Uwaga, ponizsze porady podajemy na odpowiedzialnosć autorów. Proszę nie traktować ich jako porad profesjonalistów, wszak jesteśmy tylko blogiem…
mizia 16.11. 2009
OSTRZEZENIE – nie wszczynam paniki – ZAKUPUJCIE DLA SIEBIE PREPARATY PRZECIW GRYPOWE PRZEDEWSZYSTKIM TE NA CZOSNKU (NIE Z MEDIÓW) PRYWATNE OPINIE LEKARZY TYCH Z POLSKI I Z UKRAINY cytuję – na ukrainie poczatek zachorowań był taki ze były to duże ilosci zachorowań a potem DOPIERO powikłań ciezkich – W POLSCE TA FALA ZACHOROWAŃ KTÓRA PRZYSZŁA Z UKRAINY A WŁAŚNIE SIĘ ZACZYNA – ZACZEŁA SIE ODRAZU OD CIEZKICH PRZYPADKÓW I TO JEST NIEPOKOJACE. Z W/W ROZMÓW WYNIKA ŻE LEKARZE ZALECAJA TERAZ PRZEDEWSZYSTKIM STOSOWAĆ PREWĘCJE ABY UNIKNAC EWENTUALNEGO ZACHOROWANIA.
WZMACNIAC ORGANIZM – NIE ZASZKODZI A MOZE POMÓC-WŁAŚNIE CZOSNEK BYŁ PODSTAWĄ [leczenia] NA UKRAINIE BO TO NIE JEST PRZYCZYNA WIRUSOWA POCZYTAJ O TYM Z GORZOWA- OBJAWY SEPSY , ŁÓDZ TO SAMO
WIEC JESLI SĄ TO OBJAWY SEPSY TO JEST TO BAKTERIA [a nie wirus] NA 100 % ALE NIEWIEDZĄ JAKA BO BADANIE WYKAZUJE ŻE TO NIE SEPSA DZIWNE PRAWDA ALE TRUPY SĄ PRAWDZIWE
U NAS MOZE BYĆ TO COŚ JUZ ZMUTOWANE JAK ZACZEŁO OD TRUPÓW TO CIEKAWE NA CZYM SKONCZY … W POLSCE PRZYPADKI ZACZEŁY SIE OD ATAKU Z GRUBEJ RURY OPRUCZ TYCH ZMARŁYCH SĄ W POLSCE JESZCZE CONAJMNIEJ 4 OSOBY O KTÓRYCH MEDIA NIE MÓWIA A STAN ICH JEST ZBLIŻONY DO TYCH Z GORZOWA
=========================================
Grzegorz 16.11.2009
Grypa i każda infekcja przebiegająca z wysoką temperaturą to stres oksydacyjny jak to opisujecie chory ma 40 stopni Celsjusza, a w płucach 50 stopni – co się tam dzieje – dochodzi do procesu spalania(oksydacji -”płuca się gotują”) czyli że tak to określę do maksymalnego wyrzutu wolnych rodników(stresu oksydacyjnego) i teraz jeżeli pacjent czyli jego organizm miał odpowiedni zasób antyoksydantów z witaminą C na czele to kiedy dojdzie do zarażenia to prawdopodobieństwo szybkiego powrotu do zdrowia lub nie zachorowania jest bardzo duże. Jeżeli pacjent nie był zabezpieczony antyoksydantami z witaminą C na czele — to należy je podać. 60 miligramów witaminy C czyli 100% dziennego zapotrzebowania na tą witaminę jest dla mnie dawką grypo rodną , infekcjo rodną, miażdżyco rodną …itd.
Duże dawki witaminy C, poniżej podane stosowanie chlorku magnezu (preparat SlowmagB6) czy też srebra koloidalnego nie przeszkadzają żadnemu innemu sposobowi leczenia, a także ostrożnego używania REKLAMOWANYCH NLPZ-tów do obniżania temperatury (np. aspiryna kilkukrotnie zaburza wchłanianie i działanie antyoksydantów z witaminą c), do obniżania temperatury można stosować chłodne okłady w miejscach gdzie najlepiej zachodzi wymiana ciepła (naczynia krwionośne znajdują się blisko powierzchni skóry) czyli czoło, dłonie, pachy, pachwina.) A na koniec koniecznie łóżko, łóżko, i jeszcze raz łóżko i pićie gorących, ciepłych napojów (bezalkoholowych!!!) nigdy zimnych. W diecie ograniczyć ilość cukru i prostych węglowodanów na rzecz mięsa i naszych warzyw i owoców.
PROSZĘ PAMIĘTAĆ TEŻ TO, ŻE KAŻDY PRZYPADEK CHOROBY W MEDYCYNIE JEST INDYWIDUALNY WIĘC NAJLEPIEJ WYDRUKOWAĆ TĄ OPINIE DAĆ SWOJEMU LECZĄCEMU LEKARZOWI DO JEGO WERYFIKACJI
Nawet jeżeli witamina C jest syntetyczna (kwas L-askorbinowy lub jego ester wapniowy czy sodowy) ale podawana z bioflawonoidami i w trakcie jedzenia to jej wchłanialność jest na tyle dobra, że po prostu działa. Dopiero 6 g (6000 mg) witaminy C (najlepiej z bioflawonoidami) dziennie podawane na początku infekcji (dawka uderzeniowa do jedzenia) i następnie 1 g (1000 mg) do 2 g (2000 mg) (do jedzenia) w ciągu kolejnych dni utrzymywało fagocytozę na odpowiednim poziomie. Witamina C z bioflawonoidami powinna być zażywana w trakcie posiłków. Większość z nas słyszała o witaminie C, czyli kwasie askorbinowym. Większość z nas próbowała nawet leczyć nią przeziębienie czy grypę. Jednak często słyszę informację o skutkach ubocznych jakie niesie za sobą spożywanie zbyt dużych dawek witaminy C i jak bardzo w związku z tym trzeba uważać, by nie przekroczyć profilaktycznej dawki 60 mg. Wprost nie mogę się nadziwić, skąd ludzie mają tak jednostronną wiedzę na temat szkodliwości witaminy C, a przy tym prawie nic nie wiedzą o jej zaletach dla organizmu? Nie wiedzą również o tym, iż bez niej nie będziemy zdrowi, a ona sama jest niezbędna dla naszego organizmu szczególnie podczas choroby i stosowania antybiotyków, leków antykoncepcyjnych, hormonalnych, sterydowych, przeciwbólowych i wielu innych!!!
