziej rzuca się do cuchnącego wnętrza, unikając pościgu. Gdy po jakimś czasie wychyla głowę, nagle w bardzo wielkiej światłości pojawia się przed nim sam Św. Mikołaj. Złodziej przerażony pada na kolana, a Święty mówi: “Każda twoja kradzież jest tak odrażająca, tak cuchnie Panu Bogu, jak tobie ten trup, gdy byłeś wewnątrz”. Takie jest miłosierdzie Św. Mikołaja, że nawet złodzieja nie odrzuca, ale robi wszystko dla jego nawrócenia. Pojawił mu się tylko dlatego, że złodziej mimo swego procederu był wierzący i potrafił się gorąco modlić.
Kaszel nie ustawał, ale Św. Mikołaj chyba mnie wysłuchał. Odważam się wyjść z izolatki na wieczernię. Trzeba spróbować, jutro ostatni termin wyjazdu na czas lotu z Okęcia. Któryś z mnichów w rogu cerkwi kicha; daję mu butelkę z flusimine, jest wdzięczny. Stawiam się na posiłek, jest nowy gość Tomek, młody świecki przyjaciel mnichów przejazdem do Warszawy. Ma dla mnie miejsce w aucie do Lublina. Idę się pakować. Gdy wracam, na moim miejscu podarek – miód monastyrski. Niestety celnicy kanadyjscy nie wpuszczą. Biorę parę plastrów dla Bronka i jego rodziny, którzy na czas kampanii grypa666 przygarnęli mnie jak bezdomnego, jak wspomina się symbolicznym pustym miejscem w Wigilię, którą mam obchodzić z rodziną w Kanadzie. Dzięki wam Bronku, Elu i waszej szóstce, od czarujących Julci, Ani i Madzi po dorosłych Darka, Piotra i Kasię z małżonkiem Piotrem. Zaprawdę, łatwiej wielbłądowi przejśc przez ucho igielne… Tomek podwozi mnie do Bronków, szczęśliwych mimo późnej godziny, że się w końcu znalazłem. Podarowuję mu buteleczkę flusimine, Bronek podaje przez próg sposób użycia. Tomek odjeżdża, jeszcze ma parę godzin do stolicy, a drogi śliskie.
Sprawdziłem na e-rozkładzie jazdy PKP: pociąg 5:45 rano do stolicy. Pożegnanie, Bronek odwozi na dworzec, pomaga taszczyć torbę ze spirytusem i cegłami serów – podarki dla rodziny. Pociąg jest, tylko że o 5:54 i sypialny z Kijowa, njet miest sidjaszczich. Kocham polskie koleje! Na szczęście są busiki co 20 minut, jeden zabiera mnie, jedynego pasażera i po paru godzinach wysadza niedaleko Al. Ujazdowskich: “Podwiózłbym pana pod ambasadę, ale muszę trzymać się trasy.” Polska, kraj niespodzianych uprzejmości, które bardziej niż kompensują absurdy systemowe. Brnę przez chlapę i kałuże, ślizgam sie na pół zamarzniętych nawierzchiach przy cudach architektury ze szkła i aluminium. Na zawężonych przez parkujące auta chodnikach leje się na mnie z gzymsów. Uginam się pod torbą, chyba mi krzyż trzaśnie.
Melduję się w antyterrorystycznej stróżówce ambasady, słychać dzwonki, pracownicy wychodzą z parasolami, ostrożnie stąpając po oblodzonych miejscach — alarm! Ile to potrwa? Bomba czy pożar? Mam tylko 10 minut na odebranie paszportu, czy zdążę na Okęcie? Wyciszam się, modlę… przecie nie moja wola… Pracownicy wchodzą po wywietrzeniu futurystycznych pomieszczeń — zdążę. Nie jestem w ambasadzie Chin, a jednak alarm spowodował …przypalony ryż.