Dr F. Klenner w latach czterdziestych [...] odkrył, iż większość przypadków wirusa Ebola i z Marburga, ptasiej grypy (i jakiejkolwiek innej grypy) oraz gorączki zachodniego Nilu jak wszystkich innych ostrych zakażeń, mogą być leczone witamina C (doustnie najlepiej z bioflawonoidami ponieważ w przyrodzie kwas askorbinowy-witaminz C występuje najczęściej z biflawonoidami, które zwielokrotniają siłę witaminy C) lub zaleczone wielokrotnymi dawkami askorbinianu sodu (witamina C aplikowana dożylnie). Dzieje się tak, ponieważ wszystkie te choroby w wyniku wytwarzanych przez pasożyty toksyn powodują objawy i zabijają z powodu ogromnej ilości wolnych rodników!
Zastanawia również cel wprowadzania nas w błąd i dezinformowania na temat leczniczych właściwości witamin, minerałów i przeciwutleniaczy, fałszując z uporem prawdziwy obraz witaminy C i “wkładając do jednego wora” naturalne formy witamin razem ze szkodliwymi syntetykami??? Skąd wzięło się tak błędne podejście do witaminy C? Witamina C (askorbinian jest silnym antyoksydantem ( inaczej – przeciwutleniaczem ). Oczyszcza komórki z wolnych rodników, działając poprzez dostarczanie elektronów neutralizujących duże ilości wolnych rodników czyli sprawców tych ciężkich i często śmiertelnych chorób.(a zwłaszcza z bioflawonoidami). Oczywistym przykładem tego mógłby być ostry gnilec ogólnoustrojowy, objawiający się gorączką krwotoczną. Okazuje się, że zręcznie ukrywa się fakt, iż nikt nie zaleca badań na poziom witaminy C we krwi u ciężko chorych pacjentów z krwotokami, gdyż to sugerowałoby leczenie witaminą C. Podczas każdej choroby infekcyjnej, w ogromnym stopniu rośnie zapotrzebowanie na podawanie większych ilości antyoksydantów (m.in. witamina C z bioflawonoidami, witamina E, beta caroten, cynk, selen, koenzym Q10). Firmy farmaceutyczne nie mają widocznie interesu, aby lekarze skutecznie leczyli tanimi suplementami witaminy C i antyoksydantami – woli się polecać często mniej skuteczne w leczeniu chemiczne leki farmakologiczne z całą gama skutków ubocznych, które przede wszystkim tłumią objawy i nie sięgają do przyczyny chorób…
Organizmy naczelnych – małpiatek, małp, ludzi nie potrafią wytwarzać witaminy C z cukrów prostych, jak to czynią niemal wszystkie pozostałe kręgowce z wyjątkiem świnek morskich. Widocznie w procesie ewolucji naszych gałęzi gatunkowych okazało się, że wątroba ma tyle innych, niezbędnych dla prawidłowego funkcjonowania organizmu zadań, a w pokarmach dostępnych w przyrodzie znajduje się wystarczająco dużo źródeł naturalnej witaminy C w postaci świeżych owoców i warzyw. Czy wiesz, że przeliczając na człowieka, u owczarka niemieckiego o masie ciała ok. 32 kg, dzienna produkcja wynosi ok. 25 gramów (25000 mg) witaminy C?
Doktor Linus Pauling (dwukrotnie otrzymał Nagrodę Nobla) obliczył, że nasi pradawni przodkowie, myśliwi i zbieracze runa leśnego, spożywali dziennie około 600 mg witaminy C, karmiąc się chudym mięsem, warzywami i owocami. Ilość ta przekraczała 10-krotnie dawkę wystarczającą, by zapobiec szkorbutowi i obecnie przyjętą dawkę dziennego zapotrzebowania organizmu na witaminę C. Profesor Miladin Mirilov, jugosłowiański biochemik, specjalista w dziedzinie żywienia, ekspert Światowej Organizacji Zdrowia: “Byłbym zaskoczony, gdyby ktokolwiek zdołał udowodnić, że taka dawka witaminy C jest szkodliwa. To nie przypadek, że w uregulowaniach Unii Europejskiej podniesiono do dawki 2000 mg/dzien.” Profesor medycyny z Alabamy, Emanuel Cheraskin przyjmujący 5 g witaminy C dziennie twierdzi: “Z doświadczeń wynika, iż przyjmowanie witaminy C może dodać lat życiu i życia upływającym latom”. Gyula Kulascar, biochemik, adiunkt Akademii Medycznej Pecs, odkrywca układu tzw. biernej obrony organizmu przed nowotworami, wykorzystującego również witaminę C: “To jest śmieszne! Do jakich uszkodzeń genetycznych mogłoby dojść w ciągu sześciu tygodni w skutek tak małej dawki? Na podstawie co najmniej 40 badań klinicznych mogę stwierdzić, że witamina C nie jest szkodliwa nawet w dużych dawkach.” Profesor Światosław Ziemlański z Instytutu Żywności i Zywienia, jeden z najwybitniejszych w Polsce specjalistów w dziedzinie prawidłowego żywienia:”To nie jest wcale dowód, ja nadal biorę 600 mg dzienną dawkę witaminy C.”
Wiadomo, że [Pauling...[ przyjmował ok. 18 tysięcy mg (tj.18 gram !!!) witaminy C dziennie przez ponad 30 lat. Wiemy już, że umarł w wieku 94 i to nie z powodu przedawkowania witaminy C. Zwróćmy uwagę, że pożywienie małp zawiera blisko 50 razy więcej interesującej nas substancji niż żywność człowieka (tj. blisko 3 g dziennie). O tym, że podawanie zwierzętom dużych ilości witaminy C jest niezbędne najlepiej wiedzą ludzie zajmujący się hodowlą małp do celów eksperymentalnych. Optymalną dawkę dla małp ustalili metodą prób i błędów. Ciekawe, że w stosunku do ludzi nie poczyniono jeszcze takich ustaleń.[...]
A TERAZ UWAGA: Badania Amerykańskiego Narodowego Instytutu Onkologicznego wykazały, że dzienna dawka 5 g witaminy C zwiększa produkcję limfocytów w organizmie, a dawka w granicach 10 g jest jeszcze skuteczniejsza. Witamina C wykazuje zbawienny wpływ na naszych małych sojuszników – limfocyty T.
W odniesieniu do układu immunologicznego witamina C wspiera funkcjonowanie gruczołów nadnerczy w okresach natężonego wysiłku, stymuluje produkcję własnego interferonu niezwykle pomocnego podczas leczenia w chorobach nowotworowych, wzmacnia działanie przeciwwirusowe, przeciwgrzybiczne i przeciwbakteryjne białych krwinek. Niedobór witaminy C powoduje spadek liczby limfocytów T, na których opiera się działanie układu immunologicznego.
Wyniki z Marburga 3 maja 2005: Przemysł farmaceutyczny, eksperci na temat gorączki krwotocznej = 280 drastycznych przypadków śmierci, krwawienie, plucie krwią, inne swoiste objawy szkorbutu. Badanie poziomu witaminy C we krwi = 0. Próbne badanie kuracji askorbinowej = 0.
Wyniki z Marburga 18 maja 2005: Przemysł farmaceutyczny, eksperci na temat gorączki krwotocznej = 311 + 8 = 319 dramatycznych przypadków śmierci, krwawienie, plucie krwią, inne swoiste objawy szkorbutu. Badanie poziomu witaminy C we krwi = 0. Próbne badanie kuracji askorbinowej = 0.
Większość przypadków wirusa Ebola i z Marburga, ptasiej grypy, i gorączki zachodniego Nilu jak wszystkich ostrych i zakażeń mogą być leczone lub zaleczone wielokrotnymi dawkami askorbinianu sodu (witamina C aplikowana dożylnie). Dzieje się tak, ponieważ wszystkie te choroby powodują objawy i zabijają z powodu ogromnej ilości wolnych rodników. Witamina C (akorbinian) jako silny antyoksydant oczyszcza komórki z wolnych rodników, działając poprzez dostarczanie elektronów neutralizujących duże ilości wolnych rodników powodujących te choroby.
Mówiąc wprost, wszystkie te informacje muszą być chowane w tajemnicy czy też są specjalnie nie rozpowszechniane przed opinią publiczną, ponieważ mogłoby się stać oczywistym dla każdej myślącej osoby, że skoro witamina C może leczyć Ebole, Marburg, gorączkę zachodniego Nilu i ptasią grypę, to co w przypadku innych chorób zakaźnych i stanów zapalnych? A straciłby na tym przede wszystkim przemysł farmaceutyczny i ludzie z nim związani. Przemysł farmaceutyczny ściśle współpracuje z przemysłem naftowym i chemicznym. Jeżeli każdy wiedziałby jak używać dużych dawek witaminy C – askorbinianu doustnie i dożylnie, byłoby to finansową katastrofą dla przemysłu farmaceutycznego. [...].
O LECZENIU ——- RÓWNIEŻ GRYPY
W l. 1930-tych dr. med. Frederik Klenner [...] opisał zjawisko spadku witaminy C we krwi osób cierpiących na choroby zakaźne. Ostrość niedoboru zależała od długości trwania choroby i nasilenia objawów. Wydawało mu się jasne, że wiele tego rodzaju przypadków jest bezpośrednim następstwem poważnego braku witaminy C w organizmie, graniczącego z niedoborem powodującym szkorbut. Witamina C jest niezbędnym budulcem substancji międzykomórkowej, tworzącej wiązania włoskowatych naczyń krwionośnych. Łącza te mogą ulec osłabieniu, w wyniku, czego bakterie lub wirusy mogą przenikać do mózgu. Gdy stężenie witaminy C we krwi spada do poziomu 1 mg na litr, włoskowate naczynia krwionośne stają się szczególnie łamliwe. Dopiero 6 g witaminy C (najlepiej z bioflawonoidami) dziennie podawane na początku infekcji (dawka uderzeniowa do jedzenia) i następnie 1 g do 2 g (do jedzenia) w ciągu kolejnych dni utrzymywało fagocytozę na odpowiednim poziomie. Witamina C z bioflawonoidami powinna być zażywana w trakcie posiłków!!! choćby dlatego, że w PRZYRODZIE występuje tylko!!! w tym co nazywamy naszym jedzeniem. [...]