Aż do Vancouveru Św. Mikołaj jakby chce przypomnieć mi o czymś. Odlot LOT-u opóźniony, przez co spóźniam się na połączenie w Toronto: “Zamykają już drzwi, umieścimy pana w następnym samolocie” — słyszę zdyszany od taszczenia torby. Zamiast zakląć, modlę się do Św. Mikołaja, żeby następny nie oznaczało nazajutrz. Niestety, wszystkie loty wieczorne do Vancouveru są pełne. Nie przestaję się modlić. Pani dzwoni do załogi mego lotu: “Musicie przyjąć, nie ma później miejsc”. Ostatni sprint, z paroma spóźnionymi pasażerami wchodzę do brzucha boeinga.
Modlitwy
W Vancouverze rodzina ma mnie odebrać, umówiłem się emailem. Przylot nawet nieco wcześniejszy dzięki sprzyjającym wiatrom. Zrelaksowany odbieram torbę z karuzeli, wkładam na wózek (darmowy, nie jak w Toronto na monetę, której z reguły podróżny nie ma), czekam na umówionym miejscu godzinę, komitetu powitalnego njet. Czekali, tylko nie tam gdzie trzeba, dowiedziałem się po serii telefonów. Zdałem sobie sprawę, że w euforii przybycia zapomniałem modlić się do Św. Mikoła, którego przecież obrałem na patrona mej podróży. Czy dlatego mnichom ujkowickim wszystko się udaje? Od 11.5.1985 r. modlą się do Śww. Cyryla i Metodego, Apostołów Słowian. W tamtym dniu Jego Eminencja ks. Biskup Wladimir Tarasewicz, Wizytator Apostolski dla Białorusinów Katolików erygował monastyr w Ujkowicach dla uczczenia tych świętych. Ponad 9 lat później, Polski Autokefaliczny Kościół Prawosławny przyjmuje Monaster Ujkowice na łono Cerkwi Prawosławnej.
Mnisi w Ujkowicach modlą się do swych Patronów, by “okazali swoje miłosierdzie nam i ziemi naszej, którą światłem Ewangelii oświeciliście, i abyście otoczyli nas swoją niezmienną opieką. Ochraniajcie wszystkich od wszelkich zasadzek złego ducha.” Jakże trafnie do osaczenia Ojczyzny przez rozmaite hieny, swojskie i obce, wzywają naszych Apostołów: “Wejrzyjcie na swoją Winnicę, którą ongiś zasadziliście na słowiańskich ziemiach! Nie dozwólcie, aby obgryzał ją dzik leśny i polne zwierzęta objadały się jej gronami i niszczyły jej pędy. Nie dajcie by byle przechodzień bezkarnie rozkradał jej owoce.” http://grypa666.wordpress.com/2009/12/24/zyczenia-swiateczne/
Dalej, modlą się o wiarę Słowian w Zbawiciela i opiekę Przenajświętszej w erze bezbożności lansowanej przez lucyferiańską “kulturę” euroatlantycką: “Chrońcie, o święci Apostołowie Słowian, świętą wiarę naszą, którą zbudowaliście na Kamieniu Węgielnym Jezusie Chrystusie, Arcypasterzu naszym. Niech nic nie zaszkodzi jej na wieki, a bramy piekielne niech jej nie przemogą! Uproście krajom słowiańskim opiekę Przeczystej Bogurodzicy przed wszelkimi atakami demonicznymi, które tak bardzo nam dziś zagrażają. Oświećcie nasze umysły światłem Bożej Mądrości, aby nas nie zwodziły bałamutne nauki synów buntu, proroków New Age, pseudomesjaszy i fałszywych braci, którzy jak Judasz sprzedają Chrystusa, dla kompromisów z tym światem, którzy wlewają śmiercionośny jad herezji pod pozorem naukowości i postępu.”
Jak ich przełożeni Oo. Nikodem i Atanazy, gotowi są oddać życie za Chrystusa: “Niech my raczej przelejemy swoją krew, niż mielibyśmy przyjąć heretyckie nauki i zdradzać Wasze Dziedzictwo, które tysiąc sto lat temu zasadziliście na słowiańskich ziemiach, a Wasi uczniowie zaszczepili je na ziemi naszej. Wyproście ziemiom słowiańskim głęboką wiarę. Zachowajcie nas od zła wszelkiego, od apostazji, chorób, głodu, wojen i nienawiści, od wszelkiej złej woli i zaniedbania. Niech nie panują nad nami nasi wrogowie, prześladowcy i szydercy! Wierzymy, że Bóg wysłuchuje próśb swoich wybrańców przeto święci Ojcowie nasi, otoczcie nas murem Waszej opieki. Niech wzrastamy pod Waszym ojcowski okiem w łasce u Boga i u ludzi.”