Zażywający witaminę C odczuli zauważalna ulgę i zmniejszenie nasilania objawów. Niezwykle interesujący jest też fakt, że u pacjentów rozpoczynających kurację 6 g od razu pierwszego dnia choroby bardzo rzadko pojawiały się komplikacje w postaci wtórnych infekcji bakteryjnych. Podczas przeziębienia dr Clark (biochemik) poleca dla osób dorosłych podanie dawki uderzeniowej 6 do 10 gram witaminy C dla wspomożenia neutralizacji mykotoksyn. Zdaniem dr Clark, leukocyty nadal potrzebować będą ok. 5 godzin, aby odzyskać zdolności obronne. Chorym na infekcje wirusowe często podaje się profilaktycznie antybiotyki przeciw wtórnym infekcjom bakteryjnym, co znacznie osłabia ich własny układ obronny i również wymaga dodatkowego podania witaminy C oraz antyoksydantów. Dawka 250 mg witaminy C dziennie nie wystarcza, by podnieść stężenie witaminy C do poziomu zapewniającego właściwy przebieg fagocytozy.
W 1977 r. dr J.Asfora przeprowadził jedno z najdoskonalszych do tej pory badań nad leczniczymi właściwościami witaminy C. W eksperymencie uczestniczyło 133 studentów medycyny, lekarzy i pacjentów miejscowego ośrodka zdrowia, którym podawano 1000 mg witaminy C (porównywalne dawki do np. dwie tabletki C PLUS trzy razy dziennie lub 2 x po 1 tabl. C 500), albo placebo. Niektórzy rozpoczęli kurację już 1-go dnia przeziębienia, a inni 2-go, jeszcze inni 3-go. Zażywający witaminę C odczuli zauważalną ulgę w nasileniu objawów. [...] u pacjentów rozpoczynających kurację od razu 1-go dnia choroby bardzo rzadko pojawiały się komplikację w postaci wtórnych infekcji bakteryjnych. Inaczej, niż u pacjentów nie biorących witamin lub rozpoczynających kurację 2-go lub 3-go dnia choroby. Wśród pacjentów rozpoczynających kurację witaminą C 1-go dnia choroby, tylko w 13% przypadków zanotowano wtórne infekcję bakteryjne. W grupie pacjentów rozpoczynających kurację 2-go dnia ofiarą powikłań padło 20% badanych, analogiczny wynik wyniósł 47% w grupie rozpoczynających kurację 3-go dnia. Wśród chorych zażywających placebo powikłania w postaci wtórnych infekcji bakteryjnych pojawiły się w 39% przypadków. Witamina C wpływa też bezpośrednio na przeciwciała, czyli białka utworzone w białych krwinkach typu B, których zadanie polega na rozpoznawaniu i niszczeniu określonych bakterii. U zdrowych studentów, którzy otrzymywali profilaktycznie dawkę 1 g witaminy C przez 75 dni stwierdzono po zakończeniu podawania witaminy C znaczny wzrost liczby przeciwciał niezbędnych do walki z bakteriami i wirusami.
W “Journal of the American Medical Association” jest sprawozdanie z badań potwierdzających wartość witaminy C w leczeniu schorzeń dziecięcych. Dziewięcioro dzieci chorych na koklusz leczono podając witaminę C. Dawka wynosiła początkowo 500 mg dziennie, zmniejszano ją stopniowo o 100 mg aż do osiągnięcia dawki 100 mg, którą utrzymywano aż do wyzdrowienia dziecka. Pacjenci otrzymujący witaminę C zdrowieli w ciągu piętnastu do dwudziestu pięciu dni, a dzieci otrzymujące szczepionkę zdrowiały po przeciętnie trzydziestu czterech dniach. Imponująco przedstawia się jeden aspekt tej kuracji: w przypadkach, gdy podawanie witaminy rozpoczęto w fazie kataralnej choroby, “udało się całkowicie uniknąć fazy spazmodycznej (wykrztuśnej)”.
Witamina C łączy się z wirusem, bakterią lub substancją chemiczną, tworząc nowy związek, który musi zostać utleniony przez dalsze ilości witaminy C. [...] O ANTYWIRUSOWYM DZIAŁANIU SREBRA KOLOIDALNEGO Ag 100, które współdziałając z witaminą C dosłownie utlenia (spala) niszcząc wirusy w tym i wirusy jakiejkolwiek grypy. Pierwsza dawka 30 ml do jedzenia, a następnie 10 ml do jedzenia trzy razy dziennie nie dłużej niż jeden miesiąc po którym powinna nastąpić 10-dniowa przerwa. Dlatego leczenie witaminą C należy kontynuować przez dłuższy czas nawet po wystąpieniu pierwszych oznak polepszenia. W odniesieniu do układu immunologicznego witamina C wspiera funkcjonowanie gruczołów nadnerczy natężonego wysiłku, stymuluje produkcję interferonu, tym samym wzmacnia działanie przeciwwirusowe i przeciwbakteryjne białych krwinek. Niedobór witaminy C powoduje spadek liczby limfocytów T, na których opiera się działanie układu immunologicznego. A przecież tworzą one pierwszą linię obrony w walce z wirusami i bakteriami atakującymi nasz organizm.Witamina C działa stymulująco na układ odpornościowy, powodując wzrost poziomu silnego antyoksydantu glutationu, niezbędnego dla prawidłowego działania obronności organizmu.Wysoki poziom witaminy C w organizmie sprzyja tworzeniu maksymalnych zasobów glikogenu w wątrobie i wzmocnieniu jej czynności odtruwających.
W okresie infekcji możesz bezpiecznie zwiększyć spożycie do 10 g dziennie. Ze zwiększeniem dawek wg dr R. Williams nie wiąże się zupełnie żadne niebezpieczeństwo toksykacji, szczególnie w przypadku krótkotrwałych kuracji. W prowadzonych badaniach nie stwierdzono żadnych zaburzeń nawet po dawkach rzędu 10 g/dzien podawanych w ciągu kilku lat. Brakuje też dowodów, które mogłyby potwierdzić związek między przyjmowaniem naturalnej witaminy C a powstawaniem kamicy układu moczowego, co może mieć miejsce w przypadku przyjmowania syntetycznej witaminy C i spożywania dużej ilości białek zwierzęcych oraz np. pasteryzowanego mleka — aby wyeliminować to zagrożenie należy uwzględnić w diecie warzywa i owoce, przyprawy, czyli jeść czy też zażywać jednocześnie bioflawonoidy np. wyciąg z pestek grejfruta (np.citrosept), albo jeść owoc dzikiej róży, porzeczki czarnej, głogu, chrzan, bazylia, nać z pietruszki i innych jadalnych rośli zawierających bioflawonoidy acerola, camucamu, amalaki . Nie potwierdziły się także obawy, że witamina C sprzyja gromadzeniu w organizmie nadmiaru ilości żelaza.
Głęboko wierzę, że witamina ta stanie w rzędzie najskuteczniejszych środków antybakteryjnych, antywirusowych i podnoszących sprawność układu odpornościowego.
I JESZCZE RAZ POWTÓRZĘ Czy wiesz, że przeliczając na człowieka, u owczarka niemieckiego o masie ciała ok. 32 kg, dzienna produkcja wynosi ok. 25 gramów (25000 mg) witaminy C? Przepraszam może ktoś mi wytłumaczy dlaczego człowiekowi ma wystarczyć 60 mg/dzien witaminy C [...]
Bardzo proszę tę informacje wydrukować i skonsultować ze swoim leczącym lekarzem przecież to leczenie czy dieta nie wyklucza stosowania ich terapii.
Zapotrzebowanie:
Witaminę C wyraża się w tabelach żywieniowych w miligramach [mg]. Zalecane normy dietetyczne na Witaminę C dla różnych grup ludności*
Trzy kolumny w tabeli: Grupa ludności i wiek / Zalecane normy dietetyczne witaminy C [mg/dzień] / Bezpieczna maksymalna dawka witaminy C nie powodująca ryzyka efektów ubocznych [mg/dzień]
Dzieci 1-3 lat 15 400
Dzieci 4-8 lat 25 650
Chłopcy 9-13 lat 45 1200
Młodzież męska 14-18 lat 75 1800
Mężczyźni 19-powyżej 70 lat 90 2000
Dziewczęta 9-13 lat 45 1200
Młodzież żeńska 14-18 lat 65 1800
Kobiety 19-powyżej 70 lat 90 2000
Kobiety ciężarne do 18 lat 80 1800
Kobiety ciężarne 19-50 lat 85 2000
Kobiety karmiące do 18 lat 115 1800
Kobiety karmiące 19-50 lat 120 2000
*(wg Dietary Reference Intakes ustalone przez National Academy of Sciences, Food and Nutrition Board, USA)
===================================================================================
Atena7777 e-poczta 16.11.2009
[...] za najskuteczniejszą metodę walki z bakteriami, wirusami i innymi patogenami uważam ZAPPER, BLUTZAPPER i GENERATOR RIFA, a szczególnie gdy trzeba działać szybko. Mam szereg doświadczeń z tymi urządzeniami i innymi metodami, ale to urządzenie, które działa na zasadzie prądu jest naprawdę skuteczne. Nie ma chyba takiej możliwości żeby jakikolwiek patogen uodpornił się na PRĄD!!! A jak wiadomo wszystkie choroby spowodowane są przez toksemie http://www.we-dwoje.pl/toksemia;-;problem;kazdego;z;nas,artykul,2223.html oraz patogeny. W poniższym linku można oglądnąć filmik zrobiony kamerą podłączoną do mikroskopu elektronowego jak prąd zappera rozrywa błonę komórkową patogena: http://www.youtube.com/watch?v=FlwYsWldd8Y&feature=player_embedded#
Na allegro jest wiele takich urządzeń jednak ja polecam ten RIBCAG: http://www.allegro.pl/item818980918_zapper_clark_rife_beck_srebro_koloidalne_audio.html ponieważ ma w sobie wszystkie 3 urządzenia oraz możliwość robienia srebra koloidalnego. Gdyby nie to urządzenie to pewnie też bałabym się różnych gryp, dżum i innych świństw… ale tak jak już pisałam, prąd załatwi każdy mikroorganizm który nas zaatakował… Pisałam też o tym urządzeniu na innych forach, wiele osób do mnie prywatnie pisało i są naprawdę zadowolone z tego urządzenia. Dla przykładu wklejam treść mojej wypowiedzi, z dnia 25.06.09 na forum: http://forum.igya.pl/index.php , a tak na marginesie to polecam to forum, szereg różnych metod w jednym miejscu jak również rozpoczęte tematy o Chemtrails oraz HAARP.