Monastyr Ujkowice mieści Cudowną Ikonę “Pocieszenia i Dobrej Rady” z Monastyru Watopedzkiego na Św. Górze Atos w Grecji. W 807 r. na Monaster Watopedzki napadli piraci. Po nocnych modlitwach, Matka Boża ze Swej Ikony ostrzegła mnichów, by nie otwierali bram. Przełożony słyszał dialog Matki z Synem, Który zasłonił usta Rodzicy, aby nie ostrzegała mnichów. Mieli ponieść zasłużoną karę za złe wypełnianie obowiązków. Bogurodzica ponownie rozkazała: ‘Nie otwierajcie bram monasteru, lecz wyjdźcie na mury i przepędźcie piratów’. Ujkowicka Ikona jest wierną kopią Ikony Watopedzkiej, która była napisana na Atosie dla Rosji 250 lat temu. W ostatnich czasach wykupiona na bazarze w Moskwie i przekazana do Ujkowic z błogosławieństwem Jego Eminencji Wielce Błogosławionego Bazylego, Prawosławnego Metropolity Warszawskiego i całej Polski. Jak na Atosie, przed ujkowicką “Ikoną Watopedzką niepłodne niewiasty stają się matkami, chorzy na raka otrzymują zdrowie, a niewierzący dar wiary, strapieni pocieszenie, a chwiejni podporę. Liczne wota są potwierdzeniem niezliczonych łask i cudów”. http://www.monasterujkowice.pl/info.php?p=monaster
Filmiki z Watopedii Atoskiej:
http://www.youtube.com/watch?v=yZZGCoXFdpE i nastepne
+++++++++++++++++++++++++
Co do Satanizmu wpisała savedfromreiki 31.12.2009
Co do Satanizmu i tych, którzy się wyśmiewają z tematu a także nie znoszą rozmów o Bogu, Chrześcijańskim Bogu i Jezusie. Chciałabym aby każdy z was, w skupieniu i bez cynizmu zapoznał się z blogiem http://savedfromreiki.wordpress.com/zagrozenia-reiki/
A także z tematem New Age, UN (czyli ONZ) Lucius Trust. Większość tych tematów jest niestety tylko po angielsku ale znających ten jezyk jest pewnie sporo. Choc np mała wzmianka po polsku jest tutaj: http://forum.gazeta.pl/forum/w,25670,90461409,0,LUCIFER_TRUST.html
Konspiracja dotyczy nie tylko polityki ale też duchowości. Wielkim i rozprzestrzenionym globalnie oszustwem jest New Age, które jest jednym z głównych elementów NWO. Jakkolwiek to wydaje się szalone, mamy do czynienia z planem szatańskim, dokładnie tak jak w Biblii. Wszystkich zaangażowanych w New Age, medytacje, astrologię, taroty, horoskopy, chanelling, reiki, spirytyzm itd, czyli wszystko to, co nieznane a zabronione przez Biblie ostrzegam, że igrają ze śmiertelnym niebezpieczeństwem, że są bardzo precyzyjnie oszukiwani i nieświadomi tego, że mają do czynienia z samym Szatanem. Jedynym sposobem aby przed tym się bronić i wyjść zwycięzko jest głęboka wiara i powrót do Jezusa. Są to rzeczy niewidzialne, duchowe i niepojęte dla człowieka bez znajomości tematu. Dlatego trzeba jak najszybciej uświadomić jak największą ilość ludzi i mieć oczy szeroko otwarte.
Bardzo proszę o nie pozostawianie cynicznych i prześmiewczych komentarzy. Piszę z punktu widzenia osoby po zaangażowaniu się w New Age i ciężkich walkach aby z tego się wyzwolić.