Chciałam wam przytoczyć historię jaka się mi przydarzyła. Z poniedziałku na wtorek (15/16.06) mój synek dostał temperatury 39.8 , podłączyłam mu Rifa na różne programy, na gorączke, na bakterie ecoli, na grypę i przeziębienie, trochę temperatura spadła, w ciągu dnia był jednak słaby i miał temp. ok 38 i około południa zasnął z tej słabości. Po południu pojechaliśmy z nim do lekarza, p.doktor stwierdziła, że ma bardzo brzydkie gardło, powiększone migdały itd. i może to być infekcja bakteryjna, zrobiła szybki test (wymaz) na paciorkowce, nic nie wyszło, mocz też był w porządku, pojechaliśmy więc do domu, ale na drugi dzień musieliśmy jechać ponownie na badanie krwi. Po powrocie do domu miał 2 razy biegunkę. Kolejną noc znowu gorączkował (39,8) i znowu ten sam cykl Rifem + zapperem Clark, ale i to niewiele dało, mąż jednak wymusił abym podała Paracetamol w czopku, żeby synek mógł się chociaż na chwilę przespać, podałam mimo mojej niechęci do leków, temp. spadła i mógł parę godzin przespać spokojnie. Przed południem mieliśmy znowu wizytę u pediatry, pobrała krew i okazało się, że OB wynosi 133 a norma wynosi chyba do 5 lub 8. Od razu skierowała nas do szpitala, żeby oni szukali gdzie jest to zapalenie i mówiła, że może rozwinąć się z tego nawet SEPSA i oni muszą włączyć odpowiednie leki. Jednak zamiast do szpitala pojechaliśmy do domu, spakowałam rzeczy i postanowiłam spróbować ostatniej deski ratunku i podłączyć synka do Bluttzappera, nigdy wcześniej tego nie robiłam bo nie wiedziałam czy takim małym dzieciom można podłączyć taki rodzaj prądu bo są to trochę inne doznania i jednak czuć “coś” w żyle, ale ucieczka od antybiotyku była silniejsza więc spróbowałam, zmniejszyłam jednak napięcie z 255 na 10 później zwiększyłam do 15 żeby tak mocno tego nie odczuwał, wybrałam tę pierwszą opcję czyli 3,92 KHz i trzymał może jakieś 40 min. Po południu dotarliśmy do szpitala, już podczas przyjęcia miał temp. lekko powyżej 37 i nie wyglądał na chorego. Pobrali mu krew i czekaliśmy na wyniki. Wieczorem lekarz zbadał synka i nic niepokojącego nie wybadał, powiedział jedynie, że ma lekko zaczerwienione gardło i nie widzi na migdałach żadnej infekcji bakteryjnej, temp. 36,8, jednak OB wynosiło już 155 i powiedział, że są 2 opcje, albo włączyć antybiotyk bo jest duża infekcja bakteryjna, albo odczekamy i zobaczymy czy w nocy wystąpi znowu gorączka i wtedy podadzą, ale na obecny stan powiedział że dziecko mimo tak wysokiego OB jest w dobrej kondycji i również wziął pod uwagę to, że ja byłam przeciwna antybiotykoterapii.
Noc w szpitalu (z środy na czwartek) minęła bez temperatury, rano miał 36,6, wrócił apetyt (nawet większy niż w domu), dużo pił, a siły do zabywy miał tyle, że oboje z mężem byliśmy już wykończeni tylko nie on, lekarze lekko się dziwili co jest bo inne dzieci mimo niższego OB są w gorszym stanie i trzeba im od razu podać antybiotyk mimo tego iż lekarze nie wiedzą jaka to bakteria. Wiem to z doświadczenia bo gdy synek miał roczek i mimo iż OB wynosiło 112 był naprawdę w kiepskim stanie, słaby, z gorączką i sił nie miał w ogóle i wtedy na początku dostawał dożylnie 2 różne antybiotyki, dopiero jak po 2 dniach wyszło im jaka to jest bakteria (e-coli) to dopiero wtedy odłączyli jeden z tych antybiotyków. A tutaj 155 i dziecko nie wygląda na chore. W czwartek powiedziałam lekarce, że chciałabym wrócić do domu skoro dziecko jest w tak dobrym stanie, a warunki szpitalne jednak bardzo go stresują i boi się każdej pielęgniarki czy lekarza bo myśli, że znowu chcą mu zrobić jakąś krzywdę bo przy pobieraniu krwi przeszedł straszny horror, myślałam że mi serce pęknie jak widziałam jak strasznie płacze i krzyczy. Lekarka powiedziała jednak, że boi się nas puścić do domu bo to OB było za wysokie i może jeszcze bardziej wzrosnąć i znowu wrócimy do szpitala, a następne badanie krwi chciała zrobić dopiero na następny dzień bo z dnia na dzień może być niewielka zmiana w wartościach krwi. W czwartek zrobili także USG brzucha z którego nic nie wyszło, tylko lekkie podrażnienie na jelicie, co uważam mogło być przyczyną biegunki lub tego czopka na gorączke. Zostaliśmy więc do następnego dnia czyli do piątku, w piątek pobrali krew i około południa przyszła lekarka i oznajmiła, że OB spadło do 48 i przygotowywane są dokumenty do wypisu i w takiej sytuacji oni nie mają już czego szukać i badać skoro organizm sam sobie z taką infekcją poradził. Słyszałam od mamy, że panuje teraz jakaś grypa jelitowa i dużo dzieci ma także wysoką gorącznę i bieguki i spytałam o to lekarkę, że może miał takiego wirusa, ale ona powiedziała, że infekcja wirusowa nie podnosi wartości OB i nie ma na niego wpływu, a OB świadczy o infekcji bakteryjnej.