Wyrażam głebokie poparcie dla Pana Piotra w szerzeniu wiary i Chrystusa. Kto nie przeszedł nawrócenia i nie wie zbyt wiele, nie potrafi tego zrozumieć jak bardzo człowiek nawrócony chce ostrzegać innych. Nie wie też zbyt wiele człowiek, który nie miał do czynienia z opresją demoniczną, w którą się wplątał przez New Age. Bardzo zachęcam do zdobywania wiedzy i szukania informacji, kim są naprawdę przewodnicy duchowi, co to jest światło 3 oka, co to jest inicjacja do wszelkich tajemnych sekt i praktyk.
Jeszcze jedno, nie chodzi o kościól i którekolwiek wyznanie. Chodzi i Biblie i bardzo osobisty kontakt z Bogiem.
++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Nadesłal K, 1.1.2010
Serdecznie witam z Noworocznymi pozdrowieniami. Dziékuje za zwrocenie mi uwagi na pisownie nazwiska szefa Obamy. Proszé mnie nie brac za paranoika, ale ja dopiero po obejrzeniu filmow z panem zaczálem na powaznie taktowac teorie spikowa jako fakt. Wczesniej zetknalem sie oczywiscie na wzmianki o Rozokrzyzowcach, Masonach, itd ale tylko poprzez czytanie literatury. traktowalem to z przymrozeniem oka. Poniewaz dosc dlugo bylem rownierz sceptycznie a nawet wrogo nastawiony do Kosciola katolickiego - nie bardzo mnie to tez obchodzilo.
Od okolo 10 lat staram sie , ze tak powiem wrocic na lono kosciola – ale nadal mam tu na mysli Kosciol jako wspolnote wiernych a nie instytucjonalny, bo do tego drugiego mam ciagle powazne zastrzezenia – poznalem zbyt duzo – tzw. slug tego kosciola, aby bezkrytycznie podchodzic do wszystkiego, co mowi np. Radio Maryja. Ale nie to jest istotne, nie o tym chcialem pisac, chcialem jedynie przyblizyc Panu troche swoja postac. Do tej pory interesowaly mnie dzialania Masonerii (tak nazywam wszystkie te ich kluby – umowmy sie ze to skrot – dla mnie grupa bilderberg, iluminaci itd – to masoneria) idace w kierunku niszczenia Kosciola Katolickiego – zarowno od wewnatrz jak i od wewnatrz – dlatego tak uderzylo mnie zestawienie RAM EMANUEL. Zwrocil mi Pan uwage, ze RAM pisze sie RAHM -dziekuje. Mozna to uznac, za przejaw mojej paranoi, ze tak mnie to zestawienie ruszylo, ale jako wierzacy wiem, ze musi przyjsc Antychryst – wiec dlaczego nie mialby przybrac imienia Emanuel. On jest szefem sztabu Obamy, a wiadomo, ze to nie prezydenci kreca maszynka. OK uznaje swoj blad.
Poniewarz zawsze interesowalem sie literaturá – szczegolnie o duchowosci, stad znam wszystkie ksiazki Coelho, i mysle, ze to jest wlasnie tez jeden ze sposobow odrywania ludzi od kosciola – dezinformacja, sianie, polprawd i niedomowien tak jak slynna ksiazka Browna “Kod Leonarda da Vinci” czy literatura Umberta Eco. Teraz wiem, ze zniszcenie Kosciola nie jest juz pierwszozednym zadaniem masonerii. Wiedza, ze chrzescijanstwo, mimo swych podzialow jest zbyt silne by wprost je atakowac, nie bardzo nadaje sie jeszcze na ”Kozla ofiarnego”, wiec wystarczy im na tym polu sianie zwatpienia, chocby przez dzialalnisc ” Swiadkow Jehowy”.