Tak więc teraz z doświadczenia wiem, że Bluttzapper okazuje się bardziej skuteczniejszy w niszczeniu bakterii i wirusów w krwi, po prostu ją czyszcząc. Sama również pozbyłam się alergii dzięki stosowaniu Bluttzappera, bo po Clark nie widziałam różnicy, a Rifa wtedy nie miałam więc nie wiem jak by było.
Doświaczenie z tymi urządzeniami doprowadziło mnie do takiego wniosku, że gdy nie wiemy co mamy lub nawet wiemy to najlepiej jest użyć Bluttzappera, który czyści krew i lipfe i nie musi nas interesować co nas zaatakowało, ale ważne jest że się tego pozbędziemy. Ja też się już tego nie dowiem co zaatakowało mojego synka, ważne jest że uniknął antybiotyków a choroba trwała raptem 2 dni. Gdyby w szpitalu włączyli mu antybiotyk to czekałoby nas tydzień antybiotyku dożylnie w szpitalu + 2 tydzień antybiotyku w płynie w domu, zniszczona flora bakteryjna na 8 miesięcy, zatrucie organizmu toksynami, rozwój grzybicy oraz inne powikłania związane z braniem antybiotyków.
Rife podobno jest skuteczniejszy niż Clark, ale z własnego doświadczenia widzę, że jak stoimy w sytuacji podbramkowej to lepiej jest oczyścić krew Bluttzapperem, trudno powiedzieć, może to że robiłam Rifem też się do tego przyczyniło, trudno powiedzieć i tego się też nie dowiem, ale jak ktoś chce coś wyleczyć i ma do dyspozycji te wszystkie urządzenia to warto robić wszystkim, nie ważne jest wtedy to które z tych rzeczy pomogło, ale to że pomogło. Jak ma się noż na gardle to próbuje się wszystko jednocześnie… Dzięki temu synek bez żadnych leków i skutków ubocznych pokonał chorobę, jak już pisałam w 2 dni.
Innym przypadkiem, który również opisałam na innym forum jest stwardnienie rozsiane, więc jeżeli kogoś interesuje może przeczytać: Od jakiegoś czasu wiedziałam, że chłopak (29 lat) zresztą nawet dalszy mój kuzyn jest chory na MS od ponad 6 lat, bierze leki, zastrzyki z interferonu, których miesięczna kuracja kosztuje prawie 3,5 tys. zł, więc suma niewyobrażalna dla przeciętnego człowieka, i nawet ma założone konto bankowe i każdy chętny może tam wpłacić pieniądze na leki. Od sierpnia, bądź września ma mieć te leki refundowane. Po skończonej terapii i przerwie w braniu leku nastąpił kolejny rzut i znalazł się w szpitalu, przestał widzieć na lewe oko, po jakimś czasie jednak zaczął widzieć znowu.
Kontakt mailowy znalazłam do dziewczyny tego chłopaka, która przekazała mu to co miałam im do zaoferowania i oczywiście oboje byli entuzjastycznie nastawieni do tych metod. Gdy przyjechałam do Polski na urlop pożyczyłam im swojego zappera. Stosował program na MS, który trwał 2h i 9min, ale trudno, żeby się wyleczyć trzeba niestety poświęcić trochę więcej czasu. Z tego co mi potem opowiadał to już po pierwszym zabiegu przestał w nocy wstawać do toalety a w pracy czuł się o wiele lepiej i się tak nie męczył mimo upałów jakie panowały. Wcześniej musiał wstawać po 4-5 razy bo miał dziwne parcia na pęcherz, a nic nie leciało. Po paru dniach dopiero wstał raz w nocy. Rifa stosował ponad tydzień bo potem niestety musiałam wyjechać, ale zostawiłam mu inny zamiennik w formie Blutzappera, po jakimś czasie dostał swój i cały czas go stosuje.
A to jest treść maila, którego dostałam od dziewczyny tego chłopaka 18.08.2009 czyli miesiąc po tym jak zaczął terapie zapperem:
“Piotrek czuje się dobrze, nie narzeka, a nawet ostatnio byliśmy na rybach, był taki upał, że ja nie mogłam wytrzymać na słońcu, a on cały czas siedział przy wędkach i jak twierdził czuł, że żyje. A nie wiem czy wiesz, ale chorzy na SM raczej mają wstręt do słońca i wysokich temperatur. Piotrek śmiał się, że po raz kolejny okazało się, że jest jedyny w swoim rodzaju, i jako pierwszy całkowicie pokona tą chorobę. Jak stwierdził, będą jeszcze o nim książki pisać:)
Ale widać po nim chęć życia. Pamiętam jak pisałam do Wojtka i później dostałam maila od Ciebie. Wtedy on był całkiem innym człowiekiem niż jest teraz… Cały czas chodził przygnębiony, nic nie robił spontanicznie, wszystko musiał mieć zaplanowane z wyprzedzeniem najlepiej kilkudniowym… nic nie sprawiało mu przyjemności, nawet wyjazdy na ryby (które kocha) nie były już dla niego taką atrakcją. Teraz jest całkiem inaczej, sama nadzieja tego, że może być lepiej dała mu taką siłę do walki z chorobą, że wszyscy widzą po nim pozytywne zmiany. mniej się denerwuje, jest spokojniejszy, ma więcej energii. Anetko dziękuję Ci za to, że pomogłaś mi odzyskać Piotrka którego poznałam siedem lat temu!!! Mam nadzieję, że teraz będzie już tylko lepiej…“
Później rozmawiałam z nią przez Skypie i pytałam jak jest z lekiem (interferonem) czy zamierza go odstawić, powiedziała że bierze go co 3 dzień i jest wszystko ok i nie widzi żadnych zmian żeby było gorzej, a wcześniej jak brał nawet co 2 dzień to widział różnicę w pogorszeniu stanu zdrowia. Biorąc przez tyle czasu leki boi się tak nagle odstawić bo nie wie co może nastąpić, zapper jest czymś nieznanym więc obawy są zrozumiałe.