Oni juz daza do rozwiazan ostatecznych. Maja malo czasu , bo zrobili blad. Zastanawia mnie to, co przeczytalem – Rockefeller przyznal, ze ich najwiekszym bledem bylo danie ludziom internetu. Rozumiem, ze ludzmi, ktorymi glownie kieruje chciwosc – pieniedzy i wladzy, trudno bylo sie oprzec pokusie sprzedazy miliardow kompoterow, oprogramowan i abonamentow, ale trudno mi uwierzyc, ze ktos na poziomie Rockefellera przeoczylby takie zagrozenie. Z tego, co wiem Bill Gates odkryl Windows w tzw. “garazu – czyli byl byc moze wtedy postacia zupelnie nieznana i nie odkryta przez odpowiednich ludzi. Byc moze znalazl sciezke w jakis sposob omijajaca czujnosc tych panow – nie wiem. Teraz jako jeden z najbogatszych ludzi swiata, pewnie jest juz dobrze ustosunkowany. Nie znam sie na kompoterach, ale atak na internet moze byc troche trudny, choc pewnie mozliwy. Islam jako ” koziol ofiarny” przestaje byc powoli atrakcyjny. W “Spiskowa teorie dziejow Terroryzmu” – tez juz coraz mniej ludzi wierzy . Wojna globalna raczej nie wchodzi w gre, bo nie udalo im sie jeszcze skolonizowac Marsa a nie chca pewnie dlugie lata siedziec w bunkrach. Szczepionka byla idealnym rozwiazaniem. AIDS im sie wymknal spod kontroli. bo zbyt duzo maja pewnie wsrod siebie ofiar spowodowanych tym wiruskiem.
Z filmow New World Order – dowiedzialem sie ze potrzeba im, zeby zostalo pól miliarda ludzi na Ziemi. Biblia mowi o 144 000.
Wiem, ze nieco chaotycznie pisze, byc moze dlatego, ze wszystko, co do tej pory sam, niejako intuicyjnie odczytywalem obserwujac rzeczywistosc i czytajac ksiazki, z ktorych najbardziej mnie uderzyly takie jak “Pianola” Kurta Vonneguta – polecam – mimo ze w ostatniej ksiazce wydanej przed smiercia, sam sie przyznal do tego, ze jest Masonem, Nowy Wspanialy Swiat Aldousa Huxeya, przeczytalem ja we wczesnej mlodosci, nie mialem pojecia wtedy o masoneriach, religiach, nie praktykowalem, zadnej wiary, nie uznawalem zadnej religii – z powodow osobistych – ale ta wywarla na mnie najwieksze wrazenie – poniewaz wszystko w miare dojrzewania zaczynalo mi pasowac do tego, o czym Huxley pisal. Lektury Waldemara Lysiaka tez wywarly na mnie duzy wplyw.
To na razie tyle, co chcialem w tym pierwszym dniu byc moze z ostatnich dni tego swiata jakie znamy mam do napisania. Nie mam juz watpliwosci, ze TO SIE ZACZELO. Jedyne watpliwosci to mam, czy zdaze jeszcze choc przez krotki czas zyc tak jak uczyl tego Jezus Chrystus, ktorego chce uznawac za swojego Pana do konca. Nie tego umeczonego na krzyzu – lecz Jezusa Chrystusa – Nauczyciela. Jezusa Chrystusa Zbawiciela. Mozemy i powinnismy krzyczec na caly swiat i wyjawiac ludziom prawde o korporacjach i ich planach – ale pismo i tak musi sie wypelnic do konca. Pozostala juz tylko jedyna moc – moc modlitwy do jedynego Boga – Jaki Jest i jaki zostal nam dany – Jezusa Chrystusa – bo tylko On jest droga, prawda i brama. Ja dalej nie wiem, komu mam wierzyc, jesli chodzi o sprzeczanie sie na temat religijnych dogmatow.
Wybralem swiadomie Kosciol Katolicki i w nim zostane do konca, nawet jesli sie okarze ze wszyscy Kardynalowie lacznie z Papiezem to Masoni. Wiem, ze watpliwosci beda mna tez do konca targaly – ale Jezus – do nas powiedzial -…. “wy wszyscy zli jestescie….” – wiec ja uznaje to zlo w sobie i licze jedynie na Jego milosierdzie.
[...] Z prosbá o modlitwe. — K