Piotrek opowiedział mi też później jak jego siostra przyjechała z nad morza i miała totalnie zawalone zatoki i bolały ją te zatoki, śmiali się i powiedzieli jej że podłączą jej zappera, ustawili program na zapelenie zatok, a ona mówiła, że czuje jakby w tych zapchanych miejscach przechodził jej prąd, do godziny zaczęło jej wszystko ściekać przez nos i wszystko się odblokowało i też byli tym faktem zaskoczeni…
Moja bliska znajoma ma wirusa HCV (wirusowe zapalenie wątroby typu C)
Przed ciążą miała go 500.000 a po ciąży znacznie wzrósł do 2.400.000 później zaczęła stosować zappera przez około 2 miesiące + tydzień MMS w początkowych dawkach i wirus spadł do 1.200.000 czyli o połowę, jednak jej lekarz prowadzący uważa, że jest to naturalny spadek wirusa, trudno jednak powiedzieć czy ma racje czy nie, skoro wie, że nie jest na terapii interferonem, który uważany jest za JEDYNY lek który walczy z tym wirusem. Dzwoniłam także sama na własną rękę do jednego ze szpitali zakaźnych i pytałam czy możliwe jest, że wirus naturalnie może się obniżyć o połowę, to pierwsze pytanie, które usłyszałam brzmiało: “Czy ta osoba jest leczona interferonem?” gdy powiedziałam, że nie to jej odpowiedź od razu była prosta, że spadek był naturalny bo nie ma innej skutecznej metody niż interferon, koniec, kropka. Po kolejnych 2 miesiącach poziom wirusa spadł do 770.000 czyli o 300%, pytałam o to innej lekarki, która uważa że jest to duży spadek. Od lipca nie stosuje już chyba Rifa na HCV tylko Blutzappera, zaczęła także kuracją ziołową oczyścić nerki, a później będzie robiła jeszcze oczyszczanie wątroby i dopiero potem chce zrobić powtórne badanie na ilość tego wirusa. Dodam że mieszka ona w Londynie i już początkiem roku chcieli jej zrobić terapie interferonem, która trwa chyba około roku i totalnie wyniszcza organizm, ale postanowiła jeszcze inaczej zawalczyć…)
Innych przykładów też mam sporo tylko nie jest to miejsce na to, żeby tutaj pisać o chorobach, wcześniej w innym temacie były prośby o kontakt ze mną, lub o pisanie o różnych przypadkach na jakimś forum, więc jeżeli ktoś jest zainteresowany to zapraszam na: http://forum.igya.pl/index.php tam też jest sporo ludzi stosujących szereg różnych metod więc zawsze się można czegoś ciekawego dowiedzieć.
Bliższe informacje podaję jeszcze raz:
1. Zapper Clark:
http://www.igya.pl/ciekawostki_parazytologiczne/w_obronie_huldy_clark.html
Częstotliwości na poszczególne patogeny: http://www.huldaclarkzappers.com/frequency1.html
Jej jedna z wielu książek “Kuracja życia” została przetłumaczona również na j.polski: http://www.igya.pl/sklep/ksiazki_wszystkie/pasozyty_rozne_glosy_w_sprawie/kuracja_zycia_metoda_dr_clark_hulda_r._clark.html
2. Generator Rifa:
http://www.igya.pl/troche_historii/raymond_rife_genialny_naukowiec.html
http://en.wikipedia.org/wiki/Royal_Rife
http://video.google.pl/videosearch?hl=pl&source=hp&q=Royal+Raymond+Rife&lr=&um=1&ie=UTF-8&ei=CiacSrOfFaHInAPyyMnPDg&sa=X&oi=video_result_group&ct=title&resnum=4#
http://www.rifevideos.com/
3. Generator Becka (Blutzapper):
http://cancertutor.com/Cancer02/BobBeck.html
http://www.box.net/shared/roo9x6ilxm
================================================
zyta 16.11.2009
Podaje pare linkow wyszukanych w Google, gdzie mozna dosc tanio kupic Zappera:
http://www.egig.de/Komplettpakete:::15.html?XTCsid=3c35a697f859a90561c3a7f9867c39ce
http://www.bioter.pl/zapper.htm
http://www.kupsprzedaj.pl/zdrowie_uroda/urzadzenia_medyczne/showAdvert3573358.html
http://alejahandlowa.pl/tr/produkt/zapper—likwidowanie-wirusow-i-bakterii—usuwanie-pasozytow–grzybow-w-organizmie-gdansk_2708300.html
http://merlin-zdrowie.pl/?id=zapper
Podaje tez link do info o zywej, martwej wodzie, ktora tez stosuje sie w celach leczniczych:
http://alejahandlowa.pl/tr/produkt/urzadzenie-do-wody-zywej-martwej–powrot-do-natury-gdansk_3741850.html



